Bezpłodność wyleczyła się sama…
Osiem lat staraliśmy się z mężem o dziecko. Przy czym, ja biorąc ślub miałam już prawie 30 lat, a byliśmy ze sobą długo i dla mnie to dziecko mogło być już dawno temu, na kocią łapę. Takiego rozwiązania nie chciał mąż, dlatego dopiero po ślubie zrezygnowaliśmy z antykoncepcji. W końcu skapitulowałam, a w gruncie rzeczy to się zbuntowałam...