Na ekranach kin gościł niedawno kontrowersyjny (jak na Quentina Tarantino przystało) film Bękarty wojny. Jego akcja dzieje się we Francji, w czasie II wojny światowej. Nic dziwnego, że lata 40-te XX wieku zainteresowały hollywoodzkiego reżysera. Okrucieństwo nazistowskiego aparatu władzy musiało doprowadzić do krwawego odwetu ze strony ruchu oporu. Bohaterami Bękartów wojny są amerykańscy komandosi, natomiast w powieści Marca Levy'ego, dywersją i konspiracją zajmują się Francuzi – członkowie słynnego Résistance. Książka ta jest interesująca z kilku względów. Jej treść została oparta na faktach, gdyż opowieść o wojennych losach mieszkańców Francji Levy zaczerpnął z pierwszej ręki – od swojego ojca, działającego w Ruchu Oporu. Poza tym Dzieci wolności to sprawnie napisana beletrystyka: doskonałe połączenie powieści sensacyjnej i szpiegowskiej.
W czasach, kiedy dokładnie wiadomo było, kto jest zły, a kto dobry, młodzi ludzie byli w stanie ofiarować wszystko, co najcenniejsze, by wyzwolić swój kraj. Dlatego Jeannot bez chwili wahania włączył się do najbardziej ekstremalnych akcji francuskiego ruchu oporu. Brał m.in. udział w przygotowaniach do zamachu na prokuratora Lespinasse’a, odpowiedzialnego za wyroki śmierci dla członków ruchu oporu oraz wykonywał wyroki na niemieckich żołnierzach i oficerach. Znajdziemy w książce mrożące krew w żyłach opowieści o przemycie broni i ucieczkach przed funkcjonariuszami policji i gestapo oraz mnóstwo interesujących wspomnień członków Résistance, przetrzymywanych i torturowanych we francuskich więzieniach. Żaden specjalista od powieści szpiegowskich nie stworzyłby lepszego scenariusza niż ten, który napisało życie.
Ale oprócz historii o walce z okupantem mamy także wciągające, pełne emocji opowieści o codzienności. Bo nie możemy zapominać o tym, że również wtedy ludzie chcieli normalnie funkcjonować, zapewnić sobie przysłowiowy dach nad głową i odrobinę jedzenia. I przede wszystkim pragnęli mieć przy sobie swoich bliskich. Wyjątkowe pod tym względem są fragmenty, w których Jeannot opowiada o uczuciach, rodzących się między kobietami i mężczyznami z ruchu oporu. Chociaż takie relacje były kategorycznie zabronione, gdzieś tam, potajemnie, zawsze dochodziło do miłosnych spotkań. Bo potrzeba kontaktu z innym człowiekiem była silniejsza niż rozkazy dowódców lub strach przed brutalnymi przesłuchaniami.
Wielbiciele reportaży Bogusława Wołoszańskiego będą książką Marca Levy'ego zachwyceni. Bo powieść ta to interesujące połączenie beletrystyki i swoistej narracji dziennikarskiej, przeplatanej relacjami, datami i nazwiskami. To wyjątkowa sytuacja, kiedy mamy poczucie autentyczności historii, kiedy możemy doświadczyć ducha tamtych czasów – czasów ekstremalnych, zmuszających do bezgranicznego poświęcenia. Dzieci wolności to także haniebna karta z historii Francji – opowieść o „słynnym” rządzie w Vichy, który opłacał i utrzymywał armię okupacyjną, przekazywał Niemcom kontyngenty żywnościowe, organizował deportacje Żydów oraz pomagał gestapo w walce z francuskim ruchem oporu. Przeciwko temu występowali członkowie Résistance. I należy im się nasza pamięć i szacunek.