Nie wiem, co etykieta mówi o zapraszaniu ludzi na imprezę w parach. Zaprosiłam 16 osób z pracy. Impreza mnie zabiła! Nie dość, że przyszło ok. 40 gości (prawie każdy miał parę lub przypadkowo kolegów-koleżanki), to jeszcze ludzie wchodzili i wychodzili, wyprawiali się do sklepu, ruch był jak na dworcu, bo wszystkiego było za mało, a zwłaszcza picia.