Nie powinniśmy ujawniać najważniejszych szczegółów powieści. Warto jednak zdradzić, że życie z ciotką Gabrielą wcale nie jest dla rodzeństwa najszczęśliwszym rozwiązaniem. Problem tkwi w patologicznych relacjach, które łączą kobietę z jej chłopakiem. To one wpłyną na życie Aarona i Ani, a ich wspólnym mianownikiem będzie seks i przemoc.
Książka Małgorzaty Wardy, autorki kilku dobrze przyjętych przez krytykę powieści, to literacka refleksja na temat tego, co często dzieje się w czterech ścianach polskich domów, a co skrywane jest wstydliwą zasłoną milczenia. Często dzieje się tak, że słyszymy płacz dziecka dobiegający zza drzwi sąsiadów. Towarzyszą mu krzyki, przekleństwa lub głuche uderzenia. Wiemy, że dzieje się coś złego, ale głupio nam wtrącać się w czyjeś prywatne sprawy. Bo może dziecko jest niegrzeczne, „nabroiło”, więc „należy mu się klaps”. Z drugiej strony coś innego kołacze nam w głowie: że ktoś znęca się nad bezbronnym człowiekiem, że komuś po prostu dzieje się krzywda. A jeśli tego typu rzeczy dzieją się nagminnie, powinien być to dla nas czytelny sygnał, że ktoś dopuszcza się przestępstwa.
Z taką sytuacją mamy do czynienia w książce opisanej przez Małgorzatę Wardę. Dwoje dorastających dzieci musi radzić sobie z problemami, które przerazić mogą nawet dorosłych. Aaron i Ania dobrze wiedzą, że nikt nie będzie chciał im pomóc, bo w pewne historie nikt nie uwierzy. Dlatego rodzeństwo decyduje się na kontrowersyjny krok. Dzięki niemu ich opiekunowie wreszcie zwrócą uwagę na to, co się dzieje.
Publicystka Małgorzata Domagalik tak napisała o książce Wardy: Poruszająca powieść o ludziach, których życie było piekłem... aż w końcu miłość pokonała strach. Pamiętaj, że zawsze dasz radę z własnym „potworem”, pod warunkiem, że przestaniesz się go bać. Rzeczywiście, autorka Dziewczyny, która widziała zbyt wiele pokazuje, że tylko prawdziwe uczucie, pozbawione zazdrości i despotyzmu, jest w stanie przetrwać najgorszą życiową zawieruchę. A może tylko dzieci potrafią kochać bez żadnych „ale”, szczerze, z głębi serca, bez żadnego wyrachowania? Tak jak Aaron i Ania?
Jeden najważniejszy wniosek płynie z książki Małgorzaty Wardy: powinniśmy dbać o nasze dzieci. Bo przecież w nich odnajdziemy wszystko to, co utraciliśmy jako dorośli. Niech powieść Małgorzaty Wardy będzie dla nas ostrzeżeniem, byśmy nigdy nie tracili z oczu tych, którzy najbardziej potrzebują naszej opieki.