W tym roku wigilia po raz trzeci i raczej ostatni u mojego chłopaka, byłego chłopaka… Z jego rodzicami, braćmi, ich rodzinami. Dla mnie to namiastka własnych bliskich, których nie mam. W tym domu panuje żal o wszystko i takie wredne przyzłośliwianie sobie przy każdej okazji – niby żartem, a czuć, że pretensje są prawdziwe i zalegają głęboko!