Obrona życia czy dehumanizacja człowieka?
Coraz bardziej przeraża mnie moja ojczyzna. Na pociechę czytam wiersze poety z Kolbuszowej, z tomiku o znamiennym tytule „Księga wyjścia awaryjnego”. Jeśli wiara pomaga tu zostać, to zazdroszczę wierzącym i głęboko ich podziwiam. Rozumiem jednak tych, którzy się ewakuują. Nie z tchórzostwa czy wygodnictwa. Raczej z poczucia zagrożenia wolności i godności.