Wykup reklamę w Kafeterii Więcej »

Magazyn dla kobiet Kafeteria jest częścią Portalu o2.pl Więcej »

Zdrowie i uroda

13.02.2006 | Poradnia ginekologiczna

Rak piersi. To nie musi być wyrok

Statystyki są smutne – nowotwory piersi są najczęstszą chorobą nowotworową u kobiet. Szacuje się, że 1 na 11 kobiet dotyka ta choroba.

Czy można jakoś ustrzec się przed nowotworem? Czy stwierdzenie guzka w piersi zawsze oznacza raka i czy jego brak zawsze wyklucza istnienie nowotworu? Czy leczenie zawsze równa się okaleczeniu? Kto choruje na nowotwory piersi? Postaram się przybliżyć problem i nieco usystematyzować podstawowe informacje na ten ważny temat.

Podstawowym, czynnikiem ryzyka jest płeć. Aż 90% chorych to kobiety. Jednak 90% nie równa się 100%, a 10% dotkniętych rakiem sutka stanowią mężczyźni. Jednak mężczyźni zakładają, że ta choroba ich nie dotyczy i zgładzają się do lekarza już w znacznym stopniu zaawansowania choroby. Dlatego proszę miłe panie o przypomnienie swoim mężom, ojcom i synom, że taki problem również może ich dotyczyć.

Drugim czynnikiem ryzyka jest wiek – powyżej 45.-50. roku życia, ze szczytem zachorowań w 6. dekadzie życia. Nie oznacza to jednak, że problem ten nie dotyczy młodszych pań. W tym miejscu dochodzą predyspozycje genetyczne. Na pewno wiele pań słyszało o odkryciu mutacji genu współodpowiedzialnej za raka piersi - BCRA, być może również o testach wykrywających jego nosicielstwo. Wydawałoby się, że rozwiązuje to problem wczesnego wykrywania, jednak nie jest to takie proste. Po pierwsze badania genetyczne są niestety drogie. Nie tylko polskiej służby zdrowia nie stać na zapewnienie ich powszechnie. Nawet tak bogate państwa jak USA i Szwecja nie wprowadziły dotychczas i najprawdopodobniej nie wprowadzą powszechnych badań przesiewowych opartych na analizie DNA. Poza tym większość zachorowań to tzw. zachorowania sporadyczne, gdzie nie wykazano związku z genami BCRA. Oznacza to, że albo znane mutacje stanowią tylko wierzchołek góry lodowej, albo istnieją również inne czynniki usposabiające do rozwoju nowotworu i wydaje się, że obie możliwości są prawdziwe.

W szacowaniu obciążenia genetycznego najistotniejszym wskaźnikiem nadal pozostaje występowanie raka piersi w rodzinie. Należy wziąć pod uwagę występowanie raka piersi u babć, matki i sióstr; zarówno liczbę chorych, jak i wiek wystąpienia (ryzyko rośnie wraz z ilością chorych krewnych, jest też tym wyższe, im młodszy był wiek zachorowania). Ponadto pod uwagę powinno wziąć się występowanie w rodzinie nowotworów jajnika. Kobiety, których obciążenia rodzinne są znaczne, powinny oddać się pod opiekę Centrów Onkologii, gdzie zostaną przeprowadzone dokładniejsze analizy. Większość innych czynników wpływających na zwiększone ryzyko zachorowania ma związek z hormonami: wczesna pierwsza miesiączka, pierwsza ciąża po 35 roku życia, późna menopauza – wszystkie one związane są najprawdopodobniej z długą ekspozycją organizmu na działanie estrogenów. Jeśli mowa o hormonach, zawsze pojawiają się pytania o bezpieczeństwo antykoncepcji i hormonalnej terapii zastępczej. W kwestii tej drugiej obserwuje się wzrost ryzyka u kobiet zażywających relatywnie duże dawki hormonów przez okres powyżej 10 lat. Obserwowany niewielki wzrost zachorowań u kobiet stosujących antykoncepcję hormonalną wymaga pewnego wyjaśnienia. Tu też dużą rolę ma dawka i czas stosowania. Pamiętajmy, że te badania epidemiologiczne ze zrozumiałych względów dotyczą kobiet po 50 roku życia, które antykoncepcję stosowały przynajmniej 20 lat temu. Stosowane obecnie preparaty są inaczej dobrane pod względem składu, a przede wszystkim mają o rząd wielkości zmniejszoną dawkę hormonów, co czyni je praktycznie bezpiecznymi, szczególnie, gdy czas ich nieprzerwanego stosowania nie przekracza 8-10 lat. W dużej części przypadków nie da się jednak jednoznacznie ustalić, jaki jest stopień ryzyka wystąpienia nowotworu sutka...

Co poza analizą czynników ryzyka można zrobić w sprawie profilaktyki raka piersi? Niestety możliwości profilaktyki pierwotnej, tj. zapobiegania wystąpieniu choroby, są bardzo ograniczone. Istnieje jednak także pojęcie profilaktyki wtórnej – wykrywania choroby w minimalnych stadiach zaawansowania, co owocuje nie tylko pełną uleczalnością, ale również krótszym i dużo mniej okaleczającym leczeniem.

Na tym etapie wszystko zależy od kobiety, ponieważ profilaktyka ta oparta jest przede wszystkim na samokontroli piersi. Od kiedy powinna być stosowana? Odpowiedź brzmi: od momentu kiedy tylko piersi się rozwiną. I to nie dlatego, że zdarzają się bardzo sporadycznie przypadki raka piersi poniżej 25. roku życia. Przyczyna jest o wiele prostsza i można ją zawrzeć w jednym zdaniu: praktyka czyni mistrza. Na świecie badanie piersi wraz z nauką samokontroli przeprowadza nierzadko pediatra. Im wcześniej kobieta wyrobi sobie nawyk badania, im lepszą technikę osiągnie, wreszcie - im lepiej pozna własne ciało, tym mniejsze zmiany będzie w stanie zauważyć. Każde badanie piersi należy zacząć od obejrzenia ich w lustrze pod kątem symetrii (i nie chodzi tu o niewielką asymetrię fizjologiczną), wyglądu skóry (czy nie ma ewentualnego zaczerwienienia i obrzęku jednej piersi lub miejsc o fakturze „skórki pomarańczowej”). Zwrócić należy także uwagę na wygląd brodawki – czy nie jest wciągnięta, zaczerwieniona, z łuszczącą powierzchnią lub czy nie wydobywa się z niej wydzielina. Następnie przechodzimy do badania dotykiem – dłoniową powierzchnią palców badamy każdą część piersi, pamiętając, że tkanka gruczołowa rozciąga się także w klinowato w górę i do boku, mniej więcej w kierunku barku. Potem unosimy rękę za głowę i badamy od dołu boczną ścianę klatki piersiowej i okolicę pachy w poszukiwaniu węzłów chłonnych. Tu mała uwaga – w zasadzie każda metoda usuwania owłosienia pachy może spowodować przejściowe powiększenie miejscowych węzłów chłonnych, które może trwać nawet do kilku dni. Bardzo ważną sprawą jest powtórzenie badania piersi w pozycji leżącej. Taką kompleksową samokontrolę każda kobieta powinna przeprowadzać raz w miesiącu. Dobrze jest, kiedy nauka takiego badania przeprowadzana jest przez lekarza, gdyż poza demonstracją techniki opowie on trochę o prawidłowej strukturze piersi, co na pewno ułatwi pacjentce wstępną interpretację tego, co czuje pod palcami.

Każde nowo pojawiający się guzek czy zgrubienie powinno skłonić kobietę do wizyty u lekarza, który oceni zmianę, okoliczne węzły chłonne oraz zbierze dokładny wywiad i na tej podstawie zaplanuje dalsze postępowanie. W tym miejscu chciałbym poruszyć kwestię zmian związanych z urazami. W społeczeństwie można się spotkać z poglądem, że uraz może być przyczyną nowotworu, ba – stare podręczniki medyczne również wskazują na pewien związek statystyczny. Wyjaśnienie tej kwestii jest bardzo proste – guzy nowotworowe zwykle nie bolą. Przykre doznania po urazie skłaniają do zainteresowania się daną okolicą i stąd przypadkowe znaleziska guzów, które już wcześniej znajdowały się w tym miejscu. Na tym przykładzie widać, jak bardzo ważna jest regularna samokontrola – znająca swoje ciało kobieta nie zrzuci na karb urazu zmiany innego rodzaju, jak również pojawienie się pourazowego obrzęku nie wywoła u niej niepotrzebnego niepokoju.

Standardem w diagnostyce obrazowej zmian w piersiach powinny być badania ultrasonograficzne i radiologiczne, czyli mammografia. Na pewno nie są to badania wzajemnie wymienne, a raczej wzajemnie uzupełniające się. USG jest podstawą u kobiet młodych, których piersi składają się przede wszystkim z tkanki gruczołowej, ponadto umożliwia ocenę zmian o charakterze torbieli, jak również pomaga w precyzyjnym wykonaniu biopsji. Mammografia jest to rodzaj prześwietlenia piersi promieniami rentgenowskimi. Czułość kliszy, dawki i energia użytego promieniowania są tak dobrane, że wszelkie ryzyko związane z napromienianiem jest w praktyce równe zeru. Istotą interpretacji wyniku jest różnica w pochłanianiu promieniowania pomiędzy tkanką gruczołową a tłuszczową, dlatego też czułość tej metody wzrasta wraz z wiekiem badanej, kiedy tkanka tłuszczowa stanowi coraz większą część piersi. Po 50. roku życia jej skuteczność wzrasta do stopnia, w którym możliwe jest wychwycenie zmian niewyczuwalnych. Ta właściwość umożliwia zastosowanie mammografii jako badania przesiewowego w tej grupie kobiet, szczególnie że ryzyko powstania zmian nowotworowych wzrasta właśnie po 50. roku życia. Niestety nie ma jednoznacznych wytycznych dotyczących częstotliwości badania u kobiet z bezobjawowymi zmianami nowotworowymi. Rak piersi rośnie powoli i od powstania ogniska nowotworowego do osiągnięcia wielkości centymetra mija ok. 8 lat.

Następnym krokiem diagnostycznym jest biopsja cienkoigłowa. Jest to nakłucie wykonywane w warunkach ambulatoryjnych pod kontrolą USG. Zaaspirowany płyn przesyłany jest do badania cytologicznego, tj. mikroskopowej oceny charakteru komórek.

Zmianą często wykrywaną u kobiet wchodzących w okres przekwitania jest zwyrodnienie (mastopatia) włóknisto-torbielowate. Jest to zmiana sama w sobie niezłośliwa, choć dla potwierdzenia jej charakteru konieczna jest właśnie biopsja lub nawet w niektórych przypadkach usunięcie chirurgiczne i zbadanie zmiany. Patologia ta polega ona na tworzeniu się wypełnionych płynem torbieli, które pęcznieją w drugiej fazie cyklu, powodując przykre dolegliwości bólowe. Na pewno panie z tą przypadłością powinny trochę uważniej dokonywać samokontroli, aby nie przeoczyć czegoś ”nowego”. Poza tym nie znaleziono chyba skutecznego w stu procentach sposobu leczenia. Ograniczenie przyjmowania kofeiny wydaje się przynosić ulgę (przypominam, że w dzisiejszych czasach to nie tylko kawa), jak również stosowanie preparatów zawierających roślinne substancje przypominające hormony płciowe, np. preparatów sojowych. W skrajnych przypadkach, kiedy ból ogranicza codzienną aktywność, zalecane jest opróżnienie torbieli za pomocą igły do biopsji.

Co czynić, kiedy badania potwierdzą istnienie nowotworu złośliwego lub wskażą na znaczne prawdopodobieństwo jego istnienia? Podstawą jest usunięcie chirurgiczne zmiany z śródoperacyjnym badaniem mikroskopowym. Od stopnia zaawansowania i zajęcia węzłów chłonnych zależy rozległość operacji oraz stosowanie dalszego leczenia uzupełniającego. Tutaj jeszcze raz należy podkreślić rolę metod wczesnego wykrywania, zarówno samokontroli, jak i przesiewowej mammografii – wczesne wykrycie to nie tylko znacznie lepsze rokowanie, ale także mniej obciążające i okaleczające leczenie. Możliwe stają się wtedy tzw. oszczędzające metody operacyjne w miejsce mastektomii klasycznej, która jest bardzo rozległą operacją (usuwa się gruczoł, mięśnie, węzły chłonne). Zabiegi oszczędzające polegają na wycięciu tylko zmienionej okolicy, następnie napromienieniu i ewentualnej korekcji plastycznej. Możliwość takiego postępowania jest nie tylko zmniejszeniem ryzyka i obciążenia związanego z samym zabiegiem, jest lepsza ze względów psychologicznych i kosmetycznych, ale nie powoduje też obrzęków limfatycznych kończyn – przykrej dolegliwości występującej po usunięciu pachowych węzłów chłonnych. Kobiety, które z różnych powodów musiały być operowane metodą klasyczną (np. znaczne zaawansowanie nowotworu lub leczenie przed wprowadzeniem metody oszczędzającej), powinny rozważyć poddanie się protezowaniu piersi lub operacjom rekonstrukcyjnym. Nie chodzi tu tylko o aspekt psychologiczno-kosmetyczny, chociaż ten jest również bardzo istotny. Pamiętajmy, że piersi są narządem symetrycznym. Kręgosłup i mięśnie grzbietu są do tej symetrii przyzwyczajone i zaniedbanie tego faktu może doprowadzić do znacznych skrzywień, a także zniekształceń klatki piersiowej, w skrajnych przypadkach nawet utrudniających oddychanie.

Nie możemy zaprzeczyć, że nowotwory sutka są bardzo częste, niewiele też możemy zrobić w kwestii zapobiegania. Jednak doskonalenie samokontroli i badania mammograficzne mogą nie tylko sprawić, że diagnoza nie będzie wyrokiem. Wczesne rozpoznanie pozwala uniknąć znacznego okaleczenia fizycznego i psychicznego.
Michał Chojnacki
Wersja do druku

Wasze komentarze

Autor: ada  13.02.2006 zgłoś

Też mam guza. Najważniejsze żeby się nie poddawać i walczyć z chorobą. To w jaki sposób myślimy o chorobie ma bardzo duży wpływ na rozwijanie się choroby. Ja w to wierzę i będę się tego trzymać. Wy też się trzymajcie i .... pierś do przodu!

Autor: kikikikil  13.02.2006 zgłoś

cycki fajne ale zamale

Autor: Grześ  13.02.2006 zgłoś

Bardzo mi przykro takie jest życie ale czy już wszystko wporządku czy dalej się borykasz z chorobą.

Autor: mmmm  13.02.2006 zgłoś

szkoda a masz ładne cycki bo pewnie takie piękne a guz.

Autor: Ula  13.02.2006 zgłoś

kikiki...po co w ogóle zabierasz głos? Myślisz, że na świecie nie ma większych problemów tylko za małe piersi? A może by tak na forum dla zakompleksionych małolatów?

Autor: Ula  13.02.2006 zgłoś

Ada - pozdrawiam Cię i trzymam kciuki. Coś mi się wydaje, że sobie poradzisz i wszystko będzie ok...

Autor: proszek  13.02.2006 zgłoś

Ula za małe pierśi to problem (przynajmniej dla kikikiki. dla niej jest to zapewne znacznie ważniejsze niż wszystkie raki świata. bo JEJ dotyczy. analogicznie mnie bardziej rusza niezbytkochane uczulenie na twarzy, niż miliony zwłok Afryki. smutne pozdrawiam

Autor: Maja  13.02.2006 zgłoś

Male piersi to nic pomyslcie o tych kobietach co walcza ta choroba

Autor: usia  13.02.2006 zgłoś

moja mama jest po klasycznej mastektomi. jestem po badaniach genetycznych, ktore nie wykazaly obciazenia choroba, choc ja sama caly czas umieram ze strachu. wiec czuje sie bardziej obciazona psychicznie, bo widzialam z bliska jak to wszystko wyglada. mama dzieki bogu zyje i ma sie dobrze, jestem z niej bardzo dumna. ale wciaz sie boje, tego co moze i mnie spotkac pozdrowionka i kobitki badajcie sie!

Autor: mkswir  13.02.2006 zgłoś

Małe piersi to problem, bo gdyby mi odjęto pierś to nadal byłabym symetryczna ....

Autor: Maja  13.02.2006 zgłoś

Powiedz jak twoja mama dawala sobie rade bo jestem w podobnej sytuacji imama moja terz cierpi jest po chemi pa

Autor: Maz  13.02.2006 zgłoś

Kochane Panie dbajcie o swoje piersi bez wzgledu na ich wielkosc. Kochajacy maz zrozumie i pomoze w naprawde trudnym okresie po operacji.

Autor: usia  13.02.2006 zgłoś

Maja, mama przechodziła ja bardzo ciezko, bo miala ta najmocniejsza chemie, co tu duzo mowic, bylo na prawde koszmarnie, jesli chcesz o cos pytac to pisz na maila. trzymam kciuki, zebyscie obie sie dzielnie trzymaly :*

Autor: ewam  13.02.2006 zgłoś

dziewczyny najwazniejsza jest profilaktyka i badania. To co ma się stać, to i tak będzie, ale wtedy można pokonać nowotwór. jak zmiana jest wykryta późno, znacznie bardziej obciążające jest leczenie. Moja koleżanka z pracy boryka się z nowotworem piersi. Bardzo zaniedbała własne zdrowie, poszła do lekarza jak guz miał 6 cm średnicy. Zbagatelizowała go, bo jak stwierdziła takie zgrubienia powstają od zbyt ciasnych staników. Oczywiście, to głupota a jeje ignorancja i niewiedza. Teraz jest po mastektomii, kilku seriach chemii, rozpoczęła naświetlania. dziewczyna się trzyma, pracuje, ale strach ma wypisany na twarzy. Usg i mammografia to podstawa. A pamiętajmy o tym, że nie każdy guzek jest złośliwy.

Autor: szada  13.02.2006 zgłoś

To wsrtętna choroba. przynosi dużo cierpień, chorej , ale nie mam na myśli fizycznego bólu,ten da się wytrzymać. Najbardziej boli strach o najbliższych, niepewność jutra , w jednej chwili diagnoza jaką odczytuje ci lekarz brzmi jak wyrok śmierci. Strach potrafi paraliżować. strach o dzieci , co z nimi będzie gdy nas zabraknie . I te wyrzuty sumienia, że przekazujesz córce to paskuctwo. Wszystko widzisz w czarnych barwach, wiesz że twój przypadek to ten beznadziejny, tobie na pewno się nie uda ! Ale dziewczyny to wszystko można pokonać. Trzeba przestać się nad sobą rozczulać !!!!! Zaciskamy zęby, bierzemy się za ciężką pracę i walczymy z chorobą . Mamy dla kogo żyć. Wola życia jest tak silna że potrafi pokonać chorobę. Trzeba w to wierzyć, i WALCZYĆ . Mnie się udało i mojej siostrze i córka nie jest obciążona genetycznie. Dziś ma dwadzieścia lat i preddyspozycję do zachorowania jak każda statystyczna kobieta. Jest bogatsza o jedno doświadzczenie , które uświadamia jej że od niej zależy wczesne wykrycie i szybkie podjęcie leczenia . Jeśli zachoruje to wie jak walczyć.

Autor: lle  13.02.2006 zgłoś

asiu a jaki masz adres e-maila

Autor: fedsdsf  13.02.2006 zgłoś

nie martw się wszystko będzie dobrze

Autor: julka  13.02.2006 zgłoś

Hej Ada trzym się mocno. Ja jutro jadę na chirurgiczne usunięcie guzów. Trzymam kciuki i głowa do góry..

Autor: Nina  13.02.2006 zgłoś

Ja przez ostatnie 2 dni odchodziłam od zmysłów. Wykryłam u siebie guzek w lewej piersi. Jestem młodą mamą i świadomość, że mogę stracić to, co najbardziej kocham, wprowadziła mnie w paniczny strach. Nikomu nie życzę takich przeżyć... I bardzo współczuję chorym kobietom i ich rodzinom. W takich momentach zdajemy sobie sprawę z tego, co jest naprawdę ważne. p.s.: Ze mną naszczęście wszystko ok. Odwiedziłam dzisiaj lekarza ginekologa i poddałam się usg. Aaaaa... i jeszcze jedno... Nie piszcie bzdur o za małych, albo za dużych, niesymetrycznych, obwisłych etc. To nie jest problem. Problem zaczyna się, gdy stoi przed oczami widmo poważnej choroby czy śmierci. Pozdrawiam

Autor: ada  14.02.2006 zgłoś

Dzięki za słowa otuchy. Już przeszłam z tym do porządku dziennego. W chwili kiedy zrozumiałam, że grozi mi coś strasznego nie byłam optymistką. Cztero letnia córka, 5 lat po ślubie już układałam sobie w głowie jak będzie wyglądało życie moich najukochańszych istot. Już po diagnozie, gdzie okazało się, że mam szansę, zdałam sobie sprawę jakie życie jest piękne. Nie ma co się przejmować błachostkami. Od tamtego doświadczenia jestem zupełnie inna. W tym sensie, że spędzamy z rodziną każdą wolną chwilę, staram się tłumaczyć ludziom,że kłótnie czy zawiść wpędzają nas w niepotrzebny dołek. Na pierwszą wizytę czekałam w Centrum Onkologii 2 tyg, następne 4 w kolejce na usg, potem 6 na biopsję.... czy to nie jest paranoja (nie pytajcie jak wtedy się czułam). A podobno to kobiety za późno zgłaszają się do lekarza! Teraz chodzę na prywatne wizyty, nie jestem bogata, ale oszczędzam i nie kupuję ciuchów tylko idę na wizytę. I tak się zastanawiam co mają zrobić kobiety, które nie mają z czego zaoszczędzić, mieszkają daleko od miasta w którym jest onkolog. Czy nasza władza nie powinna się raczej zająć takimi WAŻNYMI sprawami.... ale to już zostawiam waszej opini. Pozdrawiam P.s. Dziś jk wrócę z pracy idę z córcią na sanki - też polecam (Jak ktoś nie ma dzieci to niech idzie sam! Czasami dobrze jest być znowu dzieckiem.

Autor: anitka  14.02.2006 zgłoś

A czy moze mi ktoś odpowiedzieć na pytanie co sie dzieje kiedy końcówki sutków się złuszczają?

Autor: zbyk  14.02.2006 zgłoś

moja żona umarła na nowotwór,nie był to nowotwór piersi, ale uważam, że jeśli byłby odkryty wcześniej byłaby szansa, ale żona troche lekcewżyła objawy , troche lekarze badli to co nie było potrzebne. NIE WOLNO LEKCEWAŻYĆ DZIWNYCH OBJAWÓW I NACISKAĆ LEKARZY O DODATKOWE BADANIA !!! WCZEŚNIE ODKRYTY RAK -JEST DUŻA SZANSA NA WYLECZENIE, KOBIETY NIE WSTYDŹCIE SIĘ, PROFILAKTYCZNIE BADAJCIE SIĘ walczcie z chorobą też psychicznie, a zwyciężycie. TRRZYMAJCIE SIĘ - TRZYMAM KCIUKI

Autor: Ciechu  14.02.2006 zgłoś

Piersi kobiece to nawiekszy skab i trzeba o nie dbac...dziewczynki do roboty

Autor: jopka  14.02.2006 zgłoś

A ja namawiam panów , też się leczcie. Rak prostaty, sutka , płuc zabiera was zbyt szybko. Już tylu moich znajomych umarło d ostatnie dwa lata! Az strach się bać kto będzie następny. I rak wątroby i trzystki! Zajmijcie się swoim zdrowiem. Pozdrawiam.

Autor: Agniesza  14.02.2006 zgłoś

ja jestem przed badaniem usg a mam 23 lata. mój guzek jest dość wyraźny, ale podobno gruczolak, więc niby nic złego. tyle, że od kilku dni troche się zmienił, boli razem z okolicznymi węzłami chłonnymi..martwie się bardzo, jestem na tym punkcie przewrażliwiona:( tabletki biore od pazdziernika i możliwe, że po nich mi się pogorszyło...mam nadzieję, że to nic złego i chcę być już po badaniu.taka niepewnośc jest okropna:(

Autor: Agniesza  14.02.2006 zgłoś

zapomniałam dopisać ze to bedzie moje drugie badanie usg -pierwsze miałam 3-4 lata temu

Autor: Grażka  14.02.2006 zgłoś

8marca2005 roku na podstawie mammografii i USG usłyszałam od lekarza "rak złośliwy ,ale niech sie Pani cieszy ,że to rak a nie wieńcówka".Od razu to do mnie nie dotarło co mi powiedział.Po czasie uzmysłowiłam sobie,że tydzień wcześniej pochowaliśmy młodego sąsiada-położył się i juz nie obudził,-rozległy zawał.Ja natomiast mam szanse sie wyleczyć.Nadmienię ,że rok wczesniej robiłam badania i było czysto. Ostro zabrałam się za robienie wszystkich wyników(oczywiscie prywatnie,żeby szybciej)w trakcie myślałam o tych ,których nie stać na prywatne badania.Juz w Wielki Czwartek miałam operację.Udało się .Jestem po operacji oszczędzajacej.Dostałam chemię agresywną ,byłam na naświetlaniach potem znów chemia. 2 razy wyłysiałam,ale to pestka teraz juz mam 1cm czuprynę.Czuje się dobrze i będzie tylko lepiej,musi być.I Wam drogie kolezanki z podobnymi problemami ,życzę żeby było tylko lepiej, nie moze być innej obcji.A Wszystkim zdrowym życze,żeby nie spotkały ich takie doświadczenia.Pozdrawiam.

Autor: czarna  14.02.2006 zgłoś

ja tez chyba mam ale nie pojde do lekarza bo i tak nie pozwole aby usuneli mi piers

Autor:  14.02.2006 zgłoś

Ja też jestem po mastektomii już 4 rok i ciągle żyję w strachu czy nie ma nawrotów

Autor: alik  14.02.2006 zgłoś

Chodzę do lekarza i jestem pod stałą opieką lekarską ale ten strach ciągle siedzi we mnie alik

Autor: kivix=))  14.02.2006 zgłoś

Ahhh ...te kobiety:P...rozumiem was wszystkie...!! i macie racje że "rak" to totalna *ujoza!! a "małe piersi" to mały problem ( a tak na marginesie to wiem że mężczyznom podobaja się także małe piersi :D i to nie jednemu=) wiem z doświadczenia:P...w końcu sam jestem mężczyzną..lol..)...noto trzymajcie się cieplutko o "płcio piękna"=)) ..i pozdro dla was!!...aaaa i nie zapomnijcie się przebadać!!=)):*

Autor: sonka  14.02.2006 zgłoś

faktycznie... to nie wyrok ale ludzie napewno mają dreszcze wiedząc ze są cierzko chorzy pewna pani którą znałam uleczyła raka piersi SAMA mówiąc do niego

Autor: proszek  14.02.2006 zgłoś

jopka dzięki za zainteresowanie. ale ten rak męskiego sutka? o takim złamasie jeszcze nie słyszałem. olśnisz mnie? prosz(ę) trochę się tu dziwnie czuję. jakbym zaglądał przez dziurkę od klucza do damskiej szatni:) a ja obstaję za paniami_które_uważają_iż_mają_za_małe_pierśi to jest ich problem. i może byc ogromny. ej pomyślcie o swoim kompleksie/kompleksiku/kompleksiątku. czego się wstydzicie, albo co wam się w sobie nie podoba. ja mógłbym o tym książkę napisać:) pozdrawiam

Autor: Cytat  14.02.2006 zgłoś

"Podstawowym, czynnikiem ryzyka jest płeć. Aż 90% chorych to kobiety. Jednak 90% nie równa się 100%, a 10% dotkniętych rakiem sutka stanowią mężczyźni. Jednak mężczyźni zakładają, że ta choroba ich nie dotyczy i zgłaszają się do lekarza już w znacznym stopniu zaawansowania choroby. Dlatego proszę miłe panie o przypomnienie swoim mężom, ojcom i synom, że taki problem również może ich dotyczyć." Michał Chojnacki

Autor: sonia  15.02.2006 zgłoś

trudny komentarz ale nie przejmujcie sie

Autor: julka  15.02.2006 zgłoś

Dziewczyny badajcie się i poddawajcie się same badaniu nawet jeśli lekarz wam nie zleci. Zauważyłam na jednej piersi, że mam jakiś guzek, poszłam do ginekologa by dowiedzieć co to może być ale to nie był zaden guzek tylko wyprysk w skórze a nie w gruczole piersiowym. Poszłam jeszcze do onkologa by się upewnić i ten potwierdził. Tyle, że nie dawało mi to spokoju, co to jest, skąd się to wzięło. Aby siebie sama uspokoić poszałam na USG, które wykonałam prywatnie, żadnemu z tych lekarzy nie przyszło do głowy by mnie skierować na to badanie i lekrz, który robił mi USG był tym zdziwiony. Badanie potwierdziło, że faktycznie to tylko wyprysk w skórze ale.... wykryło mi małego guzka, który nie był wyczuwalny dotykiem. Co z tego że się sama badam ja bym nie wykryła tego guzka. Był to włókniak, skierował na biopsje do onkologa. A ja w panice. W takich momentach człowiek myśl o najgorszym. Zebrałąm się w sobie i poszłam do onkologa, który stwierdził że nie ma potrzeby rozbić biopsji (bo za młoda) tylko od razu wypisał skierowanie do sziptala na usunięcie. Jejku co ja przeżywałam!!! Po operacji czekałam na wynik....to były najgorsze 10 dni w moim życiu. Nie potrafiłam sama się dowiedzieć jaki jest wynik. Mąż sam zadzwonił, wynik w porządku, był to włókniak, jak ulga. Tak naprawdę ciężko było mi się zdecydować na usunięcie ale gdzie nie poszłam to wszyscy lekarze radzili usunąć, to był niegroźny guzek ale taki guzek pozostawiony na ileś lat (np. za 20 lat) mógł się zmienić na złośliwy. Dlatego najlepiej takie guzki usuwać. Będąc w szpitalu leżałam z paniami, które miały usunięte jedną pierś. Zapytałam się czy ktoś w ich rodzinie zdarzył się przypdek raka i powiedziały, że nie. Więc zobaczcie, że choroba nie wybiera i nie tylko chorują ci, którzy mają uwarunkowania genetyczne. Dlatego badajcie się i dawajcie się zbywać lekarzom. Pozdrawiam

Autor: befik  15.02.2006 zgłoś

Ja juz mialam 3 zabiegi, 3 guzy poszly, jeden jeszcze jest. Mam 25 lat, a pierwszego usówalam jak mialam 20lat. Nie jest zle, bo nie sá zlosliwe, bo poszlam od razu. I tu apeluje do dziewczyn zeby sié nie baly, bo jak pójdá wczesnie to nikt wam piersi nie utnie, jak bédziesz czekac to jest taka opcja. Blizn nie widac, bo teraz tak potrafiá, a nie bylam prywatnie. I jeszcze jedno smieszne, ale prawdziwe, po zabiegach piersi na poczátku sá mniejsze, ale potem urosly mi o póltora numeru, wiéc mam maly prezent. ;)

Autor: yh.  15.02.2006 zgłoś

ja mam 16 lat i mam raka...

Autor: henk1969  15.02.2006 zgłoś

to prawda ze takie male niby nic morze zmienic niejednej zycie wiem powiecie mile panie co ja men moge wiedziec co czujecie ,prawda ale widzialem nie jeden wasz bol ,ponirzenia i brak wsparcia ze strony menszczyzn lecz som i tacy co nie umiom patrzec na wasze cierpienia i gdy to jest morzliwe to podajom wam bezinteresownie swom reke i dlatego wierze ze nie morzecie sie podawac i walczyc z rakiem i nie zwarzac na to jak w najgorszym wypatku bendziecie bez piersi bo jak wasi meni nie umiom was wesprzec i wyobrazic was bez niej to sondze ze som was nie godni bo wasze zdrowie a przedewstkim zycie powino byc dlawas na pierwszym miejscu bo nadal bendziecie kobietami a jak ktos inny tego nie umie uwas zaakseptowac i kochac takie jakie jestescie to nie jest was godzien i moje mile panie trzymam za was kciuki i powracajcie do zdrowia bo w was wierze.

Autor:  15.02.2006 zgłoś

henk jesteś CZŁOWIEKIEM! każdego należy kochać takim , jaki jest , bylebył / la dobrym człowiekiem

Autor: ...wciąż proszek...  15.02.2006 zgłoś

anonim_sprzed_chwili mam dwie czepiajki. po pierwsze nie jest łatwo kochać człowieka tylko za to że jest dobry. a co dopiero ludzi, w których nawet mimo dobrej woli ciężko zauważyć coś pozytywnego:) najbardziej przerąbane mają katolicy - kochaj nawet swoich wrogów:) a druga, dotyczy faktu, że niekochani stają się gorsi. a takich nie kochamy. i tak dalej, az do dna kwestia, kto będzie miał dośc sił, by to przerwać. yh. jak się czujesz? kiedyś sobie myslałem, żę świadomośc śmierci nie pozwala marnować pozostałego czasu. ale to akademickie rozważania, "a co by było...?"

Autor: basiula  15.02.2006 zgłoś

mam 40 lat, mieszkam w małym miasteczku na północy naszego pięknego kraju, a z tej północy wszędzie jest szalenie daleko.Czyli mówiąc prosto -totalny brak lekarza specjalisty-jakiegokolwiek ,a o onkologu nie wspominając.... Owszem badania u ginekologa wykonuę (ok.1raz w roku).Moje piersi są włóknistej budowy i sama nie potrafię ich dokładnie zbadać .Guzki czuję po prostu wszędzie...Badania USG-kolejka3miesiące w odległym o 60km.mieście...i jak ja mam prowadzić profilaktykę.(Ktoś tu wspominał o kosztach-dla mnie są szalenie ważne-pracuje tylko mąż i mamy 2 dzieci w wieku szkolnym ,więc wiadomo....) Ile trzeba wydać na Chemię?

Autor: rozsądek  15.02.2006 zgłoś

JAKBYŚMY TAK MUSIELI KOCHALAĆ KAŻDEGO "ZA COŚ" TO PO ZASTANOWIENIU SIĘ, NIE JEST TO TRUDNE. TYLKO PRIORYTETY INNE. I TAK NP: KOCHAM JĄ BO DZIWKA:), KOCHAM GO BO ZŁODZIEJ I ŚWIR, KOCHAM JĄ BO MA PÓŁ MUZGU, DRUGA SIĘ WYPALIŁA OD WÓDKI I PROCHÓW, KOCHAM GO BO MA SYFA I TO JEGO OSTATNIE DNI! Nie wiem, czy w tych emocjach miłości musi być reguła? Pozytyw? ...wciąż proszek jak ktoś będzie chciał żeby go kochano, sam będzie wiedział że musi się do kochania poddać a jak nie będzie chciał i to dobrych emocji nie wywoła w drugim człowieku, najwyżej będzie "zakochany w sobie" tzn zakochałem/łam się...A to przechodzi , spoko:-) Nie kochaj kogoś za to że dobry. Dobry i tylko dobry to jest gruszek soczysty, obraz na ścianie np Leonarda, zupa mojej babci i pies sąsiada. Człowiek ma jeszcze mózg, wyraża się ze aż w pięty albo gdzie indziej ...no i parę innych . Do wyboru. Ty masz.wciąż proszek.

Autor: Mika  15.02.2006 zgłoś

A ja mam wszystko co mi trzeba. I tym optymistycznym akcentem kończę bleblanie wyimaginowanego świata. ...kochaj bliźniego swego jak siebie samego!

Autor:  15.02.2006 zgłoś

tor: ...wciąż proszek... (2006-02-15 20:00:21) ----- anonim_sprzed_chwili mam dwie czepiajki. po pierwsze nie jest łatwo kochać człowieka tylko za to że jest dobry. a co dopiero ludzi, w których nawet mimo dobrej woli ciężko zauważyć coś pozytywnego:) najbardziej przerąbane mają katolicy - kochaj nawet swoich wrogów:) a druga, dotyczy faktu, że niekochani stają się gorsi. a takich nie kochamy. i tak dalej, az do dna kwestia, kto będzie miał dośc sił, by to przerwać. Upojne.

Autor: Alicja  15.02.2006 zgłoś

Dziękuję panu Michałowi Chojnackiemu. Dzisiaj, po przeczytaniu tego artykułu, poszłam zrobić mamografię. Potem USG. Okazało się, że w lewej piersi jest guzek wielkości 8mm. W piątek idę na biopsję. A potem, czekanie na wynik. Lekarz powiedział, że nawet jeśli będzie to zły wynik, jest szansa na całkowite wylecznie, bo guzek nie przekroczył jednego centymetra. Rozumiem, ale boję się. Jeszcze nigdy tak się nie bałam...

Autor: jolanda  16.02.2006 zgłoś

basiula ! Chemia nic nie kosztuje (nie licząc złego samopoczucia i łysej głowy :))) Jestem w Twoim wieku , o tym, że mam raka piersi dowiedziałam się tuz przed Wielkanocą 2005r. Możesz się tylko domyśleć jaki to był szok dla mnie. Miał już prawie 5 cm a umiejscowiony był tuż przy sutce, dlatego tak go było ciężko wyczuć. Potem już wszystko potoczyło się bardzo szybko, dwie chemie przed operacją, potem usunięcie piersi, następnie dwie chemie i radioterapia. Najtrudniej było wytłumaczyć dzieciom, dlaczego mama łysa. Nie powiedziałam im o chorobie, coś tam wymyśliłam dlaczego muszę chodzić w peruce. Minęło już pare miesięcy , włosy mi oczywiście odrosły (kręcone loczki), wyniki na razie sa dobre. Nie poddaję się, i możesz miwierzyc, inaczej teraz patrze na życie. Więcej czasu poswiecam dzieciom, wczesniej jakos czasu na to nie miałam :)) Piszesz,że masz daleko do lekarza, ważne jest zdrowie, zycie a nie odległość, przecież masz dzieci , pomyśl o nich. Pozdrawiam

Autor: obca osoba  16.02.2006 zgłoś

Panów, większość, bo nie wszystkich, zachęcam do prześwietlenia mózgu, a moze raczej do wzyty u dobrego psychiatry.Temat jest poważny, a wy macie czelność pokazywć tutaj swoje męskie popędy(zaznaczam , że nie wszyscy).piersi małe , duże, różowe, żółte w ciapki... Kogo to interesuje, gdy mowa o życiu, o tym wszystkim, co się tworzy latami, co sprawia, że mamy swój moment we wszechświecie?? Naprawdę na tego typu forum musicie tryskać testosteronem, gdzie popadnie?? Spójrzcie sobie w twarz i bedzie szansa na zrozumienie, iż wzrok powinien gonić nie tylko za rozumem, jak chyba jest w wielu waszych przypadkach. Pozostawcie swoją dawkę prymitywizmu kobietom, które z nią wytrzymują, które, widocznie, są takie jak wy.Za kobietki, które dowiadują się, że ich organizm będzie musiał walczyć z rakiem , trzymam kciuki iwiem, że dacie radę... Bez żadnych sloganów i uogólnień, dacie radę!

Autor: basiula  16.02.2006 zgłoś

Jolanda!!! Dzięki za slowa otuchy---ja równiez chcialabym Ci takowe przekazać--podziwiam Cie ,że teraz po tym wszystkim masz silę, na to całe życie.. Tak trzymaj ,ciesz sie każdym dniem i każdym uśmiechem.Spytałam o cenę chemii , bo gdzieś tam w głębokich pokładach mojej podświadomości boję się ,że może mnie to spotkać.A moja sytuacja finansowa w tej chwili jest .....ma wiele do życzenia. W każdym nądź razie bardzo Ci dziękuję..... Dbaj o siebie, bo masz jeszcze tyle do zrobienia.... Zresztą ja też...

Autor: Martunia  17.02.2006 zgłoś

Kochane kobietki, czytam wasze wypowiedzi i nie potrafie zdefiniowac moich uczuc tak do konca. Bardzo sie ciesze, jestem z Was dumna, ze sie nie poddajecie, ze walczycie, ze podtrzymujecie na duchu "kolezanki". Zastanawiam sie, czy ja mialabym sile... Tak sama z siebie to na pewno nie, ale od Boga i wspierana przez ludzi takich jak Wa forumowicze... :) Mam 21 lat od ponad roku pracuje w Poradni Genetyki Nowotworow w Toruniu. Wykonujemy testy genetyczne, aby srawdzic predyspozycje genetyczna pacjentow do zachorowania na nowotwor. Strone teoretyczna znam bardzo dobrze. Im wczesniej wykryty nowotwor, tym szanse na calkowite wyleczenie jest wieksze! Ktoras z Was powiedziala, ze nie pojdzie do lekarza i nie pozwoli odjac sobie piersi... Dziewczyny! Piers, nawet 2, a cale zycie? Zastanowcie sie!! Zreszta po zabiegach mastektomii wykonuje sie plastyczne zabiegi rekonstrukcji piersi. Widzialam na wlasne oczy. Pacjentka podniosla bluzke. Jedna piers jej-zdrowa, druga odbudowana. W pierwszej chwili nie mozna bylo odroznic. Jak nam powiedziala ktora jest ktora, to obie z kolezanka stwierdzilysmy, ze ze ta "nowa" jest ladniejsza:)

Autor: Martunia  17.02.2006 zgłoś

Chce Wam powiedziec, ze sama tez przeszlam przez pewne "guzkowe" doswiadczenia. Wszedzie slyszy sie, ze kazda kobieta powinna badac swoje piersi sama, regularnie, po 20 roku zycia. Ja tez o tym wiedzialam. Kiedy zaczelam pracowac w poradni mialam 19 lat, wiec teoretycznie mnie to nie dotyczylo. W Toruniu marzec jest miesiacem walki z rakiem. Robimy rozne akcje w zwiazku z tym. Miedzy innymi mialysmy uczyc kobiety jak siebie badac-palpacyjnie. Szefowa przekonana byla, ze wszystkieregularnie siebie badamy...okazalo sie ze nie. Wytlumaczyla nam, pokazala, ale mnie nadal to nie dotyczylo... Pewnej soboty obudzialm sie wczesniej i niebardzo wiedzaialam co mam ze soba zrobic, a z lozka wstawac mi sie nie chcialo... Wiec co? Jesli mam uczyc kogos jak ma sie badac, to musze sama sie naumiec:) W prawej piersi na godzinie 11 kolo sutka "wymacalam" maly guzek. Przerazilam sie! Tym bardziej ze na codzien w pracy mam kontakt o osobami chorujacymi, lub majacymi podwyzszona predyspozycje do zachorowania. Mislalam, ze nie dotrwam do poniedzialku. Masakra! Rozumiem Was. Najgorsze jest czekanie. W poniedzialek o odkryciu powiedzialam szefowej. Od razu dostalam skierowanie na USG. Po tygodniu oczekiwan na badanie, okazalo sie, ze jest to gruczolako-wlokniak. Biopsja potwierdzila rozpoznanie wstepne. Niegrozna zmiana, za to hormonozalezna. W tym roku, dokladnie 3 stycznia, moja szefowa zauwazyla u mnie guzek w ciesni tarczycy. Smialysmy sie ze mam jablko Adama, ale zow bardzo sie wystraszylam... Wizyta u chirurga, skierowanie na USG, pozniej na biopsje. Tym razem to torbiel. Rowniez niegrozna, narazie lekarze nie kazali mi tego ruszac w trosce o moje przyszle macierzynstwo. Lekarze nie chca mnie kroic, bo jestem za mloda. Zgadzam sie z nimi, tym bardziej, ze mój test BRCA1 jest ujemny. Nie denerwuje sie juz tak bardzo zadna z tych mian, ale wiem, ze nie moge zaniedbac kontroli. Co pol roku USG i zobaczymy. Mialam napisac jeszcze o czyms, ale umknelo mi:/ Dopisze, jak mi sie przypomni. Pozdrawiam serdecznie i zycze wytrwalosci, milosci, wsparcia unajblizszych osob oraz blogoslawiensw Pana Boga:*

Autor: Pigosiak  17.02.2006 zgłoś

Cieszę się, że coraz więcej mówi się na takie tematy, ponieważ nasz kraj, a zwłaszcza ludzkie głowy obfitują w całą masę błędnych przekonań na temat tej choroby. Spotkałam się już z całą gamą - począwszy od tego, że nowotwór jest chorobą zakaźną; przez przeświadczenie, że ta choroba to coś, czego należy się wstydzić; po słyny pogląd, że nowotwór to wyrok. Nic bardziej mylnego. Od prawie trzech lat choruję na ziarnicę złośliwą. Chorobę wykryto u mnie, gdy byłam na 4 roku studiów. Po usłyszeniu diagnozy uporczywie zwalczałam w sobie złe myśli. Pierwszy kryzys przyszedł, gdy po chemii wypadły mi włosy. Było mi ciężko iść na uczelnię z łysą głową. Bałam się pytań, ludzkich spojrzeń. Ale przełamałam sie i nie żałuję. Zdarzały się niefortunne chwile, ale na ogół nie było źle. Nie był to jedyny kryzys jaki przeszłam. Bo potem przyszły kolejne chemie, radioterapie, no i te nieszczęsne operacje. Nie jeden raz zadawałam sobie pytanie dlaczego właśnie mnie to spotkało. Odpowiedzi nie znam do dziś. Co więcej nie jest mi już ona do niczego potrzebna. Po co tracić czas na głupie zastanawianie się nad kwestiami, na które zazwyczaj nie mamy większego wpływu. Warto poświęcić tą energię na walkę z chorobą. Nie będę kłamać, że nie było ciężko. Było i czasem jest nadal. Ale przecież i tak warto żyć. Obroniłam się, zaczęłam pracę. Czasem muszę sama ze sobą toczyć walkę, bo ból i brak sił sprawiają, że łóżko ciągnie mnie jak magnez i nie pozwala wstać, ale nie wolno się poddawać. Wszystkim życzę, aby nigdy nie spotkała ich ta potworna choroba. Ale również apeluję, aby nie usypiali swojej czujności. Niech nikt nie lekceważy żadnego niepokojącego objawu, nie ryzykuje swoim życiem, bo się wstydzi lub nie chce wyjść na hipochondryka. A wszystkim tym, którzy nie mieli szczęścia i ta choroba naznaczyła rysę na ich życiu życzę dużo wiary, siły, odwagi i nadziei na to, że przyjdzie lepsze jutro:)

Autor: Pigosiak  17.02.2006 zgłoś

I jeszcze jedno. Ja wiem, że utrata piersi to dramatyczne przeżycie dla każdej kobiety. Ale warto zadać sobie pytanie: czy naprawdę jesteśmy kobietami tylko dlatego, że mamy biust? Ja już znam odpowiedź - oczywiście, że nie. Jesteśmy kobietami, bo mamy to coś w środku. Ja czasem śmieję się sama z siebie, że po tych wszystkich operacjach wyglądam jak narzeczona Frankensteina. Ale na Boga czy ludzkie piękno opiera się na tym, co jest na zewnątrz? Moje ciało jest jak mapa - siły i odwagi. I nie mam w tym nic szpetnego, a jeśli ktoś uważa, że jest inaczej, to znaczy, że wiele się jeszcze musi o życiu nauczyć.

Autor: basia  17.02.2006 zgłoś

Witajcie, poczytałam sobie Wasze wypowiedzi, z ogromnym zainteresowaniem, gdyż temat dotyczy również mnie. Mam gróczolako-włókniaka, jestem po dwóch badaniach USG i po biopsji, jestem zapisana na zabieg usunięcia guzka, z tym, że są różne opinie, co do usuwania. Stanowisko onkologa od początku jest takie: radykalnie usunąć, stanowisko chirurga, króty robił biopsię: poczekać. Mam 33 lata, nie rodziłam, z tego względu stanowisko chirurga jest właśnie takie. Mam sama zdecydować, pozdrawiam serdecznie.

Autor: basia  17.02.2006 zgłoś

przepraszam za błąd: gruczolako-włókniak (zbyt szybko pisałam)

Autor: basia  17.02.2006 zgłoś

Martunia, Ty też oczekujesz? nie zdecydowałaś się na zabieg?

Autor: Agnieszka1984  18.02.2006 zgłoś

Mam pytanie: ile kosztuje badanie genetyczne? Jestem w grupie podwyzszonego ryzyka, bylam w poradni, przeprowadzono mi wywiad srodowiskowy i powiedziano ze lepiej by bylo gdybym zrezygnowala z tabletek hormonalnych i przyszla jak skoncze 21 lat. |Tabletki biore pod bacznym okiem mojego gionekologa ale na badania jeszcze nie poszlam,mimo ze 21 urodziny mialam kilka miesiecy temu.. Boje sie,ze moglabym byc chora.. Ale robie regularne badania, mimo zagrozenia nie chce zrezygnowac z tabletek.

Autor: bez lewej  19.02.2006 zgłoś

Dziewczyny,kobiety!Badajcie się same i niech Was bada lekarz!A jak usłyszycie -czego nie życzę-"nowotwór" to się nie załamujcie,ale bierzcie za leczenie.Można przejść kilka cykli chemioterapii,operację,naświetlania i cieszyć się każdym dniem darowanym przez los od prawie 4 lat.Łysa głowa?Odrosły!Ale dla równowagi nastroju włosy wyszły też na nogach i nie trzeba było depilować!Nawroty i przerzuty?Przecież tak nie musi być więc po co sie zamartwiać na zapas!Brak jednej piersi?A od czego jest dobry stanik i odpowiednia wkładka!Mam też kostium kąpielowy i chodzę na basen.Jestem głęboko przekonana,że optymizm pomaga przezwyciężyć chorobę i ułatwia przystosowanie się do nowej sytuacji życiowej. ŻYCZĘ ZDROWIA!

Autor: ana  19.02.2006 zgłoś

Trzymam za was wszystkie kciuki. Ja miałam guza ale nie grożnego za 4 miesiące powtórk badań. Moze was to dopaść w kazdym wieku. Ja mam 22 lata. Co będzie nie wiem. Trzymajcie się cieplutko

Autor: julka  20.02.2006 zgłoś

basia był w podobnej sytuacji co Ty, choć ja zanim podjęłam decyzję o usunięciu to byłam u innych lekarzy i też mówili lepiej usunąc (patrz moja poprzednia wypowiedź) i długo nad tym wszystkim myslałam, bałam się okropnie i.....sie zdecydowałam i nie żałuję, pomimo tego że później czekałam jeszcze na wynik. Po wszystkim okazało się że strach ma wielkie oczy ale tak to jest. I nie zastanawiaj się tylko idź. Będąc na wizycie kontrolnej (miesiąc po zabiegu) zapytałam się onkologa ponownie, czy tak konieczne jest usuwanie tych gruczołaków jeśli nie są one groźne, i jego odpowiedź była tak, że teraz są one nie groźne ale za kilkanaście lat mogą stać się złośliwymi i lepiej nie zostawiać nawet łagodnych guzków w piersi. Basiu rozumiem Cie bardzo dobrze, wiem co przeżywasz ale nie ryzygnuj z zabiegu, żebyś kiedys w przyszłości nie żałowała. Ja też jeszcze nie rodziłam i mam 30 lat. Pozdrawiam serdecznie

Autor: czesia  20.02.2006 zgłoś

Polecam wszystkim .,którzy mają problemy z guzkami, są w trakcie chemii , lub są zagrożone nowotworem branie detoxu Arkopharmy z Francji.Są bardzo dobre efekty.Profilaktycznie należy brać opakowanie raz na pół roku, aby oczyścić organizm.W przypadku guzów nowotworowych większe dawki , ale to już w kontakcie z lekarzem ,który się na tym zna ./znam takiego/.Mam świetne efekty u klientów nawet w czasie brania chemii , kiedy detox powoduje zmniejszenie przykrych odczuć. Nie czekajmy aż guzy nas zaatakują.Dbajmy o siebie poprzez gimnastykę i oczyszczanie organizmu z toksyn wtedy ryzyko znacznie się zmniejszy.

Autor: basia  20.02.2006 zgłoś

Julka, dziękuję Ci za to, co napisałaś. Czyli, Ty już jesteś po zabiegu. Czy możesz mi napisać cos o samym zabiegu, jak długo to trwało, czy pod narkozą, jak długo potem dochodziłaś do siebie, itd.??? z góry serdeczne dzięki, ciepło pozdrawiam i zdrowia życzę

Autor: julka  20.02.2006 zgłoś

basiu zabieg mialam w grudniu, w szpitalu jest sie 3 dni (3 dnia wypisuja, bo tak naprawde nie jest to skomplikowany zabieg). Pierwszy dzien to przyjecie, wszystkiego mozesz sie dowiedziec od lekarza, który bedzie Cie przyjmował, zrobienie badan(morfologia, grupa krwi,rozmowa z antastezjologiem i badanie przez niego) a na drugi dzien zabieg. Zabieg jest pod narkoza. Wiadomo, ze dzien przez zbiegiem nie mozna nic jesc (kolacja) i w dniu zabiegu (sniadanie). Dla mnie to tez bylo przezycie bo ja nigdy nie bylam jeszcze w szpitalu i do tego jeszcze narkoza. Dostaje sie zastrzyk domiesniowy (oj boli posladek) i zostaje sie przewieziony na sale operacyjna. Lekarze robia jeszcze usg piersi, zakladaja maske (bylam bardzo przeraznona ale i otlumiona) i juz nic zupelnie nie pamietasz co sie z toba dzialo. Z narkozy samemu sie wybudza, przesypiajac kilka godzin. Kiedy sie obudzilam poczatkowa nie wiedzaileam gdzie jestem, cialo jest ociezale, w glowie sie kreci, ciagle chce sie spac, sa odruchy wymiotne ale nie ma czym wymiotowac bo caly czas na glodniaka, jesc i pic nie wolna. Niegys ie tak nie wyglodzilam jak w szpitalu. Rana mnie bolala (to normalne wiec musiala) ale nie byl to bol intensywny, ani ciagly, pojawial sie czasami i dalosie wytrzymac i nie potrzebabylo srodkow przeciwbolowych. Na 3 dzien mnie wypisano, opatrunek zdjeto, zaostal tylko plasterek, ktory mozna bylo sciagnac po 7 dniach, a szwy byly rozpuszczalne. Dostalam 2 tyg. zwolnienia i musialam sie pokazac na kontrole po 30 dniach od wyjscia ze szpitala. Na kontroli bylam, gdzie wszytkie sie dowiedzialam na temat tego guzka i ze wszystko jest w porzadku, i teraz musze robic dwa razy w roku usg piersi. Onkolog powiedzial, ze takie guzki moga sie pojawic ponownie ale nie musza, zalezy to od tego czy ma sie predyspozycje. Basiu opisalam Ci szczegolowo i moze troche rozwialo twoje obawy. Tak naprawde najgorsze dla mnie to bylo juz jak musialam czekac te 10 dni na wynik, ale na szczescie bylo dobrze:) Czego i Tobie zycze. Jak bedziesz mialal jeszcze jakies pytan to chetnie pomoge. Pozdrawiam

Autor: julka  20.02.2006 zgłoś

Taka rana goi sie ze 3 miesiace, Ja jeszcze do tej pory mam czerwony slad i goi sie nadal. Teraz moge juz smarowac mascia by blizna nie byla widoczna. Na pewno basiu musisz sie liczyc, ze odchorujesz sam pobyt w szpitalu bo narkoza bardzo oslabia organzim. Ja bedac niecale 3 dni w szpitalu schudlam niesamowicie. Przez miesiac bylam slaba, nie moglam wykonywac duzego wysilku, szybko sie meczylam i oczywiscie nieczego ciezkiego nie nosilam. Z oslabieniem mozna sobie poradzic, lykajac jakies preparaty dla oslabionego organizumu. Basiu musisz byc dobrej mysli, nie stresowac sie i poddawac zlym myslom, bo to rowniez jest wazne. Zycze zdrowaia.

Autor: Ania  20.02.2006 zgłoś

Witam 3 lata temu mialam usuwanego guza piersi (gruczalo-wlókniak) teraz mam znów guza i jeden onkolog każe usuwac drugi ze mam obserwowac i bądz tu madrym mam 22 lata i podobno jeśli to nie "rak" nie powinno sie ruszac bo takie zmiany są powszechne u mlody kobiet nie wiem co mam robic i boje sie Jeśli ktoraś z Was ma podobne doswiadczenia i jak ustosunkowal sie do tego onkolog prosze o kontakt

Autor: Ania  20.02.2006 zgłoś

cd. do mojej odpowiedzi bo widze kobitki zpodobnym problemem moze sa tu Panie z Gdańska bo ja starałam sie o zabieg usuniecia i od 3 miesiecy :/ i nic

Autor: basia  20.02.2006 zgłoś

Julka, dzięki Ci serdeczne za tak szczegółowy opis, tego, co przeżyłaś, to naprawdę bardzo pomocne. Czy możesz mi jeszcze napisać, czy przed zabiegiem odczuwałaś jakieś bóle tego guzka? Jak duży był ten guzek? przepraszam, jeśli to zbyt szczegółowe i zbyt dociekliwe pytania, ale sama wiesz... ciepło pozdrawiam

Autor: basia  20.02.2006 zgłoś

Widzisz Aniu, u mnie jest to samo, jeden lekarz mówi: radykalnie usunąć, drugi: obserwować...mam ten sam dylemat, trzymaj się ciepło

Autor: julka  21.02.2006 zgłoś

basiu, guzek mial 8mm, nic nie bolał, ja go wcale nie czułam i nie mogłam wykryć palcami więc przed zabiegiem nic nie odczuwałam. Dziewczyny to normalne że macie dylematy ale i tak decyzje musie podjąć same bo nikt za Was nie zdecuduje. Jest to trudne i pamiętacjcie, że dotyczy waszego zdrowia. pozdrawiam

Autor: Iska20  21.02.2006 zgłoś

Dwa tygodnie temu wyczułam na prawej piersi guzka, swiat mi sie zalamal, mam 20 lat i nigdy nie przypuszczalam ze cos takiego moze mnie spotkac. BYlam na wizycie u lekarza i dowiedzialam sie ze to włókniak i ze powinien byc usuniety.Z jednej strony cieszylam sie ze to nic grozniejszego ale z drugeij- mysl zabiegu i tego czasu po nim mnie przeraza.......

Autor: basia  21.02.2006 zgłoś

Juka,jeszcze raz dzięki (mój guzek jest większy, wyczuwalny (powiększa się),i pobolewa,daje o sobie znać)...czuję,że zabieg będzie nieunikniony...ale staram się być dzielna, pozdrawiam Cię serdecznie i dziękuję za Twój optymizm,miłego dnia

Autor: basia  21.02.2006 zgłoś

Iska, doskonale Cię rozumiem, mnie czeka to samo, też dotyczy prawej piersi i też sama go wyczułam, trzymaj się ciepło, miłego dzionka

Autor: julka  21.02.2006 zgłoś

Basiu jak guzek jest większy i do tego boli i czujesz, to tym bardziej go usuń. Również miałam w prawej piersi. Iska też nie czekaj tylko działaj. Pozdrawim

Autor: basiula  21.02.2006 zgłoś

Kochane kobietki. Pisałam wcześniej,ze mam daleko do lekarzy specjalistów. A dziś jestem juz po wizycie u lekarza ginekologa co prawda,ale równiez badał mi piersi i dał skierowanie na badanie Usg.Moje piersi sa budowy włóniakowatej,wiec nawet lekarz miał problem z ewentualnym rozpoznaniem jakiś guzków. Pozdrawiam ,życzę zdrowia, i ...... dziwczyny jesteście takie młode....zaufajcie lekarzom !!!!.Dbajcie o siebie.

Autor: Anna z Trójmiasta  21.02.2006 zgłoś

Jestem po całkowitej mastektomii.Niedługo miną 3 lata od operacji.Wiadomość o tym że mam raka piersi spadła na mnie jak grom.Niby wiedzialam,.ze kobiety chorują na raka piersi ale jakoś nigdy nie dopuszczałam do siebie myśli że i mnie to może spotkać.Z uwagi na wiek nie myślę o rekonstrukcji piersi.Mam protezę.Kto nie wie,ten się nie domyśli,że brak mi tego super kobniecego elementu.Ale ciągle powracają myśli do tych strasznych dni kiedy nie wiadomo było jaki będzie ostateczny wynik leczenia /nowotwór byl złośliwy a guz bardzo duży/.Staram się żyć normalnie a moi bliscy mi w tym pomagają. Uważam że każda kobieta po skończeniu dwudziestu lat powinna poddawać się okresowej kontroli onkologicznej.Na szczęście są mądrzy lekarze ginekolodzy,którzy badania zaczynają właśnie od zbadania piersi.Ale są i tacy,ktorzy uważają,że każda kobieta powinna sama badać swoje piersi i dopiero jak "coś" znajdzie to podnosi się szum.Leżąc w szpitalu przed i po operacji napatrzyłam się na cierpienie kobiet i bardzo młodych i tych straszych.Uważam,że dobrze by było gdyby można było wymieniać się doświadczeniami z choroby i leczenia i wzajemnie się wspomagać. Jestem nadal pod ścisłą kontrolą onkologiczną,ale jest we mnie świadomość głeboko ukryta,że ta choroba kiedys może wrócić. Gdyby któraś z pań chciała się ze mną skontaktować,proszę napisać. Życzę wszystkim dużo wiary we własne siły.

Autor: ira  22.02.2006 zgłoś

basiu tez jestem po usunieciu włókniaka -5mm,,mnóstwo strachu ,czarnych myśl- najgorszychPobyt wszpitalu trzydniowy,wszystko podobnie jak u Julki ,czekanie na wynik .dziś po 4latach wciąż się boję, nawet wejść na tę stronę się bałam .PRZY KAŻDEJ SAMOKONTROLI SIĘ BOJĘże znów coś znajdę,ale to dobrze że wtedy znalazłam.Ten strach zostanie na zawsze i to jest chyba dorze tz.żeświadczy o świadomości. Takie przeżycia nas zmieniają, uwrażliwiają, potem życie nabiera innych kolorów ,bardziej intensywnych. "co nas nie zabije to nas wzmocni" mawiała babcia mojej przyjaciółki Pozdrawiam .

Autor: basia  22.02.2006 zgłoś

Ira, dzięki za wsparcie, jak wygląda (jeśli mogę spytać) po czterech latach miejsce po usunięciu włókniaka? mój ma 17x14x10mm wielkości; pozdrawiam ciepło

Autor: Iska20  23.02.2006 zgłoś

Dziekuje wszytskim Wam, ktore mnie pocieszacie:) dzis juz czwartek, zaraz koncze prace ale chce mi sie tylko plakac bo wiem ze ten dzien ( bo to juz w poniedzialek 27.02) zbliza sie wielkimi krokami........ boje sie tak bardzo ze sama nie myslalam ze mozna sie az tak bac......... nie umiem sie na niczym skupic, z niczego cieszyc... Rodzina, znajomi mnie pocieszaja, ale i to nic mi nie daje... Mam dopiero 20 lat:(((

Autor: basia  23.02.2006 zgłoś

Iska, rozumiem Cię bardzo dobrze, mnie to samo czeka, dwa tygodnie po Twoim zabiegu, trzymaj się cieplutko, a będzie dobrze, zobaczysz ... łatwo powiedzieć? ... wiem, ale pozytywne myślenie naprawdę pomaga ... chociaż Cię nie znam, będę w tym dniu pamiętała o Tobie, ciepło pozdrawiam

Autor: Iska20  24.02.2006 zgłoś

Basiu, bardzo Ci dziekuje za te slowa:) dzis piatek i to pierwszy raz w zyciu kiedy nie ciesze sie za za chwilke bedzie weekend..... zawsze w pitek mialam w sobie tyle energii ze szok a dzis to dla mnie kolejny dzien zblizajacy mnie do tego zabiegu.......wszyscy ktorzy nie wiedza ze mam guzka pytaja sie co mi sie stalo bo zawse usmiechnieta , wszedzie mnie bylo pelno a teraz totalna zmiana.....coz, mam nadzieje ze jakos to przetrwam ale tak bardzio sie boje:((((((((( bede miala znieczulenie miejscowe, potem jakis dren mi zaloza i na koncu szwy:((((( czy ktos moze mi powiedziec czy po znieczyuleniu miejscowym czuje sie cos podczas zabiegu? Pozdrawiam Was wszystkie P.s. Trzymajcie za mnie kciuki........

Autor: basia  24.02.2006 zgłoś

Witaj Iska, u nas robią ten zabieg pod narkozą i leży się 3 dni w szpitalu, także nie wiem, jak to jest po znieczuleniu miejscowym, zresztą, nie wiem też , jak jest po narkozie, gdyż nigdy tego nie przeżyłam...Iska, u Ciebie to była bardzo szybka decyzja, co do tego uwunięcia, prawda? czy możesz mi napisać, jak duży jest Twój guzek, i czy on Cie pobolewa, czy go odczuwasz? pozdrawiam ciepło

Autor: karolinka  24.02.2006 zgłoś

Mam 22 lata i 3 lata temu zachorowalam na raka,co prawda nie piersi,ale tez kobiece sprawy,bo jajnika.Przeszlam przez to cale pieklo i obecnie jestem zdrowa.Gdyby nie wczesna operacja i odpowiednia chemioterapia to by mnie nie bylo juz na tym pieknym swiecie.Chce przekazac wszystkim,ze mozna ta chorobe zwalczyc,nie jest ona wyrokiem.Ja ja zwalczylam!!!Nie mozna o niej myslec,trzeba zyc tak,jak sie zylo przed nia...Pozdrawiam goraco!!!Jesli ktos chce porozmawiac na ten temat i wymienic sie doswiadczeniami prosze o kontakt na maila.

Autor: kasia24  24.02.2006 zgłoś

Iska. Nie ma powodu do paniki. Wiem ze moze to trudne ale sprobuj. Dobrze ze chca to zrobic ze znieczuleniem miejscowym bo to nie obciaza Twojego organizmu. Asystowalam w takich zabiegach wiec jesli naprawde chcesz sie dowiedziec jak to jest to opisze Ci to ze szczegolami. Odezwij sie a ja tu zajrze za okolo godzine. Pozdrawiam

Autor: nandi  24.02.2006 zgłoś

świetnie rozumiem wszystkie panie i młode dziewczyny z problemami dotyczącymi guków...mam 22 lata i 3 lata temu odkryto u mnie guzy w obu piersiach na szczęście były to gruczołakowłókniaki niestety nie obyło się bez usunięcia chirurgicznego.Wsparcie najbliższych i pozytywne myślenie jest najważniejsze..teraz dbam o siebie,badam sie regularnie-między ostnimi badaniami było 1,5 roku różnicy i 3 tygodnie temu dowiedziałam się że mam kolejnego guza ;(((( najpradopodobneije kolejny raz gruczołakowłókniak...czekam teraz na badania rezonasem i genetyczne i pewnie jakieś tam mi jeszcze dorzucą , ale jakoś się trzymam,staram sie nie martwić na zapas, czas pokaże a operacja będzie w ciągu 3 miesięcy, ale boje sie troszkę, bo nie wyobrażam sobie dowiadywać sie co 3 lata że mam kolejnego guza ;((( ..nie załamałam się tak jak ostanim razem..."to co nas nie zabije to nas wzmocni" i pamiętajcie o tym moje drogie i bądzcie silne....jestem myślami ze wszytskimi kobietami w podobnej sytuacji.....Pozdrawiam

Autor: gra51  24.02.2006 zgłoś

Nic się nie bój - boli tylko jak wkłuwają znieczulenie, potem czujesz, co robią i jak puści znieczulenie to też może trochę boleć. Ja mam za sobą kilka miejscówek i narkoz i szczerze mówiac wolę narkozę - może dlatego, że nie miałam żadnych komlikacji. Jestem 16 rok po mastektomii, 11 po rekonstrukcji i wielbię siebie do dzisiaj, że poszłam do lekarza NATYCHMIAST!!!!! Tylu pieknych chwil bym nie doczekała, o tylu rzeczach się nie dowiedziała! Nigdy nie róbcie tej głupoty z chowaniem głowy w piasek. Trzymaj się i życzę zdrowia

Autor: dota  25.02.2006 zgłoś

dziewczyny, BADAJCIE SIE SAME codziennie!!! Ja chodze regularnie do lekarzy, a oni dotychczas badali mnie dośc dokladnie, ale guza znalazłam sobie sama (pod prysznicem) we wtorek przed wigilia 2005. 23.12.05 miałam ten guz usunięty w znieczuleniu miejscowym (Iska - nic nie boli!) a 30.12.05 dowiedziałm się, ze to nowotwór złośliwy. Najważniejzse to nie załamywać się! Ja poszłam na bal sylwestrowy i bawiłam sie do 5.00 rano, bo pomyślałam, ze jeśli się będę zamartwiac, to i tak nic nie pomoże. 23.01 miałam drugą operacje już w narkozie (zdecydowanie wolę znieczulenia miejscowe :) - usunięto mi kawałek piersi i węzły chłonne. Pan doktor bardzo się starał i naprawdę nic nie widac! Wszystko dopiero się goi i czeka mnie jeszcze radio- i chemioterapia, ale wierzę, ze będzie dobrze i cieszę się, ze NIE CZEKAŁAM! Mój lekarz to wspaniały człowiek, ale widzę, że on tez jest ze mnie dumny. Najwazniejsze to SZYBKO DZIAŁAĆ i nie dać się zastraszyć! Iska, basia! 3mam kciuki - musi być dobrze - uwierzcie w to!

Autor: basia  25.02.2006 zgłoś

Dziękuję Wam wszystkim za słowa otuchy, zaglądam tutaj codziennie, gdyż wiem, że wzajemnie się rozumiemy...Każda, którą "to" dotknęło, rozumie Tę drugą. Trzymajmy się wszystkie !!! pozdrawiam Was bardzo serdecznie

Autor: szada  26.02.2006 zgłoś

Przeczytałam chyba wszystkie wypowiedzi . wiem o czym mówicie .Rozumiem strach który paraliżuje rozsądek , wszystkie czarne myśli które nie zostały wypowiedziane , a przecież one są . Dobrze że dziewczyny same badają swoje piersi. bo tak często się zdaża że lekarze bagatelizują niewielkie zmiany w piersi zwłaszcza u młodziutkich dziewcząt. Kiedy ja zachorowałam miałam kilkanaście lat. NIe znalazłam u siebie żadnego guzka . On był oczywiście . Ale tak głęboko że nie był wyczuwalny. Żadna z kobiet nie pisze o wycieku z piersi , takim malutkim prawie niezauważalnym. Ja u siebie zauważyłam coś takiego w czasie kąpieli . Nie mówiłam o tym nikomu. Miałam może dwanaście lat. Wyszłam za mąż, urodziłam dwoje dzieci, guzek cały czas rósł. Przypadek zaprowadził mnie do lekarza. Mammografia wykazała trzy guzki ,8mm,17mm i 23mm. Dziś minęło 12 lat od operacji, chemioterapii i choć jestem pod stałą kontrolą onkologa, to wiem że chorobę mam juz za sobą . Jestem zdrowa i chodź okaleczona to poknonałam raka . Ani przez chwilę nie można przestać wierzyć że może być inaczej .Wiara jest najlepszym lekarzem .Ona czyni cuda a miłość i troska najbliższych pomoże wam wracać do zdrowia.Aha znieczulenie miejscowe nie boli, jest nieprzyjemne bo pacjent jest świadomy i wszystko słyszy a nie rozumie o czym mówia lekarze. Jest to mniej inwazyjne od narkozy i szybciej dochodzi się do siebie . Pozdrawiam was wszystkie i nie dajcie chorobie żadnych najmniejszych nawet szans.

Autor: sisi  27.02.2006 zgłoś

czy takie jakby małe białe kropeczki na sutkach i łuszcząca się skórka to powód do zmartwienia?prosze o odpowiedz

Autor: lea  27.02.2006 zgłoś

nie wiem czy jest to normalne, ale od jakiegoś czasu(3-4 lata) kiedy naciskam lewy sutek wydobywa się z niego odrobinę zielonkawego płynu, badam swoje piersi co miesiąc i nie zauważyłam nic niepokojącego, piersi mają normalny kształt, nie ma żadnych zgrubień i guzków, węzły chłonne też są ok.Może ktoś mi podpowie albo też powie wprost czy to jest normalne, może powinnam wybrać się z tym do lekarza, byłam na USG 3 lata temu, zupełnie nic nie wykazało, nie wiem czy mam się zacząć bać i biec do lekarza z tym, czy też dać sobie na wstrzymanie i nie zawracać głowy lekarzom moimi urojeniami.

Autor: merlina33  27.02.2006 zgłoś

pozdrawiam was wszystkie i każdą z osobna. jak dobrze ,że jest taka strona jak ta.daje nadzieję. mam 34 lata i nie mam dzieci ani męża,partner jest zagranicą w pracy. przy badaniu przez moją lekarz ginekolog na godź 5 w lewej piersi stwierdziła zgrubienie. 20.02.06 miałam usg piersi,lekarz radiolog miał specyficzne poczucie humoru podczas badania,pytał po co tu przyszłam,i czy nie wiem że piersi nie są po by poddawać je takiemu badaniu,tylko służa do zupełnie czegoś innego...a jeżeli nie wiem do czego to mi chetnie wytłumaczy itp.. w badaniu palpacyjnym przez owego "doktora" nic poza zgrubieniem na godź 5 w lewej piersi nie znalazł. na usg wyszło że prawa i lewa jest objęta torbielami. jego poczucie humoru było nadal dobijające. powiedział ,że tych torbieli jest tyle ,iż moze wyjść i odwołać pozostałą ilość pacjentów bo opisywanie ich wszystkich zajmie nam ponad 5h a co NAJGORSZE to zabraknie papieru w drukarce. mówił potem coś jeszcze,ale ja byłam już w innym wymiarze....nie wiem jak wróciłam do domu...myślałam tylko o kolorze trumny i o tym że nie zdąże pożegnać sie z partnerem... moja ginekolog łapała sie za głowę jak to usłyszała,uspokajała mnie,ale jest ciężko po tym co usłyszałam od tego nieprofesjonalnego lekarza. wizytę u onkologa mam 7 marca.oczekiwanie jest straszne. tym bardziej że potrzebowałabym mieć partnera teraz koło siebie,a on daleko w anglii i nie może zerwać kontraktu. mam wielką prośbę do was moje kochane,wspaniałe i odważne kobietki!!! chce sie dowiedzieć jak to jest w przypadku torbieli? mam piersi o budowie gruczołotłuszczowej,tkanka gruczołowa w zakresie obu piersi objęta zwyrodnieniem torbielowatym,bardzo liczne torbiele w piersi prawej,największa wilkości do 13 mm gęsta; w lewej znacznie większe płaskie struktury torbielowate,liczne zgrubienia wielkości 21x17mm(największa). jest tez mowa o jakimś wycieku. strach mnie paraliżuje,ale najbardziej to brak wiedzy co mnie czeka,czy czeka mnie operacja? do tego wszystkiego mam taki stan,że nie moge patrzeć na swoje piersi,nie chcę ich w ogóle dotykać.... najgorsze jest to ,że mam się za osobę słabą psychicznie i nie wiem jak to będzie. jedną ostrą depresję juz przeszłam,za następną nie tęsknię.. napiszcie o swoich doświadczeniach. z góry dziękuję.

Autor: Martunia  28.02.2006 zgłoś

Witajcie kochane:* Nie moglam odpisac wczwsniej na wasze pytania, mnustwo pacjentow mielismy, a od 1-go bedzie prawdziwe oblezenie poradni... Basiu! Nie zdecydowalam sie na zabieg. Czekam,ale sie juz nie martwie:) Mam swiadomosc tego,ze cos w tej mojej piersi jest i trzeba to "cos" kontrolowac. Nie boli mnie ten guzek . Bolal... ale juz nie boli! Musicie miec swiadomosc tego, ze czesto bol pojawia sie w momencie, kiedy odkrywamy zmiane. Wczesniej nic nas nie bolalo... Bol jest spowodowany stresem. Myslimy, ze skoro cos w piersi jest to musi bolec. Owa dolegliwosc bólowa znika po pewnym czasie zupelnie:) Droga leo, uwazam, ze powinnas udac sie do lekarza. Niezwlocznie. Wyciek z piersi nie jest normalny i w kazdym przypadku, kiedy sie pojawia, trzeba ustalic przyczyne. Nie martw sie na zapas, nie wymyslaj scenariuszy! Po prostu sprawdz! Merlinko33... wspolczuje, ze trafilas na takiego idiote, bo inaczej tego "lekarzyny" nazwac nie mozna! Kazda kobieta ma nieco inna budowe piersi. Piersi dziewczat, mlodych kobiet z regoly sa gruczolowe. Z biegiem lat gruczolowo-tluszczowe, tluszczowo-gruczolowe, pozniej juz tluszczowe. Niektore kobiety maja sklonnosci to tworzenia sie zmian torbielowatych, wloknistych. Zupelnie niegroznych, ktore jednak musza byc regularnie(!!!) kontrolowane. Nie zalamuj sie zatem! Czkaj na wizyte u onkologa. Wiem, ze sie martwisz . To jest normalne. Nie ma przy Tobie Twojego mezczyzny...nie zastapimy Ci Go, ale postaramy sie pomoc, podtrzymac Cie na duchu:* Pozdrawiam cieplutko:)

Autor: Martunia  28.02.2006 zgłoś

Dziewczyny! Mam prosbe. Piszcie skad jestescie:) Dzieki pa pa

Autor: basia  28.02.2006 zgłoś

Martunia, dzięki za odpowiedź, mam termin zabiegu wyznaczony na 14 marca i ... na dzień dzisiejszy nie wiem, czy na ten zabieg zdecyduję się. Czeka mnie jeszcze jedno USG i rozmowa z chirurgiem, pozdrawiam cieplutko...myślę jeszcze o tym, by umówić się na wizytę w W-wie

Autor: Martunia  28.02.2006 zgłoś

Basiu powiedz mi dlaczego sie wahasz? Co sprawia, ze nie mozesz sie zdecydowac na jedna lub druga z mozlowosci? Wiem, ze kazdy czlowiek jest inny, kazdy pzypadek "choroby" jest inny. Mam nadzieje, ze lekarz pomoze Ci zdecydowac:)

Autor: basia  28.02.2006 zgłoś

Martunia, czy możemy porozmawiać poprzez e-mile, żeby nie blokować strony?

Autor: merlina33  28.02.2006 zgłoś

kochana martuniu,nie wiesz co zrobiły w mojej duszy twoje ciepłe słowa. dziekuje,dziekuje,dziekuje......tyle tylko moge napisać.... a poza tym prosisz o pisanie skąd jesteśmy.ja np.z gdyni . od mojej rodziny najbliżej nie mam takiego wsparcia jakbym sobie życzyła.mam tylko nadzieje,że lekarz onkolog będzie bardziej przystępny niż mój "lekarzyna" od usg.najbardziej boję sie ,że nie zapamiętam w tym szoku istotnych rzeczy z tej wizyty u onkologa.mam ostatnio duze-ogromne problemy z koncentracją,mimo,iż łykam piguły tę "dolegliwość". martuniu,dobrze że JESTEŚ! bede was tu odwiedzać jak tylko sie da i czytać bo jest mi to potrzebne. im bliżej wizyty u onkologa tym bardziej jestem zestresowana. najgorsze są własne scenariusze. pozdrawiam. całuski dla wszystkich i każdej z osobna.

Autor: merlina  28.02.2006 zgłoś

aha,chciałam jeszcze dodać,że wszystkie sprawy sa istotne ,które tu poruszacie,wiec o blokowaniu strony nie może być mowy. dla mnie akurat jest ważne, poczytać o wahaniach basi.mnie też to dotyczy poczęści,a w przyszłości może być mi pomocne.wiem ,że i tak sama bede musiała zdecydawać o jakimś zabiegu,ale to co tu piszecie,to jest to prawdziwe nasze "babskie życie".

Autor: wronatg  28.02.2006 zgłoś

chciala bym sie dowiedziec czy jest mozliwy zanik miesiaczki przez guza piersi? za niedlugo mam isc na usuniecie chirurgiczne do szpitala,guza piersi ...czy mozeliwe zeby opuznial mi sie okres? prosze napisac czy ktos tak miał...bo sie martwie! pozdrawiam

Autor: basia  28.02.2006 zgłoś

merlina, dobrze, że to napisałaś, w zasadzie to ja też czytam z uwagą każdą jedną wypowiedź, więc rozmawiajmy tutaj...ja mam pewne wątpliwości, co do zabiegu usunięcia guzka, głównie dlatego, że jest on położony w bardzo niefortunnym miejscu, sam chirurg właśnie też ze względu na to, póki co, odradza...onkolog jest za radykalnym usunięciem...jutro już marzec...za dwa tygodnie ewentualny zabieg...pozdrawiam ciepło, trzymajmy się dzielnie wszystkie !!!

Autor: Martunia  01.03.2006 zgłoś

Basiu, po wypowiedzi Merlinki chyba nie ma sensu rozm przez e-maile:) Dziewczyny! Rozmawialam z szefowa o poruszanych przez Was problemach:) Dowiedzalam sie kilku waznych rzeczy. Zatem pokolei... Gruczolako-wlókniaki powinny byc usuwane. Na bazie tych zmian, ktore sa hormono-zalezne, w okresie menopauzalnym moga powstawac nowotwory. Czesto gruczolako-wlokniaki "znikaja", tzn. wchlaniaja sie, ale moze pozostawac po nich tzw kreska, niewidoczna dla USG. Na bazie tej kreski moze powstac nowotwor! Takze dziewczyny musimy sie zastanowic. Basiu, a co znaczy ze Twoj guzek jest polozony w bardzo niefortunnym miejscu? (Moj jest w prawej piersi na godz. 11 kolo brodawki sutkowej.) Merlinko...piszesz, ze wsparcie rodziny nie jest takie, jak bys chciala. Widzisz, Ty sama nie wiesz dokladnie co myslec o calej tej sytuacji, boisz sie itd. Oni tym bardziej. Pewnie chcieliby Ci pomoc, wesprzec Cie, ale niebardzo wiedza jak. Moze nie chca sprawic Ci przykrosci, zdenerwowac Cie

Autor: Martunia  01.03.2006 zgłoś

Mam pytanie. Czy jest wsrod Nas jakis mezczyzna z nowotworem lub jakimkoliek guzkiem piersi/sutka? Acha! Gruczolako-włókniaki to zmiany guzkowate charakterystyczne dla mlodych kobiet. Jest to zw z budowa piersi kobiety, rozna zaleznie od wieku

Autor: lea  01.03.2006 zgłoś

MARTUNIA----- wydaje mi się, że wiele wiesz na temat guzków, gruczolaków czy włókniaków,pisałam już wcześniej o moim problemie niestety nikt nic mi nie odpowiedział. Myślę, że to dla tego, że nie skierowałam swojego pytania do konkretnej osoby. Jesteś myślę osobą o dużej wiedzy onkologiczanej, ja niestety jestem zupełną ignorantką, to znaczy do tej pory byłam, bo wydaje mi się ,że z tym moim problemem muszę zająć się na poważnie i poczytać trochę o NIM. Może powtórzę o co mi chodzi,otóż od kilku lat zuważyłam u siebie wysiąk z lewej piersi, jest on niewielki, lekko zielonkawy nie pojawia się sam (przeważnie) pojawia się gdy ja sama nacisnę sutek. Robiłam sobię usg jakieś 3 lata temu badanie zupełnie nic nie wykryło, a wysiąk obserwuję już od 3-4 lat , może dłużej. Robię sobie badanie piersi sama co miesiąc i nie zauważyłam nic niepokojącego. Moje pytanie brzmi konkretnie: czy z tym problemem powinnam zdecydowanie zgłosić się do lekarza czy też mogę sobie darować. Za w miarę szybką odpowiedź naprawdę będę bardzo wdzięczna, bo czytając o waszych problemach jakoś tak dziwnie mi się zrobiło, przypomniał mi się ten lęk i strach przed chorobą ale jeszcze nie wiem czy słusznie czy też jest on jakiegoś rodzaju urojeniem. Dodam, że mam 37 lat i troje dzieci, kiedyś przechodziłam ten strach kiedy okazało się, że mam włókniaki( zupełnie o nich zapomniałam bo część z nich były usunięte inne zaś zostały nie ruszone, bo pan doktor doszedł do wniosku, że mogą zostać i że nic się złego nie stanie). Rozpisałam się---Przepraszam i pozdrawiam

Autor: basia  01.03.2006 zgłoś

Martunia, dzięki za te informacje, pytasz, co to znaczy, że guzek jest położony w niefortunnym miejscu, otóż podobnie, jak u Ciebie, w prawej piersi, w okolicy brodawki sutkowej, tyle, że na godz. 6. Lekarz chirurg, który robił mi biopsję, tak się właśnie wyraził, że to bardzo niefortunne miejsce do zoperowania. A ponadto kwestia ewentualnego karmienia. Martunia, czy mogłabyś mi coś napisać o biopsji mammotomicznej? jakie są ewentualne szanse na jej zrobienie? wiem, że to dosyć kosztowne badanie Pozdrawiam Cieplutko

Autor: basia  01.03.2006 zgłoś

To jeszcze raz ja. Martunia, piszesz, że włókniaki powinny być usuwane, więc, czy ta biopsja mammotomiczna (ewentualna) jest konieczna, skoro i tak powinno się je usuwać?

Autor: merlina33  01.03.2006 zgłoś

drogie kobietki! dziekuje ze piszecie i mozna was nadal czytać. dziekuje basiu ze moge miec wgląd w twoje dylematy. martuniu tobie za słowa otuchy i wiedze.... i ogólnie wszystkim którzy dzielą sie dylematami i doświadczeniem.kazdy jest tu wazny.... jesli chodzi o moja osobe to dam se spokój z zamartwianiem (jesli mi sie uda) do wtorku az do wizyty u onkologa.bede was codziennie czytac..... pozdrawiam i przesyłam duzo słońca w sercu....

Autor: merlina33  01.03.2006 zgłoś

droga leo,nie mam wiedzy na ten temat ale tak na "chłopski rozum" to bym zawracała głowę swojej ginekolog na twoim miejscu.tym bardziej ze, jak widze spędza ci to sen z powiek. ogólnie z piersi nie powinno być żadnych wycieków. idz i walcz o swoje,to jest twoje życie i nie przejmuj sie jak beda cie zbywac.pozdrawiam

Autor: Martunia  02.03.2006 zgłoś

Droga Leo... nie wiem czy mam wiedze z dziedziny onkologii. Jesli tak, to otrzymuja ja w darze, po to, by pomagac w ten sposob innym:) Wam? Pewnie tez! :D Jesli czegos nie wiem, to szczerze sie do tego przyznaje:) Jestem w o tyle lepszej sytuacji od wielu z Was, ze mam staly i nieograniczony dostep do inf z dzedziny onkologii . Jesli chodzi o Twoj problem i jednoczesnie pytanie, to ponizej cytuje moja wypowiedz z 28 lutego: "Droga leo, uwazam, ze powinnas udac sie do lekarza. Niezwlocznie. Wyciek z piersi nie jest normalny i w kazdym przypadku, kiedy sie pojawia, trzeba ustalic przyczyne. Nie martw sie na zapas, nie wymyslaj scenariuszy! Po prostu sprawdz!" Merlinka ma racje! Zglos sie do swojego Ginekologa i koniecznie zapisz sie do Onkologa:) Basiu, nie wiem co to jest ta biopsja mammotomiczna, ale zdobede te inf dla Ciebie i postaram sie napisac jeszcze dzisiaj, a najpozniej jutro, dobrze? A co do watpliwosci chirurga, to tak sobie mysle, ze wlazciwie dobrze ze jesli je ma, to mowi Ci o nich. Mysle, ze swiadczy to o Jego profesjonalizmie i czlowieczenstwie. Mysli o pacjencie jako o czlowieku, jako o przyszlej matce , a nie jak o przypadku chorobowym. Merlinko dziekuje za Sloneczko:* Pozdrawiam Was wszystkie bardzo serdecznie i cieplutko

Autor: Martunia  02.03.2006 zgłoś

Aha! Dziewczyny! Dopiero teraz zwrocilam na to uwage... Np Leo pisze, ze robila sobie USG piersi 3 lata temu. O zgrozo! Kobietki, musimy same troszczyc sie o swoje zdrowie! Profilaktyka to podstawa!!! Musicie pilnowac! Usg piersi powinno byc robione raz w roku, w pozniejszym wieku co drugi rok naprzemiennie z mammografia. Prosze Was, blagam(!) pilnujcie tego i innych badan profilaktycznych. Tak Was prosze, pouczam, a wlasnie sprawdzilam, ze ja sama powinnam miec USG kontrolne w marcu:) Jesli chodzi o USG ginekologiczne tzw. dopochwowe, to kazda kobieta, ktora rozpoczela juz zycie seksualne powinna robic takie USG regularnie!!!

Autor: basia  02.03.2006 zgłoś

Merlinko, dziękuję Ci za ciepłe słowa, Tobie też życzę dużo słońca w sercu i optymizmu, pozdrawiam serdecznie

Autor: basia  02.03.2006 zgłoś

Martuniu, dziękuję Ci za to, że dzielisz się z nami wiedzą, którą posiadasz, to bardzo cenne, czekam na wiadomości od Ciebie, pozdrawiam Wszystkie Kobietki cieplutko i życzę miłego dzionka i dużo uśmiechu

Autor: basia  02.03.2006 zgłoś

Martuniu, pisałaś, że Twój guzek jest w prawej piersi, pisałaś też , że te guzki należy usuwać, powiedz mi, jeśli możesz, dlaczego Ty nie decydujesz się na jego usunięcie, co za tym przemawia? bo, jak wiesz, ja też się waham...a termin zabiegu coraz bliżej...jestem spokojna, ale sama wiesz...

Autor: basia  02.03.2006 zgłoś

Droga Leo, wybierz się jak najszybciej do lekarza, nie zwlekaj, pozdrawiam Cię serdecznie ODWAGI !!!

