„Wilgotne miejsca”, David Wnendt
Ekranizacja skandalizującego bestsellera Charlotte Roche okazuje się produkcją (najdelikatniej mówiąc) kontrowersyjną. Można się w tym doszukiwać wartości samej w sobie, bo przyznaję: niełatwo dziś widza zszokować. Opatrzyły się nam już nagość, realistycznie ukazane sceny seksu i przemocy, homoseksualne melodramaty, narkotyki itd. Kiedy wydawało się, że wszystko już było Wnendt (czy może Roche) sięgnęli po wciąż niezawodny repertuar: kał, mocz, spermę, śluzy pochwowe, hemoroidy…