Moi rodzice zachowują się nieracjonalnie, a ja nie umiem pomóc. Ich trzydziesta rocznica była fiaskiem, pokłócili się wulgarnie przy stole zastawionym na 20 osób, myślałam, że pójdą w ruch noże, jak na wiejskim weselu. Uroczystość została wyprawiona tylko na pokaz, konflikt trwa od dłuższego czasu. Nie bardzo wiem, kogo się poradzić, jestem sama, a ze znajomymi raczej się takimi rzeczami nie dzielę. Chciałabym im pomóc, ale nie mam pomysłu ani doświadczenia. Nie mam pojęcia, co bym zrobiła na ich miejscu.