To miały być pierwsze dorosłe wakacje. Wyjazd na trzy miesiące, żeby się sprawdzić, usamodzielnić, zarobić na coś więcej niż na książkę i błyszczyk. Wsiadając do samolotu wiedziałam, że ten wyjazd zmieni diametralnie moje życie. Wcześniej historie miłosne, których początkiem było spytanie o drogę lub o to, co można zwiedzić w okolicy, wydawały mi się tandetne i banalne, ale moja tak właśnie się zaczęła...