|
|
|
 |
|
24.11 | Czy bać się kotów?
Toksoplazmoza – fakty i mity
|
|
|
|
|
Hasło „toksoplazmoza” wywołuje dreszcz niepokoju u większości kobiet. Wokół problemu narosło wiele mitów, które w obiegowych poglądach zadomowiły się lepiej niż opinie lekarzy i fachowców. Jednak czy jest sens obawiać się choroby, którą lepiej złapać w odpowiednim momencie, niż się przed nią bronić?
Cykl rozwojowy
Toksoplazmozę wywołuje pierwotniak Toxoplasma gondii. Jest to choroba zakaźna, pasożytnicza. Pierwotniak pasożytuje w komórkach organizmu człowieka i wielu zwierząt. Wymaga dwóch żywicieli: pośredniego (którym może stać się człowiek i wiele gatunków zwierząt) i ostatecznego (którym są kotowate, szczególnie koty domowe).
Jak na ironię kot nie choruje na toksoplazmozę, jest jedynie nosicielem pasożyta. Wyłącznie w jego organizmie Toxoplasma rozmnaża się płciowo. W kocim przewodzie pokarmowym drobnoustrój namnaża się, nie czyniąc mu najmniejszej szkody. W efekcie całego dość złożonego cyklu rozwojowego powstają oocysty, które wydalane są z kałem na zewnątrz, stanowiąc źródło zarażenia. Gdy zostaną spożyte przez człowieka lub innego żywiciela pośredniego, wnikają do komórek organizmu, namnażają się w nich, prowadząc do uszkodzenia tkanek i reakcji zapalnej. Powstająca w następstwie reakcja immunologiczna powoduje, że pasożyt wytwarza formy przetrwalnikowe i w mikroskopijnych cystach umiejscawia się w tkankach (głównie w mięśniach i mózgu).
U 99,6% zarażonych osób proces ten nie wywołuje żadnych widocznych objawów. Oznacza to, że pasożyt towarzyszy człowiekowi wieków i nasze organizmy zdążyły się na niego uodpornić. Niezwykle rzadko zdarza się, że po latach może się on ponownie uaktywnić, problem ten może dotyczyć osób z upośledzoną odpornością (AIDS, nowotwory, skomplikowane leczenie). U pozostałych 0,4% zarażonych występuje toksoplazma objawowa.
Drogi i źródło zakażenia
Koty z reguły zarażają się przez zjedzenie pasożyta znajdującego się w mięsie zainfekowanego nosiciela (myszy, szczury, bezkręgowce). Warto tu zwrócić uwagę na bezkręgowce (ślimaki, dżdżownice), które nie są nosicielami, jednak oocysty kumulują się w nich i stanowią potencjalne źródło zakażenia. Człowiek natomiast zaraża się drogą pokarmową, zjadając zakażone produkty pochodzenia zarówno zwierzęcego (surowe, niedogotowane, grillowane lub wędzone mięso), jak i roślinnego - warzywa i owoce zanieczyszczone oocystami z kału kota. Są one zakaźne także dla innych nosicieli pośrednich.
Istnieje potencjalna możliwość zarażenia się przez kontakt z wydzielinami i wydalinami innych zwierząt, u których cysty występują w śladowych ilościach. Możliwe jest także zakażenie przez wniknięcie oocyst przez spojówki lub mikrourazy na skórze dłoni podczas przygotowywania mięsa lub pracy w ogródku. Jednak najniebezpieczniejszą drogą zakażenia u ludzi jest droga przezłożyskowa, gdyż prowadzi ona do najcięższej postaci choroby - toksoplazmozy wrodzonej, która rozwija się u płodu i prowadzi do poważnych wad rozwojowych lub śmierci. Dzieje się tak tylko przy zarażeniu w czasie ciąży, ponieważ tylko forma pasożyta w stadium ostrego zakażenia (czyli przed wystąpieniem reakcji immunologicznej) jest w stanie przedostać się przez łożysko.
Ocenia się, że w Polsce do 70% kotów jest zarażonych tym pasożytem. Wśród ludzi w naszym kraju obecność przeciwciał świadczących o kontakcie z pierwotniakiem stwierdza się u około 50-80% populacji, przy czym z wiekiem prawdopodobieństwo styczności z pierwotniakiem rośnie (w wieku 25 lat sięga 25%). Jest to równoznaczne z częstością występowania tej choroby.
Postacie choroby
1. Toksoplazmoza nabyta (u dorosłych i dzieci)
Postać bezobjawowa - bez wspomagania zewnętrznego organizm potrzebuje na jej zwalczenie ok. 4-6 tygodni. O przebyciu choroby świadczy obecność przeciwciał klasy IgG. Oznacza to, że u osób tych nie dojdzie ponownie do zakażenia.
Postacie objawowe:
- toksoplazmoza węzłowa - powiększenie węzłów chłonnych szyjnych, karkowych, zausznych, pachwinowych, uczucie zmęczenia, osłabienia, niewielka gorączka, bóle mięśniowe, zapalenie gardła;
- toksoplazmoza oczna - zaburzenia widzenia, mroczki przed oczami, światłowstręt, którym towarzyszą zmiany w dnie oka;
- toksoplazmoza uogólniona - dotyczy głównie dzieci do 3. roku życia oraz zwłaszcza niemowląt, przebiega z żółtaczką, powiększeniem wątroby i śledziony, wysypką, powiększeniem węzłów chłonnych, zmianami na dnie oka i w mózgu, może przypominać postać wrodzoną choroby. U starszych dzieci przybiera zwykle postać węzłową lub bezobjawową jak u ludzi dorosłych.
2. Toksoplazmoza wrodzona (zarażenie płodu drogą przezłożyskową)
Prowadzi do uszkodzenia rozwijających się tkanek i narządów: mózgu i oczu. Często dochodzi do wodogłowia, niedorozwoju psychoruchowego, umysłowego, ślepoty związanej z uszkodzeniami siatkówki i błony naczyniowej, małoocza, jaskry, zaćmy, utraty słuchu. Zdarza się, że dziecko rodzi się pozornie zdrowe, a rozwój choroby może doprowadzić do poważnych uszkodzeń narządów lub upośledzenia umysłowego.
Toksoplazmoza a ciąża
Pasożyt może przenosić się z krwią matki przez łożysko, pod warunkiem że matka zaraziła się po raz pierwszy właśnie w trakcie ciąży. Jednak udowodniono, że zarażenie kobiety przed zajściem w ciążę nie stanowi zagrożenia dla płodu. Świeża infekcja u ciężarnej wywołuje zapalenie łożyska i przejście tą drogą pasożytów do płodu. Zarażenie ciężarnej nie jest jednoznaczne z przeniesieniem choroby na płód. Choć takie ryzyko istnieje, prawidłowe leczenie je minimalizuje. Ryzyko przeniknięcia Toxoplasma gondii przez łożysko zasadniczo wzrasta wraz z zaawansowaniem ciąży, jednocześnie maleje ryzyko wystąpienia poważnych wad u dziecka.
W I trymestrze ciąży – ryzyko przeniknięcia pierwotniaka to 25%, jednak ryzyko powstania wad wrodzonych to aż 75%, zwykle wady są tak poważne, że dochodzi do poronienia samoistnego lub obumarcia wewnątrzmacicznego (jest to 1% wszystkich przypadków).
W II trymestrze ciąży – ryzyko przeniknięcia Toxoplasma gondii to 50% i tyle samo wynosi prawdopodobieństwo powstania wad rozwojowych, najczęstsze są uszkodzenia narządu wzroku (4% przypadków).
W III trymestrze ciąży – największe jest ryzyko przeniknięcia (sięga 65%), jednak ryzyko poważnych chorób jest niewielkie (około 5%); objawy zarażenia w tym okresie są związane z chorobami wzroku, lecz często ujawniają się u dzieci starszych, nie później niż do 20. roku życia dziecka (20-80% przypadków).
Zarażenie prenatalne między I a II trymestrem u 10% płodów skutkuje tzw. triadą Sabina-Pinkertona (uszkodzenie siatkówki i naczyniówki w obu gałkach ocznych, wodogłowie lub małogłowie, zapalenie śródczaszkowe, zwapnienie śródmózgowia z towarzyszącym opóźnieniem rozwoju umysłowego dziecka). Szanse na życie dziecka są zerowe. W Polsce rocznie wykrywa się około 300 przypadków toksoplazmozy wrodzonej. U większości dzieci nie ma jednak żadnych objawów - choroba pozostaje nierozpoznana i nieleczona, co może prowadzić do chorób ośrodkowego układu nerwowego, narządu wzroku i słuchu.
Rozpoznanie i interpretacja wyników badań
Rozpoznanie toksoplazmozy opiera się na badaniu serologicznym, czyli oznaczeniu w surowicy krwi miana przeciwciał (IgM i IgG), które organizm wytwarza, broniąc się przed drobnoustrojem. Przeciwciała IgM, tzw. wczesne, są wytwarzane w pierwszym tygodniu od zarażenia i ich poziom wzrasta w ciągu kolejnych 4 tygodni, a następnie spada i utrzymuje się na niskim poziomie przez różny okres, zwykle przez około 3 miesięcy. Przeciwciała IgG, tzw. późne, pojawiają się we krwi od 2 do 4 tygodni od zarażenia. Następnie ich poziom szybko wzrasta przez 2-4 miesiące od zarażenia, po czym następuje ich powolny spadek. IgG utrzymujące się na stałym poziomie są dowodem zarażenia w przeszłości. Są obecne we krwi przez całe życie i chronią przed ponownym zarażeniem.
Możliwe są następujące sytuacje:
- IgG (-), IgM (-) – brak odporności; oznacza to, że osoba ta nie zetknęła się dotychczas z pasożytem i w razie zakażenia zachoruje na jedną z postaci nabytych choroby. Gdy sytuacja taka wystąpi u kobiety ciężarnej, należy powtarzać oznaczenie w celu jak najszybszego wykrycia choroby i jej leczenia.
- IgG (+), IgM (-) – oznacza przebyte zarażenie i odporność; przy znacznie podwyższonym IgG należy powtórzyć badanie po trzech tygodniach. Jeżeli ich poziom jest taki sam, nie trzeba leczyć ani dalej kontrolować.
- IgG (+), IgM (+) – szczyt inwazji; przy obecności objawów należy rozpocząć leczenie. Przy braku objawów należy powtórzyć badanie po trzech tygodniach.
- IgG (-), IgM (+) – jest to wynik nieswoisty; kontrola za trzy tygodnie; jeżeli wynik taki sam – ciężarna seronegatywna, nie wymaga leczenia, wskazana kontrola za trzy miesiące.
Za wynik ujemny uznaje się obecność we krwi 8 jednostek, dodatni to 8-300 jednostek. Oznaczenie powyżej 300 jednostek może świadczyć o niedawnym lub obecnie toczącym się zakażeniu.
Profilaktyka i leczenie
Na świecie Toxoplasma gondii to najczęstszy pasożyt u ludzi - szacuje się, że jest około 2 miliardów zarażonych. W samej Europie niemało, bo do 6 na 1000 urodzeń to przypadki toksoplazmozy wrodzonej. Dziwić zatem może, że w Polsce badanie przesiewowe w kierunku toksoplazmozy u ciężarnych nie zostało jak dotąd wprowadzone, zważywszy na możliwość leczenia ciężarnej, szczególnie w przypadku wcześnie wykrytego ryzyka. Skierowanie na badania jest jedynie wyrazem dobrej woli lekarza, warto więc samej zadbać o profilaktykę i z własnej inicjatywy wykonać testy, najlepiej jeszcze na etapie planowania ciąży.
Jeżeli po badaniach okaże się, że jesteś w grupie podwyższonego ryzyka, powinnaś szczególnie zadbać o higienę. Ryzyko zarażenia w dużym stopniu zmniejsza dokładne mycie rąk, sztućców i naczyń, mycie i obieranie warzyw i owoców, ograniczenie kontaktu skóry z surowym mięsem i niespożywanie surowego, marynowanego, grillowanego lub wędzonego mięsa. Działanie temperatur w granicach 55 st. C zabija pierwotniaka po 30 minutach, 70 st. C - po kilku minutach. Natomiast mrożenie w -22 st. C dopiero po 20 dniach.
Czy bać się kotów?
