Chyba zawsze miałam skłonność do uciekania od trudnych sytuacji, chowania głowy w piasek. W tej chwili doszłam do ściany, czuję, że dłużej się tak nie da i… tej świadomości również się boję! Przyjęłam zaręczyny, staramy się o kredyt mieszkaniowy, a ja mam atak paniki! On pozornie pragnie tego samego, co ja: spokoju, stabilizacji, pewności, normalności, lojalności. Tymczasem, ja się pogubiłam i moje poukładanie całkiem się rozsypało. Boję się, że popełniam kolejny życiowy błąd.