Nachodzi mnie myśl, że rzeczywiście w tak brzydkim miejscu muszą żyć brzydcy ludzie, nie może być inaczej. Ja w końcu pewnie też taka jestem – zdenerwowana, niecierpliwa, czarno-szara i wymięta, tylko z kolorowymi włosami (na pewno nie niedomyta, chociaż tyle), gotowa zareagować złością i agresją na każde słowo, każdy gest. To źle, w ogóle mi się nie podoba, że staję się taka sama jak wszystko, czego nie toleruję u innych.