Choć koty przyczyniają się do istnienia problemu, to dużo łatwiej paść ofiarą toksoplazmozy bez bezpośredniego kontaktu z nimi. Łatwiej zarazić się pierwotniakiem, jedząc surowe mięso lub pracując w ogródku, niż bawiąc się z własnym kotem. Bezwzględnie należy natomiast unikać kontaktu z kocim kałem i czyścić kocią kuwetę w rękawiczkach. Choroba przenosi się przez koci kał, jednak oocysty, o ile są w nim obecne, osiągają inwazyjność dopiero po 72 godzinach. Codzienna zmiana żwirku i mycie kuwety uchronią nas przed pierwotniakiem. Zupełnie bezzasadne jest więc pozbywanie się kota, zwłaszcza jeżeli jest od lat członkiem rodziny, bo zakażenie przez głaskanie po futrze jest bardzo mało prawdopodobne. Najbardziej podatne na zarażenie są koty młode (do 2. roku życia) i polujące. Warto też zaznaczyć, że w całym życiu kota produkcja i wydalanie jaj pasożyta rozpoczyna się od 3 do 10 dni po zjedzeniu zakażonego mięsa i trwa zaledwie 10-14 dni. Dzieje się tak tylko raz i im starszy kot, tym większa pewność, że nasze zwierzę ma ten okres już za sobą.
Zatem nieprawdą jest, że na toksoplazmozę nie są narażone osoby niemające kota, a posiadanie kota wcale nie przesądza o podwyższonym ryzyku zachorowania.
|
|
|
Agata Gałaj |
|
 |
|
|
|
|
|
 |
 |
Wasze komentarze...
|
|
Autor: someone (2006-11-24 06:16:55)
Jest taka reklama, jakiejś akcji charytatywnej: dziewczynka z rudymi włosami czyta książkę w Brailu - to jest właśnie dziecko po toxo... :( |
|
Autor: fachar (2006-11-24 17:11:20)
Ja już oddawna interesowalam się toksoplazmozą i cieszę się, że napisała Pani tak rzeczowy artykuł. Mam już dość przekonywania kobiet, że większe ryzyko zachorowania ma kobieta, która nigdy nie miała kota, niż ja która mam ich aż trzy. Teraz będę im przesyłać ten artykuł. :)
A zaim zdecyduję się na dziecko najpierw zrobię sobie badania na obecność przeciwciał (nie ważne jak będą drogie). |
|
Autor: miedziej (2006-11-24 17:44:05)
Hmm znowu mam powod do zadowloenia ze nie jestem baba :D |
|
Autor: a.a.a. (2006-11-24 18:20:23)
przechodzilam toksoplazmoze, mialam objawy podobne do grypy tzn. bole miesni, nerwobole, temperatura ca. 40 stopni, powiekszone wezly chlonne, niemoznosc koncentracji, itd. trwalo to okolo pol roku, lekarze leczyli mnie na grype hihi - pol roku, dopiero pewien starszy lekarz zlecil dokladne badania krwi, co dwa dni pobierali mi krew i badali, po dwoch tygoniach znalezli toksoplazmoze,
koty mialam jak bylam dzieckiem, zarazilam sie w akademiku, po tym jak jedna z dziewczyn przyniosla pokazac kotka - ja nawet go nie dotknelam.
|
|
Autor: Eda (2006-11-24 19:04:37)
Co za bzdury wypisujesz, ze zarazilas sie w akademiku od kota??? Glowna przyczymna choroby jest jedzienie surowego miesa, niedogotowanego itd. Poza tym warzywa i owoce niemyte oczywiscie..A nie koty...Bzdura, dziewcze! |
|
Autor: alexx (2006-11-24 19:33:55)
miedziej:)
Wynika z tego, że z dwojga to chyba lepiej przejść toksopl. Koty w okresie przed ciążą są nawet mocno wskazane. Cośjak przejśćie świnki przez mężczyzną w młodym wieku. Raz i z grzywki;0 |
|
Autor: (2006-11-24 19:35:00)
dobry artykul,dla majacych koty i dla tych ktorzy mieli lub maja stycznasc z kotami |
|
Autor: elixa (2006-11-24 19:52:22)
bardzo dobry artykuł. jeszcze nie robiłam badań w tym kierunku, ale spotkalam sie w swojej pracy z dziećmi po toxo wrodzonej...straszna choroba.......mam tylko pytane czy jeżeli mamy kontakt z takimi dziećmi.....opieka (mycie, karmienie, przewijanie).....to można sie zarazić?
Równie grożną chorobą dla kobiet ciężarnych jest cytomegalia...ale bardzo mało o tym piszą.....prośba do autorki - może coś na temat cytomegalii
a i czytałam gdzieś że bardziej narażone na UPOŚLEDENIE W SKUTEK PRZENIKNIĘCIA WIRUSA PRZEZ ŁOŻYSKO są dzieci płci żeńskiej.
POZDR |
|
Autor: mama (2006-11-24 19:53:25)
Moja wnuczka urodziła śię z tą chorobą i ma uszkodzony wzrok uszkodzenie śiadkówki .Winien lekarz prowadzący i przepisy nie skierował na badania podczas ciąży i to by ,wykryło zagrożenie .bo nie muśiał ..adziecko płaci za błędy dorosłych |
|
Autor: azumi (2006-11-24 20:10:00)
wiekszosc ludzi wini koty za to. a to bzdura. mozna sie zarazic np zjadajac kupke kota. ale sam kontakt z kotem nie jest niebezpieczny. wkurza mnie takie myslenie bo przez to koty sa zle traktowane. ludzie potrafia je truc katowac itp.wieksze jest prawdopodobienstwo zarazenia sie wlosniem jedzac wieprzowine niz toksoplazma od kota |
|
Autor: Ela (2006-11-24 20:19:04)
Moje dziecko urodzilo sie z tą chorobą, zarazilam sie i zdecydowalam leczyc i urodzić, dziekco ma uposledzenie, ale widzi i ma doskonały słuch, ma epilepsję, nie jest nam łatwo; ale na prawde wart walczyć, trzeba robić badania i wierzyc , ze czasem pan bog lepeiej wie; leczona w czasie ciązy pryznosi efekty!!! Także uważam, że to wina lekarza prowadzącego.
I jeszcze jedno nie mam psa, ani kota, unikam zwierząt, możliwe jest zarazenie przez surowe mieso typu tatar, jajko na miękko, nawet zwykły hamburger na mieście, ostatnio wyczytałam w poradni ginekologiczej, że nawet mieszkanie w miejscu, gdzie są karaluchy, to może dojśc do zakażenia, ja mieszkałam w takim akademiku - jak byłam w ciązy, i po 9 latach analizowania tej mojej sytuacji myślę, że własnie te karaluchy były przyczyną wszystkiego. Choć walka z nimi była codziennie!! a zachowywanie wszelkiej czystosci na porządku dziennym.
Jeżeli ktos chce sie ze mna podzielić spostrzeżeniami podaje adres: elam33@tlen.pl |
|
Autor: pielęgniarka (2006-11-24 20:33:18)
Opieka nad chorymi dziećmi nie zagraża zdrowym. One swój szczyt choroby przeżywaja w łonie matki, a rodzą się już tylko ze skutkami. Zarażenie byłoby teoretycznie możliwe, gdyby ktoś był... kanibalem... |
|
Autor: miyu (2006-11-24 21:22:55)
Azumi spodobała mi się Twoja wypowiedz masz racje przez takie teksty ludzie zaczną żle traktować koty i inne zwierzęta. Sama jestem właścicielką 6 kotów i nigdy się od nich niczym nie zaraziłam |
|
Autor: saba (2006-11-24 21:33:16)
Witam. A czym mozna zarazić się od chomików? |
|
Autor: jolka (2006-11-24 21:46:57)
Czy toksoplazmozą można sie zarazić od królika |
|
Autor: sara (2006-11-24 21:55:45)
...ja już toxoplazmozę mam za sobą ale za nim została wykryta strasznie sie wymęczyłam... byłam osłabiona,OB było ok 100, miałam powiększone węzły do tego stopnia że początkowo podejrzewano u mnie nowotwór, chodziłam od lekarza do lekarza i nikt nie był mi w stanie pomóc tylko faszerowano mnie różnymi tabletkami które nie pomagały...cieszę się że w końcu trafiłam na odpowiednich lekarzy którzy zdiagnozowali chorobę...leczenie w moim przypadku trwało rok czasu...nie obyło się również bez pobytu w szpitalu...a toxoplazmozą zaraziłam się jedząc tatara... |
|
Autor: tom (2006-11-24 22:50:35)
jak zwykle ludzie wierza w bednie niepotwierdzone zyciem. topola tez ponoc jest silnym alergenem a prawda jest taka ze jest jednymz najslabszych drzew uczulajacych.... |
|
Autor: apl (2006-11-24 22:55:03)
J a toxo też mam już za sobą. Nie wiem czym się zaraziłam, bo nigdy nie miałam kota,psa ani innego zwierzaka. Sama odkryłam tą chorobę i zasugerowałam ją lekarzowi,bo też na początku byłam leczona na grybę. miałam bardzo powiększone węzły chłonne i byłam osłabiona. Pani doktor u której się leczyłam powiedziała mi że lepiej że zachorowałam wcześniej niż np. w ciązy. ( A leczenie było bardzo proste :antybiotyk Biseptol)Właściwie to cieszę się że mam to już za sobą |
|
Autor: Barti (2006-11-24 23:56:09)
Podobno to można złapać tylko, jeśli kot jest wychowywany w skrajnie niehigienicznych warunkach, długo zalegające odchody w kuwecie, notorycznie brudne i nie myte futerko (dotyczy długowłosych, bo zwykły dachowiec nie wymaga nigdy mycia przez człowieka). Chorobę można też złapać gdzieś na zewnątrz, wiadomo znajdą się miejsca mocno niehigieniczne, których czasem nie unikniemy. |
|
Autor: mnbvrds (2006-11-25 11:38:06)
nie domyta salata...i inne warzywa z dzialki... |
|
Autor: (2006-11-25 12:16:33)
mam nadzieje ze idiotki ktore chca sie pozbyc kota bo wlasnie sa w caizy przeczytaja ten artykul i wyciagna wnioski
jesli przestrzega sie higieny nie ma praktycznie szans na zarazenie sie toxo od kota!
|
|
Autor: jaja (2006-11-25 14:22:19)
przeczytalam wlasnie artykul,i tak sie zastanawiam,czy ja przypadkiem nie zarazilam sie ta choroba...Czesto ostatnio jadalam na miescie(a wiadomo,czy przypadkiem gdzies tam karaluchy nie lataly po kuchni???),poza tym koty sasiada dosyc czesto chodza po naszym tarasie(nie mialamnigdy okazji ich dotknac,ale wiem,ze kupe tez czasem robia nam na trawe bo raz wlazlam,moze na butach przenioslam????)...a paradoks jest taki,ze czekam wlasnie na mojego kotka ktory za miesac domnie przyjedzie:)to jest kot niewychodzacy,pers,a czy wtedy on moze sie od obcych potencjalnie zaraznych kotow zarazic??hodowca twierdzi ze nie ma niebezpieczenstwa,bo jest wychowywany w bardzo higieniczynych warunkach,a ze przyjedzie za granice to jest regularnie badany,ale znowu znajomy lekarz kategorycznie zabrania kota w czasie ciazy(nie jestemale mam zamiar kiedys byc)....i badz tu madry:) |
|
Autor: jaja (2006-11-25 14:25:21)
a pytam dlatego bo mamy wlasnie z chlopakiempodobne objawy,moze nie powiekszone wezly chlonne bo wyczuc nie mozemy,ale oslabieie dlugotrwale,goraczka,brak apetytu,ciagle zmeczenie,bolemiesni i nie dajace sie wyleczyc zapalenie gardla |
|
Autor: matylda (2006-11-25 14:46:01)
Ja też zastanawiałam się, czy jestem zarażona, bo mam w domu kota perskiego. Jeszcze nie byłam w ciąży, więc profilaktycznie zrobię sobie testy. Myślę, że to jest najlepsze wyjście, aby uniknąć komplikacji. |
|
Autor: annabella (2006-11-25 18:17:36)
Cale zycie moje mialam kontakt z kotami .
Koty spaly ze mna w lozku .Urodzilam dwoje zdrowych dzieci .
Moja kolezanka z weterynarii zarazila sie toksoplazmoza od owiec pracujac jako weterynarz.
Trzeba robic testy w ciazy - jedyne wyjscie jak ma sie kontakt ze zwierzetami. |
|
Autor: marysia (2006-11-25 18:39:48)
To teraz ja prosze o porade kogos kompetentnego
Pewnien lekarz zdiagnozowal u mnie powiekszone wszystkie wezly chlonne nie mialam zadnej infekcji z ktorej mogloby to wynikac rzeczywiscie po 3 mcach nic sie nie zmienilo mam nieustannie od ponad roku zaczerwinione cale gardlo.....i MAM PSA!!!!!
Tylko takie pytanie mam czy mimo iz nie jestem w cizy i nie planuje byc
powinnam brac jakies leki...???????
Prosze o pomoc |
|
Autor: Maja (2006-11-25 18:56:23)
zamiast nad kotami uzalac, baby , robcie sobie testy.
