Moherowa babuleńka
Jedną z najbardziej tajemniczych grup społecznych były dla mnie tzw. mohery. Każdy wie o kogo chodzi – o babuleńki klęczące w pierwszych ławach kościoła i strzegące zniczy na Krakowskim Przedmieściu. Młodzi zwykli się z nich nabijać, sam trzymałem dystans, trochę przez rozum, trochę z konieczności. Aż jedna z nich zaczepiła mnie na przystanku tramwajowym.