Autor: merlina33  02.03.2006 zgłoś

kobietki! za kazdym razem jak was czytam to sie wzruszam do łez....... podody ducha od ucha do ucha,życze wam i sobie :D

Autor: Martunia  02.03.2006 zgłoś

Czesc Dziewczyny Basiu! Juz rano dowiedzialam sie o biopsji mammotomicznej. Niestety nie mialam czasu napisac o tym...:/ Postaram sie jak najjasniej, w miare logicznie przekazac Wam to, czego sie dowiedzialam:) Biopsja mammotomiczna jest to zabieg usuniecia guza np. wlokniaka. Dlatego biopsja, bo tez jest to naklucie, z tym ze z igly nakluwajacej wysuwa sie takie jakby wiertelko/wiatraczek, ktore "wyszarpuje" zmiane z piersi. Po zabiegu nie ma blizny. Pozostaje tylko maly punkcik jak po zwyklym zastrzyku. I na tym wlasciwie koncza sie plusy tego zabiegu... Minusow jest kilka niestety:/ Po pierwsze zabieg nie jest refundowany! Wykonac Go mozna tylko na wlasny koszt . Po drugie, jest to zabieg bardziej inwazyjny , niz zwykla operacja. Guzek jest "wyszarpywany". Lekarz nie widzi tego, co jest w srodku i nigdy nie mozna miec pewnosci, czy zostal usuniety calkowicie. Hmm...wydawalo mi sie, ze wiecej tych minusow bylo... Gdyby mi sie cosik przypomnialo, to wiecie ze napisze, prawda? :) Jesli chodzi o tradycyjna operacje, to najwiekszym minusem wydaje mi sie, ze jest bliza, ale sa masci, ktorymi smaruje sie blizny i one znikaja:) Fajnie, co? Basiu, pytasz, dlaczego ja nie zdecydowalam sie na operacje. Po pierwsze dlatego, ze rok temu nie wiedzialam tyle, co wiem dzisiaj:) Lekarz powiedzial mi wtedy, ze jesli zmiana nie powieksza sie, to nie trzeba ruszac. Po drugie i chyba najwazniejsze, bardzo sie uspokoilam i chyba dlatego nawet nie myslalam o operacji. Ale chyba czas juz o tym pomyslec... A co Wy myslicie? Milego popoludnia Kobitki. Caluje papa

Autor: basia  02.03.2006 zgłoś

Dzięki Martunia za te informacje, samo słowo "wyszarpuje" nie brzmi najlepiej, prawda? a ponadto jest to bardzo kosztowny zabieg, w granicach 2-3 tysięcy. Nie jest refundowany, jak piszesz. U mnie było podobnie, w maju ubiegłego roku, po biopsji ,lekarz powiedział, że nie trzeba tego ruszać, za pół roku USG i zobaczymy. W grudniu na USG wyszło, że się powiększył, onkolog jest za radykalnym usunięciem, natomiast jestem jeszcze przed wizytą u chirurga, który wówczas robił tę biopsję. Zapisałam się też na prywatną wizytę do jeszcze innego lekarza, by usłyszeć trzecią wersję, bym później sama sobie nie wyrzucała, że mogłam, a nie byłam. Jestem spokojna i dobrej myśli, cieszę się, że możemy tutaj wymieniać swoje problemy, rozterki, wahania itd. POZDROWIONKA DLA WSZYSTKICH CZYTAJĄCYCH TĘ STRONĘ

Autor: Kamisia  02.03.2006 zgłoś

mam problem bo moja przyjaciolka miala raka piersi i gdy juz myslalysmy ze wszystko jest ok i ze bedzie dobrze...okazalo sie ze ma przerzut na pluca....to straszne...:( meczy mnie to bardzo ... bo w sumie w jej rodzinie nie bylo wielu przypadkow zachorowan na raka:/ poza tym wiadomo ona pali 3lata... ale nie tylko ona inni tez pala i nic im nie jest...:( a ona ma dopiero 17lat....nie chce nawet myslec gdybym mogla ja stracic...;( teraz zrozumialam jak straszna jest to choroba.. nigdy sie nie docenia wartosci tragedii gdy nie dotyczy nas samych....trzymam kciuki za wszystkie kobiety i dziewczyny z tym problemem..nie jestescie same...

Autor: ewka  03.03.2006 zgłoś

mam ruchomy powiększony , węzeł chłonny ,nie w samym dole pachowym ale trochę niżej robiłam usg i niby nic oprócz tego wezła nie mam , ale mam wrażenie czasami ze mnie boli pacha czy powinnam sie bardzo martwić?

Autor: merlina33  03.03.2006 zgłoś

witaj ewuniu na tej stronie! prosze cie o cierpliwość,odwiedzaj stronke napewno nasza martusia ci odpisze. słoneczka w serduszku zycze i pozdrawiam.

Autor: merlina33  03.03.2006 zgłoś

a tak w ogóle to dziewczynki moje,mam dzis dobry humor!!! w końcu mi sie należy po tylu dniach doła. przyjemnego i miłego weekendu wszystkim życzę.

Autor: ewka  04.03.2006 zgłoś

dzięki Merlinka za otuchę , boję się zrobić bipsję bo słyszałam ze "drażnienie "guzków i dostarczenie im tlenu np. poprzez nakłucie może przyspieszyć rozwój i rozsianie procesu nowotworowego chociaż jeszcze sama nie wiem czy ten guzek u mnie to coś poważnego . Pozdrawiam i wykopujmy sie z tych dołów !

Autor: Martunia  06.03.2006 zgłoś

Merlinko, nawet nie wiesz jak cieplutko na sercu zrobilo mi sie, kiedy przeczytalam Twoje słowa:) Dziekuje:* Ewka, ja tez witam Cie serdecznie na naszej stronie Wiesz co/ Ja to niebardzo chyba zrozumaialm o co dokladnie pytasz. Masz guzek w tych wezlach chlonnych, czy sa tylko powiekszone? Jesli chodzi o biopsje, to sa narzady, ktore "lubia" byc klute, sa tez takie, ktore starsznie tego nie lubia i bardzo sie "denerwuja". Generalnie kazdy organizm jest inny i nie da sie przewidziec wszystkiego. Wracajac do biopsji. Narzadami, ktore mozna nakluwac sa piersi, tarczyca, prostata, watroba, natomiast niebardzo tolerujacymi sa nerki, jajniki i wlasnie wezly chlonne. Chociaz wlasciwie nie ma innego wyjscia, jak nakluwac, bo jak dowiemy sie czym sa wykryte zmiany? Ewuniu, czy bylas juz u lekarza onkologa? Pozdrawiam=)

Autor: Martunia  06.03.2006 zgłoś

Basiu, czy rozmawialas juz z chirurgiem? Pisalas, ze chcialabys poznac opinie jeszcze innego lekarza... Merlinko, a jak Ty po wizycie u onkologa? Dowiedzialas sie czegos nowego? Mam nadzieje, ze dobrze sie czujesz:) Dziewczyny, reszte dopisze jutro, bo dzis juz wychodze z pracy. Pozdrawiam cieplutko pa pa

Autor: ewka  07.03.2006 zgłoś

Hej Martunia dziękuję za odpowiedź, niestety odwlekam wizytę u onkologa ,byłam tylko u ginekologa , który skierował mnie na USG , ktore wykazało , że ten guzek to właśnie węzeł chłonny, morfologia krwi o.k. a co właśnie w morfologii mogłoby niepokoić ?

Autor: merlina33  07.03.2006 zgłoś

martuniu kochana,to właśnie dziś o 17 mam wizyte u onkologa.....takze wszystko przede mną jeszcze,nerwuje sie bardzo.......ale co tam......byłam wczoraj w kinie na "jan paweł II" i postanowiłam ze spróbuję udźwignąć to co mnie czeka. polecam bardzo seans filmowy w kinie w ciągu tygodnia,jest bardzo kameralnie i mozna sie super odstresowac. chciałabym sie od ciebie dowiedziec czy ewentualnie jakies zmiany w piersiach mozna prześwietlać,np.rtg płuc czy lepiej zaniechac tego rodzaju badan? droga ewuniu,ja cie bardzo prosze ,ty nie zwlekaj z wizytą u onkologa.... b a r d z o prosze !! pozdrawiam wszystkich serdecznie i gorąco.

Autor: merlina33  07.03.2006 zgłoś

jestem już po wizycie u onkolog. zadowolona nie jestem bo to było normalnie na akord,3 minuty i następna.paranoja.czuję niesmak. jutro mam biopsję okolo godziny 17. takze kochana ty moja martuniu,napisz mi czy to boli(wolę wiedziec,niz mam sie znowu rozczarować).w ogóle chciałabym wiedzic wszystko o nakłuwaniu,moze komus tez to przy okazji sie przyda. pozdrawiam tak sie zastanawiam,gdzie podziała sie basia,co u niej słychac bo sie juz chwilę nie odzywa. basiu wszystko dobrze u ciebie?

Autor: merlina33  08.03.2006 zgłoś

kobiety,ja umieram ze strachu........ martunia nic nie napisała i teraz mam doła. najgorsze jest to że musze isc tam dzisiaj sama.rodzina nie moze.a ja tak potrzebowałabym wsparcia. mam ścisk żołądka i zawroty głowy z nerwów. a najbardziej to chce mi sie ryczec............ pa,pa......

Autor: Martunia  08.03.2006 zgłoś

Merliniu kochana! Błagam Cie nie martw się!!! Przepraszam, ze nie napisalam wczesniej, ale naprawde nie moglam... Pracuje, ucze sie i tak to jakos wyszlo. Merlinko biopsja sie absolutnie nie przejmuj!!! Samo badanie naprawde nie jest straszne. To jest zwykle naklucie tylko ze w piers. Boli jak najzwyczajniejszy zastrzyk. Naprawe! Mialam, to wiem:) Jestem z Toba:* Z Twojego postu wyczytuje paniczny strach, oslabiajace przerazenie... Wiesz co? Jak bys chciala, to mozemy porozm tak na zywo. Moge podac Ci moj nr na kom lub do pracy, bo jeszcze troche pewnie tu posiedze... Takze odp szybko. Czekam:)

Autor: Martunia  08.03.2006 zgłoś

Merlinko, gdybys sie nie odzywala, to chce Ci powiedziec, ze jest jeszcze Bog. Porozmawiaj z Nim. Jak z przyjacielem. Jesli sie boisz, to powiedz Mu o tym. On o tym doskonale wie i jest gotow Ci pomoc, ale czeka na Twoj ruch. Twoj krok. Musisz zdac sobie sprawe ze swojej bezsilnosci i zufac... Nie wiem, czy jestes osoba wierzaca. Ja jestem. Mam nadzieje, ze nie masz nic przeciwko, bo chcialabym sie o Ciebie pomodlic... Wysylam moj post i bede sie modlila. Wierze, ze Nasz ojciec niebianski ukoi Twoje wystraszone serduszko:*

Autor: merlina33  08.03.2006 zgłoś

siedze i rycze jak to czytam i tak w ogóle. jestem po biopsji,niestety bolała jak cholera bo torbiele są twarde jak skała. przeżyłam tam szok....nic wiecej nie chce słyszeć o nakłuwaniu....tak martuniu wierzę w Boga,sporo ludzi sie miało za mnie modlic... nie wiem co mam pisac jestem rozbita...poprostu takiego bólu sie nie spodziewałam.... konczę bo dzisiaj nic juz nie wiem. pozdrawiam cie martuniu

Autor: Martunia  09.03.2006 zgłoś

Merlinko bardzo mi przykro, ze tak strasznie sie czujesz, ze badanie bylo bolesne i ze nie moge wlasciwie nic dla Ciebie zrobic, chociaz bardzo chce Wiem, ze nie chcesz o tym slyszec, ale chce sie wytlumaczyc... Napisalam Ci o biopsji z wlasnego doswiadczenia. Mnie nie bolalo. Mialam nadzieje, ze ciebie tez nie bedzie Nie miej mi tego za zle. Wszystko, co pisze na tym forum wyplywa z glebi serca i mam jak najlepsze intencje. Wczoraj bylam na zakupach, ale caly czas myslalam o Tobie. Jak sie czujesz, czy jestes juz na badaniu i jak bylo. Za kazdym razem, kiedy dzwonil moj tel, mialam nadzieje, ze to Ty... Kochana, na szczescie masz juz to za soba:) 3maj sie dzielnie:* Jesli moge cos dla Ciebie zrobic, to daj znac Pozdrawiam cieplutko:*

Autor: Mysia  09.03.2006 zgłoś

Droga Martuniu,mam nadzieje że skoro innym dziewczynom odpowiadasz na pytania to i mi odpowiesz.Moja historia jest na razie krótka.W listopadzie miałam usg piersi na którym wyszły 2 prawdopodbnie gruczolako włokniaki.Lekarz pwiedział że to nic groźnego i kazał za pół roku powtórzyć badanie.Ja jednak pojechałam do instytutu onkoloii bo miałam nadzieje że tam zajmą sie mną bardziej zdecydowanie.Powtórzyli mi tam usg,które rzeczywiście wykazało 2 guzki znowu swierdzono że prawdopodobnie to gruczolako włókniaki.Potam zrobili mi jeszcze mammografie i stwierdzili na podstawie mammografii że wszystko jest dobrze i kazali za 3 miesiące przyjechać i powtórzyć usg.Nie wspomnieli nawet o biopsji czy usunięciu tych guzków. Mam 32 lata, czy Twoim zdanem rzeczywiście moge spać spokojnie ......skoro w instytucie onkologii taką podjeli dycyzję?????? Bardzo prosze o odpowiedź.

Autor: Martunia  09.03.2006 zgłoś

Droga Mysiu i inne kochane kobietki... Nie chcialabym, abyscie traktowaly mnie jak wyrocznie, lub kogos w tym rodzaju. Nie mam wyksztalcenia z dziedziny onkologii. Nie mam wogole zadnego wyksztalcenia medycznego. Chce jeszcze raz podkreslic, ze mam tylko lepszy dostep do inf:) i chetnie dziele sie nimi z Wami:) Moge Wam jedynie doradzic:) Mysiu! Moim zdaniem powinnas poprosic o skierowanie na biopsje. Nie mozna jednoznacznie stwierdzic, jakie zmiany kryja sie w naszych piersiach, tylko na podstawie zdjec USG czy mammografii! Powinien bys pobrany material do badan. Pozdrawiam cieplusio:*

Autor: merlina33  09.03.2006 zgłoś

do martuni martuniu,juz sie uspokoiłam troche..... wiem,że nie pisałabys czegoś,czego sama nie przeżyłaś...tam na biopsji wytłumaczyli mi że u niektórych wchodzi jak w "masełko " a u niektórych czyli u mnie niestety jest to wyższa szkoła jazdy. za kazdym razem jak se to przypomne robi mi sie słabo.mam nadzieje że w ogóle mi coś pobrali i na wyniku wyjdzie i nie trzeba bedzie powtarzac badania(bo tego nieprzeżyję). żal mam w sumie do mojej cioci,z którą rozmawiałam na 10 minut przed wyjsciem wczorajszym i która sie ze mnie śmiała ze jestem nakrecona i ze nie ma co sie bac,a potem po wszystkim dowiaduje sie że ją też bolało i w dodatku biopsja nie wyszła bo nie byli wstanie sie przebic. niektórzy ludzie nie rozumieją ,że są tacy co lepiej wolą wiedziec czego sie spodziewac. musze teraz popracowac nad przebaczeniem mojej cioci bo to mnie zabija... alem sie rozpisała... do mysia czekaj cierpliwie,martunia ci napewno coś napisze. głowa do góry. wiem jakie to myslenie o tym moze byc wyczerpujace i wszechogarniające.... pozdrawiam ciepło

Autor: Martunia  09.03.2006 zgłoś

Basiu, co u Ciebie slychac?

Autor: merlina33  09.03.2006 zgłoś

aha, martuniu to nieprawda że nie mozesz nic dla mnie zrobic... to jest naprawde cos wspaniałego że mnie rozumiesz i sie tak przejęłaś (mysłałas o mnie i czekałas na telefon), czesto od najblizszych tego nie doświadczysz co od osób nieznajomych a tym bardziej ze żeśmy sie nigdy nie widziały. dobrze ,że jesteś.... dziękuje. masz moze kontakt z basia?co uniej?

Autor: Martunia  09.03.2006 zgłoś

Marzenko odp ci na maila i tak sobie mysle, ze do Basi tez napisze. Dlugo jej tu nie bylo... albo byla tylko sie nie odzywala:/ Chyba 14-go ma miec ten zbieg o ile sie nie myle. Mam nadzije, ze sie trzyma:) Pozdrawiam wszystkie kobietki z tego forum

Autor: Martunia  09.03.2006 zgłoś

Ewka, a Ty zdecydowalas sie juz na wizyte u onkologa? Pisz co tam u ciebie:) :*

Autor: Martunia  09.03.2006 zgłoś

Wybaczcie lancuszek:) Leo, a Ty poszlas do lekarza? Albo chociaz zapisalas sie w kolejke? Prosze Cie ni zwlekaj dluzej. Zajecie sie swoim problemem wyjdzie Ci tylko na dobre:D Iska20, jak sie czujesz po zabiegu?? Minely juz prawie 2 tygodnie... Napisz nam cos, prosze:* Doba na dzisiaj juz koncze bo za bardzo sie rozpisuje:/ Jeszcze raz pozdrawiam:)

Autor: merlina33  09.03.2006 zgłoś

kochane kobitki,co z wami ? wychodzi na to że tylko ja z martunią tu jeszcze zaglądamy..... prosze ,odzywajcie sie!!

Autor: Ala nowa  09.03.2006 zgłoś

witam, Wczoraj wyczulam u siebie w prawej piersi cos jakby guzek, ale nie wiem czy to guzek czy tylko moja wyobraznia, jestem mloda mama, mam 25 lat i spore obciazenie w zachorowalnosci na raka w rodzinie zarowno od strony Ojca jak i Matki, 19 lutego zmarla moja Mamusia, miala tylko 49 lat, ale byla dzielna walczyla bardzo dlugo, prosze poradzcie gdzie sie zglosic, Mama mowila mi o badaniach genetycznych ale nie wiem jak sie zabrac za to. czy zrobic USG? Jestem z Gdyni

Autor: Martunia  10.03.2006 zgłoś

Alu piszesz, ze jestes mloda mama:) Zatem musisz byc pod stala i czestsza kontrola ginekologa i innych lekarzy. Powiedz im o tym, co znalazlas. Powinni dac Ci skierowanie na USG. Jesli chodzi o badania genetyczne to serdecznie zapraszam do Torunia, jesli mozesz oczywiscie:) Proponuje, abys wypelnila ankiete znajdujaca sie na str www.genetyka.pl i przeslala ja na mojego maila. O ile dobrze wyszukalam, to w Gdańsku przy ul. Marii Skłodowskiej-Curie 2 Jest Onkologiczna Poradnia Genetyczna. Mozesz tez zadzwonic. Tel: (58) 341 98 65; 341 45 44. Nie jestem pewna, ale oni chyba wysylaja material na badania do Szczecina. Nie robia tego sami, ale sa to tylko moje przypuszczenia. Alu jesli bedziesz miala jakies pytania, to chetnie odp, jesli bede potrafila:) Pozdrawiam

Autor: basia  10.03.2006 zgłoś

Dzięki Martunia za e-maila, zmobilizowałaś mnie, by znowu tutaj zajrzeć, wcześniej zagubiłam gdzieś tę stronę; witajcie wszystkie !!! jestem po rozmowie z chirurgiem-onkologiem, zdecydowałam się na zabieg, termin do ustalenia... jestem dobrej myśli...i wierzę, że Bóg jest ze mną ... i z Wami też kochane kobiety !!!

Autor: renata 33  11.03.2006 zgłoś

hej,jestem dzis pierwszy raz na tej stronie.czytałam wszystkie obawy i porady.ja tez sie trzese z niepokoju,bo jutro 13 marca ide do chirurga na usuniecie włókniaka.bardzo sie boje i mam mieszane uczucia.spac nie moge i bardzo zrobiłam sie nerwowa. byłam u 2 lekarzy i obaj jednoznacznie stwierdzili do usuniecia. jestem mezatka i mam 2,5 synka. mój maz tez jest przerazony ,bo jego mama zmarła na raka majac 43 lata.a mi bedzie operował ten sam chirurg co ja.ale sie rozpisałam.pozdrawiam

Autor: renata33  11.03.2006 zgłoś

chciałam dodac jeszcze,ze tego guzka miałam 5 lat temu,ale nigdzie nie chodziłam,potem podczas ciązy mi znikł,a teraz mam go na nowo jakby wiekszego i bardziej daje o sobie znac. mam ponoc 2 tak z usg wyszło,ale lekarz mówił o usunieciu jednego.szkoda,ze akurat teraz nikt nie pisze.pa

Autor: ewka  11.03.2006 zgłoś

Merlinka współczuje , że się tak wycierpiałaś . Ja czasem nie mam czasu nawet zobaczyć co u Was , a onkologa musze zaplanować , bo kiepsko u mnie z wolnym czasem chociaż wiem , że nie powinnam odwlekać . Renatka ja pisze , ja mam powiększonego węzła chłonnego , którego jeszcze nie zdiagnozowałam

Autor: Ala nowa  11.03.2006 zgłoś

dziekuje Ci Marto za odpowiedz. Dotarłam do tej ankiety o ktorej mówisz i jak ją wypełnię to prześlę ją na Twojego meila. Serdecznie dziekuje za pomoc i trafne uwagi. Bede do Was tu czesciej zaglądać, jak tylko moja mała Renatka mi na to pozwoli :). Dziekuje

Autor: Tulipan  12.03.2006 zgłoś

Ginekolog wykryła w mojej lewej piersi guzki, kazała mi zrobić usg, iść do onkologa i z wynikami do niej powrócić. Na skierowaniu napisała rozpoznanie - mastopatia sin. Proszę o odpowiedź co to oznacza. Dziękuję.

Autor: basia  13.03.2006 zgłoś

Witaj Renata, dzisiaj jest 13, a więc dzień Twojego zabiegu, jeśli będziesz miała siłę, napisz, może niekoniecznie dzisiaj, kiedy będziesz miała ochotę, jak to się odbywało i czy miałaś znieczulenie miejscowe, czy narkozę? Jak się czujesz po zabiegu? mnie czeka to samo, już wkrótce...pozdrawiam, trzymaj się ciepło, głowa do góry i dużo uśmiechu

Autor: merlina33  13.03.2006 zgłoś

powiem wam kobietki,że sie od tych stresów sypię. dziś ledwo uszłam z życiem....normalnie bym sie wykończyła...ledwo doczłapałam sie do lekarza...mam nadciśnienie tętnicze....nerki mi wysiadają....czuję sie jakbym miała 85 lat,a metryka mówi że 34. codziennie mówię sobie:bedzie dobrze,dasz rade! tylko zaczynam juz w to wątpić...dobijają mnie długie terminy badań ...zwykły człowiek nie ma tyle kasy żeby wszystko iść załatwić prywatnie...jezu,ja naprawde jestem stara.... basiu jak dobrze,że sie odezwałaś. ewuniu,dziękuje za współczucie! pozdrawiam was wszystkie serdecznie.... w poniedziałek mam wynik tej chol....ej biopsji,mam nadzieje że dożyję,hahahaha.

Autor: basia  14.03.2006 zgłoś

Kochana Merlinko, witaj, wszystko przeżyjesz...silna z Ciebie kobieta, tylko uwierz w to !!! jesteś bardzo młodą kobietą, w najpiękniejszym wieku...tuż po 30-tce, to zupełnie tak, jak ja...kobiety po 30-tce są przede wszyskim MŁODE, MĄDRE, PIĘKNE...jak zresztą w każdym wieku, bo kobiety już takie są...GŁOWA DO GÓRY, WIĘCEJ OPTYMIZMU, A WSZYSTKO SIĘ POUKŁADA...MIŁEGO DZIONKA!!!

Autor: merlina33  14.03.2006 zgłoś

kobiety!! zgubiłam wczoraj całą książeczkę zdrowia w której były skierowania na przeróżne badania....normalnie mozna sie pochlastać.....co ja mam teraz zrobic? przez te wysokie ciśnienie mózg mi wczoraj nie pracował i ....brak mi słów. basienko,nic na razie nie poradze.....w środku mam "chwilowo" 85 lat. pozdrowienia dla zapracowanej martuni

Autor: basia  14.03.2006 zgłoś

Merlina, a może powinnaś wrócić w miejsca, w których wczoraj byłaś...może ta książeczka gdzieś sobie leży...przypomnij sobie, gdzie byłaś...pozdrawiam

Autor: natka29  14.03.2006 zgłoś

Witajcie, przez przypadek weszłam na tą stronę i osłupiałam.Jestem bardzo wzruszona. Mam 29 lat,kochającego męża i wspaniałego 3-latka.Jestem z centralnej Polski z średniego miasteczka.2 mies. temu odkryłam bialawy wyciek z piersi.Nie mogę się pozbierać.Boję się iść do lekarza.Koszmar.Ale dzisiaj, dzięki wam wspaniałe kobietki,postanowiłam iść.

Autor: basia  14.03.2006 zgłoś

Witaj Natka, to dobre postanowienie, nie ma na co czekać...każdy niepokojący objaw powinien być zbadany przez lekarza...BARDZO DOBRA DECYZJA !!! POZDRAWIAM

Autor: julka  15.03.2006 zgłoś

Cześć dziewczyny. Bardzo się cieszę, że temat się rozwinął i że pomógł podjąć tak trudną decyzję o zabiegu czy pojścia do onkologa. Czytając bardzo się wzruszyłam, że tak wszystkie się wspieracie nawzajem, tym samym pomagając sobie, wymieniając się doświadczeniami i zwyczajnym życzliwym słowem. Szkoda, że ten temat nie powstał wcześniej kiedy ja szłam na zabieg, z pewnością oczędziłabym sobie ten strach i ogrmony stres. Pozdrawiam Was bardzo serdecznie. Trzymajcie się!

Autor: merlina33  15.03.2006 zgłoś

basia,mam nową książeczkę a stara się też znalazła. chyba sie ktoś za mnie modlił bo normalnie jestem w szoku... dzis w koncu sie lepiej czuje bo leki na nadciśnienie w końcu zaczęły działać. bedzie dobrze! no i znów jestem sobą,jak dobrze ,że wróciłam.hahaha. teraz jestem zwarta i gotowa do poniedziałkowej wizyty u onkolog. droga natko,ja tez jak tu pierwszy raz weszłam to nie mogłam powstrzymać łez,a co do lekarza to najlepiej od razu rozwiać swoje wątpliwości bo odwlekanie i życie w strachu to jest najgorsze co można sobie zafundować. odwiedzaj nas! kobiety,bo my jesteśmy sobie nawzajem potrzebne,prawda? dobrze myślę? pozdrawiam wszystkich i każdą z osobna.

Autor: basia  15.03.2006 zgłoś

Witaj Julka, miło Cię tu znowu spotkać, ja też się cieszę, że jest taka możliwość komunikacji i wymiany doświadczeń oraz ludzkiego wsparcia...to bardzo ważne i pomocne w tak trudnych życiowych decyzjach. Trzymaj się ciepło !!!! WSZYSTKIM NAM DUŻO RADOŚCI I SŁOŃCA !!!!

Autor: basia  15.03.2006 zgłoś

Martunia, a gdzie Ty jesteś ??? teraz Ciebie tutaj brakuje...odezwij się do nas, pozdrowionka

Autor: basia  15.03.2006 zgłoś

Merlinko, tak się cieszę, że udało Ci się odnaleźć tę książeczkę ... a przede wszystkim, że Ci sie humor poprawił i że lepiej się czujesz ... tak trzymaj !!! bądź silna !!!! wszystkim nam tego potrzeba...DUŻO UŚMIECHU WSZYSTKIM KOBIETOM ŻYCZĘ !!!!

Autor: Martunia  15.03.2006 zgłoś

Witajcie dzielne Kobiety! Nie odzywalam sie ostatnio... W weekend bylam w szkole. Mam zaliczenia, egzaminy mnustwo prac do napisania. Nie wiem za co mam sie zabrac. W pracy tez mam duzo zajec. Zosal zmieniony program NFZ do rejestracji pacjentow i powstalo zamieszanie w zw z tym, a ja musze panowac nad tym calym "burdelem" . Od dzis do piatku cala poradnia jest na mojej glowie, bo jestem sama... Zarobiona jestem:/ Do tego znow mam klopoty z kregoslupem ;( Mam nadz ze wybaczycie mi nieobecnosc:) Gratuluje twardych postanowien, odwagi, znalezionych ksiazeczek, poprawy humoru... Zycze wiecej sloca kazdego dnia, a razem z nim wiecej optymizmu i radosci:D Pozdrawiam serdecznie :*

Autor: basia  15.03.2006 zgłoś

Martunia, trzymaj się dzielnie !!! na pewno ze wszystkim sobie poradzisz...nie jest łatwo, ale wszystko się poukłada...najważnijszy w tym wszystkim jest spokój...miło było przeczytać parę słów od Ciebie...TRZYMAM KCIUKI ZA WSZYSTKIE PRZEDSIĘWZIĘCIA...I W SZKOLE I W PRACY... I TAK W OGÓLE, pozdrawiam

Autor: merlina33  16.03.2006 zgłoś

no dziewczynki,jak sloneczko za oknem świeci to od razu lepiej na duszy...... nieważne że mam compa zanfekowanego trojanami..... a co tam....zwyciężę!! ide dzis na 20 na usg jamy brzusznej....ciekawe co tam ciekawego zobaczy doktorek,mam tylko nadzieje ze to nie bedzie ten sam co robił mi usg piersi,ale sie trzeba liczyc że tak może być. marta,ty sie trzymaj i nie dawaj.... basiu,a co tam u ciebie,jesteś już po jakimś zabiegu? pozdrowionka

Autor: Martunia  16.03.2006 zgłoś

Dzieki dziewczyny:* Merlinka, gdyby nie daj Boze to byl ten sam "doktorzyna, to powiedz, zeby darowal sobie komentarze, albo popros poprostu o badanie w ciszy. Mozesz zagadnac np. czy slyszal o najnowszych badaniach< :P > odnosnie przeprowadzania badan USG w absolutnej ciszy, a komentowaniu, spostrzezeniach dop po skonczeniu badania. Albo zadaj mujakies pytanie z dziedziny medycyny, ale wybierz temat, ktory jest Ci znany, w ktorym w miare swobodnie sie poruszasz, w ktorym moglabys Go zagiac!!! :D To by bylo cos, prawda?? Pozdrawiam bardzo cieplusio Cos Wiosna nie moze do nas trafic w tym roku, co? Pa Pa

Autor: Martunia  16.03.2006 zgłoś

Tulipanku, zmiany mastopatyczne to ne jest nic groznego. Slyszalam opinie, ze taka jest uroda piersi niektorych kobiet :) Dla wlasnego spokoju prponuje, abys wykonala USG. Pozdrawiam :) Dziewczyny! Pragne przypomniec: WYCEK Z PIERSI (poza mlekiem w okresie laktacji), NIE JEST NORMALNY!!! TRZEBA ZAJAC SIE TO SPRAWA JAK NAJSZYBCIEJ! BRAK OBAW W TAKICH PRZYPADKACH JEST ABSOLUTNIE NIEWSKAZANY! Obawy-TAK! Panika-NIE i jeszcze raz stanowcze NIE!!!

Autor: renata33  17.03.2006 zgłoś

witam wszystkie kobietki. ja już jestem po zabiegu usuniecia włókniaka. miałam miec 13 ale sie przeciągneło na 14.Może i lepiej bo nie lubie 13,nie ja jedna chyba. Wyszłam w srode ze szpitala.pytasz Basiu jakie znieczulenie.miałam znieczulenie miejscowe,jest o wiele lepsze niż ogólne ,bo szybciej do siebie dojdziesz.zabieg trwał 40 min.i wszystko pamietam. tak,ze niech cie to nie przeraza,bo to czekanie jest gorsze niz sam zabieg.Jesli masz jakies pytania to ci chetnie odpowiem.jestem z wykształcenia pielegniarką,choc przekwalifikowałam sie na celniczke.wiem duzo na ten temat ze szkoły.Teraz to najgorsze czekanie 10 dni wyniki,bedą to najdłuzsze dni w moim zyciu.pozdrawiam ciebie Basiu i wszystkie kobietki z tego forum dyskusyjnego.pa.

Autor: basia  17.03.2006 zgłoś

Witaj Renatko, cieszę się, że się odezwałaś i że masz to już za sobą...na pewno wszystko dalej będzie dobrze!!! Powiedz mi, czy kiedy znieczulenie puszcza, czy bardzo boli? ale wszystko pewnie jest do wytrzymania? jak teraz się czujesz? pozdrawiam i życzę zdrowia...oraz dużo uśmiechu !!!

Autor: basia  17.03.2006 zgłoś

Renata, kiedy zdjęcie szfów? Ty pewnie, jako pielęgniarka, możesz zrobić to sama? pozdrawiam ciepło

Autor: renata33  18.03.2006 zgłoś

hej Basiu! samego zabiegu nie powinnas sie bac wcale.naprawde to strach ma wielkie oczy. Zanim cie zawiozą na sale dostaniesz relanium domiesniowo tzw. głupi jas.Troche posladek zapiecze ,ale to nie az taki ból.potem jak wiadomo,trzeba sie rozebrac,tylko bielizna na tyłku zostaje. z tym łózkiem na którym lezysz wioza cie.I na tym samym wracasz.tam przechodzisz na drugie łózko do połowy jestes zkryta.Podłaczaja kroplówke w ręke a samo znieczulenie miejscowe dostajesz w piers. Kilka razy ukłuc ,ale mało jest odczuwalne,tylko za pierwszym razem czujesz lekkie ukłucie. ale to zaden ból. potem ci robią parawan oddzielający.I 2 lekarzy robiło zabieg,trwał 40 min. nic przez ten czas nie czujesz. jest sie swiadomym ,tylko na tzw. kleju. potem odwozą na swoja sale ,gdzie sie lezało wczesniej.Daja 2 czy 3 kroplówki. Chce sie spac,troche sie drzemnełam. po 2 godz. mozna wstac,jesc.jJest sie troche osłabionym, a ból nie jest tak silny jak sie mysli. Ból jest do zniesienia,nawet bez tabletek przeciwbólowych sie obejdzie. Dzien po zabiegu wypisuja do domu.Szwy mam do zdjecia za 10 dni.Sama ich Basiu nie sciągne,bo nie mam sprzetu do tego w domu. bo juz dosyc dawno skonczyłam szkołe i zamieniłam na inne studia.Na wtorek mam zmiane opatrunku.Znieczulenie miejscowe jest 100 razy lepsze przy takim zabiegu niz ogólne,narkoza.Szybciej dochodzi sie do siebie.Tak,ze kobieto naprawde sie nie ma czego bac. Opisałam ci w miare szczegółowo,bo wiem jak sama byłam ciekawa. Tak,ze Basiu głowa do góry i wszystko bedzie dobrze. gorsze to czekanie potem na wyniki,ale trzeba byc tez dobrej mysli. ja tez jestem 73 rocznik jak ty,mamy wiele wspólnego.jJesli bedziesz miała jakies pytania ,to chetnie ci odpowiem.CZuje sie dobrze,tylko mój synek chce zeby go nosic,ale niestety nie mozna dzwigac,zeby szwy nie poszły .Basiu zycze ci duzo optymizmu,zero strachu a wszystko bedzie dobrze i innym bedziesz pisała po zabiegu,ze to nic strasznego. a jeszcze na kiedy się ty szykujesz na zabieg? pozdrawiam Cie i wszystkie kobietki.

Autor: renata33  18.03.2006 zgłoś

przepraszam za chaotyczne pisanie,ale mój dawidek mi przeszkadzał.pa

Autor: basia  18.03.2006 zgłoś

Renatko, dziękuję Ci za tak szczegółowy opis zabiegu, właśnie to chciałam wiedzieć. Widzisz, pierwsza wersja to miał być szpital, narkoza. Druga wersja jest taka: zabieg ambulatoryjny, który ma trwać, jak chirurg powiedział 15 min., przy miejscowym znieczuleniu...i do domu. Tak więc nie wiem już, co o tym wszystkim myśleć, gdyż, jak piszesz, to jeszcze po zabiegu leżałaś do następnego dnia w szpitalu, miałaś kroplówki, tu o tym nie ma mowy, rzekomo mam czuć się dobrze...i nawet od razu mogę wrócić do normalnego życia, do pracy, bez żadnego oszczędzania się... tak, jak wcześniej byłam już zdecydowana, tak teraz ponownie się zawahałam...nie bardzo chce mi się w to wierzyć, co mówił mi chirurg, że od razu po zabiegu będę się czuła, jakby nigdy nic...pozdrawiam ciepło, ucałuj synka

Autor: basia  18.03.2006 zgłoś

acha, jeszcze coś, czyli mam rozumieć, że zanim zdjęcie szwów, trzeba pewnie kilkakrotnie zmieniać ten opatrunek, czy robisz to sama?

Autor: Martunia  20.03.2006 zgłoś

Witajcie Dziewczyny! Ciesze sie bardzo, ze Renata ma juz zabieg za soba:) Ja tez osobiscie chcialam podziekowac Ci za szczegolowe informacje o zabiegu. Zycze szybkiego powrotu do zdrowia, wiele radosci i optymizmu A Twojemu Dawidkowi zycze cierpliwosci i zrozumienia :) Basiu, masz juz wyznaczona date zabiegu? Moze do tego czasu uda Ci sie jeszcze porozmawiac z chirurgiem? Glowa do gory! Wszystko bedzie dobrze. Widzisz... wersja Reni przeciez tez jest optymistyczna. To prawda, ze mniej niz ta uslyszana od lekarza, ale tez bardzo optymistyczna:D Mysle, ze nie musisz tak sie martwic. Kazdy zabieg, operacja, to jak by nie patrezc ingerencja w nasze cialo, zatem organizm musi stopniowo wracaj do normalnosci:) Merlinko, czy masz juz wyniki BAC? Pozdrawiam serdecznie i sle usmiech do Was wszystkich :D

Autor: renata33  20.03.2006 zgłoś

hej Basiu.porozmawiaj jeszcze raz z twoim chirurgiem,zeby rozwiac swoje wątpliwosci.powiedz mu o swoich obawach i o tym co wiesz na temat zabiegu.Wtedy napwno poczujesz sie lepiej. A najlepiej jak bys poszła do szpitala na znieczulenie miejscowe,bez kombinacji.Wtedy bys wiedziała na czym stoisz. A to,ze on ci mówi ze 15 min zabieg trwa i hop do domu to on chyba sam w to nie wierzy.Bo mimo to,ze zabieg jest prosty jak dla chirurga,to potem jak pisałam trzeba lazec przez 2 godz. i jak on chce cie sam do domu zawiezc.Chyba to nie dorzeczne to co on mówi.A pozatym potem na zwolnieniu bedziesz,bo taka jest procedura.A moze on chce w łape,a potem inaczej bedzie mówił.Sory,ale tak dzis jest. Nie martw sie,bedzie dobrze,a jak cos cie nurtuje to pytaj.A na kiedy masz ten zabieg? pozdrawiam cie i wszystkie kobietki.A ty Martunia to tez sie na zabieg wybierasz,cy po jestes? Dawidek przesyła całusy dla was.

Autor: Martunia  20.03.2006 zgłoś

Renatko, ja nie zdecydowalam sie na zabieg. Wiem doskonale, ze takie zmiany, jak moj guzek trzeba usowac. Bezwzglednie. Ale jakos nie myslalam o tym na razie. Mam niecale 21 lat, studiuje, pracuje, jesem zabiegana. Jakos nie mam czasu zastanawiac sie nad zabiegiem. Zreszta bardzo uspokoilam sie po USG i BAC i w zasadzie to mysle, ze problem mnie nie dotyczy. Odsuwam go na dalszy plan. Pewnie dlatego ze nic sie nie dzieje. Pytalam kiedys co myslicie na ten temat, ale nikt nie odp. Nie wiem... Ile lat ma Twoja pociecha?

Autor: renata33  20.03.2006 zgłoś

pytasz jeszcze odnosnie opatrunku.Otorz opatrunek mam na kleju przyklejony. Jutro ide na zmiane,chyba bardziej chodzi o kontrole rany czy zadnych wysiekow nie ma.Na zewnatrz mam szwy zwykłe do zdjecia za 10 dni.Zakładaja tez i na zewnatrz szwy rozpuszczalne.Z tym,ze one sie szybciej moga rozejsc,sa wygodniejsze ale bardziej niebezpieczne i blizna moze wieksza zostac.A te zwykłe to dobrze trzymaja i nawet podczas jakiegos wysiłku nie pękną.Ty kobieto sie nie denerwuj,bo nerwy sa najgorszym doradca we wszystkim.Powiedz sobie,ze musi byc dobrze i tego sie trzymaj.Mi jest naprawde miło jesli moge komus choc w niewielkim stopniu pomóc,nawet przez meila.tak,ze jak cos to jestem do dyspozycji.To narazie,bo moi faceci chca jesc,ha,ha.A szczególnie ten mniejszy.Pa pozdrawiam. Z kąd dziewczyny jestescie.

Autor: renata33  20.03.2006 zgłoś

Hej Martunia! To zawsze sie tak mówi,wszyscy tylko nie ja.Ja tez tak zwlekałam,az mnie w koncu zagoniła kochana rodzinka.Odezwe sie potem,sory siła wyzsza mój szkrab we wrzesniu 3 lata skonczy.pa

Autor: Lucyna  20.03.2006 zgłoś

dziewczęta, pamiętajcie że trzeba kontrolować stan swojego zdrowia, w tym również stan piersi. Im wcześniej zaczniecie dbać o siebie tym lepsze będą efekty. Moja mama jest po amputacji piersi, a ja jestem w grupie ryzyka. Dwa miesiące temu wykryłam u siebie zgrubienie w piersi. Byłam przerażona. Zetknęłam sie wtedy z preparatami , które wzmacniają organizm i podnoszą siły obronne organizmu. Zaczę;am brać te preparaty i wyobrażcie sobie, że guzek zniknął. Jestem taka szczęśliwa. obyło się bez operacji. Czuję się jakby ktoś dał mi drugą szansę. Zajrzyjcie na stronę www.suplementy.sklep.pl i szukajcie preparatu o nazwie Artemida z zestawu kobiecego. Polecam te produkty wszstkim moim znajomym i wam też. Pozdrawiam.

Autor: Iga  21.03.2006 zgłoś

Po ostatnim badaniu usg piersi wykryto u mnie torbiele na jednej i drugiej piersi, lekarz zalecił kontrolę za pół roku.Nie wiem czy to wystarczy czy może udac się dojeszcze jednego lekarza, co o tym myślicie.Pozdrawiam.

Autor: renata33  21.03.2006 zgłoś

Hej kobietki! To super Lucynko ze wszystko jest okey i obyło sie bez interwencji lekarza.Dzieki za podanie tej strony z suplementami,poczytam i byc moze skorzystam.A jesli chodzi o ciebie Iga,to nie martw sie tylko jak masz juz usg to nie zaszkodzi skonsultowac sie z innym lekarzem.Z tego co wiem to przy torbielach nie ma wskazan do usuwania tak jak przy włókniakach czy gruczolakach.Tylko musisz juz bardziej dbac o siebie i obserwowac zmiany. Zycze optymizmu.

Autor: renata33  21.03.2006 zgłoś

HEJ BASIU! CZEMU SIE NIE ODZYWASZ? Mam nadzieje ,ze wszystko dobrze u ciebie i nie rozmysliłas sie.Bo to i tak nie uniknione wiem to z własnego doswiadczenia. CZyz bys juz poszła na zabieg,jesli tak to trzymam kciuki.

Autor: renata33  21.03.2006 zgłoś

HEJ MARTUNIA! Kobieto cieżko pracujaca.A co ci wyszło na usg? Czytałam wczesniejsze twoje wypowiedzi i albo przeoczyłam,albo nie pisałas. Myslę,ze jesli usg wyszło dobrze bez wskazan do interwencji chirurgicznej,to nie martw sie na zapas,tylko bacznie obserwuj.Bo zgrubienia wiesz chyba tez moga miec rózne podłoze .I nie kazdy guz znaczy to samo i lest tak samo zbudowany. Juz lekarz ,który ci robił usg moze na tej podstawie zasugeroeac co trzeba zrobic,tak jak to było w moim przypadku. A tak z ciekawosci to co studiujesz? Pozdrawiam i odpocznij troche!

Autor: Martunia  21.03.2006 zgłoś

Czesc Merlinko! Dziekuje Ci za dobra rade, ale jesli chodzi o odpoczywanie, to moze latem... Ale przydaloby mi sie...Tata mojej kumpeli z klasy ma swietne okreslenie na stan w ktorym obecnie sie znajduje. Cytuje: "padam pyskiem na ryj". Niezbyt to ladne, ale pasuje:) Na razie pomarze sobie:) Guzek w mojej piersi to gruczolako-wlokniak, czyli trzeba go usunąć. Ale lekarz stwierdził, że szkoda kroic takie mlode, ladne piersi. Takze nie wiem. A studiuje Turystykę Krajów Biblijnych w Podkowie Lesnej pod Warszawa:) Merlinko masz juz wyniki biopsji?? Pozdrawiam cieplutko:*

Autor: Natka29  21.03.2006 zgłoś

Witajcie moje Drogie.Widzę, że przez tydzień dużo się wydarzyło.Ja też mialam sporo pracy.Byłam u lekarza, po czym pani doktor powiedziała, że to mlekotok na wskutek stresu, dała jakiś lek(bergamon,czy coś w podobie).Powiedzcie mi Mądre Kobietki, co sądzicie o tej diagnozie? Ta doktor była bardzo roztargniona, więcej nic mi nie powiedziała, tylko, że po tym leku jeszcze mam zrobić badania krwi(jestem w pracy i dokładnie nie pamiętam jakie) i z wynikami na wizytę.Ale wcale mnie nie uspokoiła. Laktacja skończyła mi się 2 lata temu, w ciąży nie jestem, więc duży znak zapytania.Pozdrawiam serdecznie, może już niedługo będziemy miały wiosnę.Pa

Autor: Natka29  21.03.2006 zgłoś

Acha, Martunia co tojest test BRCA1? Dziękuję Basiu za odzew. Do usłyszenia.

Autor: renata33  21.03.2006 zgłoś

Hej kobietki! Natka pytasz co to jes brca? jest to badanie ktore potwierdza czy w organizmie masz zmutowany gen wywołujacy nowotwora.Ale ci mówie szczerze lepiej nie robic tego badania ,bo i tak to nic nie zmieni.A jak wyjdzie pozytywny,to potem zachodzi sie w głowe,ze moze sie zachorowac.A psychika siada wtedy i wyobraznia pracuje. Zycze ci myslenia o czyms pozytywniejszym,wiosna idzie a nie o zmutowanych genach.Pa

Autor: renata33  21.03.2006 zgłoś

HEJ Martunia.Nie wim czy tą odpowiedz kierujesz do mnie czy do Merlinki.Jesli chodzi o mnie to dzis czesc szwów mi zdjeli,nastepne we wtorek. Ja biopsji nie miałam ,tylko wycinek wysłali do Krakowa z tego wycietego guza i dopiero za 2 tyg.od zabiegu maja byc wyniki.Jesli chodzi o mnie to jestem przeciwko biopsji i dlatego jej nie chciałam i lekarz tez uznał ,ze nie ma takiej potrzeby.

Autor: renata33  22.03.2006 zgłoś

Martunia to ty masz to co mi kazali usunąc.To,ze jestes młoda to szybciej ci sie zagoi i szybciej bys zapomniała.A tak zawsze bedziesz miała ta swiadomosc,ze cos jednak w tej piersi jest.A co do blizny to bedzie niewidoczna,bo tak nacinaja ,ze pózniej blizna jest niewidoczna.A pozatym sa tak dobre kremy na blizny,ze to naprawde nie jest zaden problem estetyczny.Najwazniejsze jest zdrowie a reszta to naprawde jest mniej wazna.Moja kuzynka tez miała usuwanego włókniaka w wieku 18 lat,tak ze jest to przykład na to,ze wiek tak naprawde nic do tego nie ma.Ale wybór zawsze nalezy do ciebie.JA bym ci radziła skonsultowac sie z innym chirurgiem i wtedy bys miała wieksza pewnosc.Ja tez myslałam,ze skoro mi nie rosnie,nie czuje guza to po co wycinac jak wystarczyłoby obserwowac.Ale niestety to co obce trzeba usunac a nie chodowac.Taka jest moja opinia z która masz prawo sie nie zgodzic.a szkołe to masz naprawde ciekawa.Zycze ci zdanej sesji i wiecej odpoczynku i zycia prywatnego.Pa

Autor: Martunia  25.03.2006 zgłoś

Renatko, odpowiedz oczywiscie byla skierowana do Ciebie:) Pokrecilo mi sie tylko z imieniem. Przepraszam. Jak sie teraz czujesz? We wtorek zdejma Ci koleje szwy prawda? Jak Dawidek znosi fakt, ze nie mozesz Go nosic jak zawsze? Serdecznie dziekuje Ci za Twoje zdanie na temat mojej sytuacji:) Masz racje! Nie wolno hodowac. Trzeba usowac! Chyba powinnam zdecydowac sie na rozmowe z lekarzem. Zrobie USG kontrolne i wybiore sie na wizyte. Szkola jest swietna:) Ciezko jest troche, bo to studia zaoczne i dlatego egzaminy mam wlasciwie w tych samych terminach, ale jakos leci:) Ciekuje Ci za cieple slowa:* Pozdrawiam serdecznie i zycze expressowego powrotu do zdrowia:)

Autor: Martunia  25.03.2006 zgłoś

Widze, ze pusto zrobilo sie na forum... Pewnie wszystkie jestesmy zapracowane... Albo wiosna coraz blizej i wszyscy uciekaja na powietrze. Dobrze! Odezwijcie sie czaem, prosze dziewczyny Pozdrawiam cieplutko-wiosennie PaPa

Autor: renata33  26.03.2006 zgłoś

hej Martunia!!! Widze ,ze tylko my zagladamy tu czasem.Ja czuje sie juz dobrze,mało odczuwam juz ten zabieg pod wzgledemfizycznym ,ale jeszcze to czekanie na wyniki sen mi z oczu spedza.Moze we wtorek beda.Pozyjemy zobaczymy.Dawidek mi choruje na zapalenie dziaseł i mało tego jeszcze opryszczke wewnetrzna jamy ustnej.Tak,ze tez mamy troche noce nie przespane.Mam nadzieje,ze po tych lekach co ma szybko mu minie.Dobra decyzje podjełas co do konsultacji z lekarzem ,chwali sie.Ale jesli miałas nie tak dawno robione usg to mozesz isc z nim. Ja tez studiowałam zaocznie to wiem jakie to ganianie jak jest sesja.Współczuje,ale bedzie wszystko dobrze i zycze ci samych szóstek no moze przesadziłam piatek ha,ha a najwazniejsze to zdania i aby do przodu.Bedzie spoko.Wiosna idzie moze wyjdzie ta radosc z nas po tej zimie .Dzieki za pozdrowienia i wzajemnie ci życzymy usmiechów w tym pospiechu.Pa

Autor: Isia  29.03.2006 zgłoś

Witam Was serdecznie!Ja parę dni temu poczułam coś dziwnego w prawej piersi.Niedawno byłam u nowej ginekolog z powodu nadżerki i ona jako pierwsza zbadała mi piersi i nic niepokojącego nie wykryła.Nie wiem,może panikuję,ale mi się naprwdę wydaje,że tego wcześniej tam nie było.Na początku kwietnia idę leczyć nadżerkę to poproszę i o ponowne badanie piersi.Wydaje mi się,że to ma z centymetr,a podobno rak tak szybko nie rośnie (jak by było wcześniej mniejsze to bym zauważyła).Czytałam na tym forum,że niektóre zmiany są hormonozależne,a ja właśnie mam przerwę w stosowaniu tabletek antykoncepcyjnych.Dodam,że mam 23 lata i z krótkimi przerwami biorę je od 4 lat.Co o tym myślicie?Pozdrawiam cieplutko :)

Autor: Martunia  29.03.2006 zgłoś

Dziekuje Ci Renatko za cieple slowa:) Za 2 tyg mam 2 bardzo ciezkie egzaminy... ucze sie i dlatego nie zagladam tu zbyt czest, ale jak widze nie tylko ja:( Kochana masz juz wyniki? Mam nadzieje, ze sa bardzo dobre:) Duzo zdroweczka dla Ciebie i Dawidka, biedny - musi Go bolec, prawda? 3majcie sie dzielnie Czesc Isia:) Mysle ze to dobry pomysl, aby poprosic o badamie innego lekarza. Na pewno nie zaszkodzi, a moze cie uspokoi. Najwazniejsze to nie wpadac w panike. Wiem, latwo powiedziec, ale naprawde nzjczesciej okazuje sie, ze nie bylo powodu do nerwow. Kobiety maja z natury sklonnosc, do przejmowania sie, wyolbrzymiania roznych rzeczy... wiem, bo sama jestem kobieta:) Isiu, moze lekarz da Ci skierowanie na USG pirsi? Popros:) Zycze powodzenia i duuuzo spokoju Pozdrawiam serdecznie i cieplutko wszystkie kobietki, ktore jeszcze tu sa :*

Autor: renata33  29.03.2006 zgłoś

Hej Martunia!!!!!!!!! Jestem szczesliwa ,bo wynik przyszedł dobry tzn. potwierdził ze to był jednak włókniak.Kamien mi z serca spadł.Teraz za półroku na usg i kontrola. To były najdłuzsze dni w moim zyciu.Dawidek tez juz lepiej.Przesyła ci całusy.Mały podrywacz.To bedziemy za 2 tyg. trzymac za ciebie kciuki,zebys zdała dobrze.Ale nie martw sie zdasz na pewno.Zdolna na pewno z ciebie bestia,ze dajesz rade tak na dwa fraty pogodzic prace i nauke.To trzymaj sie i optymizmu i nie siedz cały czas nad ksiazkami ,bo wiosna w koncu przyszła.PAAAAAAAAAAAAAA!

Autor: renata33  29.03.2006 zgłoś

A ty isia nie zamartwiaj sie na zapas i ja jak i Martunia radze ci abys zrobiła sobie usg i bedzie wiadomo wszystko.Zycze ci zeby to rozwiało twoje obawy.Powodzenia Pozdrawiam wszystkie kobietki ,które juz tu nie zagladaja!

Autor: Isia  29.03.2006 zgłoś

Dziękuję za słowa otuchy :)) Powiem Wam szczerze, że bałam się zajrzeć na tą stronę,a to właśnie z niej dowiedziałam się,że guzek to nie musi być rak,że jest tyle innych zmian, które nie są groźne.To bardzo mnie uspokoiło.Niedługo pójdę do ginekolog i zobaczę co powie.Pewnie sama zleci USG.Zobaczymy.Pozdrawiam serdecznie i wiosennie (choć u mnie dziś strasznie leje).Martuniu - powodzenia na egzaminach, na 100% zdasz :) Pa,pa.

Autor: Martunia  29.03.2006 zgłoś

Dziekuje Wam dziewczyny Jestescie kochane:) Pomimo wiosny, ja niestety musze siedziec z nosem w ksiazkach:/ Ale powiem Wam, ze nawet mi sie chce. Najgorzej jest sie zabrac... Jej, jak sie ciesze, ze wynik jest dobry:) Trzymalam kciuki! Renatko ucaluj Dawidka i podziekuj ode mnie za pozdrowienia:) Isiu za ciebie tez 3mam kciuki:) Pozdrawiam serdzecznie Wychodze juz do domq, do nauki...

Autor: migotka  06.04.2006 zgłoś

Witam wszystkich. Całkiem przypadkowo trafiłam na wasze forum i bardzo sie ciesze za ten przypadek, bo dowiedziałm sie wielu rzeczy które chiałam wiedziec. Mój przypadek jest podobny do waszych. Ja równiez jakies 3 lata temu wykryłam u siebie guzki w obu piersiach. W prawej wiekszy w lewej mniejszy. Po konsultacji z kilkoma lekarzami po USG i biopsji stwierdzono ze sa to gruczolako włókniaki które nalezy usunac chirurgicznie gdyż sie powiekszają. Lekarz zaleciał aby zrobic to jak najszybciej czyli w ciagu 2, 3 miesiecy. Dzisiaj mija 6 miesiac a ja nadal nie miałam zabiegu, ale problem nie tkwi we mnie i nie w tym ze nie chiałam tego zrobic, ale problem tkwi w naszej cudownej służbie zdrowia. Na terminy zabiegów byłam umawiana juz 2 razy i cigle wracałam do domu z niczym. Pierwszym razem nie przyjeli mnie do szpitala bo nie było mniejsca, a drugi raz z powodu strajku lekarzy. Poczułam sie okropnie i myslałam ze sie rozpałacze przed lekarzem, ale nie powiedziawszy słowa wyszłam. Dowiedziałm sie tylko od lekarza ze mam sledzic w mediach kiedy strajk sie skonczy i wówczas zadzwonic i umówic sie na konkretny termin, co moze potrwac jakies kolejne 2, 3 mieisace bo tyle czekałm od ustalnia kolejnych wizyt. Boje sie tylko zeby te moje zniamy nie przerodziły sie cos powazniejszego zwłaszcza ze czasem mnie bolą. Jestem zrezygnowana i zastanawiam sie ile jeszcze razy bede odsyłana zanim wykonaja u mnie ten zabieg. Gdybym wiedziała ze takie rzeczy beda miały miejsce poszukałam bym sobie jakiejs prywatnej kliniki, no ale spróbuje jeszcze raz z tym szpitalem. Pozdrawiam wszystkich i trzymajcie sie. PS. dzieki za opisy zabiegu naprawde bardzo chiałam wiedziec jak to przebiega.

Autor: renata33  07.04.2006 zgłoś

HEj! Migotka nie martw sie wszystko bedzie dobrze i w koncu sie doczekasz.Moze jak bys poszła prywatnie do chirurga,który te zabiegi wykonuje,to szybciej by sie to potoczyło. Bo niestety w dzisiejszych czasach jest tak a nie inaczej w naszej słuzbie zdrowia.Ja to w ciagu tygodnia wszystko załatwiłam łacznie z zabiegiem. Mówisz ,ze cie boli, to bardziej odczuwasz,bo myslisz i w moim przypadku tez tak było.a sam zabieg masz opisany min. przezemnie.Zycze ci wytrwałosci i optymizmu a wszystko bedzie dobrze.Pa

Autor: renata 33  07.04.2006 zgłoś

HEJ MARTUNIA! Jak tam idzie ci nauka,mam nadzieje ,ze nie siedzisz tylko nad ksiazkami.Bedzie dobrze,trzymamy z deiwem kciuki za ciebie.A odnosnie wizyty u lekarza zadecydowałas cos.No to 5555555555555555 samych.Ja juz sie dobrze czuje,blizna prawie niewidoczna.Tak,ze teraz mam sprzatanie przed swietami.Nikt tu juz nie zaglada oprócz nas.Gdzie to całe towarzycho?To pozdrawiamy i nie zakuwaj tyle ty kujonie ha,ha

Autor: merlina33  09.04.2006 zgłoś

kobiety,to ja! odwirusowałam sie wreszcie! trochu to trwało ale jak sie chciało za darmo to trza czekać i mega cierpliwość uruchomić. Martuniu sloneczko ty moje,wyniki bac: rozpoznanie anatomopatologiczne: w lewej piersi opróżniono torbiele uzyskując 20ml słoimkowej treści. mikroskopowo: cystis benigna mammae C-2. moze wiesz rybko o co tu chodzi? moja wizyta trwała krótko i pani doktor śmiejąc sie powiedziała że mam przechlapane bo jestem młoda i do 60 lat mam zapewnione wizyty bo to sie wchłania tak około 60-ki. pozdrowienia dla basi i wszystkich pozostałych niewiast!

Autor: olla24  10.04.2006 zgłoś

Witam!! Mam małe pytanie.. Czy te guzy bolą?? Ja jutro wybieram się do lekarza, wyczułam coś w lewej piersi, ale mnie to boli i czujętakie dziwne ciągnięcie.. jakies 3 tygodnie temu spuchła mi reka pod pacha a teraz ból..Czy to może oznaczac cos złego?? Pozdrawiam

Autor: renata33  10.04.2006 zgłoś

Witaj merlinko,fajnie ,ze u ciebie juz wszystko w porzadku. trzymaj tak dalej a wszystko bedzie dobrze.A przy jakichkolwiek zmianach w piersi to wiadomo ,ze trzeba sie bardziej kontrolowac niz zwykle. zycze optymizmu.

Autor: renata33  10.04.2006 zgłoś

OLU! Pytasz czy guzy bola?Tak naprawde nie ma jednoznacznej odpowiedzi, bo w niektórych przypadkach sa bezobjawowe,a niiektóre sa odczuwalne,szczególnie wtedy gdy sie wie ,ze go mamy to wtedy bardziej odczuwamy jego obecnosc.Moja rada jest taka,ze idz jak najszybciej na usg piersi .To badanie wykryje wszelkie zmiany w piersiach i nie zwlekaj.Bo to tylko zle wpłynie na twoja psychike , takie czekanie.Nie zamartwiaj sie na zapas,bo nie kazda zmiana w piersi czy pachach to cos złego.moze byc równie dobrze jakis stan zapalny czy zmiany hormonalne.Zycze ci optymizmu,,głowa do góry nie mysl negatywnie i wez sie za malowanie jaj!!POZDRAWIAM

Autor: renata33  10.04.2006 zgłoś

HEJ MARTUNIA! Jak tam nauka? Swieta daj na luz z nauka.Pozdrawiam i 55555555555.pa pozdawiamy cie z dawidkiem.

Autor: Martunia  11.04.2006 zgłoś

Witajcie kochane Kobietki:) Jak milo widziec na naszym forum zycie... Ciesze sie, ze u Was wszystko dobrze:) Merlinko o znaczenie slow, ktore wypisane masz na wyniku musze zapytac szefowa, bo nie mam wiedzy na ten temat :/ Olu, calkowicie zgadam sie z Renatka. Powinnas niezwlocznie wykonac USG piersi, a na razie nie wymyslac czarnych scenariuszy Renatko, Dawidku serdecznie dziekuje, ze 3maliscie za mnie kciuki Chyba strasznie mocno musieliscie je sciskac... W te niedziele mialam 2 ciezkie egzaminy i oba zdalam :) Na 5 i 5- :D Gdybys wiedzal, ile nerwow mnie to kosztowalo... jestem strasznym nerwusem i teraz odchorowuje ten stres. Na razie jeszcze nie moge za bardzo sobie dpuscic z nauka, bo jeszcze 4 egzaminy sa przede mna. Totalny luz planuje w weekend swiateczny:) Buziaczki dla ciebie i Dawidka :* Jak przygotowania do swiat? Pozdrawiam serdecznie i zycze wszystkim milego dnia :)

Autor: merlina33  11.04.2006 zgłoś

dziewczyny czy wy wiecie jakie piekne słońce świeci dziś w gdyni ! martusiu....jestem z ciebie dumna! napewno przez te stresy to masz świetną figurę co? jak coś sie dowiesz na temat mego wyniku to napisz słoneczko.całusek renatko dziękuje za miłe słowa i optymistyczny przekaz....a z tych malowania jaj to sie uśmiałam....pozdowienia dla syneczka tak na koniec to chciałam sie u was wykrzyczeć z radości bo dziś po godzinie 15 uścisnę się ze swoją drugą połówką jabłuszka-pomarańczy po 3,5 miesiącach rozłąki.jestem cała w skowronkach,nieważne że za 2 tygodnie znowu wyjeżdża..... buźka dla was wszystkich moje białogłowy

Autor:  11.04.2006 zgłoś

Witajcie!! Bylam u lekarza..powiedzial ze mam sie nie martwic i ze wszystko bedzie dobrze..on nie moze mi dac odpowiedzi co mi jest wiec wybieram sie na usg!! dziekuje wam ze mnie pocieszylyscie..ale i tak mam lekkiego stracha:O.. pozdrawiam trzymajcie sie cieplo ... u mnie w gorzowie wlkp piekna pogoda..ide zaraz z synkiem na spacerek... papa

Autor: migotka  11.04.2006 zgłoś

Dzieki renatko za słowa otuchy. Zastanawiałm sie wczesniej nad zabiegiem prywatnie ale nie wiem ile tak przyjemnosc kosztuje a nie miałam mozliwosci sie dowiedziec, a poza tym myslałm ze nie bedzie problemów z dostaniem sie do szpitala, jak widac myliłam. Pozyjemy zobaczymy co bedzie jesli znowu mnie przyjmna to tym razem napewno sobie poszkukam prywatnie chirurga. Pozdrowienia dla wszytkich no i oczywiscie WESOŁYCH ŚWIAT niech Pan Bóg da wam odrobiny radosci w waszych smutkach.

Autor: renata33  11.04.2006 zgłoś

HEJ KOBIETKI! FAJNIE

Autor: renata33  11.04.2006 zgłoś

HEJ MARTUNIA! Zdolna bestia z ciebie.Gratuluje tych piatek ,ale nie przesadzaj 444444444444444 tez sa dobre.Fajnie ,ze Dobrze ci te egzaminy poszły,tak ,ze za nastepne tez bedziemy trzymac kciuki.Bedzie dobrze!!! Fajnie ze swieta ida to sie odstresujesz troche.Ja tez sie ciesze ,bo do rodziców i do siostry jade,których mam 250 km. stad gdzie mieszkam.W domu tez sie krece ,bo zawsze jest cos do zrobienia.Pozdrawiamy cie wiosennie i całusy od deiwa.Pa

Autor: renata33  11.04.2006 zgłoś

Hej Migotka!Nie chodzi mi zebys ten zabieg robiła prywatnie ,tylko zeby pójsc do lekarza prywatnie tego co zabiegi wykonuje w tym akurat szpitalu.Bo prywatnie to nic innego ci nie zrobia poza tym ,ze zapłacisz za to.Bedzie dobrze i pozdrawiam!

Autor: renata33  11.04.2006 zgłoś

TO SUPER MERLINKO! .Fajnie, ze twoja połowa zjezdza.Swieta beda super napewno.Mój maz tez czesto jezdzi do włoch,ale najwyzej na 5 dni i wraca.Wiem co to znaczy rozłaka z najblizszymi sama kiedys ponad 3 lata siedziałam we włoszech.Pozdrawiam i fajnie ,ze po tych wszystkich swoich perypetiach jestes szczesliwa w koncu.Pa

Autor: merlina33  16.04.2006 zgłoś

kochane kobitki! ale tu ciszszszsza........ no tak,najpierw przygotowania,a teraz degustacja na łonie rodziny. mam nadzieje,że u wszystkich wszystko dobrze!? Jade jutro z moją połówką zawieść moją mamę do sanatorium do rymanowa zdrój,czeka nas kawał drogi z gdyni,ale ja sie cieszę bo uwielbiam takie wypady. pomacham waszym miastom przy tej okazji! a z okazji świąt życzę: pisanych jojecek,wirzbowych baziczek,kiełbasy święconej,dużo krzanu do niej,baby polukrzonej,kukielki pieconej,Zmartwychwstania w dusy i .....wiesny po usy.hej! buziaczki.

Autor: ira=ira  18.04.2006 zgłoś

Kochane ! Miałam przyjaciółkę umarła w ubiegłym roku w sierpniu. Postanowiłam wyrazić tutaj swoje zdanie żeby wam napisać jak to z nią było , stosowała prfilaktykę , co 2 lata robiła mamografię w tam tym roku poszła znowu i zdjącie nic nie wykazało żadnego guza ale ze zdjęciem poszła na badanie USG i radiolog przy tym badaniu coś zobaczyła co jej się nie podobało jeszcze raz wzięto ją --- jeszcze raz na mnamografię i co się okazuje jest guz i to z przerzutem do węzła chłonnego. Przeszła ciężką operaję resekcję piersi i węzła nic nie pomogło poszedł rak na mózg, wątrobę i do kości!! Piszę wam to dlatego że żle są robione zjęcia mamograficzne albo poprosu są stare aparaty!!Trzeba się pytać ile mają lat!!!Bo zrobisz zjęcie będzie ci się wydawało że wszystko jest ok a jest odwrotnie.Bardzo uważajcie !! IRA

Autor: Isia  19.04.2006 zgłoś

Witam ponownie!:) Właśnie wróciłam od mojej ginekolog.Zbadała pierś i powiedziała, że to włukniak, ale dla pewności skierowała na USG.Bardzo się uspokoiłam :D Cieszę się też, że jednak będzie to jeszcze dla pewności skontrolowane. Pozdrawiam Was wszystkie wiosennie. U mnie w Bielsku Białej dziś świeci piękne słońce.A czy do Was też zawitała wiosna??

Autor: merlina33  20.04.2006 zgłoś

kobiety,wróciłam.....było świetnie! pojechałabym jeszcze raz w taką podróż....to nic, że spałam potem 12h jak zabita. we wtorek moja połówka znowu wyjeżdża...bubububu..... a co tam u was? nic się tu nie odzywacie? renatko,martusiu,basiu? pozdrawiam was wszystkie i każdą z osobna,która odwiedza tę stronkę... buźka

Autor: Martunia  24.04.2006 zgłoś

Witajcie Kobietki:* Merlinko, ciesze sie, ze Twoj ukochany mezczyzna jest z Toba:) Mam nadzieje, ze wszystkie jestescie szczesliwe i nieco odpoczelyscie podczas swiat:D Ja odpoczelam jako tako... raczej slabo chyba, ale to nic... Wczoraj znow maialam zajecia, kolejne egzaminy, kolejne wpisy i kolejne dobre oceny:D Zostaly mi jeszcze 2 egzaminy(z angielskiego i ekonomii) szczegolnie ten z ekonomii bedzie ciezki:/ i jeszcze 2 zaliczenia. Wszystko 14.05 na ostatnich zajeciach przed wakacjami:) Tak bardzo zaluje, ze skonczyl mi sie czas beztroski... Co prawda mam wakacje juz od polowy maja, ale ogranicza mnie niestety urlop... takie to niesprawiedliwe!!! Buuu!!! ;( Pozdrawiam Was cieplutko

Autor: merlina33  25.04.2006 zgłoś

mialyście tak kiedyś moje drogie,że jak wasza połowa wyjeżdżała na trochę dłużej to wasze zdrowie miało dużo do życzenia? bo ON dziś wyjeżdża,a ja czuję że każdy "flak" mnie boli.... no i znowu moja siostra bedzie miała z czego się nabijać,że u mnie dzień bez lekarza to dzien stracony... a ja tak nie chce....bubububububuu.... martuniu! wyrazy uznania i szczere gratulacje.... mam nadzieję,że jutro bede miała siły wstać. pozdrawiam

Autor: Martunia  25.04.2006 zgłoś

Dziekuje Merlinko:* Doskonale Ciebie rozumiem, choc z moim mezczyzna rozstaje sie na srednio 5 dni, co tydzien... zawsze czuje sie wypluta jak Go nie ma... nienawidze rozstan, ale za to powitania jakie sa slodkie, szalone i radosne:D Badz silna! Dasz rade! Buziaczki :* Pa pa

Autor: jola31  26.04.2006 zgłoś

Witam serdecznie! Dzisiaj tutaj jakaś straszna cisza. Przeglądam tą stronę od dwóch dni,poszukując informacji. Bolała mnie prawa pierś, lekarz nic nie znalazł w czasie badania, ale dla mojego spokoju wysłał mnie na USG, a tam okazało się, że mam w lewej piersi ( przecież o nią byłam spokojna ) jakieś zmiany jedną większą i dwie mniejsze(napisali przy otoczce hypoechogenicznej - boże co to znaczy??) Pani doktor wysłała mnie na biopsję, ale badanie za dwa miesiące. Kochane kobietki jak przeczekać ten czas i co dalej, narazie nie mogę się na niczym skupić, jestem przerażona ? Na badaniu pani mówiła coś o włókniakach, ale pewności brak..... > renato33 napisałaś, że jesteś przeciwko biopsji-dlaczego?

Autor: renata33  26.04.2006 zgłoś

HEJ!!!!!!!!!!!!Jak tu pusto! Witam wszystkie kobietki te mi znane i nowe. HEJ MARTUNIA gratulacje,ze nastepne egzaminy zdałas i to na super oceny.Trzymaj tak dalej! Te ostatnie to juz bułka z masłem dla ciebie,ale na wszelki wypadek potrzymamy kciuki za ciebie.Juz niedługo wakacje to sobie odpoczniesz w koncu.POZDRAWIAMY CIE SERDECZNIE!!!!!!!!!!!!

Autor: renata33  26.04.2006 zgłoś

HEJ MERLINKO!TO Super,ze jestes zadowolona po swietach spedzonych ze swoja drugą połowa.Ale niestety nic nie trwa wiecznie a szczególnie te chwile miłe szybko sie ulatniaja.Ale głowa do góry ,! Troche podładowałas energii na swieta,to nawet sie nie ogloniesz a twoja połówka znów stanie w drzwiach.Rozstania sa przykre,ale za to po długim czasie jakie powitanie bedzie ha,ha.pozdrawiam !!!!!!!!!!

Autor: renata33  26.04.2006 zgłoś

JOLU!!!!!!!!!! Naprawde nie zamartwiaj sie az tak nie majac zadnych podstaw.Bo czekajac na biopsje nerwy cie strawia a strach ma wielkie oczy.Tez to przeszłam,tak,ze ja bym ci radziła nie polegac tylko na jednym lekarzu,ale jesli masz juz usg w reku to idz do dobrego lekarza co jest onkologiem od piersi.Taki lekarz juz na podstawie zdjecia usg moze ci powiedziec co to za zmiana.Bo samą budową guzy łagodne od złosliwych róznia sie.Jesli chodzi o biopsje,ja byłam przeciw,choc i lekarz stwierdził,ze nie jest potrzebna.A mianowicie dlatego,ze nikt,nawet lekarz nie wie co w srodku guza siedzi.A jesli z biopsji wyjdzie ,ze akurat jest cos złego to po wkłuciu dostaje sie powiertze i robi sie ujscie dla tego materiału który jest w srodku guza.Wówczas moze wydostac sie i zaatakowac inne tkanki piersi.Ale badz dobrej mysli a wszystko bedzie dobrze,musi byc.Z kad jestes?POZDRAWIAM,jesli masz jakies pytania to chetnie ci odpowiem.

Autor: merlina33  26.04.2006 zgłoś

dziękuję za wszystkie miłe słowa pod moim adresem,jesteście kochane moje dziewczynki...martusiu,renatko...całuski wiecie,ja jestem jakas inna,albo cuś bo we wtorek Go pożegnałam,a dzisiaj jestem już wrakiem kobity.wściekła jestem jak nie wiem,ale narazie nie umiem se z tym poradzić. kolędowanie po lekarzach czas zacząć...hahahaha. wlazło mi coś w rękę i nie mogę nią ruszać do tego mam gorączkę,w kościach mnie łamie,ale co tam,dam radę,szczególnie dobrze nastraja mnie to,jak widzę życie na tym forum. bardzo serdecznie cie witam jolu31! na 18 maja mam znowu usg piersi,no i też tam cos sie po głowie kołacze.... Jolu,ja też miałam zgubienie w jednej piersi,a o drugą to byłam tak spokojna,że mało zawału niedostałam jak się okazało,że tam też liczne torbiele. ale nie ma co sobie "filmów wkręcać" zawczasu. renatka ci dobrze mówi,aby skorzystać z porad kilku lekarzy i wtedy ocenić sytuację.glowa do góry. o cholipka,ale się rozspisałam.....naprawdę widać,że ze mną nie najlepiej..hahaha. pozdrawiam

Autor: Martunia  27.04.2006 zgłoś

RENATKO DZIĘKUJĘ:) Jestes kochana:* Trzymane kciuki przez Ciebie i Dawidka bardzo sie przydaly:) I jeszcze sie przydadza, bo ta bulka z maslem o ktorej piszesz, to raczej sucharek jest. Egzamin bedzie ustny, a materialu jest ogrrromnie duzo... Musze przysiasc nieco wiecej do nauki i bedzie dobrze :) Mam nadzieje ;P BUZIACZKI!! :* MERLINKO... Renatka ma racje. Ani sie obejrzysz, a Twoj luby znow bedzie z Toba:) 3maj sie i nie daj sie! Kobieto nie chodz tyle po lekarzach. Ciesz sie zyciem! Mloda jestes! Co bedziesz robila na starosc, skoro juz teraz pielgrzymujesz po lekarzach?? Oczywiscie zartuje, ale nie mozesz dac sie omotac tym chorobskom! Wiekszosc z nich rodzi sie w Twojej glowce... Postaraj sie zapomniec o klopotach ze zdrowiem. Zafunduj sobie dzien (lub chociaz popoludnie) relaksu. Wybierz sie do kosmetyczki, albo sama w domu zrob sobie alon pieknosci... Ciepla, aromatyczna kapiel, maseczki, kremiki i te sprawy. Zreszta wiesz o co chodzi ;) To naprawde pomaga:D Tylko pamietaj, ze podczas takiego wieczoru obowiazuje absolutnu zakaz zamartwiania sie i myslenia o przykrych/smutnych rzeczach!!! Acha! Merlinko ja tez ide na USG piersi (wreszczie!). Badanie mam 1 dzien przed Toba:) 17-go maja. Damy rade I niech Ci sie tam nic w glowie nie kolacze dobrze? No! Dobrze ze sie rozumiemy ;)

Autor: Martunia  27.04.2006 zgłoś

WITAJ JOLU! Doskonale rozumiem Twoj strach, wrecz paralizujace przerazenie prawda? Nie martw sie! Naprawde strach ma wielkie oczy jak napisala Renatka. Wlasciwie kazda z nas obecnych tu na forum przeszla przez to, co Ty. Ja rowniez(jestem chyba najmlodsza z obecnie piszacych). Doskonale wiemy, co przezywasz... Nie wiem dokladnie co to jest ta zmiana hypoechogeniczna, ale nie jest to nic groznego. Dowiem sie dokladnie i napisze Ci:) Pozdrawiam serdecznie:* Pa Pa

Autor: merlina33  27.04.2006 zgłoś

och martuniu,ty dobra duszyszko! dzięki serdeczne,oczywiście,ż się rozumiemy,my kobity opuszczone..hahahaha... cos tam dla siebie wykombinuje dobrego jak poczuję się lepiej... a z tymi piersiami,jakoś to będzie w końcu....... dziewczynki głowka do góry....jolu31 jak tam samopoczucie dzisiaj,myśl pozytywnie to i pozytywne rzeczy będą ci się przytrafiac.....hahahaha,powiedziałam co wiedziałam.... buźka. w gdyni jest słonecznie

Autor: jola31  28.04.2006 zgłoś

witam serdecznie! I dziękuję za słowa otuchy, faktycznie wyobraźnia pracuje w tej chwili na najwyższych obrotach, tak to już jest, że myśli się zaraz o najgorszym. Napewno skontaktuję się z innym lekarzem od chorób piersi, bo ta co mnie wysłała na biopsję ( Szpital Onkologii Bydgoszcz) miała chyba z 80-dziesiąt lat i informacji, pomimo moich pytań mi nie udzieliła. Ale nie narzekajmy, dobrze ,że jesteście kobietki i że dzielicie się swoim doświadczeniem i radą. To naprawdę ważne w takich chwilach.... Poleciały mi łezki, ale czuję się lepiej ze świadomością, że nie tylko mnie dotyka ten problem. Miłego długieg wekendu ( tym, którzy go mają! ) i ładniejszej pogody, bo u mnie dzisziaj pada cały dzień. > pozdrawiam i dziękuję !!!!

Autor: merlina33  28.04.2006 zgłoś

kobity,gdzie wy jesteśta ?? jolu31 trzymaj sie cieplutko i odganiaj wszystkie natrętne myśli...... w gdyni cołki dzień leje,że hej !! a ja mam se tam nawet jako taki humorek i co tam... mamy z moją połówką plany ślubne jak łon wróci i tak jakoś mam o czym myśleć... aż głowa pęka.... buźka moje kochane!

Autor: renata33  28.04.2006 zgłoś

HEI WSZYSTKIE NIEWIASTY!!!!!!!!!!!!!!! MIŁO ,ze tu zagladacie czasem.Moje gratulacje Merlinko,ze zdecydowaliscie sie pobrac.Macie juz date wyznaczona? to teraz na pewno zamiast szukaniem i mysleniem o choróbskach zajmiesz sie czyms przyjemniejszym .Co we dwoje to nie samemu,zawsze lzej i milej.Ja jestem mezatko 6 lat a razem juz jestesmy 10 i nie narzekam.takze sie ciesze ,ze jestes napewno szczesliwa i.SUPERRRRRRRRRRRRR.pozdrawiam. Ty Martusiu wez tez przykład z kolezanki,ha,ha A moze lepiej zajmij sie narazie egzaminami, nadal z deiwem trzymamy kciuki.Pozdrowionka dla ciebie! JOLU fajnie ,ze podjełas decyzje o zmianie lekarza .Mysle, ze bedziesz zadowolona i dowiesz sie zdecydowanie wiecej niz od tej starej daty lekarki.Badz dobrej mysli a wszystko bedzie dobrze!PA

Autor: bs  30.04.2006 zgłoś

przypadkowo szukając wiadomości o torbielach tarafiłam na to forum. niedawno w prawem piersi wyczułam zgrubienie. po wykonanym usg okazało się że to jest torbiel 8mm. lekarz stwierdził że nie żadnych powodów do obaw, nie stosuje się leczenia, no chyba,że zacznie się powiększać. sama się zastanawiam ,czy to co mówił jest prawdą. ale co najgorsze, dosyć że poszłam z wielkimi obawami , to jeszcze musiałam usłyszeć dobijające słowa lekarza. jestem osobą szczupłą, mam małe piersi i na ten temat usłyszałam komentarz. nie wiem na co on liczył. cholernie mnie to zdołowało. gdy zapytałam jak się leczy torbirle , usłyszała takie słowa chyba pani lepiej wie. ludzie kochani na czym ta prywatna służba zdrowia polega, dosyć że płacisz to jeszcze nic się nie dowiesz. w takim przypadku muszę iśc do innego lekarza, kulturalnego!!! jak potoczyły sie losy ,tych co miały torbiele. pozdrawiam

Autor: merlina33  30.04.2006 zgłoś

pozdro bs! lekarze są różni i dziwni,nie ma też znaczenia czy prywatnie czy z nfz,jak natrafi się na konowała nie z powołania to klapa totalna.jednym słowem nie trzeba brać do głowy,robić swoje.pytać nawet jeśli masz wystawić się na śmieszność to mniej to gdzieś.to jest twoje zdrowie i tylko twoje,jak ma się za mało wiedzy to potem "dziwne filmy" człowiek sobie kręci i żyje w strachu.jak już tu wcześniej było tyle razy mówione,iż trzeba pochodzić do kilku lekarzy i posłuchać ich opini a potem wybrać to co twoim zdaniem najlepsze.decyzję podejmujemy ostatecznie my i nikt inny za nas tego nie zrobi. ogólnie co do torbieli to ja miałam biopsję największych torbieli i do 60 roku będę pod stałą opieką onkologiczną. pozdrawiam

Autor: gackn  01.05.2006 zgłoś

A u mnie tak. Od dwóch lat jestem pod opieka poradni schorzeń sutka. Ostatnio, gdy zgłosiłam się na badanie kontrolne lekarz zalecił wykonanie BCI, nie poznałam jej wyników (były tylko w rękach lekarza), ale otrzymałam skierowanie na wycięcie tego czegoś pod pachą w klinice jednego dnia.Zabieg doszedł do skutku, mam pod pachą 6 szwów.Nie wiem nic o tym zabiegu bowiem lekarz okazał się największym gburem jakiego znam. wręczył mi wypis po łacinie.Rozpoznanie:tu mammae sin. Może któraś z Was koleżanki wie co to znaczy i cokolwiek to znaczy, jak będzie wyglądało dalcsze postępowanie.Wynik (też nie wiem czego) mam mieć 10 maja. Dziękuję za ewentualne Wasze odpowiedzi.Pozdrawiam Beata

Autor: jola31  03.05.2006 zgłoś

WITAM DZIELNE DZIEWCZYNY!!!! Po raz pierwszy nie cieszę się z długiego wekendu, bo zaraz po nim zaczynam RENATKO szukać jakiegoś lekarza z odrobiną serca i wyrozumiałości, takiego co by mi poświęcił 5 minut. Tylko czy znajdę? Mam nadzieję , że nie będą strajkować... Tak miło jest poczytać, że nie tylko chorobą człowiek żyje, moje gratulacje dla szczęśliwej Merlinki, myślę , że nie ma nic lepszego na problemy jak druga kochająca Ciebie osoba, to napewno dodaje sił , a te wszystkie przygotowania! Cieszę się twoim szczęściem. Ja już jestem 12-ście lat po ślubie i jakoś ostatnio mam cięższe dni, ale nie wiem czy to mój mąż się trochę tego wszystkiego wystraszył, czy to ja jestem taka przybita i tak go nastrajam... Staram się nastawiać pozytywnie, ale to samo tak przychodzi nie wiadomo skąd. Ale nic dzisiaj wreszcie świeci słońce, więc może i w moim sercu zabłyśnie! Dla was wszystkich z podziękowaniami Dużo, dużo słońca ,radości i pozytywnych myśli. Całuski!!!!!!!!

Autor: merlina33  03.05.2006 zgłoś

kochana jolu31! dobrze,że ktoś wreszcie tu cosik napisał bo i ja powoli zaczynałam "lapać" doła..... nie lubię jak się nic nie dzieje na tym forum....bububububuu......... co do przygotowań slubnych to ja bym się najlepiej schowała w jakiś kąt,a żeby ktoś mi po jakimś czasie powiedział,że wszystko już jest pozałatwiane i gotowe.oooooooo! łącznie z wyborem i przymierzeniem sukni ślubnej,o fryzjerze juz nawet nie wspomnę.normalnie jestem inna!!??poza tym wątpliwości dopadają,a jak jeszcze dołączy do tego rodzina to już.... krótko mówiąc,najmniej obchodzi mnie ta oprawa a najbardziej to co będzie działo sie przy ołtarzu przed Bogiem. Największe dylematy kogo zaprosić a kogo ominąć ze względu na budżet. Najpiękniejszą rzeczą jaką usłyszalam to to,że wsiądziemy w auto pojedziemy do zakopanego i weźmiemy ślub na Krzeptówkach w Sanktuarium Matki Boskiej Fatimskiej,jeśli rodzina nas zdołuje... dobra,dosyć już o tych sprawach,ale fajnie że mogłam to z siebie "wyrzucić". jeśli chodzi o sprawy dotyczącego tego forum to 18 maj już blisko,myślę że na usg wyjdzie,iż nie mam żadnego ,nawet tyci tyci torbiela i juuuuż!hahahaha. nauczyłam się jednak,że ciężkie dni są potrzebne choćby po to aby docenić te "zwykłe",a pozatym zawsze towarzyszą temu jakieś pozytywne i budujące zjawiska,jak spojrze z perspektywy czasu... coż,ja pesymizm wyssałam z mlekiem matki więc mi ciężko,ale uczę się myśleć inaczej. będzie dobrze,dam radę,Bóg ze mną i z nami.. Jolu trzymaj się cieplutko i nie poddawaj! jak ja swojemu powiedziałam jak wyglądają sprawy z moimi piersiami(przez telefon,bo pracuje w angli) to on za 2 dni się nieźle rozchorował.. faceci też to przeżywają,ale inaczej..... dobła konczę bo tu jakiś referat stworzyłam....wybaczcie!!

Autor: RENATA33  03.05.2006 zgłoś

WITAM WSZYSTKIE WŁÓKNIAKI I TORBIELE z tego forum itp.Juz widze usmiech na waszej twarzy.Fajnie ,ze tu czasami zagladacie jeszcze.Nie denerwuj sie jolu napewno wszystko bedzie dobrze,a co do meza to on tez tak jak ty sie denerwuje,a to powoduje ,ze z byle czego robi sie problem.U mnie tez tak było jak czekałam na zabieg,to wszystko mnie wkurzało,ale to nerwy i nie zawsze jestesmy w stanie nad nimi zapanowac.Zycze jak najmniej stresów i złych mysli a wszystko bedzie okey.MERLINKO a ty to mysl o slubie a nie o torbielach ,bo wszystko bedzie dobrze!!!!!!!!!!!!GACKN witam cie ,widze ,ze jestes nowa i tez tak jak niektóre z nas trafiłas na lekarza gbura,który powinien pracowac w rzezni a nie z ludzmi.Ale nie martw sie,bo na pewno wszystko bedzie dobrze.Jesli chodzi ci o rozpoznanie to napisane jest w skrócie.Tum to znaczy tumor,guz ,mamae piers , a sin to sinistra znaczy lewa. mysle ,ze o to chodzi ,Łacine juz dawno sie uczyłam ,ale cos pamietam.Jesli chodzi o to ,ze dopiero 10 masz miec wynik,to nie masz sie czym martwic bo to normalna kolej rzeczy po zabiegu.Bo z wycietego guza pobrali ci wycinek który wysyłaja do ambulatorium do zbadania.Wynik przewaznie jest do 2 tygodni dopiero.Zycze ci zeby twój wynik wyszedł dobry.Duzo optymizmu i dobrej badz mysli.Jesli masz jakies pytania to ja ci chetnie pomoge w odpowiedzi.POZDRAWIAM CIE ORAZ WSZYSTKIE KOBIETKI I ICH MAMAE,ha

Autor: merlina33  03.05.2006 zgłoś

renatko,ty to normalnie jesteś niepowtarzalna! jeszcze nikt tak pięknie nie pozdrowił mojej piersi.nigdy! duża buźka

Autor: Wika  04.05.2006 zgłoś

Hej dziewczyny!!U mnie też wykryto na USG jakąś torbiel i zmianę hypoechogeniczną.jestem przerażona,ciągle się nakręcam,nie potrafię normalnie funkcjonować.Mam 37 i dwie wspaniałe córeczki - 4 i 7 lat.Wydaję mi się że życie toczy sie obok mnie.Dzisiaj po przeczytaniu waszych wypowiedzi trochę się pocieszyłam,że nie każda zmiana w piersi to rak(szczególnie podniosła mnie na dachu renatka33-jesteś fantastyczną kobitką optymistką w przeciwienstwie do mnie dla której "szklanka jest jednak do połowy pusta,a nie pełna".12 maja idę do lekarza onkologa na konsultację-jestem przerażona!!!!Mój ginekolog powiedział,że mam iśc zaraz po miesiączce,bo byc może tych zmian juz tam nie bedzie.Tylko czy to możliwe,nie bardzo w to wierzę.Boję się bo w internecie tyle jednak jest "tych raków" i to mają go zupełnie młode dziewczyny,więc dlaczego ja nie mam tego paskudztwa mieć.Przedostanie USG miałam 2 lata temu -to długo czy nie,jak myslicie?Pozdrawiam wam cieplutko,pa!

