Siłownia czy sala tortur?
Ogromne metalowe maszyny, wałki, sprężyny wydające przerażające dźwięki. Sala tortur? Nie, to pierwsza siłownia dla kobiet z lat czterdziestych. Co prawda nazywała się klubem zdrowia, ale jak słychać w reklamie „nie musisz nic robić, maszyna to zrobi za ciebie”. Możliwe było robienie na drutach podczas „ćwiczeń”. Zobaczcie jak dbały o sylwetkę nasze prababki.