Czeka człowiek na ten urlop, czeka, a kiedy w końcu nadchodzi dzień wyjazdu, zastanawia się, po co mu to było. Po co mu użeranie się z szefem o termin wolnego, po co przygotowania, po co wydatki i wielkie pakowanie. Czy nie prościej byłoby odpocząć w domu, napić się schłodzonego piwa, włączyć telewizor i pogapić się na ulubiony serial?