Zaspana wyglądam przez okno, popijając pierwszy dziś kubek kawy. Sąsiadki wyległy na ulicę i spoglądają w jednym kierunku głośno rozprawiając. Coś się święci. Procesja, ksiądz po kolędzie, jacyś wandale rozłupali znów kawał chodnika i pogięli znak drogowy, wypadek? Nie! Coś znacznie większego. U nas to wydarzenie na miarę UFO! Śmieciara wreszcie zgarnia nagromadzone wory! Bo u nas w małym miasteczku powiatu grodziskiego to nie taka prosta sprawa.