Jutro lecimy. Trudno mi w to uwierzyć, że zaplanowaliśmy coś takiego i udało nam się doczekać dnia wyjazdu. Tak samo jak w fakt, że odhaczyłam wszystkie punkty na liście rzeczy do zrobienia. Rachunki popłacone z wyprzedzeniem, znalezione zastępstwo w pracy, rozliczone podatki, koty zaopatrzone w zapas karmy i zaopiekowane, dom przekazany w dobre ręce, lista najważniejszych telefonów spisana, rezerwacje wydrukowane, ubezpieczenie wykupione, znajomi i rodzina powiadomieni. Uf, uf, uf.