Wyjechaliśmy z moim chłopakiem do Anglii w lipcu 2011, mija prawie rok. Kiedyś myślałam, że jest niezaradny, nieśmiały, nie umie walczyć o swoje, teraz widzę, że po prostu leniwy, rozpieszczony bachor, który brnie przez życie na uroku osobistym. Wyciąga pieniądze od matki, grymasi, nie dokłada się do naszego życia, nie szanuje pracy. Co powinnam w tej sytuacji zrobić? Odejść, wyprowadzić się, zawiadomić jego matkę?