Oczy podkrążone ze szczęścia
Rozszlochałam się ze śmiechu przy lekturze najnowszego felietonu pani Joasi Szczepkowskiej w ostatnich „Wysokich Obcasach”. Śmiałam się tak bardzo, że mąż chciał biec po kropelki uspokajające do apteki. Nasza wspaniała aktorka wprowadziła mnie do swojej fantazji: nieistniejącej drogerii, gdzie można zakupić kosmetyki… postarzające, za to czyniące człowieka bardziej naturalnym, prawdziwym.