Autor: merlina33  04.05.2006 zgłoś

droga wiko! piersi badane powinny byc przynajmiej raz w roku.(usg,mammografia),natomiast badanie palpacyjne przez samą siebie raz w miesiącu. nie nakręcaj się....nic to nie da.... torbiele,owszem mogą się wchłaniać....zależy tylko jakiej są wielkości. ja mam ich niestety za dużo,wiec u mnie wchłoną się w/g mojej onkolog po 60-tce. wiem co czujesz....ja to już o kolorze trumny myślalam...paranoja jakaś....będzie dobrze wiki! za oknami piękna pogoda(w koncu) i trzeba odganiać pesymistyczne myśli. dobrze,że jesteś! napewno ktoraś jeszcze oprócz mnie napisze do ciebie kilka ciepłych słów. słoneczka w serduszku życzę!

Autor: Matunia  05.05.2006 zgłoś

Witajcie kochane niewiasty:) Te znane mi juz i te nowe Prosze prosze Merlinko... Takie slowa z Twoich ust? Ciesze sie bardzo ze jestes szczesliwa:* To naprawde mozna wyczytac z Twoich postow :D Milosc uskrzydla prawda? Wiem cos o tym... Widzicie dziewczyny? W zyciu kazdej z nas sa chwile zwatpienia, niepewnosci, zlosci, rozpaczy itd. ale po nich ZAWSZE(!) predzej czy pozniej przychodza te radosne i szczesliwe. Merlinka co prawda nadal bardzo sie denerwuje, ale juz niedlugo bedzie mezatka:) Hurrrraaaaaaaaaaaaaaaaa! Moje gratulacje A jesli chodzi o przygotowania, to wez sie w garsc kobieto! To prawda, ze nie jest przyjemnie planowac samej takiego wydarzenia. Na razie, kiedy nie ma przy Tobie Lubego, jestem pewna, ze przyjaciolka, czy najlepsza kolezanka, taka od serca bardzo chetnie pomoze Ci, doradzi, podtrzyma na duchu itd. zkoda, ze my wszystkie mieszkamy tak daleko od siebie... Ja chetnie bym pomogla! Nawet bardzo chetnie :D Renatko, ja to na razie jestem stanowczo za mloda na tyle obowiazkow hahahaha "Przyjdzie na to czas, przyjdzie czas, przyjdzie czas... przyjdzie jeszcze na to czas." :) na razie dobrze jest jak jest:) Egzaminy, szkolenia, praca, milosc tyż :) BS naprawde sie nie przejmuj biedaku Niestety Ty tez trafilas na takiego lekarzyne, jak Merlinka. Wiem, ze to boli i jest przykro, kiedy czlowiek nie traktuje Cie po ludzku i z sercem. Niestety takie potwory chodza po ziemii, ale sa tez dobre stworki, wiec glowa do gory i nie daj sie zlym myslom, bo bedzie dobrze!!! GACKN, mam nadzieje, ze slowa Renatki nieco Ce uspokoily... Badz dobrej mysli:) Ach Ci pesymisci... Wiko, mozliwe za ta przyslowiowa szklanka wody jest do polowy pusta, ale cos w niej jednak jeszcze jest, prawda? Napic sie mozna, twarz zwilzyc, co zdolniejsi nawet by sie mogli przyslowiowo utopic. To prawda, ze nasze piersi maja nieco inna budoe przed w trakcie i po miesiaczce. Czasami zgrubienia, ktore wymacamy sobie przed okresem, po nim nie ma po zgrobieniach ani sladu, a nasz stres byl zupelnie niepotrzebny!!! 3maj sie cieplutko i mysl pozytywnie Dosyc mowie! Koniec tego pisania... Pozdrawiam serdecznie Buziaczki papa

Autor: merlina33  05.05.2006 zgłoś

martusiu ty skowroneczku! umiesz ty do ludzi napisać,tak że.......och.... nawet nie masz pojęcia jakbym chciała, żebyś mieszkała bliżej bo skorzystałambym z twej oferty....hahahaha... koleżanki mają swoje sprawy(życie poprostu),przyjaciółka się już dawno uszczęśliwiła mężem i mieszka na południu...samo życie....nie jest to takie proste.....żebyś ty wiedziała ile ja jestem już narzeczeczoną tego mojego ukochanego....ups... po wczorajszym jego telefonie jestem troche w dołku,ale mam nadzieje,że mi to szybciutko minie.chyba nie ma człowieka,który by podchodził na luzie do tego,że mu sie plany zaczynają walić a ma przecież cel wytyczony...dobła,już dobła bo znowu za daleko się zagalopuję..... no kobietki gdzie wy jesteście? ja musze tu kogoś pocieszyć bo wtedy o sobie nie myślę i problemy same się rozwiązują(czasami). buziołki i całuski dla wszystkich zadomowionych i nowoprzybyłych

Autor: Wika  05.05.2006 zgłoś

Cześć kobitki!!!Dziękuje wam za ciepłe słówka,szczególnie tobie Merlinko.widzę że nakręcałaś się tak jak ja,ja też myślałam już o trumnie i o tym kto bedzie na moim pogrzebie,a na dodatek jadę sobie kiedyś autkiem a tu wieniec wynoszą z kwiaciarni--rozumiesz co czułam.Ale muszę powiedzieć że od wczoraj tzn.od kiedy tu zajrzałam czuję sie lepiej i nie mam już takich czarnych myśli-myślę sobie pewnie to jakaś zmiana łagodna.Poza tym niezależnie od tego co będzie muszę żyć bo mam przecież dla kogo!!!! A co do samobadania to nigdy tego nie robiłam,bo ciągle czułam same guzy tzn.pewnie to były gruczoły-i jak tu rozróżnić gruczoł od świństwa-ja tego nie potrafię. Chcę jeszcze zapytać czy te zmiany mają jakiś związek z karmieniem piersią-bowiem ja prawie nie karmiłam wcale-pękały mi strasznie brodawki,ból był straszny,siedziałam z dziecmi przy piersi po 3-4 godziny!!!!! a one były nadal głodne i zmęczone od ssania bo pokarmu jakoś nie było za wiele(dodam jeszcze że miałam 2 cesarskie cięcia,a wczesniej ciążę obumarłą i zawsze problemy z zajściem w ciążę,ale jakoś się w końcu udało!!!) Czy to wszystko nie składa się na jakieś zaburzenia hormonalne?Mam też mięśniaka!! Pozdrowionka i całuski dla wszystkich wspaniałych dziewczynek!!3majcie się!!!

Autor: merlina33  05.05.2006 zgłoś

wiko! wiem co czujesz..... ja mam zawsze depresję zimową i do tego tej zimy trafiłam na lekarza konowała a potem jeszcze "cholernie" bolesna biopsja a mój luby zagranicą...koszmar totalny....ale dzięki tej stronce i moim wspaniałym kobitom,jakoś się z tego powoli wydobywałam... rodzina mi tyle wsparcia nie dała co te niewiasty.. co do budowy piersi to ja mam to samo,że nie idzie nic wymacać,chyba,że już "coś"się przebije przez te gruczoły i po dotknięciu czuje sie dyskomfort.lekarz też w badaniu nic nie wymacał,dopiero na usg wyszło i też był w szoku.taka już moja budowa.ja nie mam dzieci i chyba mieć nie będę(a bardzo bym chciała),wiec babeczki ,które nie rodziły są w większej grupie ryzyka. kochanieńka,ty badż dobrej myśli! z durnymi myślami rób zaraz porządek i karz im "spadać"..hahahaha. no i pisz do nas... w gdyni jest upalnie wiec sie żegnam słonecznie......

Autor: Martunia  05.05.2006 zgłoś

CZesc BaBeczki ! Merlinko nie przejmuj sie Chlopy sa tylko chlopamy i i nie ma co sie denerwowac. Nigdy nie zrozumieja nas tak, jak tego chcemy. Przepraszam o jakichs dolach pisalas, czy cos? Ze ulice przed Twoim domem rozkopali tak? ;) Wiosna, ciepelko za oknem, a w sercu tylko maj. Tym bardziej, ze juz nie bedziesz narzezczona, tylko zona:D 3maj sie, nie daj sie i walcz dzielnie. Pocieszaj, bo jestes w tym dobra:) Pozdrawiam serdecznie buziaczki Pa pa

Autor: Wika  05.05.2006 zgłoś

Oj merlinko ty moja kochana jak ty umiesz pocieszać wspaniale!!!Nie chciałabys przypadkiem zostać psychologiem?Dla mnie bardzo duzo znaczy to jak ktoś mi potrafi wybić z głowy te czarne myśli,mąż też to robi ale nie chce go juz zadręczać, a muszę ci powiedzieć że" dołować" to ja potrafię nieźle i straszna ze mnie "męczy kicha"he,he,he.Przyjaciółka mi powiedziała, że powinna mieć odcięty dostęp do internetu na jakiś czas żebym za dużo nie czytała na ten temat bo się spalam całkiem Ale-wtedy bym nie poznała was wspaniałych dziewczynek, no i nie wyczytałabym o tym ,że 80-90% zmian w piersich to ,jednak zmiany łagodne (nie wiedziałam,że takie w ogóle są, myślałam że wszystkie guzy w piersi to rak). Jest mi lepiej ,ale jednak b. się boję,całuski i buziaczki dla wszystkich!Myślę,że dzieki wam jakoś przetrwam to czekanie!

Autor: Wika  05.05.2006 zgłoś

Mam jeszcze jedno małe pytanko,co to są te zmiany hypoechogeniczne, bo z nazwy wynika ,że mają ono jakieś "mniejsze" echo na USG,czyli chyba coś jest jednak nie tak i o czym one mogą świadczyć. Proszę kochane wyjaśnijcie mi to,czy ktoś miał taki wynik "podejrzenie zmiany hypoechogenicznej" o co w tym wszystkim biega???? Czy te zmiany w piersiach mają związek z mięśniakami? Pozdrowionka i całuski

Autor: Wika  05.05.2006 zgłoś

Dziś słyszałam również o tłuszczakach w piersiach,Cóż to takiego?Może ktoś słyszał> Napiszcie proszę was bardzo!!

Autor: renata33  05.05.2006 zgłoś

WITAM WSZYSTKIE KOBIETY!I dziekujeWiki za miłe słowa.Naprawde cieszy mnie jesli moge choc w niewielki sposób pomóc komus.Ale ty kobieto sie sama dołujesz i rodzinke pewnie tez.Mówie ci ,ze zamartwianie sie nic nie da ,bo wtedy dopiero wyobraznia nam działa.Jak pisałas ,ze wyszło ci na usg ,ze jest to torbiel to juz wiesz ,ze to nic groznego i nie wymaga interwencji chirurgicznej. A nie wszystki guzy ,które znajduja sie w naszej piersi swiadcza o czyms groznym.Podłozem moze byc tez zmiana hormonalna.pytasz co to jast ta zmiana hypoechogeniczna.Jest to zmiana w obrebie piersi.Tak pisza kazdemu u którego wyjda guzki w piersi.Ja tez tak miałam na rozpoznaniu.Tak ,ze nie zachodz w głowe.Pytasz co to sa tłuszczaki.otóz to tez sa guzy ,które w budowie składaja sie głównie z tłuszczu.nie sa grozne i nie usuwa sie ich ,chyba ze urosna do duzych rozmiarów,to ze wzgledów estetycznych.Nie maja mozliwosci zezłosliwiena sie jak w przypadku włokniaków.moga wystepowac w róznych narzadach ,nie koniecznie w piersiach np.w płucach.To co wiem napisałam ci.I nie zamartwiaj sie ,bedzie wszystko dobrze.Ciesz sie zyciem i uciekaj na spacery a nie naczytasz sie czarnych scenarjuszy i myslisz.Głowa do góry.pozdrawiam i zawsze słuze pomoca.

Autor: renata33  05.05.2006 zgłoś

Hej MERLINKO! Ty tez widze cos nie w najlepszym nastroju. Nie poddawaj sie złym nastrojom i staraj sie myslec ,ze teraz to tylko bedzie lepiej.Pomału ci sie wszystko poukłada dobrze i przygotowaniom do slubu tez podołasz.Wiem ,ze samej to ciezko,ale silna z ciebie kobietka i nie ma dla ciebie rzeczy nie mozliwych.A jak troche sie pozłoscicie przez słuchawke to normalne ,bo i ten stres przed slubem sie wzmaga.Zycze ci jak najmniej stresu i duzo usmiechu.całuski!!!!!!!! POZDROWIENIA DLA MARTUNI I RESZTY NIEWIAST NA TYM FORUM .

Autor: merlina33  05.05.2006 zgłoś

oj renaciu,renaciu dobrze,że jesteś!!! tylko skąd ty wiesz że ja silna kobieta jestem? oj,cieniutka ,cieniutka....dosyć często mi się świat wali i nie wiem co robić...ale coś tam robię....hahaha.... proszę cię o jedno,nie opuszczaj nigdy tego forum bo twoja wiedza z łaciny i włókniaków,mięśniaków,torbieli jest nam tu bardzo potrzebna.... dobrze? och,ten ślub to nie wiem czy dojdzie do skutku bo mojemu chłopu coś wiatr w oczy....robota cos się przedczasem kończy.....kasa nieuzbierana....jak nie bedzie ciągłości to ta co jest bedzie potrzebna na przetrwanie...ach....życie! obaczymy. martusiu ty mój dobry duszku.....dziękuję.....uśmiech od ucha do ucha miałam jak twego posta czytałam (oj,nie czuję jak rymuję...hahahaha). wiki,my to jesteśmy do sie podobne jednym słowem..... wszyscy się pukali w głowę jak tylko wspomniałam,że wyczytałam w internecie to czy tamto.. matulu jedyna jak mnie to dobijało,że nie mogę sie wypowiedzieć do końca o co mi chodzi,tylko zaraz słysze,że mam świra od tego czytania.bryyyyy....jak jeszcze se to wspomne to tak mi to właśnie robi. każdy se radzi jak może i już....ja wcale z tym nie przesadzałam tylko byłam takim totalnym laikiem,że musiałam wiedzieć co potem mówi do mnie moja onkolog,albo jakie jej pytania zadawać,żeby potem z braku wiedzy nie dostawać świra(dużo pomogła mi tu też martusia)... no! aha, i też tak jak ty nie miałabym możliwości trafić na te wspaniałe kobiety z tego forum gdyby nie moje "upierdliwe"(według niektórych)szukanie. wikuś,zobaczysz ty niedługo też będziesz pocieszać inne,dwa razy nie powiem ,że i mnie.dziękuję za miłe słowa.....fakt zostać psychologiem to było moje marzenie... co do strachu,to po pierwszej wizycie i przed drugą też się bałam,ale już inaczej...sama zobaczysz.....wiesz co w tym wszystkim jest dobre,że nagle to tak człowiekowi chce się żyć,że szkoda mu każdej chwili...i takie rzeczy drobne go cieszą...i gniewać się juz długo nie potrafi bo szkoda życia.... o mój ty smutku....ależ ta merlina się rospisała..... życze wszystkim nam, dobrego jutrzejszego dnia !!!

Autor: Wika  05.05.2006 zgłoś

CZEŚĆ LASENCJE!!!To znowu ja będę was zamęczać. Po pierwsze chcę podziękować renatce za wszystkie wyjaśnienia.Ta renatka to taki nasz onkolog -można by rzec- pierwszego kontaktu,nieprawdaż? Merlinko najdroższa!Widzę że ty faktycznie jesteś do mnie podobna-lubisz się zadręczać i wynajdywać różne scenariusze,oczywiście najlepiej nam wychodzą te najczarniejsze. A może by nas zaangażował ktoś do pisania telenowel-dramatów byłyby chyba SUPEROWSKIE,no nie? A tak poważnie ty pesymistka pocieszasz drugą pesymistkę,czy to nie zabawne?Najwazniejsze,że skuteczne.Zaczynam wierzyć,że to może jednak nie jest żaden rak. Dlaczego myślisz,że nie bedziesz mieć dzieci????Skąd ta pewność?Jak wiesz ja też tak kiedyś myslałam.Pisałam już też o tym,że pierwszą ciążę straciłam(obumarcie),miałam problemy z zajściem w ciążę-ale najważniejsze,że się udało!!!!Dziś mam 2 wspaniałe,mądre córeczki.Kiedyś szalałam z zajściem w ciążę tak jak dziś z tymi guzami,co miesiączka przychodziła to ściana płaczu.Naprawdę tak było!!!Uwierz mi!!A wiesz dlaczego?Bo wszyscy lekarze mi mówili,że za bardzo o tym myślę,za bardzo chcę i jest "blokada" w głowie.Teraz jestem mądra,ale wtedy nie wierzyłam im. Zacytuję ci ich słowa"pani chodzi do łóżka robić dzieci,a nie kochać się","nawet gdyby panią przeleciało 6 supermenów przez noc to pani nie zajdzie,bo pani jest zablokowana i hormony źle pracują.Dokładnie to mówili,a uwierz mi że byłam u wielu i to w różnych miastach w kraju,np.Kraków,Warszawa. Jutro i pojutrze mnie tu nie będzie bo mieszkam w ok.Katowic i jutro spadam w góry z rodzinką i z przyjaciółką (która też mi te raki wybija z głowy)-bo tak poprawiłyście mi nastrój drogie psiapsiółki,żejadę cieszyc się życiem na łonie natury i poobcować troche z przyrodą.DZIĘKI WAM SERDECZNE ZA WSZYSTKIE CIEPLUTKIE OPTYMISTYCZNE SŁÓWKA,całusków 100 a jak sie tu zmieści to nawet i 140!!!! PA!PA!PA!!!!!!!

Autor: merlina33  06.05.2006 zgłoś

miłego wypoczynku na łonie wikuś!

Autor: Anka85  06.05.2006 zgłoś

u mnie wykryto guzka rok temu...bylam na badaniu sponsorownaym przez Avon, pan ktory wykonywal USG kazal zrobic biopsje ,jednak postanowilam od razu zglosic sie do instytutu ongkologii w Gliwicach (a nie do szpitala miejskiego ),jednak tam po przebadaniu lekarz stwierdzil iz nie jest potrzeba biopsja. 3 dni temu bylam u lekarza w przychodni(ze zwyklym bolem ucha )i przez przypadek spojrzal na ostatnia wizyte i zapytal sie jak tam moj guzek .....lekarz wyczul go i powiedzial ze ma on ok 2 na 3 centymetry(tzn.jest wiekszy niz jak robilam badania) i od razu napisal skierownie na biopsje i usg sama nie weim co o tym sadzic ale probuje o tym nie myslec na 9 czerwca mam wizyte w instytucie wiec zobacze co bedzie !!!pozdrowienie

Autor: Martunia  08.05.2006 zgłoś

Witajcie dziewczyny! Jak minal Wam weekend? Ja, choc pewnie nie powinnam, leniuchowalam na maxa :) Takie nic nie robienie od czasu do czasu jest bardzo bardzo przyjemne :D Jak sie czuje nasza przyszla Panna Młoda? Mam nadzieje Merlinko i zycze Ci tego z calego serca, ze kazdy kolejny dzien bedzie dla Ciebie wspanialszy, niz poprzedni i pelen cudownych niespodzianek A jsli chodzi o dzieci, to Wika ma racje!! A ja dodam tak od siebie pewien cytat. Jego czesc dedykowana dla Ciebie zapisuje drukowanymi literami. "Nie poganiaj Amora, NA WSZYSTKO PRZYJDZIE PORA." 3maj sie dzielnie silna kobieto :* Serdeczne pozdrowienia dla Wiki i Joli. Renatko, dla Dawidka i Ciebie buziaczki :* :* Cieply usmiech dla wszystkich innych kobitek z tego forum :-)

Autor: Martunia  08.05.2006 zgłoś

Anka 85, jesli liczba, przy Twoim imieniu, to rok urodzenia, to jestesmy w tym samym wieku:) Ja tez mam guzek w piersi => gruczolako-wlókniak. Wykrylam go sama w marcu rok temu. Bylam rzerazona... Zreszta pewnie tak, jak Ty teraz. Chce Ci powiedziec, ze dzisiaj niemal kazda kobieta ma jakies zmany w piersiach, tylko, ze duza czesc z nich nie ma pojecia o tych zmianach. Ty wiesz ze masz w piersi guzka. Szkoda, ze nie wykonano Ci biopsji wtedy, po pierwszym badaniu. Dzis wiedialabys juz co to jest. Ale nic. Na pewno nie ma powodow do niepokoju. Najwazniejsze to dowiedziec sie jakiego rodzaju guzkiem jest ten Twoj. To ze powiekszyl sie przez rok, swiadczy o tym, ze nie spi, ale absolutnie nie jest to jednoznaczne z tym ze to cos groznego!!! Nie pis zczarnych scenariuszy, nie zamartwiaj sie i zapraszam do czestego zagladania do nas tu na forum. Zapewniam Cie, zreszta pewnie sama juz przeczytalas, ze wielu z nas bardzo duzo dalo to forum. Tu jestesmy rozumiane. Mamy podobne problenmy, podobne przezycia za soba... Witaj wsrod nas Nie wiem, czy nie napisalam zbyt duzo i chaotycznie :/ Pozdrawiam Cie cieplutko i zycze duzo radosci, optymizmu, spokoju i duzo zajec... Buzka :*

Autor: merlina33  08.05.2006 zgłoś

martusiu! powiem tyle ,że jak to przeczytałam to się......poryczałam! o!!! aniu85 martunia ma świętą rację...... a oprócz tego witam i pozdrawiam cię serdecznie! mówie wam dziewczynki wy moje wspaniałe,gdyby nie te forum i wy no to nie wiem co ty by było.......oj nie wiem..... buziaki

Autor: Isia  08.05.2006 zgłoś

Witam drogie panie!Wybrałam się dziś ze skierowaniem na USG do poradni onkologicznej.Wcześniej jakoś nie miałam czasu, bo dopiero co zaczęłam pracować.I dowiedziałam się, że muszę mieć skierowanie od ich chirurga-onkologa a nie od swojego ginekologa.Więc czeka mnie jeszcze wizyta u tego specjalisty.Termin mam na 24 maja.Czy to musi tyle trwać??!!Ciekawe ile potem na USG będę czekać i na ewentualne inne badania.Jakoś znów dopadł mnie pesymizm po wizycie w tej instytucji.Wiem, ginekolog zapewniała, że to nie rak, ale...(jeśli ma się choć 1 % niepewności to wyobraźnia płata niemiłe figle). Pozdrawiam Was wszystkie i każdą z osobna ;) Martuniu, gratuluję zdanych egzaminów. Merlinko, a Tobie życzę szczęścia na nowej drodze życia. A pozostałym paniom (i sobie też) optymizmu i wiary, że wszystko będzie OK, bo przecież musi być ;)

Autor: Wika  09.05.2006 zgłoś

Witajcie wspaniałe przyjaciólki-pocieszycielki!!! Jak wiecie jestem po "majówce",ale niestety pogoda nie za bardzo dopisała.To dzieki wam znów potrafiałm cieszyc się zyciem i zapomnięć na chwilę o swoim problemie...Choć tak naprawdę,to był gdzieś w podświadomości stale obecny i zastanawiałam się jak to ja czy to nie moja ostatnia majówka w życiu(wybaczcie mi to...przecież znacie mnie juz na tyle...i wiecie że lubie uprawiać czarnowidztwo..... Merlinciu!Uwielbiam te twoje 'Wikuś"- tak mi sie robi ciepełko na duszyczce.... Dziękuję Martuńce za pamięć i pozdrowienia(i innym niewastom też) Merlinciu!!!ja również chciałam ci życzyć wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia,ale przede wszystkim mnóstwo miłości,czułości ze strony twojej drugiej połówki(choć jak wiadomo oni czasem troche inaczej myślą,bo przecież jak wiesz "męzczyźni są z Marsa,a kobiety z Wenus-więc to wszystko wyjaśnia...tak juz musi być...)Bez nich jednak ten swiat byłby....kiepski i nudny,no nie? A co u mnie?Miałam iść w piątek do onkologa, ale niestety musiałam przełożyć wizytę na przyszły tydzień , bo spóźnia mi się miesiączka, a mój ginekolog mówił,że takie badania najlepiej robić zaraz po.Cały weekend byłam w stresie bo czekałam na miesiączkę(bo przecież miałam umówioną wizytę, a tu nic)-chyba z tych wszystkich stresów mam opóźnienie.Więc znowu czekanie...Piersi mam już nabrzmiałe jak przed karmieniem,brzuch mnie czasem pobolewa,ale cholera jasna nic....Tylko czekam i czekam!!Szlaczek by to trafił jak pech,to pech!!! Mam pyt.do Ani85-ja też idę do instytutu onkologii w Gliwicach,czy tam jest bardzo strasznie?Czy robili ci jakieś badania-USG,mammografię?Dlaczego nie robili ci biopsji?Może ze zdjęć wynikało,że nie trzeba.Pocieszyłaś mnie,że może mi też nie będą robić tej biopsji.Jednak ty jesteś młodziutka (85 rocznik,tak?), a ja mam lat 37, więc ryzyko u mnie jest większe,że może to być coś groźnego. Jeszcze jedno-podobno traktują tam ludzi" po ludzku" ...Czy to prawda,byłaś zadowolona z wizyty?, czy następny pacjent i "odjazd"? Pozdrowionka dla wszystich miłych dziewczynek z tego forum(bo przecież tu są tylko takie,no nie?),buziaczki,buziaczki i jeszcze raz buziaczki!!!!!!!!!!!!!!! Choć jestem chyba z was najstarsza....to niestety wcale się tak nie czuję,wybaczcie mi!! No to do...miłego!!!!!!!

Autor: Martunia  09.05.2006 zgłoś

Niestety??? No wiesz co Wiki? Wstydzilabys sie! Naprawde! Kazdy ma tyle lat na ile sie czuje i koniec! Swietnie, ze czujesz sie mlodziej :) Zreszta czy u nas wiek ma jakiekolwiek znaczenie?? Ja dla odmiany jestem z Was najmlodsza (rocznik 1985) a wcale nie czuje sie jakos pomijana, lekcewazona. Mysle, ze tu wszystkie jestesmy rowne. I ciesze sie, ze czujemy sie tu swobodnie :D Pozdrawiam cieplutko

Autor: Martunia  09.05.2006 zgłoś

Witaj Isiu :) Dawno Cie tu nie bylo, albo bylas ale tylko czytajac :) Jesli chodzi o wizyty u specjalisto, badania, kolejki, to niestety musisz uzbroic sie w niesamowita cierpliwosc... :/ Nasza polska sluzba zdrowia bardzo kuleje, jesli nie ma juz amputowanych obu nog ;P Wiem bo sama w tym siedze. Zycze Ci powodzenia i cierpliwosci. Nie zamartwiaj sie i koniecznie czesciej do nas zagladaj! Buzka :*

Autor: jola31  09.05.2006 zgłoś

Witajcie wspaniałe kobietki! Dawno mnie tu nie było( mąż odciął mi dostęp do internetu, ha,ha,ha) , wydaje mu się, że jak nie szukam to mniej myślę. Pozdrawiam Martunię, Renatkę , Merlinkę i oczywiście wszystkie NOWE KOLEŻANKI!! Nie zaglądałam parę dni, a tutaj tyle nowych twarzy, fajnie , że jesteście, bo uświadamiam sobie, że to nie tylko ja mam taki problem, a pozatym przekazujecie tyle informacji i stanowczo POPRAWIA MI SIĘ NASTRUJ jak tu sobie czytam i piszę!! > co do tych czarnych myśli, to nie przyznałam się w domu nikomu, ale od czasu jak się dowiedziałam o guzkach to na wszystko patrzę inaczej. Ja też WIKUŚ myślę o mojej 11-sto letniej córeczce( już się martwię, czy zobaczę jak skończy szkołe, wyjdzie za mąż......, a jeszcze przed chwilą nie zastanawiałam się tak bardzo. Wszystko wygląda inaczej, zauważam jakieś karawany na ulicach i nawet czytając książkę(zakupiłm w Readers Deagers) akurat o śmierci młodego faceta (rak mózgu), zastanawiam się czemu właśnie teraz na nią trafiłam. Pewnie wcześniej powiedziałabym, że fajna książka, a teraz doszukuję się jakiś sygnałów. > Mąż mówi,że nie potrzebnie się nakręcam, wyjątkowo chciałabym mu przyznać rację. Na opisie USG też mam tę nieszczęsną otoczkę hypoechogeniczną , ale nic o tym nie znalazłam. No dobra koniec czarnowidztwa!! > Merlinko nie nastawiaj się tak ponuro, ja też miałam dwa poronienia, ale jakoś się udało, trzeba chcieć i wierzyć. I kto to mówi! Widzicie jak dobrze na mnie wpływacie! >I znowu po KAWCE z WAMI jest mi lepiej; te zmiany są na pewno łagodne, przecież życie przede mną!!! >Idę na słoneczko, żeby mnie dobry humor nie opuścił. Wysyłam pozytywne wibracje. Odebrałyście.. Całuję WAS wszystkie PAAAA!!!

Autor: Isia  09.05.2006 zgłoś

Martusiu!Ja tu bywam prawie codziennie i czytam, ale jakoś nie zawsze mam czas i ochotę "zostawiać ślad" :) Ta stronka i WY bardzo pomagacie odtrącać złe myśli.Wczoraj moja psiapsiółka przypomniała mi, że na wizytę u onkologa w Kielcach czekała pół roku!!!I gdzie to szybkie wykrywanie??!!Więc teraz myślę, że te dwa tygodnie to malutko, no i będę miała czas się jakoś psychicznie na tą wizytę przygotować.Bo jak byłam się tylko "zapisać" to wyszłam z tamtąd roztrzęsiona - takie miejsca tak na mnie działają.Może też dlatego,że w mojej rodzince (po stronie męskiej) rak wojuje już od lat i niestety zbiera żniwa, więc się boję, czy nie mam obciążeń genetycznych.Od ojca dostałam niewiele, nie utrzymujemy kontaktu, ale mógł mi przekazać w genach skłonność do choróbska.Sam pokonała ziarnicę złośliwą...Ale koniec czarnych myśli!!!:) Bo mi się właśnie wszystko (poza tą piersią) układa ostatnio! Po roku poszukiwań znalazłam pracę!I wreszcie mieszkam tam gdzie chcę (Bielsko Biała) z ukochanym i stajemy "na własnych nogach".Widmo powrotu do Ostrowca Św. oddaliło się znacznie, można rzec, że zniknęło.Poza tym wiosna już w pełni, słonko świeci i jest pięknie.A dziś w dodatku poszalałam sobie na zakupkach i znacznie poprawił mi się humorek:D Pozdrawiam Was wszystkie gorąco!Do następnego posta!:))

Autor: merlina33  09.05.2006 zgłoś

martusie,wikusie,jolusie,isie....... dobrze,że jesteście !!

Autor: Wika  09.05.2006 zgłoś

Hej,hej! Pozdrawiam wszystkie słodkie dziewczątka i dziękuję Joli31 za przesłanie pozytywnych wibracji,ale dziś jakoś nie udało mi się ich odebrać.krótko mówiąc-mam dziś strasznego doła,beczę stale i.....uprawiam czarnowidztwo.Możliwe dlatego,że dostałam dziś w końcu miesiączkę i zbliża się termin wizyty(którą zresztą udało mi się przesunąć o kilka dni właśnie z tego powodu).Dziwi mni ten długi czas oczekiwania w niektórych ośrodkach..przecież to straszne!!!!!Cieszę się więc,że ja przynajmniej mam ten problem z głowy. Będę szczera.....Boję się,bardzo się boję!Nigdy się jeszcze niczego tak nie bałam!(jedynie przed cesarkami bałam się narkozy,że już sie nie obudzę,ale ten strach jest bez porównania o stokroć gorszy).Boję sie diagnozy,wyroku..tego najgorszego.Już widzę Merlincie jak sie teraz na mnie denerwuje!!Wybacz kochana,mam dzis doła. Kończę już,bo nie chce wam dziś truć,zaglądnę tu może jutro(raczej na pewno) może będę w lepszym nastroju. Pozdrawiam was cieplutko i dodam jeszcze,że codziennie o Was myślę,a szczególnie wtedy,gdy nachodzą mnie czarne myśli....I od razu robi mi się lepiej,że...przecież nie jestem sama,bo mam Was,moje pocieszycielki wspaniałe. 3majcie się ciepło,pa!pa!

Autor: merlina33  10.05.2006 zgłoś

wikusiu ty moja ! ja na ciebie się absolutnie nie denerwuje....wiem co czujesz bo sama mam to co jakiś czas i nienawidze siebie wtedy,że tak mam....kurka to jest skomplikowane ale tak poprostu jest....u mnie i u ciebie też. też nie mam ostatnio najlepszego stanu emocjonalnego....różne są tego powody(a mam ich sporo). bolą mnie piersi dość często i się nerwuje,że znowu torbielki moje się powiększają i zaś trza je nakłukwać...bryyyyyyyyy.... dobrze wikuś,że mówisz o swoim dole,bo ja przynajmiej czegoś też o sobie sie dowiaduje..no nie wiem jak to ująć....musze kończyć bo właśnie dostałam telefon i czeka sprawa do załatwienia... życzę wam...nam...dużo wiary i nadzieji oraz tonę optymizmu! całuję

Autor: WP  10.05.2006 zgłoś

Witma Przeczytałam kilka pierwszych komentarzy i dalej już nie mogę. Mam 26 lat i za 2 tygodnie mam iśc na USG. jeszcze 2 tyg a tak się ciągnie. Byłam u ginekologa bo wykryłam guzka w piersi. Pani ginekolog powiedziała mi żebym się nie martwiła i poczekałą na usg bo 9 miesięcy temu jeszcze karmiłam dziecko. Poszłabym prywatnie ale nie wiem czy jest sens i czy ktoś kto mi zrobi ugs prywatnie dobrze je odczyta. na razie czekam i .............

Autor: Wika  10.05.2006 zgłoś

Witajcie kochane dziewczątka!!! Piszę to samo po raz drugi,bo moja młodsza właśnie przed chwilą skasowała mi cały tekst. Cieszę się,że jesteście,że mam sie przed kim wygadać,bo w ogóle jestem straszną gadułą i lubię zamęczać wszystkich wokoło swoim"rakiem".Niestety moje przyjaciółki z "reala" nie za bardzo biorą sobie do serca to co do nich mówię i pukają się w czoło"jaki rak"? Wy to przynajmniej mnie rozumiecie,że mam problem i mogę wam powiedzieć o wszystkich swoich wątpliwościach. Dziś znów czuję sie lepiej-chandra na chwilę jest na "outcie". A teraz słówko do "WP"-słuchaj!Jeśli chodzi o USG to czytałam w internecie pewien artykuł naukowy, w którym było napisane,że USG jest badaniem bardzo subiektywnym,a jego opis zależy od osoby,która je wykonuje,jej umiejetności,jej "oka" i tego co akurat widzi w danym momencie.Że jeśli chodzi o piersi to można tam zobaczyc różne rzeczy w różnych porach cyklu i dlatego najlepiej je robić zaraz po miesiączce.Do mnie to akurat przemawia,tak więc nie ma znaczenia chyba czy pójdziesz prywatnie czy nie,ważne żeby to była właściwa osoba i dobry sprzęt,bo od tego też podobno dużo zależy(tak słyszałam). Na dowód tego powiem ci,że moja koleżanka miała mięśniaka ok.4cm i żaden ze specjalistów go jakos nie widział, a jak pojechała do Warszawy do kliniki "Novum" to zaraz znaleźli jej przyczynę niemożności zajścia w ciażę(bo tak jakoś dziwnie był usytuowany) i mówili,że chcieliby poznać tych,którzy wcześniej robili to USGi nie widzieli tego mięśnika(a była u kilku specjalistów,nie u jednego)!!! Tak więc sama widzisz! No dobrze,będę się zbierać(ale na razie nie z tego świata,mam tu jeszcze sporo do zrobienia!!!!),może zajrzę tu wieczorkiem,raczej na pewno,żeby doładować swoje "akumulatory nadziei" cha, cha! Pozdrawiam wszystkie swoje kolegówny!!!3-majcie się!!!!Do następnego spotu!!!

Autor: Isia  10.05.2006 zgłoś

Wikuś! Cieszę się, że już masz lepszy humorek:) Czarnowidztwo to nic dobrego.Na pewno diagnoza lekarza będzie dla Ciebie pozytywna. A jeśli (odpukać w niemalowane) dla którejś z nas będzie zła,to trzeba myśleć,że dobrze wiedzieć wcześniej i mieć czas na działanie!Pamiętajcie,wcześnie wykryty rak jest w 100% uleczalny!!!Więc głowy do góry i więcej wiary w to, żę będzie wszystko OK. WP! Nie panikuj!:) To pewnie nic strasznego.Teraz musisz spokojnie poczekać na USG,a wtedy sporo się wyjaśni.Ja jestem zdania, że lepiej zrobić USG "państwowo" (sama tak zrobię),bo mogą się okazać konieczne inne badania,konsultacje (nawet przy włókniakach i innych nie groźnych zmianach),a przecież człowiek by zbankrutował chcąc za wszystko zapłacić w prywatnych gabinetach.Trzymaj się dzielnie.I zaglądaj tu czasem - ta "samopomoc babska" na prawdę działa!!! Pozdrawiam wszystkie. Pa,pa :)

Autor: merlina33  10.05.2006 zgłoś

witam cie cieplo i serdecznie WP na naszym babeczkowym forum!! dziewczynki ,jeden problem mam z głowy:powiedziałam mamie dziś, że bierzemy ślub......nie było jej 3 tyg,gdyż wypoczywała w sanatorium....o Boże,jak ja się bałam jej reakcji...ale było spoko...nie chlapnęła mi niczego jak to ma w stylu moja kochana siostrunia....cóż,za to ściełam sie z siostrą....nie lubie tego,ale miałam już dosyć pewnych jej zachowań....tak,tylko teraz mam doła i poczucie winy,które mnie wsysa "gdzieś".... niedobrze,oj niedobrze bo w takich warunkach torbieliki zaczynaja rosnać....potrzebny jest spokój,ale nie zawsze jest on osiągalny.... tak se myśle o tym mięśniaku,o którym pisze wika.... chodze na usg różnych części ciala i nic też nie mogą zobaczyć ci "specjaliści"a mnie boli i denerwuje to już.... martuniu za 7 dni twoje,a za 8 dni moje usg.....nerwuje się....będzie dobrze bo tylko tak sie nastawiam,ale jednak się nerwuje..... żegnam się z wami słonecznie....

Autor: ASia  10.05.2006 zgłoś

mam 20 lat (no nie całe) 2 lata tepu mialam pierwszy raz guzka piersi teraz 21 kwietnia mialam zabieg bo znowu sie powturzyła 24 odbieram wyniki i sie nie poddaje nie mysle poprostu o tym:)

Autor: Wika  10.05.2006 zgłoś

Czołem laseczki! Mam kilka pytań: Isiu!Czy ty naprawdę wierzysz w to,że rak wcześnie wykryty jest uleczalny?Ja w sumie też w to wierzę,ale...sama nie wiem...Znam jednak osobę,po 50-tce,która 6 lat temu miała raka piersi,przeszła przez to wszystko,ale jednak...Żyje!!!Czasem tylko się źle czuje.Ta osoba to moja sąsiadka,która powiedziała mi o tym w zeszłym roku,gdy tak zeszłyśmy na kobiece tematy. Merliniu!Medal i to złoty dla ciebie za odwagę,że w końcu powiedziałaś mamie!Trzeba wiedzieć w życiu czego się chce i te zamierzenia realizować. I tak do końca niczego się nie przewidzi i nikogo na 100% nie pozna.Trzeba po prostu spróbować,czyż nie mam racji? A co do torbielek to piszesz,że rosną pod wpływem stresu.Czy mówił ci to jakiś lekarz?Bo wiesz co ja ostatnio wyczytałam w necie?Że zmiany gruczolako-włókniste częściej pojawiają sie u kobiet,które zamartwiają się bzdurami,stresuja się byle czym,popadają w różne depresje-słowem pesymistki.Do mnie to pasuje jak ulał! Wiecie już,że jestem niepoprawną pesymistką i zawsze potrzebuję z kimś pogadać o tym co mnie dręczy.Choć z drugiej strony zwykle jestem duszą towarzystwa,lubię sie śmiać i żartować.Ale jak mam problem -to moja psychika zaraz siada i wszelkie dolegliwości to dla mnie zaraz "raki" co by to nie było...To się chyba nazywa...cancerofobia(cancer-ang.rak). Nie,nie,nie,dosyć nudzenia.Dziś byłam na zakupach,kupiłam se sexy top i...zapomniałam o raku.Będę o ty draniu myśleć z rana.Na dziś już finito!!!! Tak więc zegnam was moje przemiłe duszki...pa!pa!Całuski dla wszystkich!DOBRANOC!!!

Autor: Martunia  11.05.2006 zgłoś

Witajcie Kobietki! Codziennie rano czytam wasze posty:) Nestety nie mam czasu na nie odp, bo jestem zarobiona!! Rano praca, pozniej szkolenie w Bydgoszczy, a po powrocie do domq nauka. Dobrze, ze to juz koniec, bo nie daje juz rady :/ To prawda ze juz za tydzien mamy USG Merlinko ja nie mam czasu sie nad tym zastanawiac, zreszta nie ma czym sie martwic!!! Mowie Ci! 3 maj sie dzielnie Dzielna jestes, silna, wiec spoko!! Musze juz leciec:( Buzka pa pa

Autor: jola31  11.05.2006 zgłoś

WITAM KOCHANIUTKIE KOLEŻANKI!!! > Wikuś , jak Ciebie słucham, to jakbym siebie widziała, ja z małego problemu zrobię wielką aferę, depresja ostatnio mnie nie opuszczała a optymizmu jak na lekarstwo. Chociaż ostatnio nastawiam się bardzo pozytywnie ( staram się) , bo inaczej od tego myślenia zwariuję. A jeszcze jak słyszę, że od stresu rosną torbiele... > Merlinuś cieszę się, że rozmowa z mamą wypadła dobrze, teraz życzę Ci , żeby reszta problemów miała też pozytywne zakończenie, bo przecież inaczej być nie może, a pozatym jak się układa dobrze to już do końca. Trzymam kciuki za Wasze USG. > Właśnie też chciałabym powtórzyć USG prywatnie , po 3-ech tygodniach.Myślicie, że to ma sens? Czy u którejś z Was po takim czasie wykazało jakieś zmiany?, bo na wizytę u lekarza jeszcze czekam. > I jeszcze coś, dopóki nie wykryłam zmian w piersi ( bolała mnie przecież druga pierś, o tą byłam spokojna), to nic nie czułam, teraz mam wrażenie , że czasami mnie to swędzi, czasami jakieś ciepło czuję ... Jak to jest u Was , czy faktycznie mogłam nie czuć, czy to teraz moja podświadomość?? >MARTUNIU mam do Ciebie prośbę, Ty obracasz się w mojej okolicy, czy może mogłabyś dać mi namiary na jakiegoś dobrego lekarza z Bydgoszczy, albo z Torunia. Byłabym zobowiązana.( może na e-mail) > POZDROWIONKA I BUZIACZKI DLA WSZYSTKICH!!!

Autor: Wika  11.05.2006 zgłoś

Czołem wszystkim!!! Jolu31!Powiem ci jak to jest ze mną-dokładnie tak samo.Odkąd się dowiedziałam,że coś tam jest to ciagle mi coś tam doskwiera, a nawet czuję jakis ból ręki(a przecież doły pachowe miałam bez zmian) .Myślę, że u takich typów osobowościowych jak my to po prostu podswiadomość!!!Nawet ta pierś wydaje mi się jakaś... cięższa.Tak!U nas na pewno problem tkwi w psychice,jestem o tym przekonana(uważam ,że dlatego miałam problem z zajściem w ciążę,szczególnie tą pierwszą,bo za bardzo jej pragnęłam.Z drugą już nie było aż takiego problemu, bo pomyślałam będzie to będzie , a nie to trudno-chciałam mieć po prostu czyste sumienie!Zresztą ja, niepoprawna pesymistka i tak myślałam,że nic z tego nie wyjdzie...więc jakoś zaszłam ku mojemu zdziwieniu,bo...chyba wyłączyłam tym razem...mózg. Kiedyś czytałam książkę pt."Potęga podswiadomości"-polecam ją,można się z niej dowiedzieć dużo ciekawych rzeczy! No to narazie,pozdrawiam wszystkie wspaniałe kobietki z tej strony!!

Autor: Isia  11.05.2006 zgłoś

Wikuś!Rak wcześnie wykryty jest w 100% uleczalny i nie mu z czym dyskutować - to są fakty!!!Znam przypadek osoby (swojego taty, z którym nie mam kontaktu),która dowiedziała się o raku jak już miała przerzuty,a dziś jest w 100% zdrowa.Ma taką samą "szansę" zachorowania na raka jak każdy zdrowy człowiek.Co prawda chorubsko troszkę spustoszyło organizm,ale zostało pokonane.Nastawienie i wola wyzdrowienia na prawdę czynią cuda.Więc głowa do góry i nie zamartwiaj się!:) A swoją drogą złe nastawienie i wmawianie sobie, że jest źle niestety też potrafią zadziałać (to takie samospełniające się przepowiednie).Jak mnie raz ginekolog głupot na temat nadżerki nagadał,to tak się przeraziłam,że rzeczywiście miałam upławy,bolał mnie brzuch itd.,a gdy zmieniłam lekarza, na takiego,który mnie uspokoił i spokojnie wszystko wytłumaczył,to te problemy same bez leczenia ustąpiły.Więc myślcie tylko i wyłącznie pozytywnie.Trzymam za Was kciuki i pozdrawiam. :D

Autor: magda30  12.05.2006 zgłoś

Witam wszystkich.Jestem nowa na forum , właśnie wczoraj natrafiłam na was i cieszę się ,że sie tak wspieracie. Troche czasu zajęło mi przeczytanie wszystkich komentarzy ale było warto. Dostarczyłyscie mi wiadomoći o jakich nie wiedziałam. Tak sie składa że jestem jedną z was, tzn mam włokniaka w lewej piersi wykrytego w pażdzierniku zeszłego roku, podczas rutynowego badania usg piersi wykonanego przez fundację AVON. USG robiłam regularnie od kilku lat a tu taka niespodzianka.Co do samobadania piersi to trzeba to robić ale mojego włókniaka 14mm przed biopsją bo potem trochę zmalał nie mógł mi wyczuć ani ginekolog ani onkolog, wszystkiego nie da się wybadać ręką. Róbcie sobie dziewczyny badanie usg nawet prywatnie bo na fundusz to się mozna czasem nie doczekać. Mam kilka pytań do was koleżanki i liczę na odzew. Mój onkolog powiedział mi że trzeba to usunąc operacyjnie w narkzie biopsja to potwierdziła. Juz dawno bym się położyła na stół operacyjny, ale mam problem. Choruję na porfirię rzadka chorobę. Jaka kolwiek operacja jest dal mnie grożna. Narkoza , osłabienie , boję się ż nie wyjdę ze szpitala tak prędko. Mój ginekolog powiedział mi że można to zrobićw znieczuleniu miejscowym ale onkolog powiedział że to zbyt bolesne i oni tego nie robią. Czytałam że jest to możliwe i nie obciąza tak organizmu. Prosze napiszcie mi czy ta opcja jest możliwa. Czytałam jeszcze o biopsji mammotomicznej coś słyszałam otym ale dowiaduję się od was że to jest płatny zabieg czy to prawda. Czy wykonuje się go tylko w prywatnych klinikach czy w państwowych szpitalach też . Proszę odpiszcie dziewczyny. Pozdrawiam was

Autor: RENATA33  12.05.2006 zgłoś

WITAM WSZYSTKIE LASKI TE KTÓRE ZNAM I CAŁKIEM NOWE.NIE BYŁO MNIE TU JAKIS CZAS A TU TYLE NOWYCH OSÓB .TO SUPER

Autor: RENATA33  12.05.2006 zgłoś

WITAM WSZYSTKIE LASKI TE KTÓRE ZNAM I CAŁKIEM NOWE. NIE BYŁO MNIE TU JAKIS CZAS A TU TYLE NOWYCH OSÓB .TO SUPER

Autor: renata 33  12.05.2006 zgłoś

jestem wkurzona ,bo tyle sie opisałam a tylko jedno zdanie mi weszło

Autor: merlina33  12.05.2006 zgłoś

witaj renaciu! no..........przestań się juz nerwować i spróbuj jeszcze raz.... a tak w ogóle to fajnie,że sie odezwalaś..... Witam cię Madziu cieplutko!! capewno renata ma dużo wiedzy na ten temat.... wiecej nic nie pisze.......bo.......ach...... buźka

Autor: magda30  12.05.2006 zgłoś

dzieki za powitanie Merlina. A do renaty mam prosbe jezeli mozesz mi cos wyjaśnić z moich pytań to proszę cie o to. Zresztą nie tylko ciebie. piszesz że miałaś problemy bo nie weszło ci co napisałas, spróbuj jeszcze raz. pa

Autor: Wika  12.05.2006 zgłoś

Hej dziewczyny!Nie mam teraz czasu się rozpisywać,ale chciałam tylko przywitać Madzię. Witaj Madzieńko kochana,cieszę się bardzo,że tu trafiłaś (ja też tu jestem od niedawna)! 3maj się ciepło,pozdrawiam wszystkie wspaniałe kobietki,do nastepnego spotu!!!

Autor: Wika  12.05.2006 zgłoś

Mam tylko jeszcze jedno pytanie,czy te włókniaki trzeba usuwać koniecznie?Bo z tego co tu słyszałam to jednak jednym usuwają, innym nie.Od czego to zależy? Chyba Renata będzie coś wiedziała na ten temat.Szczerze mówiąc, znów się zestresowałam po przeczytaniu tekstu Madzi,no ale ...trudno. No to narazie,pa!pa!

Autor: magda30  12.05.2006 zgłoś

Wiki!!sory ale nie chciałsam cię zestresować. Z tym włókniakami to jest tak, że jedni mówią że usuwać bo to nigdy nic nie wiadomo co w przyszłosci. ginekolog mi powiedział że lepiej usunąć i nie myśleć o tym wiecej a tak to trzeba to często kontrolować i tak jest w moim przypadku.Chodzę badam sie co 3 miesiace, bo na razie nie położe się na stół operacyjny pod narkozą. Dlatego pytałam sie o inne metody usuwania tego. na razie czekam az lepiej się będę czuła z moja porfiria.Onkolog też każe mi to na razie obserwować ale wiem ze prędzej czy póżnie trzeba się tego pozbyć. Ale bez paniki, ja wzięłam na luz, moze dlatego że mam inne problemy zdrowotne.cieszę się że to tylko włókmniak.Moja ciotka miała usuwane z obydwu piersi . I jest u niej ok.Chyba to u mnie rodzinne. Mądrze ktoś wcześniej napisał że lepiej takich rzeczy nie hodować. Generalnie lekarz mi powiedział że to są zmiany łagodne, i nie ma się co zamartwiać tylko trzeba się badać. Ja idę pod koniec maja do onkologa po skierowanie na usg wtedy się okaże czy to rośnie. Słyszałam że jest jakaś metoda usuwania ABBI do 2 centymetów włokniaki ale nie wiem czy to prawda bo tam gdzie ja chodzę to tylko nóż i narkoza a na to to ja narazie nie idę. Za duże dla mnie ryzyko .Dziewczyny nie stresujcie się. Nie wiem dlaczego jednym usuwaja innym nie. Może to zależy jak u kogo one rosną. Ja chciałabym się tego pozbyć ale u mnie nic na siłe. Gdyby nie porfiria to byłabym już po wszystkim ale jak powiedziałam nA co choruje to lekarz od razu zmnienił zdanie. Po prostu się boją. Na razie wzięłam na luz , czytam ,dowiaduję się o metodach i cieszę się wiosną. Liczę na was koleżanki bo od lekarzy to za dużo nie moge wyciągnąć wiadomości. Trzymajcie się ciepło i nie stresujcie się.

Autor: renata33  12.05.2006 zgłoś

Hej laski to znowu ja.Mam nadzieje,ze tym razem nie na darmo pisze.Nie było mnie tu przez jakis czas ,ale widze ze wiele nowych osób dołaczyło.To super,Ze kazda z nas moze sie podzielic swoimi zmartwieniami i uzyskac odrobine wsparcia od innych.Ja tez dzis mam doła ,bo mój tata poszedł do szpitala wczoraj z podejrzeniem lekkiego wylewu.Jednak dzis sie okazało,ze to zupełnie co innego i bardziej powaznego.A mianowicie ma guza w głowie i z tego mózg puchnie.Wczoraj czuł sie dobrze a dzis do niczego.Ja mieszkam od rodziców 250 km i akurat mój maz jest we włoszech ,ale jutro wraca i pojedziemy do rodziców.Dzis to cały dzien mam płaczliwy,ale mam nadzieje ,ze wszystko bedzie dobrze.To tyle o mnie ,fajnie sie tak wygadac.

Autor: renata33  12.05.2006 zgłoś

HejMAGDA! Otóz znieczulenie ogólne wbrew pozorom ,nie jest wcale lepsze.Bo co z tego,ze ty nie czujesz bo jestes nieswiadoma.Ale pózniej znacznie dłuzej dochodzisz do siebie i ogólnie ma gorszy wpływ na organizm.W twoim przypadku z ta choroba genetyczna porfiria juz samopoczucie masz nie najlepsze,bo jest to dosyc uciazliwa choroba która tez daje o sobie znac.Radziła bym ci wykonanie zabiegu w znieczuleniu miejscowym.Co ci za bzdury lekarz naopowiadał,ze jest bolesne.Naprawde nie masz sie czego bac.Ja tez tak myslałam,dopóki sama sie nie przekonałam na swojej skórze.Juz na drugi dzien do domku wrócisz.Jesli chodzi czy usuwac włokniaki.To w wiekszosci przypadkach trzeba usuwac,bo to jast ciało obce w naszym organizmie.Bo taki guz moze za jakis czas sie odezwac i wtedy moze byc juz za pózno.Bo nawet nie wiadomo jak uczony lekarz nie powie nam co tam wewnatrz sie znajduje.Ja tez w swoim przypadku nie byłam zbyt chetna tak od razu na zabieg,bo uwazałam ,ze skoro mi nie rosnie i nie odczuwam to po co.Jednak jest to mylne myslenie,bo akurat w przypadku włókniaków ,maja one tendencje do uzłosliwienia sie.Tak ,ze po co trzymac i myslec czy jest wszystko wporzadku.Zyc z takim pietnem niepewnosci.Co do biopsji ,bo miałas robiona,to sory ale to robota głupiego .Bo skoro i tak masz isc na zabieg to jaki jest sens zadawania niepotrzebnego bólu i narazania na uboczne skutki pacjenta.Ja wczesniej opisywałam jak zabieg w znieczuleniu miejscowym wyglada.Tak ,ze sie kobitko nie przejmuj az tak ,bo hopla dostaniesz.wszystko bedzie dobrze !1!

Autor: renata33  12.05.2006 zgłoś

HEj merlinko,MARTUNIU,WIKI,JOLU,ISIA i pozostałe.Wszystkie mamy podobne broblemy.Miło jest ,ze tak potrafimy sie wspierac wzajemnie.Mimo tego,ze sie nie znamy to kazda z was chetnie opowiada o swoich problemach ,smutkach i radosciach.Merlinko to kiedy ta imprezka,bo chetnie bym pomachała swoimi gałazkami,ha,ha.Nie poddawaj sie ,odganiaj złe mysli a zobaczysz ,ze lepiej sie poczujesz.A ty wiki juz sobie nie wróz czarnych scenarjuszy i nie wymyslaj .Wszystko bedzie dobrze,ja ci to mówie i nawet sie nie ogloniesz jak wszystko bedziesz miała za soba.Wiem to po sobie ,ze tyle człowiekowi przychodzi niestworzonych mysli jak zyje w niepewnosci i na cos czeka.Jednak tego nie da sie przeskoczyc a ewentualnie mozna złagodzic te swoje poszarpane nerwy biorac cos na uspokojenie ziołowego co nie powoduje uzaleznienia.Wszystko bedzie okei.Ciesz sie rodzinka i mysl pozytywnie . a ty martusiu mam nadzieje,ze juz prawie finał z egzaminami i same 555555555555.no 15v trzymam kciuki.Tobie Jolu tez zycze słonecnych mysli i pozostałym kobietom z tego forum.Ale sie dorwałam,ha,ha tyle smetków napisałam naraz.Pa i pozdrawiam

Autor: magda30  12.05.2006 zgłoś

Dzięki Renato za słowa pocieszenia.Ale z tego co czytam to u ciebie też niewesoło. Mam tylko nadzieję z twoim tatą będzie wszystko w [porządku.Dobrze że postawili diagnozę bo z lekarzami to nigdy nic nie wiadomo.Trzba mieć nadzieję zę wszystko będzie dobrze. Dzięki za wyjaśnienia odnośnie operacji. Moje zdanie na ten temat jest takie jak twojhe. To znaczy nie chcę mieć narkozy, bo wiem że będzie fatalnie. Co do bólu to ja się go nie boję nawet gdyby w miejscowym znieczuleniu bolało, bo w życiu wycierpiałam się przez porfirię co niemiara. Muszę znależć inny szpital gdzie zrobią mi w miejscowym bo tam gdzie ja chodzę to tego nie robią. A szpital duży,i wydawało by się że powinni. Też ginekolog mi mówił o znieczuleniu miejscowym, ale onkolog sprowadził mnie na ziemię że oni nie robią tego. Idę za 2 tygodnie do niego to go wypytam. Wiem że muszę włokniaka usunąć bo każdy lekarz mi mówił że takie rzeczy trzeba likwidować.Dzięki za wsparcie z waszej strony.Renato mam nadzieję że z tatą będzie ok. Poprostu musi tak być i kropka. Trzymaj się i nie załamuj. pozdrawiam pa Dzięki dziewczyny że jesteście.

Autor: renata33  13.05.2006 zgłoś

HEJ MAGDA.Mysle,ze ci sie wszystko poukłada i dogadasz sie z lekarzem na temat znieczulenia miejscowego.A rana czy po ogólnym czy po miejscowym jest tak samo odczuwalna.Tak ,ze napewno dasz sobie rade .Lekarz zazwyczaj , który zajmuje sie onkologia od spraw piersi mówi ,ze to jest prosty zabieg i nie wymaga narkozy ogólnej,po której zazwyczaj wszyscy wymiotuja.A ty na pewno masz juz dosyc takich objawów.Dziekuje za wsparcie ja ci równiez.Stan jest taty bardzo powazny.Guz jest duzy i umiejscowiony na prawym płacie półkuli .Mama sie stara znalezc miejsce w poliklinice w lublinie.Tam jak sie dostanie to po konsultacji lekarskiej dowiemy sie czy do zabiegu sie nadaje.To nic koncze bo Dawidek mi nie daje pisac.Pozdrawiam cie i zycze tobie optymizmu oraz innym niewiastom z tego forum.Pa

Autor: merlina33  13.05.2006 zgłoś

renaciu......cóż tu powiedzieć.....normalnie nie wiem....życzę ci dużo siły i nadzieji.... dobrze,ze się odezwalaś.....widzisz ile masz do powiedzenia ważnych rzeczy.... nie będę o sobie nic pisać w tej chwili bo w porównaniu z tym co masz ty renatko moje "coś" to nic..... przesyłam ci pozytywne wibracje...... buźka

Autor: magda30  13.05.2006 zgłoś

witaj Renato.Dzięki za dobre rady jestem już madrzejsza., bo dużo się od ciebie dowiedziałam. A z lekarzem to sobiew pogadam, chociaż on to chyba za dużo nie lubi mówić. Ale ja go już przycine.Ty jesteś po zabiegu, i masz głowę spokojna w tej sprawie. Dobrze zrobiłas, bo ja teźż uważam że nie należy tego hodować. Zyczę ci tak jak merlina duzo siły bo ją teraz potrzebujesz.Mam nadzieje że tata twój dostanie się do Lublina, i że będzie ok.Nasze problemy to pestka w porównaniu z tym co ty teraz przeżywasz. Trzymam kciuki.Pozdrawiam ciebie i inne dziewczęta. pa

Autor: Wika  14.05.2006 zgłoś

Cześć dziewczynki!To znowu ja.Wpadłam tylko na chwilę,bo już bardzo późno,a raczej b.wcześnie. Oj Renaciu!Żal mi ciebie,masz nie lada kłopot,bardzo ci współczuję,naprawdę. Chciałam cię zapytać o te narkozy.Bo widzisz,jak się okaże że też będę musiała mieć jakiś zabieg,to boję się narkozy,bo ja miałam już 2 cesarki i jedną ciążę obumarłą(w sumie 3 pełne narkozy), a słyszałam,że narkoza bardzo osłabia organizm,a zwłaszcza serce. Czy mogę mieć w ogóle kolejną narkozę?Chciałam też zaznaczyć, że bardzo dobrze znosiłam te wszystkie narkozy i nigdy nie wymiotowałam.Chyba narkoza do zabiegu na piersi jest "lżejsza"niż do cesarki,tzn.ten zabieg chyba długo nie trwa.Tak mi się zdaje.Nie wiem. Czy może narkozę dostaje się odpowiedni do wagi? Najlepsze jest chyba znieczulenie miejsowe,ale z usypianiem,bo ja jestem straszny nerwus i lubię sobie rózne rzeczy wyobrażaći nie chciałabym wszystkiego słyszeć,bo to by dopiero rozbudziło moją wyobraźnie.Nie wiem jak do tego podejść. Sorry,ale będę kończyć pozdrawiam was wszystkie,moje dobre duszki i staram się odebrać pozytywne wibracje.Jak widzicie trochę już wyluzowałam.Co ma być to będzie>Wiem jedno!!!Muszę żyć dalej!!!!!!PA!

Autor: jola31  15.05.2006 zgłoś

Witam Renatkę,Merlinkę,Wikusię, Martusię. Czołem Isia i Madzia.Cieszę się,że dołączają nowe dziewczyny, bo to dla mnie również ciągle nowe informacje. > Dziewczyny ta strona uzależnia. Nawet jak nie piszę , to i tak kilka razy dziennie myślę o Was , jak bym conajmniej Was dobrze znała. Ale myślę, że to jednak fajnie,że martwią nas problemy innych. >Renatko trzymaj się , a w tych chwilach zwątpienia pomyśl o nas. Wiesz , że wszystkie jesteśmy z Tobą. U mnie coraz więcej tych słonecznych myśli, staram się myśleć pozytywnie i odganiać czarne myśli, powiedziałam sobie, że musi być dobrze! Pozdrowionka dla Dawidka!! > Wikuś o tej godzinie to się śpi , a nie siedzi w internecie!(ha, czasami , też mi się zdarza) Ja też mówię, że co ma być to będzie i moje zamartwianie do niczego nie prowadzi, dlatego jak tylko dopadają mnie czarne myśli, to ,,przełączam kanał w swojej głowie" na inny program. A najlepiej jak mam dużo zajęć, wtedy przekonuję się, że jednak można nie myśleć... > samych 55555555-czek dla Martuni, no chyba, że masz chrapkę na 66666-czki! >madziu,jak to było u Ciebie, zaraz po wykryciu na usg, robiłaś biopsję, a teraz idziesz sprawdzić, czy ten włókniak nie rośnie.Czy miałaś od października robione już 2-gie usg ? > mówicie, że jednak nie hodować tylko usunąć, ja jeszcze czekam na rozmowę z lekarzem i na biopsję i miałam nadzieję, że może zakończy się to na dalszej obserwacji. Ale z drugiej strony myślę, że byłabym spokojniejsza nie mając tego w piersi. > muszę lecieć więc gorące CAŁUSY i POZDROWIONKA dla WSZYSTKICH. Głowy do góry i trzymajmy się razem!!!!

Autor: magda30  15.05.2006 zgłoś

Witajcie dziewczęta. Renato pamiętaj myślimy o tobie i trzymamy kciuki. Myśl pozytywnie.Jolu co do mnie to miałam od pazdziernika robione 2 razy usg piersi ale oczywiście prywatnie prze ginekologa. Każe mi to kontrolować co 3 miesiące do czasu kiedy się tego nie pozbędę. Usg na fundusz w szpitalu będę robiła w tym roku o ile się jeszcze załapie. A wiem co mówię. na wizyte u lekarza czekam 2 miesiące jak dostanę skierowanie to poczekam kolejne 2-3 misiące. zobaczymy. Robię prywatnie dla świętego spokoju.Biopsję miałam robioną bo tak zadecydował lekarz, najpierw mówili żeby nie robić biopsji a potem zmienił zdanie jak okazało się że na razie nie będę tego usuwać. Chodziło o powierdzenie włókniaka. Dziewczyny głowa do góry , jak ja to mówie co ma być to będzie.myślcie pozytywnie.Jolu masz racje że jak człowiek czymś się zajmnie to nie myśli o problemach. Ja też uzależniłam się od tej strony a dopiero trafiłam na nią kilka dni temu. Pozdrowienia pa

Autor: biskopcik  15.05.2006 zgłoś

Mam 19 lat i od ok. poł roku regularnbie badam swoje piersi. Po pierwzym takim badaniu wyczułam u siebie niezliczoną wprost ilość różnych guzków, zgrubień i innych nierównosci. Spanikowana nastepnego dnia poszlam do lekarza ginekologa ktory po zbadaniu moich piersi ręcznie powiedział, że"on nic tu niepokojącego nie wyczuwa" i że "taka moja uroda". Jakoś mnie nie przekonał więc tydzień później udałam sie do innego ginekologa (ktorego ktos polecil mi jako b. dobrego). Pan doktor wysłal mnie na usg. Usg zrobiła mi mloda pani dopktor ktora nie ma jeszcze zadnej specjalizacji, ale zapewnila ze "zna sie na rzeczy". Stweirdzila ze w mojej prawej piersi jest jeden "wyrazniejszy zrazik" ktory "nalezy obserwowac", ale ogolnie kazala mi sie za bardzo nie przejmowac. Powtarzalam badania (sama) po kazdej miesiaczce i w marcu wyczulam cos nowego-kilka malych "kuleczek" i jedna wyrazna. poszlam tym razem do onkologa ktory rowniez stweirdzil ze "trzeba zrobic usg" , na ktore dostalam termin za ...3 miesiace (czyli dopiero w czerwcu). przerazona wizja tak dlugiego czekania zrobilam badanie odplatnie i tym razem pani doktor powiedziala ze "cos tam jest,ale to nic groznego". te wszystkie odpowiedzi jednak mnie nie uspokaja i kilka dni temu wyczulam cos nowego...mam tego juz dosc, wiem ze to moze brzmi jakbym byla hipohondryczka,ale naprwde sie martwie. w przyszlym tygodniu ide do kolejnej pani onkolog ktora powiedzial mi przez telefon,ze "mozliwe ze zrobimy biopsje". boje sie bardzo i zastanawiam czy jest sens robic biopsje skoro 3 lekarzy wczesnij mi powiedzialo ze nie. prosialabym o jaies rady , refleksje. pozdrwaiam i sciaskam was wszystkie goraco..

Autor: merlina33  15.05.2006 zgłoś

witajcie moje kochane! od jakiegoś czasu nie opuszcza mnie dół....wszystko mnie wkurza....ale jak wy to mówicie,mam poprostu za mało obowiązków...skomplikowane to wszystko u mnie.... jak się sytuacja nie zmieni to chyba zwariuje(zreesztą już tak czuję)....dobra,pogadałam se troche i zostawmy to... biskopcik,ja też znam to uczucie,że zaraz wszyscy pomyślą że jestem hipohondrykiem...poprostu jak coś u mnie zaczyna szwankować to dosłownie wszystko i wtedy to wyglada właśnie tak jakbym była przewrażliwioną babą.....o matko jak mnie to wszystko denerwuje...nie umiem się nawet skupić nad tym co chce tu napisać,myśli mi uciekaja...szlag by to... bardzo was przepraszam za moje zachowanie...wogóle bez sensu że wzięlam sie za pisanie... biskopcik,zrób wszystko,żeby uspokojić się wewnętrznie i nie budzić sie codziennie ze strachem..... i dowiedz sie co to konkretnie jest w tej twojej piersi,a nie że jakiś "wyraźniejszy zrazik"...bo od kiedy zrazikom sie robi biopsję.... a,zeby cie troche uspokojić to powiem,że wcześnie się za to wszystko wzięłaś,(także gratulacje dla ciebie) więc wszystko napewno będzie dobrze,poprostu powtórze jeszcze raz,że muszą to coś nazwać....pozdrawiam cie serdecznie i główka do góry,czego i sobie życzę...

Autor: jola31  16.05.2006 zgłoś

Witajcie kochaniutkie!! > Merlinuś jaki dół, Ty wspierająca nas tak dobrze osoba. Jestem pewna, że to chwilowe. Przecież powinnaś mieć teraz same przyjemne rzeczy na głowie, a nie się zamartwiać. Jak tam przygotowania...? A pozatym to Ty pisałaś, że jak się denerwujemy to ..torbielki.. rosną, ja od tej pory jak tylko mnie jakieś nerwy dopadają, to o tym myślę i zaraz mi się humor poprawia. Pomyśl sobie , że jak masz ,,czkawkę'' to pewnie ja miałam zamiar się wkurzać, ale po zacytowaniu Ciebie mija mi... Uśmiechnij się!!! >Biskopcik, dla mnie narazie też najgorsze jest to , że nie wiem co właściwie mam w tej piersi, po usg powiedziano mi , że to pewnie jakiś włókniak, ale pewności brak. Chciałabym już wiedzieć i przestać operować słowem '' COŚ ".Czekam też na wizytę u onkologa i decyzję, czy biopsja jest konieczna.Wiesz , ale o ''zrazikach "w piersi nie słyszałam! >od rana u mnie pada więc wzięłam się za większe porządki. No i każda wymówka jest dobra, żeby zrobić sobie przerwę. Wracam do pracy....pa... TRZYMAJCIE SIĘ!!!!!!

Autor: merlina33  16.05.2006 zgłoś

kochana jolu! powiem tyle: dziekuję ci! dobrze,że jesteś!

Autor: magda30  16.05.2006 zgłoś

Witam diewczyny.U mnie też pogoda deszczowa.Merlink nie dołoj się bo nie warto. z tego co czytałam to czekaja cię same przyjemne rzeczy.Myśl o przygotowaniach, i głowa do góry. Ja też mam czsami dolinę ale naszczęście walczę z tym. Najlepsze jest kino. Wyłaczm się chociaż na jakiś czas od problemów. Dziewczyny musimy uzbroic się w cierpliwośc i czekać na nasze wizyty u lekarza. No bo co nam pozostaje.Pewnych rxzeczy się nie przeskoczy. Najważniejsze uważam jest to że byłyśmy u lekarzy i jakieś diagnozy już sa a to już dużo. Bo mamy pewną świadomość.Biskopcik tobie też radzę nie denerwuj się idż do lekarza. Czerwiec to wcale nie tak długo. Wiem że to denerwujące bo sama miałam jazdy jak się dowiedziałam o włokniaku i na wizyte musiałam czekć 2 miesiące. No ale cóż. Lekarz mnie uspokoił , że można poczekać. Napisałaś że lekarz powiedział ci że masz zrazik, tez o tym nie słyszałam. Ja mając rózne doświadczenia z lekarzaqmi robiłam tak jak ty jeden postawił diagnozę ale nie był pewny poszłam do innego. Cazsami trzeba tak zrobić. I jescze jedno ja zawsze chodzę na usg po okresie może wiecie to dziewczyny, ale ja do niedawna nie wiedziałam że wtedy najlepiej wszystko widać. Teraz zawsze to stosuję, u onkologa i ginekologa. Tyle lat chodexziłam do lekarzy a zaden mi tego nie powiedział. Pozdrawiam was, trzymajcie się. Renato napisz co z twoim tatą jak będziesz mogła.

Autor: biskopcik  16.05.2006 zgłoś

dzuewczyny dziekuje za odpowiedz.. moja mama jest lekarzem wiec od niej dowiedzialam sie co to jest ten "zrazik"- wiec nasze biusty sa zbudowane z tkanki gruczolowej,lacznej i tluszczowej. wiec te "zraziki" to wlasnie czesc tkanki gruczolowej. moja mama mowi ze mam sie nie denerwowac,ale ona jest stomatologiem wiec...hmmm no ale przeprowadzilam wywiad wsrod kolezanek i rzadko ktora z nich samodzielnie sie bada,nie mowiac juz o wizycie u lekarza..ja badam sie po kazdej miesiaczce i dlatego wiem kiedy cos sie zmienia...chociaz moja mama mowi ze piersi sa tak podatne na dzialani4e hormonow ze po kazdym okresie moga "wygladac" inaczej.. u mnie w rodzinie nie bylo przypadku raka piersi ani jajnikow ale i tak sie martwie..chlip...ale jesli na usg NIC nie wychodzilo to chyba usg nie moze sie mylic,prawda? caluje

Autor: Wika  16.05.2006 zgłoś

cześć dziewczyny.Witam wszystkie "stare' znajome i nowo przybyłe koleżanki. Jutro mam wizytę na onkologii,ale że ja muszę wszystko wiedzieć więc postanowiłam dzis jeszcze raz sprawdzić stan swoich piersi w innym dniu cyklu niż byłam poprzednio i to u innego radiologa.I co się dowiedziałam?Będziecie zaskoczone!!!Dowiedziałam się,że wszystko jest w porządku!!!Żadnych zmian!(a jest to podobno dobry radiolog) .Sama nie wiem co o tym wszystkim mam mysleć Powiedziałam mu,że inny lekarz wykrył mi pewne zmiany,on się przyjrzał,powiedział,że nie są to żadne zmiany, tylko mój jeden gruczoł ma w tym miejscu taką budowę,że tamten wziął to za zmianę,bo być może miał niedokładny aparat USG.Ja mu powiedziałam,że jutro jestem zapisana na onkologię do Gliwic,on na to ,że jeśli już"tą całą machinę rozkręciłam,to mogę tam pojechać,żeby mieć pewność,ale on uważa,żę mogę spać spokojnie" I co wy na to drogie koleżanki?(mój ginekolog też mi mówił ,że po miesiączce,mogę już żadnych zmian nie mieć-i to się potwierdziło!). Sama już nie wiem -ale do Gliwic jutro i tak pojadę,żeby mieć pewność na 100% bo to jest b.dobry instytut,słyszałam to od wielu osób i podobno mają bardzo dobrej jakości aparaturę cyfrową,pewną.Przecież jak wiecie nawet Kamil Durczok się tam leczył,a przeciez staćby go było na jakiś zachodni,dobry ośrodek,no nie? Muszę niestety kończyć,może już jutro się wszystko rozstrzygnie.Tylko nie wiem w którą stronę?Jestem jednak dobrej myśli,bo inaczej to by, zwariowała do cna. Całuję was moje dobre duszki,3majcie się i bądźcie dobrej myśli,pa,pa!!!

Autor: Ania  16.05.2006 zgłoś

Witam. Z góry przepraszam za nieskładne zdania, ale nie mogę zebrać myśli. Wiem tylko, że chcę komuś o tym powiedzieć. Przed chwilą dowiedziałam sie, że moja ukochana Babcia ma przerzuty na wątrobę. Jest po operacji usunięcia piersi ma przerzuty do węzłów chłonnych. Mieliśmy nadzieję, że wszystko jest pod kontrolą, że będzie dobrze. A tu taka wiadomość. Pewnie niewiele jej już życia zostało. Ponadto mój Tata również ma raka. Diagnoza bezlitosna, bo rak płuc drobnokomórkowy z przrzutem do mózgu. Lekarze nie dają nadziei, bo chemia nie pomaga, a operacja nie wchodzi w rachubę. Jeszcze dodam, że dwa tygodnie temu zmarł mi Dziadek. Lekarze nie chcieli go leczyć, bo "za stary", miał udar mózgu i bardzo cierpiał. Więc nie muszę chyba mówić jak się czuje.

Autor: Wika  16.05.2006 zgłoś

Witaj droga Aniu!Chyba jesteś nowa?Bardzo ci współczuję,no ale cóż można powiedzieć na tyle dramatów naraz?Brak słów. Myślę jednak,że dobrze że do nas zajrzałaś i wygadałaś się "niemnożko" bo jest ci przynajmniej choć ociupinkę lżej,bo widzisz myślę,że rozumię cię lepiej niż ktoś inny. Ja np.straciłam tatę 12 lat temu(miał wtedy 47 lat,zmarł nagłe w drodze do domu z pracy,prawdopodobnie na wylew) -i nigdy nie chorował.Rok później zmarła moja mama(miała 46 lat),też była zdrowa i mozna powiedzieć,że zmarła "z marszu". W tym samym roku co mój tata zmarła jeszcze moja "przyszywana" ciocia w wieku 43 lat zostawiając dwójkę małych dzieci. I widzisz Aniu dlatego ja jestem taka przewrażliwiona jeśli chodzi o jakąkolwiek chorobę, i widzę wszystko zawsze w czarnych barwach,bo przeszłam już kilka tragedii w życiu. Ledwo co zmarł mój tata, a tu rok później znów mama.Był to dla mnie olbrzymi szok!!! Ciąglę jednak myślę"dosyć tych tragedii,nie mogą wszyscy tylko umierać". Dlatego choc mi teraz ciężko i boję się,to wiem,że niezależnie od wszystkiego trzeba zebrać się w siłe i zawsze walczyć,bo tak juz jest ten świat urządzony,że "po burzy zawsze przychodzi słońce" inaczej być nie może. Wiem,że łatwo powiedzieć "wiśta wio",śmierć bliskich jest zawsze dla nas olbrzymią traumą,ale uwierz "czas goi rany">Choć są to tylko puste słowa,uwierz w nie proszę i wspomnij je kiedyś po latach.A swoją drogą to rozczuliłam się znowu pisząc te słowa do ciebie i tesknię za rodzicami,choć wiem,że niczego przecież nie zmienię i muszę żyć dalej. łzy same napływają mi do oczu,ale wierzę,że moi rodzice nie chcą,żebym płakała i opiekują się mną.Przecież czuję to na co dzień... Trzymaj się Aneczko cieplutko i bądź dzielna-taka jest kolej rzeczy.Być może choć trochę ci pomogłam...

Autor: magda30  16.05.2006 zgłoś

Aniu, Wika jak przeczytałam wasze wypowiedzi to mi się na płacz zebrało. Dziewczyny to jakiś koszmar.Brak mi słów.Nie wiem co powiedzieć. Zyczę wam duzo siły, bo nie jeden może się załamać.Kończę bo żadne słowa nie oddadzą tego co wy czujecie.

Autor: merlina33  17.05.2006 zgłoś

ja to niepowinnam zabierać wogóle głosu, przy tych wszystich opisanych waszych tragediach powinnam się raczej stuknąć w czoło. pozdrawiam i życzę wiary i nadziejii!!!!

Autor: jola31  17.05.2006 zgłoś

czytam i nie wiem co napisać, te tragedie nie nastrajają pozytywnie. > myślę Aniu, że dobrze,że tutaj trafiłaś, każda z nas straciła kogoś bliskiego, teraz same martwimy się o swoje zdrowie, więc napewno możesz liczyć na zrozumienie i w trudnych chwilach się wypłakać, bo pomimo,że się nie znamy jesteśmy z Tobą. Życzę Ci dużo sił, żebyś mogła przez to przejść, a jeżeli chodzi o ulgę ,to chyba tylko czas Tobie może pomóc. Pozdrawiam!

Autor: jola31  17.05.2006 zgłoś

### > prawda Merlinuś jak szybko nasze problemy , maleją!!! > trzymam kciuki za twoje USG. Całuski !!

Autor: merlina33  17.05.2006 zgłoś

Jolu masz ty kobietko rację......dziękuję za kciuki. chce tylko powiedzieć,że wasze tragedie mobilizują mnie do działania i zastanowienia się z czego ja robie problem..... Dziś pani dermatolog powiedziała,ze nie mam zaciekawie w życiu z niektórymi sprawami,a ja jej na to,że ludzie mają większe problemy.... Anulka ciągle o Tobie myślę! Wikuś,znając trochę twoje życiowe losy,całkowicie ci zezwalam na panikowanie w sprawach zdrowia.....masz do tego prawo.. Pozdrawiam

Autor: Wika  17.05.2006 zgłoś

hej dziewczyny!Głowa do góry!Świat jest piękny! Merlinciu droga!Jak ty mi przypominasz mnie!Wiedziałam,że jak przeczytasz "moją historię'' to pozwolisz mi troche popanikować,bo jak widzisz swoje przeszłam. Nawet nie wiedziałam,że tyle potrafię znieść!Gdyby ktoś mi to opowiadał paręnaście lat temu to nie uwierzyłabym w to!Nigdy! Do tego wszystkiego chciałam jeszcze dodać,że wkrótce po śmierci mojej mamy zaszłam w końcu w upragnioną ciążę,która niestety ubumarła mi po 3 miesiącach(i to na 3 dni przed Swiętem Zmarłych).To był dla mnie największy cios-do dziś myślę o tym dzieciątku. No,ale widzisz Merliniu mam w końcu 2 wspaniałe córeczki i to jest w tym wszystkim najważniejsze,że"po burzy zawsze przychodzi słońce". W końcu Pan Bóg wynagrodził mi moje cierpienia,choć nie obyło się bez przeszkód,musiałam bardzo uważać,a pierwszą ciążę(tzn.drugą z kolei)praktycznie całą przeleżałam w domu i trochę w szpitalu.No,ale dopięłam swego,choć też w tych ciążach jak się domyślasz uprawiałam czarnowidztwo i całe szczęście,że wtedy nie było internetu,bo wszelkie wady rozwojowe juz miałabym przerobione.Pewnie się teraz ze mnie śmiejesz,bo ja tez się teraz z tego śmieję,ale co przeszłam to przeszłam. No ale dosyć przeszłości,liczy się teraźniejszość. Jak wiecie wczoraj robiłam sobie (tak dla siebie)USG zaraz po miesiączce,które nie wykazało żadnych zmian.Dziś miałam wizytę w instytucie onkologii,pooglądali oba USG,zbadali mi bardzo dokładnie piersi,zrobili wywiad i stwierdzili,że wszystko u mnie jest Ok,ale najlepiej będzie jak zrobię USG jeszcze u nich(niestety termin wyznaczyli mi dopiero na koniec lipca)!!!Koleżanki mi mówią,że gdyby coś wybadali to na pewno bym tak długo nie czekała na USG,bo w Gliwicach jeśli coś jest nie tak to od razu działają.No więc sama już nie wiem,ale raczej postaram się być spokojna. Może ten pierwszy lekarz niepotrzebnie mnie nastraszył,spanikował,źle coś zinterpretował na tym obrazie USG,może to całe zamieszanie z onkologią jest w ogóle nieporzebne, a może woli na zimne dmuchać i wyjaśnić sprawę do końca?Tylko ile mnie to kosztowało nerwów, stresów,ile łez wylałam! Powiem wam jeszcze coś.Wiecie,że jestem panikarą,dziś tam na onkologii bałam się potwornie,był to największy strach jakiegokolwiek w życiu doświadczyłam,czułam się jak w jakimś strasznym horrorze,myślałam,że to chyba mi się śni,te gabinety,a na każdym napis jaki nowotwór tam badają,mówiłam sama do siebie"kiedy stąd wyjdę,kiedy ten film się skończy'',tym bardziej,że za oknem świeciło takie piękne słońce i świat wydawał mi się tak piękny,tylko ja w tak ponurym miejscu się znalazłam. Mówię wam to zostawi ślad na mojej psychice na całe życie(wiecie już,ze ja jestem raczej słaba psychicznie,mnie takie miejsca dobijają po prostu). Ale powiemWam też coś optymistycznego!Wiem,że druga wizyta nie będzie juz taka straszna i podejdę do tego miejsca jak do zwykłej przychodni,po prostu dziś się z tym miejscem oswoiłam,"zaszczepiłam już nim swoją psychikę"--tak jak się szczepi organizm przed bakteriami i wirusami,żeby podczas zetknięcia z nimi umiał wytworzyć przeciwciała do walki znimi. Nie będę was już zanudzać moim paplaniem....bo możliwości mam nieograniczone. Pozdrawiam Was wszystkie cieplutko(wiecie,że nawet "tam" o Was myślałam jak o starych dobrych znajomych i wspierałm się wami).Myślałam o tym,że muszę się z Wami podzielić refleksjami z dzisiejszego dnia.Bo któż rozumie mnie lepiej jak WY?Moje dobre duszki z sieci?Trzymajcie się i bądźcie dzielne!!!

Autor: merlina33  17.05.2006 zgłoś

Wikuś,fakt chwilami posmiałam się z tego co piszesz,ale oczywiście w odpowiednich miejscach..... cieszę się że jest dobrze...nie mysl o tym juz.....do lipca masz urlop.. Martuniu jak tam twoje usg? gdzie sie podziewasz? Trzymajta za mnie wszystko co się da a jak możecie to sie pomodlcie,żeby jutro na usg nie wyszło że mi się moje kochaniutkie torbielki powiększyły.......o mój ty smutku,bo żadna biopsja nie może mieć już miejsca pa,pa całusków 102

Autor: Martunia  18.05.2006 zgłoś

Witajcie Dziewczęta :) Dawno sie nie odzywalam, ale na biezaco czytam wasze posty. Juz wszystkie egzaminy mam zaliczone. Ciesze sie, bo nie mam w tym roku zadnej 3. Moje oceny to 5 i 4 z przewaga tych pierwszych. Renatko dziekuje tobie i Dawidkowi za 3manie kciukow:) Teraz ja 3mam je za was i Twojego Tatę. Bede sie tez modlila, bo wierze, ze tylko Pan Bog moze pomoc. Ludzie sa tylko ludzmi, a Bog wie o wszystkim i moze pomoc, jesli tylko poprosimy Go o to. Wiara czyni cuda! Doczytuje wlasnie ksiazke pt."Cudowne ręce" o czarnoskorym, fenomenalnym neurochirurgu ze Stanow. Jego fenomen, polega wlasnie na zaufaniu do Boga. Wszystko, co osiagnal, zdobyl, nawet zycie zawdziecza wlani Bogu. Polecam te ksiazke. Napisal ja sam bohater Ben Carson. Warto przeczytac, tym bardziej ze Ben specjalizuje sie w operacjach nowotworow mózgu. Nowotwory, to temat nam znany. Niekoniecznie z autopsji, ale wiemy co nieco prawda? WIKUŚ! Ciesze sie, ze pomimo tak strasznych wydarzen w Twoim zyciu, jestes z nami i potrafisz pocieszac innych Moi rodzice sa mniej wiecej w tym wieku, kiedy Twoi rozice odeszli. Bardzo przezylam Twoja historie... Nie wyobrazam sobie, zeby nie bylo mamy i taty ze mna. Po prostu nie! Nie pogodzilabym sie... Teraz na sama mysl lzy naplywaja mi do oczu. ;( Wczoraj uswiadomilam sobie, jak bardzo rodzice, rodzina sa dla mnie wazni... Merlinko masz dzisiaj USG prawda? 3maj sie dzielnie kochana Ja wczoraj, tak jak Wika, bylam juz na badaniu. Myslalam, ze nie przejmuje sie wogole, ale drzenie rak niestety zdradzilo mnie przed sama soba. Denerwowalam sie, choc mialam pewnosc, ze wszystko jest dobrze:) No i jest dobrze :D Moj gruczolako-włókniaczek nie powieksza sie. Pan dr zaprosil mnie za spotkanie za rok, wiec spoko! Pewnie znow nawet myslenie o zabiegu odloze na bardzo bardzo daleki plan... Na koniec powiem Wam dlaczemu nie pisalam. Nie wiem, czy wspominalam, ze w poprzednim tygodniu bralam udzial w szkoleniu. Wlasciwie kursie doskonalacym na stanowisku sekretarki/rejestratorki medycznej. Mialysmy zajecia z psychologiem. A 2 dni :) Chyba te zajecia najwiecej mi daly. Czuje sie jszcze odwazniejsza, pewniejsza praw, ktore mam jako czlowiek. Chcby taki zapomniane przez wszystkich, a jakze wazne : Mam prawo do popelniania bledow i pomylek. Albo prawo do przezywania emocji po swojemu. I wiele wiele innych... Wiem tez, ze moze zyc sie latwiej i mnie samej i innym ludziom z moim perfekcjonizmem ;) A wiem, ze moze byc to bardzo bardzo uciazliwa wada (powiedzmy ;) ) Na kursie bylo tez duzo inf praktycznych dot mojej pracy. Co prawda, chetnie posluchalabym jeszcze, bo czuje niedosyt, ale co za duzo to podobo niezdrowo... Teraz nadrabiam zaleglosci, ktorych uzbieralo si enieco podczas mojej nieobecnosci w pracy... i atak to jest u mnie. Dobra Dziewoje, koncze, bo bardzo sie rozpisalam. Pozdrawiam bardzo serdecznie i sle moc usciskow

Autor:  18.05.2006 zgłoś

Witam serdecznie > Wikuś cieszę się, że jest wszystko w porządku, nabieram nadziei, że i moja wizyta u lekarza zakończy się w miarę pomyślnie. Wiesz to jest fajne, że o nas tam myślałaś, ja wczoraj też zastanawiałam się jak Tobie minie ta wizyta, nawet rozmawiałam ze znajomą, która też ma proplemy z piersiami i opowiadałam o Twoim przypadku, że tak Cię nastraszyli, a teraz takie dobre wiadomości. > Martuniu gratulacje, z takich ocen napewno możesz być dumna, Rodzinka pewnie też, ciężka praca przyniosła sukces! Mam wrażenie, że Ty jesteś taka idealna, tyle w Tobie siły, no i wspierać nas też potrafisz na 6-stkę z + . > Merlinuś jak tylko wrócisz, podziel się dobrymi nowinami.Napewno takie będą.. Pozdrowionka i całuski dla wszystkich!!!

