"Dobra żona", Elizabeth Buchan
Dobra żona”, oceniana jako odrębne, wyrwane z kontekstu dzieło, jest błyskotliwą, przyjemną lekturą, pouczającą pod wieloma względami – chociaż uległość głównej bohaterki wobec oczekiwań reszty świata może wzbudzić pewne zdumienie, a nawet irytację u czytających. Jeśli jednak książkę weźmie do ręki ktoś, kto zna już Elizabeth Buchan z jej debiutu w Polsce i chciałby znów spędzić kilka godzin z dobrą literaturą dla i o kobietach, zapewne – podobnie jak niżej podpisana – dozna uczucia, że kiedyś już to widział. Podobna maniera pisarska to jedno (wielu pisarzy zrobiło z niej swój znak firmowy – Joanna Chmielewska, żeby daleko nie szukać), ale pisanie kolejnej takiej samej książki cuchnie mi twórczością seryjną – a tę zdolność najlepiej wykorzystywać do pisania kartek znad morza.