Bo jak wykryja tox to dopiero bedziecie szukac przyczyny, ciekawe czy wtedy chetnie bedziecie kuwety czyscic kotce !!!
ale nie myslcie sobie, ze jak zachorowalabym na tox to odrazu kota bede maltretowac, bez przesady. |
|
Autor: Anna (2006-11-25 19:20:15)
Gratuluję artykułu, który jest bardzo szczegółowy (wręcz specjalistyczny), informacje o toxo zbiera w całość i rzetelnie przedstawia ...ach te koty... Polecam wszystkim przyszłym mamusiom i tatusiom też! |
|
Autor: laka (2006-11-25 19:58:39)
A CZY CHOMIKI TEZ MAJĄ PASORZYTY.BARDZO PROSZE NIECH KTOS ODPISZE.! |
|
Autor: l (2006-11-25 21:13:01)
nie, za to mają pasożyty |
|
Autor: cannabis (2006-11-25 21:47:56)
bardzo ciekawy artykuł Urko tymbardziej ze jest to choroba dotyczaca ostatnio coraz wiekszej liczby osob;) |
|
Autor: ukulele"""""""""""""""" (2006-11-26 00:44:48)
zwierzeta maja pasorzyty i alergeny ale nie zapominajmy ze my tez i gdyby chciec sie uchronic przed nimi to musielibyscie sie moczyc w lizolu 24 h na dobe a i tak byscie sie ich nie pozbyli... ludzie nie popadajcie w paranoje... wystarczy przed kupnem zwierzaka zrbic testy alergiczne i macie z glowy! ten kto moze i ten kto nie moze jest jasne jak slonce a czytajac niektore wypowiedzi odnosze wrazenie ze polowa z was powygania zwierzaki na zbite pyski i bedzie sie chronic chocby przed klakiem latajacym w powietrzu niesionym przez wiatr... a tu trza z glowa!!! kolezanka aanabella pisze prawde toxoplazmoza mozna sie zarazic od roznych zwierzat(kotow ,myszy, owiec,koz,niektorych ptakow i nie tylko bo zarazki sa tez w odchodach ktorych wokol jest mnostwo) niekoniecznie tych stworkow co je mamy w domu a choroba rozwija sie nawet do kilku lat wiec bez paniki , przezyjecie!! pozdrawiam i zycze wiecej zdrowego rozsadku:) |
|
Autor: iga (2006-11-26 09:17:24)
Dwa miesiące temu poroniłam dziecko. Zrobiłam testy i okazało sie, że mam toksoplazmoze, najprawdopodobniej była przyczyna poronienia... Jestem w trakcie leczenia antybiotykowego Revamycyną. Słyszałam że nie zawsze bywa ono skuteczne a ja bardzo chciałabym mieć dziecko. Jestem pełna obaw co do ponownego zajścia w ciążę jak czytam o tych uszkodzeniach płodu i wadach u dzieci. Czy ktoś moze mi coś powiedzieć na ten temat ??? |
|
Autor: do iga (2006-11-26 10:38:16)
Jeżeli raz przejdzesz toxo to kolejny raz zarażenie dziecka już Ci nie grozi. Jeżeli nie masz żadnych objawów (powiększone węzły chłonne itd) to leczenie w zasadzie nie jest Ci potrzebne, zwłaszcza, że jest już "po fakcie" - tylko dodatkowo osłabiasz organizm. |
|
Autor: beta''' (2006-11-26 12:32:58)
Hallo. Ja musze przyznac ze jest lepiej byc ostrorznym ,Ja bylam w cia,zy i oczy wisccie zrobilam sobie takie badania ,poniewarz posiadalam kota, i byly ujemne .moje dzicko jest zdrowe.oczy wiscie mial pobrana krew do badania. |
|
Autor: Ewa (2006-11-26 13:03:52)
16 lat temu urodziłam blizniaki,siedmio miesięczne.Miesiąc leżały w inkubatorze.Gdy zabrałam je wreszcie do domu uważałam że są zdrowe.Minęły dwa lata,badanie okulistyczne,bo jeden z blizniaków miał zez ,przepisane okulary nosił je nawet nie chciał ich ściągnać gdy szedł spać tak sie przyzwycził.Minęło pół roku moje obserwacje syna doprowadziły do tego ze poszłam do okulisty mówiąc że coś jest nie tak dziecko nosi okulary a zabawki ma prawie przy nosie .Poprosiłam o jakieś badania lekarz mnie wysmiał,więć zmusiłam go.I co wyszło dziecko miało toksoplazmoze,gdy go zapytałam co to jest nie potrafił mi odpowiedzieć.Zmusiłam lekarza żeby mi dał skierowanie do specjalisty ,pojechałam i badania się potwierdziły,ale lekarz specjalista powiedział odrazu ,że gdybym była z dzieckiem pół roku szybciej to nie miał by blizn na dnie oka i wyleczył by go.Mój syn ma juz 16 lat i nie wiem co dalej go czeka,nadal ma toksoplazmoze i nie wiem czy się z tego wyleczykobiety róbcie badania sobie i dzieciom,oby nie było takich skutków jak u mojego syna.A drugi blizniak nie miał wogóle przeprowadzonych badań ani ja ,stwierdzono że nie trzeba.I co wy na to? |
|
Autor: Ewelina (2006-11-26 15:02:56)
mam kotka, ktory jest naszym wielkim szczesciem, staramy sie o dziecko badania robie co jakis czas i staram sie miec to pod kontrola. Nie wyobrazam sobie wyrzucic kota ze wzgledu na ciaze, mam nadzieje ze taki artykul pomoze tak kiepsko zorientowanym kolezanka! W naszym kregu znajomych kazdy ma kota jestesmy ich wielkimi wielbicielami a ciaze kolezanek przebiegaly bezobjawowo, wiec glowa do gory, to nie wina naszych kochanych milusinskich kotow! |
|
Autor: Basia (2006-11-26 15:27:17)
super artykuł
gratuluje |
|
Autor: Alicja (2006-11-26 15:42:55)
Współczuję Paniom, które mają dzieci z toxopalzmozą. Napewno jest im bardzo ciężko:(
Ja sama mam tą chorobę.Dowiedziałam się o niej w czas ponieważ jeszcze nie mam dzieci i dzieki temu mam tą świadomość, ze jak zajdę w ciążę będe musiała brac leki i uważać z higieną. Zresztą juz tak jest ale jeszcze nie mogę sie powstrzymać co do wędzonego mięsa, jednak od kotów stronię. Przestałam je poprostu dotykać wręcz się ich brzydzę. Chorobę rozpoznał onkolog, a właściwie moja teściowa poprzez powiększony węzeł chłonny, nikt nie chciał uwierzyć, że mam tą chorobę.
Mój lekarz rodzinny, jak powiedziałam mu zeby dał mi skierowanie na zbadanie czy mam chorobę odzwierzęcą wyśmiał mnie i powiedział, ze ma mi dac na każde zwierze oddzielnie?
Poszłam do laryngologa dostałam antybiotyk i nic. Poszłam do drugiego skierował na biopsję:/ biopsja nic nie wykazała więc poszłam do onkologa on porobił mi wszystkie badania plus napomknęłam mu czy może to być choroba odwierzęca on nie wykluczył tego i dał mi skierowanie. No i co? Wszystko było jasne" toxoplazmoza". Tyle nerwów kosztów, ponieważ musiałam dojeżdżać. Ciągle nie mam dzieci ponieważ trzeba sie trochę ustatkować z moim mężczyzną. Dlatego też bo mam zaledwie 23lata i troszkę czasu.
Apeluję do młodszych ode mnie dziewczyn jak i również starszych dbajcie o higienę, nie śpijcie ze swoimi zwierzakami. Myjcie ręce po każdym dotknięciu pieska czy kotka, to jest dla waszego a zwłąszcza dla dzeciaczków przyszłych zdrowia. Pozdrawiam i życzę szczęścia:) |
|
Autor: asia (2006-11-26 18:28:36)
nie zgadzam sie, ze koty są takie fajne- nigdy juz nie dotkne żadnego- zaraziłam sie od jednego toxoplazmozą, poroniłam- nigdy nie chce miec z tymi zwierzętami kontaktu. |
|
Autor: azumi (2006-11-26 19:19:57)
sakd wiesz ze od kota? moze zjadlas mieso albo niedomyte warzywa. bo co poglaskalas go a moze nawet nie tylko oddychalas tym samym powietrzem. normalnie sredniowiecze. przeciez aby zarazic sie trzeba polknac cysty ktore dojrzewja kilka dni na powietrzu. ludzie myslcie troche poczytajcie fachowej literatury. |
|
Autor: magda (2006-11-26 19:38:52)
A ja nie wiedziałam, że taka choroba istnieje.Teraz zachowuje się jak hipohondryczka, może mam tę chorobę, miałam kotki, pieski, teraz papugi i kosztaniczka, wiecznie jakieś zwierzaki a do tego chętnie liżące po twarzy, brrrrrrrrrr....
Jakie są jeszcze choroby, które mogą zagrażać ciąży a o których niewiele się mówi i ich objawy są ciężkie do wykrycia????
Jakie testy robić przed zajściem w ciąże ???
I czy jak ktoś kedyś na tę chorobę zachorował i nie był świadomy to samoistnie organizm zwalcza tę chorobę i nastepuje samoozdrowienie czy jest nosicielem do końca życia ??? |
|
Autor: anhelina (2006-11-26 21:19:09)
miałam toxoplazmoze objawiło się to u mnie tym, że straciłam wzrok na lewe oko, to nie było za sympatyczne po pobycie w szpitalu odzyskałam wzrok, ale do dzis boje się ze to może się powtórzyć . RÓBCIE BADANIA !!!!! nigdy nie miałam kota |
|
Autor: tja (2006-11-26 21:24:03)
Nim zadacie pytanie przeczytajcie atykuł ZE ZROZUMIENIEM. W nim są odpowiedzi na większość pytań.
A panie, które twierdzą, że zaraziły się raz pogłaskawszy kota, niech szczerze odpowiedzą sobie na pytanie czy zawsze przed jedzeniem dokładnie myją ręce, czy nie skusiła ich jakaś truskaweczka prosto z krzaczka, czy gruszka spod drzewka. Albo soczyste troszkę krwiste mięsko z grilla lub tatarek.
Jeśli nadal twierdzą że kot jest wrogiem ludzkości, niech zamkną się w sterylnym namiocie tlenowym i nie wyściubiają stamtąd nosa.
W otoczeniu mnóstwo jest bakterii, wirusów, pasożytów, grzybów, a jednak gatunek ludzki nadal istnieje.
I CZYTAJCIE ZE ZROZUMIENIEM. |
|
Autor: basia (2006-11-26 21:47:20)
moja druga ciąża zakończyła się poronieniem.przyczyna-tokxoplazmoza. po niecałych 2 latach spodziewałam się kolejnego dziecka i zaczeły się problemy z donoszeniem ciąży ,urodziłam ale moja corka jest niepełnosprawna ma porazenie mózgowe i nie słyszy jest mi ciężko.miałam kiedyś kota w domu ,ale teraz nie moge na nie patrzeć. |
|
Autor: anna (2006-11-26 22:02:01)
Mam dwa kotki-sierotki z ulicy.Jeden z nich zabrany z ulicy ze zlamana lapka, byl operowany 2 razy. Teraz biega lepiej jak koty ze zdrowymi lapkami!!Szczepione kazdego roku,badania krwi i regularne wizyty u weterynarza.Spia przy mnie!!! Jeden z nich spi przy mojej twarzy, jak male dziecko! Oddycha mi prosto w nos!!Lize po nosie tez! To sa moi najepsi przyjaciele! Oczywiscie przestrzegam bardzo czystosci w otoczeniu kotkow oraz ich higieny osobistej.Watpie zeby grozilo mi zarazenie ta choroba.Litujcie sie nad bezdomnymi kotkami!! Nic wam nie grozi! Predzej zjedzony kotlet moze wam zaszkodzic jak szczesliwy kotek! |
|
Autor: mara (2006-11-26 23:17:26)
Dziękuję za artykuł - wyjaśnił kilka kwestii, co do których nie byłam pewna jak wyglądają faktycznie. Przygarnęliśmy kotka którego jedna z sąsiadek wyrzuciła.Jak to określił jej syn "bo w domu jest małe dziecko". Dziecko miało ok 6 miesięcy, a kot ok4. Wychodzi na to, że przyjęli kota do domu kiedy młodsze dziecko miało powyżej miesiąca!!!później gdzieś usłyszeli, że koty powodują choroby u małych dzieci i...wyrzucili go. Przeraża mnie takie bezmyślne podejście do problemu. A swoją drogą kot ma już blisko 1,5roku, jest zdrowy i daje nam dużo radości.Jeszcze jedno. Kuweta to jedno z najczystszych miejsc w naszym domu. Po załatwieniu potrzeby kot przychodzi do nas z miałknięciem- informacją, że czeka na posprzątanie. Kuweta jest dokładnie płukana gorącą wodą i często myta. To do tych osób które twierdzą, że wystarczy myć kuwetę raz w miesiącu, lub rzadziej.Serdecznie pozdrawiam.