Autor: Wika  18.05.2006 zgłoś

Czołem wszystkim! Merllinuś,koniecznie dziś tu zaglądnij i napisz jak tam po USG.Będę o tobie myśleć cały dzień i mocno trzymać za ciebie kciuki.Jestem b.ciekawa,każda diagnoza to nowe doświadczenie dla każdej z nas (lekarz w końcu też człowiek i nieomylny nie jest). Martuniu!Gratuluję zdanych egzaminów na tak dobre stopnie!Podziwiam cię,że przy tych wszystkich stresach umiesz się skupić jeszcze na nauce.Trzymaj tak dalej-nauka to podstawa!!! Niby ze strachem mam urlop do końca lipca(Jak to zauważyła nasza Merlinia),włączam rano telewizor,a tu znów w "Pytaniu na śniadanie" program o raku piersi,nadziei itd. Dziewczyny czy te koszmary nie przestaną nas prześladować?Czy wy też tak macie,że ciągle gdzieś słyszycie"rak,rak".Czy to jest obsesja jakaś, czy tyle się o tym mówi,czy to taki "modny temat"? Może chcą tym samym uczulić kobiety na te problemy,żeby się badały? Ja się wczoraj wyluzowałam,ale dziś znowu mi coś "w głowie kiełkuje"jak się tego naoglądam.Juz nawet nie chcę wam pisać co,bo znów dostanę od was reprymendę.I słusznie!!!Proszę zresetować swoje główki!!! Trzymajcie się kochane,nawet nie wiecie jak dobrze,że jesteście,jak pomagacie mi i nie tylko.Ludzie z "reala" to nie to samo!Wy rozumiecie temat i wszelkie obawy!Nieprawdaż???

Autor: magda30  18.05.2006 zgłoś

Diewczyny, ciesze się dobrymi wiadomościami sie dzielicie. Wiki, nie denerwuj się z tego co napisałaś jest ok, nic nie znalezli i już nie znajdą. Zobaczysz. Z tego co napisałaś to macie dobrą opiekę w gliwicach, tylko pozazdrościć. A co do twoich przeżyc to sobie wyobrażam co przeżyłaś bo sama idąc pierwszy raz do szpitala do poradni onkologicznej to samo przechodziła, na każdym kroku wydawało mi sie że czai się rak.do tego opowieści pacjentów, co kto ma i tak dalej . Mam nauczkę że lepiej za duzo nie słuchać. Chyba nikt nie jest psychicznie silny na takie miejsca bo ja jak widzę ludzi cięzko chorych w takim szpitalu to jestem jeszcze bardziej chora. Casami się zastanawiam jak kiedyś pójdę na usunecie włókniaka jak ja to psychicznie zniosę. Miałam wuja chorago i odwiedzałam go na onkologi, odchorowałam to długo, do dzisiaj nie mogę pewnych rzeczy zapomniec. No ale ja właściwie to nie powinnam narzekać bo jak czytam wasze historie, to mi się płakać chce. Marto ciesze się z tobą bo włokniak twój nie rośnie a to ważne. Nie denerwuj się chodż na kontrole , ciesz się życiem, nie myśl o tym bo jest dobrze.Gratuluje ci bo zdolna z ciebie kobieta same 4, 5 wszyscy są na pewno z ciebie dumni. Marlinko mam nadzieje że ty też prześlesz nam dobre wiadomości , inaczej być, nie może. Dziewczyny chociaż u mnie nie ma słońca to mam słoneczko w duszy. Aż miło poczytać takie dobre wiadomości. Aniu, Renato myslami jestam z wami. Trzymajcie się. Pamiętajcie że myślimy o was. Dzięki że jestaście. Jeszcze słowo do Wiki masz rację że ludzie z reala nie rozumieją naszych problemów, bo to po prostu ich nie dotyczy. Ja to zawsze mówię ze zdrowy chorego nie zrozumnie.Przsyłam wam pozytywną energię. Pa,Pa, Pa

Autor: merlina33  18.05.2006 zgłoś

witajcie dziewczyny! milo było odpalić stronkę i poczytać tyle nowych wiadomości i martusia sie odezwała...normalnie martuniu jestem z ciebie dumna.... u mnie nie jest tak jakbym sobie tego życzyła....torbieli jest miliony....jakieś mi sie znowu tam powiększyły i mam sie zastanowić czy dać nakłuć, zwłaszcza jednego co jest 6 mm pod skórą...ciągle ich przybywa a szczególnie tam gdzie czułam ból i dyskomfort... w poniedziałek mam wizytę u onkolog,znowu sie stresuję...nie chciałabym,żeby mnie znowu potraktowano hurtowo.... pani radiolog mówi,żeby może jakąś terapię zastosować hormonalną to może coś to da,bo mam też problemy z regularną miesiączką,ale jak sama powiedziała,że lekarze onkolodzy są przeciwni hormonom i bądź tu mądry człowieku... najbardziej czego nie lubie w służbie zdrowia to bycia krolikiem doświadczalnym.... bardzo przepraszam,że zburzyłam pozytywny nastrój królujący dziś na naszej stronce,ale muszę gdzieś odreagować. .......(chociaż i tak w porównaniu z renacią i anią to,to moje to jest pryszcz) znalazłam swego czasu w internecie,że na torbiele piersi trza pić herbatkę antylipidowa i jeszcze jakiś tam piguły w tych sklepach zielarskich do kupienia niby,tylko ,że w żadnym sklepie o czymś takim nie słyszano....dziwne to wszystko...a dawało nadzieję ,że po 1,5 miesiąca torbiele znikają.... pozdrawiam was moje drogie , co ja bym besz was zrobiła...

Autor: Martunia  18.05.2006 zgłoś

Czesc Dziewczyny :) Dziekuje za cieple slowa Jestescie kochane!!! Wiecie? Ja tak sobie mysle, ze czesto, wlasciwie to prawie zawsze ludzie na slowo "rak" czy "nowotwor" reaguja wrecz alergicznie. Jak pies na kota. Rak = nie sluchaj, bo po co Ci to? Ciebie to i tak nie dotyczy, a moze sie zarazisz, a moze wywolasz paskune raczysko... Boimy sie tego, co jest nieznane. W pracy czesto spotykam sie z opiniami, ze po co sie badac, lepiej nie wiedziec. Wiekszej bzdury w zyciu nie slyszalam! Lepiej wlasnie jest wiedziec i czytac i nie bronic sie przed informacjami! Po to zeby nie stresowac sie czyms, co stresu nie wymaga, ze tak powiem. Czytac, ale nie z mysla, ze moze wlasnie ja to mam, ale szukac i potraktowac to jako doksztalcenie, jako poglebianie wiedzy. Ze moze kiedys komus bedziemy mogly pomoc, wytlumaczyc, podtrzymac na duchu, wyprowadzic z bledu... Kto wie. Wiem, ze trudno podejsc do sprawy w ten sposob. Tym bardziej, jesli ktos bardzo nam bliski chorowal. Ale powiem Wam cos. Choroba nowotworowa nie jest choroba smiertelna, ale przewlekla. Mozna ja zwalczyc, mozna tez zyc z nia wiele lat. Kiedys przeciez z powodu grypy ludzie umierali. Nie bylo lekow. Na razie na raka niby tez nie ma, ale mozna dac sobie pomoc i co najwazniejsze nie poddawac sie i walczyc, jesli juz zdazy sie w naszym zyciu. Przeciez kazda z nas ma dla kogo i po co zyc. wazne jest, zeby wiedziec duzo i to na rozne tematy. Miec wiedze z kazdej dziediny nauki. Oczywiscie nie calkowita, bo wszystko to wie tylko Bog, ale miec pojecie o roznych zyciowych sprawach. To czego nie wiemy zawsze mozna uzupelnic, zapytac kogos kto wiel lepiej, czy wiecej. Mamy prawo nie wiedziec wszystkiego! Nie wiem, czy Wy wiecie o co mi chodzi... Mam natchnienie, nie nadazam przekladac na druk moich mysli... wyaczcie :) Buziaczki dla wszystkich i zycze wiele optymizmu i radosci

Autor: Martunia  18.05.2006 zgłoś

Nie wiem, ktora z Was napisala, ze ma wrazenie, ze jestem idealna... Dzieki Bogu nie jestem idealna! Tez popelniam bledy. Jak kazdy. i to jeszcze jakie glupie czasami :) Takze spoko! Wikuniu, czasami nie chce mi sie uczyc i trudno jest mi sie skupic, ale radze sobie. Zreszta uwielbiam to uczucie, kiedy pada pytanie, a ja po prostu wiem. Kiedy odpowiedz jest taka normalna i oczywista. Ale nie jestem chyba zarozumiala... Mam nadzieje. Wiecie? Jeszcze bardziej lubie, kiedy potrafie pomoc komus, kto pomocy potrzebuje. Wiedza tez czasami sie przydaje :D Ciesze sie, ze jestescie Ja tez czuje, jakbyscie byly moimi dobrymi kumpelami... Jak to problemy zblizaja... Buzka pa pa

Autor:  18.05.2006 zgłoś

----- > też uważam, że lepiej wiedzieć i leczyć, niż dowiedzieć się za późno. wczoraj rozmawiałam o moim problemie z koleżanką, a ona mi mówi, że też ma coś w piersi i to od dawna, lekarz ginekolog powiedział, że to pewnie jakiś włókniak , ale na żadne usg ją nie skierował, a teraz jest pewna ,że to jej urosło. Myślałam ,że ją uduszę, jak można czuć , że rośnie i nie iść do lekarza. Obiecała , że się tym zajmie, ale wychodzi z założenia, że lepiej nie ruszać.. > masz Wikuś rację, trochę informacji się przydaje, ale nadmiar przeraża, wczoraj Ewa Drzyzga też rozmiawiała z ludźmi chorymi na raka... , chociaż pocieszające jest to, że wiedzą o swojej chorobie , walczą i narazie wygrywają... > Merlinuś postaraj się spędzić ten wekend, bez myślenia , odpocznij, a w poniedziałek to się zobaczy, musi być dobrze!!!! > wiem Martuniu, że nie ma ludzi idealnych( może dobrze), ale to ''idealna'' to tak za ''całokształt'' ... Całuski dla Wszystkich, uwielbiam z Wami rozmawiać!!!!

Autor: Wika  18.05.2006 zgłoś

Hej!To znowu ja.Dzis kupiłam "Tinę" z 17.05. a tu artykuł"Nie wszystkie guzki w piersiach są groźne-przyczyny zmian i nowe sposoby ich leczenia" .Poczytałam sobie i uspokoiłam się trochę.Polecam wam ten artykuł, przynajmniej się trochę wyluzujecie(???).Piszą tu o burzy hormonów,cystach,torbielach i włókniakach-słowem o tym co i nas dotyczy.Naprawdę nie straszą,lecz USPOKAJAJĄ-wierzcie mi(i kto to mówi?) Ja jednak sie martwię moją piersią,bo niby nic tam nie ma,ale ona mnie czasem kłuje,pobolewa.Jakoś w tej drugiej tego nie odczuwam.Ponadto ta "chora" jest większa(czy to ma jakieś znaczenie-pani onkolog to sobie zaznaczyła).Zwłaszcza odczuwam te zmiany w połowie cyklu. Merliniuś-szkoda,że nie wszystko ułożyło sie po twojej myśli,ale nie panikuj,bo cysty nie są groźne.Tzn.miej je na uwadze,ale wyluzuj,kontroluj,nie olewaj.Tego ci nie wolno robić!!! Ja jeszcze 3 tygodnie temu niby miałam torbiel ,a 2 dni temu okazało się,że jej nie ma.Pani onkolog powiedziała mi,że mogła się wchłonąć.Rozumiem,ale tak szybko? Pozdrawiem was serdecznie i ....lećcie po gazetę- bo trzeba robić wszystko dla poprawy nastroju!!!Jak to mówią"tonący brzytwy się chwyta".Jeśli cokolwiek ma w jakikolwiek sposób pomóc to trzeba działać.Dlatego ja tu zaglądam do was po kilka razy dziennie,bo każda nowa informacja od was jest dla mnie wagę złota,tylko dzięki wam zapomniałam trochę o swoich problemamch. DZIĘKI raz jeszcze!

Autor: magda30  18.05.2006 zgłoś

Wiki głowa do góry. Torbiele maja to do siebie że są a za jakiś czas ich nie ma. Całe moje życie to walka z torbielami na jajnikach.Jedną operację miałam.A po niej tak srednio co roku kładli mnie znowu na stół. Ale jakoś się rozchodziło. Raż juz z torbą spakowana siedziałam na izbie na przyjecie do szpitala zrobili badanie kontrolne na izbie byłam po okresie i torbieli nie było. Taki ich urok.Pojawiają się i znikają.Lekarz mi mówił że po okresie one znikają. Merlinko, radość dzisiejszego dnia przygasła u mnie po wieściach od ciebie. Ale nie poddawaj się badaj się, kontroluj. Myśl pozytywnie. Trzymajcie się.pa

Autor: Wika  18.05.2006 zgłoś

Tak Magduniu!Masz rację!Ja też miałam kiedyś torbiel na jajniku, a lekarz chciał mi ją już usuwać.Ale poszłam jeszcze gdzie indziej w innym dniu cyklu i ....torbieli nie było i nie ma do dziś. Lekarz wtedy stwierdził,że mogło to być "przetrwałe ciałko żółte" zawieszone niejako na jajniku,pękło i już. No,ale za to gdzieś od 1,5 roku mam mięśniaka,a wcześniej na pewno nie miałam i ten okresowy ból piersi-nie sądzisz,że mogą to być jednak jakieś zaburzenia hormonalne? Poza tym miałam jednak problemy z zachodzeniem w ciążę i jej utrzymaniem,plamiłam często i musiałam brać hormony na podtrzymanie ciąży(brałam Duphaston)-wydaje mi się, że to też o czymś swiadczy,bo w końcu ciąża powinna być fizjologią.Fakt faktem,że stan nasienia mojego męża do rewelacyjnych nie należał-więc suma sumarum były problemy. Myślę jednak,że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.Nawet jeśli moje piersi będą ok.to przynajmniej będę pod kontrolą w Gliwicach(już oni tam podobno pilnują swoich pacjentów i wzywają na badania) , a licho nie śpi i niewiadomo,co może się przytrafić za parę lat,bo z wiekiem ryzyko tego świństwa(nie lubię słowa-rak) rośnie przecież,a ja już swój wiek mam(37),dlatego tak się boję. Pozdrawiam wszystkie wspaniałe dziewczyny z tego forum!Głowy do góry!!!Będzie dobrze!!!

Autor: Martunia  19.05.2006 zgłoś

Witajcie Kobitki :) Merlinko nie matrw sie Jestem pewna, ze wszystko bedzie dobrze! 3mam kciuki za Ciebie, zebys miala sile i ogrromne poklady spokoju oraz optymizmu :) Zgadzam sie z "---", postaraj sie opoczac, odprezyc w weekend. Zapomniec. Moze jakas dobra ksiazka, alkbo ulubiony film... Zreszta sama wiesz, co bedzie najlepsze. Nie martw sie kochana :* "---" Dziekuje. Za "całokształt" ;) to mile :) Pozdrawiam serdecznie Was wszystkie pa pa

Autor: magda30  19.05.2006 zgłoś

Wikuś nie martw się mięśniakiem.Taka to juz nasza uroda że jak nie jedno to drugie.Ja przez kilak lat też myślałam że mam mięsniaka ale jak zmieniłam lekaRZA to okazało się że to nie mięśniak.Z tym można żyć. Kontrolować i nie martwić się. Znam kilka kobie co to mają już wiele lat i lekarze nie karzą tego usuwać. Rodzą dzieci, i jest dobrze. Wiki to że brałaś dufaston w ciąży to normalne ja obecnie nie znam kobiety w ciąży która by tego nie brała, tak ogólnie z tego co słyszę to większość ciąz jest teraz zagrożona. Wikuś jesteś młoda kobitka ja nie wiele młodsza od ciebie, a nie dorobiłam się nawet jednego dziecka. Ciesz się córeczkami. Mięśniaczkiem się nie przejmuj. Pozdrowionka dla ciebie , córeczek, i dziewczyn z forum.

Autor: Wika  19.05.2006 zgłoś

Dzięki ci Madziu za słowa pocieszenia!Widzę,że teraz jest inny świat!Ludzie w twoim wieku w ogóle jeszcze nie myślą o dzieciach(niektórzy). A ja w wieku 30 lat urodziłam dopiero swoje pierwsze dziecko(wydawało mi się,że to późno-no, ale 7 lat starałam się o nie. A przecież trzeba jeszcze to dziecko wychować!A na to trzeba sił i cierpliwości!No,ale to już zupełnie inna bajka. Dzięki raz jeszcze Madziu!Pozdrawiam wszystkie dobre znajome z tego forum!Dobranoc!

Autor: Wika  21.05.2006 zgłoś

Hej! Byłam tu już dzisiaj kilka razy>Gdzie jesteście kochanieńkie? Widzę,że bawicie się gdzieś dobrze i macie dobre humorki,bo tu nie zaglądacie.Oby tak dalej! Znów mam tą przyjemność powiedzieć wam" dobranoc!" Pokażcie się tu kiedyś,pa!,pa!

Autor: magda30  21.05.2006 zgłoś

Wikuś też wczoraj zaglądałam i zaczęłam się zastanawiać czy jeszcze ktoś zagląda na tą stronę. Jeżeli chodzi o mnie to nigdzie się nie bawiłam , a wrecz przeciwnie miałam wisielczy humor.I jescze to pogoda, okropieństwo.Muszę wyluzować bo zaczynam się za bardzo stresować. Merlinko trzymam kciuki, będzie ok. Pozdrawiam was ciepło, i odezwijcie się.

Autor: merlina33  21.05.2006 zgłoś

moje kochane! ja też miałam humor w kratkę z przewagą wisielczego. zaglądam tu codziennie ale jakoś miałam taki misz masz w głowie ,że wolałam poczytać niż się odzywać,no ale skoro martwicie się czy ktos tu zagląda to się zgłaszam... sobota mineła jako tako ale dziś jest gorzej...do tego ta pogoda...głowe mi rozsadza i nie pomagaja nawet tabletki.... nie wiem czy to nerwy czy aura... jutro z rana mam być u chirurga a o 17 u onkolog,jeden specjalista w jedym końcu miasta i drugi w drugim końcu.. obydwie wizyty stresujące...do tego zaczęłam krwawić chociaż nie powinnam... dobra,ja się już lepiej wyłaczam bo znowu dołem zapachniało.... wnerwia mnie tylko to,że ja ciagle muszę być zestresowana...no i że chce cos innego napisać a cos innego wychodzi.... pozdrawiam was serdecznie....madziu dziękuję za kciuki

Autor: Wika  21.05.2006 zgłoś

Merlinuś!Nareszcie się pojawiłaś,myślałam często o Tobie(zresztą nie tylko).Proszę cię, nie zamartwiaj się tak,bo to przecież i tak nic nie da(ty o tym wiesz i ja też). Ja na razie wyluzowałam(do lipca),bo przecież zwariowałabym,a żyć trzeba,bo ma się dla kogo.Pomyśl sobie o tym co dobre w twoim życiu(jestem pewna,że masz o czym). Ja na samą myśl,że nic tam nie mam(co jeszcze się okaże),wiesz Merlinko to dziwne,bo jakoś ostatnio moja pierś mnie nie boli,nic mnie w niej nie kłuje(może dlatego ,że jestem już po owulacji,a mnie jakoś dziwnie kłuje zawsze przed owulacją-może to nadmiar estrogenów-niew wiem). Wiem tylko,że psychika ma ogromny wpływ na wszystko(chyba u mnie szczególnie) i wiesz,że przez to,że ta pierś namieszała mi w życiu ,przewartościowałam je dokumentnie. Inaczej patrzę na życie od tej pory,nie zaprzątam sobie głowy duperelami,bo wszyskiemu można w życiu zaradzić,oby tylko zdrowie dopisywało.Bo to w końcu najważniejsze. (pamiętasz fraszkę J.Kochanowskiego "Na zdrowie"?-"szlachetne zdrowie nikt się nie dowie jako smakujesz,aż się zepsujesz". Kończąc tą refleksją,pozdrawiam wszystkie dziewczyny i mówię wam "dobranoc". Trzymam kciuki Merlinuś za Ciebie,pa!

Autor: merlina33  22.05.2006 zgłoś

cześć wam!!! moja onkolog chciała znowu na biopsję mnie wysłać....no ale nie uzyskała mojej zgody... tak ogólnie to wizyta trwała 3 minuty.....jednym slowem chciałabym mieszkać w gliwicach wikuś..... mam serdecznie dosyć lekarzy.....zwłaszcza takich typków jak chirurg u którego miałam nieprzyjemność dziś być. normalnie nie chce mi sie już dzisiaj nic!

Autor: Wika  22.05.2006 zgłoś

Cześć wszystkim! Merlinciu!Co ten chirurg ci naopowiadał?-może więcej szczegółow. Ja też słyszałam,że są różne "szkoły" co do biopsji(niektórzy są przecwni tzw.wprowadzaniu tlenu do jakiejś zmiany podczas biopsji),sama nie wiem co o tym myśleć.Nie siedzę tak głęboko w temacie. Głowa do góry!i to wysoko.Pozdrawiam cię gorąco i pozostałe dziewoje też! Pa!

Autor: merlina33  23.05.2006 zgłoś

Witam wszystkie! >>Wikuś...to nie był chirurg tylko Jaśnie Wielmożne Panisko.....ja do niego poszłam,gdyż dostałam skierowanie od dermatolog na usunięcie dwóch znamion atopowych(byłam w szoku bo się tego nie spodziałam,ona miała mi je tylko obejrzeć czy sie z nimi nic złego nie dzieje,a tu skierowanie na usunięcie)....i ten Wielmożny chirurg był przyklejony do fotela na super glu,dupy nie ruszył,żeby obejrzeć moje znamię....ja wystraszona jak nie wiem co i myślę,że mi coś powiedzą jak ten zabieg wygląda....a on nic....więc pytam czy pan jest niemową bo czegoś tu nierozumiem.....przyszłam po to,żeby on mógł se kartkę wyrwać? o matko jak ja byłam zdenerwowana..... no szlag mnie trafia jak se o tym pomyślę! zero informacji.....nie wiadomo na co się przygotować... nie wiem ja to chyba jestem jakaś naiwna? napatrzałam się w tv jak to lekarze pacjentkom sami mówią o zabiegu i co je czeka oraz dokładnie jakiej wielkości będzie blizna,a ten burak nic tylko się durnie patrzy... dopiero pod koniec pojawiła się chyba jego pomocnica i ona coś tam wydukała,że odbywa się to w znieczuleniu miejscowym,które boli..... wyszłam stamtąd wku.....iona jak nie wiem co... mam ja to "szczęście" do tych lekarzy..... Do tego wszystkiego miałam scysję z mamą,która uważa,że źle zrobiłam iż wogóle poszłam,bo takich rzeczy czyli znamion lepiej nie ruszać(ta pomocnica wielmożnego powiedziała ,że teraz wszyscy wszystko usuwają) i bądź tu mądry....tego samego dnia wizyta u onkolog,której pokazałam znamiona i powiedziała,że z nimi się nic złego niby nie dzieje,tylko ten jeden jest w centralnym miejscu pleców wiec tylko dla walorów kosmetycznych go usunąć,no ale jest to bolesne...(z tego też powodu,mam problem z suknią ślubną bo teraz wszystkie fasony są z gołymi plecami)...... Wikuś,rozpisałam się aż za bardzo aczkolwiek szczegółowo....hahahhaa. Od onkolog dostałam skier.na prolaktynę....powiedzcie mi kiedy najlepiej ją zrobić bo już nie pamietam(w 22 dniu cyklu?). Jutro idę na rtg nadgarstka i okarze się czy jest to ganglion czy wlókniak..... Nie wiem kiedy to się skonczy... Mam mordercze nastawienie do świata.....ale wiem ,że mi to minie..... pozdrawiam was i ciebie Wikuś!

Autor: Isia  24.05.2006 zgłoś

Witam Was wszystkie! Dziś mam wizytę u chirurga-onkologa.Idę tam na 12 i już się boję.W onkologu byłam raz umówić się na wizytę i to miejsce mnie przytłoczyło, a dziś muszę tam wrócić...A pomyśleć, że ten szpital był kiedyś zwykłym szpitalem, w którym to przyszłam na świat.A teraz wracam tam z "czymś" w piersi... Ale dość tego!!!Ostatnio była u mnie mama (mieszka daleko ode mnie) i spędziłam kilka cudownych dni.Wreszcie mogłam z nią pogadać.O swoim problemie też jej powiedziałam.Martwi się, ale daje wsparcie. Myślę o Was codziennie i trzymam kciuki za Wasze sprawy, nie tylko te ze zdrowiem związane. Pozdrawiam serdecznie.Do następnego poklikania:)

Autor: jola31  24.05.2006 zgłoś

witam Wszystkie koleżaneczki!!! >zaglądam tu codziennie, ale mam ostatnio jakieś zmienne nastroje i nie chcę Was dołować. > jutro mam prywatną wizytę u onkologa i z jednej strony się cieszę, że może w końcu się dowiem coś konkretnego, ale z drugiej jestem tak poddenerwowana, że nie mogę sobie miejsca znaleźć i podobno znowu się wszystkiego czepiam ( ..opinia domowników...pewnie mają rację..). Mam nadzieję, że ten lekarz okarze się bardziej konkretny od Twojego Merlinuś. Szlak mnie trafia jak lekarze w programach telewizyjnych wchodzą pacjętowi w ....( wiecie w co), a rzeczywistość wszystkie dobrze znamy. Moja pierwsza wizyta miała przecież podobny przebieg jak u Ciebie.Pani totalnie znudzona, powiedziała, że coś tam mam, że trzeba zrobić biopsję, poziewała trochę, pielęgniarka wypisała skierowanie no i już ... >Merlinuś trzymaj się i napisz co tam rtg pokaże, ale już Ci tyle rzeczy wynaleźli, że tutaj zostaw trochę dla innych..., a nastawienie do świata zmieni się na lepsze wraz z dobrymi wiadomościami, których życzę Ci z całego serca, zresztą wiesz, że nie tylko ja!! > Isiu jest po 12-stej czyli właśnie jesteś u lekarza trzymam za Ciebie kciuki. Napisz po powrocie, mam nadzieję że będzie ok!! > pozdrowionka również dla Wikusi, cały czas myślę o tym jak bardzo się bałaś na początku, a wiadomości okazały się dla Ciebie pomyślne, chociaż lęk jak piszesz pozostał... > no dobra kończę, oby informacje jutro dla mnie też były pomyślne... CAŁUSKI DLA WAS WSZYSTKICH!!!!!

Autor: aga 23  24.05.2006 zgłoś

Czesc dziewczeta ja byłam dzisiaj na usg i okazało sie że mam 2 włukniaki w prawej piersi!! Cytałam wasze wypowiedzi jedna po drugiej i jestem pewna obaw i boje sie co dalej nie ukrywam że bardzo sie stresuje z tego powodu bo dostane od mojego ginekologa skierowanie na onkologie i tam maja sie temu wszystkiemu przypatrzec wiec juz boje sie na zapas!!! boje sie bo mam dopiero 23 lata a tu spotyka mnie coś takiego!!! ciężko mi!pa

Autor: jola31  25.05.2006 zgłoś

-------- WIKUŚ, MERLINUŚ, ISIU gdzie się podziewacie, o MARTUNI nie wspominając??? > po południu idę do lekarza onkologa ; wiecie jaka jestem poddenerwowana,nie wiem za co się złapać, bo mi się ręce trzęsą... >napiszę wieczorem, może ktoś tutaj wreszcie zajrzy. PA!PA!!!!!!!!!! i trzymajcie za mnie kciuki..

Autor: Wika  25.05.2006 zgłoś

Cześć dziewczyny! Faktycznie parę dni mnie tu nie było.Z jednej strony-brak czasu, z drugiej zaglądałam tu kiedyś, to znów was nie było,a poza tym szczerze mówiąc moje życie jakby wróciło do normy i "prawie"zapomniałam o moim problemie(ale tak jak to w reklamie -"prawie robi wielką różnicę") hi,hi,hi!!!!!. A tak poważnie to w zasadzie zapomniałam,piersi mnie w ogóle nie bolą,czasem tylko" szara rzeczywistość" znów da o sobie znać(tak jak dzisiaj czytam sobie "Tele Tydzień", a tu artykuł,że rak powoli będzie stawał się chorobą uleczalną-no ale na to trzeba jeszcze poczekać,może 10 lat,niewiadomo). Więc same rozumiecie ,że w mojej mózgownicy,zaraz pojawiła się funkcja "odśwież"mówiąc językiem informatyki.Naprawdę,wierzcie mi,że do lipca mój problem jest "w koszu".I muszę wam powiedzieć, że gigantyczna(megantyczna)w tym wasza zasługa. Naprawdę,dzieki wam uwierzyłam,że muszę wierzyć w to ,że wszystko będzie ok. Całe szczęście,że was znalazłam(szkoda tylko,że tak późno,bo czego to ja się wcześniej na temat raka w necie nie naczytałam-oj! lepiej nie wiedzieć-moja onkolog też mi powiedziała,że w internecie lepiej sie nie dokształcać,a ja jej zaraz powiedziałam o was, o tych wszystkich włókniakach,torbielach-powiedziała,że to są zmiany niegroźne. Merlinuś!Moja koleżanka też kiedyś miała jakiegoś niby kaszaka na nadgarstku(a było to dawno temu,bo jeszcze w szkole podst.),była u lekarza,kazali jej tego nie ruszać(wtedy była moda na "niewycinanie")>Teraz kiedyś ją o to pytam,gdzie to ma,a ona mi na to,że to jej zniknęło już dawno----podczas ciąży!Samo!No i widzisz!Dzis pewno zaraz by to "skaskowali">Naprawdę,nie wiem co ci doradzić!Sama nie wiem co zrobiłabym.Pewnie bym zaliczyła kliku dobrych lekarzy,bo na opinii jednego nie można polegać. Jolusiu!Nie denerwuj się tak,bo sie wykończysz,a to i tak nic nie da.Na pewno nie będzie tak źle.Rozumiem cię na maxa,bo ze mną było tak samo-potworny strach,strach do zwariowania.Mnie np.w ogóle przeraża słowo onkologia,czuję ciarki na plecach wymawiając je.Nie wiem dlaczego tak jest.Każdy chyba boi się tego miejsca,bo wszystkim kojarzy się z tym samym. Joluś!Trzymam kciuki-odezwij się po powrocie!Trzymam za ciebie z całych sił,żeby było ok.pamietaj!Głowa do góry! Muszę kończyć,bo małe mi przeszkadzają.Pozdrawiam was kochane przyjaciółki doli i niedoli.Pa!Do następnego czytania!

Autor: magda30  25.05.2006 zgłoś

Witam was. Też nie pisałam ze dwa dni ale to nie znaczy że nie wchodziłam poczytać. Po prostu czsami nie wiem co napisać. Merlinuś głowa do góry , no nie powiem bo trafiasz na tzw konowałow, wizyta na odwal dzień dobry i do widzenia, ale pomyśl o tym że inni też tak mają. W naszej służbie zdrowia to chyba już norma . No pozostAJe przeprowadzka wiadomo dokąd do gliwic. Napisz merlinko co z nadgarstkiem. a co do prolaktyny to najlepiej jak popytasz się lekarza. Ja to robiłam wieki świetlne temu i juz nie pamiętam kiedy. Jedyne do czego się dokopałam to do forum w kafeteri o prolaktynie ale tam też nie piszą kiedy. Aga 23, nie bój się wizyty u onkologa , najgorzej jest na początku. Wiem że to nie pocieszenie, ale pomyśl sobie że to własnie młode dziewczyny mają włokniaki. Tak juz jrest, i nic na to nie poradzimy. Ja w wieku 17 lat byłam operowana na torbiel na jajniku i wydawało mi sie wtedy że to już koniec, a zyje. co nas nie zabije to nas wzmocni. Pomysl sobie dobrze że to tylko włokniak bo mogłoby być gorzej. Dziewczyny piszcie co u was, jak tam wizyty. Pa Pa Pa

Autor: Isia  25.05.2006 zgłoś

Witam!Nie napisałam wczoraj,bo mi komputer wysiadł.Ale dziś mój brat postawił go z powrotem "na nogi", więc jestem:) Moja wizyta trwała dosłownie ze 2 minutki.Pan doktor zbadał, zadał ze dwa pytania i zamilkł.Oni chyba wszyscy są niemowami!!!Wypisał skierowanie na USG i nie skomentował nic.I ja teraz nie wiem co mam myśleć.Czy on tak ma?!Czy bez badań nie chce wyrokować co to jest?!Czy (odpukać w niemalowane) ma jakieś podejrzenia?!Czy może po prostu nie mówi...Moja ginekolog powiedziała, że to na pewno nic groźnego...Sama nie wiem.USG mam 9 czerwca, a kolejną wizytę u chirurga 7 lipca!!!:(To chore, nie wytrzymam miesiąc bez interpretacji wyniku!!!Ale koniec, musi być dobrze!!!!! Witam serdecznie agę 23. Tak się składa, że ja też jestem Agnieszka i mam 23 lata, więc Cię w pełni rozumiem.Grunt to nie panikować, kontrolować się i badać.Większość zmian u dziweczyn w naszym wieku jest niegroźna, ale wszystkie są badane u lekarzy onkologów. Pozostaje cieszyć się, że jesteśmy w dobrych rękach,mamy badania na niezłym sprzęcie (bo taki jest w placówkach onkologicznych) i że się sprawdza dokładnie co nam jest. Kończę już, bo trzeba iść spać.Miłych snów moje koleżanki :))

Autor: merlina33  25.05.2006 zgłoś

witajcie! cieszę się że wreszcie trochę się rozpisałyście na tym forum bo od moich postów to zwariować tylko można..... i w dalszym ciagu nie mam nic wesołego do powiedzenia. ze mna jest cos nie tak.....widzę wszystko na czarno i skupiam sie tylko na porażkach...mam wrażenie,że świat na zewnatrz to jest dżungla i codziennie musze walczyć o przetrwanie... nie wiem kiedy to u mnie się skończy..... wydaje mi sie ,że hormony dają mi nieźle popalić bo wogóle siebie nie rozumiem.... ślubu juz mi tez się odechciało.... przenoszę się na marsa bo tu nikt mnie nie rozumie.... oj przepraszam zapomniałam o WAS....ups...... no ale wy macie takie poukładane życie..... no i proszę znowu dołem zapachniało... >>witam cię aga23....wiedziałam,że cie dziewczynki dobrze przyjmą i wytłumaczą,ja wolałam się chwilowo nie odzywać....będzie dobrze...obyś tylko na dobrych lekarzy natrafiała,czego ci z całego serducha życzę.... >>wikuś, joluś i madziu dziękuję wam za wasze posty...lepiej mi się po nich zrobilo.... na rtg nadgarstka wyszło: pojedyńcza TORBIELKA (jak ja uwielbiam słowo torbielka,najlepiej niech mi na głowie jeszcze wyrośnie) zwyrodnieniowa widoczna w kości wielokatnej... no i teraz trza znowu do ogólnego a ten da skierowanie do specjalisty....ja mam dosyć i wymiękam..... miałam dzisiaj suuuuuuuuuuuper rozmowę z Energą....najpierw była właścicielka wydzwania po pół roku,że nie mam uregulowane za prąd(a mam)a potem "świetna" kobieta w dziale obsługi klienta nie daje mi dojsć do słowa,po czym wylatuje z kwotą 11,90 do zapłaty...po chwili jednak 114 do zapłaty a na końcu rozmowy :wiec ma pani do zapłacenia 118,06....długo by tu jeszce opisywać.... dziękuje,że się wygadałam.... spadam stąd.....przez jakiś czas się nie będe odzywać bo i po co... trzymam za was wszystko co sie da i piszcie o wszystkim bo czytać będę... pa,pa

Autor: jola31  26.05.2006 zgłoś

Cześć dziewczyny!!! > MERLINUŚ, ty to masz poczucie humoru, jak czytałam o tym marsie to tak się uśmiałam, że aż mi się wyłączył komputer (zgłupiałam, bo myślałam, że mi się skończył, ale to chyba brak prądu, nie ważne), ważne , że musiałam włączyć go znowu, żeby dalej poczytać ( a wiesz jak długo to trwa...). > a co do małżeństwa, to najpierw nabierz trochę stażu, to napewno czasami będziesz miała dosyć, a nie teraz, ha, ha, ha!!! coś mogę o tym powiedzieć po 13-stu latach, no nie dziewczęta ( mężatki). Ale nie martw się są też dobre chwile. Wiesz ten torbielek na głowie, to już niezła przesada. Przepraszam Ciebie bardzo , Ty masz doła a ja sobie żartuję, ale naprawdę jak dla mnie to rozszalałaś się dzisiaj nieźle. > ja po wczorajszej wizycie trochę się uspokoiłam ( chwilowo), bo lekarz powiedział, że wygląda mu to na jakieś włókniaki, albo torbielki, ale niby nic złośliwego, no ale kazał mi jednak zrobić tą biopsję ( termin 26 czerwiec), no i jeżeli się to potwierdzi, to mówi, że nie jest za usówaniem, no chyba, żeby rosło, a tak co 3m-ce usg. Staram się myśleć pozytywnie , ale nie wiem na jak długo mi tych sił starczy i kiedy znowu załapie doła ... wiecie jak to jest, pojawia się niewiadomo skąd. > WIKUŚ tak trzymaj, Twoje pozytywne nastawienie, napewno udzieli się nam wszystkim!!! > Isiu, chyba musisz wytrzymać do tego usg, bo tak to oni nic Ci nie powiedzą, ten mój lekarz, też wczoraj mnie zbadał i wyczół tylko dwie zmiany , a nie trzy i co do wielkości też się pomylił ( a renomę ma niezłą), dopiero potem obejrzał usg i trochę mi poopowiadał, ale patrząc na usg sam się przyznał, że trochę się pomylił, więc widzisz jak to jest..., >PA moje kochaniutkie...

Autor: Wika  26.05.2006 zgłoś

Cześć wszystkim,a zwłaszcza Merlinusi! Oj!Widzę,że z ciebie to jest niezła jajcara,oj! niezła.Szczerze mówiąc to uśmiałam się nieżle czytając twój post-wybacz mi,bo przecież tobie wcale nie jest do śmiechu. Z tą głową to przesadziłaś!Sorry,ale ale wyobraziłam sobie ciebie z czymś wielkości np. śliwki na środku czoła.No i jak byś ty wyglądała!A zdjęcia ślubne?Pomyślałaś o tym?Chyba faktycznie wzięliby cię za Marsjankę,no nie? No ,ale dość tych głupich żartów! Chciałam powitać Agę 23,przepraszam,ale wczoraj jakoś mi to umknęło!Cieszę się jesteś z nami.Dla mnie jesteś jeszcze taka młodziutka!(ja mam 37 lat -więc sama rozumiesz) Jolu!A nie mówiłam,że będzie dobrze?I po co sobie nerwy zżerać?Co ma wisieć,nie utonie! Trzymam dalej za ciebie(i nie tylko oczywiście). Trzymajcie sie kobitki! Autor:Uzależniona od kafeterii-tam gdzie wy jesteście!

Autor: Kela  27.05.2006 zgłoś

Witam wszystkich. Przeczytałam całą dyskusję na forum i jestem przerażona. Piszecie,że czekacie długo na wizyty, usg, biopsję. Ja pojechałam do kontroli (obserwowana torbiel) i w jednym dniu miałam mammografię, mammografię duży obrazek, usg i biopsję. Po tygodniu pojechałam po wynik i dowiedziałam się, że mam nowotwór. I muszę się poddać zabiegowi pod narkozą. W czasie zabiegu pobiorą wycinek do badania mikroskopowego i zdecydują co dalej robić. 13 czerwca idę do szpiala. Boję się narkozy, boję się, że nie powiedziano mi, co mam w piersi, nie powiedziano że mam włókniaka czy gruczolaka. No i to tempo ! Dodam że kontrolowałam piersi i ta zmiana miała być torbielką.

Autor: jola31  27.05.2006 zgłoś

---- Witaj Kela, gdzie Ty byłaś, w jaskim kraju, że w jeden dzień załatwiłaś tyle, bo chyba nie korzystałaś z naszej służby zdrowia ( państwowej). > piszesz, że kontrolowałaś piersi i że to miała być torbielka, ale czy ona Ci mocno urosła, czy jak ?; że tak się zaniepokoili przy kontroli, że zaraz tyle badań, takie tempo. Jak możesz napisz coś więcej, jak to się zaczęło? a jeżeli chodzi o operację, to nic dziwnego, że się boisz, to przecież normalne, ale ja myślę, że jeżeli są pewni, że trzeba to usunąć to chyba lepiej, że tak szybko , tak przynajmniej mówią ... >nie mam wielkiego doświadczenia w tych sprawach, sama chłonę wszystkie informacje, ale napewno napiszą dziewczyny, które są bardziej zorientowane. Ja będę trzymała za Ciebie kciuki, szczególnie tego 13-stego czerwca. Trzymaj się i pisz jak będzie Ci źle, ale nie tylko. > Masz rację Wikuś , że co ma wisieć nie utonie, więc do czasu biopsji, będę myśleć pozytywnie, przecież musi być dobrze... > Merlinuś , Ty tyle nie czytaj tylko napisz coś do nas , mam nadzieję, że humor Ci się troszeczkę, no chociaż ociupinkę poprawił ... CAŁUSY dla Wszystkich

Autor: Wika  27.05.2006 zgłoś

Cześć Wam! Chciałam coś napisać,ale po przeczytaniu tego co napisała Kela(witaj Kelu!) wystarszyłam się,padł na mnie znów blady strach i nie chcę ciągnąć tego tematu dalej(po co się dołować). Tym bardziej,że ostatnio trochę dołuję,bo wczoraj był Dzień Matki...więc same rozumiecie. Ech!Kończę już lepiej... Pozdrawiam Was wszystkie!Do następnego razu!

Autor:  27.05.2006 zgłoś

Nie chciałam was dołować, przepraszam. Cieszę się,że odezwałyście się do mnie, to pomaga.Torbiel w prawej piersi wykryłam podczas profilaktycznego badania usg. Miałam kontrolować co pół roku i tak robiłam.Rok temu wyczułam guzka w tym miejscu i pobiegłam na usg.Lekarz kazał przyjść jeszcze raz za 2-3 miesiące i tak zrobiłam. Stwierdził,że trzeba sprawdzić co to jest i że wskazana jest biopsja. Udałam się więc do szpitala onkologicznego (Lublin). Onkolog nie poświęcił mi nawet 5 min. Zobaczył kartkę od radiologa i stwierdził, że kontrola za pół roku, bo moża będzie już zrobić mammografię. Pojechałam więc w maju do tej kontroli pewna, że scenariusz się powtórzy. Dalszą historię już znacie. Właśnie jeszcze jedno.Ktoś pisał,że nie może zrobić zabiegu, bo szpitale strajkują. Onkologiczne nie strajkują, więc najlepiej tam się skierować.

Autor: Barbarella  27.05.2006 zgłoś

Witam wszystkich, Trafiłam tu jakby 'post factum' bo właśnie dwa tygodnie temu przeszłam zabieg usunięcia guzka i teraz jeszcze dalej szperam żeby poszukać więcej inf na te tematy. Chciałam przekazać Wam swój optymizm :), może troszkę długi post ale pokazuje że można i wiele zależy od nas. Mój pierwszy kontakt ze strachem miał miejsce prawie 10 lat temu: standardowa wizyta kontrolna u gina i .... skierowanie do szpitala bo na jajniku widać torbiel czy guzek ok 5cm .... to może być coś poważnego i trzeba dalej zbadać i rozważyć operację! Szok, drastyczna zmiana mojego nastroju ;) Kolejne badania i potwierdzenie od 'mojego' nowego gina. I tak wylądowałam po chyba 2-3 miesiącach w szpitalu. Dzień przed zabiegiem jednak okazało się że nie bardzo mogę poddać się zabiegowi (standardowe badania przed kwalifikacją na zabieg - stan zapalny koniecznie do wyleczenia). Więc uciekłam spod noża, dostałam jakiś antybiol na stan zapalny i miałam być pod kontrolą i ustalić kolejne kroki i termin zabiegu.W trakcie kolejnej wizyty u gina okazało się, że 'coś' się zmniejszyło więc lekarz zaproponował dalszą obserwację i wstrzymanie się z zabiegiem, zaryzykował nową diagnozę. Regularnie się badałam i robiłam USG, po pół roku już wiedziałam że na stałe uciekłam spod noża. Oczywiście dalej się badałam, jestem pod stałą kontrolą. do końca nie wiem jak to się stało, podobno to na tle hormonalnym (ja myślę, że strasznie chciałam być zdrowa i to moja silna wola :)). Najważniejsze że dalej jest OK. W zeszłym roku 'mój' lekarz zaproponował mi kilka dodatkowych badań, m.in. USG piersi [jak to otwarcie ujął :) w tym wieku to standard, samokontrola nie zawsze jest wystarczająca]. I tak poszłam na badanie. Akurat była akcja 'objazdowych' różnych badań dla kobiet, więc skorzystałam [za darmo] i zrobiłam sobie USG .... i znów dostałam porażającą informację, że jest torbiel czy guz, konieczne dalsze badanie, zalecany zabieg itp. do widzenia. Potraktowano mnie dośc brutalnie - przekazanie takiej informacji powinno być raczej delikatne i z dozą optymizmu, ale znów czego spodziewać się po takiej masowej akcji? Po tygodniu zrobiłam kolejne USG, ale pani radiolog niczego poważnego nie zidentyfikowała.... Byłam zakręcona totalnie, pomyślałam, że to może podobna historia jak wcześniej. To była moja wersja optymistyczna. Ale jednak poszłam do swojego gina, który polecił mi kolejne USG u radiolog, z którą często współpracuje i pomogła wielu babkom. Potwierdziła pierwszą niekorzystną diagnozę. Potem biopsja (dwukrotnie, bo 1sze wyniki były niepewne) i skierowanie na zabieg.... Po 3 miesiącach czekania do państwowego szpitala, stawiłam się na operację, podstawowe badania, ustalenia z anestezjologiem, rano idę na zabieg jako chyba 3 czy 4 tego dnia..... ale wcześniej jeszcze jedna konsultacja z chirurgiem ... kolejne USG ... konsultacje z innymi lekarzami ... i zalecenie że jednak można poczekać i obserwować ... I znów nadzieja, że może to powtórka z poprzedniego razu, będzie dobrze. Jednak nie miałam już tyle ślepego optymizmu bo nie do końca byłam pewna dlaczego lekarz podjął taką decyzję i czy znów mi sie 'samo naprawi'. Nie zamartwiałam się nie- tak jak poprzednio wierzyłam że tak czy siak będzie OK. Ale kontrolne badanie na wiosnę pokazało że tym razem 'samo sie nie naprawiło', nie jest gorzej ale też nie lepiej. Czyli nadal nie wiedziałam czy to coś groźnego czy nie. Chcialam umówić się do onkologa, ale terminy są coraz gorsze. Do tego strajki itp. Poszperałam, popytałam znajomych i zecydowałam się na prywatną wizytę. Zalecenie operacji. Po krótkim namyśle powiedziałam TAK :) Przeorganizowałam budżet, zmiast na wakacje wydałam na zabieg - oficjalnie opłacony w prywatnej klinice. W ciągu tygodnia byłam po operacji; pierwsze wyniki jakieś 2 godz po zabiegu były OK. Nadal czekam na ostateczne wyniki i wygojenie się rany. Ale wiem, że będzie dobrze. Jestem umówiona na wizytę u 'mojego' chirurga-onkologa żeby razem z wynikami ustalić jak dalej zapewnić sobie spokój ducha. Myślę, że te przeżycia właśnie - o dziwo- przekształciły mnie z pesymistki w zadowoloną z siebie kobietę. Różne niezbyt przyjemne doświadczenia w dzieciństwie sprawiły, że dość szybko dorosłam i spoważniałam. Może dlatego potrafiłam poradzić sobie z tymi emocjonalnie trudnymi chwilami. A fakt, że na ile mogę sama decyduję o tym co się ze mną stanie sprawia, że coraz bardziej siebie lubię i szanuję. I wierzę w siebie. Bo my kobiety jesteśmy super i jeśli odważnie i aktywnie podchodzimy do życia to możemy z niego na prawdę wiele mieć! Podejmujmy zatem zawsze walkę, wykorzystujmy wszystkie możliwości, nie dajmy się zbywać lekarzom, jeśli coś nie jest jasne, dopominajmy się o badanie. Mając w ręku jednoznaczny wynik możemy być zakwalifikowane na leczenie. Zatem warto wyszperać te 60 zł na dodatkowe nawet USG. Tylko nie dajcie się zbywać lekarzowi jak to zrobiłam ja kilka miesięcy temu. Kosztowało mnie to kilka dodatkowych miesięcy niepewności i ... o

Autor: merlina33  27.05.2006 zgłoś

joluś.......malutką ociupinkę tak...... witam cie kela i barbarella.....

Autor: paulina18  27.05.2006 zgłoś

mam zaledwie 18 lat i niedawno zauważyłam guzka na mojej piersi to okropne że w tak młodym wieku mnie to dosięgło,nigdy nie przypuszczałam że aż w tak młodym wieku jest to możliwe. Trzy dni temu byłam w Poznaniu u lekarza...okazało się że to rak. Dzisiaj w nic już nie wierze, przestałam wierzyć w lepsze jutro. Nie jest mi z tym łatwo, czasami wydaje mi się że wszystko będzie dobrze i wyjde z tego,ale czasami dopadają mnie takie dni jak dzisiaj kiedy się słabo czuję i jest mi trudno pogodzić się z chorobą.Lekarz był w szoku, powiedział że pierwszy raz w swoim zawodzie spotkał się z tak młodą osobą która zachorowała na raka, to jeszcze bardziej mnie przybiło, tak jakby odebrał mi nadzieję...To boli, strasznie boli...nigdy się z tym niepogodze ;(

Autor: Kela  27.05.2006 zgłoś

Paulina czy to potwierdzona diagnoza? jakie badania przeszłaś? Może niepotrzebnie rozpaczasz. Musisz potwierdzić tę diagnozę. Słowo rak jest często używane potocznie na określenie zmian nowotworowych a nie każdy nowotwqór to rak. Napisz coś więcej. Trzymaj się.

Autor: magda30  27.05.2006 zgłoś

Paulino napisz gdzie w poznaniu byłaś i jakie badania ci robili, bo tak jak napisała kelA pod pojeciem rak kryją się rózne zmiany. Ja też lecze się w tym mieście i dlatego pytam sie gdzie i u jakiego lekarza byłaś. Czasami warto to sprawdzic u innego lekarza. Wiem że żadne słowa cię nie pocieszą ale może nie będzie tak żle. Musisz w to wierzyć i być silna. Ja będę trzymać za ciebie kciuki .Odezwij się. Barbarella, tobie to gratuluję że nie zwlekałaś i poszłaś na operację usunięcia zmiany. Ja bym też to dawno zrobiła ale mam problemy z czym innym.Słowa uznania, bo nie wystraszyłas sie i nie odładałaś decyzji na nie wiadomo kiedy. Tak trzymać. Pozdrawiam was ciepło, trzymajcie się i nie poddawajcie.

Autor: Starka  28.05.2006 zgłoś

Witam wszystkich na tym forum! Na wasze forum trafiłam przez przypadek jakiś miesiąc temu. Przeczytałam dokładnie wszystkie wypowiedzi i przyznam, ze podniosłyście mnie na duchu. Wcześniej kiedy próbowałam się dowiedzieć czegoś konkretnego o guzkach w piersiach, napotykałam na same niestworzone i dołujące opowieści. Dzięki Wam przestałam się bać i uwierzyłam, że z tym mozna zyć. Zacznę od tego, że mam 23 lata i odkad pamiętam, czyli odkąd zaczęłam świadomie mysleć o swoich piersiach, wyczuwałam w jednej piersi wyraźny guzek. Zupełnie to bagatelizowałam, bo jak można brać na poważnie guzek, który się ma od 12 roku życia co najmniej. Przejmować się zaczęłam dopiero kiedy pojawił się drugi guzek i zaczął rosnąć. Miałam wtedy 21 lat i zaraz udałam się do ginekologa, prywatnie oczywiście. Tam pani wręcz niesamowicie dokłądnie przebadała mi piersi i stwierdziła, że to prawdopodobnie włókniaki, odkryła też inne drobne zmiany i m.in. te powiększone zraziki (zraziki ma każdy, ale nie każdy powiększone :)). Dała mi następnie skierowanie do poradni onkologicznej, państwoej tym razem bo stwierdziła, że nie ma sensu płacić. Doradziła też by to bezwzględnie usunąć, bo kiedyś może się uzłośliwić. Do poradni poszłam kilka miesięcy później, bo p. ginekolog mnie uspokoiła znacznie. Poszłam, zarejestrowałam się i tego samego dnia mnie przyjęli (dziwię się trochę jak piszecie, że tak długo czekacie na wizytę). Ja byłam w poradni onkologicznej przy szpitali onkologicznym. Tam mnie pan dr nauk medycznych zbadał, stwierdził, że guzki są i wysłał mnie na usg (prywatnie oczywiście). USG to był jeden wielki koszmar. Niedosyć, że moje pierwsze w życiu i w stresujących warunkach, bo bezprzerwy ktoś wchodził w czasie badania i nawet przez jakiś czas drzwi na korytarz były otwarte gdzie wszyscy w poczekalni mogli oglądać mnie bez stanika, to jeszcze lekarz podłamał mnie, ze zmian jest b. dużo i to w obu piersiach i on nawet nie będzie ich lokalizował, bo są za małe... z wynikiem poszłam znów do poradni i tam mi powiedzieli, że wytną mi jak się zdecyduje dwie najwieksze zmiany i że mam się cieszyć, bo to nie rak a włókniaki, w sumie 4 minuty wizyta trwała. Uciekłam stamtąd i na najbliższe pół roku udawałam, że nic mi nie jest. Do kolejnego podejścia do sprawy moich piersi zmusił mnie mój chłopak wraz z moją mamą. Udałam się tym razem do specjalistycznej kliniki onkologicznej, prywatnej oczywiście, gdzie jest jeden z najlepszych chirurgów onkologów specjalizujący się w leczeniu chorób piersi. Tam zrobili mi kolejne usg, tym razem w komfortowych warunkach i bardzo dokładne. W sumie naliczono mi 8 włókniaków w obu piersiach i zalecili usunięcie wszystkich w przeciągu roku, bo im dłużej będę czekać tym będa bardziej rosły i mogą się uzłośliwić z czasem. Teraz kiedy piszę tego posta jestem już po operacji, usunięto mi 8 guzków i wyniki badań histopatolog są pozytywne, nie ma raka nigdzie, wszystko to włókniaki. Zabieg miałam w tej klinicie w znieczuleniu miejscowym, po kilka zastrzyków do każdej piersi (obie naraz operowane). W zabiegu brało udział dwóch lekarzy i 3 pielęgniarki i dokonali czegoś niezwykłego, bo usunęli 8 guzków a mam w sumie 3 małe nacięcia, które ładnie się goją. Sama operacja nic nie boli, naprawdę. Nie wiedziałam nawet, że już zaczęli, czasem czuć tylko ciągnięcie. Moj zabieg był bardzo długi, bo aż 1,5 godziny, ale normalnie w 20 min już jest po krzyku, a przy 1-2 guzkach to można nawet nie zauważyć, że coś robili :) Minusem znieczulenia miejscowego jest, ze wszystko się słyszy, jak nie mogą czegoś zlokalizować, któy nóż czy skalpel podac itd... Moja zapobiegliwa mama dała mi rano ziołową tabletkę uspokajającą a przed samym zabiegiem byłam z moim narzeczonym i tatą w parku i ogladałam pływające po stawie kaczki, karmiliśmy rybki itd. Własnie o tych kaczkach i rybkach myslałam przez te 1,5 godz i wyobrażałam sobie, że jestem całkiem gdzie indziej. Miałam poza tym zamknięte oczy a z głośników leciała muzyka relaksująca (w całej klinice ją puszczają co normalnie mnie denerwuje, bo tam i tak nikt nie jest spokojny!). Dzięki temu udało mi się to przeżyć jakoś, a poza tym cały personel był bardzo miły i pytali wciąż czy nie boli i czy nie zasnęłam czasem :) Po 2 godzinach od podania znieczulenia, przestało działać znieczulenie i powiem Wam, ze nawet nie zauważyłam. Tylko przed spaniem brałam tabletki przeciwbólowe, bo inaczej wciąż się wierciłam i nie mogłam usnąć. Czasem szwy trochę ciągną i mankamentem jest to, że trzeba leżeć na plecach wciąż :( Po zabiegu dostałam też receptę na antybiotyk i brałam go przez jakieś 8 dni. Po 1 dni po zabiegu ściągają sączki a po 10-11 dniach szwy. Obecnie jestem po ściągnęciu szwów i wszystko się ładnie goi i swędzi trochę :/ Piszę tak długiego posta by pokazać wszystkim, którzy też mają włókniaki, że nie ma się czego bać i warto iść na operację. Jak mi wciąż powtarza mój M. - trochę sie pomęczysz a potem będziesz szczęśliwa, że już nic nie masz w piersiach, będziesz mogła spać spokojnie -

Autor: Starka  28.05.2006 zgłoś

- i ma rację. Gdybym wcześniej wiedziała jak ten zabieg wygląda to bym nie zwlekała tak długo, Wam też radzę załatwić wszystko jak najszybciej. Czekanie i obserwowanie czy rosnie jest trochę bez sensu, bo guzek nie zniknie a nigdy nie wiadomo co się dzieje w nim lub pod nim. Dodam jeszcze na pocieszenie, że włókniaki pojawiają się zwykle w okresie dojrzewania lub pare lat po tym. To czy je mamy i ile mamy jest jakoś uwarunkowane genetycznie, zapisane w naszym DNA. Czasem podejrzewa się wpływ hormonów na ich powstawanie, a wlasciwie ujawniane sie zmian, ktore sa juz w DNA, choć mój lekarz mówi, że to raczej nie potwierdzone. Ja tam jednak mam trochę inne zdanie, choćby ten okres dojrzewania za tym przemawia. Wybiorę się więc niedługo na dokładne ustalenie poziomu wszystkich hormonów. W sumie bardzo wciągnęłam się ostatnio w temat włókniaków itd a ze studiuje biotechnologie (specjalnosc biologia molekularna) to mam dostep do wiekszosci czasopism medycznych i spróbuje poszukac w pubmedzie czy ktos przeprowadzal jakies dokladniejsze badania na wplyw hormonow na ich powstawanie itd. Jesli cos znajde to Wam napisze, zawsze dobrze wiedziec czemu to akurat my... Podsumowujac cala tą historie, smutna jest jedna rzecz - zostalam praktycznie zmuszona do zabiegu prywatnie, bo w szpitalu taka operacja jest w znieczuleniu ogolnym, spedza sie kilka dni w najgorszym z mozliwych szpitali a ponadto, co powiedziano mi wprost, nikt tam nie bedzie sie bawil w ladne usuwanie guzkow i w moim wieku powinnam sie zastanowic... Tak mi niestety powiedzialo kliku lekarzy. Moze macie u siebie lepsze szpitale i lepszych lekarzy i gorąco Wam tego życzę. Tego jak również dużo wiary w to, że jutro bedzie lepiej :) I przepraszam, że aż tyle napisała, nie wiedziałam, że aż tyle wyjdzie :(

Autor: Barbarella  28.05.2006 zgłoś

Paulina, Gratuluję podjęcia działań po wykryciu guzka! To pierwszy sukces bo znaczy że dajesz sobie szansę a nie chowasz głowy w piasek. Wydaje mi się, że dobrze że piszesz iż nie możesz pogodzić się z chorobą - masz z tym walczyć a nie się z tym godzić. Sprawdź diagnozę u innego lekarza, zrób badania lub powtórz jesli to konieczne. I dalej działaj.A jeśli bedzie konieczny zabieg, nie czekaj; nie warto. Nie do końca Magda masz rację :) że się nie wystraszyłam. Też byłam przerażona , ale bardziej wystraszyłam się tego, że jeśli z tym nic nie zrobię to los sam zdecyduje za mnie czy za jakiś czas znów zobaczę wschód słońca, czy spędzę wspaniały czas z ukochanymi osobami i czy dożyję czterdziestki po której podobno dopiero życie się zaczyna :) Sto lat Wam wszystkim!

Autor:  29.05.2006 zgłoś

Witam wszystkie dziewczyny, a szczególnie NOWE!!! > Fajnie , że tutaj trafiłyście, znowu wiele Waszych doświadczeń podnosi mnie na duchu. Narazie czekam na biopsję, ale myślę ,że tak jak Barbarella i Starka mówią, spokój mogę osiągnąć tylko usówając to , bo inaczej ciągle o tym będę myślała. Jednak mój lekarz, ( prywatna wizyta ) był za obserwacją czy nie rośnie, a nie za usunięciem, bo mówił,że zostanie mi blizna( przyjmując oczywiście przy tym wszystkim dobry wynik biopsji). Ale pocieszające są Wasze "pozytywne " doświadczenia po zabiegach. Chyba boję się trochę mniej... > Paulinuś a ty walcz, jesteś taka młoda, że napewno przezwyciężysz chorobę, nie poddawaj się, bo od Ciebie przecież zależy najwięcej. A narazie to sprawdź diagnozę u innego lekarza, może nowe badania, a jak się potwierdzi, to na zabieg i musi być dobrze, im prędzej tym lepiej, szybciej będziesz znowu mogła cieszyć się życiem. Lekarz pierwszy raz spotkał się z tą chorobą u tak młodej osoby, no to powiedz sobie, że również jako pierwsza z nią WYGRASZ ... Trzymam kciuki !!!!! > no Merlinuś jak tam, nadchodzą słoneczne dni ?? ; mam nadzieję , że tak... Pozdrowienia dla Wszystkich :)

Autor: jola31  29.05.2006 zgłoś

-------- to jeszcze raz ja, tak się wczytałam w te posty, że się nie podpisałam... PA!!!!!!!!

Autor: magda30  29.05.2006 zgłoś

Cześć dziewczyny. Właśnie wróciłsam od onkologa. wizyta ok, i tak też się nastawiłam .Gorzej potem. Poszłam w zasadzie po skierowanie na usg bo miałam przyjśc po pól roku. wiedziałam że poczekam sobie 2-3 miesiące na termin ale to co dzisiaj usłuszałam to przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Termin połowa listopada. Najwcześniejszy, a na pytanie że powinnam zrobić badanie po okresie pani powiedziała że trzeba brać r\termin jaki jest bo następne są dalsze. a jak bym chciała zrobić mamografię to limitów juz na ten rok nie ma. A jest dopieto maj. Nogi mi sie ugięlu. Lekarz mi mówi że moge czekac, ok ale co mają powiedzieć ci co nie moga, [przecież rak nie idzie na urlop.Gdyby nie to że chodze do ginekologa prywatnie i on mi robi usg piersi to bym chyba zwariowała. Jedno badanie na rok jak coś jest to chyba mało.cieszy mnie fakt że coraz więcej ludzi się bada i dlatego nie ma wolnych miejsc na badania tak mi powiedzieli, ale fundusz zdrowia powinnien coś z tym zrobić. Tyle się mówi o profilaktyce, tylko nie jeden nie dożyje do tych badań. A mieszkam w dużym mieście, gdzie nie ma jednego lekarza.A onkolog mi mówi że badać się u nich bo to onkoldzy i tak dalej a ginekolog nie ma takich doświadczeń, tylko co z tego. Dziewczyny zapisujcie sie na badania z pólrocznym wypprzedzeniem bo nigdy nic nie wiadomo. Najchętniej to poszłabym pod nóz, i byłby spokój. no ale nie mogę. Jeszcze lekarz mi mówi że w znieczuleniu miejscowym nie zrobi mi bo zbyt bolesne, a czytałam że gdzie indziej robią. Bo u mnie ten włokniak jest niewyczuwalny i może być głęboko schowany i będą musięli głebiej kroić.No i mam duże piersi więc to tez nie jest dobrze. Dziewczyny które miały to robione w znieczuleniu miejscowym proszę napiszczei mi coś na ten temat. Czy rzeczywiście to co mi mówił lekarz ma znaczenie. Paulino odezwij się co tam u ciebie. Pozdrawiam was i do następnego razu. Pa

Autor: barbarella  29.05.2006 zgłoś

Magda Faktycznie ja też usłyszałam od swoich lekarzy, że m.in. ze względu na 'rozmiarówkę' biustu musiałam mieć pełną narkozę. I ostatecznie to mi nawet się 'podobało' bo odpadłam skutecznie a jak się obudziłam było po wszystkim. Ale na to chyba też musi być sposób jeśli narkoza dla Ciebie nie wskazana, musi być sposób! Jak to mówią, szukajcie a znajdziecie.Dla Ciebie też znajdzie się rozwiązanie! Pozdr

Autor: merlina33  29.05.2006 zgłoś

>>joluś skarbie.....pisze z marsa.......słońca ci tu brak....ale się nie wkurzam bynajmiej bo jestem na nim sama i wszystko co niezbędne mam...... buźka >>pozdrawiam madzie30 i wikę!!!!!(gdzie ty jesteś kobito?? na wenus?) >>martuniu a na jakiej ty sie galaktyce obracasz?

Autor: merlina33  29.05.2006 zgłoś

moje drogie..... zapomniałam sie zapytać ile kosztował was zabieg w prywatnej klinice onkologicznej? napiszcie mi bardzo proszę..... pozdrawiam barbarelle,starke i paulinke

Autor: basia  29.05.2006 zgłoś

WITAJCIE KOCHANE KOBIETY !!! Długo się nie odzywałam, ale to nie znaczy, że mnie tu nie było. Prawie nie ma dnia, abym tu nie zaglądała. A kiedy już tu jestem, to czytam dokładnie wszystkie Wasze wypowiedzi. Sama nie pisałam, bo jakoś tak nie czułam potrzeby. Wolałam czytać wasze teksty i cieszę się, że JESTEŚCIE !!! to bardzo budujące, że kobiety potrafią się tak wzajemnie wspierać, tak trzymajmy !!! Ja póki co nie byłam na zabiegu, po prywatnej wizycie u chirurga-onkologa jakoś się uspokoiłam i ten mój spokój trwa do dzisiaj ... chociaż ... po przeczytaniu kilku ostatnich postów, pomyślałam sobie, że może jednak nie powinnam tego zabiegu odwlekać w czasie. Starka, czy możesz mi napisać, gdzie miałaś robiony ten zabieg? dziękuję Ci za szczegółowe informacje, co do zabiegu. SERDECZNIE I GORĄCO POZDRAWIAM WSZYSTKIE KOBIETY !!! DOBRZE, ŻE TU JESTEŚCIE !!!

Autor: Wika  30.05.2006 zgłoś

Witam wsystkie drogie siostry! Merlinuś dzięki za pamięć. Jakoś tu ostatnio nie wchodzę,tzn.wchodzę,ale tylko czytam-nie mam głowy do pisania.Tyle tu nowych osób(pozdrawiam gorąco!!!),co osoba to nowe doświadczenie z "guzikami" -jedne opisy dają mi wiarę,drugie przygnębiają(czyt.stresują),tak,że po prostu sie boję.Wolę już cierpliwie czekać,bo co ma być to i tak będzie,a mój stres tego nie zmieni.Prawda? Widzę jednak po tych opisach(zresztą w moim przypadku też tak było),że wiele zależy od dnia cyklu, tzn. chodzi mi o stan piersi.Ja niby miałam torbiel, a po okresie już jej niebyło. Więc z tego faktu jakby wynika,że aby coś tam wykryć w piersiach i na dodatek uchwycić zmiany to trzeba by to USG robić co miesiąc.Nonsens!~Więc za jakiś czas jak zrobię sobie USG to nie wiem jaki stan znów będzie-może będę mieć torbiel(i znów bedę w stresie!),a może wystarczy kiedy indziej zrobić USG i będzie jednak ok.To jakaś paranoja! Sama już nie wiem co w tej sytuacji robić!Bo nigdy nie wiadomo na czym się stoi.Poza tym USG jest badaniem b. subiektywnym więc od "oka"fachowaca(konowała)też sporo zależy> No to tyle na razie,bo jest to temat- rzeka>najlepszym lekarstwem na stres jest...sen. Dobranoc wszystkim,pozdrowienia dla wszystkich,pamietam o was-Jolusiu,Madziu,Merlinciu-to wy dałyście mi siłę i wsparcie w moich najtrudniejszych momentach w życiu.Nigdy wam tego nie zapomnę!

Autor: Martunia  30.05.2006 zgłoś

Witajcie drogie Kobietki! Merlinko, obracam sie w galaktyce pracy... Znow zbliz a sie poczatek miesiaca i znow bede miala ogrom pracy... Jeszcze zyby godziwie nagradzali za te prace. Ehh... Na forum zagladam wlasciwie codziennie, tzn staram sie :) Wlasciwie to jestem juz uzalezniona... ;P Czytam wasze posty, nie chce zostawac w tyle. Teraz tak wiele sie dzieje tu na forum. Znow ozylo :D Cieszy mnie to niezmiernie! Odezwaly sie dziewczyny, o ktorych juz jakis czas temu "sluch zaginął"(witaj Basieńko), jest tez kilka nowych Kobitek(witam cieplutko :*). Ostatnio odswiezam znajomosci, przyjaznie, wiezi z bliskimi mi osobami. To najwazniejsze, zeby byc blisko sebie, bo kiedy dzieje sie cos niedobrego, jest nam latwiej pomagac i przyjmowac pomoc od ludzi z ktorymi zyjemy. Od rodziny i znajomych tez... Musze podzielic sie z Wami pewna moja radoscia... W niedziele udielalam korepetyci. Pierwszy raz w zyciu. Z biologii. Chlopak zlamal noge w szkole, nie chodzi na zajecia i przed koncem roku szk. zalicza poszczegolne partie materialu z roznych przedmiotow.Wczoraj Filip zdawal wlasnie Biologie i dostal 4+ :D Ale sie ciesze!! Wiecie, ja nie mysle juz o moim guzku. Wcale sie nim nie przejmuje! Moze to niedobrze... Moj gruczolako-wlókniak nie rosnie, ne boli mnie tez piers, dlatego sie nie stesuje. Ale mam inny problem. Od mniej wiecej 5 miesiecy... Jem czesciej niz zwykle, a przez to tez i wiecej w ciagu dnia. Jem, bo jestem glodna, nie z lakomstwa czy nudow. Po okolo 2-3 godzinach od spozcia posilku, czuje glod. Ssanie w zoladku... czasami az robi mi sie slabo... Nie wiem co to jest. Jem, a jednoczesnie chudne. Moze nie jakos drastycznie, ale trace na wadze... Moja rodzina przez jakis czas myslala, ze sie odchudzam, albo juz popadlam w anoreksje. Sadzili tak, tylko dlatego, ze nie spedzamy razem kazdej minuty i po prostu nie mieli pojecia o czestotliwosci i ilosci jedzenia, ktore przeze mnie przelatuje. Doslownie. Z tarczyca jest wszystko ok, bo juz sprawdzalam. Teraz to jest moje zmartwienie... Czy ktoraz z Was miala cos podobnego?? Napiszce prosze. Aha i jeszcze jedna wazna sprawa. Ok 20 min po zakonczeniu posilku (obojetnie co bym zjadla), robi mi sie niedobrze. Po chwili przechodzi... MERLINKO wracaj do nas. Przeciez bez sloneczka jest "be". Zreszta my Tu Ciebie potrzebujemy... Nie badz samolubem, nie zatrzymuj swojej wiedzy i umiejetnosci pocieszania tylko dla siebie... Buzka :* Przytulas dla wszystkich Babeczek

Autor: jola31  30.05.2006 zgłoś

Witajcie Kochaniutkie!!!! Fajnie , że jesteście. Ja chociaż jak mam doła i nie mam siły pisać to i tak (... pewnie uzależnienie, ale przyjemne...) , prawie codziennie tutaj zaglądam , a po przeczytaniu zawsze mi się humor poprawia, bo to miłe, że ktoś w tych trudnych chwilach o nas myśli i dzieli się swoimi problemami, a do tego ta masa doświadczeń, która mi znacznie rozjaśnia umysł i dodaje sił. Fajnie, że jesteście Dziewczyny, Wy jesteście jedyną pozytywną stroną mojego torbielka ( czyt. łagodna zmiana, która niedługo zniknie ha,ha,ha...Pobożne życzenie...) > Mnóstwo Całusów dla Was Wszystkich!!! Pozdrowienia szczególne wysyłam na Marsa! Wikuś Ty też pojawiłaś się w tym czasie co ja , z podobnymi lękami o przyszłość...dom, dzieci..., Twoje posty dały mi dużo siły, a od czasu jak napisałaś, że zmiany zniknęły, uwierzyłam, że i u mnie musi być dobrze. Więc widzisz ta strona spełnia swoje zadanie...Pa!!!

Autor: basia  30.05.2006 zgłoś

Witam Was wszystkie bardzo serdecznie w ten nowy dzionek !!! Martuniu, dziękuję Ci za Twoje miłe powitanie. Cieszę się, że napisałaś o sobie. Włókniaczkiem na razie się nie zamartwiasz, to zupełnie podobnie, jak ja. Ale ... zmartwiło mnie trochę to, co napisałaś poniżej. Zapytam, czy robiłaś wszystkie badania, łącznie z morfologią, moczem, itd.? zresztą sama najlepiej wiesz jakie. Ja swego czasu miałam coś podobnego, tzn. może nie zupełnie. To było ok. 2 lata temu, miałam bardzo dużo na głowie, był to bardzo stresujący dla mnie czas i wtedy pochłaniałam ogromne ilości jedzenia, również ciągle byłam głodna, a przy tym chudłam, że wszystkie ciuchy na mnie wisiały. Przy tym jednak nie było mi niedobrze, tego sobie nie przypominam. Kiedy minęły stresy, wszystko się uregulowało. I z jedzeniem i z wagą. Uchodzę za osobę szczupłą i taką, która je wszystko na co tylko ma ochotę, bez specjalnej kontroli i ograniczeń. Pozdrawiam Cię cieplutko Martuniu i wszystkie inne kochane Dziewczątka. Merlinka, gdzie jesteś ???

Autor: merlina33  30.05.2006 zgłoś

witajcie moje miłe!!! >>martuniu ty mój promyczku.....ja mam potrzebę przejścia tylko na odbiór..... co do twoich dolegliwości to porozmawiaj o tym z kimś od medycyny...sama wiesz najlepiej z kim.....5 miesięcy to bardzo dużo... >>basiu jak miło cię znowu widzieć i czytać.....fajnie,że jesteś... >>joluś twoje pozdrowienia doszły do mnie priorytetem....dziękuje ci serduszko... >>wikuś skarbie jest mi normalnie niesamowicie fajnie....twoje posty też mnie ratowaly takze nawzajem se tego nie zapomnimy .... ---- wynurzyłam się dziś ze swojej planety.... i co zastałam na ziemi?...leje....gradobicie...ani widu słońca..... postanowiłam,że przy tej okazji zarejestruje się do okulisty...wystałam się 2 godziny w kolejce do samej rejestracji i zostałam zapisana na 17 lipca.... no cóż....nic tu po mnie....lecę do siebie---------- caluski dla was wszystkich........piszcie tu dużo i o wszystkim......

Autor: Wika  30.05.2006 zgłoś

Cześć!Ja tylko na chwilę,bo nie mam zbyt wiele czasu. Martuniu!A może to po prostu są lamblie!Zbadaj najlepiej kał.Teraz dużo sie o tym słyszy.Moja koleżanka miała podobnie,zawsze po śniadaniu w pracy było jej niedobrze.Mozna chyba zrobic też badanie z krwi. No to narazie,pozdrawiam wszystkie dziewczęta.pa!

Autor: Starka  30.05.2006 zgłoś

Witaj Basiu! :) Zabieg miałam w prywatnej klinice onkologicznej ONKOMED we Wrocławiu. Normalnie zabieg usuwania włókniaka w znieczuleniu miejscowym kosztuje 1200zł tam, ale ja miałam ich aż 8 i to w obu piersiach i zapłaciłam 2000zł...niby taka promocja. Co do tego, że ktoś ma duże piersi więc w znieczuleniu miejscowym będzie boleć to się trochę dziwię...Wszystko chyba zależy od dawki znieczulenia, tam gdzie miałam tylko 2 guzki dostałam chyba 3 zastrzyki, dokładnie w okolicach gdzie miały być usuwane a w drugiej piersi miałam ich aż 6 i dostałam 6 zastrzyków znieczulających, w tym dwa już w czasie zabiegu, w miejsce gdzie szczególnie głęboko się wcinali. Piersi małych nie mam również a guzki były i duże i małe, niektóre dość niefortunnie położone, np. głęboko przybrodawkowo lub prawie koło pachy. Przy głębokich cięciach było czuć, nie będę oszukiwać, że nie, ale wizyty u dentysty bywały bardziej bolesne. Co do małych guzków, że są niewyczuwalne palpitacyjnie to też takie miałam, czasem się trzeba trochę naszukać by je wyciąć (dwóch lekarzy miałam i się wzajemnie wspierali w poszukiwaniach), ale nie ma problemów w znalezieniu, bo włókniak ma inną strukturę od tkanki budującej piersi. A na koniec co do blizn...ja miałam 3 cięcia i to głębokie i goi się bardzo ładnie i wszystkie pielęgniarki zapewniały mnie, że za pare miesięcy nie będzie widać, a ostatecznie są przecież maści na blizny pooperacyjne, np. CEPAN. Tak więc powód by zostawić, bo będzie blizna jest dla mnie co najmniej dziwny... Wszystko to piszę z osobistych doświadczeń i nie zmyślam :P Pozdrawiam :)

Autor: magda30  30.05.2006 zgłoś

Witajcie dziewczęta. Starka dzięki że opisałaś szczegółowo swój zabieg bo dałas mi nadzieje że może ja równie4ż będe to mogła zrobić w znieczuleniu miejscowym.Bo to co sie nasłuchałam od ;lekarza nie nastroiło mnie zbyt optymistycznie. O tych dużych piersiach i tak dalej. Czyli wniosek jest jeden , mówią ze nie można a czasami można. Bólu to ja sie nie boje bo przeżylam go tyle w życiu że gorzej to chyba już być nie może. Na koniec pozdrowienia dla was wszystkich, dla Merlinki, Wiki, Basi, Joli, Marty...... Dzięki że jesteście bo dużo się od was dowiedziałam , no i oczywiście pozdrowienia dla Starki. Merlinko zejdż z orbity bo jak nie to ja do ciebie dołacze. We dwie to zawsze rażniej. /Wikuś nie martw się torbielką bo ty już jej napewno nie masz.a nawet jak kiedyś by się pojawiła to zniknie. One tak mają, pojawiają się i znikają.Tak jak w piosence, pojawiasz się i znikasz. Niech słoneczko świeci w waszych serduszkach bo na niebie to niechce.

Autor: kasia  31.05.2006 zgłoś

Witajcie ...ja mialam operacje w 2003 roku mastektomia lewej piersi przeszlam chemioterapie.....po chemioterapii bralam zastrzyki zoladex przez dwa lata bo muj rak byl hormonozależny zastrzyki zoladex skonczylam w pazdzierniku 2005 roku a teraz dalej biore tamoxifen/.....zastrzyki byly po to zeby nie bylo miesiaczki ,a po pol roku od zakonczenia zastrzykow wrucila miesiaczka bardzo sie boje bo jak wrucila miesiaczka to hormony znowu zaczna szalec .......mam pytanie czy ktos ma albo slyszal o podobnym przypadku ,,,,czy moze jak wrucila miesiaczka to by bylo dobrze usunac jajniki...pozdrawiam

Autor: Kela  31.05.2006 zgłoś

Dziewczyny pozdrówcie i mnie, proszę. Rzadko tu zaglądam, bo nie mam stalego łącza, ale staram się co parę dni. Tak by mi było ciepło na serduchu gdybyście i o mnie wspomniały. Wiem jestem samolubem, ale mam teraz taki trudny czas. Mało że czekam na zabieg którym się martwię,to przyplątało się jeszcze jakieś chorubsko krtani i osłabilo mnie zupełnie. Moja rodzina ma ze mną ciężko, jestem jak granat przed wybuchem, sama siebie nie poznaję. Pomózcie. POzdrawiam wszystkich.

Autor: merlina33  31.05.2006 zgłoś

kelu....serduszko kochane......ja cię bardzo przepraszam,że ciebie zapomniałam pozdrowić...... życzę ci pogody ducha.......i ogromnie dużo optymizmu...........oraz nadzieji na lepsze jutro

Autor: merlina33  31.05.2006 zgłoś

kasieńko witam cię bardzo serdecznie..........................

Autor: Kela  31.05.2006 zgłoś

Merlinko dziękuję ci za pozdrowienia. Chyba zaczynam się uzależniać od tego forum. Zapłacę duży rachunek za tel. w tym miesiącu, ale co tam. Podjęłam już kroki by założyć stałe łącze. Do niedawna nawet nie chciałam o tym słyszeć, byłam głucha na prośby dzieci. I znów na zmianę mojej decyzji wpłynęłyście wy i to forum. Moje dzieci są w siódmym niebie, nareszcie mama się ugięła. Kasiu to co napisałaś jest bardzo smutne i poważne. Co na temat twojej choroby mówią lekarze? Może trzeba, żeby miesiączka wróciła, może leczenie poprawilo i uregulowało hormony i teraz trzeba, by wszystko było tak, jak przed leczeniem? Nie wiem, tak głośno gdybam. Napisz coś więcej.Całusy dla wszystkich.

Autor: merlina33  31.05.2006 zgłoś

ty sie kelu nie zastanawiaj tylko zakładaj jak najszybciej "stałke"..... .................. jaki z tego będzie plus?.............ano taki,że codziennie wdepniesz do kafeterii. buźka

Autor: Isia  31.05.2006 zgłoś

Ja też myślę,że stałe łącze to jest to:) Sama mam od kilku miesięcy. Pozdrawiam Was wszystkie ze szczególnym uwzględnieniem Keli ;)

Autor: merlina33  31.05.2006 zgłoś

dobry wieczór isieńko......

Autor: basia  31.05.2006 zgłoś

Witajcie Kochane !!! Czasami nie jest łatwo wymienić tutaj wszystkie z imienia, aby żadna nie czuła się pominięta. Pamiętajmy, że jesteśmy wszystkie dla wszystkich. I wspierajmy się wzajemnie. Wszystkim Wam serdeczne dzięki za pozdrowienia i buźki. Starko, dziękuję Ci za dokładny opis zabiegu. To dla mnie bardzo ważne, gdyż niewykluczone, że w końcu podejmę decyzję. co do zabiegu. Zależy to od lekarza, kiedy będzie mógł mnie przyjąć, no i oczywiście od tego, kiedy będę mogła "wyrwać się" z pracy. Najprawdopodobniej byłoby to za miesiąc, na początku lipca. To mój plan, a jak się ułoży zobaczymy. Starko, napisz mi jeszcze proszę, czy po zabiegu byłaś mocno osłabiona? wspominałaś też coś o sączku, że zdejmują go na drugi dzień? dopytuję o szczegóły, ale sama wiesz, jak jest. Pozdrowionka dla wszystkich Was, które tu każdego dnia, lub co kilka dni, zaglądacie. Trzymajcie się cieplutko. Dobrej nocy.

Autor: basia  31.05.2006 zgłoś

Merlinka chyba tu jeszcze "buszuje", zamiast iść spać ... DOBRANOC !!!

Autor: magda30  31.05.2006 zgłoś

Witajcie koleżanki a w szczególności witam Kasie i kele. Kelu nie martw się nie zapomniałysmy o tobie ale czasami człowieowi nie sposób wymienić wszystkich w pozdrowieniach wiec nadrabiam to i słowa gorących pozdrowień i moc pozytywnych wibracji przesyłam w twoją stronę. Wiem co to znaczy nie mieć stałego łacza bo ja mam dopiero od miesiąca, a zbierałam się z założenie go chyba ze dwa lata. Trochę koszty mnie przerażały ale co tam, to okno na świat. Będę o tobie myślała 13 czerwca i trzymała kciuki żeby wszystko poszło ok. Musisz o siebie teraz dbać i kurować się bo wszelkie infekcje musisz wyleczyć. Ale nie martw się bedzie dobrze. Kasiu ja brałam zoladex ale z powodu zaburzeń hormonalnych przez 11 miesięcy i u mnie okres się nie wstrzymał. A mOwili że powinien ale czasami sobie mysle że u mnie to tak musiało być. Nie będę się rozpisywać jak to u mnie było bo nie oto chodzi. Wiesz z tym okresem to jest tak że on powinien być bo organizm kobiety jest tak zbudowany ale twój przypadek jest szczególny. Ja to bym starała się dużo rozmawiać z lekarzem na ten temat. Pytaj go owszystko , nawet o rzeczy czasami dziwne. Lekarz po to jest żeby tobie wytłumaczył co i jak, co będzie wskazane. Trzymam za was kciuki abyście się trzymały w chwilach trudnych i nie poddawały się. Basieńko tobie też moc uścisków, bo czeka cię też operacja. Na koniec pozdrowienia dla wszystkich i każdego z osobna. Pa,Pa,Pa

Autor: Kasia  01.06.2006 zgłoś

hej dziewczyny co ja moge o sobie jeszcze napisac ....w marcu a dokladnie 17 minelo 3 lata po mastektomii ...Mam 41 lat mieszkam w Krakowie przez dwa lata bralam zastrzyki przeszlam chemie czerwona a teraz dalej biore tamoxifen.....Muwilam lekarzowi ze wrucił okres ....a lekarka powiedziala mi ze jak cos bylo to oni to zabili ze powinno być dobrze ...a jesli cos sie zrobi to bedzie to calkiem nowy przypadek ....Ale mam nadzieje ze bedzie juz dobrze ale przyznam ze strach jest zawsze ...Węzly chlonne mialam czyste.....Pozdrawiam

Autor: barbarella  01.06.2006 zgłoś

Cześć kobietki kochane, jak tak to wszystko czytam to myślę że mam kupe szczęścia. właśnie odebrałam wyniki. to co wycięli było niegroźne, mam sie kontrolować oczywiście, i pobadać hormonalnie bo może to jakieś źródło problemu. Ale ogólnie podtrzymuję wersję, ze trzeba drążyć temat aby wiedzieć jaki problem w nas się chowa. Wczoraj dostalam takiego 'speeda' że jak tylko pomyślałam że będą złe wieści to aż mnie rzucalo że będę walczyć i już rwałam się do dzialania, aż sama się dziwiłam skąd tyle waleczności można znaleźć w człowieku. Ale jak widać choćby po kasi walka znaczy życie i szansa. I nic to, że trwa czasem latami, ale to lata odzyskane i warte walki. Dziewczyny nie wahajcie się, warto wiedzieć co się w nas kryje. A statystycznie rzecz biorąc, większośc tych zmian to jednak niegroźne rzeczy, a te groźne wykryte za wczasu też można opanować, choć czasem wielkim kosztem.... Życzę Wam z całego serca abyście powiększały pozytywne statystki do których dziś dołączyłam. Trzymam kciuki za kasię - oby tak dalej. basia - decyzja tuż tuż, gratuluję. kela -jeszcze parę dni , a w długi weekend czerwcowy będzie już po najgorszym !! Pozdrawiam Was dzielne kobiety!

Autor: Mariola  02.06.2006 zgłoś

Witam!! Ja miałam wczoraj operacje/zabieg bo trudno to nazwac, okazalo sie w trakcie operacji ze na jednej piersi sa 4 guzy, mam 19l. na wypisie ze szpitala przedstawiono mi takie rozpoznanie: Tu mammae sin, czy ktos wie co oznacza ta nazwa? wyniki sa za 3tygodnie wiec bede wdzieczna za jakas wskazowke,niestety lekarz nie udzielil mi konkretnych informacji wiec czekam na wasza opinie. Pozdrawiam

Autor: basia  02.06.2006 zgłoś

Droga Mariolu, po wizycie u chirurga-onkologa miałam rozpoznanie "Tu mammae dx." Wiem tylko, że "mammae" z łac. to sutek. U mnie stwierdzono gruczolako-włókniak przy prawym sutku. Pozdrawiam Cię Mariolu serdecznie i życzę optymizmu w oczekiwaniu na wynik badania. Trzymaj się ciepło, czego i pozosałym sympatycznym kobietom życzę, miłego piątkowego wieczoru,pa

Autor: merlina33  02.06.2006 zgłoś

witam cie mariolu! zobacz posta z 3 maja Renaty33.......ona tam chyba wlasnie cos o tym miała napisane... >>reeeeeeeeeeenatko a gdzie ty sie podziewasz co u ciebie?????? >>>>isiu rybko...a z tobą co się dzieje?

Autor: merlina33  02.06.2006 zgłoś

madzieńko..........a czemuż mi tak skąpo napisalaś złociutka,co?

Autor: merlina33  02.06.2006 zgłoś

no żesz....z tego wszystkiego zapomniałam,że miałam do was kochanieńkie pytanko: czy od brania progesteronu to się przytyje? ja was bardzo prosze moje drogie kobity o jakąś odpowiedź. dziękuje....

