Godność przy 33 stopniach
Urodziłam się w dużym mieście. Rodzice od dzieciństwa zabierali mnie na plaże naturystów. Nie mam tego typu obyczajowych zahamowań. To jednak, co widać dziś na ulicach, w urzędach, autobusach, woła o pomstę (nie wspominam o parkach, załóżmy, że to dla mieszczuchów namiastka odludzia). Jeśli powinno się szanować świątynie, to dlaczego nie urzędy, kina, kawiarnie? Wszędzie są inne osoby, z którymi należy się liczyć. Takie targowisko skór jest dla mnie odrażające i niczym nieusprawiedliwione!