Stasiuk piórem dojrzałego faceta odmalowuje złożoną fakturę „gorszej Europy”. Gorszej nie dlatego, że tępej czy brutalnej, lecz po prostu biednej, rzuconej na antypody wieżowców klasy A i centrów handlowych. Jedziemy w jego towarzystwie – miłym i dowcipnym – przez Karpaty, Albanię, Serbię, Czarnogórę, spotykamy pijaków, biedaków, wędrujemy przez cygańskie wioski. Obrazu dopełniają szkice o przedmiotach, do których autor ma sentyment, eseje o twórczości innych pisarzy – Miodraga Bulatovicia i Danila Kisa, a nawet jakby okolicznościowy tekst poświęcony życiu i umieraniu Jana Pawła II.