Autor: magda30  02.06.2006 zgłoś

Ależ merlinko ja do ciebie machałam , postanowiłam ciebie odwiedzić na twojej orbicie , ale ty chyba mnie nie zauważyłaś. Pewnie byłas zajęta rozmową z iinymi mieszkańcami tej planety. Rozbawiłas mnie zdrobnieniem zlociutka, chyba nikt do mnie tak nie mówił. Nawt nie wiesz jak mnie rozweseliłas, przydała mi się to, uśmiechu nigdy nie za dużo. ........Renato ja się tez pytam gdzie ty jestes. Myślę o tobie i twoim tacie. Odezwij się. Brak twojej osoby na forum jest odczuwalna. Mariolu witam ciebie na forum , trzymaj się , nie zamartwiaj wynikiem wszystko bedzie dobrze, pomyśl sobie że innej opcji nie ma. Kasienko ty tez się nie zamartwiaj jest ok, i bedzie ok. Merlinko jeszcze słówko do ciebie humor mnie nie opuszcza a to chyba dobrze. Przesyłam wam kobitki troche tego mojego humoru, nie bede skąpa [podzielę sie z wami. Pozdrowionka ze słonecznego Poznania. pa,pa,pa

Autor: merlina33  02.06.2006 zgłoś

madzienko zlociutka......humorku niiiiiiiiiiiiiiiiigdy nie jest za dużo....... przepraszam cię najmocniej...faktycznie cie nie zauważyłam machającej.....(byłam tak zajeta odsłuchiwaniem demo zespołów które biorę pod uwagę na swe weselisko,że juz 5h siedze i mam od tego głowe kwadratową....a najbardziej od cen.....,ja naprawde zostaje na tym marsie bo tam na dole to ja nic z tego nie kumam) buziaczek

Autor: magda30  02.06.2006 zgłoś

Merlinko a kiedy to weselisko, bo przygotowania idą pełna parą. Dziewczyny co porabiacie, czyżbyście balowały w opolu. Kolorowych snów wam życze.............

Autor: Wika  02.06.2006 zgłoś

Witam nowe "twarze'" i te "stare" też oczywiście. Merlinciu,Madziu!...Ależ sobie postujecie....Aż miło poczytać... Merlinciu!Czy ty masz jakieś konspekty z tych naszych"postów"???? Że też pamiętałaś,że renata33 pisała o "łacinie" 3 maja-jesteś niesamowita!Tzn.ja też już tu o tym słyszałam,ale kompletnie nie wiedziałam,w którym to było momencie,wiem tylko,że dość dawno. Co do progesteronu to mogę ci powiedzieć,że brałam w ciąży,no i przytyłam oczywiście(no,ale jak chyba wiesz to zwykle w ciąży się przytyje...hihihi).Ja przytyłam ok.20 kg i byłam jak słoń.No,ale później schudłam --pracowałam nad tym i teraz jestem "laska"(wybacz mi moją skromność"....hihihi). A w ogóle dziewczyny muszę wam powiedzieć,że odkąd niby to coś mi tam wykryli w piersiach,to mam jakąś manie kupowania staników i podkreślania swojego biustu,jak gdybym ciągle żyła w strachu,że mogę go stracić.Nie wiem czy mnie rozumiecie?Bo to jest chyba jakis problem podświadomy,psychologiczny.Lubię też zakładać np.obcisłe bluzeczki,choć nigdy do tego nie przywiązywałam większej wagi,tak jak gdybym chciała pokazać całemu światu,że ja to coś jeszcze mam. Nie wiem sama jak to jest.... Nie będę się rozpisywać więcej,bo już późno. Pozdrawiam wszystkie dobre duszki...Śpijcie dobrze...Dobrej nocy!!!!Pa!

Autor: merlina33  03.06.2006 zgłoś

>>>>wikusiu jak dobrze,że napisałas do nas...... co do tego postu renatki to sie poświęciłam i poszukałam,a pamietałam o nim bo mnie to też interesowało.....ale swoją drogą to ja jestem taka bardzo chronologiczna...hahahaha.... co do "podkreślania" to ja też to chyba mam ale nie chce się przed sobą przyznać...... wika....jak ty to zrobiłas?? ja też chce być laska,a narazie to tyje i rycze ,że sie w ślubną nie zmieszcze... >>>madziuniu data konkretna bedzie jak mój J wróci z anglii...a co do pełnej pary,to jest odwrotnie,właśnie siedze na forum dyskusyjnym trójmiasto i jestem przerażona że laski już rok wcześniej maja porezerwowane orkiestry,nie mówią o lokalach.....no wiec ja dalej obstaję przy swoim........i zostaje na MARSIE!! ooooooooo. uściski. ____p.s szkoda,że to nasze forum jest takie ubogie graficznie,strasznie nadtym boleję a wy?

Autor: merlina33  03.06.2006 zgłoś

mój nr gg: 8891762

Autor: merlina33  03.06.2006 zgłoś

ale beka...nie w te forum to wpisałam......hehehehe.... ale co tam....zapraszam jakby co...jestem zawsze niewidoczna,także się nie zrażać....

Autor: ewa  03.06.2006 zgłoś

Witam . Jestem 10 dni po usunięciu 2 cm guza na lewej piersi i dziesiaj wyczułam w miejscu cięcia stwardnienie, czy to normalne? Pozdrawiam i bardzo proszę o odpowiedź.

Autor: mimbla  03.06.2006 zgłoś

dziewczęta drogie, bardzo proszę powiedzcie mi, jak to jest z tymi piersiami? 12 dni temu miałam wyciętą sporą torbiel z piersi (4x5x1cm) a że piersi mam małe to po zdjęciu szwów, kiedy wreszcie odważyłam się zobaczyć wynik zabiegu, byłam zdrozgotana. ;( pierś mała, teraz 1/3 jej nie ma... cięli po okręgu przy sutku, więc blizny nie powinno być widac na pierwszy rzut oka, ale zastanawiam się jak to będzie z resztą piersi. czy ten brak tkanki jakoś się uzupełni, czy będę już do końca życia mieć taką deformację? któraś ma doświadczenie w tej sprawie? proszę, podzielcie się ze mną swoimi doświadczeniami. załamana...

Autor: basia  04.06.2006 zgłoś

Witajcie Kochane !!! Merlinko, co do progesteronu - swego czasu przyjmowałam i ... o dziwo, ja chudłam. To zależy od organizmu, jak ze wszystkim, nie ma reguły. Najważniejsze, nie stresuj się na zapas !!! I już wracaj w końcu z tego Marsa ... cieplutko pozdrawiam Mimbla, czy ten zabieg był pod narkozą, czy tylko przy miejscowym znieczuleniu? Czy zadałaś to pytanie lekarzowi, który Cię operował ? (mam na myśli tę deformację piersi) trzymaj się cieplutko POZDRAWIAM WSZYSTKIE KOBIETY SYMPATYCZNE I POSYŁAM DUŻO CIEPŁA I RADOŚCI W TEN POCHMURNY I ZIMNY CZERWCOWY WIECZÓR

Autor: basia  04.06.2006 zgłoś

Martuniu, co u Ciebie, gdzie jesteś ??? Odezwij się do nas !!!

Autor: mimbla  04.06.2006 zgłoś

basiu, nie pytałam lekarza bo gdy była operowana i po operacji nie wiedziałam jak wygląda moja pierś. zabieg był przeprowadzany pod narkozą. taką 20-tominutową, bez intubacji. naprawdę cięzko mi na siebie patrzeć... ;(

Autor: Wika  04.06.2006 zgłoś

Droga Mimblo! Wiem,że piersi są dla kobiety bardzo ważne,nie mówiąc juz o facetach(dla nich d...i c..... to podstawa).Ja bym się jednak na twoim miejscu tym nie przejmowała,zawsze można to jakoś skorygować odpowiednim biustonoszem ...ja np. mam jedną pierś większą,a druga mniejszą i to znacznie,do tego stopnia,że mam problemy z kupnem biustonosza...zresztą podobno tak ma wiele kobiet,bo ludzie przecież nie są idealnie "symetryczni". Poza tym najważniejsze jest to,że jesteś zdrowa i nie miałaś tam niczego poważnego...chyba przyznasz mi rację? Bo ty byłoby znacznie gorsze.Przecież nie o wielkość biustu chodzi w tej miłości...czy o kształt piersi...Śmieszą mnie faceci dla których to jest najważniejsze...chyba tacy nie są warci tego,żeby ich pokochać...Rozważ sama...Ciesz się tym,że jesteś zdrowa,spójrz wokół siebie jaki świat jest piękny,czy warto z igły robić widły?Chyba nie!Nie myśl,że cię nie rozumiem.Rozumiem cię na maxa!Ależ uwierz,są w życiu rzeczy ważniejsze niż kształt czy wielkość piersi. I nie złość się na mnie czytając tego posta,proszę! Merlinciu!Kiedy przylatujesz na Ziemię!Czekamy na ciebie!Dołącz do nas boskich Ziemianek jak najprędzej! Wysyłam wsystkim dużo buziek i pozdrawiam gorąco w tą zimną,wiosenną nockę!

Autor: Isia  05.06.2006 zgłoś

Witam kochane kobietki!!! Merlinciu ja jestem tu codziennie,ale nie zawsze piszę.Czasem nie mam takiej potrzeby, a czasem po prostu brak czasu (niezłe masło maślane mi wyszło). Ja niestety oststnio mam chore myśli i wielkie pokłady pesymizmu w sobie :( Zrobiło mi się tak po wizycie u chirurga - to jego złowrogie milczenie.No i im bliżej USG tym gorzej (USG mam w piątek o 15:10).Chyba zwariuję do tego czasu.Pogoda też nie nastraja pozytywnie.Zero słońca i ciągle pada:( U Was też tak "pięknie"??Czy tylko nad Bielskiem zawisły chmury.1 czerwca to nawet ogrzewanie w bloku włączyli. Dobrze, że nie mam zbyt dużo czasu na myślenie, bo sporo pracuję, ale jak już mam wolną chwilę to kaplica.Sorry za to przynudzanie, ale musiałam się wypisać.Może już będzie lepiej. Trzymajcie się kochane cieplutko - wszystkie i te "stare" i "nowe".

Autor: Wika  05.06.2006 zgłoś

Droga Isiu!Odpędź od siebie czarne myśli,obiecuję,że w piątek będę trzymać za ciebie kciuki z całej siły,a przecież wiesz,że to pomaga...To jest jak "Brise" ...to działa!!!... Tak więc...cóż ci pozostało...nic innego...tylko głowa do góry kochana Isiu...będzie dobrze,bo...MUSI BYĆ DOBRZE!!!! Pozdrawiam was wszystkie!PA!

Autor: magda30  05.06.2006 zgłoś

Wikuś twoje słowa są jak balsam dla duszy, dla każdego znajdziesz słowo pocieszenia i chwała ci za to.Chwała za to że jestes. ----- Mimbo nie zamartwiaj sie wielkościa piersi bo ja sobie tak myśle że z czasem to ona wróci do swoich rozmiarów, Tak jak Wiki pisała my kobity mamy asymetryczne piersi, ja do nich też się zaliczam a podejżewam że jak mi wytną włokniaczka to pewnie rozmiar piersi się zmniejszy ale ja się tym nie zamartwiam. ciesz sie ze jesteś po zabiegu że już to masz za sobą,znjadż w całej sprawie pozytywne strony. Ze była to tylko torbiel, a nie cos gorszego. Myśl o rzeczach przyjemnych. Teraz są takie ładne staniczki że wszystko można zatuszować a ktoś kto ciebie kocha to dla niego nie ma znaczenia wielkośc piersi. ------- Isiu myśl pozytywnie, wszystko będzie ok. U mnie pogoda też jak pod psem no ale jak w Zakopanem wróciła zima to nie ma sie co dziwić. A słoneczko by sie przydało, oj przydało by się. ---- Merlinko oriestra wybrana, bo to rzecz ważna na weselu. Właśnie w sobotE balowałam u kuzynki na weselisku . Wybawiłam się za wszystkie czasy. Dobra orkiestra to podstawa całego wesela. Jak dobrze graja to nogi same rwą się do tańca. Merlino czekam na termin twojego wesela, bo mam nadzieję że zaprosisz na nie twoje kolezanki z postu. Bo ja bardzo chetnie zabawie się na twoim weselu wirtualnie. Pozdrawiam was wszystkie goraco , trzymajcie się i myślcie pozytywnie. pa, pa, pa

Autor: Wika  05.06.2006 zgłoś

Cześć! -----Madziu!Cieszę się,że mogę moim pisaniem wam pomóc,naprawdę,czuję się taka dowartościowana,że robię coś ważnego dla innych. Wy też dałyście mi dużo siły w trudnych dla mnie momentach i niezliczone pokłady optymizmu!Dziś inaczej patrzę na życie i właśnie ono jest dla mnie najważniejsze,a nie rozmiar biustu(zresztą nigdy do niego nie przywiązywałam większej wagi,aczkolwiek po ciążach mi sie powiększył i tak mi już zostało-czego bardzo mi zazdroszczą co niektóre przyjaciółki.Dziś mój biust wydaje mi się dość duży, nie wiem czy 80B to dużo?>>> Masz rację Madzieńko-Merlinka musi powiedzieć kiedy ten ślub w końcu,bo chyba wypada na forum urządzić poprawiny-skrzykniemy sie i wpadniemy tu na kawę(w końcu to babska kafeteria),no nie? Chyba będę kończyć,bo jestem nocnym markiem i widzę,że ogarnia mnie wena twórcza...Poza tym dzieciaczki śpią,więc mogę sie skupić i przelać myśli na kompa.Mąż tylko trochę hałasuje,bo za głośno sprząta w łazience,ciągle słyszę ten prysznic...No,ale przecież nie będę złosliwa...hi,hi,hi!!! Tak więc żegnam was kochane i...hasta maniana...jutro też jest dzień! (wy zapewne nie pamiętacie tej piosenki...jesteście zbyt młode...Dobranoc!

Autor: merlina33  06.06.2006 zgłoś

dziewczynki moje...jesteście kochane....... ja nie znam jeszcze daty ślubu,dopiero jak wróci J,to idziemy do ksiedza (o matko jedyna...) >>madziu ,uśmiałam się wczoraj z tego co pisałaś bo akurat testowałam różne orkiestry a potem zajrzałam do kafeterii . wiem ,że orkiestra to podstawa,tym bardziej,że ja wyprawiam wesele bezalkoholowe.....ceny są przerażające.... >>basieńko,dziękuje za posta o progesteronie...wbiłam sobie do głowy,że ja też bede chudła i nic innego wtedy nie wchodzi w rachubę.... >>isiu,ty pisz tu nawet o dołach....ja tego potrzebuję.... >>wikuś skarbie.....oczywiście ,że poprawinki będą w kafeterii..... ale najpierw to musi być wieczór panieński,którego w realu mieć nie będę,więc liczę na was....hahaha ogólnie tak: jak bede znać datę to wam napewno napisze w gdyni jest piękne słoneczko......................więc opuściłam marsa.......... huuuuuuuuuuuuuuuuuuuuraaaaaaaaaaa !!

Autor: Isia  06.06.2006 zgłoś

Wikusiu i Madziu30 bardzo Wam dziękuję za ciepłe słowa.Dziś na pewno nie będę myśleć "na czarno".To bardzo ważne wiedzieć, że ktoś mnie rozumie i umie pocieszyć. W piątek na pewno tu zajrzę, bo niestety w tak ważnym dla mnie dniu zostaję sama.Moja druga połówka musi jechać do szkoły, a ja zostanę sama ze swoimi myślami.Chyba zaproszę swoje bratanice żeby mi humor po badaniu wrócił.Starszej mogę się wygadać, a młodsza jest taka słodka i kochana, że od razu wraca humor-wystarczy na nią spojrzeć. Jeszcze raz Wam kochane dziękuję za to,że jesteście.

Autor: Isia  06.06.2006 zgłoś

Fajnie Merlinko,że już wróciłaś na Ziemię :) Ja za to chyba wyemigruję na jakąś plnetę, gdzie jest cieplutko i słonecznie, bo u mnie znowu pochmurno i deszczowo:( Chyba muszę sobie karnet na solarium wykupić i iść się wygrzać, hahahaha.

Autor: basia  06.06.2006 zgłoś

Lubię Was czytać, FAJNE DZIEWCZYNY JESEŚCIE !!! tak trzymajcie !!! wszystkie głowy do góry, u mnie też świeci (nareszcie) słońce. Życzę wszystkim słońca w sercu i dużo, dużo, dużo radości i uśmiechu !!! miłego dzionka i cieplutkie pozdrowionka papa

Autor: Wika  06.06.2006 zgłoś

Niestety u mmnie pogoda nie taka jak u was -znowu leje i jest zimno brrr......Ale ja mam dobry humor (na szczęście!) Pozdrawiam-trzymajcie się cieplutko i niech was nie nachodzą "black" myśli,ok?

Autor: magda30  06.06.2006 zgłoś

Merlinko jak ja tobie zazdroszczę że ty w Gdyni mieszkasz to powietrze, bryza morska. Wakacje cały rok . U mnie w Poznaniu to takich klimatów nie ma , powietrze zanieczyszczone, smog, hałas, kurz.Prześlij mi chociaz wirtualnie troche jodu w butelce, podobno na tarczycę dobrze robi. Ale sie rozmarzyłam. U mnie leje, zimno a jeszcze godzine temu świeciło słońce , ale z tego co czytam to u was też. Na te poorawiny to ja się piszę oczywiście, mam już zaprawe po weselną . ------ Wikuś z ciebie to jest laska. Pisałaś że figura ok, no i biuścik też niczego sobie. Tylko tobie pozazdrościć. Trzymaj tak dalej. ------ Isiu ten karnet na solarium to my wszystkie musiałybyśmy sobie wykupic bo przy tej pogodzie to daleko nie zajedziemy. Dużo, duzo, duzo, słoneczka wam wszystkim życzę i pogody ducha, odzywajcie się.

Autor: enn  06.06.2006 zgłoś

moze ktoras z pań wie co to jest dysplazja?

Autor: merlina33  06.06.2006 zgłoś

dziewczynki w gdyni cały czas słonecznie.......nawet teraz.. przesłałam wszystkim "poleconym" jod i słońce......mam nadzieje,że dojdzie jeszcze dziś

Autor: magda30  06.06.2006 zgłoś

----- Merlinko serdeczne po stokroć dzięki za jod i słonce, do mnie już polecony doszedł chyba wyslałas proirytetem. Odrazu mi się humor poprawił od słoneczka morskiego i bryzy.Ale się uraczyłam. No i moja tarczyca dziękuje tobie za jod, serdeczne dzięki. Pa,Pa,Pa

Autor: Wika  07.06.2006 zgłoś

Merlinuś!Ja również dziękuję za jod i słońce.Pytałaś mi się kiedyś jak schudłam. Otóż ja żadnej diety nie stosowałam,bo sie do tego nie daję,nie będę się przecież zamęczać i jeść na okrągło to samo np.zupę kapuścianą czy grejpfruty.Poza tym diety mnie dobijają,bo nigdy nie ma w nich nic słodkiego,a ja jestem straszny łasuch i dzień bez cukierka uważam za "dzień stracony" hi,hi,hi.... Poza tym staje się wtedy nerwowa,bo zawsze miałam niski poziom cukru we krwi. Powiem ci,że najlepsza jest dieta NŻT(tzn.nie żreć tyle...).A tak na poważnie powiem ci co ja robiłam.Ograniczyłam przede wszystkim słodycze,jem je, ale z umiarem.Unikam czekolady(najwyżej 2-3 kostki,a nie jak kiedyś cała w ciagu dnia...).Nie jem późnych kolacji po godz. 22 czy takich tam pizz jak to kiedyś bywało-dzieci śpią to bach pizza do piekarnika. Do tego piję dużo wody mineralnej ok1,5 l dziennie-tak się już przyzwyczaiłam ,no i piję jeszcze czerwoną herbatę,która jest podobno pogromcą tłuszczu i która np. u mnie hamuje łaknienie,nie ssie mnie po niej w żołądku z głodu(może neutralizuje soki żołądkowe-nie wiem).No i najważniesza sprawa -to dużo ruchu(ale ćwiczeń żadnych nie robię-nie cierpię się katować),bo wciąż muszę biegać za moimi pociechami na placu zabaw,które są bardzo ruchliwe(to podobno mają po mamusi-tak mówi mój mąż...) .Poza tym żyję normalnie,nie głodzę się,piekę ciasta,ale....jak widzisz uważam na to co jem. I myślę,że to wystarczy...po co sie katować dietami..kto by tam miał na to pitraszenie czas. Jestem dumna z siebie,bo schudłam ok.12 kilo...trwało to ok.2 lat,a więc był to proces naturalny,dzięki czemu uniknęłam efektu jojo.Ale wiesz jaka to przyjemność kupować ubrania w rozm.38-40 ,a nie jak kiedyś 44.I młodziej wyglądam,i młodziej też się czuję... Czasem miałabym ochotę późną porą coś pysznego przekąsić,ale po prostu mi szkoda,bo lekko mi to przyszło i szkoda byłoby mi to stracić. No i nie ukrywam,że mąż też jest zadowolony,ale żal mu ....wiesz czego...tego,że przez schudnięcie,biust też mi zmalał... Ech!Ci faceci -tylko jedno im w głowie!!! Tak więc widzisz -"dla chcącego,nic trudnego",a wierz mi nie jestem osobą o silnej woli,łatwo się poddaję,zresztą same najlepiej wiecie..... Poza tym nie wiem jak ty Merlinuś ,ale ja np. w sytuacjach stresowych w ogóle nie potrafię jeść,blokada totalna,jedynie co, to muszę wtedy mieć coś słodkiego(jak się dowiedziałam o mojej niby-torbieli to prawie 2 dni nic nie mogłam przełknąć,później to jednak nadrobiłam jak stres minął).Przemyśl sprawę,ale pamiętaj nic na siłę,bo im bardziej będziesz myśleć,żeby nie jeść,to tym bardziej twój organizm będzie sie tego domagał.Cwaniak z niego ,co? Przepraszam wszystkich za ten wywód, no ale Merlincia mnie prosiła, a mam u niej dług wdzięczności(zresztą nie tylko u niej!!!!!!!). Pozdrawiam was dziewczyny gorąco(Madziu,Isiu,Mimblo-trzymajcie się!!!

Autor: merlina33  07.06.2006 zgłoś

dziękuję ci wikuś! a reszta ci wybaczy...zresztą nie ma czego....to jest przeciez nasza kafeteria.......od wszystkiego...... co do sytuacji stersowych to mam tak samo....blokada całkowita....nie przegryzę nic...ale jak minie,to................z nawiązką.... zawsze byłam takim lekkim "oświęcimiem" jak to mówiła moja mama......ale tak mi sie jakoś przytyło przez ostatnie 2 lata i właśnie mam rozmiar 44-46,dobrze,że jestem wysoka..... w związku z tym,że chce cos z tym zrobić,postanowiłam,że pójdę na pielgrzymkę w sobotę......w intencjach ślubno-małżeńskich a przy okazji dam se wycisk fizyczny a tak nawiasem mówic to przeczytałam artykuł ,który poleciłam enn o dysplazji i jakiś niepokój mi się znowu w głowie zrobił................. a ty, bardziej,że mimbla pisze,że miała usuniętą torbiel..... dooooooooooobranoc dziewczynki

Autor: mała28  07.06.2006 zgłoś

Mam 28l od dłozszego czasu nabrzmiewaja mi piersi i troche bolą. Jak delikatnie naciskam to leci z nich wydzielina barwna lub o zabarwieniu (mleka)dodam że nie jestem w ciązy .Co to moze być ? Bardzo bym prosiła o udzielenie odpowiedzi.

Autor: merlina33  07.06.2006 zgłoś

witaj mała28 ! idź z tym do lekarza-koniecznie!!! z piersi nic nie powinno się wydobywać...a jeśli to trwa już od dłuższego czasu to tym bardziej... lekarz fachowo cię o wszystko wypyta..... nie bagatelizuj tego,ale też nie denerwuj sie.. pozdrawiam

Autor: mała28  07.06.2006 zgłoś

Witajcie. Bardzo dziękuje merlinko33 za udzielenie odpowiedzi . Narazie poczekam moze samo przejdzie. Jezeli nie przejdzie to jak się odważę to pojdę z tym do lekaza ale teraz się strasznie boję. Pozdrawiam

Autor: Isia  07.06.2006 zgłoś

Mała 28! Nie chcę Cię martwić, ale takie rzeczy raczej same nie przechodzą.Koniecznie musisz iść do lekarza, najlepiej ginekologa.Zapewne masz stan zapalny i to nic strasznego.Łykniesz kilka tabletek i przejdzie. A jeśli to coś poważniejszego (odpukać w niemalowane), to tym bardziej trzeba szybko działać i leczyć a nie czekać aż samo przejdzie!!!Jesteś dorosłą kobietą i musisz o siebie dbać.To przecież nic strasznego iść do lekarza, nie rozumiem czego się boisz.Nie czekaj dłużej tylko działaj!!!Powodzenia i odwagi.Pozdrawiam cieplutko :)

Autor: Wika  07.06.2006 zgłoś

Mała 28!Isia ma 100%racji, musisz skonsultować problem z lekarzem.Myślę,że to może być na tle zaburzeń hormonalnych-w sumie nic strasznego,ale bagatelizować sprawy nie wolno!!! Obyś kiedyś tego nie żałowała-przecież jak każda kobieta na pewno chcesz mieć kiedyś dzieci,no nie? Przemyśl sprawę,jesteś dorosła-nie uciekaj przed problem(to nic nie da) tylko rozwiąż go. Będzie dobrze-głowa do góry(a nie w piasek)!!!

Autor: jola31  08.06.2006 zgłoś

WITAM SERDECZNIE WSZYSTKIE KOCHANIUTKIE KOLEŻANECZKI!!! >boże jak długo mnie tutaj nie było, mąż zabrał mnie na wycieczkę za granicę ( ''wycieczka'' , on miał trochę spraw do pozałatwiania, a ja miałam przestać myśleć i popatrzeć jak inni ludzie żyją. Udało się na chwilę się wyłączyłam i odpoczęłam, ale nie myślcie sobie, że o WAS zapomniałam - NIE DA SIĘ i dobrze, ciągle myślałam co tam na forum ....ile tu nowych osób i spraw. > przejrzałam tylko, a teraz poczytam na spokojnie,..ale widziałam, że zanosi się na wspólną kawkę ... ( poprawiny u Merlinki, a może i wieczór panieński...byłoby super) > trzymam kciuki za dobre wyniki badań Wszystkich oczekujących, ja za dwa tygodnie też mam wreszcie biopsję i coś czuję, że im bliżej tym strach bardziej powraca.... >słyszę, że większość z Was się odchudza, ja tez ciągle nad tym pracuję, ostatnio zgubiłam parę kilogramów, przez te nerwy nie mogłam nic jeść, ale nie wiem czy utrzymam obecną wagę , bo jestem strasznym łasuchem i oddałabym chętnie kotlecik, ale coś słodkiego obowiązkowo muszę zjeść, wydzielam mojemu dziecku, a sama no wiecie..... No a mąż oczywiście ubolewa nad zmiejszonym rozmiarem biustu, tzn. oficjalnie nie, ale między słowami to mu się czasami wymknie ha, ha, ha > wybaczcie, że się tak rozpisałam , ale mam mętlik po nie obecności tutaj i nie nadążam za Wami a do tego oddaję dzisiaj kompa do jakiś poprawek i ulepszeń i już się martwię, że znowu będę za Wami tęsknić, ( może skorzystam z kompa siostry) , tylko Was proszę nie zapomnijcie o mnie!!! (help) Przesyłam Wam moc całusów i mnóstwo słońca. Trzymajcie się...!!!!!!!!! mam nadzieję, że od poniedziałku będę na bierząco PAAA dla Merlinusi, Wikusi, Madzi,Isi, Asi, Kasi, Barbarelli, Keli, Marioli, Mimbli, Małej i pozostałym kobietkom, zobaczcie ile nas tutaj przesiaduje....

Autor: Isia  08.06.2006 zgłoś

Nie martw się jolu 31 na pewno żadna z nas o Tobie nie zapomni :)) U mnie wreszcie pojawiło się piękne słońce i rozprawiło się z czarnymi myślami :) Ale pomimo wszystko trzymajcie jutro kciuki za moje USG. Z góry dzięki i pozdrawiam wszystkie słonecznie.Papa !!!

Autor: Wika  08.06.2006 zgłoś

Fajnie Jolu,że napisałaś do nas przynajmniej wniosłaś tu trochę dobrego nastroju,bo czasem tu jest...sama wiesz najlepiej jak... pozdrawiam cię gorąco i wszystkie pozostałe laseczki,pa!

Autor: magda30  08.06.2006 zgłoś

Isia, na pewno jutro będe trzymac za ciebie kciuki. Bedzie dobrze. Jolu nie martw sie , pamiętam o tobie, i nie tylko ale o innych dziewczynach też , odezwijcie się. Mała a ty mam nadzieję że juz masz umówiona wizytę u lekarza. Nie chcę się rozpisywac bo dziewczyny napisały tobie wystarczająco, ale nie dalej jak kilka dni temu czytałam w internecie na ten temat tylko nie pamietam gdzie to było. Każdy wyciek z piersi to coś znaczy jeżeli nie jesteś w ciązy a pisałas że nie to idz do lekarza. Lepiej zapobiegać niz leczyc. a czytałas napewno posty dziweczyn i wiesz że z piersiami nie ma żartów. dziewczynki kochane nareszczie słoneczko. Całuski dla was wszystkich.

Autor: mała28  08.06.2006 zgłoś

Witajcie. W najblizszym czasie postram się umowić na wizyte do lekarza choć bardzo się boję . Bardzo dziękuję ze mnie wspieracie:) Isia ja jutro na pewno będe trzymać za ciebie kciuki i jestem dobrej myśli ze wszystko pomyślnie się ułozy . Pozdrawiam

Autor: merlina33  09.06.2006 zgłoś

jooooooooooooooooooluś31...............jak dobrze,że jesteś!

Autor: merlina33  09.06.2006 zgłoś

mała28............ja cię bardzo proszę,idź jak najszybciej do lekarza i bedziesz miała z głowy..........rybko,a co do strachu to każdy się boji...............o na przykład ja dzisiaj bylam na pobieraniu krwi i też prawie zawału nie dostałam bo kobietka nie mogła znaleźć mi żył ,no i w dziwnym miejscu mnie w końcu kuła. popytaj znajome o dobrego lekarza i idź...........to jest rozkaz!

Autor: merlina33  09.06.2006 zgłoś

isieńko w dniu dzisiejszym dużo pozytywnych myśli życzę...........

Autor: Wika  09.06.2006 zgłoś

Isiu!Pamiętaj,trzymam dziś kciuki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Mocno trzymam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Autor: agnieszka21  09.06.2006 zgłoś

Witam wszystkich! Chciałabym dziewczyny poprosic was o porade, mam 21 lat od kiedy pamietam na sutkach mam taką jakby "łuszcząca skórke" sa tam takie małe białe krpoeczki, widać to najbardziej podczas kąpieli.Wydobywa sie z nich biała lub żółtawa wydzielina raczej twarda.Przestałam na to zwracać uwage chyba dlatego ze mam tak od kiedy pamietam.Ale po tym co tu przeczytałam powaznie sie przestraszyłam.Czy kyóraś z was miała moze coś takiego?? Bardzo prosze o odpowiedz. Dodam tylko ze mam gruczołową budowepiersi i samej jest prawie niemozliwościa cos wykryć. Pzdrawiam wszystkich gorąco!

Autor: Isia  09.06.2006 zgłoś

Witam Kochane!!!Trzymanie kciuków poskutkowało.Jestem już po badaniu i radiolog powiedział mi że to na 100% są zmiany łagodne:))Kamień spadł mi z serca.Dziękuję Wam bardzo za wsparcie.Co do leczenia to już chirurg zadecyduje.Wizytę mam dopiero 7 lipca, ale już wiem, że to nie rak i jestem spokojna. Wiecie może co znaczy "fibroadenoma"?? Mam tak napisane w wyniku i jestem ciekawa.

Autor: merlina33  09.06.2006 zgłoś

witaj agnieszko21! romawialaś o tym kiedykolwiek z lekarzem? idź,niech cię wyśle na usg...... pozdrawiam

Autor:  09.06.2006 zgłoś

isieńko...................wiedziałam,że bedzie dobrze............czyli teraz luzik na ramionkach i myśleć o wakacjach,dobrze?buźka

Autor: Kela  09.06.2006 zgłoś

Witam wszystkich serdecznie.Nareszcie mam stałkę. Będę mogła tu częściej zaglądać.Jak mnie dzieci dopuszczą, bo niestety w kolejce do internetu jestem na końcu.

Autor: mała28  09.06.2006 zgłoś

Witaj Isia super ze jest dobrze ja nie wiem jak się zmobilizować i mieszkam z rodzicami nie wiem jak im powiedzieć o tym a do lekaza na wizytę tez muszę dojechać i się umowić. Pozdrawiam wszystkich .:)

Autor: mała28  09.06.2006 zgłoś

moj nr gg 5901944

Autor: magda30  09.06.2006 zgłoś

---- Mała, agnieszka dziewczyny do lekarza nie ociagajcie się. Musicie się zmobilizować , a Mała może najpierw porozmawiaj z mamą zawsze kobieta z kobietą lepiej sie zrozumieją w pewnych sprawach. Na pewno twoi rodzice chcieli by wiedziec co masz za problemy bo razem to zawsze raznie się je rozwiazuje. Ja tez ociągałam sie z przekazaniem im wiadomości o moich piersiach ale do lekarza poszłam szybko, no i powiedziałam im. Pamietaj rodzina jest po to żeby sie wspierać. ----- Kela niue było ciebie pare dni, na forum juz sie zastanawiałam co i jak. a dzieci to musisz wyszkolic że mamie tez się cos należy włacznie z dostepem do komputera. Jak dzieciaki śpią to wykorzystaj to. --- Isieńko nie taki diabeł straszny jak go maluja, prawda. Masz już to za soba, i ciesz sie słoneczkiem, wakacjami. Wybierz się do kina odreaguj stresy bo ja tak robie. ---- Merlinko a co u ciebie !!!! Pozdrowionka dla wszystkich.

Autor: basia  09.06.2006 zgłoś

Witajcie Kochane, chcę się z Wami podzielić moją dzisiejszą dolegliwością, mój gruczolako-włókniak dawał mi się dzisiaj cały dzień we znaki, tzn. pobolewał mnie. Po raz pierwszy czułam go aż tak mocno i praktycznie przez cały dzień, nadmienię, że to końcówka okresu. Trochę się zmartwiłam, bardziej, niż dotychczas. Na 20 czerwca jestem zapisana do chirurga-onkologa i myślę, że w końcu podejmę decyzję o jego usunięciu. Czy któraś z Was miała takie boleści? Pozdrawiam Wszystkie kochane Kobiety, nie jestem w stanie wymienić wszystkich Waszych imion, tym bardziej, że nie chciałabym którejś pominąć, a jest nas tutaj sporo. Wszystkim dobrej i spokojnej nocki, chociaż co niektóre to pewnie jeszcze mecz oglądają?

Autor: Kela  09.06.2006 zgłoś

Basiu.Mój gózek też mnie bolał szczególnie przed okresem, a ostatnio to już cały czas. Ostatnio na tym forum zagościł temat diet.Oooooo moja wiedza teoretyczna na ten temat jest obszerna, gorzej z praktyką.A po wiadomości o koniecznej operacji tak zaczęłam zajadać stres, że przytyłam.Moje koleżanki w pracy zdziwiły się że przynoszę normalne!!! jedzenie a nie sery białe, jogurty, soczki itp.Jakoś ciężko mi planować lekkie posiłki kiedy w sercu ciężko. Wika jak ja ci zazdroszczę tych zgubionych 12 kg. Masz rację, że dieta "nie żrę" jest najlepsza, ale jaka trudna do zastosowania. Pozdrawiam wszystkie panie,życzę miłej nocy. jeszcze tu zajrzę, bo teraz komputer jest mój!!!Moje trzy latorośle już śpią

Autor: Wika  10.06.2006 zgłoś

Iśka!Oj!Gdybyś ty wiedziała jak mnie bolą palce od tego trzymania.Na szczęście"praca" nie poszła na marne.Cieszę się razem z tobą i to bardzo!Gratuluję ci pomyślnego zakończenia z całego serca.Ciesz się życiem i korzystaj z jego uroków!"Carpe diem" jak mawiali ileś wieków temu i ....mieli rację,czyż nie? Pozdrawiam wszystkie,wpadne tu póżniej,rodzinka przeszkadza-każdy chce się dopchać do komputera lub jak kto woli do komputela... Pa!

Autor: Isia  11.06.2006 zgłoś

Jeszcze raz Wam kochane dziękuję!!!:) Wiecie może co znaczy "fibroadenoma"?? Mam tak napisane w wyniku i jestem ciekawa.Czy to właśnie włókniak??Gdzie jest Martusia - nasza specjalistka od tego typu pytań??? Pozdrawiam słonecznie :))

Autor: madzia 23  11.06.2006 zgłoś

mam 23 lata i 3 tyg.temu wyculam sobie guza duzego bylam wtedy w hiszpanii na zbiorach truskawek.N a szczescie zblizal sie termin wyjazdu i spokojnie czekaalm w domu bylam 27 maja to byla sobota w poniedzialek odrazu poszlam do lakarza potem na usg i bipsja w siemianowicach slaskich,biopsja byla prywatna dlatego na wynik czekalam tylko 3 dni.Jutro ide z wynikiem do lekarza na wyniku bipopsji pisze:strzepy tkanki lacznej z cechami szkliwienia i rozproszone komorki nablonkowe.komorek atypowych nie znaleziono,zmiana lagodna.Czyli wszystko wporzatku tylko ze wczesniej guz mial wymiary33mm na 15mm a teraz ma37,7mm na 17,1 mm czy ktos wie co oznacza termin biopsji i dlaczego guz mi sie powieksza. dziekuje trzymajcie sie cieplutko, nerwy to najgorszy doradca,chociaz sama sie boje

Autor: madzia23  11.06.2006 zgłoś

a co do tego strajku lekarzy pare dni temu umnie w miescie zmarla 43 -letnia kobieta miala raka mozgu wywiezli ja na slask ale z powodu strajku musiala czekac na operacje,ktorej nie doczekala WSTYDZCIE SIE ZADNE PIENIADZE NIE SA WAZNIEJSZE OD RATOWANIA LUDZKIEGO ZYCIA

Autor: Isia  11.06.2006 zgłoś

Już wiem!Fibroadenoma to gruczolako-włókniak.

Autor: Kela  11.06.2006 zgłoś

Dobry wieczór.Merlina, Basia, Wika,Magda30,Jola 31, i inne panie gdzie jesteście? Czyżby słońce i lato wabiło tak, że kompu poszedł w odstawkę?Merlinko jak przygotowania do ślubu?Odezwijcie się. Ja zajrzę tu jeszcze jutro a potem przerwa,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,Moja wyobraźnia pracuje na pełnych obrotach, tworzy różne scenariusze.Jestem przekonana, że mój guz to rak.Starałam się pozamykać wszystkie sprawy zawodowe(jestem nauczycielem}, jutro zwrócę książki pożyczone od ludzi, wysprzątałam mieszkanie,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,Wybaczcie, ale mój nastrój jest fatalny i pogarsza się im bliżęj operacji.Najbardziej żal dzieci,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Autor: Wika  12.06.2006 zgłoś

Witaj droga Kelu!Witajcie inne dziewczyny! Kelu! Proszę cię nie wmawiaj sobie niczego (na siłę),miałaś torbiel,więc będzie torbiel i nic więcej...Uwierz w to!Rozumiem cię doskonale,bo sama często niepotrzebnie wyolbrzymiam właśnie ze względu na dzieci....One są przecież dla nas najważniejsze!!!Zawsze boję się o swoje zdrowie właśnie ze względu na nie.Jak miło jest słyszeć codziennie "ja cię kocham mamusiu bardzo mocniej"-niestety pisząc to łzy same mi kapią po policzkach....bo nigdy niewiadomo co w człowieku może siedzieć za choróbsko.Zawsze o nie się boję!!! Wiesz co, moja młodsza córeczka umie ten wierszyk "Idzie rak nieborak..."i często siada mi na kolanach i mnie szczypie mówiąc "idzie lak,niebolak ,jak uscypnie będzie znak" - a ja jak myślisz?- nienawidzę tego wierszyka,nie cierpię go słuchać,jestem po prostu przewrażliwiona na jego punkcie,właśnie na tym"znaku" -jak ten głupi wiersz jest wymowny,jaka kryje się w nim metafora. Kończę,bo niestety rozbeczałam się na dobre niewiadomo czemu...Ot!Chyba kryje się za tym jakiś niż psychiczny.... Kelu!Myśl pozytywnie-poczułam do ciebie jakąś "sympatię" ze względu na to,że moja mam też była nauczycielką.......Myślę,że mnie rozumiesz? Ale się rozczuliłam,szkoda gadać! Dobranoc wszystkim!

Autor: Martunia  12.06.2006 zgłoś

WITAJCIE KOCHANE KOBIETKI Dawno sie nie odzywalam... Ostatnio nie mialam ochoty nawet czytac :/ Nic sie nie stalo, po prostu dzien lub 2 tuz przed samym okresem, jestem w beznadziejnym stanie psychicznym... Tak zupelnie bez powodu. Na cale szczescie przechodzi :) Co prawda wisielczy nastroj wraca co miesiac, ale da sie zyc :D Ciesze sie Dziewczyny, ze wiekszosc z Was czuje sie o wiele woele lepiej po wizytach na naszym forum. Witam nowe kolezanki Agnieszko, nie jestem pewna, ale wydaje mi sie, ze mam to samo co Ty. Na brodawkach od zawsze mam takie malutkie zgrubienia. Jakby krosteczki, ale wyglada to dosyc normalnie, etetycznie. Tak uroda :) Nigdy tego nie obserwowalam. Ostatnio wlasnie podczas kapieli zauwazylam, ze te moje zgrubienia maja taki jasniutki kolor. Po zduszeniu wydostaje si z nich jakby male jasne ziarenko. Jak kaszaczek. Nie martwie sie tym. Zupelnie. To nic groznego!! Pozdrawaiam bardzo bardzo ciepluto i serdecznie wszystkie kobitki :) Buźka pa pa Chcialabym podzielic sie czyms z Wami, ale wiecie, nie mam pojecia jakie sa nastroje obecnie na forum i wogole, czy wypada. To sprawa prywatna. Moja radosc taka malutka :)

Autor: Wika  12.06.2006 zgłoś

Witaj Martuniu!Jestem za!Uważam,że powinnaś się z nami podzielić twoją małą radością,bo w końcu to forum jest nie tylko od smutków,ale od radości też,bo wtedy łatwiej się żyje i można uwierzyć,że życie nie tylko składa się ze smutków,ale z radości też-ot!taka to sinusoida. Przecież od razu łatwiej się żyje i życie robi się piękniejsze,nieprawdaż? Tak więc bez oporów,śmiało Maruniu mów(a raczej pisz) Pozdrawiam wszystkie dziewczęta!

Autor: magda30  12.06.2006 zgłoś

Martuniu dziel się z nami radościami jak najbardziej, przecież nasze życie jest juz tak ciężkie i skomplikowane że wszelkie radości i te duże i te małe są nam potrzebne jak powietrze. ---- Kela będę trzymać za ciebie kciuki. Wszystko będzie dobrze zobaczysz. Pamiętam jutro 13 idziesz do szpitala. zobaczysz nie zdąrzysz sie obejrzeć a wrócisz na forum po szpitalu w dobrym nastroju. Ja wierzę ze wszystko będzie dobrze. nie dziwię się że masz kiepski nastrój ale pomysl sobie że jeszcze troche i będzie po wszystkim. Myślami bede z tobą. Miałaś racje że ta pogoda spowoidowała że nie siedzi się przy kompie tyle co w zimne dni, ale ja zagladam na forum tylko czasami człowiek nie ma co napisać. ----- Wikuś pozdrawiam ciebie i twoje dwa słoneczka. Tak w ogole to pozdrawiam was wszystkie nowe i stare koleżanki. Trzymajcie się i chodżcie do lekarzy, nie zwlekajcie z wizytami. Pa, Pa

Autor: Kela  12.06.2006 zgłoś

Wika, Magda30 dzięki za słowa pociechy.One dodają siły.Spotkałam się z wielką troską i wsparciem moich koleżanek z pracy. I wy. Wiem, że nie jestem sama.Wika ja też znam ten wierszyk i rzeczywiście jego metaforyczne znaczenie jest powalające. Nigdy tego nie zauważyłam wczesniej. W ogóle pod wpływem takich przeżyć związanych z chorobą, śmiercią kogoś bliskiego otwiera się w człowieku jakiś ukryty zmysł, który pomaga zrozumieć co jest w życiu ważne a co nie, takie przewartościowanie wszystkich wartości. Ktoś już o tym pisał na tym forum. Wika ucałuj ode mnie swoje pociechy, niech ci zawsze dodają siły tym stwierdzeniem"kocham bardzo mocniej". Pozdrowienia dla wszystkich.

Autor: merlina33  12.06.2006 zgłoś

witajcie! no to się wzruszylam od tego czytania,ale to bardzo dobrze moje wy kochane dziewczynki................. >>martuniu jak miło ,że się odezwałaś,bo już myślałam,że się zapracowałaś na amen... czy dowiemy się w końcu jaka to jest ta twoja radość??? a co u mnie pytacie...............ano byłam w sobotę na pielgrzymce i do celu doniosły mnie anioły bo ja sama to bym nie doszła...............mam dwa pęcherze ale jestem taka szczęśliwa(mimo,iż problemy ciagle jakieś są) i w zgodzie ze sobą........ mam zamiar się tym cieszyć jak tylko długo się da............ pozdrawiam te ,które czekają na operację,są po operacji,zmagają się z watpliwościami,te które jeszcze nie podjeły decyzji i te które cieszą się życiem......... keluuuuuuuuuuu bedzie dobrze!!

Autor: basia  12.06.2006 zgłoś

Witajcie Drogie Dziewczęta, Martuniu, jak miło, że się odezwałaś, cieszę się Twoją radością, jeśli chcesz się z nami podzielić - śmiało, bez oporów !!! Kela - Słońce, nie zamartwiaj się na zapas - wszystko będzie dobrze !!! myśl pozytywnie. Isia, magda 30, madzia 23, Wika i Wszystkie, które tu zaglądacie - trzymajcie się dzielnie !!! pozdrowionka i całuski, papa

Autor: basia  12.06.2006 zgłoś

chciałam pytać, gdzie się podziała nasza Merlinka, a tu masz ... właśnie post od Niej ... pozdrowionka i całuski również dla Ciebie, pa

Autor:  12.06.2006 zgłoś

Weszłam tu,aby troche poczytać i ....powiem krótko:Fajnie,że są na świecie takie ludziska jak WY!

Autor: Wika  12.06.2006 zgłoś

Oj,oj!Co się ze mną dzieje ...Z wrażenia się nie podpisałam...Wika

Autor: Ania85  12.06.2006 zgłoś

Kochane dzis mialam wizyte w Instytucie Onkologii W Gliwicach , zrobiono mi USG w prawej piersi mam 4 hypoechogeniczne struktury. Pani doktor powiedziala ze mam sie nie martwic bo sa lagodne, 3 lipca mam skierowanie na biopsje wiec napisze pozniej jak bylo i jaki bedzie wynik .( staram sie tez o badania genetyczne ).

Autor: magda30  12.06.2006 zgłoś

Kela, pewnie juz nie przeczytasz postu, ale trzymam za ciebie kciuki, będzie dobrze. Myślami jestem z tobą. Pa,Pa,Pa

Autor: basia  12.06.2006 zgłoś

Witaj Aniu85, fajnie, że napisałaś ... i pisz do nas ... wcześniej też ... przed 3 lipca, jeśli oczywiście masz ochotę ... pozdrawiam Cię serdecznie Jest tutaj ktoś jeszcze o tej porze, czy wszystkie Damy już śpią, zważając na to, że SEN to najlepsze LEKARSTWO ... na wszystko. Dobrej nocki, kolorowych i pięknych snów życzę WSZYSTKIM już śpiącym i nocnym markom też.

Autor: jola31  13.06.2006 zgłoś

Cześć Dziewczyny!!! nie mam już siły pisać, bo dopiero popodłączałam te wszystkie sprzęty i mnie nocka zastała, ale chociaż napół przytomna musiałam wejść poczytać co u WAS. >pogoda dała się dzisiaj we znaki, więc chyba stąd takie zmęczenie, ale nic nastrój napewno lepszy jak słońce świeci! Całuski i do jutra!!! A ... dzięki za miłe słowa

Autor: Martunia  13.06.2006 zgłoś

Witajcie Dziewoje :) Jej, na jakis cza wypadlam z rytmu czytania i pisania na tym naszym forum i zapomnialam ile radosci, ciepla i optymizmu wprowadzacie w kazdy moj dzien... To niewybaczalne!!! Obiecuje poprawe :) Dziewczyny, piszac mojego wczorajszego posta, zupelnie zapomnialam o tej mojej malej radosci. Mialam zamiar napisac Wam o niej od razu, ale przyszly dziewczyny do pracy i musialam konczyc ;( W weekend mialam gosci... Przyjechal moj Tomek ze swoimi rodzicami. Z moim mezczyzna jestem 1,5 roku, nasi rodzice zdazyli poznac sie wczesniej, ale to bylo pierwsze takie bardziej oficjale spotkanko. Wszyscy ciagle wypytywali czy szykujemy im z Tomkiem jakas niespodzianke... Moze spodziewali sie ciazy, zareczyn, czy nawet slubu juz za miesiac hi hi hi A tu nic. Takie po prostu spotkanie :) Bardzo sie ciesze, bo wizyta sie udala :) Pekna pogoda... Spacery, wyjazdy, zwiedzanie, pyszne jedzonko... Wszyscy sa bardzo zadowoleni. Ja tez. Moi rodzice bardzo lubia mojego Lubego, czuje, ze Jego rodzice tez mnie lubia... Wecie ostatnio Jakos wszyscy zaczeli nas pytac, kiedy slub, czy mamy juz jakies konkretne plany, i wogole jak to z nami bedzie... Coniektorzy wnukow nie moga sie doczekac :) A my mamy jeszcze czas... Tak mysle :) Ale bardzo sie ciesze, ze rodzice sa nam przychylni. To jest wlasnie ta moja radosc :D I to ze czuje sie szczesliwa i taka pelna az po samiuskie brzegi. Radosci, optymizmu, pozytywnych emocji. Nawet pomimo codziennych trudnosci, klopotow i smutkow. Moich, bliskich mi osob, Waszych... Dziewczyny nie jestem pewna, czy wiecie cokolwiek, z tego, co tu napisalam, bo troszke nabagalanilam ;/ Ale wierze w Was, i w Wasze zdolnosci kojarzenia :) MERLINCIU jak to dobrze, ze juz wrocilas :) Jak nastroj? Mam nadzieje, ze jak najlepszy :* Nie zapracowalam sie :) Choc casami malo brakowalo... Caly czas ucze sie szanowac siebie, swoj czas, swoje zdrowie i prace. Moj brat Jonatan zawsze mowił mi: "Siostra, Ty wogole nie szanujesz pracy. Trzeba czasem odlozyc ja na bok i pozwolic jej odpoczac." Ma racje hi hi hi BASIENKO, jak milo znow czytac Twoje cieple slowa DZIEWCZYNY, jak mi Was brakowalo! Dzis to sobie uswiadomilam. ANIU 85 napisalas, ze starasz sie o badania genetyczne. Skad jestes? Powiem Ci ze u nas w Toruniu od 1 czerwca co nieco sie zmienilo. Potrzebne jest skierowanie (dla mnie to kompletna bzdura, no ale coz). Mamy teraz obowiazek przyjac kazdego, kyo przyjdzie ze skierowaniem... Jesli masz jakies pytania, to bardzo chetnie odpowiem :) MAŁA 28 i co? Bylas juz u lekarza? Merlinka i nie tylko Ona dobrze radzi, abys poszla. Ja pracuje w sluzbie zdrowia i mam do czynienia z takimi Kobietkami jak Ty. Iak ja sama. Oporne jestesmy jesli chodzi o wizyty u specjalistow. MAM nadzieje, ze nie jest z nami pod tym wzgledem gorzej, niz z facetami... Kochana, ja tez bardzo Cie prosze umow sie na wizyte. PLEASE! KELA 3 mam za Ciebie kciuki! Wszystko bedzie ok, jestem tego pewna! Wysylam Ci wirtualnie i telepatycznie ogrrromne poklady optumizmu i spokoju, no i troche tego sloneczka z jodem o d Merlinci

Autor: Martunia  13.06.2006 zgłoś

Kochane wybaczcie mi nieprzyzwoita dlugosc poprzedniego posta. Mialam takie zaleglosci, ze ho ho! Merlinko sa jeszcze miejsca na Twoj wieczor panienski? Bo ja tez bym chciala :) Mialam napisac cos jeszcze, ale "zabyła ja" Buźka pa pa

Autor: Martunia  13.06.2006 zgłoś

Sama tu zostalam?? Pewnie wszystkie jesescie n powietrzu co?

Autor: Wika  13.06.2006 zgłoś

Merlinko!No to kiedy ten wieczór panieński? Aniu85-ja też czekam na USG piersi w instytucie w Gliwicach.Moja ostatnia wizyta była b.optymistyczna-niby nie mam żadnych zmian.Czy tam faktycznie mają taki dobry sprzęt jak się słyszy wokoło?czy to jest dobra placówka?Jakie jest twoje zdanie na ten temat?Napisz,proszę! Martuniu!Cieszę się,że ci się w życiu osobistym tak dobrze wiedzie -szczęście osobiste jest najważniejsze-fajny narzeczony,mąż, udane,zdrowe dzieci-czegoż więcej potrzeba do szczęścia.Ach,pardon jest jedna rzecz-zdrowie oczywiście,bo jak ono jest,to wszystko inne też będzie... Wiedzie co?-czasem jak tu siedzę i piszę tu czuję się jak ta Judyta z filmu "Nigdy w życiu",która odpisywała na listy czytelników i momentalnie śmiech mnie ogarnia jak sobie przypomnę niektóre sceny z tego filmu(nie wspomne już które). Czasem czuję się znów jakbym pisała pamiętnik,książkę i kusi mnie,aby to wydrukować,żebym wspomnieć o tym po latach,no i o was oczywiście... No to pozdrawiam wszystkie "diewoczki"-Martuniu zaraziłaś mnie rosyjskim.... Pa,pa!

Autor: ~Daniel~  13.06.2006 zgłoś

Witam drogie panie. Mam pewien problem odnośnie mojej mamy. Wykryła ostatnio guza u siebie i tak naprawde nie wiem co to jest nie chodzi mi o to jak wyglada guz tylko gdzie mniej wiecej powinnien wystepowac. Mama ma go na lewej piersi w lewym rogu. Namawiam ja do zrobienia róznego typu badań lecz ona mówi ze co bedzie to bedzie a niechce brac wolnego dnia z pracy bo musi zarabiac na utrzymanie nas obojga. Powiedzcie mi co możecie o tym guzie i co z tym radzic. Mozecie wysylac także do mnie email'e i nie myslcie sobie ze jestem zwyklym prostym gówniarzem ktory sobie z tego robi jaja. Ogolnie mam 16 lat i jestes ogromnie uswiadomiony tego co pisze i tego co robię. Dziekuje serdecznie wszystkim za pomoc do uslyszenia. !

Autor: magda30  13.06.2006 zgłoś

Danielu Cieszy mnie fakt że martwisz się o mamę. W końcu matke się ma tylko jedną. Nie mam pojecia co twoja mama ma za guza bo to musiałby stwierdzic lekarz. To że mama musi wziąć wolny dzień na badanie to nie jest tłumaczenie. Wiem że dzisiaj z praca to jest tak że nie zawsze można to wolne dostać ale jest coś takiego jak urlop na żądanie, nie przychodzisz do pracy dzwonisz do szefa że ci coś wypadło i tyle. On to musi zrozumieć bo przecież różne przypadki chodzą po ludziacdh, a pewnych spraw nie można przewidzieć. Jest to opcja urlopu kiedy nie mogłaby twoja mam dogadać sie z pracodawcą. Pamiętaj, powiedz mamie że ok musi zarobic na wasze utrzymanie ale zdrowie jest ważniejsze a jak twoja mama nie będzie zdrowa to i nie zarobi na was. Siłą ja zaciągnij do tego lekarza. Do onkologa nie musi mieć skierowania , tylko zorientuj się jak z terminami bo jak odlegle to idż z mamą prywatnie. Odmów sobie jakiś , zakupów, przyjemności, pożycz pieniadze jak nie masz ale idż, Umów mamę na tę wizytę ty , jeżeli mama jest oporna. Postaw ją przed faktem dokonanym, i powiedz że nie mozna jej odwołać. jesteś mężczyzną , ale masz chyba świadomość na tyle że z piersiami nie ma co żartować. Poczyaj posty, wcześniejsze i namów na to mamę. Może się przekona. Ja wyznaje zasadę że jak ktoś nie chce sam to w niektórych przypadkach trzeba siła, nie ma innej rady. Tym razem to ty zrób coś dla mamy i umów ją na wizytę. Ale się rozpisałam ale , to ten post Daniela tak na mnie podziałał. Pozdrawiam wszystkich

Autor: merlina33  13.06.2006 zgłoś

danielu drogi...................witamy cię tu serdecznie!!! przede wszystkim dowiedz się gdzie jest najbliższy lekarz onkolog w twojej miejscowości...a następnie zrób to wszystko o czym napisła magda30,czyli sam ja zarejestruj(skierowanie nie jest potrzebne).... porozmawiaj też z mamą,ona i tak mimo,iż powiedziała,że co ma być to będzie,to cały czas będzie myśleć o swojej piersi i nie da to jej spokoju. to strach przed nieznanym tak nas kobiety(i nie tylko) paraliżuje i zwlekamy. powiedz jej,że chcesz aby była jeszcze na świecie,gdy będą rodzić ci się dzieci.... ten guz,to nie musi być wcale coś poważnego,ale jeśli to zaniedba to...sam zresztą wiesz... danielu,główka do góry i do dzieła dzielny człowieku......gdyby każda mama miała takie syna...........och...........zycie byłoby idealne! słoneczka życze i pisz jak się sprawy mają!

Autor: merlina33  13.06.2006 zgłoś

>>>martuniu................oczywiście,że sa jeszcze miejsca.............jak będę znała już datę to to cię powiadomię.......... ogólnie myślę,że wszyscy,którzy tu przebywają bedą zaproszeni....jesli zechcą.

Autor: Wika  13.06.2006 zgłoś

Chciałam przywitać Daniela.Witaj Danielu! Jesteś bardzo rozsądnym i odpowiedzialnym młodym mężczyzną-oby tak dalej...Twoja mama powinna być dumna,że mam tak troskliwego syna. Nie strasz mamy,ale powiedz jej,że im wcześniej tm lepiej(oby nie było za późno)poza tym nie ma co gdybać,bo niewiadomo co to naprawdę jest...Może to tylko jakiś "drobiazg''?no,ale trzeba to koniecznie zbdać,żeby można było spać spokojnie i żeby twoja mamusia mogła dalej na was pracować.Nie wiem ile twoja mamusia ma lat,ale jak wiadomo z wiekiem zagrożenie wzrasta.My cię tu nie chcemy straszyć,tylko chcemy ci uświadomićże musisz jakoś nakłonić mamę na wizytę u lekarza,bo jak sama mówi "ktoś musi na was pracować" Życzę ci powodzenia w "pracy" nad mamą i pozdrawiam wszystkich.

Autor: basia  13.06.2006 zgłoś

Witajcie, tym razem Wszyscy, nie Wszystkie, gdyż pojawił się też mężczyzna. To dobrze Danielu, że troszczysz się o zdrowie mamy. Myślę, że sam fakt, iż mama podzieliła się z Tobą swoim problemem jest już bardzo ważny, a jeszcze ważniejsze jest to, aby jak najszybciej udać się z tym do lekarza. Skoro mama rozmawiała z Tobą o tym, co ją niepokoi, Ty porozmawiaj z nią o tym, co dalej. Tylko nie zwlekajcie z tym. Wszystkie kobiety, które doradzają, wiedzą, co piszą, gdyż same borykają się z guzkami, itp. Martuniu, to miłe, że podzieliłaś się z nami swoją radością. To Skarbie bardzo duża radość - kochasz i jesteś kochana, macie oboje akceptację waszych rodziców. To naprawdę piękne. Pozdrawiam serdecznie Martusię, Merlinkę, Madzię, Jolę, Wikę, Daniela i wszystkie(-ich), którzy tu zaglądają. Głowy do góry. Dobrej nocki.

Autor: jola31  13.06.2006 zgłoś

Witaj Danielu ... słowa uznania dla Ciebie.Myśę, że mama może być z Ciebie dumna, dopilnuj żeby się zgłosiła do lekarza, napewno za jakiś czas podziękuje Tobie za pomoc ... brak czasu to tylko wymówka z jej strony ... (kiepska) , dobrze mieć takiego syna! > Kelu... czekamy na Ciebie, to mieszkanie to posprzątałaś po to żeby się nie męczyć po powrocie...rozumiem...a na oddanie książek to jeszcze będziesz miała czas, przecież musisz coś czytać jak będziesz odpoczywać i dochodzić do zdrowia. > Wiecie ja w pierwszym momencie też chciałam wszystko poukładać, zastanawiałam się czy mój mąż będzie wiedział gdzie co jest, te wszystkie polisy, papiery, rachunki..., ale potem chyba na przekór , mówię skoro jeszcze tyle spraw nie załatwionych to nic z tym nie robię może dzięki temu będę miała więcej czasu.... tak sobie rozmyślam, wiecie o czym mówię... Ale dosyć.. >Martuniu cieszę się Twoją radością,super że wszystko się dobrze układa; jak tak sobie czytam to mi się przypomniały moje pierwsze spotkania, zapoznanie rodziców.... zastanawianie się - lubią mnie, czy nie lubią? - na szczęście było ok!, a teraz miło powspominać... >Merlinuś co to za pielgrzymka, bo nie jestem w temacie ( na pieszo szłaś, że masz odciski?) a na panieńskie, to już nikogo nie zapraszaj ,nas tutaj będzie napewno komplet, tylko podaj datę ! > pozdrowionka dla Wikusi ( Judyty), drukuj, drukuj kiedyś będzie miło poczytać, a może i jakaś książka z tego wyjdzie... Całuski również dla Madzi, Basi, Isi , Ani i ..... Ale się rozpisałam, pora spać , rano znowu nie będę mogła wstać, ale co zrobić jak tylko o tej godzinie nie ma kolejki do kompa PA!!!!!!!!!!!!!

Autor: basia  14.06.2006 zgłoś

Witajcie Wszystkie Promyczki !!! U mnie świeci tak cudne słonko i jest takie ciepełko, że radość rozpiera. Dzisiaj mam wolny dzień w pracy, więc rozkoszuję się tym czasem. Rano pozałatwiałam różne sprawy, urzędowe również, gdyż na to zwykle brak czasu, kiedy jest się w pracy. Na targu sprawiłam sobie radość, kupując oprócz owoców (truskaweczki) i warzyw, także kwiaty, przepiękne rumianki, które uwielbiam. Wstawiłam je do wazonu i rozkoszuję się ich urodą. Dużo słońca i ... kwiatów życzę Wam Kochane Kobiety. Dodam tylko, że mój Mężczyzna jest trochę daleko, więc kwiaty kupiłam sobie sama, ale już wkrótce się spotkamy, już niedługo.

Autor: Martunia  14.06.2006 zgłoś

Witajcie kochani :) Jak milo, ze dolaczyl do nas mezczyzna. Mlody, ale facet i to jaki, prawda? #mam kciuki, zeby udalo Ci sie przekonac Mame. Zycze wszystkim milego, radosnego i spokojnego popoludnia W Toruniu swieci piekne sloneczko :) Jest bardzo bardzo cieplo. Tylko lezec i opalac sie... No chyba, ze ktos w pracy siedzi :/ Buzka pa pa

Autor: Madzia 23  14.06.2006 zgłoś

WITAM WAS WSZYSTKIE.NIE UKRYWAM ZE TROSZKE MI PRZYKRO ZE NIKT NIE ZAAGOWAL NA MOJE PYTANKO,DOWIEDZIALAM SIE ZE TO TORBIEL MA PONAD 4 CM 29 CZERWCA IDE DO SZPITALA NA OPERACJE WLASNIE DOKLADNIE TO NIEIWEM JAK WYGLADA CZY TO ZABIEG CZY OPERACJA. MOZE KTOS WIE NA CZYM TO POEGA BARDZO DZIEKUJE Z GORY ZA ZAINTERESOWANIE. DOMYSLAM SIE ZE MACIE PROBLEMY ALE GDYBY KTORAS ZNALAZLA CHWILKE ZEBY MI ODPISAC BEDE WDZIECZNA TRZYMAJCIE SIE I BUZIAKI DLA WAS

Autor:  14.06.2006 zgłoś

WIELKIE PODZIEKOWANIA DLA MARTY BEZ NIEJ WIEKSZOSC STRACILA BY WIRE Z WIELKA UWAGA PRZECZYTALAM WASZE KOMENTARZE, SPOSTRZEZENIA TO PIEKNE ZE UMIECIE SIE TAK WSPIERRAC .

Autor: MADZIA 23  14.06.2006 zgłoś

WIELKIE PODZIEKOWANIA DLA MARTY BEZ NIEJ WIEKSZOSC STRACILA BY WIRE Z WIELKA UWAGA PRZECZYTALAM WASZE KOMENTARZE, SPOSTRZEZENIA TO PIEKNE ZE UMIECIE SIE TAK WSPIERRAC .

Autor: magda30  14.06.2006 zgłoś

Droga madziu23 moja imienniczko. nie napiszę tobie na czym polega zabieg, operacja usuniecia torbieli, zostawiam to bardziej doswiadczonym koleżankom, ale głowa do góry wszystko będzie dobrze. wiem że to może ciebie nie pocieszy bo jesteś młoda, ale pomysl sobie że inne dziewczyny z tego forum zmagaja się z tym problemem co ty. Z tego co napisałas to masz torbiel ,lekarze ci wytną, i bedziesz miała spokój. Od czasu do czasu kontrola u nich. termin juz masz wyznaczony , przynajmniej nie musisz dlugo czekać. Wiem że pomyślisz sobie że to przeciez jeszcze 2 tygodnie, ale to tylko 2 tygodnie. Będę o tobie mysleć , 29 czerwca i trzymć kciuki , żeby wszystko bylo ok. Pamietaj nie jestś sama. wiem że moglaś czuć się zawiedziona że nikt nie odpisał ci na poprzedniego posta, ale czasami człowiek nie wie co napisać, i wtedy milczy. Nie moge tobie poradzic w twoich problemach to pozdrawiam cie gorąco. ----- Dziewuszki i Danielu was też ściskam.

Autor: Isia  14.06.2006 zgłoś

Madziu23!To nie jest tak, że nie zwróciłyśmy uwagi na twój wpis.Myślę, że po prostu żadna z nas nie umiała odpowiedzieć na Twoje pytanie.Pisałaś, że masz torbiel i że ona rośnie, ale dlaczego to chyba tylko lekarz prowadzący może odpowiedzieć.Przykro mi,że było Ci przykro. Pamiętaj, że 29 czerwca będę trzymać za Ciebie kciuki.Sądzę,że inne bywalczynie tego forum też ;)A o zabieg też chyba właśnie lekarza powinnaś zapytać-to on powie Ci jakie będziesz miała znieczulenie i ile czasu spędzisz w szpitalu i ile potrwa rechabilitacja.Trzymaj się cieplutko.

Autor: ola25  15.06.2006 zgłoś

czesc. mam 25 lat.od niedawna wyczulam u siebie jakis guzek na piersi. wczoraj bylam u lekarza chirurga-onkologa i powiedzial mi ze to raczej nic strasznego, zebym nie przejmowal sie.powiedzial ze to moze byc jakis wlokniak. kazal mi zrobic usg piersi i biopsje. mam pytanie.czy ta biopsja jest potrzebna ? nie wystarczy samo usg?jesli ktos wie cos na ten temat to prosze napiszcie do mnie: patrycja2181@tenbit.pl a i jeszce mam jedno pytanko czy jak okaze sie ze to wlokniak to trzeba go usuwac czy lepiej zostawic go ?? dziekuej z gory pozdrawiam wszystich

Autor: Isia  15.06.2006 zgłoś

Olu25! Zachęcam do poczytania postów na tym forum, a na pewno znajdziesz interesujące Cię odpowiedzi :))

Autor: Martunia  16.06.2006 zgłoś

Witajcie kochani:) MADZIU23 przepraszam Cie w imieniu swoim i kolezanek. Niestety umknelas nam i dlatego tak wyszlo :/ Wybacz :* Wiesz, to ze guz sie powieksza, to znak, ze trzeba go niezwlocznie usunac. Napisalas, ze dowiedzialas sie, ze to torbiel... Czy mialas robiona biopsje? Jesli chodzi o szczegoly zabiegu/operacji, to musiasz porozmawiac o tym z lekarzem :) Nie ma innego wyjscia. Magdo, operacje masz dzien przed moimi urodzinami, wiec na pewno bede o Tobie pamietala. Obiecuje. Glowa do gory i nie martw sie Kobitko OLA25 USG, a pozniej biopsja, to podstawa diagnostyki w takich sytuacjach. Z wyniku USG nigdy nie dowiesz sie jednoznacznie jaka zmana znajduje sie w Twojej piersi. Trzeba pod mikroskopem sprawdzic, z jakich komorek zbudowany jest guz. I tyle. Nie martw sie. To standartowe postepowanie :) Przeprszam, za chaotychnosc mojego posta. Wybaczcie. Troche sie denerwuje, bo dzis z moim Slońcem jade do Wawy, do Jego domq , ale w niedziele, jedziemy do Radomia, na chrzciny Jego kuzyna i bedzie tam czesc rodziny, ktorej jeszcze nie znam... No i tak :/ Serdeczne pozdrawionka i buziaczki dla Madzi23, Magdy30, Merlinki, Basi, Wikuni, Keli, Agnieszki21, Isieńki, Małej28, Joli 31, Mimbli, Bzrbarelli, Starki, Pauliny18, Agi23, Ani85 no i naszego rodzynka=Dawida i Jego Mamy. Szczegole przytulasy dla Renatki33 i Jej Dawidka Renatko, zagladasz tu jeszcze? Jak sie czujesz Kochana? Brzkuje mi Ciebie :* Zycze Ci duuuuuuzo sily, pogody ducha i spokoju wewnetrznego. Wiem, ze bardzo sa Ci potrzebne Buziaki

Autor:  16.06.2006 zgłoś

Witajcie Kochaniutkie!!! jak miło się wstraje, kiedy jest taka piękna pogoda, po wczorajszym dniu mam dobry humor, bo miałam imieniny, więc wiecie goście, kwiaty , prezenty, to tak jakoś pozytywnie nastraja i do tego miło minął dzień , nie było czasu na rozmyślania... >moja biopsja 26 czerwca i im bliżej tym bardziej się stresuję... ciągle jeszcze nie mam pewności czy biopsja , że tak powiem nie ma skutków ubocznych, ale mój lekarz tak jak i TY MARTUNIU , mówi, że to podstawa diagnostyki, więc muszę ją zrobić. pewnie i tak najgorszy czas będzie jak będę czekać na wynik i decyzję co dalej.Lekarz mówi, że jak będzie ok , to nie usówać tylko kontrolować, ale czy ma rację?? no nic będę się martwić później a narazie życę WAM dużo słońca , dobrego nastroju i pozytywnych myśli!!! >Madziu23będę trzymać kciuki i myśleć o Tobie 29-tego . Trzymaj się!! Całuski !!!! Merlinuś czyżbyś znowu poszła na pielgżymkę, bo się nie odzywasz???

Autor: merlina33  16.06.2006 zgłoś

jestem,jestem................czytam co piszecie...............buziaki p.s jolu pytalaś czy to była pielgrzymka na pieszo,otóż tak........25 km se szłam..heh! w niedziele,wraca moje "słońce" i bedziemy coś czynić w kierunku daty zaślubin. pozdrawiam wszystkie! dawidzie gdzie się podziewasz?? odezwij się do nas!!

Autor:  16.06.2006 zgłoś

wszystkiego dobrego z okazji wczorajszych imienin dla tej koleżanki,która się nie podpisała.!!

Autor: merlina33  16.06.2006 zgłoś

ale numer........................ja też się nie podpisałam............hehehe... w kazdym razie te życzenia to odemnie........czepiam sie a sama też jestem zakręcona

Autor: merlina33  16.06.2006 zgłoś

już wiem..................wczoraj było jolanty !!! najlepszego joluś........... Samych szczęśliwych dni w życiu Uśmiechu na twarzy Słonecznych promyków w pochmurne dni Lata zimą i wiosny jesienią, to o czym marzysz - - by Twoje było a czego pragniesz by się spełniło

Autor: Madzia 23  16.06.2006 zgłoś

Boze tak strasznie ucieszyla mnie wasza reakcja na moje kłopotki.Dodałyscie mi tyle optymizmu że az sie wzruszyłam ile pięknych słów od was usłyszałam.KOCHANE KOLEZANKI JESTESCIE NAPRAWDE WIELKE. MARTUNIU ROBILAM BIOPSJE I NA WYNIKU PISZE: Strzepy tkanki łacznej z cechami szkliwienia i rozproszone komorki nablonkowe.Komorek atypowych nie znaleziono.Obraz cytologiczny odpowiada zmianie lagodnej. Moze ktoras z was miala zabieg usuniecia torbiela wielkosci okolo 4 cmi wie na czym to polega????? TRZYMAJCIE SIE CIEPLUTKO,DZIKIUJE ZE TRZYMACIE ZA MNIE KCIUKI,JESTESCIE SWIATELKIEM W TUNELU DLA WIELU KOBIET

Autor: merlina33  16.06.2006 zgłoś

ale szok!!! moje słoneczko wróciło dzisiaj.........to miala byc niespodzianka kobietki a gdzie wy teraz sie podziewacie?

Autor: gagas 82  16.06.2006 zgłoś

cześc mam pytanko

Autor:  16.06.2006 zgłoś

pomóżcie wykryto u mnie guzka w sumie to nie wiadomo co to jest mam mieć biopsje za parę dni nie wiem czy to może zaszkodzić czy lepiej od razu wycinac pomóżcie

Autor: ~Daniel~  17.06.2006 zgłoś

Witam was Serdecznie Panie. Niepisałem tu nic tylko czytałem co piszecie na mój temat i zbieram jak narazie pewne doswiadczenie w tej sprawie. Ogólnie chyba zrobie tak jak juz mi pewna osoba na forum radziła zebym zarejestrował już sam. Magda30 dziękuje ci że napisałaś takie coś teraz wiem co robić. Najblższy lekarz onkolog bedzie pewnie jakies 30 km dalej w wiekszym mieście ale niedlugo powinno to nie byc problem gdyż własnie za tydzień jade tam by zlozyć papiery do nowej szkoły. Myśle ze mi nic nie zaszkodzi skoczyc do lekarza i sie dowiedziec kilku rzeczy a przede wszystkim zarejestrować ją i wtedy nie bedzie miała wyboru =). Ktoś napisał że musi czekać na moje dzieci otóz już to dawno jej powiedziałem ze pozyje z jakieś 30 lat i musi je pomoc mi wychowywac. Jeszcze nie pora by odchodziła ale nie odejdzie wierze w to! Na swiecie jest tyle złych ludzi którzy żyja Bóg wie ile a tu dobrzy ludzie cierpią i przede wszystkim wy Kobiety. Ale tak na tym swiecie jest szybko odchodzą dobrzy ludzie a źli żyją wiecej. Ale dobra wracając do tematu 3mam za was kciuki żebyscie byly zdecydowane i nie zwlekały z badaniami bo moim zdaniem lepiej zrobić wczesniej niz pozniej ( zreszta nie tylko ja mam na tym forum takie zdanie ). No nic postaram sie odwiedzac tą forum czesciej. Życze powodzenia w zyciowych problemach i ich zmaganiach. 3mam kciuki o zdrowie wasze. Do Uslyszenia !

Autor: magda30  17.06.2006 zgłoś

----- Danielu jak dobrze że się odezwałeś. Pisz co u ciebie , czy udało ci sie umówic mamę do lekarza. Możesz to tez zrobić telefoniv\cznie tylko musisz znac adres poradni, może w książce telefonicznej cos znajdziesz. Zrób to jak naszybciej bo u mnie w Poznaniu to przeszło 2 miesiące sie czeka. Pozdrawiam. ----Merlinko ciesz się z powrotu ukochanego bo radości są nam potrzebne.A tak z innej beczki to podziwiam cie że poszłas na pieszą pielgrzymkę. Mnie to chyba po 5 kilometrze by reanimowali. i wcale nie żartuję. --- gagas, co do biopsji to poczekaj na wynik i wtedy lekarz powie ci do dalej. Za wczasu się nie zamarwiaj bo może w twoim przypadku usunięcie guzka nie bedzie potrzebne, nie wiadomo co to za guzek. ------ martuniu ciesz sie rodziną i ukochanym bo w rodzinie jest siła. Pozdrawiam wszystkie, madzie, martunie, basie, ole, isie, wiki, kele ciekawe co u niej czy juz jest po,gagas,jole, daniela, anie, renatke odezwij się bo tak długo ciebie nie było, merlinke, i innych których pominęłam.

Autor: gagas  17.06.2006 zgłoś

dzięki magda 30 za pocieszenie

Autor: gagas  17.06.2006 zgłoś

magda 30 szkoda że Cie teraz nie ma, mam jeszcze parę pytań ale trudno może później pogadamy dzięki za wszystko

Autor: magda30  17.06.2006 zgłoś

gagas jestem jeszcze przez jakis czs bo pOżniej gości podejmuje więc pytaj! a tak wogóle to zadawaj pytania nie tylko do mnie bo dziewczyny na forum ci wszystko powiedzą jak bedą wiedziały a wiedza więcej ode mnie. Pytaj śmiało, od tego tu jesteśmy, żeby sie wspierać.

Autor: Isia  18.06.2006 zgłoś

A gdzie Wy się wszystkie podziałyście??? Weszłam sobie poczytać, a tu nic :( Siedzę sobie w domku sama i się nudzę.Właśnie kończę leczyć zapalenie gardła.Byłam parę dni na l4 i już strasznie się nudzę, a w dodatku moja połówka pojechała na weekend do szkoły :( Pozdrawiam Was wszystkie (przepraszam - Ciebie Danielu też) i czekam na wpisy...

Autor: magda30  18.06.2006 zgłoś

Diewoczki, ale pomór na tym forum.Chyba tylko ja i isia tu zaglądamy. Ja wczoraj balowałam i jestm zmeczona , ale mam jescze siły żeby tu zajrzeć, czyżbyście wszystkie też imprezowały. Isiu tobie dużo zdrówka, życze bo nie ma nic cenniejszego jak zdrowie, zreszta wszystkie to wiemy. Pozdrowionka od Madzi

Autor: jola31  19.06.2006 zgłoś

Witajcie kochani > dzięki bardzo za życzenia imieninowe Merlinuś,skojarzenia też masz prawidłowe, to chyba przez rozstargnienie się nie podpisałam. Fajnie, że wraca twoja druga połowa nadrobicie zaległości...( myślę oczywiście o przygotowaniach do ślubu , żeby nie było...). No i taka niespodzianka, wcześniejszy powrót, domyślam się jaka byłaś szczęśliwa, bo ten ostatni dzień ciągnąłby się w nieskończoność, a tak ... Odezwij się jak już sie trochę nacieszysz i pisz co pozałatwiałaś i kiedy to panieńskie na które tak WSZYSCY czekamy!!! > hej Madziu faktycznie cisza tutaj, wczoraj zajrzałaś tylko ty i Isia, może dzisiaj będzie lepiej. Ja wczoraj byłam na 40-stych urodzinach u koleżanki.... och jak ten czas szybko leci, a może to tylko dzieci szybko rosną, bo my to się chyba nie starzejemy co?? Do 40dziestki jeszcze mi daleko, ale .... > POZDROWIENIA DLA WSZYSTKICH !!!!

Autor: Madzia 23  19.06.2006 zgłoś

Hej Dziewczyny!!!! Ja tez tu codziennie zagladam i cisza, ostatnio coraz mniej was tutaj.Ja sie nudze i cierpliwie czekam na zabieg 29 czerwca.Moze ktoras jednak znajdzie chwilke zeby pogawedzic.Wczoraj bylam nad woda bylo super choc pogoda w kratke troszke sie dostresowalam. Moze ktos wie na czym polega operacja usuniecia torbilela. jaesli tak to prosze o wiadomosci. ---BUZIACZKI DLA WAS NAJPIEKNIEJSZA PLCI----

Autor: mati  19.06.2006 zgłoś

Od czterech miesięcy wiem ,że mam nowotwór piersi .Czekam na operację , która odbędzie się 28 czerwca.Na samą myś ciarki mnie przechodza , ponieważ lekarz nie dał mi 100% gwarancji ,że będzie wszystko O.K. Mam w domu 4 miesięczną córeczkę i przeżywam koszmar- co będzie dalej?

Autor: Isia  19.06.2006 zgłoś

Droga mati!!! Trzymam kciuki za Twoje zdrowienie i za to, by operacja była w 100% udana. Możesz być pewna, że 28 będę trzymać za Ciebie kciuki. Grunt to starać się myśleć pozytywnie-to też pomaga w zwalczeniu choroby. No a Ty przecież masz dla kogo żyć. Mocno wierzę, że odnajdziesz w sobie siłę potrzebną do pokonania choroby.Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę dobrego nastroju i siły.Powodzenia!

Autor: jola31  19.06.2006 zgłoś

---------- Droga mati,domyślam się, że te cztery miesiące były dla Ciebie koszmarem, 100% pewności nikt nie może tobie dać, ale dobrze,że wykryto u ciebie wcześnie ten nowotwór, bo masz szansę na szybkie usunięcie i wyzdrowienie, czego Tobie z całego serca życzę, a najważniejsze dla ciebie to uwierzyć w dobre zakończenie, zresztą nie może być inaczej, córeczka przecież będzie czekać. Myślę , że ten wielki 4-ro miesięczny Skarb da Tobie siłe i wiarę . Myślę, że wiara i dobre nastawienie to naprawdę połowa sukcesu. 28 czerwca będę napewno o Tobie myśleć i trzymać kciuki. Zobaczysz będzie dobrze, a po powrocie podziel się z nami swoimi doświadczeniami... Do usłyszenia i powodzenia!!!

Autor: Madzia 23  20.06.2006 zgłoś

Witaj mati, ja rowniez bede za ciebie mocno trzymala kciuki, wiem i mocno w to wierze ze wszystko bedzie wporzadku.Wiem ze to rtudne ale postaraj sie choc troszke myslec pozytywnie zrob to dla swojego 4-miesiecznego skarba. Napewno nie zapomne o twojej operacji bo sama ide 29 czerwca do szpiutala na usuniecia guzka. TRZYMAJ SIE BARDZO CIE O TO PROSZE.WSZYSCY TRZYMAMY ZA CIEBIE KCIUKI. W TYM ROKU ZNAJOMA PRZYWIOZLA MI MNOSTWO PAMIATEK Z FATIMY TO BARDZO SWIETE MIEJSCE, WYPIJE TROCHE WODY SWIECONEJ ZA TWOJ POWROT DO ZDROWIA I POMODLE SIE .CALUJE CIE MOCNO PA

Autor: magda30  20.06.2006 zgłoś

droga Mati. Jesteśmy z tobą. Ja też bedę trzymac za ciebie kciuki. 28 czerwca. Musisz wierzyć że wszystko będzie dobrze, masz małą kruszynę której jestes potrzebna, niech ona daje ci siły które teraz potrzebujesz. Będę myslami z tobą w tym dniu. Ja wierzę że wszystko będzie dobrze. madziu o tobie tez pamietam 29 czerwca, to tez dla ciebie ważny dzień. Pozdrawiam was wszystkie słoneczka, troche smutno mi się zrobiło.

Autor: Madzia 23  20.06.2006 zgłoś

Mnie tez jakos tak smutniutko, to takie niesprawiedliwe ze takie ciezkie doswiadczenia dotykaja takich mlodych kobiet wogole choroba to straszne doswiadczenie.Nie chce byc wredna ale kobiety ktore pija , biora narkotyki nie dbaja o siebie w czasie ciazy rodza zdrowe dzieci i wogole tryskaja zdrowiem ja tez kiedys stracilam dziecko a tak bardzo o siebie dbalam ten swiat jest niesprawiedliwy i ppieprzony Przepraszam ze mam dzis taki nastroj ale nie moge uwierzyc ze mloda matka moze miec takie problemy Ja wierze ze wszystko bedzie dobrze .

Autor: cukiereczek  20.06.2006 zgłoś

hejka.Mam na imię Kamila i mam 17 lat.Zaglądnęłamm tu po raz pierwszy. A postanowiłam napisać poonieważ właśnie wczoraj wypisali mnie ze szpitala miałam zabieg wycięcia guzka i z niecierpliowścią czekam na wynik, lecz jeszcze trochę mnie tego czekania czeka. Może moja wypowiedż komuś pomoże :)Jestem jeszcze troszeczkę osłabiona (chyba samym pobytem nawet w szpitalu) Ja akrat trafiłam na date 14 czerwca więc Boże Ciało spędzilam w szpitalu gdyż ze szpitala onkologicznego, w którym byłam jest troszkę daleko do mojego domku.A wszystko skończyło się ok dzęki badaniu piersi i dokładnym sparwdzeniu USG.Wieczorem tego dnia dostałam tabletkę by nie denerwować się i spokojnie spać . Od kolacji czyli godz 17 nie mogłam nic jeść picie dozwolone do godz 22.w Piątek rano gdzieś godzinę po obchodzie lekarzy przyszła pilęgniarka dać mi zastrzyk domięśniowy tzw "głupiego jasia", po którym człowiek staje się obojętny na wszytsko i powoduje potworną senność.Zabieg miałam ok po godz 10 Gdy zawieźli mnie na salę dostałam jeszcze zniezulenie w żyłkę i spałam nie jest to nic skomplikowanego (mimo tego że się tak wydaje) i na salę wróćiłam jeszcze przed 11. Po pierwszym przebudzeniu dziwnie się czułam cały dzień prawie przespany gdy wstawałam troszkę kręciło si e w głowie ale pomagały mi bliskie osoby:) które ciągle były przy mnie były. Ważna rzecz jeśc mogłam dopiero w sobotę rano. Nie wiem czy wszytko napisałam co miałam napisać bo mam w głowce jeszcze mały mętliczek ale jak ktoś będzie chiał jeszcze coś wiedzieć z miła checią jak tylko będę wiedziała pomogę:) DZIĘKUJĘ BARDZO OSOBKOM KTóRE MNIE ODWIEDZIłY I tym KTóE NIE MOGłY BYć ZE MNą CIAłEM LECZY BYłY DUCHEM CAłY CZAS szczególnie mojej mamusi :* Mojemu mężczyźnie Karolkowi:*

Autor: mati  20.06.2006 zgłoś

Bardzo Wam dziękuję za słowa otuchy i Tobie Cukiereczku że zachciałaś opisać jak wygląda przygotowanie do operacji -zabiegu. Będę trzymać krzciuki aby badanie histopatologiczne było po Twojej mysli . Powrócę do Was jak tylko będzie po wszystkim , bo na razie nie mam głowy do pozytywnych mysli.

Autor: cukiereczek  20.06.2006 zgłoś

mati nie ma za co mam nadzieje ze to pomoże w jakiś sposób przygotować się psychicznie naawet . buziaczki dla Ciebie 3maj sie cieplutko

Autor: madzia 23  20.06.2006 zgłoś

Witaj cukiereczku, Ja ide do szpitala 29 czerwca tez mam miec zbieg jedni mowia ze to wlukniak ale ogolnie to mam objawy jak bym miala gruczolako-wlukniaka, wiec sama nie wiem co to jest jedno wiem napewno to jest do usuniecia bo sie powieksza teraz ma okolo 4 cm. Napisz mi prosze co to bylo u ciebie czy mialas robiona biopsje i wogole jak sie zaczela twoja "wycieczka" po lekarzach. J jeszcze jedno pytanie czy jesli na wyniku biopsji pisze ze to guz lagodny i ze nie znaleziono komorek atypowych to po usunieciu guzka jak sie czeka na wynik on moze ulec zmianie.

Autor: cukiereczek  21.06.2006 zgłoś

Madziu wszystko zaczęło się gdy poszłam na koljną wizytę do ginekologa (chodzę systematycznie co określony przez siebie czas) Sama czułam mała zmiankę, ale Panie odktor do której chodzę zawsze przy kontroli bada mi piersi dodatkowo więc po badaniu wyczuła guzka i dla upewnienia się czy jest to jakaś zmiana skierowała na usg.POdejrzewała włokniaka. Stwierdziła żebym poczekała i poszła na te badania dopiero po okresie bo może się zdarzyć tak że moj guzek wchłonie się lecz tak nie było i wg wskazan lekarki poszłam na usg tam została potwierdzona diagnoza mojej ginelog i skierowano mnie do Poradni Onkologicznej.gdzie lekarz dalej potwierdził że guzek trzeba wyciąć bo sam się nie wchłonie mimo tego że był malutki,a gdy sie tego nie zrobi będzie rósł co później może dopiero sprzysporzyć poważniejszych problemów Ja nie miałam robionej biobsji poneważ mam dopiero 17 i badanie usg w moim przypadku było wystarczające. dokładnie co to było dowiem się jak przyjdą wyniki . Na te drugie pytanie niestety Ci nie odpowiem bo sama nie znam odpowiedzi . Mam nadzieję ze jakos sensownie ułożyłam te moja historyjkę bo moja głowka jest z samego rana zaszumiana jeszcze ;) aa i najważniejsze nie bój się i nie stresuj tym zabiegiem, ja to robiłam długo przed zabiegiem i nie potrzebnie, w szpitalu miałam bardzo miły personel a także towarzyszki w sali mimo tego że były ode mnie o dużo starsze :) jestem już 4 dzień po zabiegu ranka chyba zaczyna się goić bo bardzo swędzi czasami i widać ż wszystko idzie do jaknajlepszego zagojenia się =) p.s może jakas wymianka gg ?? a mogłabyś napisać skad jestes?

