Sterroryzowana przez dzieci i ich rodziców!
Łup. Łup, łup. I jeszcze raz łup. Kopyta walą we mnie jak w szmacianą piłkę. Co z tego, że małe kopytka, czteroletnie. Już raz znacząco zerknęłam na mamę sprawcy, ale zrozumienia – nie znalazłam. No cóż, widać tak musi być. Terror dzieci. Nie tak dawno na fejsie widziałam gorącą dyskusję na temat pomysłu otwarcia knajpek z komunikatem: Z dziećmi wstęp wzbroniony. Zawrzało. Obrażeni rodzice wyzywali pomysłodawców od faszystów i rasistów. A ja się dziwię.