"Z podniesionym czołem", reż. Kevin Bray
W znakomitej, niezamierzonej zapewne scenie, bohater rozgląda się po raz pierwszy po swoim nowym biurze. Oparty o maczugę, niczym poczciwy zbój Łamignat z komiksu Christy, z zakłopotaniem łypie na otaczającą go infrastrukturę, drapiąc się przy tym po łepetynie. Na szczęście szybko ma okazję komuś przywalić. I to bez efektów specjalnych, czy lipnych trików rodem z Matrixa. Z podniesionym czołem jest bardzo oldschoolowym przedsięwzięcie, nawiązującym do najlepszych tradycji kina akcji. Nie jest to film, w którym zobaczycie kung fu, bieganie po ścianach, czy inne orientalne perwersje. Wystarczy decha, tradycyjna maczuga jest dobra na wszystko.