Autor: madzia 23  21.06.2006 zgłoś

Hej cukiereczku ja jestem z jaworzna i mam 23 lata fajnie ze powoli wracasz do zdrowia. Serdeczne dzieki za tak szczegolowy opis. Szkoda ze nikt nie potrafii mi odpowoedziec na moje pytanie ostatnio coraz mniej osob tu zaglada. To chyba swiadczy o tym ze sytuacje powoli wracaja do normy miejmy nadzieje. Pozdrawim cie ceplutko i dziekuje.PA

Autor: cukiereczek  21.06.2006 zgłoś

Ja tu napewno będe zagladac i jak dowiem się czegos nowego napewno napisze, Pozdrowionka papapa p.s . nie ma za co ;)

Autor: jola31  21.06.2006 zgłoś

--------- hej, gdzie wszyscy są?? > cieszę się Cukiereczku, że wracasz do zdrowia. Czytam przebieg Twojego zabiegu, bo pewnie też mnie to czeka, narazie póki co idę 26-stego na biopsję, potem tydzień czekania na wyniki i decyzja co dalej ... Ale pocieszające jest to, że 4-ry dni po zabiegu dobrze się czujesz, ranka się goi i masz ochotę podzielić się z nami swoimi doświadczeniami, to daje mi nadzieję...( myślę o swoim zabiegu) > masz rację Madziu, coś tutaj cicho, ja niestety nie mam pojęcia jeżeli chodzi o Twój wynik co to oznacza, sama pewnie będę rozszyfrowywać swój za kilka dni. > no Merlinuś starczy tych czułości, odezwij się do nas!!! o Wice, Renacie i Całej reszcie nie wspomnę!!!! Całuski dla Wszystkich, PA

Autor: cukiereczek  21.06.2006 zgłoś

NIo więc nie ma sie czego bac bo starch ma wielkie oczyska i nic wiecej a zabieg nic nie boli nie jest skomplikowany trwa doslownie kilkanascie minutek a po nim w miarę sybko powraca sie do zdrowia na szczęście. Nie chce by ktoś przezywał to co ja o wiele wczesniej przed zabiegiem a stresowalam sie przeciez niepotrzebnie bo wszystko przebiegło bez nutki kompplikacji :) buzioooolki ^_^ *_* :*:*:*

Autor: merlina33  21.06.2006 zgłoś

>>>>witam wszystkie nowe koleżanki (cukiereczka,mati,gagas,madzie 23),które jak widze zaczynaja się zadomawiać,a to bardzo dobrze........ ----- jestem troche zalatana,ale czytam was codziennie......dziś mam troche swobodniejszy dzień,wiec postanowiłam ,że sie odezwę tym bardziej,ze jolunia mnie wywołała.....>>>joluś,oczywiście,że zaległości te inne to nadrobimy dopiero po ślubie,gdyż inna opcja nie wchodzi w rachubę,hehehe......... co do daty to jeszcze debatujemy,ale między listopadem a grudniem tego roku... postanowiliśmy,że wesela nie robimy tylko obiadek w restauracji........jutro jedziemy właśnie poznac oferty..... dziś jest w gdyni taka duchota,że aż myślenie sie wyłącza.........muszę sie normalnie zresetować............... >>>kobietki co powiecie na to,że pobrałam ten progesteron według wskazań ginekolog a miesiączki dalej nie ma i to juz drugi miesiąc,jesli do końca czerwca nic sie nie wyjaśni,miałyście też taką sytuację? i jak ja mam sie starać po ślubie o dzidziusia,załamuje mnie to bardzo! w piatek mam wizyte u ginekolog... >>pozdrawiam basie,renacie,martunie,jolusie,wikusie,madziunie30,isiunie,kele,daniela....wszystko u was dobrze oczywiście?

Autor: merlina33  21.06.2006 zgłoś

miałobyć daniela,a nie d..........

Autor:  21.06.2006 zgłoś

Zaglądam tu zaglądam i nic nowego nie widze szkoda... nie moge sie doczekac piatku kiedy to odbedzie sie zakonczenie roku szkolnego :) mam andzieje ze pojdę na nie z moim ukochanym (3mać kciuki zeby sie udało ;) )

Autor: madzia 23  21.06.2006 zgłoś

Witajcie!!! Pisze bo jakos mi tak smutno teraz i wogole ostatnio. Nie wiem czy to normalna reakcja na jakies zmiany chorobowe mam na mysli guza oczywiscie ale jakos nie mam ochoty o to zeby zadbac o siebie czuje jak by mi to bylo kompletnie juz nie potrzebne, mysle np. po co farbowac wlosy skoro i tak nie bede ladnie wygladac czuje sie jak by ten guz sprawil ze jestem calkowicie zdefektowana , wybrakowana. Wkurza mnie juz to moje samopoczucie nachodza mnie rowniez mysli poco mi to skoro nie wiele czasu mi zostalo choc dobrze wiem ze guz jest lagodny. Kiedy towszystko sie skonczy i zaczne zyc normalnie tak jak kiedys, zapomne o tym koszmarze chociaz na pol roku do nastepnego kontrolnego badania Boje sie ale nie moge doczekac sie usuniecia tego guza wkurza mnie to ze cos tam mam . Ale sie rozpisalam za tydzien operacja na dniach miesiaczka nie mam najlepszego czasu dobrze ze chociaz z facetem super mi sie uklada. Jak wyzdrowieje to po rekonwalestencji chce zajsc w ciaze . Pazdrawiam

Autor: cukiereczek  21.06.2006 zgłoś

madzia nie daj sie temu !! ja miałam okres podczas pobutu w szpitalu na ostatni dzien miałam usuwanego guzka. Zycze powodzenia w dalszym zyciu :) i sprobuj naprawde sie czym zająć idz do tego fryzjera a nawet do kosmetyczki napewno poczujesz isie lepej a skoro masz to wplanie po co zwlekac uwierz mi .po usunieciu poczujesz sie jeszcze lepiej ale przecież po co dopiero po teraz tesh tak moze byc ! POzdrawiam

Autor: Madzia 23  21.06.2006 zgłoś

Dzieki "cukiereczku" !!!!! A tak wogole to jak masz na imie???Pomysle o tymmoze jutro jakos uda mi sie porawic sobie humor. A teraz DOBRANOC ide spac. Pozdrowienia i buziaki dla wszystkich.

Autor: Wika  22.06.2006 zgłoś

Cześć,cześć! No jestem,jestem tutaj,czytam codziennie,ale pisać nie mam jakoś ochoty. Witam wszystkie nowe twarze!!! Wstyd sie przyznać,ale prawie całkiem zapomniałam o swoim problemie i jak tu wchodzę i zaczynam pisać to mi się "wsio" na nowo przypomina i ......bardzo sie stresuję,a nie chce tego robić,bo życie jest piękne,a poza tym i tak nie mam w zasadzie na nie wpływu.Czekam więc cierpliwie na USG(26 lipiec-to tak odległa data,że po co się stresować-co ma być to i tak będzie...).Od jakiegos czasu żyję normalnie...ale o WAS drogie koleżanki nie zapomniałam i nigdy nie zapomnę... Zawsze bedę pamiętać Renatkę(ona pierwsza mnie pocieszała),Merlincię(szaloną jak ja),Isie, Magdę,Madzię,opanowaną i zrównoważoną Jolę,Kelę-nauczycielkę jak moja Śp.mama i wiele innych wsapaniałych dziewczyn tego forum. Wiecie,czasem miałabym ochotę z wami spotkać się w realu..choć to przecież nierealne! Gadaniu by chyba nie było końca.Próbuję was sobie nieraz wyobrazić...ak wyglądacie,jaką macie osobowość....Czy wy też myslicie podobnie? Kończe już,bo znów z tego wyjdzie elaborat Pozdrawiam wszystkie cool babeczki-Dobranoć!Ciiiiiii.......Aaaa!Kotki dwa.....itd

Autor: cukiereczek  22.06.2006 zgłoś

Madziu nie ma za co =) Mam na imię Kamila.Nie ma co się zastanawiać tylko umawiać się na wizytę u fryzjera i już. Miłego dzionka życzę i dziewczynynaprawdę się nie stresujcie bo to tylko przeszkadza ajest totalnie nie potrzebne. Wika dlaczego tak późno masz USG?

Autor: merlina33  22.06.2006 zgłoś

wikuś słoneczko................jak miło było cie poczytać! też o tym myślałam........jakie jesteście,czy bysmy się polubiły bez tego forum itp itd..............problemy zbliżają...... miłego dnia życzę wszystkim!!

Autor: Kela  22.06.2006 zgłoś

Witam wszystkie Kobietki i Daniela Bylam już tu wczoraj ale nie mialam siły przeczytać wszystkie posty, poza tym nie chciałam zarażać was swoim smutkiem. Jestem już w domu, wczoraj przywiózł mnie mąż. Niestety powiększyłam grono amazonek. To tym bardziej przykre, że jak już tu pisałam kontrolowałam piersi i miało być ok. A lekarza z przychodni onkologicznej, do którego trafilam jesienią z niepokojącym wynikiem usg i który odesłal mnie do domu na pół roku moglabym dziś pozwać do sądu.Wyszłamze szpitala z drenem i szwami, w poniedziałek mam się pokazać di kontroli. Może już będzie wynik badania histopatologicznego. Prawdopodibnie czeka mnie chemia. Moje wszystkie plany muszę zweryfikować.Dziękuję wszystkim,którzy pamiętali o mnie w te drudne dla mnie dni. KOńczę nie mam jeszcze tyle siły, by długo tu siedzięć. Pozdrawiam. Aha,Madzia23, jeśli masz rzeczywiście torbiel, to z tego co wiem usuwają ją wyciągając tresć ze środka za pomocą strzykawki,( tak jak biopsja)

Autor: Wika  22.06.2006 zgłoś

Ale tu smutno,bardzo smutno,nie wiem co powiedzieć....brakuje mi słów...nie wiem jak to powiedzieć,nie wiem nawet jak pocieszyć Kelę..po prostu nie wiem!!!!!Wstyd mi.... Wybaczcie,proszę was .....

Autor: magda30  22.06.2006 zgłoś

Kelus kochana moja, cały czas o tobie myslałam jak tam u ciebie, ale nie spodziewałam sie że tak to u ciebie się skończy. Jeszcze dzisiaj odpalajac komputer myslałam co u ciebie i jak zobaczyłam twoje imie w poście to się bardzo ucieszyłam. Nie wiem co powiedzieć, tak jak wiki brak mi słów. Kelus życze ci z całego serca abyś jak najszybciej wróciła do pełnego zdrowia. Wiem że czujesz się okropnie nawet nie próbóję sobie tego wyobrazić, po prostu zaczyna się bać, ale mam nadzieje że wygrasz ta walkę. Musisz byc silna, sama się dziwię że to pisze bo jescze 10 minut temu jak czytałam twojego posta to się załamałam , ale kelus masz rodzinke, masz nas i pomietaj my bedziemy ciebie wspierac. A tego lekarza co cię odesłał z kwitkiem pół roku temu to powiesiłabym za.... Brak mi słów

Autor: Madzia 23  22.06.2006 zgłoś

Witajcie!!! Na poczatku duzy buziak dla Keli, trzymaj sie naprawde trzymam kciuki. Brak mi slow by wyrazic jak bardzo mi przykro, wiem ze wygrasz ta walke bo masz dla kogo. Serdecznie Ci dziekuje za przyblizenie zabiegu usuniecia torbiela chociaz sama nie wiem dokladnie co to jest slyszalam tyle opini na ten temat ze zgupialam. Mysle o tobie i modle sie za Ciebie.Caluje Ciebie , twoich najblizszych i wszystkie bywalczynie tego forum.

Autor: Madzia 23  22.06.2006 zgłoś

Droga Kelu! Jakos wczesniej brakowalo mi odwagi zeby przeczytac twojego posta, ale wlasnie go przeczytalam. Mozesz mi blizej przedstawic cala ta "wycieczke" po lekarzach. Bo teraz to dopiero zaczelam sie bac najpierw przy pierwszym usg lekarz powiedzial mi ze to guz wielokomorowy, pozniej przy drugim usg i biopsji ze to jakis gruczolako-wlukniak napewno nie torbiel a przy trzeciej wizycie lekarka ze to torbiel i skierowala na odzial chirurgii ogolnej do usuniecia termin do szpitala mam na 29 czerwca guz ma ok 4 cm i sie powiekszyl od pierwszej wizyty. Jedno co mnie pociesza to wynik biopsji bo pisze ze to zmiana lagodna i komorek atypowych nie znaleziono. A tobie co pisalo na wyniku biopsji jesli nie sprawi ci to problemu zebys mi napisala.Wiem ze nie chcesz jeszcze raz przez to przechodzic ale jesli to dla ciebie nie problem to odpowiedz na mojego posta. Z gory dzikuje Pa

Autor: renata33  22.06.2006 zgłoś

Witam Was wszystkie kobietki a w szczególnosci mi te najblizsze , które mimo, ze nie było mnie tutaj nadal mnie pamietaja.Dzieki ci MERLINKO< MARTUNIU< MAGDO

Autor: renata33  22.06.2006 zgłoś

Witam Was wszystkie kobietki a w szczególnosci mi te najblizsze , które mimo, ze nie było mnie tutaj nadal mnie pamietaja.Dzieki ci MERLINKO, MARTUNIU, MAGDO,WIKI, tobie JOLU.Naprawde nie myslałam ,ze jeszcze mnie wspomniecie w swoich postach i to mnie cieszy.Naprawde jest mi miło.Witam równiez te nowe niewiasty i jednego rodzynka DANIELA.Fajnie,ze to grono osób sie powieksza.

Autor:  22.06.2006 zgłoś

Renato jak sie ciesze że sie odezwałaś, aż boje sie pytAć co u ciebie co z tatą, bo po wiadomościach od keli, tak mi smutno. Napisz co słychać.

Autor: kasia  22.06.2006 zgłoś

Hi dziewczyny.. od kilku dni wyczuwam w piersi mały guzek, strasznie się boje i nie wiem co zrobić. Napiszcie mi prosze czy to jest normalne czy raczej powinnam gdzieś iść w takiej sytuacji, czy może poczekać do miesiączki i dop pożniej zacząć działać.. Porszę pomózcie..

Autor: renata33  22.06.2006 zgłoś

Dosyc długo mnie tu nie było.A to dlatego,ze nie tak dawno zjechałam od rodziców.A tam niestety nie ma internetu.Byłam ciekawa jak tam u was Moje kochane.Ciesze sie martuniu,Ze egzaminy poszły superowo,Juz to mówiłam,ze zdolna z ciebie kobitka.I czuje co prawda w moczu,ha,ha ze tez sie zanosi na imprezke.O jak sie ciesze,ze Merlinka nasza poczekała na mnie ze swoja impreza.Teraz ma lubego to moze odrazu chrzciny z weselem beda po takiej nieobecnosci swojego faceta,ha,ha TANIEJ BY WYSZŁO.Ale póki co to fajnie,ze sie merlinko trzymasz i nie poddajesz ppesymizmowi .Super babeczka z ciebie.

Autor: renata33  22.06.2006 zgłoś

Kochana WiKUS! nie badz smutna,ja tu juz jestem i złe mysli ci wybije z głowy.Ciesz sie latem i rodzinka,a wiesz,ze pozytywne myslenie to połowa sukcesu.Tak, ze usg wyjdzie ci napewno dobrze ja to wiem a óki co to poopalała bys sie troche z umiarem w prawdzie bos jakas blada,ha,ha.POZDROWIONKA

Autor: renata33  22.06.2006 zgłoś

O WAS MAGDO I JOLU tez pamietam i ciesze sie,ze dajecie sobie rade mimo tych złych mysli które czasami was jak i innych dopadaja. tak trzymac a wszystkie choroby przezwyciezycie.Inaczej byc nie moze i na tej imprezce u Merlinki sie spotkamy,ha,haCAŁUSY dla was i reszty kobitek

Autor: cukiereczek  22.06.2006 zgłoś

Kasiu moim zdaniem powinnaś zgłosić się do ginekologa w celu potwwierdzenia tego guzka. Wtedy skieruje Cie na badanie usg( w moim przypadku tak było i na te badanie poszłam dopiero po miesiaczce, ponieważ lekarka stwierdziła zeby poczekać bo guzek moze się wchłonąć sam )i przed wczesnie nie martw sie bo nie ma po co ;) pozdrawiam

Autor: renata33  22.06.2006 zgłoś

DROGA KELU!!!!!!!!!!!!! Mi równiez jest bardzo przykro,ze tak sie u ciebie potoczyło.ALE kobieto głowa do góry,wiem,ze czujesz sie fatalnie,ale wiedz o tym,ze najwazniejsze jest zycie a nie wyglad zewnetrzny czy jakies nasze niedoskonałosci.Nie bede sie nad toba uzalac,bo jest to ostatnia rzecz,która ci jest potrzebna.Wiem to sama po sobie,ze im bardziej sie ktos nademna litował to bardziej mnie to dołowało.Badz dobrej mysli,napewno chemia bedzie nieunikniona,ale wierze w to ze zatrzyma rozwój choroby.Musisz byc teraz silna bardziej niz kiedykolwiek,bo tylko w taki sposób zaczniesz wracac do zdrowia i złe mysli nie beda ci sie nasuwały do głowy.Trzymaj sie kobieto,Masz dla kogo zyc,wiec postaraj sie myslec optymistycznie,ze bedzie teraz tylko lepiej.pa i pozdrawiam!!!!!!!!!!!!!

Autor: renata33  22.06.2006 zgłoś

Odnosnie mojego taty.To jest juz po operacji głowy.Miał ja w klinice w lublinie.Po operacji czuł sie fatalnie,ale teraz pomału dochodzi do siebie.Jest juz prawie tydzien w domu.Miał 9 cm guza w głowie który powodował opuchlizne mózgu.Tata czuje sie lepiej,ale my nadal sie o niego martwimy.Otóz kilka dni temu przyszły wyniki.Wynik wyszedł dodatni który swiadczy ze jest to nowotwór.Wiecej dowiemy sie po konsultacji z lekarzem prowadzacym.Ja narazie troche odetchnełam z tego transu jak tata czekał na operacje i tej niepewnosci po operaci,ale nadal mam niepokój,ze cos moze byc nie tak.Ale póki co to jestem dobrej mysli a tata tez czuje sie dobrze.Ale sie rozpisałam.Pewnie macie mnie juz dosyc.To koncze i pozdrawiam wszystkie torbielki,gruczolako włókniaki itp.pa

Autor: renata33  22.06.2006 zgłoś

Kasiu nie rób juz sobie czarnych scenariuszy,tylko po miesiaczce idz na usg i wtedy bedzie wiadomo czy to zmiana chwilowa czy tez co innego.Wiem,ze strach ma wielkie oczy,ale nie martw sie na zapas i nie wywołuj wilka z lasu.Bedzie okey.POZDRAWIAM

Autor: magda30  22.06.2006 zgłoś

Renato jak dobrze że do nas wróciłaś, jescze raz wyrazam moja rodoścć bo wcześniej zapomniałam się podpisać. a juz myślałam że o nas zapomniałaś, i cieszesię Ze tato twój po operacji, co prawda caeka go długie leczenie, ale musisz byc dobrej myśli. Kelus trzymaj się, bąż dobrej myśli i wpdanij tu czasem, podziel się z nami swoimi radościami i smutkami.

Autor: Madzia 23  22.06.2006 zgłoś

Przepraszam za moja natarczywosc, ale nie moge sobie miejsca znalezc jesli ktos bylby w stanie odpowiedziec na mojego posta ktory znajduje sie powyzej byla bym wdzieczna.Sz czegolnie teraz kiedy mam watpliwosci i ogarnal mnie strach i watpliwosci po przeczytaniu posta Keli. POZDRAWIAM I TRZYMAM KCIUKI ZA WAS WSZYSTKIE

Autor: Kela  22.06.2006 zgłoś

Madziu 23 nie chciałam cie psestraszyć. Tak jak p[iszą inne dziewczyny mysisz myśleć pozytywnie. Napatrzyłam i nasłuchałam się trochę w czasie pobytu na oddziale i uwierz, że było dużo pań, które miały zabiegi oszczędzające czyli tylko wycięcie guza i po dwóch dniach do domu. Czasem wycinają tylko ćwiartkę piersi i ona jest krótko zniekształcona a potem tłuszczyk zapelnia brak i jest super. Jesteś młoda, interwencja jest wczesna więc na pewno wszystko będzie dobrze. Jeśli chodzi o mnie to mam niecałą czterdziestkę(ale wyglądam na mniej cha cha).Dwa lata temu w badaniu profilaktycznym radiolog wykrył w prawej piersi torbiel. Kazał ja obserwować.Rok temu w tym miejscu wyczułam guzek. Radiolog wyznaczył wizytę za 2 miesiące i po niej stwierdził, że trzeba to sprawdzić u onkologa. Onkolog w Pulawach bała się zrobić biopsję i wysłała mnie do Lublina.Tu chirurg onkolog poświęcił mi może 3 mim twierdząc, ze za pól rokuy będzie można zrobić mammografię i odesłal do domu z kwitkiem. Minęlo pól roku, zjawiłam się u onkologa i jak wiecie w jednym dniu miałam mammografię,potem powtórka duży obrazek potem usg i biopsja. Po tygodniu czyli po odczytaniu wyniku biopsji doktor wyznaczyła datę zabiegu najwczesniejszą jaką było można uwzgłedniając dzień cyklu. Gdyby ta pani doktor nie zajęła się mną to może za kolejne pół roku nie byloby mnie już na tej ziemi a tak to mam jeszcze szanse. Wybaczcie, ze to opowiadam jeszcze raz ale prosiła mnie o to Madzia 23. Nie znam wyniku biopsji nikt mi nic nie chciał mówić, dlatego domyślałam się,że jest źle. Wika, Magda30,Renata33 dziękuję za slowa pocieszenia. Tak jak piszecie staram się myśleć,że wszystko będzie dobrzeJestem osobą wierzącą i modlitwa dodawala mi siły.Uchwycilam się słów psalmu " Nie umrę ale żył będę i głosił dzieła Pana" i wierzę,że tak będzie. Wybaczcie gadulstwo, widocznie wracam do zdrowia.

Autor: jola31  22.06.2006 zgłoś

Kochana Kelu ja również jestem z Tobą, pamiętam jak przed zabiegiem denerwowałas się, robiłaś porządki ... no to teraz odpoczywaj i dochodź do siebie, w końcu najgorsze chyba za Tobą , teraz już musi być tylko lepiej, poradzisz sobie z dalszym leczeniem , a skoro tak krótko po zabiegu piszesz z nami i do tego się "rozgadałaś" to jest SUPER... wracasz do zdrowia Trzymam kciuki i pomodlę się również za Twój szybki powrót do zdrowia!

Autor: jola31  22.06.2006 zgłoś

------- Renatuś pisz ile dusza zapragnie, napewno nie będziemy miały dosyć, wręcz przeciwnie ja już sie martwiłam, że tutaj nie zaglądasz, super że wróciłaś!! Cieszę się również ,że się udała operacja Taty i życzę dużo siły Tobie i Rodzinie w dalszym zmaganiu się z chorobą . > myśę, że przy tych wszystkich smutkach przydałoby Nam się to panieńskie Merlinki, może na moment zapomniałybyśmy o smutkach.... Zrobiło mi się jakoś smutno... CAŁUJĘ WSZYSTKICH !!!!!!!!

Autor: Wika  22.06.2006 zgłoś

Hej!Znów tu jestem,ale nie wiem co pisać. Kela napisała,że ma niecałą 40,a ja mam już 37 lat(podobny wiek)-więc rozumiecie,że się boję-wy jestescie jeszcze takie młodziutkie!!! Wam chyba raczej nic nie grozi. Dobrze,że Reńka się w końcu odezwała i że jej jakoś leci. A ty Merlinuś-rób dzieci,wesele i chrzciny połącz i będzie taniej(jak już Renia zauważyła). 3majcie się ciepło!Pozdrawiam was dobre duszki. Kelu ty też się trzymaj i walcz,walcz,walcz...dla wszystkich,dla nas,no i przede wszystkim dla nich,dla twoich najdroższych milusińskich,najukochańszych stworzeń tego świata(przepraszam,a można wiedzieć w jakim wieku są twoje skarbeczki?) Kończę już,bo znów się rozczulę zanadto...Pa!

Autor: Kela  22.06.2006 zgłoś

Jolu31 całuję cie serdecznie i już dziś dziękuję za wszystkie twoje modlitwy za mnie. Chyba przeze mnie zapanował tu dziś nastrój powagi i smutek. U mnie ostatnio hustawka nastojów, chociaż w szpitalu bylam usmiechnięta i nie dawalam się smutkom. Wszyscy plakali moja mama, mąż, koleżanki to ja musialam się trzymać. Wika my nie jesteśmy takie stare, może nie młodziutkie ale młode.To słyszałam na oddziale "pani taka młodziutka". Jednak lubimy jak nas tak ktoś połechce. Moi milusińscy to sami chłopcy:Maciek-13 lat, Kuba - 9 i Raduś-7.Fajni są. Renata my chyba gdzieś blisko siebie mieszkamy, pisałaś,że tata leczył się w Lublinie.Zyczę mu zdrowia a tobie siły i nadziei.

Autor: Madzia 23  22.06.2006 zgłoś

Droga Kelu! Z calego serduszka bardzo Ci dziekuje za opisanie jeszcze raz calej twojej historii. Wiem, ze nie bylo to dlaciebie mile i nie chcesz do tego wracac dlatego tym bardziej serdecznie Ci dziekuje. Mi jeden z lekarzy tez kazal zostawic, obserwowac i zglosic sie za pol roku do kontroli a wtedy guz mial juz ponad 3 cm teraz ma ponad 4 jest twardy duzy i nie boli co mnie okropnie martwi. 29czerwca ide do szpitala jak wyjde opowiem o swoim pobycie i na czym polegal zabieg. Niewiem dlaczego tak jest ale jakos niema dnia zebym tu nie zajzala czuje sie odpowiedzialna za to zeby dzielic sie z wami moimi smutkami radoscia a moze przy okazji uda mi sie kogos pocieszyc. Dla takich chwil warto tu zagladac. Na kazdej buzce powinien pojawic sie usmich zasklugujemy na to. TRZYMAJCIE SIE DZIELNIE.Pa Pa

Autor: Kela  22.06.2006 zgłoś

Madzia23 będę o tobie pamietać 29 czerwca, pamietaj-myśl pozytywnie, odganiaj złe myśli.Pa Powiem jeszcze wszystkim paniom, które boją się bólu, ze pod tym względem opieka byla super.Srodki przeciwbólowe bardzo dobre. Zaraz po operacji pytałam siostry dlaczego mnie nic nie boli.Odpowiedziała, że mamy XXI wiek i tak ma być. Pozdrawiam wszystkie panie.

Autor: Martunia  23.06.2006 zgłoś

Witajcie Kochane Kobietki Tak bardzo sie ciesze, ze jest nas tak duzo, ze wspieramy siebie nawzajem :) Keluniu, przykro mi, ze Twoje sprawy potoczyly sie w takim kierunku. Bylam pewna, ze przesadzasz z tym sprzataniem i zalatwianiem roznych spraw. No i mialam racje :) Teraz po operacji troche czasu minie, nim wrocisz do pelni zdrowia, ale wrocisz. Leczenie, czyli chemio, czy radioterapia, sa dla Twojego dobra. Tylko i wylacznie! Taka kuracja oslabia organizm, by ozniej mogl byc mocniejszy. Zycze Ci pogody ducha, spokoju i duzo duzo milosci Wiesz co? Piszesz, ze zrobilo sie smutno i powaznie po Twoim poscie. A ja tak sobie mysle, ze to calkiem dobrze. Jestes nam bliska. Wiesz, wspolne problemy bardzo zblizaja ludzi. My po prostu barzo martwimy sie i bardzo przejmujemy problemami, dotyczacymi kazdej(-dego) z nas. Zreszta, przenosimy te problemy tez na siebie. Wiec nie przejmuj sie, bo to dobrze. Zycze Ci zdrowka jeszcze raz :* Kelu, specjalnie dla Ciebie fragment Psalmu 46: "Bóg jest ucieczką i siłą naszą, Pomocą w utrapieniach najpewniejszą." Zaufaj Mu...

Autor: Martunia  23.06.2006 zgłoś

Witaj Renatko :* Jak to bardzo bardzo dobrz, ze do nas wrocilas. Pamietalysmy o Tobie i o Dawidku). Ciesze sie, ze Twoj Tata czuje sie lepiej. Na pewno jest mu tym latwiej i lepiej, ze swiadomoscia, ze ma tak wspaniala, kochajaca rodzine :) Zycze Tobie i calej rodzinie, cierpliwosci, wytrwalosi i milosci. Juz apostol Pawel pisal, ze milosc jest najwazniesza... Ach... Dziewczyny, tak sie ciesze, ze jestescie, ze mamy takie forum, ze siebie spieramy... Jestem od Was uzalezniona!!! Nawet jesli nie pisze, to zawsze Was czytam! Pozdrawiam bardzo radosnie, serdecznie i cieplutko I przesylam usmiech z glebi serduszka :D

Autor: Mdzia 23  23.06.2006 zgłoś

Witajcie KOCHANE !!! Tak sie ciesze, ze udalo mi sie znalez to wasze forum. Moje zycie wyglada calkiem inaczej. Jest bardziej rzecywiste, prawdziwe bez zbednego owijania w bawelne. W okolo jest tyle klamstwa, nienawisci a tu zawsze swieci sloneczko. Codziennie rano gdy tylko otworze oczy mysle o was moje drogie kolezanki, i modle sie o lepsze jutro. Moja wizyta w szpitalu juz za 6 dni, coraz bardziej nerwy daja sie we znaki ale dzieki wam jakos sie trzymam. Wierze w to mocno ze bedzie dobrze. Martusiu twoje slowa i slowa Keli jeszcze bardziej podniosly mnie na duchu, wogole kazda z was ma swoj udzial w moim lepszym samopoczuciu. Pozdrawiam ....

Autor: Isia  23.06.2006 zgłoś

Kochana Kelu!Normalnie się popłakałam jak czytałam Twojego posta.Jest mi ogromnie przykro,że tak Ci się to poukładało,ale szczerze wierzę, że będzie dobrze,że Twoje zdrowie i życie wróci do normy.Musisz tylko znaleźć w sobie dużo siły, aby teraz przejść przez leczenie.Trzymam za Ciebie kciuki i będę myśleć codziennie.Pozdrawiam serdecznie :) Madziu23!Trzymaj się i nie denerwuj.Pomyśl,że 29 wreszcie pozbędziesz się tego guza i wszystko będzie OK :))Na pewno w dniu twojej operacji wszystkie będziemy myślami z Tobą. Pozdrawiam wszystkie :))No i Daniela oczywiście też.

Autor: Madzia 23  23.06.2006 zgłoś

Witam!!! Mam pytanie czy ktoras z was jest z e slaska lub okolic. Bo mam okropny dylemat az plakac mi sie chce.Otoz ja jestem z jaworzna nie ukrywam ze moj szpital nie cieszy sie dobra renoma. Ale moim lekarzem jest zastepca ordynatora oddzialu ginekologii i jest dobra dala mi skierowanie na oddzial chirurgii ogolnej do usuniecia tego guza. To ze odzial chirurgii nie cieszy sie rowniez renoma to tez prawda. Kolezanka powiedziala mi o szpitalu w myslowicach jest lepsza opieka i wogole jest lepiej. U nas w jaworznie jest lekarz nazywa sie dr Wikarek ktory przyjmuje u nas w jaworznie ale na stale pracuje wlasnie w myslowicach. W czwartek mam byc u nas w szpitallu czekam na to juz 2 tydzien, a dr Wikarek przyjmuje w srody o 17.30 poszlabym zeby mnie skierowal na ten sam zabieg tylko ze do szpitala do myslowic tylko szlak mnie trafia jak pomysle ze nastepne 2 lub 3 tygodnie bede musiala na to czekac.Wydalam juz tyle kasy na prywatnych lekarzy biopsje badania i nadal nic nie wiem wiem jedno napewno zdrowie jest bezcenne ale to zaczyna mnie juz wykanczac. Dlatego mam pytanko czy ktos lezal kiedys w szpoitalu w myslowicach.Moj szpital jest jaki jest ale do kazdego znajdzie sie ktos kto bedzie mial zastrzezenia. POMOZCIE BO NIE WIEM CO ROBIC Zrozpaczona....

Autor: merlina33 gdynia  23.06.2006 zgłoś

>>>>madzieńko23 przytulam cie do serduszka................życzę dużo przychylnych ludzi na twojej drodze życia a najbardziej w dniu twojej operacji...........twoim zadaniem teraz jest modlić sie o dobrego lekarza,zreszta my wszystkie z kafeterii(tak sądze) też ci w tym pomożemy i wesprzemy duchowo............mam nadzieje ,że jest już u ciebie lepsze samopoczucie.......dobrej nocy i wspaniałego dnia następnego........ pozdrawiam moje wszystkie wirtualne psiapsiółki........a szczególnie KELĘ.......jesteś dla nas WAŻNA...........

Autor: magda30  23.06.2006 zgłoś

merlinko przypisuje sie do twoich słów, trzymajcie się dziewczęta, madziu myśl pozytywnie, keluś tobie wysyłam dużo pozytywnej energii. dobrej nocy wam życzę.

Autor: Wika  23.06.2006 zgłoś

Kelu!Już wszyscy wokoło cie pocieszyli tylko...ja nie!Bo ja nie wiem po prostu co powiedzieć! Bo my jesteśmy matkami,mamy swoje skarby,więc na wszystko patrzymy inaczej. Na cały ten świat patrzymy przez pryzmat swoich pszczółek(ja akurat mam córki-7 i 3,5 roku dlatego mówię "pszczółek"). Chciałam ci powiedzieć jednak coś na pocieszenie.Znam 2" młode" osoby w naszym wieku(jedna to kuzynka mojego męża,druga to kuzynka bratowej mojej mamy) obie miały raka piersi,przeszły leczenie,ale co najwazniejsze ŻYJA,mają sie dobrze,cieszą się życiem.Na pewno było i jest im ciężko zmagać się z chorobą,ale żyją---i to jest najważniejsze. Więc uwierz w to,że wszystko skończy się dobrze,bo tak byc musi,a nie inaczej,bo jeszcze wiele masz do zrobienia,oj!bardzo wiele.A tam na razie nikomu nie jesteś potrzebna,nikomu. Ja też tak zawsze sobie mówię,jak mam jakieś problemy ze zdrowiem. Zaglądaj tu czasem jeśli możesz,bo pocieszycielki sa tu wspaniałe,takie...na dobre i na złe. Pzdr wszystkie dziewczyny,pa!Całuski dla wszystkich lasek.

Autor: Madzia 23  23.06.2006 zgłoś

Merlinko 33 gdynia z calego serduszka dzikuje ci za te slowa otuchy. Dzis i tak mialm szczesliwy dzien po policzkach lecialy mi lzy radosci tak samo jak teraz bo dzis moj kochany braciszek ma dopiero 12 lat i mam nadzieje ze nigdy nie bedzie sie musial zmagac z takimi problemami jak my wygral wewnetrzny turniej tanca towarzyskiego na szczeblu naszego miasta dostal medal i pamiatkowy dyplom. Dawno nic mnie tak nie ucieszylo Kocham go strasznie to moja mala iskierka, ale sie wzruszylam. Do jutra kochane moje trzymajcie sie... Pozdrowienia dla Keli -trzymaj sie dzielnie-, Wiki, Magdy30,Merlinki, Isi,Martusi, Joli 31 , cukiereczka i o wszystkich o ktorych przypadkiem zapomnialam-(za co z gory serdecznie przepraszam) DOBRANOC, KOTKI NA NOC

Autor: ola25  23.06.2006 zgłoś

WITAJCIE DROGIE KOBIETKI!!! JESTEM DOPERO DRUGI RAZ NA TYM FORUM. ZA PIERWSZYM RAZEM BYLAM I PYTALAM SIE CZY MUSZE ROBIC USG I BIOPSJE.MYSLALAM ZE JAK ZROBIE USG TO OMINIE MNIE BIOPSJA ALE W SRODE BYLAM NA USG I PANI DOKTOR POWIEDZIALA MI ZE MUSZE ZROBIC TEZ BIOPSJE PONIEWAZ TO PODSTAWA DIAGNOSTYKI W TAKICH PRZYPADKACH TZN GUZKACH.NA BIOPSJE IDE DOPIERO W PIATEK. A MOJ OPIS BADANIA USG PIERSI JEST TAKI:"PIERSI O GESTEJ BUDOWIE GRUCZOLOWEJ.W PIERSI PRAWEJ NA GODZINIE I-SZEJ , W ODLETLOSCI OK.4CM OD BRODAWKI SUTKOWEJ, OBSZAR ODBIC O NIEZNACZNIE OBNIZONEJ ECHOGENICZNOSCI, WYM. OK 11*10*7 MM, NA GLEBOKOSCI OK. 7 MM DO SRODKA ZMIANY - WLOKNIAK ? , FA ? - DO DIAGNOSTYKI BACC. NA GODZINIE 12-STEJ PIERSI PRAWEJ TORBIEL O WYM. OK. 6 * 4MM. POZA TYM NIE STWIERDZAM OBECNOSCI NIEPRAWIDLOWEJ MASY LITEJ ORAZ NIEPRAWIDLOWYCH ZBIORNIKOW PLYNU W PIERSIACH. PRZEWODY MLEKOWE NIEPOSZERZONE. WEZLY CHLONNE PACHOWE NIEPOWIEKSZONE." I TO JEST WYNIK MOJEGO BADANIA, CZY KTORAS Z PAN ZNA SIE TROSZECZKE NA TYM I CZY MOGLABY MI COSIK POWIEDZIEC NA TEMAT MOJEGO WYNIKU USG? JAK TAK TO CIESZE SIE BARDZO I CZEKAM Z NIECIERPLIWOSCIA NA ODPOWIEDZ. POZDRAWIAM WSZYSTKICH NA TYM FORUM I ZA KAZDA Z WAS TRZYMMA KCIUKI ZEBY WSZYSTKO SZLO PO NAJLEPSZEJ MYSLI. POZDRAWIAM I SLE BUZIAKI TRZYMAJCIE SIE CIEPLUTKO PA

Autor: Wika  24.06.2006 zgłoś

Madziu23!Cieszę się,że twój brat to taki tancerz,może w którejś edycji "Tańca z gwiazdami" wystąpi w przyszłości? Poza tym super z ciebie siostra!Ja zawsze chciałam mieć siostre,ale niestety mam brata i to 5 lat młodszego,więc na babskie tematy z nim nie pogadam.Tak mi brakuje bratniej duszy do takich rozmów,nikt nie zastąpi super siostry. Dobranoc wszystkim,ale chyba porządni ludzie to już śpią,co?

Autor: Madzia 23  24.06.2006 zgłoś

Dzien dobry wszystkim!!! Droga olu z tego co piszesz i na ile sie orientuje to masz jakiegos wlukniaczka (to nic groznego) i torbiela( to tez jest zmiana lagodna) ale wynik biopsji potwierdzi dokladnie co to jest. Oba te guzki sa oczywiscie do usuniecia, ale to nic strasznego jak nie wiezysz poczytaj nasze forum od samego poczatka z wielka uwaga. Tam dziewczyny rozwieja twoje wszystkie watpliwosci. Ja sama mam taki zabieg juz za 5 dni. Ale dzieki zyczliwosci moich przyjaciolek z tego forum nie boje sie juz tak jak wczesniej i jestem optymistycznie nastawiona. Twoj optymizm to polowa sukcesu. Aha i biopsja rowniez nie jest straszna jak bys poczula ukucie zastrzyku, naprawde panikara zemnie a nic nie bolalo.Trzymamy za ciebie kciuki i pamietaj glowa do gory bo wszystko badzie dobrze... Wikus ja tez mam braciszka ale o 11 lat mlodszego to ja to juz wogole nie mam z nim oczym rozmawiac dlatego jak chcesz mozesz zostac moja wirtualna siostrzyczka. I jeszcze jedno jak mozna oczywiscie ile moja siostra ma lat bo nie wypada nie wiedziec. BUZIAK OGROMNY DLA CIEBIE I WSZYSTKICH BYWALCZYN STARYCH I NOWYCH TEGO FORUM.

Autor: magda30  24.06.2006 zgłoś

Droga olu witam cie , nie chce sie wypowiadać na temat twojego opisu usg poniewaz moja wiedza jest mała, ale są dziewczyny na tym forum co wiedzą więcej i napewno napisza tobie coś więcej. wydaje mi sie, że to sa zmiany takie jak pisała magda więc nic strasznego. co do biopsji, to mnie w zasadzie nie bolało, przy pobraniu krwi , bardziej mnie nie raz bolało. Oni daja znieczulenie miejscowe, i ja miałam robione strzykawką automatyczną, tak że to idzie błyskawicznie. Powiem tak , mój strach był nie uzasadniony, bo wyobrażałam sobie nie wiadomo co. U dentyst sie bardziej wycierpisz. Także Olu nie bój sie biopsji. Wikus ty jesteś naszym skarbem juz to pi\sałam ale sie powtórze dla każdeg znajs\dziesz słowa pocieszenia, i tak trzymaj, jesteś nam potrzebna. Madziu ciesze się że poprawił ci sie troche humor, tak trzymaj bedzie dobrze, i nie mysl o lekarzach, jescze troche i będzie po wszystkim. Ja trzymam kciuki. Pogratulować brata. Kelus trzymaj się, myslami jestem z tobą. ale masz fajnych chłopaków, tylko pozazdrościć. Pozdrowionka dla was piekne panie, i ciebie Danielu.

Autor: Wika  24.06.2006 zgłoś

Madziu23!Cieszę sie bardzo,że będę twoją wirtualną siostrzyczką,ale ja niestety jestem od ciebie sporo starsza(mam 37 lat),ale nie czuję sie na tyle i nie wyglądam(tak myślę hihihi). Mnie się ciągle wydaje,że mam 20 parę lat,ale czas biegnie nieubłaganie-jak byłam w liceum to zawsze marzyłam,żeby mieć 18 lat i teraz.....też o tym marzę. Mój brat jest rocznik 1974 i wydaje mi się jeszcze młody,ale jak ja słyszę,że ktoś urodził się w 1980 i później to myślę sobie...jakie to dzieci jeszcze,no ale teraz mamy juz rok 2006,więc te "dzieci' są juz całkiem dorosłe,mają po 20 pare lat,wychodza za mąż,rodza swoje dzieci. No ale dosyć tego pisania,bo stanę się malkontentką. Pozdrawiam wszystkich,a zwłaszcza moją siostrunię,pa!

Autor: ola25  24.06.2006 zgłoś

WITAM WSZYSTKICH!!! NA SAMYM POCZATKU CHCIALAM PODZIEKOWAC MADZI23 I MAGDZIE30 ZA ODPISANIE NA MOJEGO POSTA. DZIEKUJE WAM JESZCZE RAZ Z CALEGO SERDUSZKA. DZIEKI WAM TROSZECZKE SIE USPOKOILAM, BO BALAM SIE ZE TO COSIK GORSZEGO.MAM JESZCZE JEDNO PYTANKO: CZY JESLI TO BEDZIE WLOKNIAK TO TRZEBA GO USUWAC? BO JA SLYSZALAM ZE USUWA SIE TYLKO GRUCZOLO-WLOKNIAKI A SAMYCH WLOKNIAKOW SIE NIE .JAK KTOSIK COS WIE NA TEN TEMAT TO PROSZE WAS NAPISZCIE . A I JESZCZE PYTANKO CO DO TYCH TORBIELI: CZY TEGO TORBIELA TEZ MUSZE USUWAC ? BO TEZ SLYSZALAM ZE NIE USUWA SIE ICH. JAK MOZECIE TO ODPISZCIE MI PROSZE!!! Z GORY WSZYSTKIM DZIEKUJE!!!! TRZYMAJCIE SIE KOBIETKI.JESTESMY DZIELNE I WSZYSTKO PRZEZWYCIEZYMY!!! BUZKA

Autor: Wika  24.06.2006 zgłoś

A ja chciałam jeszcze zapytać Kelę,czy karmiła piersią swoje robaczki.Bo ja niestety nie karmiłam piersią,tzn.podawałam pierś przez tydzień,dwa,ale i tak dokarmiałam butelką.Siedziałam przy jednym karmieniu po 3-4 godz.a dziecko dalej było głodne,a tak wypiło butlę i smacznie sobie spało.W ogóle to karmienie wspominam jak jeden wielki horror,ból po cesarce to był pikuś w porównaniu z bólem podczas karmienia.brodawki mi pękały,krwawiły,przy drugiej ciąży juz było lepiej,bo były juz zahartowane,ale u mnie zawsze pokarmu było ja na lekarstwo. Piszę o tym,bo podobno karmienie "zabezpiecza" niejako przed nowotworem piersi,dlatego proszę cię Keluś napisz jak było u ciebie, w końcu jesteś matka bardziej doswiadczoną ode mnie(masz trzech wspaniałych budrysów) Pozdrowienia dla was kochane,

Autor: merlina33  24.06.2006 zgłoś

>>>witam cie oleńko25! powiem ci,że z tym usuwaniem to jest różnie i nie ma na to reguły,jeśli oczywiście chodzi o torbiele...........sama mam ich tysiące,nie do wymacania palpacyjnie i do 60 lat musze pod kontrolą.........niektóre koleżanki natomiast mają je usuwane......w sumie nie wiem od czego to zależy...... natomiast co do bólu przy biopsji na przykład to też jest to rzecz indywidualna.......każdy mam inny próg bólu,to po pierwsze...... powiem ci na swoim przykładzie,że mnie też zapewniano iż to nie boli............ale bolało!!! nie piszę tego,żeby cie wystraszyć...........poprostu byłam zła na cały świat,że miało nie boleć,a przeżyłam ogromny szok.......moje torbiele są tak twarde,że igła sie ześlizgiwała i do otrzymania wyniku nikt nie był pewien czy biopsja wogóle się udała... u ciebie wcale tak nie musi być i mam taką nadzieję,że NIE BEDZIE!!! w każdym razie,ja jednak wolałabym wiedzieć,że jest różnie....... no nie wiem czy dobrze ,że ci o tym napisałam,ale tak było własnie ze mną. pozdrawiam wszystkich

Autor: renata33  24.06.2006 zgłoś

Witam was kobitki!Ciesze sie Kelu,ze sobie radzisz i nie dajesz sie przygnebieniu.Trzymaj tak dalej a wszystko na pewno bedzie dobrze i pokonasz tą chorobe w 100 procentach.Zycze ci z całego serca! Ja pochodze z Hrubieszowa,ale obecnie mieszkam w Debicy.A ty z kąd jestes jesli mozna wiedziec?Hej Martunia miło,ze pamietasz o nas.Bardzo się ciesze i Dawidek Ci tez buziaki przesyła.Masz w koncu te upragnione wakacje.BUZKA!

Autor: renata33  24.06.2006 zgłoś

Hej Merlinko! a ty juz nadrobiłas zaległosci z ukochanym,bo juz widze,ze powróciłas do kafetiery.To fajnie,ze masz lubego i zajmiesz sie slubem to przestaniesz o swoich torbielkach myslec.Buzka dla ciebie!!!!

Autor: renata33  24.06.2006 zgłoś

Witaj Wika.Fajnie,ze zapominasz o swoich kłopotach i zmartwieniach.To dobrze,bo wiadomo,ze problemu nie przeskoczy sie a dołowanie sie i myslenie za duzo tez ma ujemny wpływ na nasza psychike.Tak,ze korzystaj z lata i ciesz sie rodzinka.paaaaaa. HEJ OLU 25.Jesli chodzi o twoje pytanie to moge ci odpowiedziec,ze odnosnie usuwania torbieli jest róznie.Bo sa one zróznicowane pod wzgledem wielkosci i przewaznie te duze sa oprózniane a rzadko sie je usuwa.A dlatego tak jest,ze torbiele w porównaniu do włókniaków składaja sie tylko z jednej substancji i nie powoduja uzłosliwienia tak jak tłuszczak.Tak,ze sie nie martw a wszystko bedzie dobrze.PA!

Autor: ola25  24.06.2006 zgłoś

DZIEKUJE WSZYSTKI ZA ODPISANIE NA MOJEGO POSTA.JESTEM JUZ SPOKOJNIESZA.MERLINKO NIE PRZEJMUJ SIE MNA Z MOJEJ STRONY TO CIESZE SIE ZE POWIEDZIALAS MI O TYM ZE BIOPSJA JEST CZASAMI BOLESNA.WOLE TO WIEDZIEC BO WTEDY MOJE NASTAWIENIE BEDZIE ZUPELNIE INNE. MAM PYTANKO CZY WIECIE COSIK O WLOKNIAKACH I GRUCZOLO-WLOKNIAKACH?CZY USUWA SIE JE CZY NIE ? POZDRAWIAM WSZYSTKIE KOBITKI :)) TRZYMAJCIE SIE CIEPLO I UWAZAJCIE NA SIEBIE PS. JA IDE W PIATEK NA BIOPSJE I MAM NADZIEJE ZE NIC STRASZNEGO NIE WYJDZIE!!!! PA

Autor: merlina33 gdynia  24.06.2006 zgłoś

>>ale mi ulżyło oleńko25...............że cie nie zdołowałam,tylko ,że podeszłaś do tego w taki sposób jaki był moim zamierzeniem................ja właśnie też lubie wiedzieć,że coś moze być nieprzyjemne niż potem doznać szoku...........w sumie to żal był do mojej cioci(moze czytałaś moje wczesne posty),która miała właśnie taką bolesną biopsje,ale nic mi nie powiedziała o tym tylko pierwsza najgłośniej sie wypowiadała,że to niiiiiiiiiiiiiic nie boli.......... >> renatko,ja caly czas tu jestem.............. mam dziś zły dzień..........brak miesiaczki mnie dobija............mam nerwice do kwadratu...........wszystko jest nie tak...............ale pewnie to znacie z autopsji.......dobra wyłączam się bo miało tu być pozytywnie....... buźka dla wszystkich.... >> marteńko ty moja ...........masz ty już wakacje........labę........wolne.......??

Autor: merlina33 gdynia  24.06.2006 zgłoś

mam propozycję abyśmy pisały przy nicku swoje miasto.........każdej sie utrwali ........może do czegoś przyda.........

Autor: Madzia 23 Jaworzno  25.06.2006 zgłoś

Witam wszystkich!!! Powiem wam, ze milo spedzilam wczorajszy dzien. U nas byl festyn na rozpoczecie wakacji i noc swietojanska. Byl zespol " Negatyw" i " Jeden osiem L". Zapomnialam o wszystkich problemach na mojej twarzy goscil tylko usmiech. Potem poszlam spac do mojego chlopaka. Wrocilam dzis o 11. Jutro ide sobie po szlafroczek do szpitala jak myslicie kiedy wyjde skoro do szpitala ide w czwartek??? Napisze pozniej narazie pozdrawiam was wszystkich szczegolnie moja siostrzyczke Wike (wiek nie ma znaczenia) nie liczy sie na ile sie wyglada tylko jak sie czuje). PS.Merlinko to wspnialy pomysl zeby pisac z jakiego jestesmy miasta. PS. Olenko nie boj sie naperwno bedzie dobrze i wynik biopsji tez bedzie wporzadku BUZIACZKI DLA WAS MOJE MILUSINSKIE

Autor: ola25 warszawa  25.06.2006 zgłoś

WITAM WAS MOJE DROGIE DZIEWCZETA:) NA SAMYM POCZATKU CHCIALAM PODZIEKOWAC MADZI 23 I MERLINCE 33 ZA SLOWA OTUCHY.JESTESCIE SUPER DZIEWCZYNY I OBY TAKICH WIECEJ. MAM NADZIEJE ZE WYNIK BIOPSJI BEDZIE DOBRY I MAM NADZIEJE ZE W MOJEJ PIERSI NIE ZNAJDUJE SIE NIC STRASZNEGO. MERLINKO JEST MI STRASZNIE PRZYKRO ZE TAK MOCNO CIERPIALAS NA TEJ BIOPSJI:( MAM NADZIEJE ZE NASTEPNYM RAZEM ZOSTANIESZ DOKLADNIEJ POINFORMOWANA CO DO BADAN ALBO DO JAKICHS ZABIEGOW. MADZIU 23 MAM NADZIEJE ZE BEDZIESZ LEZALA W TYM SZPITALU NIE DLUZEJ NIZ 3 DNI.Z TEGO CO WIEM TO TAK WLASNIE JEST.ALE JESLI TWOJ POBYT W SZPITALU BY SIE PRZEDLUZYL TO APMIETAJ ZAWSZE ZE DZIEWCZYNY Z TEGO FORUM SA ZAWSZE Z TOBA I TRZYMAJA ZA CIEBIE KCIUKI ZEBY WSZYSTKO BYLO WPORZACIU. NIE MARTW SIE NICZYM I GLOWKA DO GORY. SLE POZDROWIONKA I BUZIAKI DLA WAS KOCHANIUTKIE!!!

Autor: Kela  25.06.2006 zgłoś

Witam wszystkie moje kochane koleżanki z tego forum. Nie było mnie dwa dni bo wybyłam do mamy.Dziś wieczór wróciłam do domu, bo rano jedziemy do szpitala do kontroli.A potem znów do mamy odpoczywać i dochodzić do zdrowia. Dziękuję Wam za słowa pocieszenia i za to że o mnie myslicie.To dodaje siły. Wika karmiłam moich chłopców piersią, może nie tak długo jak inne mamy, chyba najdłużej to rok. Też miałam mało pokarmu a pierwszy syn nie chciał doić i po 3 miesiacach zrezygnowałam.Dwuch młodszych karmiłam dłużej ale niestety nie pamiętam już do kiedy.Z tego wniosek, że karmienie piersią nie zabezpiecza przed rakiem piersi. Renata jestem z Dęblina, małego miasteczka nad Wisłą. Dęblin może być znany z pokazów lotniczych, bo mamy tu wyższą szkołę lotniczą. KOńczę już gadanie, dziś trochę gorączkuję, dlatego idę odpoczywać. Całusy i uściski dla:WIKI, RENATY, MERLINKI, ISI, MARTUNI,MAGDY30,MADZI23,JOLI31,OLI25.cHYBA NIKOGO NIE POMINęłAM.

Autor: kELA  25.06.2006 zgłoś

Przepraszam za błąd ortograficzny,to przez gorączkę.Pa

Autor: Kela z Dęblina  25.06.2006 zgłoś

.......................................................................................

Autor: merlina33 gdynia  25.06.2006 zgłoś

kelu.........dobrze,że jesteś.............myślimy o tobie cały czas...........wiele już mszy za ciebie ofiarowałam i wiem,że bedzie dobrze!!! zdrowiej!

Autor: Wika37Gliwice  25.06.2006 zgłoś

Hej!Nieźle to sobie wymyśliłaś Merlinciu z tym podawaniem nazwy miejscowości.Podoba mi się ten pomysł,a wam? Ja od tych upałów to już zdycham dosłownie,na Śląsku było dzis straszliwie gorąco. Oj,może będzie tu drugie panieńskie,skoro moja wirualna siostrzyczka nocowała u swojego lubego,hihihi....Wybacz Madziuniu,ale uśmiech nie schodzi mi jakoś z twarzy po przeczytaniu twojego posta,bo ....przypomniałam sobie moje młodzieńcze lata i ten dreszczyk emocji,kiedy to człowiek wyrwał się "spod oka rodziców",to "se ne wrati" jak mówią Czesi.A wiedz,że wtedy to były całkiem inne czasy jeśli chodzi o sprawy męsko-damskie...Muszę uciąć ten temat,bo zaczynam gadać jak stara baba czy dewota jakaś.Ale ubawiłam się tzn.rozmarzyłam się...i to bardzo...Młodość ma swoje prawa,czyż nie? Cieszę się,że jesteś szczęśliwa ze swoim lubym,że dobrze wam ze sobą,bo to w końcu jest w tym życiu najważniejsze. Sorry,ale jestem okropną gadułą i musiałam jak zwykle coś dodać od siebie...Chyba nie przeżyłabym bez tego... Pozdrowionka dla wszystkich dziewczyn.Aaa, a gdzież to się podziewa nasz rodzynek?

Autor: kasia  26.06.2006 zgłoś

cukiereczek i renata33: dzieki kobitki za odpowiedz.. poczekam ma miesiączke i za parę dni napiszę czy guzek znikl.. buźka

Autor: Madzia 23 Jaworzno  26.06.2006 zgłoś

WITAJCIE!!!!! Co u was nowego, ja powolutku szykuje sie do szpitala. Ale tak szczerze to jak pomysle ze w takie upaly mam tam lezec to normalnie scyzoryk mi sie w kieszeni otwiera. Weszlam wczoraj na forum ale nie odwazylam sie napisac bo wypilam piwko...jedno dziewczyny ale mnie wiecej nie trzeba, cos nam sie wkoncu od zycia nalezy zreszta wczesniej nie moglam bo bralam silne leki.Wikuniu jestes napewno mlodsza odemnie , nie slyszalas mojego zrzedzenia...oj a jest co sluchac.Moj facet mowi ze gadam momentami jak stara baba ale to nasza natura gadac ja wogole jestem straszna gadula. U nas dzis straszny upal okolo 36 napewno bedzie w sloneczku. Popoludniu jade sobie na wycieczke rowerowa z chlopakiem mam nadzieje ze moja kondycja jest w miare - dzis sie okaze. Wam tez radze wyjsc z domku nie koniecznie na rower ale wogole na jakis spacerek. Pozdrowienia dla:mojej siostruni Wiki, Merlinki 33,Kelii wracaj do zdrowka u swojej mamusi i pozdrow pociechy,oli 25 trzymam kciuki w piatek,renatki 33,magdy 30, isi, martunii, joli 31, cukiereczka ... mam nadzieje ze nikogo nie pominelam BUZIACZKI :)

Autor: Madzia 23  26.06.2006 zgłoś

Zapomnialam o Danielku-przepraszam i mam nadzieje ze z twoja mamusia wszystko wporzadku.

Autor: Martunia Toruń  26.06.2006 zgłoś

Witajcie Kobietki :) Renatko, Merlinko wakacje są, ale niestety nie dla mnie ;( Tzn niby je mam, ale wcale tego nie odczuwam, z powodu pracy. A teraz jak na zlosc mam jeszcze wiecej zajec... Nie daje rady. I do tego te upaly :/ Dobrze, ze jest cieplo, ale zeby az tak?? Urlop mam zaplanowany na poczatek sierpnia, ale nie wiem czy dotrwam... W dodatku podobno ma byc paskudna pogoda i zimno. Brrrrr! Skora mi cierpnie juz na sama mysl ;P Pozdrawiam serdecznie i chlodno Buźka :*

Autor: ola25 warszawa  26.06.2006 zgłoś

WITAM WAS KOCHANIUTKIE KOBIETKI!!! JA DOPIERO COSIK WROCILAM Z PRACY I JESTEM PADNIETA JAK NIGDY DOTAD. DLATEGO ZE ZEPSULA SIE U NAS W PRACY KLIMATYZACJA I MALO COSIK SIE NIE PODUSILISMY W TEJ KLITCE PRZY TYCH WSZYSTKICH WLACZONYCH KOMPUTERACH. JEJA JAK JA JUZ CHCE GDZIES WYJECHAC,A TU JESZCZE TYLE CZASU DO WYJAZDU :(( W TAKA POGODE TO TYLKO PRZYJEMNIE JEST JAK JEST SIE GDZIES NAD WODA :)) MARTUNIU NIE MARTW SIE NA ZAPAS, BO WCALE MOZE BYC SLICZNA POGODA WTEDY KIEDY BEDZIESZ MIALA WOLNE. JA TRZYMAM ZA TO KCIUKI I PEWNIE CALA RESZTA NASZYCH DROGICH KOBIETEK NA FORUM TEZ :)) BEDZIE TRZYMALA KCIUKI ZA SLONECZNA POGODE DLA CIEBIE :)) GLOWKA DO GORY BEDZIE DOBRZE :)) MADZIU TO SUPER ZE DZISIAJ ZAPLANOWALAS SOBIE TAKA WYCIECZKE:)) MAM NADZIEJE ZE TEN PIEKNY, SLONECZNY DZIEN SPEDZISZ BARDZO MILO BO WLASNIE NA TO SIE ZAPOWIADA :)) Z CZEGO Z CALEGO SERDUSZKA TOBIE ZYCZE. A CO DO POBYT W SZPITALU TO NIE PRZEJMUJ SIE. MY KOBITKI Z TEGO FORUM POSTARMY SIE O CHLODEK DLA CIEBIE :)) BUZIAK SLE POZDROWIONKA, CALUSY I USCISKI DLA: MADZI23, MERLINKI,MARTUNI,WIKI, RENATY, KELI,MAGDY30 I CALEJ RESZTY DZIEWCZYN. TRZYMAJCIE SIE MOJE KOCHANIUTKIE :))*** PS.A TAK W OGOLE MADZIU TO JUZ JUTRO MAM BIOPSJE BO UDALO MI SIE JA PRZELOZYC, PONIEWAZ ZWOLNILO SIE MIEJSCE I IDE JUTRO NA GODZINE 19,35. STRASZNIE SIE BOJE :(( ALE MAM NADZIEJE ZE JAKOSIK TO PRZEZYJE I WSZYSTKO BEDZIE OKI .

Autor: magda30 Poznań  26.06.2006 zgłoś

Droga Olu nie bój się jutrzejszego dnia, raz dwa i będzie po wszystkim. Wiem że każdy inaczej odczówa ból ale nie będzie tak żle, zobaczysz. Ja też jestm padnięta od goraczki , no ale mamy lato, tylko szkoda że u nas to jest tak że albo 10, albo 35 stopni. Mało jest tych pośrednich temperatur. Oj merlinko jak ja tobie zazdroszcze tego gdańska, morza, bryzy, wiaterku.... Wiem że sie powtarzam ale w te upały to wiaterek od morza to zbawienie no i ten klimat. Kelus zdrowiej , wypoczywaj dobrze zrobiłas że pojechałaś do mamy , no bo gdzie jest najlepiej no własnie u mamy. Napisz jak tam po kontroli. Zbieraj siły, postaraj się zapomnieć choć na pięc minutek o kłopotach, wiem że to trudne, ale chociaż na chwilkę. Pamiętaj my za ciebie trzymamy kciuki i modlimy się . Trzymaj się. Martuniu dotrwasz do urlopu, przeleci i nie obejrzysz sie a sierpien tuż, tuż. Wikus piszesz o sprawach damsko meskich jakby to było lata świetlne temu a ty młoda kobita jestes, ja nie wiele starsza. Choć wiem co masz na myśli, czasami wydaje mi się że ja to taki dinozaur jestem jak, patrze na dzisiejsza młodzież, powinnam chyba urodzić sie w poprzednim wieku. a tak swoja drogą to mam 30 a czuje sie na 20. Tylko ten licznik tyka, żeby tak mozna go było zarzymać. Madziu relaksuj sie , wypoczywj , i nie mysl o szpitalu. Będzie dobrze. Masz bliskich i nas bedziemy ciebie wspierać. Danielu odezwij się , co tam z mama. Pozdrowionka dla wszystkich, tych których wymieniłam i tych których nie wymieniłsam.

Autor: Madzia 23  26.06.2006 zgłoś

Witajcie!!! Jestem , wlasnie wrocilam z wycieczki. Bylo supper. I wiecie mam nawet niezla kondycje. Olenko to bardzo dobrze ze udalo ci sie przelozyc termin biopsji im szybciej bedziesz miala tym mniej nerwow - nie boj sie zobaczysz bedzie dobrze. Martuniu super ze wkoncu do nas dolaczylas tak dawno cie nie bylo a musze ci powiedziec ze glownie dzieki twojemu optymistycznemu podejsciu do sprawy ja tu zajzalam zobaczylam z jakim wielkim poswieceniem pocieszasz te wszystki bidne kobitki.Rozbite strachem i myslami o chorobie. Jestem pewna ze urlop sie uda a pogoda bedzie sliczna.Madziu 30 albo raczej Madziu 20, ide o zaklad ze rowna z ciebie 18-ka i niejeden mlodzieniec sie za toba oglada na ulicy,Kelus zdrowiej nam a jak znajdziesz chwilke to zapraszamy na forum. POZDROWIENIA ZABKIE DLA WAS.

Autor: jola31 k/ Bydgoszczy  26.06.2006 zgłoś

WITAJCIE SERDUSZKA KOCHANE!!! > nie pisałam, ale oczywiście czytałam co się tutaj dzieje miałam dzisiaj wkońcu tą biopsję i od kilku dni nie mogłam na niczym się skupić, wynajdywałam sobie tysiące zajęć, ale niedało się przestać myśleć , a nie chciałam WAS zamęczać. Dzisiaj , jednak nie wytrzymałam i przed wyjściem musiałam sobie popłakać, tak się strasznie bałam... > nie było jednak tak źle, jeżeli chodzi o stronę fizyczną, to faktycznie to tylko ukłucie, chociaż z moim pechem podwójne, bo wiecie jak to jest totalna maśówka. Lekarz spojrzał na USG i kłuje blisko brodawki, a tam źle opisane więc trzeba wkłuć się drugi raz...ale mi tam i tak było już wszystko jedno zamknęłam oczy i czekałam. Nie wiem czy z rozebraniem się i ubraniem byłam tam chociaż 5 -ięć minut... > ale wiecie co jest najgorsze, że wyniki za trzy dni , nie do ręki , ale do historii choroby, ale zapisy do lekarza na sierpień od 1-wszego lipca, więc kiedy ja je zobaczę...czy to nie parodia, a na lipiec nie było już miejsc 5-tego czerwca , bo chciałam się zapisać!! > i znowu trzeba będzie kombinować i iść prywatnie do lekarza , który na onkologi pracuje, żeby dotarł do wyników i weź się tu człowieku nie denerwuj... > no , ale nic, żeby tylko były dobre to już jakoś będzie. > Dziękuję Wam bardzo za pamięć i pozdrowionka, wiecie jak to fajnie kiedy człowiek taki zdołowany zagląda a tutaj tyle życzliwości , od razu lżej na sercu... > Trzymam kciuki za wszystkie zabiegi i biopsje. Głowy do góry , chyba tylko dobre nastawienie i pozytywne myśli mogą nam służyć pomocą , podobno najwięcej zależy od NAS samych... > jeszcze raz tysiące CALUSÓW dla WSZYSTKICH i dziękuję , że jesteście kończę , bo jednak mam jeszcze jakiś kiepski nastrój, może jutro będzie lepiej... PA, PA, PA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Autor: Madzia23 Jaworzno  26.06.2006 zgłoś

Jolu 31 przeczytalam twojego posta i powiem ci jak to bylo zemna ja poszlam prywatnie dp lekarza bo na usg w panstwowym szpitalu to dopiero na sierpien.Lekarz po usg skierowal mnie na biopsje na ktora czekalam tydzien jechalam do siemianowic slaskich za ta biopsje zaplacilam 50 zlotych ale mialam ja za trzy dni ale juz w domu wynik przyyszedl poleconym.Dlatego wiem ze nie kazdy ma pieniadze bo ja ich tez nie mam za bardzo ale najlepiej isc NIESTETY prywatnie w zwyklym gabinecie jest mala szansa zeby dowiedziec sie prawdy i ewentualnie dostac skierowanie do szpitala na zabieg bo ja tezz znow za drugie 50 zl dostalam natychmiast skierowanie na usuniecie. Nie mart sie wierze ze wynik bedzie jak najbardziej dobry. i cierpliwosci szkoda tylko ze terminy sa tak odlegle...

Autor: Wika  27.06.2006 zgłoś

Terminy.odległe terminy!Jak wiecie ja byłam prywatnie na 2 USG-na jednym miałam torbiel i obszar hypoechogeniczny,na drugim USG juz u innego lekarza,zaraz po okresie było wszystko w porzo.A teraz czekam na USG na onkologii w Gliwicach,bo pani doktor z onkologii powiedzała,ze chyba wszystko jest ok,ale muszę zrobić u nich USG,żeby sie przekonać,a jak wiadomo tam się czeka-byłam tam ok 15 maja,a termin USg wyznaczono mi na 26 lipca. Ale wiecie z czego się cieszę najbardziej-z tego mianowicie,że ten termin 26 lipca będzie to u mnie termin właśnie po miesiączce,więc badanie będzie raczej wiarygodne. Cieszę się ,że mi to tak fajnie" klapło".Taki szczegół niby,ale musiałam wam o tym powiedzieć,bo któż mnie lepiej rozumie jak wy! Podobno w Gliwicach mają bardzo dobry sprzęt głównie cyfrowy,czy faktycznie tak jest,czy to dobry ośrodek?W końcu to już brzmi jak slogan,ale nawet Kamil Durczok się tam leczył-więc chyba jast tam jakiś poziom????? No to narazie,pa!Zajrzę tu później...

Autor:  27.06.2006 zgłoś

----- No właśnie Madziu23 , jak nie zapłacisz to się nic nie dowiesz. Ja już umówiłam się na poniedziałek na prywatną wizytę u onkologa, który pracuje w szpitalu onkologicznym w bydgoszczy, teraz muszę tylko się z nim dogadać, żeby wyciągnął mój wynik, bo przecież zwariowałabym jakbym miała czekać dwa miesiące na wynik, a swoją drogą gdzie tutaj ta szybka reakcja i leczenie o której się tyle mówi. Lekarze ciągle mówią, że za późno wykrywamy te różne choróbska, ale jak nawet jest powiedzmy o czasie to i tak nikt się nami nie przejmuje... > Wikuś ja od czasu jak napisałaś, że Tobie ta torbiel zniknęła też miałam nadzieję , że i mi zniknie, niestety od kiedy wiem , że coś tam mam czuję to zawsze jak się w tym miejscu dotykam, więc pewnie będzie trzeba to po wyniku biopsji usunąć... Ale dobrze, że u Ciebie w porządku, usg w Gliwicach tylko to potwierdzi. CAŁUSY DLA WSZYSTKICH PA!!!!!!!!

Autor: jola31  27.06.2006 zgłoś

-------------- standardowo się nie podpisałam, więc poprawka ten autor wyżej to oczywiście ja...

Autor: Madzia 23 Jaworzno  27.06.2006 zgłoś

Witam wszystkie kolezanki i moja internetowa siostrunie Wike!!! Kurcze znow naszlo mnie jakies przygnebionko, bo tak naprawde stracilam juz rachube liczenia co tam w tej piersi mam czy moze torbiela czy moze wlokniaka a moze gruczolako-wlokniaka??? I czym sie rozni zabieg usuniecia torbiela od wlokniaka. Wiem ze ktos mi to opisywal ale nie moge znalezc.Wiec bylabym wdzieczna jakby ktos jeszcze raz mi to opisal.MOJ WIELKI DZIEN JUZ PO JUTRZE... Pozdrawiam i caluje was wszystkie Pa

Autor: Wika  27.06.2006 zgłoś

Siostro ty moja!Trzymam za ciebie kciuki po jutrze, mocno!Za Jolkę trzymałam i....pomogło.Było ok! Pa, dziewczynki!

Autor: jola31  28.06.2006 zgłoś

--- Wikuś pewnie, że pomogło i wogóle jakoś raźniej było. Teraz będziemy razem trzymać kciuki w czwartek za Madzię i napewno będzie dobrze. A ty Madziu trzymaj się i pamiętaj, że będziemy z TOBĄ !!! Całuski

Autor: Madzia 23 Jaworzno  28.06.2006 zgłoś

DZIEN DOBRY WSZYSTKIM!!!! Napiszcie cos bo nuudy..... Nie uwierzycie ja dopiero dzis ide po pizamke do szpitala to znak ze wogole o tym nie mysle wszystko na ostatni dzien.Wczoraj znow bylam na wycieczce rowerowej i nawet mi sie to spodobalo moja kondycja jest na piatke. Co tam u was moje dziewczynki. Cieszcie sie jest piekna pogoda.Ja wierze w to ze wszystko bedzie dobrze mam nadzieje.Jak myslicie ile tam zoestane kiedy wyjde , wyjde na weekend a moze w sobote skoro jutro ide.???? pozdrawiam was wszystkie

Autor:  28.06.2006 zgłoś

Wasnie sobie przypomnialam ze Mati ma dzis operacje, ktorej tak bardzo sie bala mam nadzieje ze wszystko pijdzie dobrze i nie bedzie sie juz musiala zmagac z ta straszna choroba. MATI trzymamy za ciebie kciuki i goraco sie modlimy. MARTUNIU MARTUNIU MARTUNIU dla ciebie z okazji twoich urodzin wiem ze masz 30 czrwca ale ja w tym czasie bede w szpitalu dlatego zyczenia skladam ci teraz wiec zycze ci wszystkiego co najlepsze, spelnienia najskrytszych marzen, usmiech na twarzy i zebys nadal nas tak pocieszala i zarazala swoim optymistycznym podejsciem do zycia i ZDROWIA przedewszystkim.

Autor: Madzia 23 Jaworzno  28.06.2006 zgłoś

Znow sie nie podpisalam Madzia 23 Jaworzno Prosze pomodlmy sie o zdrowie Mati....

Autor: Martunia Toruń  28.06.2006 zgłoś

Madziu dziękuje Ci z calego seduszka Zrobilas mi naprawde ogromna ogromna przyjemnosc :* Ja bede za Ciebie 3mala kciuki i modlila sie... Wiem, ze wszystko bedzie dobrze :D Trudno jest nam szacowac, jak dlugo bedziesz w szpitalu. Oby jak najkrocej!!! Pamietaj, ze my o Tobie pamietamy :D Mati 3maj sie dzielnie!! O Tobie tez pamietamy oczywiscie :) Pozdrawiam serdecznie! U mnie po nocnych opadach deszczu jet dzis calkiem calkiem znosnie :) Wytchnienie po niemilsiernych upalach. Buziaczki dla was dzielne Kobietki! :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* Dla kazdej z Was po jednym :) No i oczywiscie dla Dawidka i Daniela :* :* :* :* sa facetami, to dla nich po 2 ;P

Autor: magda30 Poznań  28.06.2006 zgłoś

Madziu dzięki że przypomnialas że mati ma dzisiaj operacje pewnie jest juz po, mam nadzieje że wszystko poszło dobrze. Trzymam za ciebie kciuki, pomodle sie pamietaj masz mały skarb d ktoremu jestes potrzebna, trzymaj sie. Wiem że nie przeczytasz tych słów ale myślami jestesmy z tobą. Oj dziewczyny tak mnie naszło pewnie to dlatego że pomślałam o mati i o madzi, że też my takie młode laski musimy cierpieć,denerwować się, i to w imie czego. Madziu myślami juz jestem z tobą. Zobaczysz nie obejrzysz sie a juz będziesz w domciu z ukochanym. Fajnie że sie relaksujesz na rowerku i tak wogóle bo przeciez o to chodzi. Dzisiaj byłam u lekarza i zyczyła mi milych wakacji, ja na to że nigdzie nie wyjeżdżam a ona że życzy mi wytchnienia od problemów. Jakie to miłe. Wam tez dziewuszki tego życzę. Madziu kup sobie śliczna piżamke, niech ona chociaz poprawi tobie humor w szpitalu/. Ja tak robię kupuje śmieszne, kolorowe piżamki. Jakos tak rażniej w szpitalu sie leży w kolorach. Kelus co tam u ciebie jak po wizycie. Pewnie wypoczywasz u mamy. Martuniu ale się uśmiałam ztych buziaków, że do facetów po dwa. Nie wpadłabym na to. Ja tez przesyłam wam buziaki. Madziu głowa do góry.

Autor: Madzia23 Jaworzno  28.06.2006 zgłoś

Dziekuje moje kochane za te slowa otuchy, az mi sie lezka w okczku zakrecila. Mam nadzieje ze operacja Mati sie udala i juz nie dlugo bedzie z nami. Martuniu przepraszam ze pytam ale ile ty wogole konczysz wiosenek??? Trzymajcie sie cieplutko i pamietajcie duzo wypoczywajcie na swiezym powietrzu to dobrze robi dla zdrowka- nawet u mnie na slasku choc powietrze tutaj pozostawia wiele do zyczenia. Napisze jeszcze wieczorkiem i moze jutro rano jak znajde chwilke. 100 BUZIACZKOW.....PRZESYLAM POLECONYM ZEBY BYLO SZYBCIEJ

Autor: jola31  28.06.2006 zgłoś

--- wczoraj wieczorem modliłam się o zdrowie dla nas wszystkich, dzisiaj napewno znowu będę się modlić, ale szczególnie za szybki powrót do zdrowia dla Mati, bo to chyba dla niej najtrudniejszy dzień...Trzymaj się Mati, czekamy na CIEBIE Madziu o Tobie też pamiętam w swoich prośbach, a jutro również będę dodatkowo trzymać kciuki i z niecierpliwością czekać na Twój powrót, jak to będziesz opisywać, że nie potrzebnie się bałaś, bo było ok!!!

Autor: jola31  28.06.2006 zgłoś

---- wiesz Madziu30, ja też się zastanawiam czemu tak prędko i dlaczego właśnie ja, od czasu jak się dowiedziałam życie zmieniło się dla mnie niesamowicie, zupełnie inne wartości są teraz na pierwszym miejsu i ta ciągła niepewność... smutno mi jak myślę o tych zabiegach i operacjach i ciągłej kontrolii, chyba dopada mnie znowu zły nastruj, muszę wyskoczyć na jakiś rowerek jak Madzia albo może jakiś nowy ciuszek... oby pomogło! Trzymajcie się i życzę pozytywnego nastawienia, bo moje coś dzisiaj podupadło! :) :) :)

Autor: Madzia 23 Jaworzno  28.06.2006 zgłoś

Hej moje zabki!!!! Dzis kupilam sobie pizamke niebieska z misiem. Jautro mama wiezie mnie do szpitala ale mysle ze nie wczesniej niz po 8 rano bo i tak przed obchodem nikt mna sie pewnie nie zajmie.Mam nadzieje ze z Mati wszystko dobrze. Pozdrawiam was moje milusinskie. Czekajcie na mnie bo tu nie dlugo wroce i opowiem jak bylo. Troszke sie zaczynam bac ale mysle ze wszysko bedzie ok. Jak zwykle przesylam slodkie buziaki dla wszystkich.

Autor: magda30 Poznań  28.06.2006 zgłoś

madziu ten misiu an piżamce doda ci otuchy i bedzie ciebie wspieral. Dobrz że kupiłas taka fajna piżamkę, chociaz w ten sposob poprawisz sobie troche samopoczucie. Trzymam za ciebie kciuki, pomodle sie bedzie ok. Pozdrowionka

Autor: Kela/Deblin  29.06.2006 zgłoś

Witajcie moje kochaaaaaaaaaaaane koleżanki. Jak miło zajrzeć na to nasze forum.Myślę o Madzi23, na pewno jest już po zabiegu i na pewno jest wszystko ok.Pamiętam o Tobie Madziu tak jak obiecałam!!! Kochane ! U mnie dobre wieści. W poniedziałek dowiedziałam się że wynik histopatologiczny jest dobry i nie będę brała chemii!!!CHWAŁA PANU!!! Ogłaszam Jego zwycięstwo, wierzę, że On mnie uzdrowił, zgodnie z obietnicą, którą mi dał.Wasze modlitwy, moje modlitwy i moich przyjaciół zostały wysłuchane!!!Słuchajcie, przecież lekarz, który asystował przy operacji powiedział mi,że opierająć się na jego wiedzy i doświadczeniu i po tym co widział w mojej piersi to na pewno będę miała chemię.Rzeczywiście to raczysko było w całej piersi.A JA NIE BĘDĘ MIAŁA CHEMII!!! Piszecie często,żę się za kogoś modlicie i tak trzymać, to jest poważna broń w walce z chorobą. Sciskam Was wszyskie razem i każdą osobno

Autor: Isia Bielsko Biała  29.06.2006 zgłoś

Witam kochane kobietki! Bardzo się cieszę Kelu,że wreszcie masz dla nas dobre wieści:))To super,że nie będziesz mieć chemii i jestem pewna,że pokonasz to choróbsko!!! Madziu23!Mam nadzieję,że twoja operacja nie była tak straszna jak się bałaś i że już po wszystkim a misio z piżamki tuli Cię do snu!Teraz jeszcze tylko poczekasz na dobre wyniki i wszystko wróci do normy.Tak samo jak u Mati z resztą:) Nie pisałam długo bo dużo pracuję, a do tego tyle jest rzeczy do zrobienia w domku, no i z moim Andrzejkiem też musimy wyrwać troszkę czasu dla siebie;) Wreszcie po kilku miesiącach zwlekania wybrałam się na kryty basen.Dawno się tak nie bawiłam i nie odprężyłam.Bicze wodne, jakuzzi, wielka zjeżdżalnia to jest to!!!polecam wszystkim.W przyszły piątek idę do chirurga z wynikiem USG i się zastanawiam co dalej postanowi.Czy wyśle mnie na biopsję?Wtedy znów dłuuuuuuuuugie czekanie na badanie i dłuuuuuuuugie czekanie na wizytę.Czemu od razu nie piszą skierowania na USG i biopsję???no cóż zobaczę co pan doktor wymyśli.Buziaczki dla Was!!!

Autor: Wika37Gliwice  29.06.2006 zgłoś

Keluś kochana!Nawet nie wiesz jak się cieszę,ze wszystko OK.Podbudował mnie twój post,bo zawsze myślałam,że jak się już ma raka to zawsze trzeba brać chemię, a jednak tak nie jest. Chwała Panu!A nie mówiłam...chciało by sie rzec.... Isiu!czytając natomiast twojego posta,uśmiechałam sie do siebie,bo przypomniało mi się jak byłam nastolatką i właśnie wtedy przeżyłam swoją wielką pierwszą miłość,która właśnie miała na imię Andrzej....Aż mi się ciepło zrobiło,bo mimo,że minęło już prawie 20 lat!!! to zawsze miło wspominam tamte czasy.Najlepsze zdarzenie było nie tak dawno temu kiedy to ja z mężem i córeczkami spotkałam się z nim przypadkiem w centrum handlowym na lodach w kawiarni(on oczywiście z żoną i synkami dla odmiany)-ubaw był po pachy!Oczywiście sytuacja była bardzo oficjalna-cześć,cześć i "po wszystkim".Niestety nie wytrzymalibyśmy ze sobą,mamy fatalny horoskop-ja baran,on skorpion....To wyjasnia wszystko-dwa znaki dominujące. A propos - a może byście kochane obok imion tym razem pisały swój znak zodiaku,zawsze można by sobie was lepiej wyobrazić,coś w tych horoskopach zawsze siedzi z charakteru człowieka.Co wy na to!Ja jestem baran,mój mąż waga-zwiazek idealny-wagi są naprawdę wyważone,spokojne,opanowane.No a wy spod jakiego jesteście znaku? Ale piszę nie na temat!Wybaczcie mi proszę,tak jakoś wyszło. Pozdrawiam was moje wirtualne siostrzyczki,bo myślę,że każda z was zasługuje na takie miano....A pamiętacie "Seksmisję",siostry?hihihi....Dobra już kończę,bo znów zacznę zbaczać z tematu.... Raz jeszcze pozdrawiam,całuję ,do następnego czytania!

Autor: Kela/Dęblin  29.06.2006 zgłoś

Wika, siostrzyczko, twój post najpierw mnie wzruszył i wycisnął łezki a potem rozśmieszył(cha cha cha siostrzyczko).I coś nas z sobą łączy bo ja jestem waga a mój mąż baran(nie baran tylko baran-znak,hi hi) Isia masz rację z tymi badaniami, ale cóż nasza służba zdrowia jest chora i potrzebuje dobrego lekarza. Dobrej nocki.

Autor: magda30 Poznań  30.06.2006 zgłoś

Keluś jak ja sięcieszę że nie muśisz brać chemi. to chyba cud. Modlitwy zostały wysłuchane. Ja też myslałam że jak ma się raka to musi byc chemia. Keluś właśnie otwierając nasz astrone myslałam co u ciebie , a tu parze więści mna przynosisz i to dobre. Od razu humor mi sie poprawil, a byłam tak zdołowana bo nie dalej jak trzy godziny temu sąsiad mój niebieski ptak spowodował pożar od papierosa, naszczęsie wszystok ok, ale dziś to chyba niky nie będzie spał u nas. Już drugi raz to przechodziłam, wizja bezdomności stanęla mi przed oczami. Wierzcie mi pożar to cos strasznego, juz raz sie ewakuowałam , mój blok to wogóle jest pechowy. Pisz nie na temat, ale wiecie co takie zdarzenia uświadamiją mi sprawy ważne, i tak zwane duperele. moja mama przygotowywała jedzonko bo jutro ma imieniny, i jak to sięstało to odechciało jej sie wszystkiego. Rzeczy dotychczas ważne staja sie nieistotne. I tak to jest w życiu , jednego dnia denerwujemy sie bo cos tam a na drudi dzień jak spadnie na nas jakieś niesczęscie, problem ,to zapominamy o rzeczach dotychcas ważnych. Sory za ten wywód, ale jakos ten dzień dał mi do myslenia. Niepotrzebnie siętylko zdenerwowwłam a nie powinnam bo to mi szkodzi, porfirię. Kelus klade sięspać z uśmiechem na ustach po dobrych wieściach od ciebie. I to twoja zasługa, dzięki ci za to. wikus ja jestem lew. Troche trudny charakterek mam, nie ma ze mną lekko. No ale cóż nikt nie jest doskonały. Madziu brak twojej osoby na forum jest odzczówalne, mam nadzieje że wszystko ok u ciebie. Zycze wam dobrej nocki, i mam nadzieje że moja też będzie dobra. Przepraszam za błędy ale to ze zdenerwownia.

Autor: Isia Bielsko Skorpion  30.06.2006 zgłoś

Wikuś!A teraz to ja się uśmiałam:)))Wiesz, my też mamy nie najlepszy choroskop, a może wręcz fatalny:ja skorpion, a on baran (odwrotnie jak w przypadku Twojej miłości).I Andrzej jest właściwie moją pierwszą miłością i jedyną.Pomimo kiepskich horoskopów jesteśmy ze sobą już prawie 6 lat, mieszkamy razem, jesteśmy zaręczeni a na czerwiec przyszłego roku planujemy ślub.Nie powiem, czasem w naszym związku są burze z piorunami, ale umiemy je pokonać i jest OK.Nie wyobrażamy sobie życia bez siebie, a że każde ma inne zdanie na każdy temat, cóż przynajmniej nie jest nudno:))I co Ty na to?? Pozdrawiam iślę całusy wszystkim "siostrzyczkom".Do następnego posta!!!

Autor: Isia  30.06.2006 zgłoś

Przepraszam,że tak nie na temat.Chyba wybaczycie...

Autor: Wika  30.06.2006 zgłoś

Teraz to ja się znowu ubawiłam i to nieźle!Co za zbieg okoliczności z tymi horoskopami!!! No lwy to raczej są trudne-moja starsza córka jest lwem,ale barany to dopiero-uparte,a o skorpionach to już się nawet niw wypowiadam-są urocze,seksowne,ale biada temu kto im się sprzeciwia,kumplami są świetnymi(miałam koleżankę skorpionkę-super była,ale lepiej się z nia było nie kłócić).Natomiast wagi wiadomo-spokojne,wyważone trudno je wyprowadzić z równowagi.... Wiem,że piszę nie na temat,ale musiałam jakoś skomentować te wasze ostatnie posty. Pozdrawiam wszystkicg,trzymam ma Madziunię z całych sił!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Autor: Martunia Toruń  30.06.2006 zgłoś

Czesc Dziewczyny Alez zabiegany dzien dzisiaj mam... od 9 do 13 obowiazkowe szkolenie BHP w pracy , sprawozdanie przyjec za ten miesiac... Paranoja. Wszystko w biegu normalnie:) Mam nadzieje, ze u madzi wszystko w jak najlepszym porzadku :) Buziaczki dla Ciebie Kochana :* :* :* Renatko, Merlinko, gdzie jestescie?? Ja jestem rodzinnym, sentymentalnym, wrazliwym Raczkiem :) Mój Tomiś to chyba Bliżniak nie jestem pewna... Zupelnie nie mam pojecia co mowia horoskopy na temat takich zestawien zodiakowych. Zreszta, raczej malo mnie to interesuje. Nie wierzę w takie rzeczy :) Wierze natomiast, ze jest tylko jedna istota, ktora moze sprawic, ze bedziemy szczesliwi, zgodni i wogole, ze bedzie dobrze - to nasz Stworca, Pan Bóg, ktory zna nas najlepiej... Na razie jest nam ze soba suuuperowo!!! I modle sie, aby tak bylo caly czas, juz zawsze!!! Pozdrawiam serdecznie i cieplusio

Autor: Madzia 23 Ryba  01.07.2006 zgłoś

Witajcie kochane!!!! Wlasnie przed godzinka wyszlam ze szpitala zabieg mialm wczoraj z samego rano juz po7 dlatego ze czekali na wynikz siemianowic czy to cos groznego. Naszczescie to zmiana lagodna to byl jakis ogromny rozlegly na 4 cm wlukniak i do tego obok tluszczak . Takze troszke mnie pozszywali mam kilka szwow w srodku i kilka na zewnatrz. trochce ciagna przy ruszaniu ale czego sie spodziewac skoro minela dopiero doba od operacji. Nie zabardzo chcieli mnie wypuscic bo goraczkowalam ale uprosilam doktora . Personel byl super naprawde pielegniarki i lekarze wyjatkowi. No i najwazniejsze ze oddzial na ktorym lezalam pomimo strajku pracuje normalnie bo ordynator sie nie zgodzil na strajk.Ogolnie to jest dobrze tylko troszke jestem oslabiona zabieg trwal okolo godziny potem godz na sali wybudzeniowe. W piatek za tydzien mam isc na sciagniecie szwow. Teraz mam opatrunek i oprocz tego bandarzem elastycznym zawiniete na okolo jak wrocilam do domu to brat domnie mowi ja myslalem ze ty juz tam nic nie masz bo jestes plaska haha bo ja faktycznie teraz tak wygladam. Zabieg opisz pozniej . Dziekuje moje kochane za to ze trzymalyscie za mnie kciuki i za modlitwy. Naprawde jeszcze raz serdecznne dzieki. Kelus jak sie ciesze moja droga ze ominie cie to leczenie chemia , nawet nie wiesz jak strasznie sie ciesze az lezka ze szczescia mi sie puscila . Moja kochana Kelusiu trzeba wierzyc ze bedzie dobrze ty, twoja rodzina i my wszystkie wymodlilysmy to teraz wypoczywaj i glowka do gory. Buziaczki dla ciebie siostruniu...

