Romans prezesa z pracownicą
Wyszło na jaw, że nowa pracownica i szef ze sobą kręcą, udając i kryjąc się z tym po szczeniacku oraz nieudolnie. Uważam, że skoro pan Prezes zatrudnił ją po znajomości, mając do tego prawo, bo kto mu zabroni? To po co udawać, że jest mu obca, skoro i tak wszyscy już wiedzą? Nie wiem, co jest między nimi – czy to związek na kocią łapę, czy romans pozamałżeński – w każdym razie chyba oboje się tego wstydzą i dlatego ukrywają prawdę. Czemu dorośli ludzie nie umieją wziąć odpowiedzialności za swoje czyny?