Pod koniec lat 70-tych, kiedy granice PRLu powoli otwierały się na świat,popularny był przewodnik turystyczny "Europa za 100 dolarów", w którymautorzy - Teresa Torańska i Andrzej Górkot podpowiadali, jak liznąć jaknajwięcej zachodniej, fascynującej i dotąd niedostępnej części staregokontynentu za te trochę dewiz zarobionych na saksach.Dziś za tytułowe 100 dolarów daleko byśmy nie zajechali, ale idea zobaczeniajak najwięcej nie wydając przy tym fortuny jest tak samo aktualna i atrakcyjna.
U progu sezonu wakacyjnego chcielibyśmy podyskutować o tym, jak wycisnąć jaknajwięcej z urlopu: zwiedzić ciekawy kraj, albo zażyć dużo ruchu i naprawdęodpocząć, albo jedno i drugie i trzecie, a wszystko za rozsądne pieniądze.Opiszcie najciekawsze trasy waszych letnich pieszych wędrówek i dalszychpodróży wszelkimi środkami transportu, polećcie piękne miejsca z tanimzakwaterowaniem i podzielcie się sposobami na oszczędzenie paru groszy.