Pewna forumowiczka żali się, że jest kochanką żonatego mężczyzny od czterech lat i chciałaby to zmienić. Konkretnie, marzy jej się numero uno, detronizacja żonki. Wpisy pod jej postem nie pozwalają zapomnieć, że żyję w Polsce. Zaraz znalazła się życzliwa osoba, która wyłuszczyła forumowiczce kim jest: wywłoką, dziurą do zapychania. Otóż, dziewczyno, mam inne zdanie. Lubię kochanki. Współczuję kochankom. Ich losy zawsze będą mnie frapować.