Dochodzę do wniosku, że tym, co łączy wszystkich ludzi, są alimenty. Alimenty dotykają każdego, kto ma lub nie ma na to ochoty. Ludzie dzielą się przecież na tych, którzy płacili, płacić będą, płacą aktualnie, na nich płacono, płaci się i tak dalej. Kręci się kółeczko z forsą, a kto miał w życiu szczęście, załapie się na wszystkie możliwości.