Nie popełniajmy błędów naszych matek!
Teściowa mawia, że kobieta już tak jest skonstruowana, że lepiej nadaje się do gotowania, prania, prasowania i sprzątania, a mężczyzna powołany jest do innych rzeczy, bo taka jest jego natura. Ja pogodzona nie jestem i nic oczywiste dla mnie nie jest. Wciąż myślę o tej mojej naturze i nie umiem jakoś się z nią zgodzić ani z obowiązkami względem męża, ani z życiem wyłącznie dla dzieci. Jakaś niekobieca jestem chyba!