Ludzie powyżej trzydziestki nie tylko żyją, lecz również współżyją. Co więcej, łączą się w pary na dziesięciolecia, będąc nie zawsze w podobnym wieku, słowem, czterdziestolatkowie żenią się ze studentkami, a niejedna dojrzała pani zaprasza pod swój dach faceta o ćwierć wieku młodszego, żeby się przespał, może i został. Rzecz to powszechna, trudno określić, czemu tak się dzieje. Psychologowie co rusz wpadają na nowe pomysły, niczym sowieccy naukowcy z lat trzydziestych i nie tłumaczą w pełni, czemu dochodzi do takich związków?