Nikt nie chce kochać bezwarunkowo!
Jaka jest granica tolerancji w związku – tego nie wie nikt, bo co związek, to inna granica. Kiedy ktoś mi mówi, że nic nie może zrobić ze swoim życiem – a wiem z obserwacji, że to nie depresja, tylko wygodnictwo – buntuję się. Tak, jestem nieczułą wydrą. Przestaję być czuła… Wyleczcie mnie, jeśli macie argumenty na to, że nie potrafię kochać bezwarunkowo. Nie potrafię, gdy ktoś jednak te warunki milcząco mi stawia, nie dając niczego sensownego w zamian.