Mam 38 lat, jestem rozwiedzioną mamą dwóch synów. Poza nimi najbliższym mi człowiekiem jest moja przyjaciółka. To dziewczyna w moim wieku, samotna, trochę wycofana życiowo. Zawsze pchałam ją do przodu, namawiałam do nauki nowego zawodu, zmiany pracy, wyjazdów, remontu mieszkania. Pomagałam, mobilizowałam. Często sypiałyśmy u siebie, gdy nie zdążyłyśmy się nagadać do północy. Nie umiem jej jednak pomóc w kwestii nowego chłopaka, który jest łajzą!