„Piąta władza”, Bill Condon
Temat głośny, film oczekiwany, kampania reklamowa wsparta licznymi kontrowersjami (ujawniona przez WikiLeaks wczesna wersja scenariusza była szeroko atakowana przez Assange’a, który osobiście też przekonywał Cumberbatcha, by odrzucił proponowaną mu rolę). A sam film? Ma niewątpliwe zalety, ale w całości rozczarowuje.