Byłam przez 6 lat związana z żonatym mężczyzną. Czyli potępiona. Ja, nie on, naturalnie. Żyłam w potrójnym kłamstwie. On okłamywał mnie, że jest w separacji z żoną ze względu na dobro dzieci, ja okłamywałam siebie, że w to wierzę, ją okłamywano, bo o niczym nie wiedziała. Mam 30 lat, męża, firmę, dziecko. Spokojnie i chłodno obserwuję męża. Jest kochany, ale… nie wiem, czy nie jestem oszukiwana – to już będzie moje przekleństwo na całe życie.