Vagina, zdrowie i fryzurki
Do takiego wniosku doszli autorzy kanadyjskiej kampanii o nazwie Julyna (słowo to jest połączeniem dwóch wyrazów: July - lipiec i vagina). Kampania zachęca do tego, by zadbać o swoją fryzurę intymną (szczególnie w sezonie letnim) i jednocześnie zatroszczyć się o zdrowie tego miejsca. Chodzi przede wszystkim o kwestię raka szyjki macicy. Na szczęście mamy tu do czynienia z dość delikatnym sposobem prezentacji tematu. Kształt intymnej kobiecej fryzury tworzy bowiem kieliszek do alkoholu. Autorzy kampanii sugerują chociażby takie kształty intymnych fryzurek (przypominają one m.in. serce, wąsy, wschodzące słońce, strzałkę i krzaczek):
Lipiec dawno za nami, nie w w tym rzecz. Pozostaje tylko odpowiedź na pytanie: czy taka propozycja rzeczywiście wzbudza zainteresowanie badaniami profilaktycznymi? Może wyłącznie rozśmiesza albo pozostawia niesmak i zawstydzenie? Wszystko zależy od naszego podejścia do spraw seksu i zdrowia. A z tym niestety wciąż jest kiepsko. Szczególnie w Polsce.
Źródło informacji i fotografii: www.julyna.com (zakładka: Designs)