„Gdybym tylko tu był”, Zach Braff
Chwilami bawi, kiedy indziej wzrusza, ale przez większą część czasu irytuje zmarnowanym potencjałem. Dawną celność zastąpiły łopatologiczne banały, w miejsce (niegdyś cudownej!) swobody opowiadania pojawił się trudny do opanowania chaos. Nie takiego „Powrotu do Garden State” oczekiwaliśmy.