Autor: Wika  01.07.2006 zgłoś

Madziu!Siostrzyczko ty moja!Jak dobrze,że już po wszystkim.Nie taki diabeł straszny jak go malują co?Wracaj nam szybko do pełni sił i do naszej kafeterii. Chciałam zapytać czy miałaś cewnik podczas operacji?Bo ja przy cesarkach miałam i bardzo nie lubię zakładania go,a w razie gdybym miała mieć jakiś zabieg to wolę to wiedzieć.Jak zwykle martwię sie na zapas-no cóż taka już jestem. Pozdrowienia dla wszystkich,ściskam cię Madziu-Rybeńko(to tak jak mój brat-też rybka).

Autor: Madzia 23 Ryba  01.07.2006 zgłoś

Droga Wikusiu !!! Nie mialam zadnego cewnika ogolnie cala ta historia wygladala tak: Rano o piatej podano mi kroplowke na dzien wczesniej od godz.18 nie moglam jesc a od 24 pic. potem po 6 rano dano mi tabletke tzw. ''glupiego jasia''. o 7 zabrano mnie na blok operacyjny bylam przytomna. tam zalozono mi aparat do mierzenia cisnienia ktory podczas operacji mierzy cisnienie co 5 minut. Pani anestezjolog z ktora mialam konsultacje dzien przed zabiegiem zalozyla mi maseczke do oddychaniato byla godz. 7.15 a druga wstrzykiwala jakies leki na uspienie. Lezalam 5 min i bylam przytomna juz sobie mysle nic namnie nie dziala az nagle obudzilam sie na sali obudzeniowej gdzie padlo pytanie czy cos mnie boli odpowoedzialam ze tak i podano mi kroplowke. potem zawiezli mnie na moja sale i to tak wygladalo nie bylo tak strasznie.Szczerze to najwiekszy bol mi sprawil weflon ktory mi zakladali dzien wczesniej bo nie bylo malych weflonow tylko takie na 3 moze 4 cm.TO BOLALO NAJBARDZIEJ. Nic sie nie martwcie nie jest tak strasznie nie ukrywam ze jak mnie przebudzili o 5 rano to jak poszlam sie umyc przed operacja to lezka ze strachu mi sie puscila. Jeszcze jedno smaruja takim pomaranczowym plynem odkazajacym miejsce na ktorym odbywa sie zabieg ktory trudno sie niestety zmywa. I to na tyle opowiesci, naprawde jest wporzadku.

Autor: ola25 warszawa  01.07.2006 zgłoś

WITAM MOJE KOCHANE DZIEWCZYNKI !!!!:)) JA JUZ JESTEM PO BIOPSJI TZN MIALAM JA WE WTOREK I BOLALO :( ALE NASZCZESCIE JUZ JEST PO.TERAZ CZEKAM NA WYNIKI KTORE BEDA DOPIERO W PONIEDZIALEK. STRASZNIE SIE BOJE, ALE MAM NADZIEJE ZE TO NIC ZLEGO I NIE BEDE MUSIALA NIC Z TYM ROBIC.NO ALE TO OKAZE SIE DOPIERO W PONIEDZIALEK.JAK JA SIE BOJE!!!. NAJGORSZE TO JEST TO ZE PRZEZ TO WSZYSTKO NIE JESTEM W STANIE NORMALNIE FUNKCJONOWAC. W PRACY CHODZE CALY CZAS SMUTNA, PRZYGNEBIONA I W SZKOLE TO SAMO.PROBUJE SMIAC SIE ALE NIE WYCHODZI MI TO ZABARDZO :( DZISIAJ MIALAM EGZAMINY ALE NASZCZESCIE WSZYSTKO TO CO MIALAM DO TEJ PORY POZALICZALAM. JESZCZE JUTRO MAM JEDEN OSTATNI:( I BEDZIE PO WSZYSTKIM. DROGA MADZIU23 BARDZO CIESZE SIE ZE JUZ JESTES PO ZABIEGU I WSZYSTKO JEST JUZ WPORZACIU.MASZ WKONCU TO ZA SOBA I NIE BEDZIESZ PRZYNAJMNIEJ JUZ TAK SIE STRESOWALA CO BARDZO ZLE WPLYWA NA ZDROWKO:( ZYCZE TOBIE SZYBKIEGO POWROTU DO ZDROWKA, NABRANIA SIL I WSZYSTKIEGO CO NAJLEPSZE NA SWIECIE. DBAJ TERAZ O SIEBIE I NIE PRZEMECZAJ SIE!!!FAJNIE ZE JUZ JESTES Z NAMI!! SLE BUZIAKI I USCISKI DLA WSZYSTKICH DZIEWCZYN NA TYM FORUM I ZA KAZDA Z WAS CODZIENNIE MODLE SIE ZEBY WSZYSTKO BYLO Z WAMI DOBRZE!!!! :)***

Autor: Madzia 23 Ryba  01.07.2006 zgłoś

HEJ !!! Ja wlasnie wrocilam z posiadowy u cici mojego chlopaka. Co prawda jestem dopiero dzien po zabiegu ale nie mam zamiaru lezec i myslec o chorobie o tym co mnie spotkalo. Wierze ze juz teraz bedzie wszystko wporzadku i nadrobie czas ktory stracilam na lekarzy, badania, nerwy przed wynikami, stres przed zabiegiem.Chce o tym jak najszybciej zapomniec wymazac z pamieci jedynym wspomnieniem tego koszmaru bedzie blizna na mojej piersi to juz trzecia bo kiedys juz mialam cieta dokladnie sutek bo mialam gronkowca w tej piersi ale bylam wtedy bardzo malutka. Jakos tak jeszcze nie moge dojsc do siebie jakos dziwnie sie czuje placz mam na koncu nosa wydaje mi sie ze dopiero teraz nerwy mi puscily.Czekam jeszcze na dokladny wynik badania histopatologicznego..Ktory bedzie tylko potwierdzeniem wyniku ktory przekazal mi po zabiegu lekarz. Trzymajcie sie cieplutko bo ja sie klade jakos glowka mnie dzis boli. papa

Autor: magda30 Poznań  02.07.2006 zgłoś

Madziu jestem w szoku że ty juz w domu i w ogóle, wracasz do zdrowia. Podziwiam cie zre dzien po zabiegu juz poszłas w gości. Ale to dobrze bo jak sie dobrze czujesz to znaczy że wracasz do sil. Masz racje że trzeba zapomniec o chorobie i nadrabiac stracone chwile. Tak trzymaj, jestes młoda i masz myslec pozytywnie o przyjemnych rzeczach, a lekarzy odztaw na bok. To znaczy nie tak zupelnie bo badac się trzeba , ale teraz skup sie na samych przyjemnosciach.Czyli nie taki diabel straszny jAK go malują. Zycze ci dużo zdrowka i pogody ducha. Fajnie że wróciłaś. Olu, przykro mi ze bolała ciebie biobsja, bo mnie nie ale dor\brze że masz to juz za soba. Wim że to nie tak latwo się nie denerwowć, ale pamietaj nerwy sa złym doradcą, nie pomogą tobie a wręcz przeciwnie zaszkodzą. Spróbój skupic sięna czyms przyjemnym i choc na chwile zapomniec o wynikach. Ja dzięki mojej koleżance ten okres oczekiwania dobrze znioslam , ona nie dala mi czasu myśleć o tym. Ja wierze ze wszystko będzie dobrze, pomyśl sobie że madzia też się stresowala ajuz jest w domku i wszystko ok. Nsapisz w poniedziałek jak wyniczki. ale ja jestem dobrej mys;li. Pozdrowionka dla wszystkich

Autor: Madzia 23 Ryba  02.07.2006 zgłoś

Witajcie !!! Jestem dzis wypoczeta pierwszy raz od zabiegu przespalam cala noc. Szwy nadal daja sie we znaki ale jest juz duzo lepiej.Nie pamietam kto pisal o oslabieniu organizmu po narkozie, ale mial calkowita racje ja nadal czuje sie slaba. Biore antybiotyki, witaminy i powolutku wracam do zdrowia. Dzis taka ladna pogoda tylko wiatr troche wieje ale i tak wybiore sie na jakis spacer w domu taka duchota ze jeszcze bardziej slabo sie czuje. Najlepsze jest to ze wiekszosc moich bluzek to bluzki z dekoldami a guzy ktore mialam wchodzily prawie na dekold wiec jestem prawie cala w opatrunku.Ale napewno cos wymysle nie chodzi o to ze wstydze sie blizn tylko dzis nie mam za bardzo co na siebie wlozyc. U mnie juz duzo przecen i wyprzedazy wiec napewno po sciagnieciu opatrunku kupie sobie jakos ladna bluzeczke i przy okazji porawie sobie jeszcze humor. Droga Olenko 25 jestem przekonana ze wynik biopsji bedzie dobry i ani sie obejrzysz bedziesz cieszyla sie zyciem tak jak ja teraz. Trzymam kciuki. Pa

Autor: ola25 warszawa  02.07.2006 zgłoś

WITAM WAS KOCHANE KOBIETKI!! DZIEKUJE WAM ZA DODANIE MI ODTUCHY. WIECIE CO WAM POWIEM ZE JAK JESTEM ZAWSZE ZDENERWOWANA, SMUTNA CALA TA ZAISTNIALA SYTUACJA TZN CZEKANIEM NA WYNIKI ITP TO JAK WCHODZE NA TE NASZE FORUM I CZYTAM POSTY TO SIE USPAKAJAM.DZIEKI WAM MOJE DROGIE KOLEZANKI. TO WY POWODUJECIE SPOKOJ TYM ZE MI ODPISUJECIE NA POSTY.JESZCZE RAZ DZIEKUEJ WAM BARDZO. JESTESCIE KOCHANE!!!:)*** SLE BUZIAKI I USCISKI DLA WAS MOJE DROGIE :)*** TRZYMAJCIE SIE I DBAJCIE O SIEBIE PAPA

Autor: Madzia 23 Ryba  03.07.2006 zgłoś

Hej !!!! Olenko dlaczego sie nie odzywasz jestem ciekawa twojego wyniku biopsji chociaz wiem ze jest dobry. Odezwi sie prosze do nas bo wszystkie umieramy z niecierpliwosci. POWODZENIA...

Autor: Wika  03.07.2006 zgłoś

Nie mam czasu się rozpisywać,ale chciałam wam tylko [powiedziedzieć,że cieszę się razem z wami,cieszę się,że humorek wam dopisuje,że wszystko jest OK. Pozdrawiam was mocno,ściskam i całuję,pa!pa!

Autor: jola31 /Lew  03.07.2006 zgłoś

Witajcie kochaniutkie!!!!! > Cieszę się Madziu , że wszystko w porządku w końcu nie mogło być inaczej tyle pozytywnej energii i tyle modlitw naszych...Super jest czytać , że dobrze się czujesz a sam zabieg nie był najgorszy. Z Twoim nastawieniem za parę dni to już chyba tylko blizna( o ile będzie) przypomni Tobie zabieg . Tak trzymaj, napewno dzięki temu co piszesz , większość z Nas mniej obawiać się będzie podobnego zabiegu. > OLu bądź dobrej myśli, ja odebrałam swoje wyniki biopsji i niewiele oczywiście na początku zrozumiałam, ale najważniejsze było '' bez oznak złośliwości '' radość była wielka, a dzisiaj byłam u lekarza i powiedział, że to torbiel i , że nic na razie nie mam robić , a za pół roku usg. Ja napewno usg zrobię wcześniej , ale wiecie jak mi się nastrój poprawił... Olu tego samego a nawet dużo leprzego wyniku życzę Tobie i proszę Ciebie myśl pozytywnie , naprawdę wierzę , że to pomaga. > A co do tych znaków to ja też jestem Lew. Faktycznie nie jest to łatwy znak, czasami podziwiam mojego męża jak on ze mną wytrzymuje.Jestem taka uparta i jak już coś nie idzie po mojej myśli to jest źle, ale za to jestem bardzo uczuciowa i charakter to też mam dobry, lwy są też podobno bardzo rodzinne, chyba coś w tym jest. Jak to jest u innych lwów chętnie poczytam! Mój mąż to ryba , podobno zupełnie nie pasuje do lwa, ale my już tak sobie 13-ście latek po ślubie się docieramy i nie jest wcale tak źle, więc to nie do końca prawda co w tych horoskopach piszą. Pozdrowionka również dlka Wikusi, Magdy , Keli, Martuni. Isi i całej reszty Mam zamiar spędzić te wakacje w spokoju i przestać tak strasznie stresować się tym torbielkiem , czego i Wam z całego serca życzę! Całuski!!!!!!!

Autor: Madzia 23 ryba  03.07.2006 zgłoś

Droga Jolu !!! Po pierwsz bardzo gratuluje ci wyniku, a po drugie to prosze nie czekaj pol roku mi tez kazano czekac ale ja wiedzialam ze nie mozna. Jesli nie wierzysz poczytaj to forum od poczatku. Kazdy guzek nawet lagodny musi byc usuniety. Jesli chodzi o torbiele to usuwa sie je tak jak przy biopsji strzykawka sciaga ze srodka tresc. Dlatego najlepiej polec sie moich kolezanek z forum lub innego lekarza mi etz jeden powiedzial ze to torbiel nie trzeba go usowac i mam zglosic sie za pol roku. Poszlam do innego lekarza powiedzial mi ze to torbiel i trzeba go usunac a po operacji okazalo sie ze to wlukniak i tluszczak. Nie chce cie straszyc ale byla juz mowa o tym ze lekarze nie hcetnie usowaja guzki poprostu im sie nie chce ale kazdy lagodny guzek pozostawiony na kilka lat moze stac sie grozny. Druga sprawa nie wiem czy rodzilas labo czy masz w planach ciaze to podczas ciazy torbiel moze peknac i pozniej w trakcie karmienia z mlekiem jego tresc dostac sie do organizmu dziecka. Mam nadzieje ze moja rada ci sie przyda. Caluje pa

Autor: magda30 Poznań  04.07.2006 zgłoś

Droga Jolu ale się uśmiałam jak czytałam o tobie to znaczy o lwie. Jakbym czytała o sobie. Ja jestem taka jak ty, uparta jak osioł, nie popuści, postawi na swoim, ale zarazem jestem uczuciowa, rodzinna, wszystko sie zgadza jolu . to chyba cos w tym jest. Ze mna to jest tak że trzeba widziec jak do mnie dotrzeć, jak ktos to zrobi, to wiele zeczy może ze mną załatwić, wręcz bym ;powiedziała ,ze nieba uchyle jak moge. Ale generalnie znak zodiaku trudny. Basiu ciesze sie że odezwałaś się a myslałam co tam u ciebie. Dzięki ci że opisałas zabieg, dalas mi nadzieję że mozna usunąć włokniaka w znieczuleniu miejscowym , moze to niedyskreetne pytanie ale mi lekarz powiedział że rozmiar piersi ma wpływ na to, i że przy dużych to oni nie chcą zawsze robić w znieczuleniu miejscowym a jak to bylo u ciebie. Napisz ile dni byłas w szpitalu. Pozdrawiam was wszystkie kobitki.

Autor: basia  04.07.2006 zgłoś

Droga Magdo30, rzeczywiście włókniaka można usunąć w znieczuleniu miejscowym i to jest naprawdę bezbolesny zabieg, a po nim czujesz się, jakby nic się nie wydarzyło, czyli tak jak przed, a nawet lepiej, gdyż masz świadomość, że włókniaka już nie ma. Czekasz tylko jeszcze ok. 10 dni na wynik histopato, ale doświadczony lekarz jest w stanie już podczas zabiegu określić jakiego rodzaju jest to zmana. Nie wiem, czy rozmiar piersi ma w tym względzie znaczenie, u mnie nie było większych problemów, gdyż piersi mam nie za duże, takie w sam raz. W każdym razie mój guzek był wyczuwalny palpacyjnie, był ok. 2 cm. W szpitalu byłam ok. 3 godzin, łącznie z oczekiwaniem na zabieg. Sam zabieg trwał, od momentu wejścia na salę operacyjną, do momentu wyjścia pół godziny, łącznie z przygotowaniami. Sam zabieg 15-20 min. Potem, jakby nigdy nic wróciłam do domu. Pozdrowionka dla Wszystkich. Gdzie jesteście Kochane Kobiety???

Autor: Kela/waga  04.07.2006 zgłoś

KOchane Jestem tu codziennie, wszystko czytam, ale nie chcę nic pisać. Moje posty są zawsze smutne.Pisałam wam niedawno, że nie będę miała chemii.Niestety moja pani doktor w piątek zmieniła zdanie. Czeka mnie chemioterapia i hormonoterapia.Jutro jadę do Lublina do kontroli i jeszcze umówiłam się na konsultacje z innym lekarzem. Nie chodzi mi o to by nie brać chemii, zadziwia mnie tylko taka szalona róznica w ustalaniu dalszego leczenia. Najpierw usłyszałam,że nie będzie już żadnego leczenia, bo niepotrzebne, a za pięć dni zlecono mi czerwoną chemię.Gdzie tu logika?Powoli przyzwyczajam się do myśli,że będę miała dłuższe wakacje, że przez pół roku lub więcej nie wrócę do pracy,ze nie wyjadę w sierpniu nad morze, że wyjdą mi włosy....Nie rozpaczam, nie płaczę, godzę się na to wszystko z jakimś dziwnym pokojem. Ktoś mi powiedział,że teraz to już każdy dzień darowany. Madzia23 ceszę się, że u ciebie wszystko dobrxze, że dochodzisz do zdrowia.Musisz pamiętać, by kontrolować piersi systematycznie. I nie tylko piersi, cytologia też jest ważna. Basiu miło cię znów usłyszeć.Przed tobą chyba wakacje.A może i studiujesz i pracujesz? Pozdrawiam wszystkich serdecznie, ciepło,gorąco,mocno,czule,i nie wiem jeszczej ak.....

Autor: Koralik  04.07.2006 zgłoś

Na forum zajrzalam niedawno. Wczorajsze badanie usg wykazało liczne torbiele w lewej piersi, w prawej troche mniej. Jestem załamana, jak zyć z takimi torbielami? Mam 32 lata, nie rodziłam jeszcze dzieci. Jutro idę do przychodni przyszpitalnej, ale wziełam prywatna wizytę, bo szybciej. Usg mialam wykonane w 26 dniu cyklu, poniewaz niestety tak zostalam zapisana. Czy po miesiączce powinnam powtrozyc badanie? Czy torbiele powieksszaja się przed okresem? Co mam robic? Mam taki chaos w glowie, nie weim, gdzie isc. Czy porywatnie, czy państwowo.

Autor: Wika  04.07.2006 zgłoś

Och Keluś,Keluś nawet nie wiesz jak mi smutno po przeczytaniu twojego posta i jak strasznie się martwię twoją sytuacją.Naprawdę rozumiem cię doskonale,dobrze,że jesteś jak sama piszesz spokojna,bo nerwy nic tu nie pomogą,a mogą tylko zaszkodzić.Smutno mi,bardzo mi smutno.Nie wiem jak mam cię pocieszyć,bo...ech nie wiem nawet co dalej pisać. Twój post zasmuci chyba wszystkie koleżanki(tylko się tym nie martw,dobrze,że jesteś szczera,bo przynajmniej masz się gdzie wygadać w spokoju). Będę kończyć,wpadne tu niebawem,3 maj się kochana Kelu,walcz,walcz i nie poddawaj się złym myślom i nastrojom,Pa!

Autor: basia  04.07.2006 zgłoś

Witajcie Kochane, Kelu, dobrze, że jesteś i do nas piszesz, że dzielisz się z nami tym, co przeżywasz, to bardzo ważne móc podzielić się tym, co w nas. Dziękuję Ci za Twój post, będę o Tobie pamiętać w modlitwie i tak w ogóle. Trzymaj się cieplutko. Kelu, urlop będę miała, ale dopiero za trzy tygodnie, studia już jakiś czas temu mam za sobą (tak a propos - studiowałam w Lublinie) pracuję ... i czekam na urlop. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę mnóstwo optymizmu i nadziei na każdy dzień. Pozdrawiam także Ciebie Koraliku i Wikę oraz Wszystkie inne sympatyczne Kobietki, które tu zaglądają, a gdzie się podział Daniel? Ciebie też pozdrawiam, co z mamą?

Autor: magda30 Poznań  04.07.2006 zgłoś

Keluś, smutno mi siezrobilo od wiadomosci od ciebei, bo rzeczywiście zmiana decyzji lekarza moze zastanawiać. Skonsultuj to z innym moj ginekolog powiedział że jak nie jestes pewna diagnozy lekarza to skonsultuj to z drugim albo i z trzecim. Oni tez sa omylni. To są jego słowa. Dobrze że trzymasz się a to najwazniejsze, i masz racje że nerwy tu nic nie pomogą. Ja będę się modlić za ciebie, i wierze że wszystko będzie ok., pisz co u ciebie, o swoich wątpliwościach, smutkach, po to tu jesteśmy. a nasze doświadczenia pomogą nie jednej osobie. Danielu, gdzie jesteś, Basiu dzieki za odpowiedz, merlinko ty to masz dobrze pewnie byczysz sie na plaży. Trzymajcie się pa

Autor: Madzia 23  04.07.2006 zgłoś

Keluniu moja kochana tak strasznie mi przykro.... Niewiem co ci powiedziec tak trudno znalezc slowa w takiej chwili, jedno co moge powiedziec to walcz i nie poddawaj sie. Ciesze sie ze jestes spokojna bo nerwy sa zlym doradca i moga zaszkodzic twojemu zdrowiu. Ja dzis odebralam wyniki badania histopatologicznego i mialam guza na 5 cm ale byl lagodny. Powoli wracam do siebie choc nie ukrywam ze ta narkoza dopiero teraz daje mi sie we znaki jestem strasznie oslabiona. Ale z niecierpliwoscia czekam na lepsze jutro.I ty rowniez czekaj bo ono napewno nadejdzie jestes mloda , silna napewno wygrasz. Pozdrawiam wszystkie moje siostrzyczki, strasznie mi sie smutno zrobilo,,,,

Autor: merlina33 gdynia  05.07.2006 zgłoś

witam całe pogotowie modlitewne i każdą forumkę i forumowicza z osobna!! >>oj bardzo się zasmucilam postem kelusi..........oj bardzo..........ale cóż,trzeba zakasać rękawki i swe oczy zwrócić ku niebu i dalej się za ciebie modlić kelu.........tylko słowem pisanym i modlitwą jestem wstanie cię wesprzeć......... pisz do nas o wszystkim,to nic że twoje posty są smutne........przecież takie jest życie.........ogólnie tylko chwile są piękne a reszta to ............sama wiesz.............także,dobrze mają ci co potrafią ciszyć się nawet najmniejszym drobiazgiem.... kelu całuje cie mocno! >> madziu 30...........niestety jestem uczulona na słoneczko i byczyć się na plaży nie mogę.......w sumie to i dobrze bo zagruba jestem przy tych wszystkich szkielecikach i jakoś bym doła załapała...i po co mi to....hehehe...... u nas nad morzem można już oszaleć od tych upałów..........wczoraj wybraliśmy się z moim j i rodzicami na hel tramwajem wodnym,więc na wodzie nie było czuć tego palącego słońca........dziś za to siedze w domu i wyjde dopiero o 18 bo ta temperatura mnie rozwala.......... przesyłam ci i wszystkim którzy sobie życzą ( martusiu tobie też!!!!) kawałek plaży z czystymi falami i świeżutkim jodem......zamknijcie oczy i się tym rozkoszujcie.......... >> drogie moje psapsiółki..........a teraz komunikat: ślub 25 listopada 2006 r. godzina 15:00..... wszystkie ,które bedą tego dnia w rejonie gdyni serdecznie zapraszam........... >>u mnie już lekki smuteczek się wkrada bo "J" mi znowu wybywa.........tym razem do australii........strefa nam nieznana...........wychodzi na to ,że nie bedziemy się kontaktować ze względów finansowych. niby na 1 miesiąc..........ale jak to wyjdzie w praktyce to się okaże...........już mi powoli zaczyna szwankować.........wiecie co,prawda?? normalnka!! kończe i życzę nam wszystkim pogody ducha!!

Autor: magda30 Poznań  05.07.2006 zgłoś

Merlinko ]Dzięki ci za jod , plaże tego mi był trzeba, ty to wiesz co człowiekowi potrzeba. Ciesz sie każdą chwilą z ukochanym, głowa do góry będzie dobrze. Pozdrawiam was

Autor: ola25 warszawa  05.07.2006 zgłoś

witajcie moje kochane dziewczynki !! NIE MOGLAM NAPISAC W PONIEDZIALEK BO OD PON NIE DZIALAL MI INTERNET. CO DO WYNIKU MOJEJ BIOPSJI TO OKAZALO SIE ZE MAM GRUCZOLAKO-WLOKNIAKA. NIE BYLAM JESZCZE Z TYM U LEKARZA. TAK PRZYPUSZCZAM ZE TO GRUCZOLAKO WLOKNIAK. NA WYNIKU BADANIOA BYLO NAPISANE: TU M DEX. OBRAZ CYTOLOGICZNY ODPOWIADA ZMIANIE TYPU FIBROADENOMA. MOJA ZNAJOMA ZADZW DO JAKIEGOS LEK I SPYTALA SIE GO I ON POWIEDZIAL ZE TO GRUCZOLAKO WLOKNIAK. MUESZ UMOWIC SIE TERAZ NA WIZYTE I SPYTAC SIE CO MAM ROBIC DALEJ. MOZE NIE BEDE MUSIALA GO USUWAC BO ON MA OK 1 CM .A JAKBY CO TO CIEKAWE CZY PRZY ZNIECZULENIU MIEJSCOWYM USUWAJA CZY POD NARKOZA? SLYSZALAM ZE TAK I TAK. MOZE JAK JA MAM GO TAKIEGO MALEGO TO MOZE PRZY ZNIECZULENIU MIEJSCOWYM. O BOZE !! WTEDY TO CHYBA GO NIE USUNE. NIE WYOBRAZAM SOBIE ZEBYM PATRZYLA SIE NA TO JAK MI TO WYCINAJA. :(( SLE BUZIAKI I MOCNE USCISKI DLA MADZI23, MADZI30, KELUSI, MERLINKI I DLA CALEJ RESZTY KOBIETEK KTORYCH NIE WYMIENILAM. TRZYMAJCIE SIE CIEPLUTKO MADZIU DZIEKUJE ZA PAMIEC O MNIE I PRZEPRASZAM CIEBIE ZE NIE MOGLAM NAPISAC WCZESNIEJ CO DO WYNIKU.INTERNET MI NIE DZIALA :(( BUZKA :)***

Autor: Koralik  05.07.2006 zgłoś

Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie. Dzis nie byłam u lekarza, jutro mam wizytę w przychodni państwowej. Zobacze, co lekarz powie. Boje sie, że zbagatelizuje moja sprawę i że nie wysle mnie na żadne badania.:((((((

Autor: Madzia 23 Ryba  06.07.2006 zgłoś

Witajcie moje drogie! ! ! U mnie jakos leci powolutku wczoraj znow bylam na woda co prawda nie w stroju ale w spodenkach i koszulce na ramiaczkach i tez bylo super. Wczoraj pierwszy raz widzialam moja rane bo odkleilam plaster. Na wierzchu mam trzy szwy a w srodku 4 rana jest niewielka okolo 2 cm. Ale mam problem bo nad szwem czuje nadal jakies zgrubienie jakby nadal cos tam bylo byc moze to opuchlizna ale wydaje mi sie ze cieto mnie ponoizej tego guza . Jutro ide na sciagniecia szwow- czy ktos wie moze czy to boli ? I mam pytanie do ktorejs z was ktora miala podobny zabieg czy tez miala jakas opuchlizne ktora sprawiala wrazenie jakby nadal cos tam bylo. Kurcze juz wszystko wracalo do normy wiem ze prawdopodobnie jestem przewrazliwiona ale nie chce przechodzic przez to wszystko jeszcze raz. Pozdrawiami buziaczki dla was wszystkich a w szczegolnosci dla Keli ktora czeka leczenie , trzymam mocno kciuki .

Autor: basia  06.07.2006 zgłoś

Droga Madziu 23 Rybko kochana, nie zamartwiaj się. Kiedy czytałam Twój post, stwierdziłam, że masz bardzo podobne odczucia, jak ja po zabiegu. U mnie jutro mijają dwa tygodnie od zabiegu i też odczuwam to zgrubienie. Wiem od chirurga, który mnie operował i jeszcze od innego, że to bardzo normalne i że tak ma być. Ta blizna będzie się zmieniała jeszcze prez jakiś czas, a to zgrubienie z czasem zniknie. Co do zdjęcia szwów, to naprawdę nic a nic nie boli. Szwy miałam zdejmowane po tygodniu od zabiegu, było ich pięć. Bałam się, że będzie bolało, a tu nic. Także Skarbie głowa do góry, a wszystko będzie dobrze. Co do tej opuchlizny, to też się przestraszyłam, kiedy zdjęłam pierwszy raz opatrunek i potem zresztą też, że coś jest nie tak, ale okazuje się, że to normalne. Ja też jestem na tym punkcie przewrażliwiona, chyba wszystkie Rybki tak mają. Pozdrowionka i trzymam kciuki za zdjęcie szwów, napisz potem, jak było.

Autor: Madzia 23 Ryba  06.07.2006 zgłoś

Basiu !!! Z calego serduszka dziekuje cie naprawde mnie uspokoilas. Ja podswiadomie czulam ze to nic groznego ze tak chyba jest bo to nie caly tydzien od zabiegu ale wolalam sie jeszcze upewnic. jeszcze raz dziekuje ci Basienko. Pozdrawiam

Autor: basia  06.07.2006 zgłoś

Madziu 23, cieszę się, że jesteś spokojniejsza. Dzielenie się doświadczeniami jest ważne. Jutro, kiedy będziesz na zdjęciu szwów, zapytaj na wszelki wypadek o to zgrubienie, ale sądzę, że uzyskasz podobną odpowiedź, jak ja. Pytać jednak należy. Kto Ci będzie zdejmował szwy? lekarz, który Cię operował, czy pielęgniarka? zresztą, to się pewnie okaże dopiero na miejscu, ale pewnie ktoś obejrzy tę bliznę, więc wtedy spytaj. Trzymaj się dzielnie !!! pozdrowionka dla Ciebie i WSZYSTKICH, KTÓRZY PISZĄ I CZYTAJĄ. MIŁEGO POPOŁUDNIA I WIECZORU, PA

Autor: Madzia 23 Ryba  07.07.2006 zgłoś

Witajcie !!! Dzis bylam na sciagnieciu szwow i faktycznie nic nie bolalo. Zapytalam o ta opuchlizne i dosc wyczowalne zgrubienie tuz nad szwem ale lekarka powiedziala mi ze to dosc normalne. i tak bedzie jeszcze przez najblizsze miesiace poniewaz guzbyl rozlegly i znaczna czesc tkanki trzeba bylo usunac i puki to sie zagoii minie trochce czasu. Nasczescie juz po wszystkim. Dokladnie w 8 dni jestem juz po szpitalu , operacji , zdjeciu szwow. Tyle stresu a tak szybko to wszystko przelecialo. Jestem szczesliwa teraz musi byc i bedzie tylko lepiej mocno w to wie4rze i wam tez radze myslec pozytywnie. Bo pozytywne i optymistyczne nastawienie to polowa sukcesu. Pozdrawiam was i mocno caluje wszystkie dziewczynki te mlodsze i starsze.

Autor: Isia Bielsko Skorpion  07.07.2006 zgłoś

Witam panie! Niedawno wróciłam z wizyty u chirurga.Rzeczywiście ten większy guz to na 100% włókniak, mniejszy właściwie też, ale dla pewności będę miała biopsję (20 lipca).Ten duży na pewno jest do usunięcia, a o małym lekarz zadecyduje po obejrzeniu wyniku biopsji.On jest malutki (9mm) i niezbyt fajnie usytuowany, dlatego może być kłopot z usunięciem.25 lipca mam juz wizytę u chirurga i wtedy dowiem się co i jak.Słyszałam że tam robi się tzw. chirurgię jednego dnia, zabieg w znieczuleniu miejscowym i do domciu.Zobaczymy...Na razie obawiam się trochę biopsji, ale wierzę, że się uda i nie będzie bardzo bolesna. Pozdrawiam Was serdecznie i słonecznie :-)

Autor: Isia  07.07.2006 zgłoś

Droga Kelu! Jest mi bardzo przykro,że jednak będziesz miała chemię.Ale pomyśl, że to dla pewności, żeby w 100% zwalczyć to świństwo.A Ty na pewno dasz radę i szybko odzyskasz siły po terapii, a włosy też odrosną (słyszałam, że czasem to nawet mocniejsze odrastają).Trzymaj się i myśl pozytywnie-to bardzo ważne.Trzymam za ciebie kciuki i całuję mocno :-)

Autor: jola31/lew  07.07.2006 zgłoś

---- > Kochana Madziu23 dzięki bardzo za informację, ja napewno nie będę czekała pół roku na usg tylko zrobię wcześniej, muszę przecież wiedzieć czy przynajmniej nie rośnie, do innego lekarza też planuję iść na konsultację, zawsze co dwie głowy to nie jedna... a co do porodu to mam 11-sto letnią córeczkę, miałam też poronienie, a co dalej no jeszcze nie wykluczam...kto to wie? ? > Kelu , trzymam za Ciebie kciuki i będę wspierać modlitwą, a to , że czasami Twoje posty są smutne to napewno nie powód żebyś nie pisała, myślę ,że jednak tak się zżyłyśmy wszystkie tutaj, że chcemy się wspierać w tych ciężkich chwilach, a w tych dobrych wspólnie się cieszyć. Tutaj już tak jest , że po tych chmurach zawsze przychodzą szczęśliwe dni i będziemy się modlić , żeby jak najprędzej nadeszły dla CIEBIE... > Madziu30 , ( uparty osiołku ha,ha, ha!)czyli coś w tych znakach zodiaku jest! mój mąż też mi zawsze mówi, że jestem uparta jak osioł ,a co do reszty też się zgadzam i co do uchylania innym nieba ... A powiedz mi jak w drugą stronę czy łatwo Ciebie zranić i czy gdzieś tam w środku zostaje rana na długo , bo ja jestem bardzo pamiętliwa, chyba aż za bardzo... to jest chyba wadą , bo nawet mi z tym czasami źle.. >Merlinuś , wreszcie się odezwałaś ... datę ślubu już znamy, super, a panieńskie standardowo tydzień wcześniej??? I nie smuć się miesiąc szybko minie... wiem , fajnie powiedzieć gorzej przetrzymać... Bądź dzielna! Ale się rozgadałam... Pozdrawiam jeszcze Wikusię, Basię , Isię , Koralika, Olę i Całą Resztę ... Całuski Pa !!!!!!!!!!!!!!

Autor: merlina34 gdynia  07.07.2006 zgłoś

witam was! kelu mamy nadzieje,że się trzymasz.................i przedewszystkim masz oparcie w najbliższych bo to i pozytywne myślenie daje całkowitą szansę na wyzdrowienie. o! joluś skarbeńku............jak ja ci dziękuję za te słowa specjalnie do mnie skierowane.........no tak mi były potrzebne w dniu dzisiejszym,że aż nie wiesz.......... no bo u mnie właśnie nastały te "chmury"..............znowu jestem sama...........o 22 pożegnałam mojego przyszłego męża..........kurde martwie się jak nie wiem..........ma 4 przesiadki samolotowe i ja mam filmy,że jacyś terorryści......wybuchy........awarie......o matko ja oszaleje.....najgorsze jest,że nie wiemy czy bedzie się mógł ze mną kontaktować.........wiem,moje problemy to pryszcz np.przy sytuacji kelusi,ale tak mi dzisiaj ciężko i źle..........dziękuje,że mogłam sie wygadać i nikt mi nie udzieli za to nagany........ pomódlcie się za mnie prosze....... pozdrawiam was serdecznie i czule.............renaciu,basieńko,madziu 30 i 23,oleńkę,wikusię,martunię,isieńkę,kelunię,jolunię................... p.s mi się jeszcze nie utrwaliły wasze miasta więc ponawiam prośbę.........

Autor: luiza26rybka  08.07.2006 zgłoś

Witam Was moje Kochane! Napisze Wam jak to ze mna bylo...w 2001roku(majac 21lat)wyczulam guzka w kwadrantach dolnych lewej piersi,byl on niewielki,ruchomy i bezbolesny,przesraszylam sie okrutnie...jenak poszlam do lekarza,ktory skierowal mnie na usg(wynik byl niejednoznaczny wykryto obszar o srednicy 9mm.o zmienionej echogenicznosci...oraz dwa mniejsze),lekarz zartowal,ze moj(wtedy chlopak teraz mąż)za malo mnie piesci,hehe...jednak mi wcale nie bylo do smiechu,skierowano mnie na biopsje cienkoiglowa,mam tendencje do omdlen wiec komplenie nie bylo mi to na reke...oprocz lekarza na biopsji byl jeszcze praktykant,ktory rzetelnie sie przygladal i robil mi zimne oklady na czolo(bo ja zagrozilam ze zemdleje),coprawda szczykawa byla wielka,jednakze samo pobieranie tkanki nie bylo takie straszne i bolesne,po badaniu pozostalo mi czekac na wyniki...ROZPOZNANIE:FIBROADENOMA-Gruczolo-wlokniak.brr...WSKAZANE USUNIECIE ZMIANY,masakra...zaczelo sie latanie na szczepienia przeciwko zoltaczce(3razy -co miesiac czy jakos tam,juz nie pamietam))na sam zabieg czekalam dosc dlugo,sam zabieg ze znieczuleniem miejscowym trwal okolo 15-20minut(nic nie bolalo),potem mnie zabandazowali jak mumie i wyszlam o wlasnych silach blada jak sciana...lezac na tym stole moja podswiadomosc,nie mogla sie uwolnic od mysli,ze wlasnie mnie tną,na szczescie lekarz ktory wykonywal zabieg staral sie odwrocic moja uwage,wycinal sobie guzka i zagadywal mnie,to o mojego chlopaka,kiedy slub,to o szkole,obiecalam mu kolocza weselnego:)...fajny byl:)...potem leżalam sobie w domku,nic mnie nie bolalo,nie potrzebowalam tabletek przeciwbolowych,co bylo dla mnie dziwne,nastepnie zdjeli mi szwy...i mialam spokoj,az do teraz,gdyz znow wyczulam guzka(podobnego do tamtego)tylko ze w prawej piersi i znowu sie zacznie...13lipca mam termin na usg...boje sie strasznie,poraz kolejny przezywac ten stres................buuu.......musze sobie z mężusiem zaplanowac bobaska czas najwyzszy,slyszalam,ze wtedy kobiecy organizm sie oczyszcza,ze tak powiem brzydko...powodzenia moje drogie...

Autor: magda30 Poznań  08.07.2006 zgłoś

Oj Joluś jak czytm o tobie to jakbym czytsała o sobie, nie wiem czy to lwy są do siebie tak podobne czy my charakterki mamy zbliżone. W ta druga stronę to jest tak jak pisalaś, łatwo mnie zranic, i zadra pozostaje, wybaczę ale nie zapomne. Nie jest to dobre, ale tak mam albo ze mną mozna konie kraśc, albo jak ktos mi nadepnie na odcisk, to uraz pozostaje, zaufanie zachewiale. Oczywiście że mi z tym tez jest żle i pewnie życie nie raz mnie wyprosatuje. Wiem że nie należy chować urazy ale psychika mówi co innego. A zdrugiej strony to wiem że nie moge dac sobie wejśc na głowę i dać się wykorzystwac, a i tak czasami bywa, także wybaczać , zapominać ale w granicach rozsądku. jolus jak ma na imię twoja córa pewnie to już panna. Luizo będziemy za ciebie trzymac kciuki, nie bój się może nie będzie tak zle, lepiej dmuchac na zimne, i dobrze że idziesz sie przebadać. Może dzidzius rzeczywiście rozwiązałby twoje problemy, pomyśl o tym . Merlinus nie denerwuj się , grunt że kocha, a jak kocha to wróci. Wiem ta rozłąka, ale tak juz to nadsze życie jest skonstruowane, że nie zawsze mamy to co byśmy chcieli miec. Stres i nerwy nie służą naszemu zdrowiu więc pamiętaj, jak się stęsknicie troche za sobą, to dobrze wam zrobi. Może nie bedzie tak żle i meile bedziecie mogli słać. Mała 28, danielu, mati, kelu co tam u was. Odezwijcie sie. Uściski dla wszystkich, i pozdrowiaonka.

Autor: merlina34 gdynia  09.07.2006 zgłoś

kochane moje co z wami?????????????????????????? odezwijcie się...........piszcie...............bo mi smutno jak tu się nic nie dzieje.......no proszę was! >>> witam cię luizo i dziękujemy za posta.........mam nadzieje,że nas polubisz i sie u nas zadomowisz.......

Autor: Madzia 23 Ryba  10.07.2006 zgłoś

Witajcie zagladam tu codziennie ale nie zawsze starcza mi czasu zeby cos napisac. Widze ze pogoda wiekszosc z was odciagla od monitira bo coraz rzadziej tu zagladacie.Z jednej strony to dobrze przebywanie w domku w tak piekna pogode nie jest wskazane, dlatego ja wczoraj bylam nad woda.Odpoczelam.Powolutku dochodze do siebie i nie dlugo mam zamiar poszukac jakiejs pracy bo strasznie mi sie nudzi a pieniazki zoszczednosci powoli dobiegaja konca. Martwie sie bo wiem jak trudno o prace ale siedzenie w domu mnie dobija i znow zaczynam zaprzatac soebie glowe problemami i wymyslam choroby. Ogolnie mam sie nie zle i mam nadzieje ze i wy moje kochane tak sie czujecie. POZDRAWIAM WAS SERDECZNIE I CIEPLUTKO......

Autor: ola25  10.07.2006 zgłoś

WITAM MOJE KOCHANE KOBIETKI. NIE BYLO MNIE TO JUZ TROSZECZKE ALE CALY CZAS PRACUJE I JAK WRACAM Z PRACY TO JUZ NIE MAM NA NIC CHECI. TAK JESTEM ZMECZONA ZEBY JESZCZE NIE TEN UPAL TO BYLOBY MOZE INACZEJ. ZRESZTA TERAZ CALY CZAS SIE MARTWIE TYM CO WYKAZALY MI WYNIKI I BOJE SIE Z NIMI ISC DO LEKARZA.NIE MAM ODWAGI ZEBY UMOWIC SIE NA WIZYTE DO LEKARZA :(( ALE WIEM ZE MUSZE I NIE MAM TEGO CO ODWLEKAC :(( BO TO JESZCZE GORZEJ. MADZIU 23 CIESZE SIE ZE ZDECYDOWALAS SIE POSZUKAC JAKIEJS PRACY. NAPEWNO LEPIEJ BEDZIE JAK ZAJMIESZ SIE CZYMS TO NIE BEDZIESZ MYSLALA O PROBLEMACH ITP NAPEWNO CIOSIK ZNAJDZIESZ . WIERZE W TO !!!:) GLOWKA DO GORY !! MERLINKO NIE MARTW SIE NICZYM NAPEWNO Z TWOIM CHLOPAKIEM A MOZE MEZEM BO JUZ NIE PAMIETAM BEDZIE WSZYSTKO WPORZADKU. NAJLEPOIEJ TO JAKBYS ZAJELA SIE CZYMS TO WTEDY BYS NIE ZAMARTWIALA SIE I NIE WYMYSLALA SOBIE JAKICHS HISTORYJEK STRASZNYCH KTORE TYLKO MOGA TOBIE ZASZKODZIC :( DOBRZE BEDZIE BUZIAK SLE POZDROWIONKA I BUZIAKI DLA WSZYSTKICH DZIEWZYN Z FORUM . ZYCZE WAM DUZO ZDROWKA!!! :)****

Autor: merlina34 gdynia  10.07.2006 zgłoś

dziękuję ci oleńko !!!!!!!!!!! a co do męża,to jeszcze narzeczony..............mężem bedzie od 25 listopada............jejku nie mogę się już doczekać!!

Autor: basia  10.07.2006 zgłoś

WITAJCIE KOCHANE !!! Merlinko, moje gratulacje w związku z podjęciem życiowej decyzji, nie obejrzysz się kiedy, a narzeczony wróci i ... zostanie Twoim mężem. Oleńko, odwagi ... i czym prędzej goń do lekarza, trzymam kciuki. Madziu, piszesz, że dochodzisz do siebie po zabiegu, to zupełnie podobnie, jak ja. Powodzenia w poszukiwaniu pracy. Magdzie30 i Wszystkim sympatycznym Forumkowiczkom serdeczne dzięki za pozdrowionka. Ja też Was Wszystkie gorąco pozdrawiam i życzę miłego letniego wieczoru, a potem dobrej i spokojnej nocy. Gdzie się podziała nasza Martunia, Kela, Wika ... i Inne Kobietki???? wybaczcie, ale nie wszystkie imiona pamiętam, buziaczki

Autor: basia 33  10.07.2006 zgłoś

Merlinko, Ty do niedawna pisałaś Merlina 33, a od niedawna piszesz Merlina 34, czyżbyś obchodziła w ostatnich dniach urodzinki? jeśli tak, to wszystkiego najlepszego, duuużżżooo zdrowia i szczęścia całe mnóstwo, całuski

Autor: merlina34 gdynia  11.07.2006 zgłoś

basieńko kochana nie miałam urodzin............tylko się obudziłam,że te 33 juz dawno minęły i pora zmierzyć się z prawdą(hehehe)...........taki jest mój email i sie przyzwyczaiłam a wy tu piszecie faktyczny wiek,wiec........... ale za życzenia dziekuje.........wszystko mi sie przyda w tym trudnym okresie rozłąki dla mnie...............bużka

Autor: jola_31  11.07.2006 zgłoś

----- Witajcie Kochaniutkie Kobietki!!! > Madziu30 ty mój lewku, uśmiecham się jak czytam o Tobie, w tych znakach to naprawdę musi coś być, a co do mojej córeczki to niedługo będzie miała 11-naście lat , też jest spod znaku lwa i ma na imię Dominika. > Olu to , że się boisz to normalne, ale nie zwlekaj z wizytą u lekarza,trzymam kciuki i zrób to jak najprędzej... > Merlinuś przestań się tyle smucić, bo Ci się zmarszczki porobią od tej wykrzywionej minki i jak będziesz wyglądała jak Twój facet wróci ha,ha,ha...Szkoda, że ta gdynia daleko od bydgoszczy, bo może jakaś wspólna kawa poprawiłaby Ci humor...A tak wogóle to sukienka już wybrana???? > Luizo26 nie martw się tak bardzo, poczekaj na usg , może tym razem nie trzeba będzie usówać, a co do dzidziusia to napewno dałby Tobie siłę i leprze nastawienie , a czy ciąża powoduje zniknięcie guzków nie wiem, może dziewczyny mają większą wiedzę w tym kierunku... trzymam za Ciebie kciuki...będzie dobrze > Madziu23, życzę Ci żebyś szybko znalazła pracę, bo faktycznie miałabyś napewno leprzy humor i mniej czasu na złe myśli... Trzymam kciuki i uśmiechnij się! > dziewczyny Uświadomiłyście mi , że za miesiąć z jola31 będzie jola32, boże jak ten czas szybko leci... Moje dziecko wyjeżdża w niedzielę na kolonie, czy ktoś ma jakąś dobrą receptę na pakowanie , bo ja ciągle się zastanawiam co jej jeszcze spakować i nie opuszcza mnie myśl, że napewno czegoś zapomnę... > Pozdrowienia dla Basi, Keli, Wikusi, Isi, Martusi i całej reszty !Całuski! Renatko33, czy ty już wcale do nas nie zaglądasz??????????????

Autor: merlina34 gdynia  11.07.2006 zgłoś

joluś skarbie...............ale by było fanie na takiej kawce...............wiesz zawsze możesz przyjechac do gdyni wypocząć i wtedy kawka jest w zasięgu ręki...........no to jak bedzie? sukni jeszcze nie ma..........w te upały to nawet wołami mnie nikt nie zaciągnie do jakiegokolwiek przymierzania.........pozatym nie lubie przymierzać i wogóle mnie to nie cieszy......moze jakbym troche schudła.........bbuuuuuuuuuuu....ale mi dzisiaj było źle..............pokłóciłam sie z kuzynką...........fajnie sie zapowiada........a mojemu "j" jest tam nie bardzo.......wszyscy chleją........nie ma z kim gadać.......8 godzin różnicy w czasie........jak ja śpię to u niego jest dzionek...........dziwne to wszystko.........troche mnie to przerosło.......jednak za daleko jest ta australia.......dobrze,ze mam was.........buźka dziewczynki........ p.s chciałabym sie z wami spotkac na takim prawdzim panińskim a nie wirtualnym,no ale cóż.............a może macie jednak jakiś pomysł?(hehehe)

Autor: Madzia 23  13.07.2006 zgłoś

Witajcie!!! Umnie bez zmian wracam do zdrowia nawet musze powiedziec ze czuje sie swietnie , nic mnie nie boli jedynie blizna przypomina mi o tym ze kiedys cos tam bylo. Pogoda tego lata jest piekna i domyslam sie ze to jest powodem tego ze tak zadko juz tu zagladamy. Pozdrawiam was moje drogie ....

Autor: jola31/lew  13.07.2006 zgłoś

Ale tutaj cisza... Wszyscy chyba się opalają, ale może to i dobrze nic tak nie wpływa na dobry nastruj jak wypoczynek... > Merlinuś , jak będę w gdyni to napewno będziesz o tym wiedziała i kawkę wypijemy... A co do sukienki to się nie dziwię , że się Tobie nie chce mierzyć , ja wczoraj byłam z córką jeszcze po parę rzeczy na kolonie i też połowy nie załatwiłam, bo już nam się nie chciało chodzić i przymierzać... W sierpniu też idę na wesele i nie mam jeszcze kreacji, ale tak jak mówisz człowiek ciągle spocony , nie ma nastroju na wybieranie i przymierzanie ... A może Ty wylądujesz gdzieś blisko Bydgoszczy, to wtedy kawka u mnie...zapraszam!! No i leprzego humoru i mniej kłótni... > Madziu23 super , cieszę się że wszystko wraca do normy, z czasem pewnie nawet blizna nie będzie przypominać tych ciężkich chwil...tak trzymaj i odpoczywaj póki jest pogoda... Csałuski dla Wszystkich!!!!!

Autor: Luiza26Rybka  13.07.2006 zgłoś

Dziekuje Wam za slowa otuchy...to juz dzisiaj,badanie usg o 15:40...tak strasznie sie boje i do tego ten bezlitosny 35stopniowy upal,koszmar...buziaczki dla wszystkich

Autor: basia  13.07.2006 zgłoś

Luiza, głowa do góry, a wszystko będzie dobrze. BĄDŹ DZIELNA !!! Madziu, cieszę się, że dochodzisz do siebie i że masz się dobrze, ja podobnie - jutro mijają 3 tygodnie od zabiegu, blizna ładnie się wygoiła, i to cudowne uczucie, że guzka już nie ma. Cieszę się latem, i perspektywą urlopu, już wkrótce. Pozdrowiam serdecznie Ciebie Luizo, Madzię, Jolę, Merlinkę, a także wszystkie (wszystkich), które (którzy) tu każdego dnia zaglądają, i chociaż nie piszą, to z pewnością czytają. CAŁUSKI !!! miłego dzionka

Autor: jola31/ lew  13.07.2006 zgłoś

-------- > Luiza26, bądź dobrej myśli, trzymam za Ciebie kciuki **** > pozdrowionka dla Basi , dobrze poczytać dobre wiadomości , to tak pozytywnie nastraja, Miłego wypoczynku. Po tym wszystkim wykorzystaj ten urlop jak nigdy do tąd. Należy Ci się !!!!!!!!!!! Całuski!!!!!

Autor: reiki  13.07.2006 zgłoś

Czesc, mam do tych z Was, ktore byly pacjentkami Centrum Onkologii w Bydgoszczy pytanie. Po usg i biopsji (rozpoznanie: wlokniako-gruczolaki w obu piersiach> piers L: 2 o 2cm sr+ konglomerat mniejszych (3mm sr), w P: 2- po 1,2 cm sr) dostalam skierowanie na usuniecie guzkow. [Co zabawne, badam sie regularnie co miesiac od 20 r.z., od tego czasu co pol roku bada mnie takze lekarz - do zeszlego miesiaca ZADNE z nas nie wykrylo najmniejszej ZMIANY!!!] Moj lekarz nie sprecyzowal, niestety, ktore centrum onkologiczne mam wybrac, ale skoro mieszkam w Toruniu, chce jechac do B., bo szpital cieszy sie dobra renoma i jest blisko. Przy czym problem polega na tym, ze mam b. male piersi (hhmm.. budowa gruczolowa - jak to u plywaczek), obawiam sie widocznych znieksztalcen i blizn. jesli pamietacie nazwisko dobrego lekarza, prosze o namiary. Pozdro

Autor: jola31/ lew  13.07.2006 zgłoś

---- Witaj Reiki , ja też robiłam usg i biopsję w C.O . w bydgoszczy i polecono mi doktora Rhone Piotr. Ale , żeby się dostać do któregokolwiek onkologa w sprawie piersi , musisz być na początku miesiąca, żeby się zarejestrować na miesiąc następny. ja byłam 4-tego czerwca i na lipiec już był limit wyczerpany i tak co miesiąc. musiałam więc iść prywatnie, ten lekarz przyjmuje na Gdańskiej w bydgoszczy, chyba , że masz inny dostęp... życzę powodzenia!!!

Autor: Luiza26Rybka  13.07.2006 zgłoś

DZIEKI DZIEWCZYNY,ZE TRZYMALYSCIE ZA MNIE KCIUKI:)JUZ PO BADANIU MOJ GUZEK W PRAWEJ PIERSI MA 17NA15MM.(DUZY JEST),LEKARZ POWIEDZIAL MI,ZE TO NA 99% FIBROADENOMA I WSZYSTKO ZAKONCZY SIE ZABIEGIEM:(,ALE DLA FORMALNOSCI ZROBI MI JESZCZE BAC (PONIEDZIALEK NA 17-TA)...I ZNOW BEDA MNIE CIELI,BUUU...NAJWAZNIESZE DLA MNIE JEDNAK JEST ZDANIE:"CIENI O PODWYZSZONYM RYZYKU NIE UWIDOCZNIONO". REIKI,NIESTETY JA NIE POCHODZE Z BYDGOSZCZY I NIE MOGE CI POMOC,LECZE SIE W KATOWICACH W PRYWATNEJ KLINICE "TOM MED",POLECAM BARDZO MILY PERSONEL:) POZDROWIONKA DLA BASI,JOLI I WSZYSTKICH DZIEWCZAT,BUZIAKI,PA

Autor: basia 33  13.07.2006 zgłoś

Dzięki serdeczne Jolu za dobre życzenia. Tobie też samych radości i pogody ducha życzę, całuski. Reiki, nie zamartwiaj się na zapas, i nie wymyślaj sobie od razu zniekształceń i blizn, ja też myślałam, że będę miała dużą i widoczną bliznę (nie mam za dużych piersi), ale po zabiegu (a guzek był niemały), nie ma prawie śladu, w każdym razie mój mężczyzna twierdzi, że nic nie widzi. Ja sama też jestem mile zaskoczona efektem zabiegu. A co najważniejsze - nie mam guzka, a zmiana była łagodna. Reiki, bądź dobrej myśli, a wszystko będzie dobrze. Pozdrowionka. Luiza, trzymaj się, jesteś już doświadczona, raz już przez to przeszłaś - będzie dobrze. Najważniejsze, że tym raz też jest to zmiana łagodna. Dużo uśmiechu. Całuski, pozdrowionka i uśmiech dla Was Wszystkich, miłego wieczoru, pa

Autor: Madzia 23 Ryba  14.07.2006 zgłoś

Witajcie!!! Droga Reiki.... Niczym sie nie martw blizna naperwno nie bedzie widoczna no moze troszenke ale znieksztalcen napewno nie bedzie moj guz mial 5 cm i blizna nie jest duza a piers nie naruszona czyli jej ksztalt wogole sie nie zmienil. Wszystko bedzie dobrze najwazniejsze ze to nic zlosliwego- uwirz mi. Trzymam kciuki i zobaczysz ''nie taki diabel straszny jak go maluja''. Trzymam kciuki i pozdrawiam. Luizo 26 moja kochana trzymam kciuki wiem ze wszystko bedzie dobre i masz racje najwazniejsze ze to nic groznego. Basiu 33 cisze sie bardzo ze u ciebie tez wszystko ladnie sie goi i ze wracasz do zdrowia . Wiem jak sie wspaniale czujesz bo sama od kiedy pozbylam sie tego guza czuje sie o wiele lepiej. Niby taki guzek a jak potrafi zepsuc samopoczucie.. Naszcescie nie ma sie juz czym martwic juz za duzo stracilysmy czasu na zamartwianie sie teraz odpoczywajmy i cieszmy sie piekna wakacyjna pogoda.

Autor: aoni21  14.07.2006 zgłoś

Hej dziewczynki!! Świetne forum! Szkoda że trafiłam tu tak późno. W poniedziałek usunięto mi włokniaka z prawej piersi.....strachu było co nie miara, na szczęście już po wszystkim. Ale niestety był to zabieg pod pełną narkozą i teraz nie mogę sobie poradzić z osłabieniem organizmu,jestem blada słaba szybko się męcze i kręci mi sie w głowie...może macie jakies sposoby na takie osłabienie....lekarz mówi ze to minie, no tak tylko kiedy? Rana pooperacyjna jest niewielka i ponoć świetnie się goi :) Pozdrawiammmmm

Autor: basia 33  14.07.2006 zgłoś

Witaj Aoni21, miło Cię tu powitać, dzielna z Ciebie kobieta, już jesteś po wszystkim, a osłabienie z pewnością przejdzie. Ja właśnie bałam się narkozy, dlatego też zdecydowałam się na zabieg ze znieczuleniem miejscowym - gdyby ktokolwiek miał wątpliwości, polecam. Madziu23, dzięki za pozdrowienia i miłe słowa. WSZYSTKIE(-ICH) TU ZAGLĄDAJĄCYCH SERDECZNIE POZDRAWIAM, MIŁEGO WEEKENDU

Autor: reiki  15.07.2006 zgłoś

Serdecznie dziekuje za inf. Wczoraj w Bydgoszczy zdazylam zrobic prawie wszystkie badania potrzebne do zabiegu. W przyszlym tyg. spotkanie z anestezjologiem, a potem z chirurgiem. No i rejestracja. Jola 31: Podobno w okresie wakacyjnym takie zabiegi (zwlaszcza w pelnej narkozie), "psuja kobietom plany urlopowe", wiec - jak zauwazyl lekarz - w okolicach 15 sierpnia powinno byc po wszystkim. Jednak jak dluga w rzeczywistosci jest kolejka oczekujacych, przekonam sie dopiero w srode. Pozdr, reiki

Autor: KELA  15.07.2006 zgłoś

Witam wszystkie moje wirtualne siostry i dziękuję za wasze pozdrowienia, myśli o mnie i modlitwy.Witam nowe osoby, które trafiły na to forum. REiki moje plany urlopowe totalnie się popsuły i nic na to nie mogę poradzić. Może kiedyś to nadrobię, tak właśnie chcę myśleć. Kochane jestem po pierwszej chemii. Nie było tak źle.Nie wymiotowałam, jestem tylko trochę słaba, zmienił mi się smak(tak jak w ciąży), mam nadwrażliwość na zapachy. W niedzielę miałam namiastkę wspaniałych wakacji. Byłam z moimi bliskimi w Zakopanym.W prawdzie jako leniwy turysta, tylko Gubałówka i Krupówki, ale mogłam przynajmniej popatrzeć na ukochane Tatry. Nie mogę więcej pisać bo Radzio wylicza mi czas,mówi że chwila już minęła. Zajrzę później.

Autor: basia 33  15.07.2006 zgłoś

Kelu, witaj !!! jak miło, że napisałaś do nas. Cieszę się bardzo, że dobry nastrój Cię nie opuszcza, i że ... mogłaś zobaczyć ukochane Tatry, ja też się cieszę, gdyż jak dobrze pójdzie, to też wkrótce je zobaczę. Trzymaj się dzielnie i niech dobry nastrój stale Ci towarzyszy. Serdeczności. Reiki, trzymam kciuki w środę, ale wierzę, że wszystko dobrze się ułoży. Bądź dzielna. Pozdrowionka dla Wszystkich. Gdzie się podziała Martunia? Martuniu, odezwij się do nas !!!

Autor: magda30 Poznań  15.07.2006 zgłoś

witajcie dziewuszwki. Przez tem upał to opuściła mnie wena twórcza więc tylko tu zaglądałam. Witam nowe koleżanki reiki ,aoni21 ,jak milo że dołaczyłyście do naszego forum. Keluś jak miło że napisaLaś myslami jestem z tobą. dobrze że zrelaksowalas się troszke w Zakopanem . Zyczę ci dużo, dużo siły i pogody ducha, pisz co u ciebie . Aoni, w pewiem sposób to ci zazdroszcze że jesteś po operacji bo ja przed . Jak przeczytałam twojego posta to jeszcze bardziej utwierdziłam się że operacja pod narkoza mnie jescze bardziej przeraża, chodzi mi o to osłabienie, wiem że to minie ale w moim przypadku to może bardzo bardzo długo trwać i z oporami. Jednak znieczulenie miejscowe to mnirj obciązające, ciekawe że jednym robią w ogólnym a innym w miejscowym. Zbieraj siły i wracaj do zdrówka. Reiki bąz dobrej mysli moze nie będziesz długo czekac teraz wakacje więc może ludzie wypoczywaja a nie myśla o zabiegach także kolejka może nie będzie długa. Joluś twOj mąz z dwoma lwami w domu to nie ma lekko. Pozdrawiam was wsztstkie razem i każda z osobna.!!!

Autor: aoni21  15.07.2006 zgłoś

Witam!! Na początku pozdrawiam was wszystkie dziewczynki i w szczególności Ciebie Kelu! Madziu przepraszam że Cie przestraszyłam, ale musze przyznać że dziś jest już lepiej biore witaminki i jakis preparat na wzmocnienie i jutro wybieram sie na wycieczkę do Kazimierza :) już nie mogę się doczekać ...także wszystko wraca do normy! I na prawde nic sie nie bój, ja miałam znakomita opiekę, na prawde zero bólu! Aaaa ja rozmawiałam z lekarzem bardzo go prosiłam o znieczulenie miejscoweale powiedzial ze to przede wszystkim zależy od lokalizacji guzka i od budowy piersi i że u mnie jest to niestety wykluczone! Buziaczki

Autor: Madzia 23  16.07.2006 zgłoś

Witajcie moje wirtualne siostry... Aoni 21 ciebie szczegolnie witam bo jestes nowa nie martw sie ja mialam zabieg 30 czerwca i juz wracam do zdrowia wlasciwie juz o tym nie pamietam, zostala tylko blizna.Tez bylam oslabiona to normalne po narkozie.Masz mlody i silny organizm dlatego szybciutko ani sie obejrzysz zregenerujesz sily. Trzymam za ciebie kciuki zebys szybko wrocila do zdrowia. BUZIACZEK DLA CIEBIE..... Kelus tak strasznie sie ciesze ze nas odwiedzilas, zazdroszcze ci ze zobaczylas nasze piekne Zakopane. Tym lepiej ze masz juz za soba pierwsza chemie i nie bylo az tak zle. Codziennie modle sie o twoje zdrowie i codziennie mysle o tobie co tam u ciebie jak sie czujesz. Wiara i nadzieja czyni naprawde cuda dlatego nikt z nas nigdy nie powinien jej tracic.POZDRAWIAM

Autor: Madzia 23  16.07.2006 zgłoś

Pozdrawiam wszystkie bywalczynie tego forum nowe i te stare.Acha uwaga godna zauwazenia gdzie jest Martunia..?????

Autor: ola25  16.07.2006 zgłoś

WITAM WSZYSTKIE NOWE KOBIETKI NA NASZYM FORUM. CIESZE SEI ZE DOLACZYLYSIE DO NAS. TU JEST NAPRAWDE SUPER!!! WSZYSTKIEJESTESMY JAK SIOSTRY BO W SUMIE PRAWI KAZDA Z NAS [RZEZYWA TO SAMOW IEC MUSIMY SIE JAKOSIK NAWZAJEM POCIESZAC I WSPIERAC:) AONI21 MAM DO CIEBIE MALE PYTANKO:A GDZIE TY MIALAS UMIJSCOWIONY TEN GUZ I JAKIEJ ON BYL WIELKOSCI I JAKIEJ NIE TRZEBA MIEC BUDOWY PIERSI ZEBY MIEC ZNIECZULENIE MIEJSCOWE? BEDE TOBIE BARDZO WDZIECZNA JESLI UDZIELISZ MI ODPOWIEDZI NA TO PYTANIE. BO JA JUTRO IDE NA WIZYTE DO LEKARZA Z WYNIKAMI BADAN I STRASZNIE SIE BOJE.WIEM ZE PEWNIE NIEKTORE DZIEWCZETA Z TEGO FORUM NAKRZYCZA NA MNIE ZE DOPIERO IDE Z WYNIKAMI BADA DO LEKARZA ALE STRASZNEI WCZESNIEJ SIE BALAM Z RESZTA ETRAZ TEZ SIE BOJE ALE WIEM ZE WCZESNIEJ CZY POZNIEJ BEDE MUSIALAL ISC I ZDECYDOWALM SIE ZE POJDE W PONIEDZIALEK TZN JUTRO. SLE BUZIAKI I USCISKI DLA KAZDEJ Z DZIEWCZYN NA TYM FORUM. JESTEM Z WAMI . TRZYMAJCIE SIE CIEPLUTKO. CO WIECZOR ZA KAZDA Z WAS SIE MODLE ZEBY WSZYSTKO BYLO WPORZACIU. BUZIAKI:)***

Autor: basia 33  16.07.2006 zgłoś

DZIĘKI SERDECZNE ZA WSZYSTKIE POZDROWIENIA I MODLITWY - JESTEŚCIE KOCHANE DZIEWCZĘTA !!!

Autor: aoni21  17.07.2006 zgłoś

Hej dziewczynki!! nie będę się dużo rozpisywała bo czas mnie goni!Droga Olu, wiesz jak to jest u lekarza stres odrobinkę nas paralizuje więc pewne informacje uciekaja z głowy, guzek w moim przypadku był zlokalizowany dość głęboko na godzinie 12, a piersi maja budowe typowo gruczołowatą .Tyle zrozumialam. Pozdrawiam i ściskam was wszystkie!!

Autor: jola31  17.07.2006 zgłoś

Witajcie Kochaniutkie!!! wysłałam moje dziecko wczoraj na kolonie, a teraz mam stres czy oby wszystko u niej ok!! Wreszcie mogę posprzątać , bo wszędzie pełno rzeczy, wiecie jak to jest, jeszcze to i to , pełna walizka... > no ale za to trochę wolnego czasu dla mnie i męża, a dziecko też odpocznie od mojego marudzenia...ha,ha,ha.Pewnie co niektóre z Was też to przerabiały. > no Olu25 czas najwyższy na tą wizytę. Trzymam kciuki za dobre wyniki!!!!! > Czy ktoś widział Merlinkę34, czyżby znowu się przeniosła na inną planetę????????????? Całusy dla Wszystkich tych co piszą i tych co odpoczywają! Dużo zdrówka

Autor: felis  17.07.2006 zgłoś

Kochani, poszukuje pilnie dobrego onkologa z Warszawy. Potrzebne sa konsultacje wynikow USG i biobsji. Guz piersi. Moja przyjaciolka ma skierowanie na operacje, ale dotad byla prowadzona przez lekarza w Radomiu, ktory ewidentnie sprawe od roku bagatelizowal...Nie chcialabym, aby trafila pod noz osoby, do ktorej stracila zaufanie jako lekarza. Trzeba pomoc kobiecie, prawda? Ja na szczescie dotad nie musialam korzystac z porad onkologa wiec bardzo licze na Wasze sugestie, do kogo warto pojsc z tymi wynikami? Podaje tez moj adres e-mail, aby uniknac publicznej reklamy lub antyreklamy warszawskich onkologow. Z gory bardzo Wam dziekuje i cieplo pozdrawiam!

Autor:  17.07.2006 zgłoś

Felis, chcesz uniknąć publicznej reklamy lub antyreklamy, podaj więc adres e-mail, wówczas podam Ci namiary, pozdrawiam Napisałeś, że podajesz adres, ale nie widze go

Autor: felis  17.07.2006 zgłoś

moj adres jest podlinkowany pod felis w naglowku. No ale podaje jeszcze raz felis_ka@gazeta.pl Z gory dziekuje i pozdrawiam

Autor: ola25 warszawa  17.07.2006 zgłoś

WITAM WSZYSTKIE KOBIETKI! NA SAMYM POCZATKU CHCIALAM PODZIEKOWAC AONI 21 ZA INFORMACJE DOTYCZACA LOKALIZACJI GUZKA ITD. A TAKZE JOLI31 ZA TRZYMANIE KCIUKOW :) JA WLASNIE WROCILAM OD LEKARZA, MAM GRUCZOLAKO-WLOKNIAKA.I TORBIEL. LEKARZ POWIEDZIAL MI ZE NIE MUSZE GO NARAZIE USUWAC BO NIE MA TAKIEJ POTRZEBY. POWIEDZIAL ZEBYM ZGLOSILA SIE ZA JAKIES POL ROKU NA BADANIE KONTROLNE I ZOBACZYMY WTEDY CZY ON SIE POWIEKSZA CZY NIE . JESLI TAK TO WTEDY USUNIE SIE GO. NIE JESTEM CO DO TEJ DECYZJI DOKONCA PRZEKONANA BO Z TEGO CO CZYTALAM TUTAJ NA FORUM TO WSZYSTKIM WAM LEKARZE KAZALI USUWAC, NIEZALEZNIE OD WIELKOSCI. NIE WIEM CO MAM ROBIC :( JESLI BARDZIEJ ORIENRUJECIE SIE ODE MNIE W TYCH SPRAWACH TO PROSZE WAS MOJE KOCHENA KOBIETKI NAPISZCIE MI , CZEKAM NA WASZE INFORMACJE!!!!!! Z GORY WAM WSZYSTKIM DZIEKUJE I SLE BUZIAKI I USCISKI . TRZYMAJCIE SIE CIEPLUTKO. PS.FELIS JA ZNAM BARDZO DOBREGO I MILEGO LEKRZA W WARSZAWIE TYLE ZE ON PRZYJMUJE PRYWATNIE. SAMA DO NIEGO CHODZE. JESLI CHCESZ TO MOGE TOBIE PODAC IMIE I NAZWISKO TEGO LEKARZA I NAZWE TEGO CENTRUM MEDYCZNEGO GDZIE ON PRZYJMUJE I NUMER TELEFONU.POZDRAWIAM

Autor: Madzia 23  17.07.2006 zgłoś

Witajcie.. Ostatnio nie zagladam tu czesto bo mam remont ktory nasczescie sie juz powoli konczy. Olenko 25 bardzo cie prosze skontaktuj sie z innym lekarzem ja bylam u czterech bo wiedzialam ze to raczej trzeba usunac i szukalam lekarza ktory potwierdzi moje przypuszczenia. I tak sie okazalo ze mi go usuneli a od pierwszego usg do zabiegu guz powoiekszyl sie do 5cm to bylo w miesiac . Toco dopiero pol roku bo ja tez wlasnie za pol roku mialam sie zglosic. Pamietaj ze kazdy guzek nawet lagodny pozostawionyna jakis czas moze stac sie groznym. Radze ci poczytac dokladnie to forum mniej wiecej od poczatku to dezyzje podejmiesz sama.Jest wsrod nas jedna dla ktorej guzek stal sie zlosliwy....Wiem ze w twoim przypadku to wlukniak ja tez mialam wlukniaka i nie chce cie wystraszyc ale ja jestem za usuwaniem . Ja zdecydowalam sie tez na usuniecie ze wzgledu na moje samopoczucie ktore znacznie sie poprawilo po usunieciu. Nie boj sie i glowa do gory trzymam kciuki. POZDRAWIAM

Autor: felis  18.07.2006 zgłoś

Drogie Kobiety, dziekowalam juz indywidualnie, a teraz zbiorczo bardzo Was sciskam z wdziecznoscia za blyskawiczna pomoc i wszelkie sugestie dotyczace warszawskich onkologow. Jestescie Wielkie!!!!

Autor: basia  18.07.2006 zgłoś

Olu25, podpisuję się pod tym, co napisała Madzia 23. Poczytaj sobie dokładnie wypowiedzi na forum, tu są opisane wszystkie dylematy, wątpliwości, ale i konkretne decyzje. Ja też jestem za usuwaniem i w moim przypadku należało to zrobić radykalnie, a to był typowy gruczolako-włókniak. On też powiększał się, podobnie, jak u Madzi. Wiem, nie jest łatwo podjąć decyzję, gdyż często diagnozy lekarzy są rozbieżne, w moim przypadku też tak było. Byłam u trzech lekarzy, dwóch było za usunięciem, jeden za tym, aby zostawić i obserwować. Usunęłam i myślę, że to była właściwa decyzja. Trzymaj się ciepło i nie bój się. Wszystko będzie dobrze. Madziu 23, miło słyszeć, że Ty również jesteś zadowolona z decyzji i że Twoje samopoczucie w związku z tym poprawiło się. Mamy podobne doświadczenia. Dużo uśmiechu i radości w sercu życzę Ci. POZDRAWIAM WSZYSTKIE KOCHANE KOBIETY !!! DUŻO UŚMIECHU I ... ZDROWIA ŻYCZĘ, CAŁUSKI

Autor: Madzia 23  18.07.2006 zgłoś

Droga Basiu!!! Dziekuje Ci za te mile slowa i ja rowniez zycze ci tego samego a przedewszystkim zdrowka bo ono NAJWAZNIEJSZE ....

Autor: Isia  19.07.2006 zgłoś

Witam kochane kobietki! Długo nie pisałam, ale czytam codziennie.Nie mam czasu pisać no i czasem ochoty...Ciągle praca i praca...W drugiej połowie sierpnia urlop, już nie mogę się doczekać.Na razie to czekam na podpisanie umowy na 3 lata, bo ta którą mam kończy się 1 sierpnia.Ale skoro urlop już mi na sierpień ustali.li to chyba przedłużą umowę. Jutro rano mam biopsję.Już mi nerwy siadają, boję się...tak po prostu.A we wtorek wizyta z wynikami u chirurga i wtedy będę już wiedziała co dalej.Znów powracają czarne scenariusze i pesymizm,ale przecież MUSI być dobrze.Tylko skoro to na 100% włókniaki, to po co to biopsją chcą potwierdzać?Przecież to i tak ma iść do usunięcia, to już mi lekarz powiedział.Mam nadzieję, że jutro po badaniu nastrój mi się poprawi, a po wizycie u lekarza wróci do normy. Pozdrawiam Was wszystkie i każdą z osobna.Myślami jestem z Wami codziennie.

Autor: Isia  19.07.2006 zgłoś

Aha, gdzie się podziały Martunia, Merlinka, Renatka...Czyżbyście imprezowały na innej planecie??? :-))

Autor: merlina34 gdynia  19.07.2006 zgłoś

witajcie!!!!!!!!!! ja oczywiście jestem na ziemi bo na marsie nie dałoby rady zorganizować np.ślubu (chociaż kto wie).............pozatym rodzice dostali od sąsiada działkę,którą maja sie opiekować w zamian za podlewanie i wypielenie no i jest co robic i gdzie sie relaksowac.......czytam was prawie codziennie............widze ze beze mnie dobrze sobie radzicie i jest ok! a o torbielach też zaczynam myśleć.......ciekawe co u moich słychać.........niech lepeij siedzą cicho i sie nie wychylają bo ja na nie nie mam teraz czasu....no! >>isieńko serduszko.............bedzie dobrze.........a ta nerwówka przed jest całkiem normalna,ale nie ma co na nią zabardzo zwracać uwagi...........z myślami tak jak ze wszystkim trzeba co jakiś czas robić porządeczek!!!!!!!! jestem z tobą! >> kelu moja kochana..........cały czas mam cie w modlitwie.........dużo siły życzę! pozatym pozdrawiam wszystkie moje psiapsiółki,które o mnie pamietały (basieńko buźka) i nie tylko.................

Autor: ola25 warszawa  19.07.2006 zgłoś

WITAM MOJE KOCHANE DZIEWCZYNKI :)!!! DZIEKUJE BASI I MADZI 23 ZA ODPOWIEDZ NA MOJEGO POSTA . JESTESCIE KOCHANE . BARDZO ALE TO BARDZO WAM DZIEKUJE Z CALEGO SERDZUSZKA. ZRESZTA WSZYSTKIM KOBIETKOM NA TYM FORUM TEZ ZA TO ZE JESTESCIE I NAWZAJEM SOBIE POMAGAMY !!! WSZYSTKIE JESTESCIE SUPER!!!! WLASNIE MOJA ZNAJOMA SKONTAKTOWALA SIE Z LEKARZAEM ONKOLOGIEM I ON POWIESDZIAL JEJ TAK SAMO JAK WY MI ZE TO TRZEBA USUNAC I NIE MA NA CO CZEKAC, JEDYNA PRZESZKODAZEBY NARAZIE TEGO NIE USUWAC TZN TEGO GRUCZOLAKO WLOKNIAKA TOSA TE UPALY, BO WTEDY TE RANY ZLE SIE GOJA :( I POWIEDZIAL ZEBYM POCZEKALA AZ CHLODNIEJ SIE ZROBI. POZDRAWIAM WAS WSZYSTKIE I SLE BUZIAKI TRZYMAJCIE SIE CIEPLUTKO I UWAZAJCIE NA SIEBIE MOJE KOCHANE :)**** JESTEM Z WAMI !!!!

Autor: Isia  20.07.2006 zgłoś

Już jestem po biopsji.Było zupełnie OK.Właściwie nic nie bolało i szybko udało się pobrać materiał do badania.Jestem mile zaskoczona, że tak to wyglądało.We wtorek idę po wynik i do chirurga i wtedy zobaczę co dalej.Pozdrawiam Wszystkie.Trzymajcie się :-))

Autor: reiki  20.07.2006 zgłoś

No i w wakacje kolejki oczekujacych sa nader krotkie. Na wyciecie wlokniakogruczolakow w CO Bydgoszcz czekac bede 2 tygodnie. Niestety, poza data zabiegu oraz forma znieczulenia (z. ogolne) nie dowiedzialam sie na miejscu niczego wiecej. Czy ktoras z Was miala ten zabieg na sali chirurgii jednego dnia? Jak wygladaja formalnosci (tj. kiedy nalezy przybyc itp.)?

Autor: Isia  21.07.2006 zgłoś

Ale tu cisza....Czyżby forumowiczki na wczasy wyjechały???

Autor: ola25warszawa  21.07.2006 zgłoś

OJ CHYBA WYJECHALY, WYJECHALY :)) ALE TO DOBRZE :)) CIESZE SIE, BO PRZYNAJMNIEJ DZIEWCZYNKI SOBIE ODPOCZNA I ZAPOMNA NA CHWILKE O PROBLEMACH. >>>ISIA TRZYMAM KCIUKI ZA WYNIKI, NAPEWNO BEDE DOBRE :)) TRZEBA BYC DOBREJ MYSLI :)) GLOWKA DO GORY , JESTESMY Z TOBA :)) >>>REIKI JA TEZ MAM GRUCZOLAKO WLOKNIAKA I TEZ MUSZE UMOWIC SIE NA ZABIEG ALE LEKARZ MI POTRADZIL ZEBYM ZROBILA TO DOPIERO WE WRZESNIU LUB PAZDZIERNIKU JAK MINA UPALY.BO PRZY TAKICH UPALACH TO ZLE GOJA SIE RANY I MOZE ZOSTAC WIEKSZA BLIZNA. MI NP LEKARZ POWIEDZIAL ZE BEDE MIALA ZNIECZULENIE MIEJSCOWE.ZABIEG BEDZIE TRWAL OK 30 MIN I ZARAZ PO NIM SMIGAM DO DOMKU TEGO SAMEGO DNIA CO PRZYBYLAM :) PODOBNIEZ TO NIC STRASZNEGO ALE I TAK STRES JEST . BUZIAK SLE BUZIAKI I POZDROWIONAK DLA WSZYSTKICH DZIEWCZAT :)***

Autor: Mysia  21.07.2006 zgłoś

Witam,mam pytanie. Czy to mozliwe aby w ciągu 3 miesięcy znikneły 3 włókniaki a pojawiły sie 2 torbiele?. Dziś w instytucie onkologii tak mi powiedziano po badaniu usg.Tamte włokniaki nie były duże,ale jeden miał średnicę 10 mm.3 razy miałam usg i 3 razy wychodziło że są,a dzis lekarz poqwiedział mi że może ich tam wcale nie było???? albo znikneły,albo się schowały.Mam przyjechać za pół roku to sprawdzić,ale sama nie wiem co mam o tym sądzić.Cieszyć się że ich nie ma czy martwić że są ale badanie zostało źle zrobione.Proszę poradźcie mi coś..........

Autor: KELA  22.07.2006 zgłoś

Witajcie!!!!!!!! Cieszę się, że jesteście!!!!! Witam cię Mysiu.Jeśli mogę coś radzić to zaufać lekarzowi z instytutu onkologii.Oni tam mają najlepszy spzęt i największe doświadczenie.Za pół roku powtórzysz badania. Możesz też powtórzyć je teraz u innego onkologa.Tylko wtedy nadal pozostaje kwestia zaufania komuś. Niestety musimy ciągle podejmować takie trudne decyzje.Wiem że torbiele mogą zniknąć, bo mogą się wchłonąć,a czy też włókniaki- nie wiem. Może inne dziewczyny będą wiedziały. Isia trzymaj się dzielnie. Wiem, że masz teraz trudne dni, bo czekasz na wynik biopsji, ale sie nie dawaj.Ja o tobie pamiętam.MUSI BYć DOBRZE, TAK, MASZ RACJĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Merlinko dziękuję za twoje modlitwy. Ja naprawdę je czuję. Mam taki pokój i spokój w sobie.I wiem,że to jest dar, łaska.Dzięki waszym modlitwom i modlitwom moich przyjaciół. Wierzę w moc modlitwy. Doświadczyłam tego nie raz. Szczegółnie kiedy byłam młodą mężatką bardzo modliłam się o dziecko. Niestety długo Pan nie błogosławił nam w tej kwestii.Minęło prawie 5 lat. I kiedyś u mojej przyjaciólki poprosiłam o modlitwę.MOdliła się za mnie cała jej rodzina, przy mnie, na głos. Ania powiedziała mi że podczas modlitwy miała takie przekonanie,że będę miała rodzinę, a rodzina to przecież rodzice i dzieci!!!! Wróciłam do domu i sama zaczęłam się modlić tak gorąco, gorliwie. I wtedy usłyszałam w sobie głos, ze za miesiąc będę w ciąży. I TAK SIĘ STAłO. ZA MIESIąC BYłAM W CIążY. Mój pierwsz syn dostał imię Maciej co znaczy "Dar Jahwe".Potem urodziłam jeszcze dwóch synów już bez problemów. Noszę tę historię w sercu jako znak, że Bóg odpowiada na nasze wołania. Ale się rozgadałam, wybaczcie. POzdrawiam i ściskam wszystkie wirtualne siostry. Chyba nikt już tu dziś nie zaglądnie bo minęła północ,Dobranoc.

Autor: Madzia 23  24.07.2006 zgłoś

Witam was wszystkie. Bardzo sie ciesze Kelu ze wszystko u ciebie dobrze, ja tez gleboko w to wierze ze wiara, nadzieja i modlitwa potrafia czynic cuda. Pozdrawiam cie bardzo bardzo serdecznie.Zdrowiej nam. Isiu wierze w to mocno ze wynik biopsji bedzie wporzadku nie denerwuj sie na zapas, pamietaj pozytywne myslenie to polowa sukcesu.Trzymam kciuki i pozdrawiam. Mysiu powtorz badnie , ale jesli Kela mowi ze tam maja najlepszy sprzet i lekarzy to napewno wszystko jest wporzadku. Takie lagodne guzki lubia sie wchlaniac. Dla twojego lepszego samopoczucia powtorz sobie jeszcze badanie usg u innego specjalisty. Trzymam kciuki i tez pozdrawiam. Pozdrawiam rowniez: Ole 25,Reiki,merlinke34, Basie,Felis,Jole 31, aoni 21,Basie 33,Madzie 30, Luize 26 i Martusie ktora zadko tu ostatnio zaglada ale z pewnoscia nas czyta. I wszystkie dziewczyny o ktorych moglam zapomniec za co przepraszam. Pa

Autor: merlina34 gdynia  24.07.2006 zgłoś

witajcie moje kochaniutkie!!!!!!!!!!!!!!!! jak tu u was miło się zrobilo.............tak mi fajnie na serduszku jak sobie poczytałam.... >>keluniu moja kochaniutka............jaka ta twoja historia jest poruszająca.......pewnie każda by też coś znalazła w swoim życiu do opowiedzenia.... ogromnie się cieszę ,że masz łaskę spokoju wewnętrznego i zawierzenia,że jest KTOS komu ufa się,że bedzie tak jak być powinno........(nie wiem czy nie zagmatwałam czegoś) buziaczki dla ciebie i rodzinki! >>isieńko i co u ciebie? mam nadzieje,że pełen relaksik i luzik na ramionkach...buźka >>joluniu a ty się wakacjujesz mam nadzieje i korzystasz z wolnej chaty(hahaha) buźka >>martuniu,czy ty o nas zapomniałaś z tego przepracowania? a może sie urlopujesz? no to wtedy jesteś rozgszeszona..........ale odezwij ty sie do nas jak już wrócisz. buźka pozdrowionka dla madzi23,madzi30,basieńki,renaci,oleńki25 i wszystkich pozostałych.. aha..........jestem szczęśliwa bo wczoraj odebrałam mojego przyszłego mężusia z lotniska i znowu mam go na trochę dla siebie.........już mi mówi ,że chce wyjechac za niedługo na 3 miesiące............ojejojej co ja poczne nieboga.........ale na razie bede sie nim cieszyc!!!!!!!!!!!

Autor: merlina34 gdynia  24.07.2006 zgłoś

no to się nacieszyłam............w czwartek wyjeżdża na 3 miesiące............. kto mnie pocieszy?????????????????????????

Autor: magda30 Poznań  24.07.2006 zgłoś

Oj merlinuś ja napewno ciebie nie pocieszę. Żyję w innym świecie, i dopiero 2 dni temu wróciłam z "dalekiej podróży". Jest mi tak ciężko i smutno że az boli w sercu. Wydaje mi się że wszystkire nieszczęścia sprzysięgły sie przeciwk0o mnie. W czwartek pochowałam mojego kochanego tatusia. Pisząc to płaczę nie wierzę że jego juz nie ma. W zeszlą sobotę pojechał na ogród i juz zniego nie wrócił , miał tylko 59 lat i odszedł nagle. Zostałysmy z mama same. Juz teraz wiem jak to jest samemu być niedobrze. Jak ważna jesr rodzina mąz, dzieci no ale dla mnie los nie jest łaskawy. Niedosyć że wystawił mnie na próbę 10 lat temu to teraz mnie jeszcze dobił. Nie doczekał sie nawet wnuków, mial tyle planów marzeń był tak radosny że az to boli że nie zrealizuje tego. Czytam dziewczyny wasze posty od dwóch dni ale nic nie pamietam , zyję w innym świecie. Kochajcie sie i szanujcie z waszymi męzam,i partneramim, rodzicami bo nawet nie zdąży się człowiek pożegnac z bliską osoba.

Autor: Madzia 23  24.07.2006 zgłoś

Droga Madziu 30 wyrazy najglebszego wspolczucia z powodu smierci twojego taty.Domyslam sie jak musi byc ci ciezko...brak mi slow. Moze to jakies ciezki okres bo umnie tez nie najlepiej. Ale pamietaj ludzie umieraja zeby zrodzic sie na nowo jako nasi aniolowie musisz byc silna dla swojej mamy. Trzymaj sie. Merlinko 34 bardzo mi przykro ze twoj przyszly maz wyjezdza. Ja tez w maju wrocilam po czterech miesiacach. I tez razem z moim facetem strasznie tesknilismy, ale zanim sie obejrzysz on bedzie juz w domku i bedziecie mieli swoj wielki dzien. Lepiej zeby wyjechal na 3 miesiace i wrocil niz powoli sie oddalal tak jak to CHYBA jest aktualnie w moim 5-letnim zwiazku. Chyba cos sie wypala ale jestem przewrazliwiona jest mi ciezko ale jestem dobrej mysli ze wszystko sie ulozy. Pozdrawiam

Autor: Renata 33koziorozec  24.07.2006 zgłoś

Witam was wszystkie razem i kazdą z osobna! Nie było mnie tu jakis czas ,bo byłam u rodziców.Bardzo sie ciesze,ze jest tu tyle osób nowych i te mi znane a w szczególnosci Merlinka i magda 30 nadal tu zaglądają.Droga Magdo bardzo ci współczuje.Wiem,ze to nie ukoi twojej duszy ale mnie samą w gardle sciska ,bo mój tata tez ma nowotwora mózgu tzw glejaka,który jest nie do wyleczenia.Zostało mu z rok zycia z tego co powiedzieli lekarze.On o tym nie wie ale my tak.Jest zadowolony ,usmiechniety i wierzyc sie niechce,ze jest tak zle.Bo ten guz który mu usuneli odrasta.Ma niecałe 58 lat.Moja mama i my zyjemy z ta swiadomoscia,ze mozemy go stracic.To jest przerazajace. Bardzo ci współczuje i nie mam słów ,które mogły by byc odpowiednie w takiej chwili.Zycie jest okrutne.A powiedzenie!Spieszmy sie kochac ludzi,bo tak szybko od nas odchodza ,jakze jest realne.Bardzo cie serdecznie pozdrawiam!!!!!!!!!!!A ty Matruniu to gdzie sie podziewasz???????????.Droga merlinko fajnie,ze ci sie układa wszystko po mysli.POZDRAWIAM CIE SERDECZNIE I WSZYSTKIE KOBITKI Z TEGO FORUM..