|
|
Autor: Ania (2006-11-27 00:21:48)
mam tcztery koty. spią ze mną, odchody po nich sprzątam i żyje (rączki po nich myję nie jem surowego mięsa i owoce myje) higiena przede wszystkim. Koty nie są niczemu winne to tylko żywiciel tego paskudztwa. |
|
Autor: babcia (2006-11-27 09:37:47)
corka byla w ciazy w 2001 roku , a jej tesciowa caly czas krzyczala , "nie urodzisz zdrowego dziecka , bo masz 5 kotow , powinnas je wszystkie wyrzucic ,meza buntowala ,zeby je wyrzucil , to byl koszmar , ona tych kotow bardziej sie bala , bala sie ,ze moze jej synek sie zarazic "jak urodzilam zdrowe dziecko , to ana pierwsza zapytala sie czy jest zdrowe , nie dowierzala , ze naprawde jest zdrowe . oczywiscie corka zrobila badania w czasie ciazy , aie jej tesciowa stwierdzila , ze to pomylka , . To malzenstwo nie przetrwalo dlugo , rok po urodzeniu zdrowego chlopczyka byli juz po rozwodzie .wnusio ma juz prawie 5 lat i jest zdrowy , nie choruje , dobrze sie rozwjia ,i caly czas sa koty przy nim , usykjaja go ,.Czlowiek ,ktory nie lubi zwierzat , to chory czlowiek . |
|
Autor: kita (2006-11-27 10:45:29)
wiele z wypowiedzi tutaj to dowod na to, ze 90% spoleczenstwa NIE ROZUMIE co sie do niego mowi. nie rozumie wiadomosci w tv, poza naglowkami w plotkarskich gazetach tez neiiwele klei...
to straszne, jak mozna po takim artykule, a szczegolnie po np. przebytej chorobie wypisywac takie bzdury???
kota w domu to wy same, drogie panie, mozecie czyms zarazic. naparwde.
i jeszcze jedno - bardzo bardzo czesto zdarza mi sie, przy korzystaniu z tzw. publicznych toalet, np. w centrach handlowych, zaobserwowac wymalowane alle, ktore nie myja rak. gratuluje im i jestem pewna, ze gdy zdarzy im sie choroba typu toksoplazmoza winic beda kota sasiadki, ktory generalnie nie schodzi z kanapy pani i z ktorym w zyciu nie mialy kontaktu...ale na pewno cos w powietrzu latalo...
|
|
Autor: Greenmartian (2006-11-27 11:15:14)
Moja córka urodziła się po zakażeniu toxo w ciąży, w 19 tygodniu. Problem z tą chorobą polega na tym że, niestety, "z rozdzielnika" mało który lekarz wysyła kobietę na badania. Moja żona trafiła na naprawdę dobrą panią doktór (oczywiście prywatnie) która na początku ciąży zleciła komplet badań i mając wyniki odpytała bardzo dokładnie czy np. mamy kontakt z kotami itp. Ponieważ spora część naszych znajomych ma koty mniej więcej raz na miesiąc-półtora zlecała badania na obecność toxo. W 19 tygodniu test pokazał świeże zachorowanie. Ponowny test potwierdził wyniki badań oraz to że IGM rośnie. Od 20 tygodnia ciąży do końca żona przyjmowała rowamycynę w seriach (teraz już nie pamiętam jak dokładnie, wiem że było to mniej więcej dwa tygodnie leczenia na tydzień przerwy). W międzyczasie byliśmy dwa razy na USG (Warszawa, doktor Roszkowski, specjalizuje się między innymi w chorobach odzwierzęcych) w celu dokładnego sprawdzenia czy coś się nie dziej. USG wyszło OK. Córka urodziła się w 42 tygodniu, poród indukowany (oksytocyna). Po urodzeniu USG głowy, badanie wzroku. Wszystko w porządku. Mała ma w tej chwili prawie pięć lat, według pań w przedszkolu rozwija się nawet lepiej niż średnia.
Nie twierdzę że gdyby nie leczenie rowamycyną byłoby inaczej. Być może choroba nie miałaby wpływu na jej rozwój. Być może badania co miesiąc są objawem przewrażliwienia. Tego się nigdy nie dowiem. Wiem tylko że z rozmów z różnymi ludźmi wynika że większa część ludzi nawet nie zdaje sobie sprawy z problemu. Doktor Roszkowski stwierdził że najczęściej to on informuje kobietę że coś jest nie tak z płodem. Podobno jako jedni z niewielu trafiliśmy do niego bo zależało nam na badaniu zdrowia płodu a nie na ustaleniu płci.
Toxo to tylko jedna z chorób odzwierzęcych które mogą uszkodzić płód. |
|
Autor: szczota (2006-11-27 11:45:34)
Witam, cały czas jest o kobietach a mam takie pytanie, jak przechodzą to mężczyźni, czy toksoplazmoza jest dla nich niebezppieczna i czy ma wplływ na zdolności rozdrodcze itp. Czy zarażony mężczyzna może zarazić kobietę w ciąży wpsółżyjąc z nią?
Dzięki serdeczne |
|
Autor: Elzbieta (2006-11-27 14:12:55)
O tym,ze jestem zarazona toksplazmoza dowiedziałam sie odrazu w pierwszym trymestrze ciąży. Miałam madrą Pania Doktor, która przyznała ze nie miała jeszcze pacjentki z aktywna toxo i może mnie prowadzic według podręcznika ale lepiej chyba bedzie jeśli prowadzenie ciąży przejmie ginekolog z większym doświadczeniem. Sama też znalazła i poleciła mi kilku. Do końca ciąży leczona byłam Rovamycyną(Sciśle określane serie tzn, tyle a tyle tabletek przez tyle a tyle dni a potem przerwa i od nowa). Miałam także minimum raz w miesiącu przeprowadzane badanie USG i dodatkowe badania krwi. Po porodzie( prawie sensacja, kilku lekarzy bo przeciez niewiadomo czy dziecko napewno bedzie zdrowe) natychmiastowe konsultacje okulistyczne, neurologiczne itp. Po dwu tygodniach przyjęto mnie z synkiem na oddział neonantologii w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie na specjalistyczne badanie, trafiałam tam jeszcze kilka razy w pierwszym roku zycia Mikołajka, SYNEK JEST CAŁKOWICIE ZDROWY> Leczenie w ciąży uchroniło mnie przed zakażeniem malucha. a jako ciekawostkę dodam informacje że przez cały czas ciązy korzystałam z PUBLICZNEJ Służby Zdrowie I nie korzystałam z Żadnych znajomości. Przyszłe mamy bądźcie dobrej myśli:) |
|
Autor: rozwscieczona (2006-11-27 15:42:08)
ch... jasna najlepiej pewnie uspic wszystki koty i psy odrazu tez dla bezpieczenstwa. Tak jakby rzeczywiscie tylko koty przenosily ta chorobe. Nie dajmy sie zwarjowac |
|
Autor: az (2006-11-27 17:39:04)
Tak sobie czytam ten artykuł i autorka napisała, że cyt.: "Jednak udowodniono, że zarażenie kobiety przed zajściem w ciążę nie stanowi zagrożenia dla płodu." A kto to dokładnie udowowdnił? Ja właśnie wróciłam ze szpitala, 21.11.2006 urodziłam córeczkę. Ponieważ jestem nosicielem toksoplasmozy (4 lata temu zdiagnozowano, IgM są ujemne, IgG dodatnie, cały czas na tym samym poziomie), więc moje maleństwo również przebadano pod kątem toksoplasmozy. Dziś przyszły wyniki i okazało się, że córeczka ma tolsoplasmozę (IgM dodatnie, IgG dodatnie). I jak to się ma do słów z artykułu? Poszperałam trochę i wyczytałam, że "część pasożytów ulega otorbieniu- w postaci cyst, które pozostają w różnych tkankach (okres utajony zakażenia). Po przebyciu zakażenia przez kobietę- gdy ma ona cysty w macicy, w czasie ciąży cysty się otwierają i uwolnione toksoplazmy przechodzą przez łożysko do płodu (może się to powtarzać w następnych ciążach)." Więc proszę nie pisać, że zarażonych wcześniej kobiet to nie dotyczy!
|
|
Autor: do az (2006-11-27 19:19:04)
Jeżeli układ odpornościowy jest ok to nie pozwala do zarażenia płodu drogą przezłożyskową - o tym artykuł wspomina! Swoją drogą to trochę nie normalne że chorujesz od 4 lat i Twój organizm nie radzi sobie z pasożytem. Wykluczam leczenie innymi środkami (bo o tym byś wiedziała), ale może jest coś o czym nie wiesz... Radziłabym zrobić dodatkowe badania, bo może się okazać, że jestes nosicielem innej choroby, nowotworu, może hiv. Sprawdź. |
|
Autor: pielęgniarka (2006-11-27 19:23:41)
Toksoplazmoza może zarazić noworodka dokładnie tak samo jak dorosłego. Chwała "sterylnym" warunkom naszych szpitali - wiem coś o tym - karaluchy, brudne koty czatujące na odpadki ze szpitalnej kuchni, itd. Dzieci z nie w pełni wykształconym układem odpornościowym są niestety bardziej narażone. |
|
Autor: misia (2006-11-27 19:32:33)
Prosze o informacje o toksoplazmozie i zolwiu ladowym. Mamy go w terarium od 4 lat;
jednakze on lubi chodzic po calym domu. Czy on rowniez moze byc nosicielem tej choroby. Jestem w ciazy i troche sie wystraszylam. Za 2 tygodnie bede przechodzila pierwsze badania na toksoplazmoze. |
|
Autor: strasznakociara (2006-11-27 20:35:20)
dobry artykuł, rzeczowo napisany, właśnie tak trzeba zwalczać przesądy |
|
Autor: kami (2006-11-27 21:10:42)
Ja również w dziecinstwie przeszlam toksoplazmoze. Niestety zarazilam sie od kotów, które ulubily sobie moja piaskownice do zalatwiania się. W takim wypadku łatwo się zarazić tą chorobą. |
|
Autor: hehehe (2006-11-27 21:13:06)
Misia przeczytaj dokładnie artykuł. Jak nie zjesz swojego żółwia na obiad to nic ci nie grozi. Cysty w odchodach wydalają tylko koty - reszta zwierząt, łącznie z człowiekiem ma cysty w "mięsku". |
|
Autor: hehehe (2006-11-27 21:14:05)
Aha, żówie mają za to zwykle nicienie. Powinno sie je odrobaczać - jak psy i koty. |
|
Autor: mariola (2006-11-27 23:13:35)
Ja również mam toksoplazmozę za sobą. właściwie nie było żadnych objawów, a przynajmniej nie pamiętam. Pewnego dnia po prostu się obudziłam i nie widziałam na jedno oko. Myślałam, że za jakiś czas mi samo przejdzie. Pod koniec dnia nic się nie zmieniło i udałam się prywatnie do okulisty. Okulistka zrobiła badanie oka i natychmiast kazała mi jechać na ostry dużur. Oczywiście nic mi nie chciała powiedzieć co to może być, kazała mi się tylko spakować i jechać, Była pewna, że zostanę w szpitalu. Tak się wystraszyłam, że od razu pojechałam. Na ostrym dyżerze spędziłam czas do rana, bo najpierw nie wiedzieli dokładnie co to może być. Nad ranem przyszedł jakiś mądry lekarz i powiedział, że to prawdopodobnie blizna po dawno przebytej toksoplazmozie. Umiejscowiła się na siatkówce oka. Dostałam skierowanie na badanie toksoplazmozy i toksokarozy. przepisali mi też jakieś krople, które brałam dość długo. Wyniki potwierdziły się. lekarz powiedział, ż e musiało być to dawno. krople pomogły i chyba jakoś ta blizna się przesunęła z centrum widzenia, ale zostanie już na zawsze. Mam nadzieję, że już nigdy na to nie zachoruję... |
|
Autor: mirela (2006-11-28 16:29:16)
Naleze do grona osób, które maja te chirobe za soba.Pojawily mi sie guzy na wezlach chlonnych i za uche. Udalam sie do lekarza który skierowal mnie do szpitala gdzie spedzilam tydzien w trakcie którego pobrano mi wycinki z tych miejsc i wyslano do analizy. Analiza wykazala ze to toksoplazmoza i przez nastepne dwa i pól roku trwalo leczenie. Juz jestem po wszystkim i robie wszystko aby nie zarazic sie ponownie. |
|
Autor: mirela (2006-11-28 16:30:35)
