Flowerbomb to pierwszy zapach wylansowany przez ekscentryczny duet projektantów - Viktor & Rolf. Flakon utrzymany w stylu kiczu kontrolowanego przypomina granat (według innych interpretacji jest to diament). Do mnie jednak bardziej przemawia skojarzenie związane z bronią, wszak zapach jest właśnie czymś na kształt tajnej, kobiecej broni.
Podstawowe nuty:
- głowy: herbata, bergamotka,
- serca: jaśmin Sambac, orchidea Cattleya, frezja, róża stulistna,
- bazy: piżmo, paczula.
Nazwa może być według mnie dość myląca, i zamiast flower - powinna zaczynać się od sweet. Sweetbomb to nazwa bardziej na miejscu, bo chociaż obecność kwiatów manifestuje się pod postacią samych pięknych okazów, to kwiatów czuć tu najmniej. Chyba, że zanurzone w cukrze, karmelu i innych słodkościach. Pierwsze skojarzenie, jakie mi się nasunęło, to przesłodzona herbata. Lubię słodkie zapachy, bywa, że wręcz landryny (właściwie poza klasycznymi aldehydami jestem w stanie zaakceptować różne zestawienia), ale ci Holendrzy za bardzo słodzą nawet jak na moje wyobrażenie o słodyczy, a pojęcie o kwiatach mają nikłe (może niech zostaną przy tulipanach?).
Za jedno im chwała - że nie ulegli pokusie i nie poszli "na skróty" dodając do tego płynnego cukierka wanilii, celem uczynienia zapachu bardziej erotycznym. Fakt faktem, Flowerbomb można uznać za zapach kuszący. Zmysłowa, pewna siebie kobieta może poczuć się pewniej mając tę broń w torebce w zimowe wieczory i noce. Intensywność idzie w parze z ogromną trwałością.
Szkoda tylko, że granat okazał się być nieodbezpieczony i obietnica pięknego, wyjątkowego zapachu pozostała tylko obietnicą. O eksplozji - przynajmniej w moim przypadku - nie ma mowy.
30 ml wody perfumowanej kosztuje około 235 zł.
Producent | Viktor & Rolf |
---|---|
Kategoria | Pielęgnacja ciała |
Rodzaj | Wody toaletowe, perfumowane oraz perfumy |
Przybliżona cena | 235.00 PLN |