"Noc w muzeum", reż. Shawn Levy
Atutem filmu miał być showman Stiller. Nazwisko, które kojarzy się z szalonymi komediami (Poznaj mojego tatę), nie zwiastuje wyrafinowanego dowcipu. I choć Ben wyciska z siebie siódme poty, i tak najzabawniejszy jest w scenie, w której dostaje po gębie od małpki kapucynki. Jest to przy okazji dobry przykład owego "cielesnego poczucia humoru", jakim film epatuje. Owszem, znajdzie się tu kilka lepszych gagów (patrz: łagodzenie obyczajów Huna Attyli), należy jednak pamiętać, że to film dla dzieci i dorosłych raczej nie rozbawi do łez.