Naleze do grona osób, które maja te chorobe za soba.Pojawily mi sie guzy na wezlach chlonnych i za uche. Udalam sie do lekarza który skierowal mnie do szpitala gdzie spedzilam tydzien w trakcie którego pobrano mi wycinki z tych miejsc i wyslano do analizy. Analiza wykazala ze to toksoplazmoza i przez nastepne dwa i pól roku trwalo leczenie. Juz jestem po wszystkim i robie wszystko aby nie zarazic sie ponownie. |
|
Autor: mirelo (2006-11-28 17:40:46)
na toksoplazmoze mozna zachorować tylko raz... |
|
Autor: eliza (2006-11-29 00:11:47)
byłam w czwartej klasie podstwówki kiedy wywaliło mi calutkie gardło, lekarze stwierdzili świnke. co sie potem okazało były to węzły chłonne i angina, no i wykryli toksoplazmoze. dziekuje za ten artykuł bo nie boję się już tak, że nie będę mogła mieć przez tą chorobę dzieci. |
|
Autor: XXX (2006-11-29 10:46:09)
Jestem osobą która równierz przechodziła tą chorobe. Podczas standardowych badan u okulisty stwierdzono ze mam na siatkówce znamie lub rane która spowodowała zapalenie jej. Podczas wielu wizyt u lekarza dowiedziałem sie ciekawej rzeczy. Pani doktor ze szpitala zakaznego w którym lezałem stwierdziła z wielkim przekonaniem iz kobieta która by przechodziła w tak zaawansowanym stadium tą chorobę to nigdy nie radziłaby zajsc jej w ciąze, nie wiem jak do tego sie odniesc, co ona miała na mysli. Nie wiem równiez jak to tez wygląda od strony meskiej. Czy meszczyzna powinien przed planowaniem dziecka z partnerką zgłosic cos takiego lekarzowi, no i czy choroba ta moze byc przeniesiona na kobiete, na przykład poprzez nasienie. Niepokoi mnie równiez jeszcze jedna rzecz, czy przejscie tej choroby nie miało wpływu na poczecie dziecka, chodzi mi o strone męską. Cały czas piszemy tylko o kobietach, moze ktos wie cos wiecej jaki ta choroba ma wplyw na meszczyzn i w głównej mierze dziecka które zostanie poczete przez niego po toksoplazmozie? |
|
Autor: zarazona (2006-11-29 12:18:32)
ja 22 lata temu rodzilam dziecko , nigdy w zyciu nie przypuszczalam ze tak bedzie , mialam cesarskie ciecie, bo dziecko bylo duze okazalo sie ze moja coreczka urodzila sie z bardzo powaznymi ciezkimi wadami wodoglowie , problemy z nozkami , i inne uszkodzone narzady ,dziecko zylo miesiac .To straszne wszystko bylo , bylo to moje i meza pierwsze dziecko bylam zdrowa kobieta i taka tragedia ,nigdy nie zdecydowalam sie poraz kolejny nz dziecko i tak naprawde nikt z lekarzy nie potrafil udzielic odpowiedniej informacji jak doszlo i dlaczego ????????? bardzo chcialam miec dziecko - ale nie mam bardzo ubolewam nad tym widzac i slyszac co kobiety matki wyrzadzaja swoim kruszynkom jest to niesprawiedliwe u mnie dzieciatko mialoby wszystko a tam gdzie sa bite maltretowane przychodzi na swiat ich duzo i sa zdrowe dlaczego jest taka niesprawiedliwosc ///???? |
|
Autor: abz (2006-11-29 12:27:50)
DROGIE PANIE - NICZEMU NIE SA WINNE KOTKI -NIE DAJCIE SIE ZWARIJOWAC NIE MA LEPSZEGO PRZYJACIELA JAK ZWIERZAK NALEZY DROGIE UMALOWANE PANIUSIE MYC RECE PRZESTRZEGAC HIGIENY ITD ITD ITD.. |
|
Autor: k (2006-11-29 13:26:29)
Czesc osob piszacych komentarze chyba nie przeczytala tego artykulu! Wiekszosc osob piszacych o przebytej chorobie zrzuca wine na koty! Pewnie tak jest w rzeczywistosci, jesli oczywiscie jedza obiad z kociej kuwety, albo golymi rekoma wyciagaja z niej odchody a potem ich nie myja. A ile razy zdarza wam sie zjesc tatara, albo jakies niemyte warzywa lub owoce, o tym jakos nie wspominacie? Szczytem wszystkiego byla scena ktora niestety kiedys zaobserwowalam w toalecie w restauracji. Dwie paniusie wyszly z toalety i stoja przed umywalka. Jedna pyta :Masz krem do rak? Kiedy druga odpowiada ze nie ma, ta pierwsza stwierdza "to nie myje rak bo mi spierzchna". A potem bedzie truc koty z calej okolicy. Az szkoda slow. Koty sa czystszymi zwierzetami od niektorych ludzi (np. tych panienek z toalety).
Jako wlascicielka dwoch kotow dziekuje za ten artykul, a wszystkich wypisujacych glupoty zachecam do UWAZNEJ jego lektury!!!
PS gdyby ludzie nie jedli miesa to by mniej chorowali. Pomyslcie o tym. |
|
Autor: milinna (2006-11-29 18:15:55)
mam 39 lat.urodziłam zdrowe dziecko mimo,że w domu jest 4 koty. mój syn śpi z kotami już ponad 10 lat i jakoś nie chorował .do wszystkiego trzeba podchodzić z umiarem. |
|
Autor: pielęgniarka (2006-11-29 21:01:05)
Choroba mężczyzny nie ma absolutnie żadnego wpływu na poczęcie dziecka. Plemniki produkowane są non stop, a te uszkodzone są eliminowane lub po porstu w podróży przez drogi rodne kobiety nie docierają tam gdzie trzeba i do zapłodnienia nie dochodzi. Przykro mi, panowie, ale w tym przypadku Wasza rola w przekazywaniu chorób własnym dzieciom jest niewielka. Nie wspominam oczyicie o chorobach genetycznych, bo toxoplazmoza do nich nie należy. |
|
Autor: kamila (2006-11-29 23:22:26)
Mam 30 lat i 4 letniego synka który urodził się z toksoplazmozą wrodzoną. toksoplazmozą zaraziłam się w III trymestrze (do dziś nie wiem w jaki sposób, nie mam kota!)i synek urodził się w 32 tygodniu! Jedynym objawem było wodobrzusze, wodę z brzuszka ściągneli i rozpoczeliśmy intensywne leczenie sulfadiazyną, daraprimem i kwasem folinowym trwało to ponad rok. Oprócz tego konsultacje okulistyczne,kardiologiczne, rehabliltacje, eeg, tomografia komputerowa!!!! Przeżyliśmy zapalenie płuc, bezdechy, respiator, dotaczanie krwi, operacje przepuklin pachwinowych.....i nie pamiętam co jeszcze! To był najcięższy rok naszego życia, ale opłaciło się!!! Nasz synek jest w tej chwili zdrowym dzieckiem (z dodatnim IgG), wcześnie zdiagnozowana i prawidłowo leczona toksoplazmoza daje szanse na wygranie walki z tym okropnym pierwotniakiem!!! Nasze dziecko jest tego przykładem! Oczywiście nadal jesteśmy pod stałą kontrolą przychodni chorób odzwierzęcych. Dlatego jeśli przeczyta to mama, która znalazła się w podobnej sytuacji to niech uwierzy, że jeszcze nie wszysko stracone, trzeba walczyć do końca i wierzyć że się uda!!!!! U nas też nie zawsze wszystko szło super mieliśmy np. kłopoty ze zdobyciem sulfadiazyny (lek na import docelowy), wszyscy nasi najbliźsi i przyjaciele szukali tego leku i udało się kupić go i szybko przesłać z Niemiec. To, że nasz synek jest dziś zdrowym dzieckiem to zasługa głównie SUPER lekarzy neonatologów z ICZMP z Łodzi, szybka i trafna diagnoza, badania, konsultacje, leki!!!! Gdyby nie ci ludzie nie wiem jak dziś wyglądałoby nasze życie, naprawdę profesjonaliści będziemy im wdzięczni do końca zycia!To chyba tyle............jeśli mogę kogoś pocieszyć, komuś pomóc..........
Wiem co czujecie!!!!! mój e-mail:maksmar@o2.pl
|
|
Autor: lidka (2006-11-30 13:24:11)
jak byłam w ciaży zrobiłam sobie badania na toxo, są 2 i każde z nich kosztuje ok 35 zł, więc nie fortunę, przy pierwszym badaniu krwi (standard w ciaży) POPROSIŁAM LABORANTKĘ, ŻEBY DODATKOWO ZROBIĆ TE DWA BADANIA, ZA KTÓRE OD RAZU ZAPŁACIŁAM
oczywiście lekarz prowadzący wyśmiał mnie kiedy poprosiłam o skierowanie na badania pod wzgledem toxo i zapytał mnie, czy chce mieć chore dziecko, za to byłam badana pod kątem kiły i HIV (chociaż na 100% wiedziałam, że chopra nie jestem, bo nie było takiej możliwości); jak łatwo sie domyśleć, to był lekarz z przychodni, do którego poszłam tylko po to, żeby potwierdził, że jestem w ciąży; potem juz nigdy go nie chciałam oglądać |
|
Autor: Ela (2006-11-30 14:44:32)
Ja w latach 1976 bylam młoda męzatką. Staraliśmy sie o dziecko. Kiedy już bylam w ciązy okazało sie że nie moge donosić. Były dwukrotne poronienia. Kolejna wizyta u lekarza i badania wykryły u mnie wlasnie toksoplazmozę. Po półroczym leczeniu zaszłam w ciążę i do końca było wszystko dobrze. Dziś mam troje zdrowych dzieci i trzy wnuczki od tych dzieci. Trzeba bardzo chcieć a wszystko jest do zrealizowania. Medycyna jest coraz to doskonalsza.Głowa do góry dla tych co się załamali. Pozdrawiam. |
|
Autor: alabc (2006-11-30 14:58:33)
Ludzie CZYTAJCIE ZE ZROZUMIENIEM !!!!Pierwsze dziecko poroniłam, nikt wtedy nie robił badań, drugie dziecko urodziłam "zdrowe" gdy miał 9 lat uległ wypadkowi po rezonansie głowy dostaliśmy skierowanie do neurologa tam po badaniach dowiedziałam się ,że zaraziłam go toxo podczas ciąży (uwielbiam tatara) i wcale koty nie miały z tym nic wspólnego !! Córkę urodziłam 2 lata po urodzeniu syna zrobiłam jej badania jest całkiem zdrowa ,lekarz powiedział ,że miałam już odporność i nie zarażałam . Syn ma 14 lat ,córka 12 lat , a teraz mamy jeszcze synka 14 mies.i dalej nie zrobiono mi badania w czasie ciąży na toxo, same o siebie zadbajmy bo na lekarzy nie ma co liczyć , a potem może być za póżno !
Na pocieszenie powiem ,że syn radzi sobie całkiem dobrze !! Według pani neurolog, po oglądnięciu wyników badań, syn ma takie zwapnienia w mózgu ,że powinien chodzić do szkoły specjalnej ,a dostał się do gimnazjum z niezłą średnią i radzi sobie całkiem dobrze!
Wiem ,że nigdy nie traktowaliśmy syna jak chorego !Zawsze dopingowaliśmy go żeby był jeszcze lepszy i chyba się udało ,ma epi ,astmę i nadwagę po sterydowych lekach, ale z tym da się żyć !Dajcie spokój zwierzakom one za nas nie zadbają o higienę i UWAGA NA SUROWE MIĘSO !!! |
|
Autor: iwo (2006-11-30 15:00:01)
Witam
Ja jestem nieszczęśliwym posiadaczem Toxoplazmozy. A co najzabawniejsze badania zleciła mi pani doktor w klinice, kiedy jeszcze wogóle nie myślałam o zajściu w ciążę bo stwierdziła, że jestem w wieku rozrodczym i takie badania się przydadzą. Okazało się, że mam bardzo wysokie stężenie toxoplazmozy. Od tamtych badań minęło już 2 lata, a ja nadal mam zakaz zachodzenia w ciążę, gdyż nadal wyniki nie są dobre. Musiałam niestety oddać kota do teściów, bo lekarz już sam nie wiedział co robić. Mimo higieny: mąż czyścił kuwetę, mąż wyrzucał śmici, zero przesadzania kwiatków, wyparzanie deski do mięsa i owoców. NIC to nie dało. Padło, więc podejrzenie, że jestem nietypowym objawem i prawdopodobnie przyczyną jest mój kochany sierściuch. Tęsknię za nim bardzo. Ale jak mam do wyboru urodzenie zdrowego dziecka to trzeba się poświęcić. Tak naprawdę to każdy przypadek jest specyficzny i nie można mówić o tym, że wariatki wyrzucają koty. Właśnie dostałam skierowanie na kolejne badania na awidność. Czekam z niecierpliwością na wyniki.
