Z wielkim przerażeniem patrzyłam nie na potworne dzieło człowieka, którego nazwiska nie chcę wymieniać, by nie dokładać się do zaspokojenia jego żądzy rozgłosu, ale na starego, pomarszczonego człowieka, ojca zbrodniarza, który powiedział milionom ludzi na świecie, w tym własnemu dziecku, że to ono powinno się było zabić, zamiast mordować niewinnych ludzi. Zamiast martwić się, ile lat odsiedzi zbrodniarz z Norwegii, powinniśmy zastanowić się, skąd się bierze w ludziach nienawiść i podatność na ekstremalne ideologie? Kto odpowiada za ich czyny?