Autor: KELA  24.07.2006 zgłoś

Kochana Madziu30 wyrazu współczucia dla ćiebie z powodu odejścia Twojego Taty.Na pewno zastanawiasz się teraz dlaczego tak się stało. Niestety nie znamy odpowiedzi na takie pytania. Zycie ludzkie jest takie kruche. Renata cytowała wiersz ks. Twardowskiego.Przyjmij Madziu ode mnie inny jego wiersz,ostatni jaki napisał: Zamiast śmierci racz z uśmiechem przyjąć Panie pod Twe stopy życie moje jak różaniec

Autor: KELA  24.07.2006 zgłoś

Merlinko.TY pewnie przez tych kilka dni nie zajrzysz na forum,bo będziesz zajęta swoim lubym.Jak Cię pocieszyć,że znów wyjeżdża? Oj kochana masz narzeczonego światowca, teraz podróżuje sam a od jesieni będzie zabierał ze sobą żonę, ona też musi zobaczyć trochę świata!!!!!!!!!!Mam rację, prawda?Całusy dla ciebie. Isia, mam nadzieję, że u ciebie wszystko dobrze. Napisz jutro, jak wynik i wizyta u lekarza.Będę o tobie pamiętać. Pozdrawiam wszystkie osoby z tego forum. Dobrej nocki.

Autor: merlina34 gdynia  25.07.2006 zgłoś

...............................madzieńko30 słoneczko.....................przyjmij moje wyrazy współczucia w tym cięzkim okresie..................nie mogę pisać bo płaczę................... BÓG z Tobą Madziu !!! Ja w to wierze,że gdy nam jest najciężej i najbardziej okropnie to sam Bóg nas niesie na rekach!!! a poza tym tak już jest ,że dobrzy ludzie szybko odchodzą..........Twój ukochany tatuś przygotowuje wam z mamą drogę do wieczności w raju! ja osobiście tak o tym właśnie myślę,inna opcja nie wchodzi w rachubę,gdyż bym zwariowała i to wszystko nie miałoby sensu...........mnie też czeka śmierć rodziców.........i też nie wiem jaka ona bedzie............madziu promyczku dużo wiary życzę na przekór całemu zwątpieniu!!!!!!! bużka >>>>renaciu33 jak sie cieszę,że dołączyłaś znowu............smutno było tu bez ciebie....twoje słowa potrafią pokrzepić...........a ten wiersz ks.twardowskiego już wogóle.sama dzwigasz krzyż,a innych potrafisz pocieszać.........to jest dopiero dar od Boga! buźka >>>kelu najdroższa......jesteś taką dobrą duszyczką...........pieknie mi napisalas........ ja ze swej strony zapewniam cie o dalszej modlitwie w intencji twego zdrowia.......jestem myślami z toba codziennie! dziewczyny moje kochane dobrze,że jesteście.............,że tak kazda może coś z siebie wyrzucić...........wyryczeć.........pożalić........nawet zwatpić......a potem dostać dawkę miłości od siebie nawzajem........ życzę dobrego dnia!

Autor: Isia  25.07.2006 zgłoś

Droga Magdo!Bardzo Ci współczuję z powodu śmierci taty, po prostu brak mi słów, nie wiem co Ci napisać.Pewnie nie istnieją słowa, które mogą ukoić Twój żal.Tylko czas może pomóc pogodzić się ze śmiercią...Trzymaj się i pamiętaj, że jesteśmy z Tobą. Moje wyniki są OK.Zmiany łagodne.Ale mam inny kłopot...Otóż 3 raz miałam wizytę i na każdej był inny lekarz.Ten, który kierował mnie na biopsję mówił,że zmiany na pewno trzeba usunąć.A ten dziś powiedział,żeby obserwować i za pół roku zrobić USG.I że on w ogóle ma problem z wyczuciem tych zmian.Fakt tej mniejszej nie da się wyczuć, ale większa jest wyczuwalna i żaden lekarz nie miał z tym problemu.Po powrocie sama też sprawdziłam czy przypadkiem się nie pomniejszyła - jest dokładnie taka jak była.No i co mam teraz zrobić??Chyba muszę to skonsultować z innym lekarzem, a może iść do tego, który dał skierowanie na biopsję?? Mam do Was pytanie.Szczegłólnie do tych które miały usuwane zmiany - jakiej wielkości były wasze guzki??Chcę się przekonać czy moje rzeczywiście są za małe, czy może Wy miałyście takie małe operowane. Dobra, kończę, bo mi jakiś referat wychodzi.Na koniec chcę Wam podziękować za pamięć, szczególnie Keli.Pozdrawiam Wszystkie.

Autor: Isia  25.07.2006 zgłoś

oj, ale tu cisza...Jak makiem zasiał... Proszę odpowiedzcie na moje pytanie.Moje zmiany mają 9 i 15mm i na prawdę nie wiem, czy to rzeczywiście tak malutko.

Autor: KEla  25.07.2006 zgłoś

Isiu nie wiem jak to wygląda w przypadku zmian łagodnych.Jeśli chodzi o guzy złośliwe to wiem,że im mniejszy tym lepiej. Najlepiej jeśli nie przekracza 1 cm.Wtedy jest największa szansa na wyleczenie.Myślę,że muszą się tu wypowiedzieć inne dziewczyny. Merlinko, ty to potrafisz pocieszać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Super. Nie myślałaś nigdy o podjęciu twórczości literackiej?Może jakieś wiersze a jeszcze lepiej proza? Jeśli nie myślałaś, zachęcam cię do tego, masz talent , widzę to. Renatko jakże musi być ci ciężko, jaki ciężki krzyż dźwigasz...Świadomość cięzkiej choroby twojego Taty może przygnieść do ziemi. Jak sobie radzisz? skąd czerpiesz siłę? Kto cię wspiera? Pozdrowienia dla wszystich.

Autor: magda30 Poznań  27.07.2006 zgłoś

Dziękuję za słowa otuchy i pocieszenia. Isiu moja zmiana ma 14 mm, ale po biopsji sie zmniejszyla wiadomo płynu troćhę pobrali, mi lekarz mówił ze nie jest to duże, jak na włokniak ale wiadomo jak to jest sama świadomośc że jest. Nie mam sil sie rozpisywać pozdrawiam was.

Autor: Wika  27.07.2006 zgłoś

Hej! Dawno mnie tu nie było,szczerze mówiąc nawet nie czytałam,nie mówiąc juz o pisaniu czegokolwiek-miałam mały remoncik w domu,a przy 2 dzieci wiecie co to oznacza. Smutno tu jakoś-nawet głupio mi pisać o swojej radości.Wczoraj miałam w końcu USG w Inst.Onk.w Gliwicach-i....oczywiście wynik jest ok. Żadnych zmian nie mam,żadnej torbieli ani włókniaków.Pamietacie przeciez moją historię-nieźle mi ten pierwszy lekarz namieszał w zyciorysie,juz widziałam przeciez swój pogrzeb... Dzięki wam,dzieki waszym postom przetrwałam jakoś ten najtrudniejszy okres w moim życiu...Myslałam,że zwariuję,gdyby nie wy,nie wiem co by było. W ogóle uważam,ze każde cierpienie,każde doswiadczenie zyciowe czemuś służy,po coś jest-słowem Pan Bóg doswiadcza w jakimś celu-tak sobie zawsze tłumaczę przedwczesną smierć moich rodziców(wiecie jak młodo umarli mieli 47 i 46 lat nigdy nie chorowali,zmarli rok po roku,juz nie żyją 12 i11 lat) Dlatego rozumiem twój ból Madziu30 lepiej niż kto inny,przyjmij moje najszczersze kondolencje,żadne słowa cie nie pocieszą.Pamietaj jednak,że czas goi rany i pamietaj,że twój tatuś czuwa nad tobą i bedzie cię mieć w opiece....Może to głupie,ale ja czuję opiekę swoich rodziców nade mną i teraz pisząc te słowa do ciebie łzy same cisną mi się do oczu. A co do mojej przygody z onkologią-to widocznie tak miało być-zmieniłam swoje zycie dostrzegam w każdym calu jego piękno,nie przejmuję się duperelami,nie irytują mnie bzdury,cieszę się ,że mam udane dzieci,dobrego męża,bo cóż więcej potrzeba do szczęścia-być może Pan Bóg chciał mi pokazać,że jestem w życiu szczęsliwa...... Nie wiem,to takie moje dewagacje.... Teraz muszę już kończyć,zaglądnę tu jeszcze wieczorkiem.... Pozdrawiam was wszystkie sedecznie moje dobre duszki,to wy dawałyście mi nadzieję,dzięki wam potrafiłam jakoś zyć dalej i całe szczęście,że się nie zadręczałam,bo i po co martwic się na zapas,no ale róznie to bywa,a kelaunia jest tego najlepszym przykładem.Cieszę sie Kelu,że jesteś taka pogodna i radosna-tak trzymaj dalej,a wszystko będzie OK-Pan Bóg czuwa nad tobą i twoimi dziećmi. Pa,pa!

Autor: magda30 Poznań  27.07.2006 zgłoś

Wikuś nawet nie wiesz jak mnie podniosłas na duchu, jak czytałam twoje słowa to tak jakoś lzej mi sie zrobilo na serduszku. Masz rację ,ze Pan Bóg nas doswiadcza , i wystawia na próbe w jakimś celu. Ja teraz też tak zaczynam myśleć ale potrzeba na to mnóstwo czasu, przemysleń. Straciłas rodziców w młodym wieku aż nie chce sie wierzyć, ze zmarli rok po roku, i nie chorowali. Wyobrażam sobie przez co przeszłaś, ja teraz to wiem, ale myślałam że spotka mnie to nie tak szybko. Rozumiem wszystkie osoby które przez to przeszły, tylko szkoda że możemy sobie to wyobrazic dopiero wtedy kiedy nas to dotyka. Widać los tak chciał, i wystawił mnie na kolejną próbe. Dobrze że piszesz o swoich radościach tak to w życiu jest że są upadki i wzloty. ciesz się rodziną, zdrowiem, żyj każdą chwilą. Masz racje z tym i duperelami, człowiek całe życie gna, pędzi, kłoci sie o byle co a nie warto, przychodzi taka chwila że to wszystko traci sens. Ze zaczynamy inaczej mysleć, ja mam nadzieje że uda mi się wyjść na prostą, ale potrzeba na to dużo czasu. Jeszcze raz dziękuje za słowa otuchy tobie Wikus i innym dziewczynom.

Autor: Madzia23  28.07.2006 zgłoś

Droga Isiu !!! Moj guzek byl dosc duzy bo najpierw jak robilam pierwsze usg mial 33 mm na15mmm, to bylo 1 czerwca a juz 6 czerwca wynosil 37.7mm na 17.1mm. Takze do operacji 30 czerwca mial juz 5cm. Ja ogolnie jestem za usunieciem chocby dla lepszego samopoczucia. Twoj guzek ma 9 i 15mm nie uwazam zeby to bylo tak malutko , ale oczywiscie nie jestem specjalosta ja tez po tych wszystkich usg i biopsji trafilam do lekarza ktory kazal mi to obserwowac i przyjsc za pol roku. I pewnie tak bym zrobila ale kazda z tego forum radzi zeby usuwac zmiany male i lagodne. Lekarze nie chcetnie to usuwaja,ale poszukaj specjalisty ktory da ci skierowanie do usuniecia. Byc moze dlatego ze guzek jest maly nie bedziesz miala operacji w znieczuleniu ogolnym a miejscowym. Ale bez wzgledu na to prosze cie skonsultuj sie z innym specjalista.POZDRAWIAM WSZYSTKIE BYWALCZYNIE TEGO FORUM...

Autor: ANIAGOT45  28.07.2006 zgłoś

WITAM WSZYSTKICH SERDECZNIE!calkiem niedawno weszlam przypadkiem na strony kafeterii,a dzis juz chyba piata godzine siedze i czytam od poczatku.Ja w zaszadzie to mam chyba maly problem.mam torbiel ok.5mm.siedzi tam chyba od roku.i na usg i ginekolog mowia,ze to normalne i nic takiego.Ale chodzi mi o co innego.M OJA CIOCIA-80LAT-dowiedziala sie niedawno,ze ma raka.zrobila biopsje-we wtorek idzie do szpitala na operacje.Pierwszy lekarz u ktorego byla mowil-LECZENIE HORMONALNE-ale skonsultuje sie z kolegami.po konsultacji-jednak operacja,bo wyniki mowia,ze ten rodzaj raka nie bedzie reagowal na leczenie hormonalne.poszla za namowa rodziny do innego lekarza.Drugi mowi-operacja w tym wieku nie-ttylko leczenie hormonalne. Ciocia zdecydowala sie na operacje.Ja nie moge wyjsc ze zdumienia:dwoch lekarzy,dwie decyzje na dwoch biegunach.czy mozecie mi to jakos wyjasnic?w ogole co to jest leczenie hormonalne.To przeciez nie jest chemia,czy jest?nic o czyms takim nie wspominalyscie.Tak w ogole to czytajac nie raz mi sie lza zakrecila w oku.Jestescie wspanialymi babkami,niesamowitymi wrecz.Pozdrawiam wszystkie Panie,bede wdzieczna za kilka slow wyjasnienia.Aniagot.45

Autor: Isia  28.07.2006 zgłoś

Dzięki Madziu za odpowiedź.Twój guzek rzeczywiście był spory w porównaniu do moich.Postanowiłam zasięgnąć porady innego lekarza, bo ja też nie mam ochoty na hodowanie tego świństwa.W poniedziałek mam wolne i pójdę do poradni, bo zostawiłam tam ostatnio wynik USG-odbiorę go i przy okazji spróbuję się dowiedzieć który lekarz kiedy przyjmuje lub czy przyjmują prywatnie.Chciałabym trafić do tego co mnie na biopsję kierował, bo on od razu mówił o usuwaniu.Nie jestem pewna jego nazwiska, ale chyba powinno być w karcie (jak myślicie?).Nie zostawię tego na pół roku! A tak z innej beczki:właśnie dziś podpisałam umowę o pracę na trzy lata (poprzednia to okres próbny 3 m-ce) i jestem zadowolona.Dostałam nawet trochę lepsze warunki i więcej pieniążków. Aniugot45! Niestety nie wiem dokładnie co to jest terapia hormonalna w leczeniu nowotworu, ale wydaje mi się że ma na celu wspomaganie leczenia operacyjnego lub tzw. chemii.W poradni do której chodzę wiszą reklamy jakichś środków i właśnie tak tam pisze. Trzymam kciuki za leczenie Twojej cioci.Ma już swoje latka, ale pewnie ma też siłę żeby walczyć, więc musi być OK. Pozdrawiam Was wszystkie :-))

Autor: KELA  29.07.2006 zgłoś

Droga Aniugot45 witam cię na tym forum. Hormonoterapia polega na zablokowaniu dopływu do komórek nowotworowych hormonów niezbędnych do ich wzrostu. Ta metoda może być stosowana tylko u tych kobiet, u których w komórkach rakowych wykryto receptory estrogenowe lub progesteronowe. Czyli że rak jest hormonozależny..Jeśli chcesz poczytać na ten temat, wpisz w wyszukiwarkę hasło "hormonoterapia".Ja też będę miała hormonoterapię po zakończeniu chemii.I jeszcze jedno. Kontroluj proszę tę torbiel u dobrego lekarza. U mnie też miała być torbiel. Sprawdzałam-pierwsze badanie usg robiłam w 2001 roku, apotem systematycznie co pół roku. I jak przeczytałaś na tym forum okazało się,że pod kontrolą lekarzy hodowałam sobie raka. Teraz jestem po amputacji piersi i w trakcie chemioterapii.Nie chcę cię przestraszyć tylko uczulić.Oprócz usg kontroluj piersi sama systematycznie po miesiączce i jeśli wyczujesz coś niepokojącego, to nie czekaj na wyznaczony termin, tylko pędź do lekarza. Isia gratuluję ci podpisania umowy o pracę. Co to za praca, można wiedzieć? ja jestem nauczycielem i teraz mam wakacje, ale we wrześniu nie wracam do pracy z wiadomych przyczyn. Może wrócę dopiero po I semestrze? zobaczymy. Pozdrowienia dla wszystkich.O takiej porze to chyba tylko ja tu przesiaduję. Dobranoc.

Autor: Madzia 23  29.07.2006 zgłoś

Droga Isiu strasznie sie ciesze ze przedluzono ci umowe ja niestety nadal nie moge znalezc pracy, mam nadzieje ze kiedys bedzie lepiej. Mam mozliwosc pracy zagranica , ale moj mezczyzna przezyl juz 2 rozstania drugie szczegolnie intensywnie i wiem ze juz mnie nie posci, a ja nie chce zeby bylo mu ciezko. Ciesze sie rowniez ze podjelas jednak decyzje poradzenia sie innego lekarza. TRZYMAM KCIUKI... Kelu pozdrawiam cie serdecznie i mam pytanie jakiego przedmiotu jestes nauczycielem? Pozdrawiam. Witam rowniez nowa kolezanke ANIEGOT 45 ...Pozdrowienia dla wszystkich.Pa

Autor: ELIZA  29.07.2006 zgłoś

Mam problem ktory dotyczy mojej mamy , chodzi mi o to ze nie moge jej zadna sila zaciagnoc do lekarza . Czytam ze nawet kobiety 80 - cio letnie ida na operacje a moja mama w wieku 62 lat nie chce sie juz leczyc .Jestem przerazona widokiem jej piersi poniewarz sutek ma wessany do srodka , napiszcie mi prosze cos na ten temat , czy ktoras z was tez cos takiego moze miala , niestety nie mam czasu czytac wszystkiego od poczatku . Jak przekonac mame do leczenia ? Prosze o odpowiedz !

Autor: ANIAGOT45  29.07.2006 zgłoś

WITAM PONOWNIE.MIALAM KIEDYS,JAKIES 18 LAT TEMU COS TAKIEGO.WCIAGNIETA BRODAWKA. BYLAM AKURAT ZA GRANICA.POSTANOWILAM,ZE ZACZEKAM DO POWROTU Z POJCIEM DO LEKARZA.W TRAKCIE OK.10 DNI DO POWROTU WYOBRAZNIA PODSUWALA MI TAKIE OBRAZY,ZE POD KONIEC WYJAZDU CZULAM BOL.MYSLALAM,ZE UMIERAM,WPADLAM W APATIE.PO POWROCIE POLECIALAM DO ONKOLOGA.PO OBEJRZENIU STWIERDZILA,ZE WSZYSTKO JEST DOBRZE.BOL MINAL NATYCHMIAST.WCIAGNIECIE BRODAWKI TEZ.(PO JAKIMS CZASIE)NIE WIEM CO TO BYLO.PISZE TO NIE PO TO,ABY ZBAGATELIZOWAC PROBLEM TWOJEJ MAMY,TYLKO ZEBY CIE USPOKOIC.ALE TEGO CO TU NAPISALAM NIE MOW MAMIE.IDZ Z NIA DO LEKARZA.BO MOZE TO NIC TAKIEGO,A MOZE COS GROZNEGO.Z TEGO CO WIEM,TO TRZEBA TO POKAZAC LEKARZOWI NA PEWNO.W KAZDYM RAZIE JA POKAZALAM.

Autor: Aniugot45  29.07.2006 zgłoś

Przepraszam za duze litery.

Autor: ELIZA  29.07.2006 zgłoś

Aniugot 45 , napisz czy ta brodawka powrocila po jakims czasie do normalnosci czy ciagle tak masz , bo moja mame tez ta piers boli . Dobranoc .

Autor: Aniugot45  29.07.2006 zgłoś

Elizo-brodawka wrocila do stanu normalnego po jakims czasie.przez te 18 chyba lat nic sie nie dzialo.Bolalo,bo moja psychika i wyobraznia sprawila,ze czulam bol.To byla imaginacja.Z tego co tu przeczytalam,to rak nie boli,to tylko w momentach uswiadomienia sobie,ze to pewnie cos okropnego-boli.To psychika:strach,panika.To nie sa dobrzy doradcy.U mojej cioci tez byl bol,kiedy sie dowiedziala,ze to nowotwor.Potem juz nie bolalo.Koniecznie wez mame pod reke,i idzcie do lekarza.Moze to nic,tak jak u mnie.Taka byla uroda tych piersi,ja to dopiero wtedy zauwazylam.Musisz mame namowic.Dobrze,ze mama ci mowi o takich sprawach.Mnie moja nic nie mowi o swoim ciele,i teraz-a ma 82 lata -wychodza dopiero rozne paskudztwa.Wypada jej macica,ma problemy z siusianiem,gin.kazal jej kupic krazek,za maly,czekamy na wiekszy,mama caly czas cierpi,a wszystko dlatego,ze to zaniedbala.Nic nie mowi,a potem okazuje sie,ze to trwa juz "dziesiat"lat!Jesli ten krazek nie zadziala,to bedzie operacja.I znow jestem cala glupia,bo jeden "b.dobry"gin.powiedzial,ze kosmetyczna,drugi "b.dobry",ze normalna operacja,a nie zabieg kosmetyczny.(tamten sie wyrazil,ze na szczescie nie trzeba robic operacji.)Troche namieszalam,ale chyba mozna zrozumiec.Pogadaj z mama Elizo na spokojnie,niech nie popelnia bledow mojej mamy.To naprawde trzeba sprawdzic.Musisz ja namowic.Napisz,czy sie udalo,i co lekarz powiedzial.Pozdrawiam serdecznie Ciebie i inne forumowiczki.

Autor: Aniugot45  30.07.2006 zgłoś

Elizo-przeczytaj i to"'Zmiana ksztaltu i wielkosci sutka moze byc wynikiem naturalnych przemian miazszu sutka,zwlaszcza u kobiet w okresie pokwitania i menopauzy.ZAWSZE OBOWIAZUJE dokladne badanie kliniczne oraz mammograficzne."To przeczytalam wpisujac w przegladarke "rak piersi."koniecznie idzcie do lekarza.

Autor: ELIZA  30.07.2006 zgłoś

Aniugot 45 dzieki , ale z tym pojsciem z mama do lekarza jest problem bo mieszkamy od siebie 300 km . i od roku sie nie widzialysmy , jedynie telefonicznie ja namawiam . Ale juz sama nie wiem jakich uzyc argumentow . Co prawda byla niedawno u ginekologa , ale nie powiedziala o brodawce bo sie boi . Ja mam bardzo dobrego ginekologa , ktoremu o tym mowilam i chcial ja zobaczyc , ale ona zle sie czuje i nie chce przyjechac . Jeszcze raz dziekuje za odpowidz i pozdrawiam !

Autor: Aniugot45  30.07.2006 zgłoś

Witam pomownie!Wracajac do mojej cioci,mam rozterke.Cala rodzina odradza jej operacje,powolujac sie na slowa drugiej p.dr do ktorej poszla.przypomne,ze 1-sza mowila o operacji,2ga o leczeniu hormonalnym.(1sza odradzala hormonalne,bo komorki rakowe sa ujemne,i nie beda reagowac na hormony,)2ga powiedziala,zeby jednak sprobowac,najwyzej po 3miesiacach sie zrobi operacje.Przeczytalam w internecie,ze hormony podaje sie wlasnie w starszym wieku tez.Nic z tego nie rozumiem.Ciocia mowi,ze nie bedzie czekac 3miesiecy,bo potem bedzie za pozno.Wszyscy sie boimy,ze po tej operacji ciocia sie nie podzwignie.Ma parkinsona,i b.slabo widzi.Psychiki tez nie ma mocnej-zawsze byla pesymistka do potegi.moze mi ktos npisze jakies slowko?bede wdzieczna

Autor: Aniugot45  30.07.2006 zgłoś

Moja ciocia ma 80 lat.

Autor: ELIZA  31.07.2006 zgłoś

Moim zdaniem to nie ma sensu operowc cioci w tym wieku . Podam ci przyklad mojej babci , ktora chorowala na raka jelita . Babcia dopoki mogla wytrzymac to za zadne skarby nie chciala pojsc do szpitala ale niestety kiedy bol stal sie nie do wytrzymania , przyjechala karetka i od razu zawiezli ja na chirurgie na stol . Operacja trwala 6 godzin , babcia obudzila sie normalnie , bardzo dobrze sie czula i strasznie sie cieszyla ze nic jej juz nie boli , miala 79 lat . ze szpitala juz nie wyszla , zyla jeszcz 5 dni i zmarla na serce , ktore nie wytrzymalo tak dlugiej narkozy .

Autor: merlina34 gdynia  31.07.2006 zgłoś

witam was wszystkie!!!!!!!!!!!! a szczególnie nowe forumowiczki(elizę i aniugot)!!!!! w czwartek pożegnałam mojego przyszłego mężusia..........który tym razem pojechał na 3 miesiące do anglii.......jak wrócił z australii to miałam go raptem 4 dni. (nawiasem mówiąc nie jest mu tam dobrze i jest cały zestresowany,ale to pewnie dlatego ,że nic nie odpoczął.......bardzo mnie to martwi,tym bardziej,że nie trawi gościa z którym pracuje i dzieli pokój). ja żeby nie zwariować i nie popadać w deprechę od myślenia pojechałam na 3 dni do lichenia na zlot aa i alanon. moja mamusi mi to zafundowała... w licheniu byłam już kilka razy,ale na takim zlocie jeszcze nie...........krótko mówiąc bylo to cudowne przeżycie.........tyle miłości i radości tam doświadczyłam........tyle niesamowitych wrażeń...............chciałam jeszcze na koniec dodać, że oddałam tam Bogu a przedewszystkim Maryji wszystkie forumowiczki z naszego forum i wiem,że bedzie spływała na każdą z nas łaska pod różnymi postaciami....... pokój z wami dziewczynki............. idę prać i sprzątać bo mam zaległości......

Autor: Aniugot45  31.07.2006 zgłoś

Witajcie!Ciocia jednak sie uparla,nic nie mozemy zrobic.nawet za bardzo nie moge sie od niej dowiedziec,jaki rodzaj guza to jest.Wiem tylko,ze rak,i bedzie usuwana piers z wezlami.ciocia cale zycie jak pamietam bala sie raka,ciagle o nim mowila-nie tylko co do piersi.Az w koncu ja dopadl.Serce to ciocia ma dobre,tylko ten parkinson...Moj tato miaWiem,l operacje biodra jakis czas temu,po obudzeniu nikogo nie poznawal,zachowywal sie jak dziecko.Ja podejrzewam,ze nie podawali mu lekarstw na parkinsona.Albo mylili godziny,a to wazne.Ostatnio dlugo siedzialam w info o raku.Dlaczego kazdy lekarz mowi co innego?pewnie kazda z was miala te doswiadczenia,bo piszecie same,zeby konsultowac.Ale kilku lekarzy i inne zdania!I to na 2-ch biegunach!jedni mowia,ze torbiele to nic,a drudzy,zeby wycinac.Rozumiem jeszcze,jesli lekarz ma prywatny szpital.Ale to z kolei mnie przeraza,zeby zarobic to wycinaja?Slyszalam o takich przypadkach wyciecia macicy!to okropne!Przypadek Keli swiadczy o tym,ze jednak chyba trzeba sluchac tych,co chca wyciac.Kelu jak sie czujesz?Napisz cos.Czy ktoras z was slyszala o raku z powodu brania HTZ?chodzi mi o raka piersi.Tyle sie o tym mowi.Sa tez odmienne zdania.Elizo,jak namowy ?musisz suszyc mamie glowe,az dla swietego spokoju pojdzie do lekarza.Ja tak mialam ze swoja mama.Pozdrawiam wszystkie babeczki.

Autor: ELIZA  31.07.2006 zgłoś

W niedziele wybieram sie do mamy , bede z nia rozmawiala . Moj tato umarl na raka , ale nigdy lekarze nie powiedzieli ze to rak tylko krecili . Jak mama wprost zapytala czy to rak to pani doktor wrecz sie oburzyla , co ona mowi ? Nie wiem dlaczego lekarze tacy sa , jedni kreca drudzy mowia prawde i sama juz nie wiem komu wierzyc ! Od smierci taty minelo juz 14 lat , ale ciagle jest w moim sercu i bardzo mi go brakuje .

Autor: Zula  31.07.2006 zgłoś

Witam wszystkich!jestem tu nowa.4lata temu mialam poeracje.Wycieta macica,przydatki.mialam 41 lat.biore HTZ-kliogest.W internecie przeczytalam,ze HTZ mozna bez obawy-a pisza tam okropne rzeczy,co sie moze stac-brac 5 lat.wlasnie moja siostra starsza po 5-ciu latach przestala brac.Gdzie indziej pisza,ze 10 lat.Z tego co pamietam-troche wstecz poczytalam-Viktoria jest w takiej jak ja sytuacji,napisala,ze bierze juz kilkanascie lat.Czy tak,czy mi sie cos pomylilo?Ostatnio na USG wyszla mi torbielka,ale lekarz mowi,ze w mojej sytuacji to normalne.Troczhe sie denerwuje,a co bedzie pozniej?moze bedzie rosla?rak macicy-tez w ulotce przestrzegaja-mi nie grozi,ale inne rzeczy?a jesli przestane brac?tego pytania jeszcze mojej gin.nie zadalam,dopiero mam zamiar.(niedlugo sie wybieram.)Czy ktoras jest w takiej sytuacji?Prosze-napiszcie cos.PozdrawiamPs.jestem pod wrazeniem,bo w rodzinie przydarzyl sie niedawno rak piersi.

Autor: merlina34 gdynia  02.08.2006 zgłoś

witam cię zula! niestety ja nic ci nie pomogę.........ale może w końcu inne dziewczyny przerwą tę dłuuuuuuuuuuuuuuuuuuugą ciszę ?????????????????? mam nadzieję,że po wakacjach czyli od września wszystko wróci do normy i bedzie całkowita frekwencja

Autor: Madzia 23  03.08.2006 zgłoś

Hej merlinko 34 masz calkowita racje zagladam tu codziennie ale nawet nie ma z kim pogadac. Moze w jesienne wieczory bedzie nas wiecej, a narazie korzystajmy z pieknej, slonecznej pogody. Pozdrawiam

Autor: Isia  03.08.2006 zgłoś

Rzeczywiście mało kto tu zagląda, a przynajmniej nikt nie pisze.Witam nowe koleżanki!Mam nadzieję,że zadomowicie się tu na dobre :-) Ja jestem wściekła.Byłam w poradni, pokłuciłam się z recepcjonistką, bo nie chciała mi wydać mojego wyniku USG.W końcu zrobiła mi ksero, ale tylko tego co tam pisze, bez zdjęć.To jakaś paranoja, żeby nie można było dostać swoich wyników, bo mają być w karcie i koniec kropka!Nie ważne, że chcę się skonsultować.W końcu mogę wyjąć parę dych i zrobić kolejne USG prywatnie!Super, nie??!!!Poza tym terminy są ok. miesięczne, czasem dluższe, a oni nie wiedzą nawet kto w przyszłym tygodniu będzie przyjmował...I jak ja mam się dostać do konkretnego lekarza???Pracuję i nie mam czasu na niego "polować", no a poza tym marne szanse na przyjęcie gdy się nie ma terminu na dany dzień...PARANOJA Chyba w końcu pójdę prywatnie, tylko mam problem ze znalezieniem prywatnego gabinetu lekarza, który skierował mnie na biopsję lub innego z Centrum Onkologii w Bielsku.No bo jak dostanę skierowanie do usunięcia od lekarza nie od nich, to mnie pewnie nie przyjmą.Na USG też musiałam mieć skierowanie od nich, tego od mojej gin nie przyjęli.Chyba nerwicy się nabawię.Trzeba mieć końskie zdrowie i anielską cierpliwość żeby się u nas leczyć.A ja nie chcę czekać pół roku na kontrolę. Już mi lepiej, ale i tak czuję się nieco bezradna.Do tego w domu burza, mój mężczyzna zamilkł.Mam nadzieję, że może dzisiaj wyjrzy słońce bo mam dość wszystkiego!!! Sorry za to narzekanie, może następnym razem będzie bardziej optymistycznie.Pozdrawiam.

Autor: Isia  03.08.2006 zgłoś

A tu ciągle cisza...Gdzie jesteście?? Dobranoc

Autor: merlina34 gdynia  03.08.2006 zgłoś

witaj kochana isieńko i madziu23! isiu a narzekaj sobie,wygadaj sie.......................bynajmiej wiem,że nie tylko ja się wnerwiam...........cholipa a swoją drogą to te życie chwilami potrafi być dobijające.........a o lekarzach to weśmy wogóle nie mówmy bo tylko kolejnej choroby sie nabawimy i głowa rozboli......... też mam dziś doła............wszystko jest bezsensu.................nie kumam skąd to się bierze...........masz tyle człowieku planów i rzeczy do zrobienia a nagle nie pytając dopada cię DÓŁ..............mam ochotę wrzeszczeć..........ale w sumie nie mam siły.........czy ktoś cos z tego rozumie? pozdrawiam was wszystkie!!!!!!!!! martusiu ja cie proszę daj znak życia bo się martwię!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Autor: Isia  04.08.2006 zgłoś

Nie będzie optymistycznie:-( Mój związek się sypie...Prawie sześć wspólnych lat...Dużo miłości i szczęścia być może już dziś zostanie przekreślone na zawsze...Widać miłość nie zawsze wystarcza...A w przyszłym roku mieliśmy brać ślub...Czemu to tak boli???Czy przestanie???Jeszcze jestem w związku a za parę godzin pewnie zostanę sama...

Autor: merlina34 gdynia  04.08.2006 zgłoś

isieńko jestem z tobą!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! jak chcesz sie wygadać pisz na priv

Autor: merlina34 gdynia  04.08.2006 zgłoś

isiuuuuuuuuu jak sie masz? cały czas o tobie myślę............. słoneczko odezwij sie do mnie bo ja nie znam twojego meila

Autor: Isia  05.08.2006 zgłoś

Już znasz mój mail, nie mam siły teraz do Ciebie pisać, sorry...Ale bardzo dziękuję, za to że jesteś, że zareagowałaś.Czuję, że nie jestem sama, że świat się może jednak nie zawali...

Autor: merlina 34 gdynia  05.08.2006 zgłoś

haaaaaaaaaaaaaaaloooooooooooooooooo !!!!!!!!! kobity co z wami ???????? wszystkie na karaibach i bora bora ? poklikajcie cos w ten deszczowo-depresyjny dzień.........bynajmiej w trójmieście jest taka pogoda.........pocieszajmy się nawzajem bo zwariowac idzie z tym życiem....... basiu,renatko,madziu23 i madziu33,wikoooooooooo,joluś,olu25..............martuniuuuuu!! czekam na wasze posty............

Autor: Madzia 23  05.08.2006 zgłoś

Witaj merlinko 34 dziekuje ze chociaz ty o mnie pamietasz umnie jakos leci chociaz nie dziwie sie ze dopada cie dol bo mnie tez. Mysle ze to pogoda tak wplywa na nasze samopoczucie. Zal mi Isi ze tak sie u niej to wszystko poukladalo sama jestem w 5 letnim zwiazku i nieraz grzmi, wsumie to momentami sama nie wiem czego chce chcialabym wziac slub cala moja rodzina na to czeka rodzice chca zostac dziadkami bo jestem starsza corka pozniej mam brata 12 lat tata jest po 50-tce a moj partner jakby gluchy.niewiem co mam robic jestes troszke strarsza odemnie, doswiadczona moze kiedys umowimy sie na prive i porozmawiamy. Na razie to goraca cie pozdrawiam . Isiu nie martw sie napewno wszystko sie ulozy umnie bylo o wiele gorzej napewno i dalam rade.Pozdrawiam

Autor: merlina34 gdynia  05.08.2006 zgłoś

madzieńko23 bardzo chętnie jesli bedziesz miała ochotę to możemy pogadać na priv...... wiesz.......mogę ci powiedzieć,żeby cię pocieszyć..........że mój J to dopiero po 14 latach dojrzał do tej decyzjii............także,nie ma lekko w życiu z tymi facetami.......raz burza raz słońce..........jak to w życiu..........ale jak się nie układa to wiem co to za uczucie............cały świat się rozsypuje i nic nie jest wstanie człowieka pocieszyć.............ból jest okropny.........wydaje sie,że się tego nie przeżyje..........ale potem znowu się rozjaśnia......w każdym razie trzeba przez to przejść normalnie..........dać sobie czas na smutek i żal.........gniew...........rozczulania.........a wtedy następuje proces zdrowienia.....nie jest łatwo ale inaczej sie nie da..........mozna owszem na skróty(od razu nowy związek)ale to nie jest to........obydwie strony mają wrażenie,że coś jest nie tak.......... buźka..........

Autor: Madzia 23  06.08.2006 zgłoś

Merlinko 34 bardzo dziekuje za podtrzymanie na duchu choc nie ukrywam ze perspektywa 14 lat strasznie mnie przeraza.Ale chetnie umowie sie na prive i porozmawiam. Moze sie czegos ciekawego dowiem i naucze. Pozdrawiam pa

Autor: merlina34 gdynia  07.08.2006 zgłoś

noooooooooooooooo nieeeeeeeeeeeeeeeeee,ta ciszaaaaaaaaaaaaaaa jest dobijająca !!! kobiety czy ktoś tu jeszcze zagląda? przyznać mi się natychmiast!!

Autor: Wika  07.08.2006 zgłoś

Cześć Merlinuś i inne bywalczynie tego forum!Merlinko tak krzyczałaś,że musiałam się odezwać. Dawno mnie tu nie było,ale czasem czytałam. Ja mam problem z głowy,a w końcu to forum jest po to żeby się wygadać o problemach piersiowych(i sercowych chyba też jak widzę),skonsultować pewne rzeczy,więc nie chciałam tu pisać o głupotach,ale czytałam i myślę o was bardzo często-to wy dałyście mi siłę,żebym mogła przetrwać to całe niepotrzebne(a może warto było przez ten koszmar przejść,bo teraz potrafię cieszyć się drobnostkami) zawirowanie w moim życiu. Dzięki serdeczne raz jeszcze! Nigdy was nie zapomnę! Merlinko!Ja w sobotę wyjeżdzam na wybrzeże,czyli w twoje strony.Może prześlę ci list w butelce poprzez Bałtyk.Nie zapomnij odebrać u siebie!!!!!Pamiętaj! Isiu!Wiesz z miłością bywa różnie-"Nie wiesz czy pierwsza miłość to ostatnia,czy ostatnia może pierwszą jest",ale pamietaj,że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło i,że po burzy zawsze wychodzi słońce.I tak moje słowa cię nie pocieszą,wiem co czujesz w środku.Ja też dawno temu rozstałam się ze swoją pierwszą miłością i patrząc z perspektywy czasu dobrze się stało,choć mocno to przeżyłam,bolało bardzo,choć jak to ostatnio nazwałam było to rozstanie "za porozumieniem stron". Głowa do góry,bedzie dobrze!zdrowie najważniejsze,prawda? Pozdrawiam wszystkie siostrzyczki gorąco i mocno całuję,pa!pa!

Autor: Alka  07.08.2006 zgłoś

Ja po lewej piersi mam tylko wspomnienie mineło w styczniu 5 lat, i po kontroli rutynowej wykryto mi teraz w prawej jestem już po wyroku znów mnie czeka wszystko od poczatku, a minęło przecież 5 lat przez 7 miesięcy mogłam się czuć zdrowa, czuję sie oszukana.

Autor: Isia  07.08.2006 zgłoś

Drogie koleżanki!U mnie na szczęście wyszło słońce:-) Merlinko!To chyba Twoje modlitwy podziałały.Choć właściwie już nas nie było daliśmy radę się dogadać.Chyba nigdy nie dowiem się, czy to słuszna decyzja-zostanie razem, ale może warto wierzyć w miłość, może ta prawdziwa naprawdę wszystko przetrzyma.Czuję, że teraz jesteśmy sobie jeszcze bliźsi.Ten ogromniasty kryzys zmusił nas do szczerej rozmowy, bez kłamstw i oszukiwania i siebie i drugiej strony.Jestem szczęśliwa - tak po prostu.Dziękuję za wsparcie - dzięki temu czułam się silniejsza, nie podjełam pochopnych decyzji tylko starałam się o rozsądny kompromis.Pozdrawiam słonecznie, choć burza za oknem.

Autor: Isia  07.08.2006 zgłoś

Alko!A jesteś pewna,że to co wykryto to rak, masz już wyniki badań?Może to jakaś torbiel, albo włókniak-nic strasznego.No a jeśli to jednak rak, to przecież raz już go pokonałaś, więc dasz radę i drugi raz.Bedę za ciebie trzymać kciuki, musi być dobrze.Zaglądaj do nas.Na pewno otrzymasz tak bardzo potrzebne wsparcie.pozdrawiam serdecznie.

Autor: merlina34 gdynia  08.08.2006 zgłoś

ooooooooooooooooooo matko...........jak się cieszę ,że was czytam!!!!!! no wikuś........dziekuję iż zaszczyciłaś nas swoją obecnością...kurka wodna.....co to znaczy,że nie chcesz pisać o głupotach? twoje życie to głupoty? ...... nikt tu nie narzucil,ze ma być to suche forum tylko o samych choróbskach.........skoro nas tu wszystkie zawiało to coś to oznacza! trza się dzielić doświadczeniami(i to wszystkimi bez wyjątku)bo to nam kobietom (bez wyjątku)bardzo pomaga.... a ty akurat możesz dzielić się swoim przewartościowaniem życia i radością z malutkich drobiażdżków(jak sama mówisz)......buźka skarbie isiuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuniu jak ja się cieszę ,że widzę uśmiech na twej twarzy........a co do miłości to masz rację: ta prawdziwa wystawiana na rózne próby,pokusy wszystko przetrzyma........tak jest w piśmie świętym i to jest prawda! alko,bardzo serdecznie cię witam.............jest mi niezmiernie przykro,że tak się czujesz........pisz tu na forum o wszytkim....po to ono jest! ściskam cię cieplutko

Autor: merlina34 gdynia  08.08.2006 zgłoś

madziu 30..............kochaniutka..........odezwij się słoneczko !!!!!! renaciu,basienko,martusia...........ja was baaaaaaaardzo proszę o znak istnienia! madziu23 a u ciebie jest już w serduszku troche promieni słonecznych,które odgoniły doła precz? całuski dla wszystkich p.s i zeby mi to bylo ostatni raz ,że na froncie my tylko dwie z madzią23 się ostaniemy!!! bo z taką strategią to my nie wygramy panienki!!(heh)

Autor: Wika  08.08.2006 zgłoś

Merlinciu!Jak zwykle...jesteś wielka............maleńka!Tyle w tobie radości życia,że pół wojska mogłabyś obdzielić,co ja mówię...jakie pół?..... całą armię tego świata. A jeśli chodzi o doświadczenia to chciałam o czymś napomknąć.... Jak byłam na USG w Instytucie Onkologii w Gliwicach i pokazałam pani 2 wcześniejsze wyniki,od dwóch różnych lekarzy,spoza Instytutu to pani od razu powiedziała,któremu lekarzowi by wierzyła(z nazwiska,bo ma on bdb opinię i jest tam znany-zresztą miała rację co do wyniku,jej USG potwierdziło,że nie ma żadnych zmian. Ponadto powiedziała,że dobrze,że byłam u 2 lekarzy,bo "USG jest badaniem b.subiektywnym i nie należy się opierać na jednym odczycie"........... Piszę to,żeby uspokoić niektóre osoby,które np. będą tu nowe i będą się może niepotrzebnie denerwować nieprawidłowym wynikiem...tak jak ja onegdaj...... Więc ja ją pytam dlaczego tamten mi napisał,że mam jakąś "zmianę hypoechogeniczną" skoro jej de facto nie ma? A ona mówi mi,że to zależy od "czułości aparatu",który np.zbyt interpretuje pewne rzeczy......A u mnie była to po prostu tkanka tłuszczowa(taki zrazik,z których właśnie jest ta tkanka zbudowana i pokazała mi nawet jak ta zmiana się "rozpływa" po przystawieniu głowicy, a nie jest to żadna zmiana lita. Powiedziała również,że mniej doświadczeni lekarze mogą takie coś interpretować błędnie i robić ludziom w życiu niepotrzebne zamieszanie. Tak więc jak widzicie nie warto panikować na zapas.....Mądry Polak po szkodzie!!!!! Teraz to ja już wiem,że w piersiach mogą być też różne zmiany łagodne,ale kiedyś myslałam,że każdy guzek w piersi to .......rak,brrr........... No to tyle z mojego dośw...........Może kiedyś którejś się przyda,żeby nie wyrwać sobie wszystkich włosów z głowy........ Pozdrawiam wszystkie dobre znajome,Merlinuś dzięki za pamięć,nota bene bardzo się z tego powodu ucieszyłam...siostro...........Pa!

Autor: Madzia 23  08.08.2006 zgłoś

Witam moje kochane nareszcie frekfencja powoli sie zwieksza bo strasznie sie nudzilysmy -prawda merlinko 34? haha A teraz na serio czytam was codziennie ale ostatnio jakos nie mialam sily nawet pisac szukanie pracy pochlonelo mnie bez reszty. I jak na razie nic, zlozylam pare podan mam nadzieje ze na ktores ktos wkoncu odpowie. Mam nadzieje .Jestem jak zwykle dobrej mysli .POZDRAWIAM

Autor: magda30 Poznań  08.08.2006 zgłoś

witam Was!!! Merlinus postanowiłam sie odezwać, bo tak głośno nas wzywasz że przerywam tę ciszę. Czytam Was codziennie, jestem na bierząco ze smutkami tego forum, ale cieszę się że też są radości. U mnie jakoś leci, to znaczy raz lepiej raz gorzej, troche popłaczę, oczyszczę sie w ten sposób, ze smutku i żalu. Cieszę się że tak się wspieramy nawzajem że nie zapominacie o koleżankach, których nie było przez jakiś czas na forum, tak to w życiu bywa że czasmi człowiek nie może albo nie chcę zostawic śladu na forum. Dziękuję ci Merlinko że tak dzielnie walczysz z Magdą 23 na forum, pamiętaj że na froncie zostaja czasmi tylko jednostki. Na jesieni chyba rzeczywiście będzie lepiej bo wszyscy wróca z wakacji. Dziękuję ci za meila, dużo dla mnie znaczą jego słowa. Isiu dobrze że u ciebie świeci słoneczko, i że sprawy sercowe poukładały ci się. Pamietaj nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, może ta burza przez jaką przeszłaś ostatnio była wam potrzebna, bo wyjaśniliscie sobie pewne sprway a tak nie byloby odwagi na takie rozmowy. alka mam nadzieję że twoje przypuszczenia nie potwierdza się, pamiętaj jedna bitwę wygrałaś, wygrasz i tą musisz być silna i dzielna, pamiętaj my tu jesteśmy po to żeby się wspierać, w dobrych i złych dniach. Pisz co u ciebie. A tak pozatym to witam nowe koleżanki, i nie tylko......

Autor: jola31 a nie przepraszam teraz już 32  09.08.2006 zgłoś

Witajcie KOCHANIUTKIE!!!!!!! długo mnie tutaj nie było, ale czasami czytałam co u Was słychać, frekwencja faktycznie kiepska. > MERLINUŚ dziękuję za modlitwy w Licheniu o nasze zdrowie, ty po tych pielgrzymkach to chyba masz już jakieś układy tam na górze, co?? a jak tam Twój luby, czas dłuży się nieubłganie? mój mąż po ślubie też często wyjeżdżał do pracy za granicę , ale raz w miesiącu to się widzieliśmy , a potem urodziła się córka to już zajęć mi nie brakowało , ale tęskniłam zawsze bardzo , nigdzie nie mogłam sobie znaleźć miejsca , więc wiem jak Tobie ciężko, ale głowa do góry , może po ślubie trochę posiedzi na miejscu... > a! w sobotę byłam na panieńskim u mojej siostry , było super!!! i myślałam właśnie o kawce przy kompie na Twoim panieńskim , chyba wypali co? wkońcu trochę radości też nam się należy... > pozdrowionka również dla Madzi 23, która tak dzielnie z Merlinką utrzymuje tą kafeterię , pewnie to się zmieni jak znajdziesz pracę , czego Ci życzę z całego serca. > a teraz żyję weselem , ale to tylko przykrywka ,staram się zagłuszyć własne myśli i nie myśleć o tych torbielkach , ale chociaż się bardzo staram to ciągle gdzieś wypływa , minęły prawie dwa miesiące od biopsji i będę musiała iść na usg , żeby zobaczyć czy są jakieś zmiany i znowu czuję jakiś lęk.........chyba dlatego też , trochę omijałam tą stronę.... > ale dosyć smucenia... Całuski dla WSZYSTKICH !!!! tych ''starych'' i tych ''nowych '' osób i dużo , dużo siły dla Isi , mam nadzieję że teraz będzie lepiej , czasami taka burza jest potrzebna , żeby spojrzeć na wszystko inaczej .

Autor: merlina34 gdynia  09.08.2006 zgłoś

jestem strasznie zalatana i trudno mi zebrać myśli,więc powiem tak: nooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooo jak miło was czytać moje drogie Siostry!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! wszystkiego najlepszego joleczko z okazji urodzin.............. madzieńko30 fajni,że tak dużo do nas napisałaś............nie zapominaj o nas i o mnie bo jesteś dla mnie ważna!!!!!!!!!!!!!!! wikuś słonko przeciez ja mówiłam,że masz dużo do powiedzenia...............no i wyszło na moje!(ha) madziu23 ja normalnie zaczynam się uczyć tego optymizmu od ciebie........jak ty to robisz? dziewczyny nie opuszczajcie nas znowu na długo!!!!!!!!no nie bądźcie żesz takie!!!!! a na moim panieńskim to się chyba wszystkie w komplecie spotkamy, nie?????????????? kurcze miało być krótko a ja się rozpisałam,jak na maturze........ dobranoc

Autor: kocica  11.08.2006 zgłoś

Witajcie Jestem o raz pierwszy-dopiero dziś weszłam na stronę, jak się dowiedziałam że mam guza- jakiego typu nie wiem podobno włókniak( usg 12.6x6.8mm). W poniedziałek idę na szczegółowe badania do onkologa.Co dalej nie wiem? Napiszę ! Cieszę się, że jesteście!!!

Autor: merlina34 gdynia  11.08.2006 zgłoś

kocica serdecznie cię witamy................nie zrażaj się ta ciszą bo wszyscy zalatani jacyś i na urlopikach...................ale po wakacjach(już niedługo) wszystko wróci do normu i te forum bedzie tętnić życiem!!!!! prawda dziewczynki?????????????????????? ściskam cieplutko

Autor: magda31 Poznań  12.08.2006 zgłoś

witam cie kocica,nie zamartwiaj sie na zapas, wierz mi nie warto szkoda naszego zdrowia, i życia , a wiem co mowie, bo chyba kazda z nas z tego forum to przeszła, glowa do góry. Jeżeli rzeczywiście masz włokniaka, to informacji na tym forum na jego temat nie brakuje, ja juz wyszłam z załozenia że dobrze że to tylko włókniak. Pociesz się tym że inne osoby musza walczyć z bardziej niebezpiecznymi guzami. Chodz do lekarza, badaj się kontroluj, jak trzeba to usuń go.Musisz uzbroic sie w cierpliwość bo w naszej służbie zdrowia to wszystko idzie powoli. merlinus ciesze się że jestem ważna dla ciebie, nawet nie wiesz jak miło, i cieplo zrobilo mi sie na serduszku od twoich słów, szczególnie teraz pamięc innych mnie podnosi na duchu. Czekam na twoje panieńskie, wypijemy kawkę , pogaworzymy przy kompie. Kelus a co tam u ciebie, odezwij sie bo myslami jestem z toba. Mam nadzieje że wypoczywasz i relaksujesz sie. Madziu 23 mam nadzieje że znajdziesz pracę i to niedługo , pamiętaj musisz być wytrwała , nie zrazaj się niepowodzeniami, mysl pozytywnie, wiem że jest cięzko znależć prace, ale ja wierze ze tobie sie uda, postrzegam ciebie jako silną i inteligentna osobe no w końcu komu ma sie nie udac jak nie tobie. to ty z Merlina podtzymujecie ogień na tym forum żeby nie zgasł. Pozdrawiam wszystkie stale bywalczynie forum te nowe i ze starzem.

Autor: reiki  13.08.2006 zgłoś

Czesc, nie odwiedzalam forum dosc dlugo, bo - jak pisze Merlina34 - tez "zalatana" i "na urlopiku", a potem wizyta w CO Bydgoszcz i wyciecie gruczolakowlokniakow (piec ciec... roj guzkow). Ale, skadinad, pomimo dosc dlugiego pobytu w szpitalu (6 dni), pomimo obietnicy lekarza, ze na pewno spotkamy sie "juz za rok, bo nie wszystko dalo sie tak od razu usunac" oraz raczkujacych bliznowcow, tryskam optymizmem: w FA oprocz zwapnien nie znaleziono ani kom. rakowych ani - co rownie wazne - nie stwierdzono abberacji chromosonowych. A teraz z innej beczki. Kiedy lezalam na oddziale, do mojej sali dokoptowano studentke 2 roku (rozpoznanie: pojedynczy FA). Panna powiedziala mi, ze NIGDY sie nie badala, ani - co bardziej smakowite - nigdy nie badal jej lekarz (zarowno ginegolog jak i l. pierwszego kontaktu), ze, owszem, slyszala, ze badac sie nalezy, ale wg jej rozeznania problem zmian nowotworowych nie dotyczy TAK mlodych kobiet. Czy na Uniwersytetach, na których studiowałyście bądź studiujecie, kiedykolwiek przeprowadzano akcję informacyjną nt chorób piersi? jestem tym zywotnie zainteresowana, poniewaz chce w porozumieniu z wladzami wydzialu, na ktorym pracuje zainicjowac "lokalna" kampanie. Z gory dziekuje za informacje. (PS. Na moim uniwerku promuje sie tylko Wampiriade..)

Autor: KELA  13.08.2006 zgłoś

Witajcie kochane.Jak dobrze znów tu zajrzeć i poczytać.Ja wczoraj wróciłam z Ustki, wczasowałam przez tydzień i myślałam o Merlince, że jestem blisko.Trochę odpoczęłam, dużo spacerowałam, wdychałam jod.Przed wyjazdem zaglądsałam tu codziennie ale nie chciałam pisać.Jestem już po drugim kursie chemii.KIlka dni po czuję się źle i nie mogę sobie znaleźć miejsca,dlatego czytałam a nie pisałam.Dziękuję ci Madziu31 że pamiętasz o mnie,to takie miłe, podnosi na duchu.Całuję cię serdecznie. Alka napisz czy po amputacji piersi przeszłaś leczenie uzupełniające?Czy ten nowy guzek jest już zdiagnozowany i wiesz na pewno,że będzie amputacja?Napisz proszę coś więcej.Tr\zymaj się. Musisz mieć teraz dużo siły. Będę o tobie pamiętać w modlitwie. Pozdrowienia dla wszystkich sióstr.Pa

Autor: KELA  14.08.2006 zgłoś

Dziewczyny, kobiety gdzie jesteście?????????????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Może ktoś się odezwie????????????????????????????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Proszę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Autor: Madzia 23  15.08.2006 zgłoś

DZIEN DOBRY MOJE KOCHANE.... Dawno tu nie zagladalam ale mialam straszne problemy z kompem, ale bardzo za wami tesknilam. Kelus jak dobrze ze sie odezwalas i wypoczelas na wakacjach w Ustce mam tam niedaleko babcie tzn. w Slupsku. Trzymam za ciebie kciuki i wracaj nam szybciutko do zdrowia. Merlinko zobacz jak ten czas szybciutko leci za mala chwilke wroci twoja druga poloweczka a za troche dluzsza bedziesz bawila sie na swoim weselu I WIECZORZE PANIENSKIM. pOZDRAWIM CIE BARDZO BARDZO GORACA. Madziu 30 dziekuje za slowa pocieszenia to prawda bardzo trudno znalezc u mnie prace. Ale jak zwykle nie trace nadzieji i jestem dobrej mysli.Optymizm to prawie sukces dlatego kazdej z was zycze pozytywnego myslenia. Reiki to straszne o czym piszesz jakie kobiety moga byc nie oczytane. Bardzo zirytowalo i zdziwilo mnie ze taka inteligentna studentka nie dba o swoje zdrowie. To ze nic nas nie boli nie oznacza ze nie mamy sie badac. My kobiety powinnismy robic to absolutnie regularnie/. Nie jak jest juz zapozno i trzeba klasc sie w szpitalu. Uwazam ze to dobry pomysl na rozglaszanie wiedzy na temat ewentualnych chorob nawet jesli odniesiemy sukces ratujac zdrowie jednej kobiety. Jolus 32 wszystkiego najlepszego z okazji urodzin zdrowka , zdrowka ,zdrowka...bez niego niea nic A POZNIEJ USMIECHU NA TWARZ I SPELNIENIA NAJSKRYTSZYCH MARZEN. Witam rowniez kocice !!! Ktorej proponuje sie nie martwic na zapas. Wszystkie obecne tutaj przeszlysmy przez to samo jedne lzej inne troszke ciezej ale kazda z nas gleboko wierzyla w powrot do zdrowia. To bardzo ciezkie doswiadczenie, ktore uczy nas pokory...Mnie zmienilo bardzo. Glowka do gory i pisz o wszystkich swoich obawach, problemach my pomozemy ci je rozwiazac, podtrzymamu na duchu kiedy bedzie trzeba. Zycze ci wszystkiego najlepszego....

Autor: merlina34 gdynia  15.08.2006 zgłoś

witajcie moje kochane! no cóż..........u mnie nic nowego............dziś poddałam się i jestem w psychicznym dołku.............nic mnie nie cieszy......... bardzo mnie to u siebie wnerwia............do tego wszyscy dookoła to widzą......... najlepszą rzecz jaką zrobiłam to ta ,że odpaliłam tę stronkę i................widzę,że Kelusia napisała.............jejku jak ja się cieszę,że piszesz i się dzielisz...........w sumie u nas trochę pustawo i nudnawo niekiedy ale we werześniu już wróci do normy chyba......... pomódl się też za mnie Kelu,zeby mnie te zniechęcenie opuściło..... to mówisz ,że byłas niedaleko w ustce i uraczyłaś się jodem......nic lepszego nie mogłaś sobie zafundować jak właśnie nasze polskie morze....... dziewczynki jest mi smutno,że mimo iż tak bardzo krzyczałam to niektóre z was się nie odezwały...........każda z nas coś cennego wnosiła do tej naszej "rodzinki" Jolu skarbie..........mam nadzieje,że już złe myśli odeszły? pozdrawiam madziunie23,30, wikę,isię,jolę,basię,renacię,kelę i martunię.............

Autor: KELA  15.08.2006 zgłoś

Madziu 23 i Merlinko dziękuję wam,że się odezwałyście, bo już zaczynałam tracić nadzieję.Kilkakrotnie otwierałam stronę w ciągu wczorajszego dnia i dziś a tu cisza i cisza... Madziu23 na pewno znajdziesz pracę, nie trać nadziei.Możesz napisać więcej o tym jakiej pracy szukasz? kiedyś pytałaś o mój zawód. Jestem polonistką, uczę w gimnazjum specjalnym dla dzieci z upośledzeniem lekkim.Uczę już od 13 lat. oj ale jestem stara!!!!!!!!!!!!Ale tak na serio - w ostatnich dniach rzeczywiście przybyło mi lat, widzę to w lustrze.Jednak chemia niszczy organizm.Włosy jeszcze mam , o dziwo. Powinny wypaść 2 tygodnie temu, są przerzedzone i takie nijakie,ale są.Wszyscy mi powtarzają, żebym się nie martwiła włosami, bo odrosną.Wierzcie mi kochane, to nie jest takie łatwe, dla kobiety wygląd jest ważny i dla mnie pożegnanie z włosami jest bardzo trudne.O rany , rozpisałam się o sobie. Merlinko dla ciebie mam prezent dla poprawienia humoru. Może po nim wyskoczysz z tego dołka. Czy słyszałaś nowy utwór Piotra Rubika i J. Książka "Psalm dla Ciebie"? Chciałabym Ci go dydykować. Powiem ci gdzie go znajdziesz.Wpisz w wyszukiwarkę tytuł utworu i wejdź na forum. Wśród postów znajdź taki z nutką i podanym adresem internetowym z ktorego będziesz mogła ściągnąć piosenkę.Powodzenia.Mam nadzieję że ci się spodoba. Ja czekam niecierpliwie na trzecie oratorium Rubika. Dwa pierwsze zachwyciły mnie i poruszyły, szczególnie "Tu es Petrus". Znasz je? Pozdrawiam wszystkich.

Autor: Isia  16.08.2006 zgłoś

Witam kochane kobietki!!! Madziu, na pewno w końcu znajdziesz pracę.Wiem jak jest Ci ciężko-sama szukałam pracy ponad rok.Byłam już załamana, nie wierzyłam, że kiedykolwiek ją znajdę i właśnie wtedy znalazłam!Pracuję już 5 miesięcy i jakoś nie chcą mnie zwalniać, mam umowę na 3 latka.Zaczynam już myśleć o znalezieniu innej, bo ostatnio zostałam przeniesiona na inny dział, za którym nie przepadam.Także głowa do góry i szukaj dalej - w końcu musi się udać! :-) Merlinko!Dziękuję za maile i pamięć, bardzo mi pomogłaś w trudnych chwilach.Ale teraz u mnie świeci słońce.Czekam na urlop, w trakcie którego chyba odwiedzę nasz Bałtyk.Wybieram się do Jastrzębiej Góry na kilka dni.Mam nadzieję, że będzie pogoda i posmażę się troszkę na plaży.A jak nie to chociaż jodu powdycham. Keluniu! Jak miło Cię czytać.Nie przjmuj się tymi włosami - podobno odrastają zdrowsze i ładniejsze.Najważniejsze żebyś się skutecznie wyleczyła.Dbaj o siebie i odpoczywaj.I pisz do nas czasami, również o sobie, o swoich obawach i kłopotach, przecież po to jesteśmy, żeby się wspierać :-) Duża buźka dla wszystkich bywalczyń forum!!!

Autor: Madzia 23  16.08.2006 zgłoś

Witajcie moje najdrozsze... Droga Kelu ciesze sie ze tak dzielnie to wszystko znosisz, i jak mowily merlinka i isia wlosami sie nie przejmuj odrosnie zapewne piekna czupryna. Najwazniejsze zebys wracala swoim naklblizszym i nam do zdrowka. Pytalas jakiej pracy szukam wiec Kelu szukam doslownie wszystkiego -moze z malymi wyjatkami-... ale powaznie nie jestem po studiach skonczylam liceum gdzie zdobylam tytul pracownika administracyjno -biurowego, pozniej poszlam na studium gdzie uzyskalam tytul tecnika rachunkowosci o spec. ksiegowosc.Ale pracy w zawodzie znalezc niestety nie moge. Wiec szukam w sklepach nawet zapisalam sie na kurs kasy fiskalnej i minimum sanitarnego...Twoja praca napewno jest wspaniala to ogromne poswiecenie i cierpliwosc do tych chorych dzieci.Domyslam sie ze daje ci duzo radosci i satysfakcji...Oby tak dalej Pozdrawiam Cie goraco Merlinko 34 prosze cie z calego mojego serduszka o optymistyczne podejscie do zycia. Nie zamartwiaj sie nam bo niewiem czy slyszalas ale osoby ktore czesto sie martwia sa smutne choruja 3 razy czesciej od optymistow. Dlatego moja kochana merlinko glowka do gory wiem jak ci ciezko bez twojego mezczyzny ale on nie dlugo wroci zobaczysz jak to szybko minie i bedziesz go juz miala na zawsze tylko dla siebie. Czyz to nie piekne....Wiec nie smuc sie POPROSZE CIE TERAZ O USMIECH TAKI SPECJALNIE DLA MNIE...O tak juz lepiej Isiu tobie tez dziekuje za slowa pocieszenia. Kiedys wkoncu musze znalezc prace no nie. A tobie zycze milszej atmosfery i osob wspolpracujacych z Toba. Bo nie ma nic gorszego niz banda zgredow pracujacych w jednym miejscu. BUZIACZKI. Pozdrawiam tez wszystkie stare i nowe kolezanki... Piszcie, Piszcie i jeszce raz piszcie...

Autor: merlina34 gdynia  16.08.2006 zgłoś

jesssssssssso.............dziewczyny ale wy jesteście kochane!!!!!!!!!!!!! kocham was................keluniu słoneczko ja w rubiku jestem zakochana......... madziu23.................wiem o tym................właśnie ja często choruje...........prześlij mi poleconym troche twego optymizmu!!!!!!!!dziękuje ci serdeuszko isiu.............nie ma za co............zawsze mi lepiej wychodzi podtrzymywanie innych na duchu niz siebie..............wspaniałego uropu życzę!!!! wogóle to mi się marzy np.tak na roczek naszej znajomości..........takie wielkie spotkanko!!!! co wy o tym myślicie?

Autor: Madzia 23  17.08.2006 zgłoś

Witajcie!!! Nie zgadniecie co sie stalo dzwonili domnie z jednej firmy do ktorej skladalam podanie juz 2 raz . Jutro mam sie zglosic chyba po skierowanie na badania, miejmy nadzieje. Ale sie ciesze . A nie mowilam ze trzeba myslec pozytywnie.Zawsze po burzy wychodzi slonce.Trzymajcie za mnie kciuki zeby mnie przyjeli i zebym dala sobie rade na okresie probnym. POZDRAWIAM

Autor: Isia  18.08.2006 zgłoś

Madziu!Gratulacje!I powodzenia jutro!Możesz mieć coś w rodzaju rozmowy kwalifikacyjnej, ale na pewno sobie poradzisz.Będę trzymała kciuki.Napisz jutro jak poszło.

Autor: jola32  18.08.2006 zgłoś

Witajcie Kochaniutkie!!! Dawno się nie odzywałam , remont , wesele no i wiecie takie tam wymówki ... ale myślę , że wraz z długimi wieczorami jesiennymi to wszystko się zmieni. > Keluś fajnie , że odpoczęłaś, pogoda co prawda nie specjalna ale zmiana miejsca wpływa korzystnie na samopoczucie...prawda? Dużo zdrówka dla CIEBIE!!!! >Madziu23 dziękuję bardzo za życzenia ,a dzisiaj trzymam kciuki za twoją pracę , napewno Cię przyjmą , "sprzedaj się " tylko dobrze a sukces murowany, a jak nie to im powiedz , że wyjedziesz jak reszta do anglii i jeszcze będą prosić , żebyś wróciła ha,ha,ha... >Merlinuś34 Ty to masz pomysły... ciekawe gdzie miałoby być to spotkanie , ale pomysł podoba mi się bardzo , bardzo...co prawda mi do roczku jeszcze brakuje , ale chętnie... No to dla Ciebie samych radosnych dni , uśmiechu i więcej takich dobrych pomysłów!!!! > Pozdrowienia dla Isi , Rekiki , Madzi31 i całej reszty... MOC CAŁUSÓW i do usłyszenia!!!!

Autor: Madzia 23  18.08.2006 zgłoś

Witajcie !!!! Bylam dzis na tej rozmowie dostalam sie zaczynam w poniedzialek. Mam umowe-zlecenie na 2 miesiace troche mnie to nie satysfakcjonuje ale lepsze to niz nic. Bo w tym zakladzie umowa -zlecenie to cos w rodzaju okresu probnego. Po dwoch miesiacach sie okaze. Bede pracowala w firmie produkujacej ramki, obrazki, lustra wszystko dla sieci sklepow ikea. Kierownik oprowadzil nas po hali produkcyjnej i jedno co mnie martwi to osoby z ktorymi bede pracowala. Nie wygladaly sympatycznie a w dodatku to pracuje tam dziiewczyna ktora jak mialam 3 lata temu przejsciowe problemy z chlopakiem to sie spotykali krotko mowiac robil mnie z nia w.... Bardzo mi wstyd przed nia do tej pory. Bo nie wiem co zaszlo miedzy nimi. Oczywiscie sprawa sie wyjasnila chlopak wrocil do mnie i jestesmy juz 5 lat szczesliwi ale to nadal gdzies siedzi wstyd, bol, upokorzenie. Ale co mi tak najwazniejsze ze dano mi szanse ktorej postaram sie nie zmarnowac. POZDRAWIAM

Autor: magda31  19.08.2006 zgłoś

witajcie, dziewczęta mam awarie komputera, i rece mi juz opadaja, jak będzie wszystko ok, to odezwe się i napisze cos więcej.Mam nadzieje ze jutro bedzie dzialal. Pozdrawiam

Autor: Isia  20.08.2006 zgłoś

Hejka wszystkim! Madziu23!Gratuluję!Super,że dostałaś pracę.Ja też na początku 1,5m-ca pracowałam na zlecenie, potem 2,5m-ca na okresie próbnym i dopiero potem dostałam umowę na 3 lata (jak widzisz też na czas określony).A ludzi nie oceniaj pochopnie, może nie będzie tak źle.Co do tej dziewczyny-przecież Ty jesteś górą,Ty masz faceta a nie ona.Po co w ogóle się nią martwisz??A jeśli chcesz wiedzieć co między nimi zaszło, to chyba Twój mężczyzna powinien Ci powiedzieć.Z resztą jakie to teraz ma znaczenie skoro jest między wami ok?!A do pracy niestety chodzi się pracować a nie dla przyjemności (niewielu ma szczęście robić to co lubi), więc ciesz się że ją w końcu zdobyłaś, a nie zamartwiaj takimi drobnostkami.Głowa do góry ;-) Ja dziś idę ostatni dzień przed urlopem do pracy.A już w nocy wyjeżdżam.We wtorek będę nad morzem w Jastrzębiej Górze.A potem jeszcze 3 dni u mamy.już nie mogę się doczekać.Jak ja dziś wysiedzę w pracy???!!!Odezwę się pod koniec miesiąca pewnie.Papapa!

Autor: Madzia23  20.08.2006 zgłoś

Czesc wszystkim!!! Zagladam tu dzis juz chyba z 10 raz i nadal nikogo zadnego nowego komentarza nawet nie mam sie z kim podzielic moja radoscia odnosnie pracy... Merlinka nawet zamilkla, a o Martusi to juz nie mowie. Jedynie Kela ma wybaczone bo musi dbac o siebie spedzac duzo czasu na swiezym powietrzu a nie przed komputerem -wracaj nam kochana do zdrowka. POZDRAWIAM

Autor: Isia  20.08.2006 zgłoś

Madziu!A ja to co???????????NIKT???????

Autor: Madzia 23  21.08.2006 zgłoś

Isienko moja kochana z calego serduszka cie przepraszam ale to przez to rozkojarzenie z powodu nowej pracy. STRES daje mi sie we znaki. Bardzo przepraszam jeszcze raz.A moze reszta by sie tez odezwala.....

Autor: magda31  21.08.2006 zgłoś

Witam was dziewczęta , komputer narazie dziala, ale nie wiem jak dlugo, on mnie chyba nie lubi.....to zart, oczywiście. madziu ciesze się że, jestez zadowolona z pracy, i nie masz sie co zamartwiać z powodu dziewczyny , o ktorej pisalas. ciesz sie pracą, zaklimatyzuj się w nowym miejscu pracy, zobaczysz wszystko bedzie dobrze. Merlinus nie dołuj się juz więcej bo nie warto dla ciebie sloneczko swieci nawet w pochmurne dni, niedługo weselisko, ukochany wroci steskniony, zobaczysz bedzie wszystko ok. Ja juz nie moge sie doczekac na panieńskie twoje. Co dotego spotkanka na roczek to ja jestem za, ale obawiam sie że tylko wirtualne spotkanie wchodzi w gre, jestem za duza realistką ale zdaje sobie sprawe że spotkanie osób z róznych częsci Polski jest wręcz niemozliwe. A jaka szkoda. Fajnie byłoby spotkać sie w realu. w końcu kto jak kto ale my to rozumiemy sie najlepiej z naszymi problemam Kelus fajnie że odezwalas się, i jescze pocieszasz innych, chwała tobie za to. Dziewczynki milych snów wam życze, pozdrawiam goraco i do następnego czytania.

Autor: Madzia 23  23.08.2006 zgłoś

Witajcie moje drogie!!! Niestety praca jest bardzo ciezka a pozatym to istny wyscig szczurow. Teraz dopiero widze do czego to doszlo jak kazdy boi sie o swoj tylek... Jest poprostu strasznie.Sa normy ktore chcac zostac musisz utrzymac i nie za bardzo ich to obchodzi czy pracujesz 2 dni czy rok.Moze troszke przesadzilam ale tak faktycznie jest. Jestem osoba silna fizycznie i psychicznie nie takie rzeczy znosilam pracujac w hiszpanii na truskawkach -uwierzcie nmi bylo ciezko przetrwalam nawet dostalam zaproszenie od wlasciciela na drugi rok i pojechalam juz do niego prywatnie . W sumie to przez nastepne 7 lat nadal moglabym tak pracowac ale wolalam znalezc cos na miejcu. AZamotalam trochce mam nadzieje ze rozumiecie o czym pisze -wytrzymalam to dlatego myslalam ze nic gorszego juz nie ma otoz mylilam sie istnieja rzeczy o wiele gorsze choc uwazam rowniez ze to kwestia wprawy i przyzwyczajenia. Jasne ze wszystkie rzeczy ktorych nie umiemy robic nie sprawiaja nam przyjemnosci. Pomarudzilam troche nic w kazdym razie trzymajcie kciuki zebym jakos chlonela ta wiedze i dala rady. POZDRAWIAM

Autor: merlina34 gdynia  23.08.2006 zgłoś

madziu23.................ja jestem........................! chwilke mnie nie było..............jakoś nastały u mnie gorsze dni.................. trzymam kciuki aby ci się udało wytrwać jeśli taka twoja wola.................jeśli nie,to to olej...........lepiej robic coś za mniejszą kasę i mieć spokój niż potem mieć stresujące życie.............brrrrrrrrrrrrrrr................jak se przypomne moją byłą pracę to aż mnie telepie............... isia miłego wypoczynku............. madziu31...........co do spotkania w realu to..............dla chcących nic trudnego........ ja osobiście nie jestem,aż taka przebojowa i skora do wyjazdów w siną dal,ale.............akurat wasze towarzystwo jest inne od wszystkich i byłabym skłonna się telepać ileś godzin na południe polski i was poznać.............. dobra spadam................jestem za nerwowa dzisiaj i nie moge sie skupić....

Autor: Martunia  24.08.2006 zgłoś

Witajcie Kochane Kobietki moje wpaniałe Na poczatek buziaczki, caluski, cukiereczki i przytulaski dla wszystkich Was :* Jak strasznie dawno mnie tu nie bylo... Najpierw gdzies zagubilam adres i nie moglam do Was trafic(dop teraz pomyslalam, ze moglam przeciez napisac do Merlinki. No trudno...), pozniej bylam na urlopie na Kaszubach. Niedaleko Koscierzyny. 2 mokre, deszczowe tygodnie, ale bylo wspaniale. Odpoczelam jak nigdy!! Mowie Wam extra! Teraz robie sobie garderobe (dostalam pieniazki za urlop i szleje :D tzn troszke, bo za taka sume to za bardzo nawet nie zdaze sie rozkrecic z tymi szalestwami ;P). No i tak to wyglada u mnie... Duzo, by pisac :) Jesli chodzi o spotkanie, to ja bardzo bardzo chetnie. Powiedzcie tylko kiedy i gdzie, yo moze nawet urlopik sobie zafunduje :D tylko blagam nie w sobote dobrze? Merlinko Twoje wolanie to nawet na tych Kaszubach bylo slyszalne. Co prawda ledwo ledwo, ale jednak :* Madziu 23 zycze Ci cierpliwosci. Traktuj to wszystko z przymruzeniem oka i nie martw sie, bo jak by nie bylo, yo i tak bedzie dobrze. To mowie Ci ja-Jarząbek ;P Keluniu trzymaj sie dzielnie. Ja jestem z Toba. Czujesz? Ooo... przosze :D Bużka :* Jeszcze raz sciskam Was wszystkie bardzo bardzo mocno i pozdrawiam cieplutko :*

Autor: Isia  24.08.2006 zgłoś

KOCHANE! GORĄCE POZDROWIENIA Z JASTRZĘBIEJ GÓRY :-))

Autor: magda31  27.08.2006 zgłoś

Dziewczyny co się z wami dzieje, wywiało was czy co, merlinus ty z tego szoku się otrząśnij i odezwij bo ile mozna trwać w takim stanie. Mam nadzieję że sie relaksujecie i dlatego nie widac was na tym forum, zaglądam tu i nic glucha cisza. Merlinus masz racje co do stwierdzenia dla chcącego nic trudnego, bo jak sie chcę to mozna cala Polske przemierzyć zeby sie z kims spotkac. Pozdrowionka, całuski , cukiereczki dla was wszystkich, trzymajcie sie nie dołujcie, przezwycięzajcie wszystkie kryzysy, a jak wam żle to piszcie.

Autor: Martunia  28.08.2006 zgłoś

Merlinko, alez sie usmialam... Alez z Ciebie niezla jajcara jest :D Ano jestem jestem :) Tylko zly dzien mam kurcze. Nic mi sie nie chce.Jestem na nie i od rana mam jakis niesamowicie wielki stres, nie wiem tylko czym spowodowany. Ogolnie jestem dzisiej do niczego :( Moze wizyta u fryzjera poprawi mi nieco humorek... Buziaczi dla Wszystkich :*

Autor: KOCICA  28.08.2006 zgłoś

Witajcie! Jestem juz po badaniu mammografii. !!! Wyniki przeszły moje najśmielsze marzenia, bo już bylam gotowa na ewentualną interwencję chirurgiczną.!!! Na szczęście nie wykryto nic ,,... bez zmian ogniskowych podejrzanych o złośliwośc. Mikrozwapnień nie uwidoczniono. Opisywanej w badaniu USG zmiany ogniskowej w sutku -włókniak-nie uwidoczniono. Węzły chłonne niepowiekszone. Ze względu na rodzaj utkania okresowa mammografia za rok ,, Myslę, że chyba jest powód do radości?!!! JEDNEGO JESTEM PEWNA- bez względu na wszystko na 100% wolę byc poucinana tu i ówdzie , ale ŻYC !!! Pozdrawiam WAS WSZYSTKIE bardzo serdecznie i na pewno będę do WAS zaglądac na Waszą stronę-dobrze że jesteście !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Autor: Madzia 23  29.08.2006 zgłoś

Wiatjcie!!! Pisze troszke pozno ale to dlatego ze wlasnie wrocilam z pracy. Jest juz lepiej powoli lapie o co chodzi. Mysle ze dam rade . Pozdrawiam napisze wiecej jak bede miala poranna zmiane. Pozdrawiam jeszcze raz

Autor: Twarda sztuka  30.08.2006 zgłoś

Jestem 3 tygodnie po usunieciu guza piersi, dzis dostałam wynik i jestem szczęśliwa,że to nie złośliwe. Czyli Wyciąć, Zaszyć,Zapomnieć :) No moze nie do końca zapomnieć....... Nie byłam jeszcze z wynikiem u onkologa, czy któraś z pań ma wiedzę dotyczącą leczenia po operacji. Bo wydaje mi się,że usuniecie gruczolowłókniaka nie wymaga już żadnego farmakologicznego leczenia(żadna chenia, naswietlania itp), jesli się mylę prosze o oswiecenie mnie. Dziekuję ps. Klinika w AM Gdansku jest świetna, szybko się mną zajęli w trzy miesiące od wykrycia miałam 2x usg, biopsję i juz jestem po zabiegu usuniecia.

Autor: merlina34 gdynia  31.08.2006 zgłoś

witaj twarda...........cieszę sie razem z tobą,że to nie złośliwe............. ja niestety nie mam takiej wiedzy,ale poczekaj cierpliwie napewno koleżanki ci odpiszą..................a jeśli można wiedzieć to jak trafiłaś do akademii?sama z siebie czy cie tam ktoś skierował? madziu23...........to dobrze,że jest dobrze.................i tak trzymać..........jesteś naprawde babka nie do zdarcia.............normalnie wielki podziw dla ciebie.........ale chyba rybki tak mają...........chociaż ja nie przywiązuje już znaczenia do znaków zodiaku............ DROGIE KOBITY

Autor: merlina34 gdynia  31.08.2006 zgłoś

ja piórkujeeeeeeeeeeeeeeee..............pod drogie kobity miałam jeszcze z pół kilometra tekstu i sie kuna nie zapisał....................no zaraz mnie coś trafi..........wrrrrrrrr

Autor: merlina34 gdynia  31.08.2006 zgłoś

Drogie kobity! Jutro jest 1 września...............czyli koniec wakacji !!!!!! Bedzie sprawdzana lista obecności.................i ja nie wiem co bedzie jeśli któraś nie bedzie podpisana !!!!!!!!!!!!!!!!!!! Czekamy na posty radosne,pogodne,budujące ale też na smutne,dołujące,depresyjne..... jak również posty z poradami, wskazówkami, kawałami................ ogólnie posty z różnościami..............bo takie moje drogie jest przecież życie............. ja mam ogólnie dosyć pisania sama do siebie.............nawet moja towarzyszka broni madzia23 ma teraz pracę ,która ją pochłania( i bardzo dobrze)........wiec ja nie chce tu być SAMA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! a oto daty od kiedy jesteśmy na forum: - Martunia 17.02.06 - Basia 17.02.06 - Merlina33-34 27.02.06 - Renata33 11.03.06 - Isia 29.03.06 - Jola31-32 24.04.06 - Wika 04.05.06 - Magda30 12.05.06 - Kela 27.05.06 - Madzia23 11.06.06 - Ola25 15.06.06

Autor: KELA  01.09.2006 zgłoś

ZGŁASZAM SWOJĄ OBECNOŚĆ, BO PRZECIEŻ JUŻ 1 WRZEŚNAI OD 20 MINUT.PISZE DO WAS WOOOOOOOOOOOOOOLNO, BO NIE WIEM, JAK TAM U WAS Z CZYTANIEM. OCZYWIŚCIE TO MIAŁ BYĆ ŻART,HI...HI...HI... MERLINKO jestem, nie musisz pisac sama do siebie.Byłam ostatnio trochę zabiegana i nawet nie czytałam postów.Po trzecim kursie chemii czułam się źle, a potem zajęłam sie domowymi pracami.Poza tym dzieci okupują komputer i najstarsza latorośl wspaniałomyślnie pozwoliła mi skoprzystać z kompu o 23.50. Oczywiście podziękowałam obrażona, ale potem siadłam i rozmawiam z Tobą i innymi dziewczynami. Moje koleżanki ciężko pracują od poniedziałku a ja siedzę w domu i trochę mi żal. Będę na zwolnieniu do grudnia, potem jeszcze zaległy urlop, więc wrócę do pracy dopiero w II semestrze.Trochę mi smutno. POzdrawiam wszystkie bywalczynie tego forum.Dobranoc.

Autor: Madzia 23  01.09.2006 zgłoś

MELDUJE SIE MERLINKO 34 Ja teraz pracuje na popoludnie wiec wracam do domu okolo 23 i nawet sil nie mam sie umyc a co dopiero napisac ale czytam was codzinnie. Pozdrawiam bo teraz obiad i znow do pracy ja sie wykoncze...

Autor: magda31  01.09.2006 zgłoś

Merlinus ale usmiałam sie czytając o liście obecności, mądrze to wymyśliłaś, ja jako "wzorowa uczennica" zgłaszam swoją obecnośc na rozpoczęciu roku szkolnego. Ale musisz wziąć poprawkę dla innych bywalczń tego forum że Giertych przełożył rozpoczęcie na 4 wrześmia, więc może trzeba będzie na innych poczekać do poniedziałku. Podziwam cię że tyle pracy włożyłaś zeby odnotować daty od kiedy jesteśmy na forum. Podpisuję się p[od twoim apelem o pisaniu o rzeczach radosnych i smutnych. Po to jesteśmy żeby sie wspierać. Jestem tego przykładem zawdzięczam wam dużo że wpierałyscie mnie w chwialch trudnych dla mnie. ----Kelus Jak miło że odezwałaś sie , pamietaj od września latorosle twoje ida do szkoly a mama do komputera. Rozumie cię że jest ci smutno bo nie mozesz isc do pracy ktora podejrzewam że lubisz ,ale zobaczysz jeszcze troche i wrocisz, a na razie odpoczywaj, relaksuj sie. Madzia 23 Pracuj , pracuj i jescze raz pracuj, człowiek zapracowny nie mysli o głupotach nie ma czasu na depresje i złe myśli. Zagładaj do nas czasem w wolnych chwialch. Pozdrowiona dla wszystkich , za nieobecnośc na rozpoczęciu roku będa nagany.

Autor: Twarda sztuka  01.09.2006 zgłoś

Merlinko- do akademi trafiłam z przesiewowego badania profilaktycznego organizowanego przez fundację Kobiety-kobietom. Ponawiam pytanie : Czy któraś z pań ma wiedzę dotyczącą leczenia po operacji. Bo wydaje mi się,że usuniecie gruczolowłókniaka nie wymaga już żadnego farmakologicznego leczenia(żadna chemia, naswietlania, hormonoterapia itp), jesli się mylę prosze o oswiecenie mnie.

Autor: merlina34 gdynia  01.09.2006 zgłoś

dziękuje ci twarda za odpowiedź....................jednocześnie prosze o cierpliwość co do otrzymania odp. na twoje pytanie.......... Dziewczyny...................musze temat frekfencji poruszyć na zebraniu ciała forumowego.........................liczę jednak na to,że w poniedziałek 4 września lista bedzie kompletna..............bo normalnie..................oj,oj,oj.............!!!!! Martuniu................Basiu...............Renatko.................Isiu.................Jolu.........Olu................Wika..................................................................................... Madzia 23 i Madga31 oraz Kelunia dobrze rozpoczęły sezon powakacyjny ..............dziewczynki jestem z was dumna!!

Autor: magda31  01.09.2006 zgłoś

Oj Merlinus nawet nie wiesz jak się ciesze że ktos jest ze mnie dumny. co do listy to musimy poczekać chyba do poniedziałku, i pierwszego dzwonka. Sama jestem ciekawa jaka będzie frekfencja. Stroje galowe powyciągać z szaf, lista napewno będzie sprawdzana przez merlinę ona nie popuści. Tak trzymać koleżanko!!!

Autor: monika  03.09.2006 zgłoś

Tyle mówi się o profilaktyce, a jakoś nie mogę przebić się przez to . Mam wycieki z sutka ropy z krwią, i jak do tej pory nie mogę doczekać się na skierowanie na mammografię, bo jestem jeszcze za młoda. Pani onkolog powiedziała, że usg nic nie da, bo mam za duże piersi. Więc jak mam stwierdzić co mi jest? Mój mąż umarł bo nie potrafili mu pomóc, ja też mam czekać?

Autor: KELA  03.09.2006 zgłoś

Witaj Monika. Nie możesz tego tak zostawić!!!!!Poszukaj innego lekarza, zapukaj do innych drzwi.Musisz o siebie zadbać, nie poddawać się i nie opierać się na opinii jednego lekarza. Nie wierzę, by nie było sposobu na zbadanie twoich piersi. Może pani dr czekała na załącznik, który rozwiązuje wiele medycznych trudnych sytuacji???!!!!!!Idź, proszę do innego lekarza!!!! Znowu na forum cicho!!!!!!!!A rok szkolny za pasem.Gdzie są wszyscy???????????????HAlo....halo....odezwijcie się.

Autor: magda31  03.09.2006 zgłoś

Witaj Keluś, Witam się Moniko tak jak kela pisze idż do innego lekarza, nie sugeruj się opinia jednego. Jakoś nie chce mi się wierzyć że usg nie można tobie zrobisć bo masz duże piersi. Nie znam się na tym za bardzo ale przecież wiele kobiet ma duże piersi i napewno robią im usg. Kela ma racje że mogło chodzic o załączni jeżeli byłas z funduszu to idż prywatnie nie mów co powiedział ci tamten lekarz a zobaczysz co ten ci powie czy sprawdzi sie taza dużych piersi, sama jestem ciekawa. Nie lekceważ tego. Posłuchaj keli i idz do innego lekarza. Trzymajcie sie

Autor: magda31  03.09.2006 zgłoś

Słuchajcie kobitki , zegar tyka lista obecnośći czeka . Nie spoóznijcie się na początek roku szkolnegp................

Autor: merlina34 gdynia  03.09.2006 zgłoś

nio..............tyka,tyka,tyka......................a ja przytupuje se nóżką i czekam z rózgą na niezdyscyplinowanych...............bedą wyciągane konsekwencje................... witam cie monisiu................podzielam zdanie koleżanek.............znajdź innego lekarza..... a mozna wiedzieć skąd jesteś?

Autor: Isia  04.09.2006 zgłoś

Witam! Melduję się na rozpoczęciu roku szkolnego.Przecież to chyba dziś, nie???!!!Ten pierwszy to jakiś falstart drogie koleżanki.A może po prostu nie chcecie słuchać ministra Giertycha? ;-)

Autor: Isia  04.09.2006 zgłoś

Droga Moniko! Szlag mnie trafia jak czytam takie rzeczy.Koniecznie zgłoś się do innego lekarza, bo ta lekarka się chyba minęła z powołaniem delikatnie mówiąc.W życiu nie słyszałam takiej głupoty, że piersi mogą być za duże na USG!!!Poza tym mammografię też można zrobić także młodej osobie, tylko lekarz musi leczyć, a nie na koperty czekać!!!Jeśli w twojej poradni przyjmuje więcej lekarzy, to nawet nie idź prywatnie, tylko zarejestruj się do innego. Pozdrawiam i życzę powodzenia w bojach ze służbą zdrowia.

Autor: monika  04.09.2006 zgłoś

Witajcie! Dziękuję z odzew. Robiłam usg je\uż kilka razy, u onkologów byłam 3 i tak nic z tego. Chciałam prywatnie zrobić mammografie, ale nawet za pieniądze każą mi przyjść za rok.wiem że to jest poważna sprawa, będę próbowała walczyć dalej. Na usg poprostu nic mi nie wychodzi, a wycieki są. Pozdrawiam Monika

Autor: monika  04.09.2006 zgłoś

ps mieszkam pod Warszawą, może znacie w Wawie gabinet gdzie zrobią prywatnie mammografię nawet mnie?