Mam od lat kolegę z wrodzoną wadą postawy – nazywając po imieniu, ma lekki garb, skrzywienie kręgosłupa piersiowego i wystającą łopatkę. Pomimo licznych operacji, skaza jest widoczna. W odbiorze jednak znajomych i przyjaciół wcale nie przykra wizualnie, zwłaszcza że Łukasz to klasyczna dusza towarzystwa: wysportowany, znakomicie tańczy, oczytany, kinomaniak, rewelacyjne poczucie humoru, super się ubiera. Nie mam jednak odwagi okazać mu, że coś czuję. Nie wierzę, żeby Łukasz interesował się takimi nijakimi kurdupelkami jak ja...