Pozdrawiam
|
|
Autor: ania (2006-11-30 19:53:07)
ja jestem posiadaczką toksoplazmozy ocznej.Miałam te szczęście że trafiłam na cudowną panią okulistkę która rozpoznała chorobę.Zmiany w dnie oka są nie wielkie.Jednak blizny
codziennie przypominają mi o przebytej chorobie.Boję się kolejnego ataku,jego konsekwencji.Mój wzrok może ulec znacznemu pogorszeniu.
Wiem,że to czy będę miała kolejny atak nie zależy ode mnie więc staram się żyć normalnie.
|
|
Autor: ula (2006-11-30 20:39:38)
Znajoma zaraziła się podczas ciąży i urodziła dziecko z wodomózgowiem, bezmózgowiem ( ma strzępki mózu - orzekli specjaliści ) i niewidome ( nie wykształcone gałki oczne ). Piszecie, że toksoplazmoza powoduje wodomózgowie, a co z bezmózgowiem. Czy to też od toksoplazmozy? |
|
Autor: do iwo (2006-11-30 23:04:01)
Trzeba było zrobić badania kotu. Teraz wygląda na to, że Twój partner też powinien się udać do lekarza, bo moze to on jest przyczyną... |
|
Autor: az (2006-12-01 13:14:34)
Do autora "do az" .Tak sie składa, że nie mam HIV a moje dziecko ma toksoplazmozę, a nie inną chorobę. Może byś się trochę doedukował: przeciwciała na toksoplasmozę zostają w organizmie na całe życie, ich obecność świadczy o kiedyś przebytej infekcji. A leczyłam się u specjalisty od tej choroby w Instytucie Medycyny Morskirj i Tropikalnej i co jakiś czas mam powtarzane badania. |
|
Autor: do az (2006-12-01 13:40:03)
Przeciwciała nie mają nic wspólnego z samym pierwotniakiem - to wytwór Twojego organizmu. Poza tym mogą być wspólne dla wielu chorób! |
|
Autor: Sillenka (2006-12-01 19:42:01)
JA WLASNIE ZARAZILAM SIE OD KOTA!!!! Prosze nie mydlic ludziom oczu, że koty zupełnie nie stanowia zagrożenia i że nie przenoszą tej choroby bo to klamstwo !!! Jako mala dziewczynka(teraz mam 19lat) babcia miala male kocieta z ktorymi codziennie sie bawilam. Po misiacu w szpitalu,dziwnych badaniach a nawet setkami tych badan wyszlo...TOKSOPLAZMOZA. Jak naazie nie odczuwam zadnych objawow oprocz ogolnego oslabienia i wikszego zapotrzebowania na sen,mama powiedziala ze mam male miano tej choroby i ze sie nie rozwija.Czesto jednak mam jakies obawy a szczegolnie boje sie zajsc w ciaze (poronienia,wady plodu itd.)Uwazajcie na KOTY!!!Pozdrowienia dla wszystkich majacych sycznosc z ta choroba. |
|
Autor: ofiary śmiertelne (2006-12-01 22:11:50)
Tylko w Warszawie ginie około sześcioro dzieci rocznie (szacunkowo; dzieci nienarodzone).
Mam na myśli oczywiście toksoplazmozę. Moje dane pochodzą z prywatnych praktyk lekarskich na Mokotowie. Wyjaśnię, czemu zainteresowałem się tym problemem. Otóż moja żona (dwukrotnie już w ciąży) nie ma przeciwciał, mamy natomiast ogródek (Wilanów) i sporo bezpańskich kotów! Osoby, które dokarmiają bezpańskie koty są mordercami dzieci. Oto prawda.
|
|
Autor: mary (2006-12-01 22:44:22)
proszę mi powiedzieć o czym świadczą takie wyniki: w 2002 roku IgG dodatnie (43), Igm ujemne (0,38); w 2003 roku IgG ujemne (0), IgM ujemne (0,04). Skoro wcześniej miałam IgG dodatnie to jak wynika z artykułu powinnam je mieć i później. To świadczyłoby że jestem odporna. Jestem teraz w ciąży i nie wiem czy moje dziecko mogę zarazić toxo czy już nie. Proszę o odpowiedź. |
|
Autor: dillean (2006-12-01 23:25:19)
Obawiam sie ze pani Agata troszke za malo wie o Toksoplazmozie by porywac sie na takie artykuły. Jest to bardzo grozna choroba ktora moze doprowadzic do trwalego kalectwa jak utrata wzroku sluchu a nawet do smierci jesli nie zostanie w pore rozpoznana i leczona. A koty w domu to zagrozenie zasadnicze!!!! Moze nie kazdy wie ze nasze kotki spotykaja sie na tzw. orgiach seksualnych spoilkujac zbiorowo i zarazajac sie min. Kocia odmiana AIDS. Natomiast oocysty z kociego kału wysuszone fruwaja w powietrzu po calym domu gdzie pokaze sie zarazone kocisko. A co do glaskania kotow w ten sposob najlatwiej zlapac toksoplazmoze!!! a tutaj napisano ze to trudne!!!! koty "myja sie" lizac cale cialo z odbytem wlacznie!!!! a co do ich chigieny to wybaczcie one boja sie wody, nie cierpia jej w 90 % przypadkow wiec rozsdadnie jest w domu gdzie sa male dziewczynki lub kobiety w ciazy lub kobiety zamierzajace miec dzieci poprostu kotow nie trzymac . To tyle znam nie jedna osobe ktora jest na rencie inwalidzkiej z powodu slepoty spowodowanej nieleczona bo nie rozpoznana prawidlowo toksoplazmoza. pozdrawiam |
|
Autor: pielęgniarka (2006-12-02 10:06:21)
"Zarazenie się dziecka w łonie matki od domowego kota może nastąpić tylko wtedy, gdy wystąpią naraz następujące czynniki:
- kobieta w ciąży nigdy wcześniej w swoim życiu nie zetknęła się z pasożytem T gondi
- domowy kot został zakaził się po raz pierwszy w swoim życiu poprzez zjedzenie szczura lub zakażonego surowego mięsa i przez ok. 2 tygodnie wydala z kałem jaja pasożyta
- kobieta w ciąży czyści gołymi rękami kuwetę, która stała brudna powyżej 1 dnia
- następnie, nie umywszy rąk, przygotowuje sobie jedzenie"
Zatem zwalanie na koty winy to usprawiedliwienie własnego, brudnego stylu życia, niechlujstwa, nie mycia rąk itd.
A cysty w kale kota mają wielkość około 100 mikrometrów i zapewniam, że jeżeli nie wyrosną im magiczne skrzydełka to NIGDZIE NIE POLECĄ!
|
|
Autor: Młoda (2006-12-03 12:36:26)
Witam!
Jestem przeziębiona i Ostatnio zauwazyłam na Swoim Kale Krwe ...czy to moze byc to? |
|
Autor: ika (2006-12-03 15:24:54)
Ale się naczytałam! Ciesze się bardzo z tego artykułu i Waszych wypowiedzi. Wiele mi wyjaśniły. Niecały rok temu usunięto mi obumarłą z niewiadomych przyczyn ciążę. To dziecko było planowane, więc odżywiałam się zdrowo, dbałam o higienę itd. Mam w domu kota i psa, i od dziecka miałam kontakt z tymi zwierzętami. Dopiero po zabiegu (!) zlecono mi badania na toxo, bo znowu chciałam zajść w ciążę.Wyniki mam ujemne, ale teraz już na pewno będę je powtarzać co jakiś czas, zwierząt jednak się nie pozbędę.
Wydaje mi się, że badania na toxoplazmozę powinny być zlecane każdej kobiecie planującej ciążę, a tak się niestety nie dzieje. Niewiele też osób orientuje się o co w tej chorobie naprawdę chodzi i stąd jakieś dziwne uprzedzenia. Edukujmy się wzajemnie!!! |
|
Autor: bulwa (2006-12-03 22:13:14)
dillean , a co ma koci AIDS do toxo???????
dla ludzi nie jest zaraźliwy tak samo jak ludzki dla kotów.... |
|
Autor: _Leila (2006-12-05 12:34:21)
do fachar - moja siostra poroniła drugą ciążę najprwdopodobniej przez toxo :( ja planuje dzidzie i zrobiłam sobie badanie na toxo - nie jest ono drogie a daje pewnien spokój ducha :) |
|
Autor: roko (2006-12-05 22:12:29)
kocham koty i sama takiego posiadam. Nie mniej jednak nalezy wziac pod uwage pewne rzezcy np. myjacy sie kot (lacznie z odbytem i lapkami- a tymi lapkami zakopywal 5 min temu to co wydalil odbytem) potem wskakuje np na stol albo blat w kuchni (jak to nieraz widzialam u znajomych) lub lize ich po twarzy, spi z nimi albo "przerabia "lapkami na ich twarzy, policzku...
Ja kocha zwierzeta i od zawsze je mialam. Uwazam jednak ze milosc do zwierzat tez powinna miec jakies granice rozsadku a w domu powinny panowac pewne zasady higieny obowiazujace nie tylko ludzi ale i zwierzaki (np ze nie wolno chodzic po stole). nie sadze ze kot bedzie sie z tego powodu czul mniej kochany czy nieszczesliwy natomiast kobieta jako przyszla matka na pewno bedzie bezpieczniejsza.Wystarczy odrobina rozsadku. |
|
Autor: mama (2006-12-06 13:45:11)
Nie wiem gdzie tak jest ale w Grodzisku Maz. badania są robione bezpłatnie i każda mama może liczyć na nie przynajmiej 3 razy w całej ciąży. |
|
Autor: Monia (2006-12-07 00:50:02)
ja miałam jakies 4 lata temu badania na toxo i niestety mam to cholerstwo!! Jestem jeszcze młoda ale powoli mysle o dziecku i naprawde się boję!!! :( |
|
Autor: Marek (2006-12-07 08:49:30)
Ja z tym męczyłem się ponad 25 lat. A wszystko to przez zaniedbanie ze strony lekarzy. W wyniku tego nabawiłem się niedowładu i padaczki. :( I tak do końca życia. Nie bagatelizujcie tego ludzie, abyście mogli być zdrowi i cieszyć się życiem. |
|
Autor: Eliana (2006-12-08 00:42:07)
Jestem pedagogiem specjalnym i pracuje z dziecmi upośledzonymi dlatego kiedy zaczęłam planowac zajście w ciążę wybrałam się do ginekologa i zwyczajnie zapytałam jakie badania powinnam sobie zrobic? O mało nie uciekłam z fotela jak pani ginekolog w Łódzkiej Palmie, tj. przychodnia dla studentów zaczeła sie na mnie wydzierac , że jestem młoda to trzeba rodzic a nie wymyślac, że teraz kobietom to sie w głowach przewraca ,że jakieś badania by robiły , może jeszcze prenatalne do tego,....itd.Zatkało mnie pomimo mojego zawodu. Na szczęście wiedziałam ,że prywatnie tez mozna robic badania i je zrobiłam. Okazało się , że jestem w trakcie zachorowania na toksoplazmozę a objawy były takie , że bolały mnie kolana i zmęczenie.Miałam ochote pójść do tej baby i jej na wtykac , ale swierdziłam , że szkoda mojego zdrowia i czasu dla takich debilek. I to był lekarz ginekolog... Co Wy na to? |
|
Autor: mamomamo (2006-12-08 19:03:52)
Niedobrze mi sie robi ajk czytam te komentarze. Dla jasności od wszytkich pustych panienek które pogłaskały kotka i sie zaraziły toxo. HIGIENA HIGIENA HIGIENA . No i badania odpowiednie oczywiście. Czytajcie mądre teksty i zrozumcie wreszcie pewne sprawy. Niektórzy ludzie wolą zwalić całą winę na biedne koty. opamietajcie się! Badajcie sie! Jest mnóstwo bakterii wirusów wokół nas, nasz tryb życia sprzyja zakażeniom ..... przypominam zwłaszcza paniom, toxo, Chlamydie, HPV ! bądzcie czujne i dbajcie o siebie. Do redakcji serwisu moja prośba : artykuły o innych paskudztwach, oraz o badaniach jakie uspokoją panie, przyszłe mamy. POZDRAWIAM WSZYSTKIE PANIE ! nie panikujcie tylko... |
|
Autor: ewaz (2006-12-08 21:03:59)
Tak tak, koty nie są niczemu winne, tylko ich kał! Nawet nie wiecie ile ray w ciągu swojego życia widziałam przez okno jak całe chmary bezdomnych kotów przyłazilo do piaskownicy na naszym blokowym podwórku, by załatwic tam swoje potzrzeby. Tyle samo ray widziałam, jak głupie matki i babcie "wyprowadzały" swoje małe dzieciaczki do tej zasranej piaskownicy. Zresztą ja ze swoją siostrą też się w niej bawiłyśmy, ale wtedy nikt nie słyszal o takiej chorobie. Na efekt nie trzeba było długo czekać, moja czteroletnia siostra zachorowała na toksoplazmozę, leżała w szpitalu, długo była leczona. Zanim wyślecie swoje dzieci do piaskownicy pomyślcie, najlepiej jest mieć swoja prywatna piaskowsnicę, taką z pokrywką, niedostępną dla kotów. Na osiedlowych piaskownicach też mozna by było zrobić zabezpiczenia np w fornie gęstej siatki, kot nie wejdzie, a siatkę można zdejmować tylko na czs zabaw dzieci. Ale czy ktoś o tym pomyśli, wszyscy walczą z psami i ich kupami, nikt jednak nie myśli o tym jakie zagrożenie może stanowic koci kał.
|
|
Autor: (2006-12-10 13:44:24)
Ależ niewiedza o takim zagrożeniu nie zwalnia od odpowiedzialności - osiedlową piaskownice można przykrywać, liczebność dzikich kotów można ograniczyć np. przez sterylizację, albo po prostu nie dokarmiając ich (zawsze się znajdzie jakaś dobra duszyczka). Z drugiej strony z dwoja złego, lepszy jest jeden przypadek na kilkaset toksoplazmozy, niż setki dużo groźniejszych chorób roznoszonych przez szczury, myszy, karaluchy... |
|
Autor: basiak (2006-12-10 23:47:34)
Bardzo ciekawy artykuł. Jestem troszkę przerażona, tym co wypisujecie i sporami które się pojawiły na ten temat.
