Co pewien czas instytucje badające opinię publiczną sprawdzają, jak to jest z naszą religijnością. Rzecz niezmiernie ciekawa, bo Polacy wszem i wobec deklarują swoje oddanie dekalogowi, sprzeciwiając się wszelkim moralnym nowościom płynącym do nas z Zachodu. I chociaż starają się być nowoczesnymi obywatelami, jakoś nie przeszkadzają im coniedzielne kazania krytykujące gejów, lesbijki, związki partnerskie, gender, feminizm, aborcję, in vitro i Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Jaka jest więc wiara Polaków – ta, która dotyczy spraw naprawdę fundamentalnych, bo ostatecznych?