Jeden z największych w Polsce dostarczycieli szczęścia (mam na myśli wyroby spirytusowe) ma nowy sposób na uczynienie świata lepszym miejscem. W sklepach pojawiły się tzw. shoty, czyli plastikowe kieliszki z niewielką ilością wódki. Na razie smaki są dwa. Sprzedaż ograniczono do kilkudziesięciu sklepów. Cena ma nie przekroczyć dwa i pół złotego. Podobno da się kupić nawet za dwójkę. Wiem już, o jaką kwotę będą prosić mnie menele.