Ja zachorowałam jakieś 7 lat temu i tak jak często to bywa paru lekarzy nie wiedziało co mi jest. Miałam i mam(chyba zostanie mi tak na pamiątkę) powiększone węzły chłonne za uszami i w paru miejscach na głowie. Pamiętam, że był problem z diagnozą i badaniem, bo pierwsze parę badań było wykonane nie w tych jednostkach co trzeba. Dostałam jakieś? antybiotyki i to wszystko, może miesiąc leczenia. Nie leżałam w szpitalu ( a powinnam???) tak jak wiele osób, które tu napisały. Nie pamiętam objawów- chociaż moja odporność była zawsze niska. A guzki mnie zawsze kłują jak się dużo śmieję. Chyba muszę powtórzyć badania dla własnego spokoju. Bo sama nie wiem czy przeleczone, czy nie.
A wracając do kotów NIGDY NIE MIAłAM KOTA, tylko psy, podejrzewaliśmy chomika koleżanki- ale jak widać bezpodstawnie.
|
|
Autor: kama (2006-12-14 07:37:59)
Jestem lekarzem weterynarii-do tego w 8-tygodniu ciąży.Od 3 miesięcy w moim domu mieszkają dwie młode kotki-znajdy.Mimo nieswoistego wyniku-IgG(-) IgM(wątpliwe) nie pozbywam się ich z domu.Mam nadzieję,że będzie dobrze.Myślę,że ludzki strach przed własnymi pupilami można by zmniejszyć gdyby na rynku były dostępne testy na nosicielstwo i siewstwo toxoplazmy u kotów-wiele osób prosiło mnie o wykonanie takich badań(sama też bym chętnie je zrobiła swoim kotkom) ale jedyny test jaki udało mi się znaleźć to test dla ...bydła.W chwili obecnej nie mam żadnej możliwości pokazania ludziom czarno na białym,że ich koty nie stanowią zagrożenia-pozostaje tylko tłumaczenie i wiara w rozsądek ludzi. |
|
Autor: Ozon (2006-12-14 16:47:49)
Chciałam się spytac, jak wygląda leczenie toksoplazmozy? Czy wystarczy brac leki, czy konieczny jest pobyt w szpitalu.. Czy nieleczona może spowodowac jakieś komplikacje? Dodam: mam dwadzieścia pare lat, o dzieciach na razie nie myślę, Dzisiaj robiłam badania - jak długo czeka się na wyniki? .... |
|
Autor: Adam (2006-12-18 23:23:00)
-- prośba do KAMY, lekarza weterynarii w ciąży :-) dwa wpisy powyżej --
Być może nie jest to temat tego forum, ale nie mogę znaleźć gdzie indziej potrzebnych informacji, a omawiany tu temat przynajmniej zahacza o mój problem.
Córka ma od kilku lat niewyjaśnione bóle brzucha. Żadne 'standardowe' badania nie odpowiedziały definitywnie o co chodzi. Próbujemy u nowego lekarza i jedna z pierwszych niewiadomych do wyjaśnienia to czy myszoskoczki i/lub chomiki, zwłaszcza dżungarskie, mogą być nosicielami chorób przenoszonych na człowieka. Córka miała przez 4 lata chomiki dżungarskie, teraz ma myszoskoczki.
Kama, czy mogłabyś nakierować mnie na jakieś materiały na ten temat?
Dziękuję z góry i pozdrawiam,
Adam - am.reg@orange.pl |
|
Autor: OLGAmycha (2006-12-27 05:00:45)
nie mam nic ogolnie do kotów.najważniejsza jest higina.Mam pytanie,czy będąc młodsza mogłam zarazić się tą chorobą poprzez calowanie psow w pyszczek.martwie sie bo razem z partnerem staramy się o dziecko i nam nie idzie...od jakiegoś czasu bolą mnie kolana i ciągle mogłabym spać...BŁAGAM NIECH MI KTOŚ ODPOWIE.... |
|
Autor: Olka (2006-12-31 12:58:17)
...mój przypadek jest bardzo ciekawy...
Mam 3 braci (Kamil(10), Krystian(10) i Szymon(14)). Jestem nastolatką i od roku mam powiększone węzły chłonne, ostatnio czułam się trochę osłabiona ale myślałam, że to od przeziębienia, bo w miesiącach listopad i grudzień często cała rodzina chodzi z przeziębieniami. Moja mama wyciągneła, w listopadzie, od lekarza skierowanie na USG, ponieważ martwiła się o te moje węzły. Okazało się że mam powiększone węzły we wszystkich możliwych miejscach nie wiedzieli co mi jest i 13 grudnia 06 r. skierowano mnie do Akademi medycznej hemopatolagii dziecięcej w Gdańsku. W tym czasie mojej mamie i Kamilowi powiększyły się węzły chłonne szyjne, lekarze stwierdzili że to grypa. W akademi zaraz pierwszego dnia stwierdzono u mnie po badaniach " przewlekłą
(roczną) TXOPLAZMOZE". Dali mi antybiotyk -Bactrim i Rovamycine i do domu. Zaraziłam się od naszego rocznego kotka, który uwielbiał surowe mięso a nie mogliśmy nauczyć go robić potrzeby do kówety i srał gdzie popadnie. Nasz lekarz rodzinny dał skierowanie dla całej rodziny na obecność TOXOPLAZMOZY. Zgadnijcie co się okazało???!!! W naszej rodzinie są chorzy Krystian, Szymon, mama i ja. Wszyscy jesteśmy w trakcie leczenia. Kamil (igg-1000) chorobe przechodzi z lekkim osłabieniem i wysypką, Szymon(igg-2200) bez objawowo , ja(igg-3000) mam kaszel i jestem osłabiana a mama (igg-900) bolą kolana, ma wysypke, dreszcze i czuje się jak w grypie. Wszyscy jesteśmy w około drugim tygodniu leczenia a mamy trzy tygodnie a objawy miną jak mówią lekarze po 2 lub 3 miesiącach. Jeździmy na kontrole do Gdyni do szpitala chorób zakaźnych są tam specjaliści i dość dużo się od nich dowiedziałam między innymi tego że - tej choroby wyleczyć nie można, antybiotyki wzmacniają naszą odporność dzięki czemu przeciwciała zasypiają w nas ale one zawsze tam będą. W niektórych przypadkach tej choroby w ogóle się nie leczy tylko kontroluje tak dzieje się w przypadku osób o niskim igg ale nie u dziewczyn planujących dzieciaki.
Z tą chorobą można normalnie funkcjonować (chodzić do pracy itd.) oczywiście jeśli objawy nie będą zbyt silne i będziemy się dobrze czuć. Powiedziano mi także, że mam Bogu dziękować, że to TYLKO toxoplazmoza bo podejrzewali u mnie na początku Ziarnice a równie dobrze mogła być to ona. Grudzień - 2006 roku. |
|
Autor: Olka (2006-12-31 13:07:44)
Chorzy w rodzinie nabyli chorobe od kota...
Kota w domu już nie ma i jak mówi mama już nigdy nie będzie... |
|
Autor: pysia (2007-01-06 17:48:27)
czy od toksoplazmy moga wypasc włosy
?? odpiszcie
|
|
Autor: andrzej (2007-01-10 10:10:43)
chorzy w rodzinie nabyli chorobe od siebie gdyz toksoplazmoza jest choroba inwazyjna wystarcz przebywac ztymi ludzmi ludzmi.wiem otym powiedzial mi lekarz okulista.choruje na te chrobe bardo dlugo nie mozna jej wyleczyc.toksoplazmoza jest choroba srodowiskowa ,mam przykre doswiadczenia.odsylam do encyklopedi gutenberga ;zycie; wady wrodzone,warto przecztac |
|
Autor: Agnes (2007-01-12 23:13:16)
Właśnie odebrałam swoje wyniki, może ktoś pomoże mi je zinterpretować, będę bardzo wdzięczna:
Toksoplazmoza IgG 152 IU/ml
IgM nie wykryto
TV 0,11 |
|
Autor: Iwa (2007-01-13 20:38:16)
Mam nawrotowe zapalenie błony naczyniowej i siatkówki, okuliści stwierdzili że przyczyną jest toxoplazmoza.O chorobie wiem od 2,5 roku, nawroty są co 6-8miesięcy. Moje ostatnie wyniki z toxo igg 29,4 IU/ml (+), igm0.22 (-).Przy każdym nawrocie leczą mnie sterydami, antybiotykami, rozmaite krople do oczu i zastrzyki okołogałkowe, brrr.Na początku podawali mi deraprim ale dostałam wysypki, wyszło mi połowa włosów i skoczyło ciśnienie- pod koniec kuracji odstawili mi wszystkie leki doustne i oznajmili że "na to się nie umiera". W tej chwili biorę tylko rowamycynę i krople (zmieniłam też okulistę). Po każdym zapaleniu poowstaje nowa blizna w oku, na szczęście nie objęła plamki żółtej. żwracam się z prośbą, jeśli ktoś zna specjalistę, który mógłby mi pomóc by te nawroty tak często się nie powtarzały. Ktoś w końcu musi mnie doleczyć... Mam dwoje dzieci, są zdrowe, badań w ciąży nie robiłam bo wtedy nic nie wskazywało na to że jestem chora. |
|
Autor: stara (2007-01-14 14:27:20)
mam wykrytą toksoplazmozę i kota od jedenastu lat, kot od początku był wielokrotnie badany i do dzis nie ma zadnych pasożytów ani toksoplazmozy. Jest więc oczywiste ,że nie zraziłam się od kota, choć kiedy bywam chora kot w przypływie troskliwości leży mi zawsze dupskiem na głowie i liże.
