Jak wytrwać we dwoje aż do śmierci?
Niekiedy, podczas miejskich spacerów mój przekrwiony wzrok zwraca się ku parom staruszków: drepczą sobie jedno obok drugiego, on pomarszczony, z włosami w uszach, ona garbata, z nosem jak grzyb nadgryziony przez ślimaka. Czasem trzymają się za ręce. W tym widoku kryje się coś wzruszającego.