Moi ciężko pracowali, byli schorowani. Oboje już nie żyją. Z małego miasta, gdzie wychowywała mnie przez 9 lat ciocia, przyjechałam na studia dzienne do Warszawy, ze świadomością, że jestem zdana na siebie. Rodzice mojego chłopaka mają 3 odrestaurowane, stare, piękne domy, murowane stajnie i stodoły, psiarnię, konie pod wierzch, „samotnię” dla uprawiających jogę, dwa wypasione samochody terenowe. A on nie raczył mi o tym powiedzieć!