Z szacunku dla życia
Obejrzałam w ostatnich dniach kilkanaście pogadanek na temat wpływu klimatu Dominikany na życie seksualne dzikich. Poza wnioskiem oczywistym – że rzecz nie w klimacie, lecz w celibacie, którego Jezus się wcale nie domagał, jako regularny macho – nasunął mi się jeszcze jeden. Czemu nikt nie dostrzega prawdy? Księża, niczym opiekuńcze psy domowe, wkładają dzieciom język w ucho czy gdzie indziej z czułości, miłości i szacunku dla życia poczętego, jakim dziecko niewątpliwie jest!