Wiem, że jestem śmieszna, ale wiem też, że On wróci. Wie, że czekam, wie, gdzie mnie znaleźć, wie, co zrobiłam i co musi mi wybaczyć. Po prostu musi. Innego rozwiązania nie przyjmuję do wiadomości. Byłam paranoiczką, może nawet alkoholiczką. Na pewno miałam obsesję, manię zakupów. Próbował mnie z tego leczyć. Nie udało się. Odszedł. Dla mojego dobra. Żebym sama stanęła na własnych nogach, skoro nie potrafię przyjąć Jego pomocy. On musi wrócić!