Podróżując po Peru bardzo często korzystaliśmy z taksówek. Bywały sytuacje, że do jednego auta mieściło się nie tylko sześć dorosłych osób, sześć plecaków podręcznych, ale również sześć dużych, żeby nie powiedzieć ogromnych plecaków. Toboły trzeba było trzymać na kolanach, na głowie lub za oknem, ale auto zawsze w końcu ruszało i dowoziło nas na miejsce.