|
|
Autor: stara (2007-01-14 14:33:20)
Iwa, jesli masz nawroty tzn., że w organizmie masz inną infekcję np. boreliozę, choroby nowotworowe, albo hiv czy coś w tym rodzaju, co powoduje osłabienie systemu odpornościowego. Dlatego przyczyn powracających objawów toksoplazmowy powinnaś szukać gdzie indziej. |
|
Autor: Robert (2007-01-15 17:53:39)
Pytanie : Czy możliwe jest zarażenie drogą płciową?! Ja jestem nosicielem, i wspólnie z partnerką zastanawiamy sie czy mogłem ją zarazić. chcemu mieć dziecko i w sumie to sie boje :((( |
|
Autor: Kaśka (2007-01-17 14:55:29)
Jestem w trakcie leczenia toxoplazmozy. U mnie efektem tej choroby są powiększony wezły chłonne szyjne i węzły w śliniance. Do czasu nie zdiagnozowania tej choroby lekarzy przymiezali się do usunięcia ślinianki. Mam nadzieję, że obejdzie się bez tego. Leczę się już ok. 3 miesięcy. Też nie mam kota, nigdy nie brałam ich na ręce, nie lubię tatara a jednak zaraziłam się. Guzki na węzłach chłonnych zmniejszyły się ale nie zanikły. Najbardziej odczuwalny jest jednak w sliniance przyusznej.Żyję nadzieją, że wszystko bedzie dobrze i że uniknę usunięcia ślinianki. Jeżeli ktoś miał podobny przebieg choroby bardzo proszę o kontakt. Z góry serdecznie pozdrawiam i życzę zdrowia, w takich sytuacjach nabiera ono innego znaczenia niż do czasu sielankowego zdrowego życia ;-) |
|
Autor: rena (2007-01-18 22:20:21)
obecnie mam toksoplazmoze po raz 4 w oku na zmiane prawe-lewe.biore sterydy,wapno.antybiotyk.12 lat temu mialam pierwszy raz.o ostatnio 6 lat temu.choroba powraca w stanach stresu,wielkich przezyc.dobrze mnie wyleczyladoktor z warszawy.odstawila sterydy i dala krople niesterydowe naklof.pomogly.bo od sterydow puchlam na twarzy.ale teraz jestem w anglii i tu na razie dostalam steryd-odpowiednik encortonu.lecze sie od 3 dni i licze na szybkie ozdrowienie.trzymajcie sie. |
|
Autor: Aga (2007-01-20 14:20:12)
Moj maz mial wycinany wezel chlonny na karku,bo powiekszyl sie bardzo.Jego ojciec leczyl sie na Toksoplazmoze przechodzona.Zrobilismy wiec tez badanie i wyszlo IgG za wysokie,a IgM w normie.Ma objawy podobne do grypy. Czy jest mozliwe ze Toksoplazmoza powieksza jeden tylko wezel? |
|
Autor: xxx (2007-01-20 16:10:37)
Podobno musialaby zjesc Cie partnerka by sie zarazic? Ale czy mozna to chwycic jak sie mialo maly "wypadek" podczas seksu i krew zakazonego faceta wplynela do pochwy? |
|
Autor: Majka (2007-01-20 16:59:00)
Kazdy ginekolog powinien informowac swoje mlode pacjentki,ze istnieje taka choroba i co sie z nia wiaze.Wiekszosc kobiet chce miec zdrowe dzieci! Nie interesujemy sie chorobami dopuki nas lub najblizszych nie dotykaja.Wiecej powinno sie o tym rozmawiac.Zeby uniknac potem tragedi ...dziecko chore,poronienie... |
|
Autor: aggi (2007-01-21 13:35:07)
witam wszystkich,jestem zarazona toxo i jestem w 13 tygodniu ciazy o oczywiscie bardzo zmartwiona ze moge urodzic chore dziecko biote antybiotyki od 3 dni a mam brac miesiac, |
|
Autor: aggi (2007-01-21 13:38:38)
to jeszcze raz ja,czy ktos moze mi powiedziec czy moje dziecko moze byc chore??jestem zarazona nie dluzej jak 3 miesiace,niewiem co myslec prosze pomuzcie mi.... |
|
Autor: Kiwi (2007-01-22 11:06:11)
Wydaje mi sie z tego co czytałam ze jest prawdopodobieństwo iż dziecko może być chore.Dobrze poczytaj sobie ta strone i inne o Toksoplazmozie a ciąży. Dość fajnie jest to opisane.Trzymam za Ciebie i małą fasolkę kciuki.Oby było zdrowe! |
|
Autor: Kiwi (2007-01-22 12:25:48)
Jeśli zaraziłaś się przed tym jak zaszłaś w ciążę to dziecku nic nie bedzie.A jeśli w czasie ciąży to takie ryzyko istnieje. |
|
Autor: aggi (2007-01-22 13:27:55)
wiesz kiwi jestem w 13 tygodniu ciazy a zarazona jestem nie dluzej niz 3 miesiace,o toxo czytalam juz wiele ze az glowa boli |
|
Autor: kiwi (2007-01-22 13:53:00)
13-ty tydzien to 3 miesiace,a zachorowalas nie dluzej niz 3 miesiace.A wiec jest ryzyko ze dziecko bedzie chore.Nie wiem jak to sie odnosi gdy sie jest wtedy leczonym?Z pewnoscia zmniejsza to ryzyko,ale czy na 100%?Musisz sie spytac wiec doktora ktory Cie leczy. |
|
Autor: Kobieta po porodzie (2007-01-22 15:05:09)
Jestem kobietą po porodzie. Mam 4 psy i dziecko które ma 8 miesięcy. Wydaje mi się że ma problemy ze wzrokiem i gdy podaje mu picie lub jedzenie otwiera buzie zanim otworze butelke lub nabiore jedzenie na łyżecz do tego kręci głową i szuka buzią. Ja jestem nosicielem tej choroby o której napisała pani Agata (toksoplazmoz@)jakie badania wykonać aby się dowiedzieć czy jest chore. prosze o porade i szybki komentarz |
|
Autor: Iga (2007-01-22 20:16:32)
Badanie na Toksoplazmoze IgG i IgM.Podobno nie sa refundowane.To dobra wola lekarza? Ja zaplacilam 32zl za oby dwa.Nalezy je robic razem.Gdy dziecko ma Toksoplazmoze wrodzona to wychodzi IgA.Najlepiej jesli poprosi Pani o skierowanie do lekarza chorob zakaznych i przedstawi mu swoje obawy.Od specjalisty bedzie mozna to badanie zrobic darmowo. |
|
Autor: Iga (2007-01-22 20:18:47)
Do tego badania pobierana jest krew. |
|
Autor: ansk (2007-01-23 14:39:49)
Bardzo ciekawy artykuł, a ponieważ zajmuje się ratowaniemkotów i szukaniem im domów, jest mi bardzo pomocy - niestety powszechnia uważa sie koty za głowne źródło toksoplazmozy. Bardzo mi zależy na mailowym kontakcie z Autorką, Panią Agata Gałaj - proszę o pomoc. |
|
Autor: odpowiedzi na pytania (2007-01-23 15:28:49)
Toxo nie atakuje ślinianek tylko węzły chłonne. A w śliniankach, dokładnie tak jak w nerkach, mogą powstawać kamienie, stąd mogą brać się nawracające stany zapalne.
Tak - toxo atakuje zwykle wszystkie węzły, ale objawy mogą być widoczne tylko w jednym, np słabszym w jakiś sposób.
U ludzi, płciowo toxo się nie rozprzestrzenia, gdyż cysty są tylko i wyłącznie w tkankach, nie w krwi obwodowej, nie w wydzielinach. Chyba, że ktoś uprawia seks z kotem, przechodzącym ostre stadium zakażenia, wtedy jest to możliwe...
Kobieto po porodzie - a słyszałaś kiedyś o lekarzach pediatrach?? Warto aby każde dziecko było pod stałą kontrolą takiego, on poradzi Ci co robić. |
|
Autor: Kasia (2007-01-24 13:40:43)
Dlaczego w innym ...pisza ze zarazic sie mozna przez transfuzje krwi,przeszczep narzadow zakazonych i w czasie pracy z materialem u laborantek? I komu tu wierzyc?????????!!!!!!!!!!! |
|
Autor: Aga (2007-01-24 19:21:28)
Zrobilam sobie badanie na Toxo po tym jak u meza wyszlo IgG dodatni tj.125,2,a IgM ujemny. Ja mam IgG dodatni tj.41,9. Nigdy nie mialam kota,ani psa.Dbam o higiene. I zastanawiam sie z kad to sie u mnie wzielo? Maz pochodzi ze wsi i tam duzo zwierzat bylo,wiec jest duze prawdopodobienstwo iz ma to z tamtad.Ja mieszkam od zawsze w miescie.Mama tez dbala o higiene.Mamy 8 letnia corke.Na pierwszy rzut oka jest zdrowa?
Nie wiem kiedy to zlapalam?Czy jest mozliwosc iz w ciazy i ma Toxo utajone?! Prosze niech ktos odpowie! |
|
Autor: odpowiedzi na pytania (2007-01-25 18:01:29)
Kasia - bo ostrożności nigdy za wiele, choć w niektórych przypadkach to lekka przesada. W laboratorium, przy pracy z materiałem biologicznym (z tkankami) - owszem, przeszczep też - chociaż w dzisiejszych czasach takie rzeczy są bardzo szczegółowo badane. Ale zarażenie podczas transfuzji krwi jest mało prawdopodobne, chyba, ze dawca przechodzi fazę ostrą choroby. Ale zwykle i dawca, i biorca jest badany. Tak czy inaczej, bardziej prawdopodobne jest, że zarazisz się podczas przygotowywania obiadu niż w takich skrajnych sytuacjach. Właściwie dróg zarażenia jest tak wiele, a wszystko zależy od specyfiki sytuacji.
Aga - przeczytaj dokładnie artykuł - tam znajdziesz odpowiedź. Jeżeli boisz się o córkę - zrób jej badania. Toxo utajone? Jeżeli należy to rozumieć jako brak objawów - to owszem, tak jest w większości przypadków. |
|
Autor: Aga (2007-01-25 20:13:20)
dzieki |
|
Autor: aggi (2007-01-26 18:44:25)
ja mam IgM+ 1.18 i niewiem czy to jest normalne czy tez duze ale biore antybiotyk czy ktos moze mi odpowiedziec |
|
Autor: mirosław (2007-01-31 09:34:54)
W rozdziale "Profilaktyka i leczenie" poza uwagami "przebadaj się sam,-a" ani słowa o leczeniu. Czy aby zdobyć informacje o LECZENIU też trzeba czekać na chwilę "dobrej woli lekarza"?
|
|
Autor: Mirosława (2007-02-01 13:28:00)
mirosław - gdzieś na samym początku wspomniano, że nie ma skutecznego leku, więc o czym w ogóle mówimy? Można się truć lekami przeciwwirusowymi, np Rovamycyną, która nie zwsze jest skuteczna - co więcej częściej szkodzi niż pomaga... |
|
Autor: Iwona R (2007-02-23 22:48:36)
prosze napiszcie kto wie co oznacza igm 1,8 w 10 tygodniu ciąży, wiem ze jest dodatnie ale chodzi mi o wartosc 1,8 - na ile jest ona grozna i co oznacza, jak dawno moglo dojsc do zakazenia przy tym igm itp.... |
|
Autor: aggi (2007-02-25 23:54:21)
czesc Iwona R ja mam prawie dokladnie jakty igm + i bylam w 13 tygodniu jak sie dowiedzialam zrobili mi jeszcze jedno badanie od kiedy tomialam i wyszlo ze nie dluzej jak 3 miesiace,miesiac bylam leczona bralam antybiotyk a teraz mam przerwe,dziecko dobze sie rozwija ale zawsze zostanie ta niepewnosc, |
|
Autor: Ada (2007-03-01 09:06:51)
Czesc Iwona i Aggi.Dołączam do grupy chorych na toksoplazmozę w ciąży.Dowiedzialam sie zaraz na początku ciąży tj. w 7 tygodniu.Od razu zaczęłam brac Rovamycine, dwa tygodnie biorę, potem dwa tygodnie przerwy.I tak jest do dziś, a jestem w 25 tygodniu ciąży. IGM mam 1,3-1,5 i pozostaje przez cały czas na podobnym poziomie, są tylko niewielkie wahania w tym przedziale. Natomiast IGG mam około 68.Cały czas jestem pod kontrolą lekarza zakaźnika. Miałam robione dwa razy USG i najprawdopodobniej dziecko jak na razie rozwija się prawidłowo. Niestety wiele możliwych uszkodzeń płodu może okazać się dopiero po porodzie.Cały czas jest więc niepewność i strach co będzie. |
|
Autor: tolo (2007-03-09 22:13:48)
mam imialem od40 lat tokso postac oczna wykryta kilka lat temu prawdopodobnie i wyleczona(?) nawroty sa i beda w postaci zapalenia teczowki inaczyniowki i siatkowki.zarazenie nastapilo prawdopodobnie od golebi? Sprawdzonym lekiem jest przy wczesnym nawrocie tetracyklina unidox dwie poprzednie opinie to naciaganie na duze koszty to sa suplementy paraleki nie dajcie sie nabrac pozdrawiam |
|
Autor: mała Mi (2007-03-10 21:58:14)
Róbcie też badania na cytomegalię (http://www.kafeteria.pl/ziu/obiekt.php?id_t=316) - problem jest równie poważny i chyba bardziej powszechny, a co gorsze nie można się przed tym chronić. Dbajcie o swoje pociechy |
|
Autor: aneta (2007-03-15 12:33:18)
ja mam toksoplazmozę oczną wrodzoną tylko w lewym oku.Mam25 lat planuję dziecko.Moja mama urodziła bliżniaki , ja jestem jednym ztych bliżniaków , drugi płód obumarł.Nie mam żadncy innych objawów , bardzo dobrze widzę prawym okiem.Co mi grozi?co zrobić by urodzic zdrowe dziecko?czy to jest w ogóle możliwe?Błagam o odpowiedz na forum.Moj mail krasnal766@wp.pl |
|
|
|