Nikt nie lubi mieć za dużo na głowie. Są jednak sytuacje, gdy my kobiety dużo byśmy dały, by mieć trochę więcej, inaczej, lepiej... Mowa oczywiście o włosach. Robimy wszystko, aby świetnie wygladać. Wstajemy skoro świt i... myjemy, prostujemy, podnosimy, układamy, szarpiemy, suszymy lub pędzimy do fryzjera. Naszym włosom nie jest lekko, a efekt czasem bywa marny... Po prostu potrzebujemy pomocy: „Gdy moje włosy nie są idealnie proste, niesfornie odstają i nie dają się opanować, czuję się zaniedbana, mam wrażenie, że wszyscy ludzie patrzą tylko na nie. Przez moje włosy nie akceptują mnie! Muszę coś z nimi zrobić, bo jak długo można je związywać?” - Agnieszka