“John Wick”, David Leitch, Chad Stahelski
Pierwsze slogany reklamowe krzyczały (ile razy już to słyszeliśmy?) o następcy „Matrixa”. Pierwsze, amerykańskie recenzje o „bezwstydnie i z premedytacją głupawej zabawie kliszami kina akcji klasy B i C”. O „Matrixie” możecie zapomnieć: nie ma tu choćby kropli science fiction, nie wspominając nawet o owszem popowej i uproszczonej, ale jednak „filozofii” Wachowskich. Cytat o „bezwstydności i premedytacji” jest z kolei bezbłędny.